Czy opłaca się zarybiać toną karpia a węgorzem 20kilo? przecież karpie męcą wodę a tam jest 8hektarów wody i ne ma tam dużo roślin dużo roślin. A czy możliwe jest to że karpie wyjedzą wszystko i ryby zaczną zdychać?
Czy opłaca się zarybiać toną karpia a węgorzem 20kilo? przecież karpie męcą wodę a tam jest 8hektarów wody i ne ma tam dużo roślin dużo roślin. A czy możliwe jest to że karpie wyjedzą wszystko i ryby zaczną zdychać? sorki nie ma tam dużo roślin.
Odpisałem Ci w innym temacie, chociaż o zarybieniu karpiem raz na miesiąc ktoś coś pisze. weź poszukaj i podepnij się pod innym temat, a nie zakładaj nowych.
Oczywiscie ze sie oplaca bo bedzie co lowic jak podrosna tylko to trzeba robic z glowa jak juz tam sa karpie to tona to zdecydowanie za duzo chyba ze tam karpi jeszcze niema. A wegorze sa drogie i dlatego kola nie chetnie nim zarybiaja co jest bledem bo wegorze sa takimi sanitariuszami naszych zbiornikow i sa tez potrzebne. A co do zdychania ryb innego gatunku to sie nie martw bo zanim ten karpik podrosnie to w ciagu miesiaca 70% miesiarze wylapia i znowu beda narzekac ze nic nie bierze wiec to zarybienie karpiem kazdy tlumaczy na swuj sposob sa zwolennicy jak i przeciwnicy.
Zaryb 50/50. Węgorz będzie czyścił dno z zanieczyszczeń i trochę pogoni drobnice (2 zalety) ale jest drogi jak ropa. Karp to ryba bardziej hodowlana i kulinarna, przyjadą ci na staw oraz zgadzam się z piotrcarp. Pozdrawiam
A niech Cie Bóg broni zarybiać tą świnią. Wpuść powiedzmy połowę z tych 20 kilo węgora i za pozostałą część kup narybek lina. Karp tylko Ci zniszczy i zamuli tak piękne jeziorko. Poza tym jak ktoś przyuważy że karpiszony wpuszczasz to będziesz mieć od razu problemy z kłusolami. Kurde jak ja bym chciał mieć 8 ha wody, mojej wody. Oj się rozmarzyłem;) Pozdro!
A niech Cie Bóg broni zarybiać tą świnią. Wpuść powiedzmy połowę z tych 20 kilo węgora i za pozostałą część kup narybek lina. Karp tylko Ci zniszczy i zamuli tak piękne jeziorko. Poza tym jak ktoś przyuważy że karpiszony wpuszczasz to będziesz mieć od razu problemy z kłusolami. Kurde jak ja bym chciał mieć 8 ha wody, mojej wody. Oj się rozmarzyłem;) Pozdro!
tak ja też bym nie zarybiał tyloma karpiami tyle że to nie jest mój staw tylko PZW i ja o tym nie decyduje tylko chodzi mi o to że ten karp może zniszczyć faunę wodną bo wpuszczali takie po 4kilo2kilo 3kilo 1kilo no i jednego dnia wpóścili 200kilo takich jak dłoń tymi małymi to sie za bardzo nie martwie ale te duże .....to ja już sam nie wiem
Czy opłaca się zarybiać toną karpia a węgorzem 20kilo? przecież karpie męcą wodę a tam jest 8hektarów wody i ne ma tam dużo roślin dużo roślin. A czy możliwe jest to że karpie wyjedzą wszystko i ryby zaczną zdychać?
Czy opłaca się zarybiać toną karpia a węgorzem 20kilo? przecież karpie męcą wodę a tam jest 8hektarów wody i ne ma tam dużo roślin dużo roślin. A czy możliwe jest to że karpie wyjedzą wszystko i ryby zaczną zdychać?
sorki nie ma tam dużo roślin.
Odpisałem Ci w innym temacie, chociaż o zarybieniu karpiem raz na miesiąc ktoś coś pisze. weź poszukaj i podepnij się pod innym temat, a nie zakładaj nowych.
Oczywiscie ze sie oplaca bo bedzie co lowic jak podrosna tylko to trzeba robic z glowa jak juz tam sa karpie to tona to zdecydowanie za duzo chyba ze tam karpi jeszcze niema. A wegorze sa drogie i dlatego kola nie chetnie nim zarybiaja co jest bledem bo wegorze sa takimi sanitariuszami naszych zbiornikow i sa tez potrzebne. A co do zdychania ryb innego gatunku to sie nie martw bo zanim ten karpik podrosnie to w ciagu miesiaca 70% miesiarze wylapia i znowu beda narzekac ze nic nie bierze wiec to zarybienie karpiem kazdy tlumaczy na swuj sposob sa zwolennicy jak i przeciwnicy.
a ha no może masz racje ale przed tym zarybianiem było tam dużo karpia
Duże jeziora,rzeki,zalewy tak. W małych grajdołkach nie przetrwa zimy. A po za tym temat zgrany i wyświechtany jak bazarowe karty.Julian
Duże jeziora,rzeki,zalewy tak. W małych grajdołkach nie przetrwa zimy. A po za tym temat zgrany i wyświechtany jak bazarowe karty.Julian
Zaryb 50/50. Węgorz będzie czyścił dno z zanieczyszczeń i trochę pogoni drobnice (2 zalety) ale jest drogi jak ropa. Karp to ryba bardziej hodowlana i kulinarna, przyjadą ci na staw oraz zgadzam się z piotrcarp. Pozdrawiam
A niech Cie Bóg broni zarybiać tą świnią. Wpuść powiedzmy połowę z tych 20 kilo węgora i za pozostałą część kup narybek lina. Karp tylko Ci zniszczy i zamuli tak piękne jeziorko. Poza tym jak ktoś przyuważy że karpiszony wpuszczasz to będziesz mieć od razu problemy z kłusolami. Kurde jak ja bym chciał mieć 8 ha wody, mojej wody. Oj się rozmarzyłem;) Pozdro!
A niech Cie Bóg broni zarybiać tą świnią. Wpuść powiedzmy połowę z tych 20 kilo węgora i za pozostałą część kup narybek lina. Karp tylko Ci zniszczy i zamuli tak piękne jeziorko. Poza tym jak ktoś przyuważy że karpiszony wpuszczasz to będziesz mieć od razu problemy z kłusolami. Kurde jak ja bym chciał mieć 8 ha wody, mojej wody. Oj się rozmarzyłem;) Pozdro!
tak ja też bym nie zarybiał tyloma karpiami tyle że to nie jest mój staw tylko PZW i ja o tym nie decyduje tylko chodzi mi o to że ten karp może zniszczyć faunę wodną bo wpuszczali takie po 4kilo2kilo 3kilo 1kilo no i jednego dnia wpóścili 200kilo takich jak dłoń tymi małymi to sie za bardzo nie martwie ale te duże .....to ja już sam nie wiem
Na ten temat było już wiele powiedziane. Zamykam.