Może dla jednych to banalne pytanie, ale mnie nieco nurtuje. Wybieram się w najbliższym czasie połapać na bocznego troka okonie i zamierzam zabrać kilka sztuk (oczywiście wymiarowych, ale wg. osobistego uznania nieco większy wymiar). Ostatnio sąsiad mnie poczęstował smażonymi pasiakami i posmakowały nie tylko mnie. Czytałem na forum o uśmiercaniu i od razu o oprawianiu, ponieważ im później po uśmierceniu ryby, tym trudniej ją oskrobać. Osobiście skłaniam się ku pakowaniu ich w siatce. Fanatykom C&R z góry dziękuję za jedyną słuszną ich zdaniem radę. Owszem, ryby szanuję, ale lubię się nimi także delektować, a ze sklepu ryby mogą mieć różne źródła pochodzenia, nie wspominając już o świeżości, ale to temat na inną dyskusję.
No właśnie,nie bardzo wiadomo o co chodzi? Domyslam sie,że kolega nie wie kiedy je skrobac. Moja rada taka: "pakuj" je do siaty( tak jak stwierdziłes) i w domu je oskrob.Pozdrawiam.
Jestem akurat fanatykiem wypuszczania zwłaszcza okoni. Jeżeli chodzi o przetrzymywanie to należy przetrzymywać je w siatce według RAPR. Z zabiciem ich i przetrzymywaniem było by podobnie ale nie są to ryby łososiowate które po złowieniu należy od razu zabić. Ryb na łowisku skrobać nie wolno. W razie kontroli jak strażnik ma cie sprawdzić jak ryba była by bez głowy? Ryby wymiarowe zabieramy do domu i tam już robisz z nimi co chcesz.
Cześć :) Jak nigdy jeszcze nie skrobałeś okoni , to do domu weź tylko jednego na próbę . Okonie naprawdę ciężko się skrobie jak ktoś nie ma doświadczenia i opracowanego sposobu . Są specjalne skrobaczi , można też kapslem , można też obedrzeć za skóry ....ale wszystko wymaga troszkę praktyki .
No przecież jeszcze wczoraj była dysputa o skrobaniu ryb w której uczestniczyło parnaście osób - i konsensusem zostało stwierdzone , że ryby MOŻNA oskrobać nad wodą ! / nie jest to niezgodne z regulaminem APR / , choć dla niektórych jest to nie etyczne
Czy zabierać i gdzie skrobać to już mi się przejadło a w temacie jak skrobać dodam tylko, że ja zawsze przed samym skrobaniem przyciskuje mocno nożem ogon okonia do deski i drugą ręką ciągnę za głowę aż "chrupnie". Wydaje mi się, że wówczas łuski łatwiej schodzą.
Dziękuję ślicznie koleżankom i kolegom ;-) Mała literówka się wkradła do tytułu. Generalnie postanowienia i przemyślenia mam takie: pakuję do bagażnika auta deskę, nóż oraz jak nie zapomnę to nabędę skrobaczkę. Będę je pakował w siatę, a na koniec, po spakowaniu sprzętu się z nimi rozprawię. Jeszcze muszę nabyć saperkę, ponieważ skrobanie ryb w domu jest wyjątkowo brudne, tzn. najbliższa okolica jest wyjątkowo zapaskudzona, z czego moja małżonka niezbyt się cieszy...
Okonie są pyszne najlepiej filetowac oddzielajac ze skóry całkowicie albo sciagnać skore małymi cązkami. Jesłi skrobanie to na świeżo bo póżniej trochę trudniej odchodzą łuski.
Dziękuję ślicznie koleżankom i kolegom ;-) Mała literówka się wkradła do tytułu. Generalnie postanowienia i przemyślenia mam takie: pakuję do bagażnika auta deskę, nóż oraz jak nie zapomnę to nabędę skrobaczkę. Będę je pakował w siatę, a na koniec, po spakowaniu sprzętu się z nimi rozprawię. Jeszcze muszę nabyć saperkę, ponieważ skrobanie ryb w domu jest wyjątkowo brudne, tzn. najbliższa okolica jest wyjątkowo zapaskudzona, z czego moja małżonka niezbyt się cieszy...
Pozdro
Jeśli użyjesz miski z wodą. To będzie czyściutko. Ja tak skrobie okonki w domciu, całe pod wodą i skrobamko. Zero łusek, no może kilka na wannie...
Kiedyś spotkałem starego (poważnie starego) wędkarza nad wodą. Powiedział że nie widzi problemu z okoniem. Zabiera do domu i tam się z min rozprawia a robi to w prosty sposób: przed skrobaniem wsadza go na 5 sek. do wrzątku i łuska schodzi jak z karasia. Nie sprawdzałem ale jak się ktoś odważy to poproszę o info :)
Koledze chodzącemu ze spinningiem po krzaczorach życzę powodzenia w dziedzinie przetrzymywania złowionych okonie w siatce zgodnej z RAPR.
Okonie się ciężko oprawia? Hehe! Dobre! Jest kilka sposobów, tylko trzeba chcieć! A pytającemu autorowi wątku odpowiem tak : Jak siedzisz na tyłku, to siata i po zakończeniu wędkowania centralnie w łeb. Natomiast jak łazikujesz ze spinem po krzaczorach, to w łeb, gardełko ciach... i do torby - oczywiście po wpisaniu do rejestru.
Jeśli ryby utrzymasz w wilgoci, nie będzie problemu z oprawianiem nawet po powrocie do domu. Ludzie czy wy naprawdę macie takie problemy?
Koledze chodzącemu ze spinningiem po krzaczorach życzę powodzenia w dziedzinie przetrzymywania złowionych okonie w siatce zgodnej z RAPR.
Okonie się ciężko oprawia? Hehe! Dobre! Jest kilka sposobów, tylko trzeba chcieć! A pytającemu autorowi wątku odpowiem tak : Jak siedzisz na tyłku, to siata i po zakończeniu wędkowania centralnie w łeb. Natomiast jak łazikujesz ze spinem po krzaczorach, to w łeb, gardełko ciach... i do torby - oczywiście po wpisaniu do rejestru.
Jeśli ryby utrzymasz w wilgoci, nie będzie problemu z oprawianiem nawet po powrocie do domu. Ludzie czy wy naprawdę macie takie problemy?
W tym roku powróciłem do łowienia po kilkunastu latach przerwy i miałem właśnie taki mały dylemat. Chciałem się tylko dowiedzieć, co inni z okoniami robią po złowieniu. Sąsiad ostatnio ich nieco nałapał i przyniósł kilka na spróbowanie. Postanowiłem swoich sił spróbować z okoniami, ponieważ mi i żonie bardzo posmakowały...
ja okoni poniżej 25 cm nie zabieram taka zasada ale też do głowy by mi nie przyszło aby okonia skrobać bo i po co skoro lepiej ściągnąć z niego całą skurę jednym ruchem tylko trzeba naciąć tuż przy skrzelach trochę wprawy i trwa to sekundy
Jestem tego samego zdania. Nie zabieram krasnali , a okonie po prostu obciągam ze skóry i przy okazji filetuję palcami oddzielając mięso od ości. Dla mojej żony PYCHA.
Okoń dobrze umyty, smażony na masełku nawet bez obdzierania ze skóry, sam z niej wyłazi kiedy się go konsumuje. Ale można go oprawić bez problemu, tylko trzeba się tematem zainteresować i nieco poszperać w sieci. Jest kilka sposobów na szybki demontaż łuski lub skóry.
Jak można obrać okonka ze skóry??? Przecież ona jest wisienką na torcie !!Ja jeśli chcę zabrać pasiaka, skrobię je i patroszę od ręki zaraz po złowieniu gwarantuje to jego świeżość, ewentualnie jeszcze dorzucam do torby jakąś pokrzywkę.
po wypatroszeniu trza się delikatnie wciąć miedzy s skóre a tuszkę i dociskajac palcem nożyk delikatnie ciągnąc ,schodzi skóra z łuskami i moim zdaniem nie ma smaczniejszej rybki,ja tylko na masełku z dodatkiem wegety .tą metodą oprawienie jednej sztuki zajmuje mi ok minuty.nie powiem ,opanowanie tej sztuki nie przyszło mi łatwo ale było warto ...ale tu proszę Was jedzcie okonki ze smakiem ale z umiarem bo z okoniem coraz gorzej a to bardzo fajna rybka mimo że kiedyś uchodziła za szkodnika.mój rekord to ponad 80 sztuk na spina w ciągu popołudnia a na tygielku wylądowały 4
najlepszy sposób bez zbednych wydatków--zwykła tarka do warzyw i na grubych oczkach w minutkę oskrobiesz. zanim wziąłem tarkę do ręki męczyłem się pół godziny z nożami a tarką po minucie było już po
Śmiać mi się chce... Wszyscy C&R No Kill, a jednak wiedzą jak dobrze oskrobać okonia ;) ale mniejsza, z tych wszystkich pomysłów sąsiad miał deseczke i kapselek od piwa, lub jak ktoś poradził wrzątkiem zlać i schodzi łuska
Ja okonie wypuszczam bezwarunkowo bo mało jest ich u mnie, tak wytępione...ale kumpel łowi i czasem zabiera jedną dwie sztuki i ma swój patent na grillu albo ognisku, bez obierania z łusek. Tylko patroszy odcina łebek, nabija tuszkę na patyk lub kładzie na grillu, jak skórka zaczyna bomblować to zdejmuje na talerz i skóra , oraz kręgosłup i ości sama odchodzi, ciekawy patent.
Najlepiej odrazu po zlowieniu zawinąc go w szmatke lób jakąs chuste i tak zakonserwowany okon przerzyje nawet kilka godzin polecam ten sposub i przynajmniej niemęczysz ryby pozdro i polamania kija
Najlepiej odrazu po zlowieniu zawinąc go w szmatke lób jakąs chuste i tak zakonserwowany okon przerzyje nawet kilka godzin polecam ten sposub i przynajmniej niemęczysz ryby pozdro i polamania kija
Najlepiej odrazu po zlowieniu zawinąc go w szmatke lób jakąs chuste i tak zakonserwowany okon przerzyje nawet kilka godzin polecam ten sposub i przynajmniej niemęczysz ryby pozdro i polamania kija
Najlepiej odrazu po zlowieniu zawinąc go w szmatke lób jakąs chuste i tak zakonserwowany okon przerzyje nawet kilka godzin polecam ten sposub i przynajmniej niemęczysz ryby pozdro i polamania kija
ŁŁŁŁŁOOOO MATKO !!!
I CÓRKO!!!!
Wytłumacz no się kolego z tego "przeżyje" - to co zawijasz żywą w chustę ? Mam nadzieję, że obchodzenie się z rybami lepiej Ci wychodzi niż pisanie bez błędów ortograficznych ...
Może dla jednych to banalne pytanie, ale mnie nieco nurtuje. Wybieram się w najbliższym czasie połapać na bocznego troka okonie i zamierzam zabrać kilka sztuk (oczywiście wymiarowych, ale wg. osobistego uznania nieco większy wymiar). Ostatnio sąsiad mnie poczęstował smażonymi pasiakami i posmakowały nie tylko mnie. Czytałem na forum o uśmiercaniu i od razu o oprawianiu, ponieważ im później po uśmierceniu ryby, tym trudniej ją oskrobać. Osobiście skłaniam się ku pakowaniu ich w siatce. Fanatykom C&R z góry dziękuję za jedyną słuszną ich zdaniem radę. Owszem, ryby szanuję, ale lubię się nimi także delektować, a ze sklepu ryby mogą mieć różne źródła pochodzenia, nie wspominając już o świeżości, ale to temat na inną dyskusję.
Z góry dzięki
Ale o co właściwie kol. chodzi ? Co ma wynikać z tego wywodu ?
No właśnie,nie bardzo wiadomo o co chodzi? Domyslam sie,że kolega nie wie kiedy je skrobac. Moja rada taka: "pakuj" je do siaty( tak jak stwierdziłes) i w domu je oskrob.Pozdrawiam.
Jestem akurat fanatykiem wypuszczania zwłaszcza okoni. Jeżeli chodzi o przetrzymywanie to należy przetrzymywać je w siatce według RAPR. Z zabiciem ich i przetrzymywaniem było by podobnie ale nie są to ryby łososiowate które po złowieniu należy od razu zabić. Ryb na łowisku skrobać nie wolno. W razie kontroli jak strażnik ma cie sprawdzić jak ryba była by bez głowy? Ryby wymiarowe zabieramy do domu i tam już robisz z nimi co chcesz.
Cześć :) Jak nigdy jeszcze nie skrobałeś okoni , to do domu weź tylko jednego na próbę . Okonie naprawdę ciężko się skrobie jak ktoś nie ma doświadczenia i opracowanego sposobu .
Są specjalne skrobaczi , można też kapslem , można też obedrzeć za skóry ....ale wszystko wymaga troszkę praktyki .
No przecież jeszcze wczoraj była dysputa o skrobaniu ryb w której uczestniczyło parnaście osób - i konsensusem zostało stwierdzone , że ryby MOŻNA oskrobać nad wodą ! / nie jest to niezgodne z regulaminem APR / , choć dla niektórych jest to nie etyczne
Czy zabierać i gdzie skrobać to już mi się przejadło a w temacie jak skrobać dodam tylko, że ja zawsze przed samym skrobaniem przyciskuje mocno nożem ogon okonia do deski i drugą ręką ciągnę za głowę aż "chrupnie". Wydaje mi się, że wówczas łuski łatwiej schodzą.
Słowione konieo lepiejnaj puścićwy.
Słowione konieo lepiejnaj puścićwy.
Też jestem tego zdania , ja tak właśnie robię :)
Dziękuję ślicznie koleżankom i kolegom ;-)
Mała literówka się wkradła do tytułu. Generalnie postanowienia i przemyślenia mam takie: pakuję do bagażnika auta deskę, nóż oraz jak nie zapomnę to nabędę skrobaczkę. Będę je pakował w siatę, a na koniec, po spakowaniu sprzętu się z nimi rozprawię. Jeszcze muszę nabyć saperkę, ponieważ skrobanie ryb w domu jest wyjątkowo brudne, tzn. najbliższa okolica jest wyjątkowo zapaskudzona, z czego moja małżonka niezbyt się cieszy...
Pozdro
I tak trzymaj.
Najlepszym narzędziem jest nóż do krojenia pieczywa.A po oskrobaniu bardzo dobra jest zupa rybna z okoniami(tuszki).
Okonie są pyszne najlepiej filetowac oddzielajac ze skóry całkowicie albo sciagnać skore małymi cązkami. Jesłi skrobanie to na świeżo bo póżniej trochę trudniej odchodzą łuski.
Dziękuję ślicznie koleżankom i kolegom ;-)
Mała literówka się wkradła do tytułu. Generalnie postanowienia i przemyślenia mam takie: pakuję do bagażnika auta deskę, nóż oraz jak nie zapomnę to nabędę skrobaczkę. Będę je pakował w siatę, a na koniec, po spakowaniu sprzętu się z nimi rozprawię. Jeszcze muszę nabyć saperkę, ponieważ skrobanie ryb w domu jest wyjątkowo brudne, tzn. najbliższa okolica jest wyjątkowo zapaskudzona, z czego moja małżonka niezbyt się cieszy...
Pozdro
Jeśli użyjesz miski z wodą. To będzie czyściutko. Ja tak skrobie okonki w domciu, całe pod wodą i skrobamko. Zero łusek, no może kilka na wannie...
Kiedyś spotkałem starego (poważnie starego) wędkarza nad wodą. Powiedział że nie widzi problemu z okoniem. Zabiera do domu i tam się z min rozprawia a robi to w prosty sposób: przed skrobaniem wsadza go na 5 sek. do wrzątku i łuska schodzi jak z karasia.
Nie sprawdzałem ale jak się ktoś odważy to poproszę o info :)
pzdr
Koledze chodzącemu ze spinningiem po krzaczorach życzę powodzenia w dziedzinie przetrzymywania złowionych okonie w siatce zgodnej z RAPR. Okonie się ciężko oprawia? Hehe! Dobre! Jest kilka sposobów, tylko trzeba chcieć! A pytającemu autorowi wątku odpowiem tak : Jak siedzisz na tyłku, to siata i po zakończeniu wędkowania centralnie w łeb. Natomiast jak łazikujesz ze spinem po krzaczorach, to w łeb, gardełko ciach... i do torby - oczywiście po wpisaniu do rejestru. Jeśli ryby utrzymasz w wilgoci, nie będzie problemu z oprawianiem nawet po powrocie do domu. Ludzie czy wy naprawdę macie takie problemy?
a z grilla jaki dobry :) przygotowany , wymyty do środka masełko, zioła co kto woli i łuskami nad żar .Super pyszna sprawa :)
Koledze chodzącemu ze spinningiem po krzaczorach życzę powodzenia w dziedzinie przetrzymywania złowionych okonie w siatce zgodnej z RAPR. Okonie się ciężko oprawia? Hehe! Dobre! Jest kilka sposobów, tylko trzeba chcieć! A pytającemu autorowi wątku odpowiem tak : Jak siedzisz na tyłku, to siata i po zakończeniu wędkowania centralnie w łeb. Natomiast jak łazikujesz ze spinem po krzaczorach, to w łeb, gardełko ciach... i do torby - oczywiście po wpisaniu do rejestru. Jeśli ryby utrzymasz w wilgoci, nie będzie problemu z oprawianiem nawet po powrocie do domu. Ludzie czy wy naprawdę macie takie problemy?
W tym roku powróciłem do łowienia po kilkunastu latach przerwy i miałem właśnie taki mały dylemat. Chciałem się tylko dowiedzieć, co inni z okoniami robią po złowieniu. Sąsiad ostatnio ich nieco nałapał i przyniósł kilka na spróbowanie. Postanowiłem swoich sił spróbować z okoniami, ponieważ mi i żonie bardzo posmakowały...
Pozdro
ja okoni poniżej 25 cm nie zabieram taka zasada ale też do głowy by mi nie przyszło aby okonia skrobać bo i po co skoro lepiej ściągnąć z niego całą skurę jednym ruchem tylko trzeba naciąć tuż przy skrzelach trochę wprawy i trwa to sekundy
Ciekawy sposób wart niewątpliwie uwagi i wypróbowania.
Thx & pozdro
Jestem tego samego zdania. Nie zabieram krasnali , a okonie po prostu obciągam ze skóry i przy okazji filetuję palcami oddzielając mięso od ości. Dla mojej żony PYCHA.
Moim zdaniem najlepsza jest skórka razem z okoniem .
Okoń dobrze umyty, smażony na masełku nawet bez obdzierania ze skóry, sam z niej wyłazi kiedy się go konsumuje. Ale można go oprawić bez problemu, tylko trzeba się tematem zainteresować i nieco poszperać w sieci. Jest kilka sposobów na szybki demontaż łuski lub skóry.
Jak można obrać okonka ze skóry??? Przecież ona jest wisienką na torcie !!Ja jeśli chcę zabrać pasiaka, skrobię je i patroszę od ręki zaraz po złowieniu gwarantuje to jego świeżość, ewentualnie jeszcze dorzucam do torby jakąś pokrzywkę.
A nie lepiej wsadzić do słoika z octem
po wypatroszeniu trza się delikatnie wciąć miedzy s skóre a tuszkę i dociskajac palcem nożyk delikatnie ciągnąc ,schodzi skóra z łuskami i moim zdaniem nie ma smaczniejszej rybki,ja tylko na masełku z dodatkiem wegety .tą metodą oprawienie jednej sztuki zajmuje mi ok minuty.nie powiem ,opanowanie tej sztuki nie przyszło mi łatwo ale było warto ...ale tu proszę Was jedzcie okonki ze smakiem ale z umiarem bo z okoniem coraz gorzej a to bardzo fajna rybka mimo że kiedyś uchodziła za szkodnika.mój rekord to ponad 80 sztuk na spina w ciągu popołudnia a na tygielku wylądowały 4
Filetowanie OKONIA filmik;-)
http://www.youtube.com/watch?v=Z0GDzX1fziY
najlepszy sposób bez zbednych wydatków--zwykła tarka do warzyw i na grubych oczkach w minutkę oskrobiesz.
zanim wziąłem tarkę do ręki męczyłem się pół godziny z nożami a tarką po minucie było już po
Śmiać mi się chce... Wszyscy C&R No Kill, a jednak wiedzą jak dobrze oskrobać okonia ;)
ale mniejsza, z tych wszystkich pomysłów sąsiad miał deseczke i kapselek od piwa, lub jak ktoś poradził wrzątkiem zlać i schodzi łuska
http://www.youtube.com/watch?v=Z0GDzX1fziY popatrz na to..
http://www.youtube.com/watch?v=IZxX4psMK0c popatrz na to..
Ja okonie wypuszczam bezwarunkowo bo mało jest ich u mnie, tak wytępione...ale kumpel łowi i czasem zabiera jedną dwie sztuki i ma swój patent na grillu albo ognisku, bez obierania z łusek. Tylko patroszy odcina łebek, nabija tuszkę na patyk lub kładzie na grillu, jak skórka zaczyna bomblować to zdejmuje na talerz i skóra , oraz kręgosłup i ości sama odchodzi, ciekawy patent.
Najlepiej odrazu po zlowieniu zawinąc go w szmatke lób jakąs chuste i tak zakonserwowany okon przerzyje nawet kilka godzin polecam ten sposub i przynajmniej niemęczysz ryby pozdro i polamania kija
Można tak..
Albo tak.. Wszystko zależy od potrzeb i pewnego stanu świadomości, który osiąga się po jakimś czasie.
Najlepiej odrazu po zlowieniu zawinąc go w szmatke lób jakąs chuste i tak zakonserwowany okon przerzyje nawet kilka godzin polecam ten sposub i przynajmniej niemęczysz ryby pozdro i polamania kija
ŁŁŁŁŁOOOO MATKO !!!
Najlepiej odrazu po zlowieniu zawinąc go w szmatke lób jakąs chuste i tak zakonserwowany okon przerzyje nawet kilka godzin polecam ten sposub i przynajmniej niemęczysz ryby pozdro i polamania kija
ŁŁŁŁŁOOOO MATKO !!!
I CÓRKO!!!!
Najlepiej odrazu po zlowieniu zawinąc go w szmatke lób jakąs chuste i tak zakonserwowany okon przerzyje nawet kilka godzin polecam ten sposub i przynajmniej niemęczysz ryby pozdro i polamania kija
ŁŁŁŁŁOOOO MATKO !!!
I CÓRKO!!!!
Wytłumacz no się kolego z tego "przeżyje" - to co zawijasz żywą w chustę ? Mam nadzieję, że obchodzenie się z rybami lepiej Ci wychodzi niż pisanie bez błędów ortograficznych ...