Jest fajnie, coś się dzieje nad pięknym jeziorem Brzuchowo.Jeszcze nie tak dawno zjeżdżali się tu ludkowie z całego kraju, łowili super węgorze, karpie i co dusza zapragnie. Dusze ostatnich władców oceanu Brzuchowo pragnęli jednak więcej..łowiono kto czym chciał i na co chciał, i kiedy chciał, łowiono, łowiono i łowiono i wyłowiono;-) Z zarybianiem to był normalnie horror,zarybiano ale swoje błotka, a ta słynna ,,krzywa,, w działalności koła zawsze była, Bydgoszcz filuternie przymykała oczęta,jest git, to nic że wegorze wylądowały w prywatnych rękach, to nic że karpiki doczekały się pierwszej wigilii, to nic..wiadro karasi chlup do Brzuchowa, cieszyły się serca byłego zarządu. Swojego czasu łowiłem tu piękne okazy amura, teraz to wspomnienie.Żaby mają tu raj,perkozy przylatują na pół dnia i leca dalej ..taki tam tranzyt..TU NIE MA RYB!!!!!!!!!!!Trzeba pokłonić się ówczesnej władzy zawiadującej jez.Brzuchowo, dwoją się i troją, chcąc przywrócić świetność jeziora z przed lat... mądry gadał co i Salomon z pustego... Życze samych przyjemności i taaaaaaaaaaakiej ryby, to nic że za parę lat.
i dziękuję za wpis, wszystkie uwagi są dla Nas cenne
Przyznaje że Mamy jeszcze dużo do zrobienia nad tym pięknym jeziorem, ale nie jest to takie proste. żeby osiągnać "sukces" należy wiele zmienić i moim zdaniem jest to zadanie rozłozone w czasie. Pomijając odgórne wytyczne (zakaz zarybień amurem, ograniczone zarybienia karpiem, ograniczone fundusze Koła, itd.) musi w pierwszej kolejności zmienić się coś w wędkarzach. Wiekszość z nas musi się nauczyć, że w pierwszej kolejności my jako wędkarze musimy coś dać od siebie, a nie myśleć według schematu" kupiłem kartę to mi się należy". Miejscowe Koło ma bardzo ograniczone środki, z których i tak znaczna cześć idzie na zarybianie. W celu ochrony wody została powołana Społeczna Straż Rybacka przy Naszym Kole, która ma już pewne sukcesy.... Pomimo wielu starań ciężko Nam bedzię osiągnać "sukces" przy tak niskiej aktywności naszych członków i sympatyków naszych jezior. W celu pewnej "aktywizacji" naszych wędkarzy powstała ta strona, ma ona na celu bierzące informowanie o aktualnych zawodach/imprezach nad Naszymi wodami, relacje z zarybień oraz orgazniowanych czynach, które moim zdaniem najlepiej pozwalają zrozumieć "problemy" Naszych jezior. W tym musimy podziękować wszystkim kolegą, którzy aktywnie uczestniczą w organizowanych czynach. W tym roku udało nam się zorganiować 2 spotkania (19 marca i 2 kwietnia) podczas których posprzątano brzegi jeziora Tylniak i Brzuchowo, przycięto krzaki na brzegach co umożliwi bardziej komfortowe rozgrywanie zawodów wędkarskich.
Zachęcam wszystkich do aktywnego uczestnictwa na forum Naszej strony oraz (a może przedewszystkim) uczestnictwa w czynach nad wodą i startów w zawodach wędkarskich. O wszystkim będziemy Was na bieżąco informować.
Witam . Jako że nieliczni obecni tutaj członkowie koła nr 121 a zarazem użytkownicy Wedkuje.pl nie wykazują zbytniego zainteresowania tematyką "super -łowisk " Trzciańskich - zapraszam członków sąsiedniego koła do zajęcia stanowiska i wypowiedzi . Może ktoś z koła nr122 Agroma - wędkuje także na Trzcianach ? Te jeziora to naprawdę od 2 sezonów kompletna tragedia - nie dość że nawiedziła je przyducha to jeszcze ryby , które z pewnością się nie wydusiły - została wybrane przez kłusoli z przerębli . Reszta natomiast .... nie bierze . W żadnym razie nie można sugerować się przechwałkami łowiących lub tym że od czasu do czasu ktoś złowi karpia czy lina , bądź szczupaka - przecież coś musi w końcu wziąć . Prawda jest jednak nieubłagana zaś stan rzeczonych jezior aż nazbyt zmusza do jakże smutnej dla każdego wędkarza konkluzji : TAM NIE MA RYB !!! Pozdrawiam.
Jest fajnie, coś się dzieje nad pięknym jeziorem Brzuchowo.Jeszcze nie tak dawno zjeżdżali się tu ludkowie z całego kraju, łowili super węgorze, karpie i co dusza zapragnie. Dusze ostatnich władców oceanu Brzuchowo pragnęli jednak więcej..łowiono kto czym chciał i na co chciał, i kiedy chciał, łowiono, łowiono i łowiono i wyłowiono;-) Z zarybianiem to był normalnie horror,zarybiano ale swoje błotka, a ta słynna ,,krzywa,, w działalności koła zawsze była, Bydgoszcz filuternie przymykała oczęta,jest git, to nic że wegorze wylądowały w prywatnych rękach, to nic że karpiki doczekały się pierwszej wigilii, to nic..wiadro karasi chlup do Brzuchowa, cieszyły się serca byłego zarządu. Swojego czasu łowiłem tu piękne okazy amura, teraz to wspomnienie.Żaby mają tu raj,perkozy przylatują na pół dnia i leca dalej ..taki tam tranzyt..TU NIE MA RYB!!!!!!!!!!!Trzeba pokłonić się ówczesnej władzy zawiadującej jez.Brzuchowo, dwoją się i troją, chcąc przywrócić świetność jeziora z przed lat... mądry gadał co i Salomon z pustego... Życze samych przyjemności i taaaaaaaaaaakiej ryby, to nic że za parę lat.
witam
i dziękuję za wpis, wszystkie uwagi są dla Nas cenne
Przyznaje że Mamy jeszcze dużo do zrobienia nad tym pięknym jeziorem, ale nie jest to takie proste. żeby osiągnać "sukces" należy wiele zmienić i moim zdaniem jest to zadanie rozłozone w czasie. Pomijając odgórne wytyczne (zakaz zarybień amurem, ograniczone zarybienia karpiem, ograniczone fundusze Koła, itd.) musi w pierwszej kolejności zmienić się coś w wędkarzach. Wiekszość z nas musi się nauczyć, że w pierwszej kolejności my jako wędkarze musimy coś dać od siebie, a nie myśleć według schematu" kupiłem kartę to mi się należy". Miejscowe Koło ma bardzo ograniczone środki, z których i tak znaczna cześć idzie na zarybianie. W celu ochrony wody została powołana Społeczna Straż Rybacka przy Naszym Kole, która ma już pewne sukcesy.... Pomimo wielu starań ciężko Nam bedzię osiągnać "sukces" przy tak niskiej aktywności naszych członków i sympatyków naszych jezior. W celu pewnej "aktywizacji" naszych wędkarzy powstała ta strona, ma ona na celu bierzące informowanie o aktualnych zawodach/imprezach nad Naszymi wodami, relacje z zarybień oraz orgazniowanych czynach, które moim zdaniem najlepiej pozwalają zrozumieć "problemy" Naszych jezior. W tym musimy podziękować wszystkim kolegą, którzy aktywnie uczestniczą w organizowanych czynach. W tym roku udało nam się zorganiować 2 spotkania (19 marca i 2 kwietnia) podczas których posprzątano brzegi jeziora Tylniak i Brzuchowo, przycięto krzaki na brzegach co umożliwi bardziej komfortowe rozgrywanie zawodów wędkarskich.
Zachęcam wszystkich do aktywnego uczestnictwa na forum Naszej strony oraz (a może przedewszystkim) uczestnictwa w czynach nad wodą i startów w zawodach wędkarskich. O wszystkim będziemy Was na bieżąco informować.
Witam . Jako że nieliczni obecni tutaj członkowie koła nr 121 a zarazem użytkownicy Wedkuje.pl nie wykazują zbytniego zainteresowania tematyką "super -łowisk " Trzciańskich - zapraszam członków sąsiedniego koła do zajęcia stanowiska i wypowiedzi . Może ktoś z koła nr122 Agroma - wędkuje także na Trzcianach ? Te jeziora to naprawdę od 2 sezonów kompletna tragedia - nie dość że nawiedziła je przyducha to jeszcze ryby , które z pewnością się nie wydusiły - została wybrane przez kłusoli z przerębli . Reszta natomiast .... nie bierze . W żadnym razie nie można sugerować się przechwałkami łowiących lub tym że od czasu do czasu ktoś złowi karpia czy lina , bądź szczupaka - przecież coś musi w końcu wziąć . Prawda jest jednak nieubłagana zaś stan rzeczonych jezior aż nazbyt zmusza do jakże smutnej dla każdego wędkarza konkluzji : TAM NIE MA RYB !!! Pozdrawiam.