Hej wszystkim :D Zastanawiam się co się dzieje z tymi naszymi wodnymi przyjaciółmi ??? Biorąc pod uwagę np. dwa ostatnie sezony ciężko jest złowić jakiś większy okaz z któregokolwiek gatunku ryb :( oczywiści na sezon zdaży się kilka sztuk... ale dlaczego tylko kilka ?? Co się dzieję z dużymi płociami, leszczami, linami o innych gatunkach juz nie wspomnę :( Czy te wszystkie zmiany klimatu wpływają tak na ryby ? CZy może ryby coś przeczuwają ?? Przecież to nie dinozaury nie wyginęły... Czy może wędkarze sypią za dużo pokarmu zanęt i One mają tego dosyć i po prostu od tego uciekają ???
Zgadzam się z Tobą kolega . Ja już od Czerwca próbuje złapać jakiś większy okaz :) Z tamtym roku w ciągu tyg poprawiłem złowić 5 szczupaków i kilka bolenia :d a nie mówi już o leszczach i płociach ... Może to wszystko przez zmianę klimatu i te wahania pogodowe ?
Hej wszystkim :D Zastanawiam się co się dzieje z tymi naszymi wodnymi przyjaciółmi ??? Biorąc pod uwagę np. dwa ostatnie sezony ciężko jest złowić jakiś większy okaz z któregokolwiek gatunku ryb :( oczywiści na sezon zdaży się kilka sztuk... ale dlaczego tylko kilka ?? Co się dzieję z dużymi płociami, leszczami, linami o innych gatunkach juz nie wspomnę :( Czy te wszystkie zmiany klimatu wpływają tak na ryby ? CZy może ryby coś przeczuwają ?? Przecież to nie dinozaury nie wyginęły... Czy może wędkarze sypią za dużo pokarmu zanęt i One mają tego dosyć i po prostu od tego uciekają ???
Przyczyniają się do tego; obce gatunki ryb w naszych wodach, kłusownictwo, zanieczyszczenie wód, nadmierna eksploatacja wód.
u mnie nedza z rybami jest od 3 lat a jezdze 10x czesciej niz kidys a efekty prawie zerowe :/ . Zauważam nad wodą zwiększoną liczbę wędkujących w stosunku do lat poprzednich do roku 98. Teraz wystarczy isc na targ i kupić od kolegi zza wschodniej granicy ruski kij z chinskim kolowrotkiem za 50zł do tego jakis osprzęt i juz ryby trzepie a X lat wstecz zdobycie kija to bylo coś , wędkujących o polowe mniej przez co i ryb bylo więcej. Pamietam jak kiedys jezdzilem nad warte majac 11 lat to zawsze na kiju mialem jakies szczupaki czy ladne okonie a teraz sprzet mam znacznie lepszy wiedze o niebo wiekszą a efekty mizerne.
Tak niewielkie poglowie ryb to wina klusownictwa a jest ono OGROMNE ,niewielkie zarybienia a jesli juz są to troche na opak no i regulacja rzek np warta często w okresie wiosennym ma skosi wody i gdzie sie ma ta ryba wytrzeć ?
Teraz wystarczy isc na targ i kupić od kolegi zza wschodniej granicy ruski kij z chinskim kolowrotkiem za 50zł do tego jakis osprzęt i juz ryby trzepie
Bo prawdziwy wędkarz złowi nawet na witkę wierzbową, a wy jeżdzicie wypasionymi brykami ,szpanujecie drogim sprzętem ,Siedzicie nad wodą jak na wczasach rozłożeni łacznie z łóżkiem .Pojęcie o łowieniu małe ,i płacz że ryb nie ma .
Mnie wędkowanie ma sprawiac przyjemność frajdę i jeśli mam machac ruskim kijem 8h to czasem mogę nabawić sie zwyrodnienia zadgarstka dlatego kupuje sredniej klasy sprzęt. A ten co łowi i złowi byle czym to z reguły typowy mięsiarz i nie mam na mysli osoby ktora wezmie rybke na kolacje tylko ludzi ktorzy zawsze musze cos w siatce mieć a zazwyczaj tzw KOMPLET wtedy przezywają swoistą euforie . Nie pisz mi tu koleś ze jezdza wypasionymi furami czy maja super łozka bo mnie to nie kreci a pisząc poprzedni post mialem na mysli latwy dostep do sprzetu , jego niską cenę przez co kazdy może teraz wędkować co relatywnie przeklada sie na ilosc ryb w naszych wodach.
Co się dzieje? Ostatnia moja kontrola w deszczowy, niedzielny poranek na jednym z łowisk i co się okazuje? Że wędkarze mysląc, że jak niedziela i deszcz, to kontroli nie będzie, więc w siatkach lądowały linki od 15 cm i po kilkanaście sztuk. Co się dzieje? Tego dnia tylko uratowaliśmy 32 sztuki linków do 40 cm, w tym 20 niewymiarów. Co się dzieje? A ilu nie uratowaliśmy i nie uratujemy przed pazernymi "wędkarzami"? Masz odpowiedź co się dzieje.
1) duzo wieksza presja wedkarska Ludzie coraz czesciej siedza na rybach. Brak pracy, zmotoryzowanie, latwiejszy dostep do coraz lepszego sprzetu. Ryby nie maja juz ani kiedy ani gdzie sie chowac przed wedkarzami. 2) Klusownictwo. Nie wiem czy sie zwiekszylo w porownaniu z latami kiedy ryb bylo wiecej. Wg moich obserwacji nie, ale to byc moze tylko u mnie. Klusuja raczej na skale amatorska. Czasami ktos na ostke zlowi jakas rybe. Ale patrzac wstecz, wiecej ludzi stawialo sznury, lowilo na szarpaka, chodzili po brzegach z siatkami. Teraz nie widze tego zjawiska. Ale zastrzegam sie ze to u mnie. 3) degradacja srodowiska. Ryby nie maja warunkow do naturalnego tarla. Kiedys wiosna czy na poczatku lata ciagle gdzie jakas ryba sie wycierala po brzegach rzeki. Obecnie 0. 4) Duze ryby sa, ale sa one juz bardzo trudne do zlowienia. Przezyc troche musialy w wodzie i byc moze nie raz spadly z haczyka. Przy obecnej presji aby dozyc sedziwego wieku, ryby musza byc mega ostrozne.
Kolego zamela .nie chciałem ciebie obrazić choć wiem że tak zabrzmiało.Miałem na myśli takich wędkarzy ,szpanerów .Których omijam z daleka jak widzę nad wodą. Co do ryb ,to ja nie widziałem żeby ktoś zabierał małe rybki zwłaszcza 15 cm .To jest smutne i bezsensowne ,jeśli naprawdę są tacy pseudo wędkarze. Dlatego przepraszam za wpis poprzedni.
Wacek721 - spoko nie ma problemu ja tez troche ostro zareagowałem ale bylem pewien ze wpis jest skirowany do mnie :P. Teraz wiem co miałes na mysli ludzi do ktorych pasuje słynne powiedzenie " kupa sprzętu a brak talentu" . Mi chodzilo o to ze np w myślistwie zeby byc w kole trzeba przejsc szereg badan i cala procedure rekrutacyjna no i oczywiscie sprawa zaporowa dla wielu to cena broni przez co jest pewna selekcja a w przypadku wedkarstwa wystarczy odposcic sobie 5 paczek fajek i juz taki niezdyscyplinowany TYP moze lowić i jesli jest cwaniakiem to zabierać dosłownie wszystko :(.
Czesto jezdze rowerkiem nad wode i biore ze soba lornetke i obserwuje co sie dzieje na przeciwnym brzegu to żal bo prawie zawsze widzę łamanie regulaminu a dokladnie zabieranie małych tyb i nie lądują one w siatce tylko bagazniku lub reklamowce w krzakach 30m od wędkarza.
W poście padłą hipoteza ze za zmniejszające sie poglowie ryb odpowiada zanieczyszczenie wód hmmm z tym to sie zgodzić nie mogę bo wg mnie jakośc wód sie znacznie poprawila w 2 ostatnich dekadach. Wystarczy rozejrzec sie dookola swojej miejscowości ile powstalo oczyszczalni ścieków czego kidys w PL nie bylo a cały syf zarówno ten z gospodsrast domowych jak i zakladów z przemyslem ciezkim lądował w pobliskiej rzece . Przez moją miejscowość płynie rzeczka NER i 15 lat wstecz płynął w niej metr cieczy kolory szarego + jakies ciała stałe a smród byl wyczuwalny juz 150m od rzeki a dzisiaj dla porównania na tym samym odcinku (przed oczyszczalnią) wody jest 25cm , przezroczysta i widać pływające okonie . Raz na jakis czas ktops wpusci kilka beczek scieków ale rzeka jak rzeka jakoś sobie z tym radzi choc zawsze takie akcje zgłaszam :)
Zanieczyszczenia nie sa najwiekszym problemem. Ale degradacja koryta rzeki - melioracje, zbiorniki zaporowe - to juz ogromny problem. Odcina sie ryby od naturalnych tarlisk badz te tarliska sie rujnuje. Wyrownuje sie koryta rzek i ryba nie ma sie gdzie podziac. W wielu rzekach mamy taka sytuacje, ze albo stan powodziowy alby nizowki. Kiedys tego nie bylo. Rzeki byly bardziej zanieczyszczone, ale ryby jakos to znosily. A czesto bylo ich najwiecej w najwiekszych syfach
Na"mojej wodzie" z tego co słyszałem i zauważyłem została wpuszczona duża ilość suma i amura.Sądze ze to te ryby są przyczyną zmniejszenia populacji innych ryb.U mnie na stawie tak zarybili suma że aż znieśli wymiar... W zeszłym roku wpuścili 60 kg małego karpia i 250 sztuk suma... i po co ten summ ;(
Problem jest dużo bardziej skomplikowany: nieporadna gospodarka zarybieniowa, zarówno PZW jak i gospodarstwa rybackie, dewastacja rybostanu przez rybaków, kłusownictwo, nieuczciwi wędkarze- mastiff dał przykład, nieuczciwi SSR jak i PSR- żeby nie było nieporozumień( nie wszyscy). Znam przypadki że srażnicy ściągając sieci dzielą się rybami zamiast je wypuścic, na zasadzie jedna dla ciebie druga dla mnie itd, i proszę mi nie pisac że wymyślam bo sam widziałem. A do tego jeszcze mamy te lato które nie sprzyja dobrym braniom ryb.
Na"mojej wodzie" z tego co słyszałem i zauważyłem została wpuszczona duża ilość suma i amura.Sądze ze to te ryby są przyczyną zmniejszenia populacji innych ryb.U mnie na stawie tak zarybili suma że aż znieśli wymiar... W zeszłym roku wpuścili 60 kg małego karpia i 250 sztuk suma... i po co ten summ ;(
Również od paru lat obserwuję zanik rybostanu, uważam że jest to spowodowane złą gospodarką poprzez gospodarzy wód, na moim łowisku pozwolono zniszczyć tarliska ryb,a pozwolono na stworzenie miejsc lęgowych ptactwa którego na tym łowisku nie było(rybitwy).Następnie zbyt małe zarybianie, nadmierna eksplatacja łowiska i zbyt duży wzrost populacji suma, są to przyczyny które nakładając się na siebie odpowiedzą na pytanie dlaczego ryb jest coraz mniej, ale POLSKA to taki kraj w którym ryb brakuje a dziwne że w krajach sąsiadujących z nami i nie tylko ryb jest pod dostatkiem.Mój znajomy z Francji powiedział tak.cyt..polaka wpuścić na pustynie to i piasku braknie.Wędkarstwo to nie tylko sport ale w naszym kraju to przede wszystkim interes dla tych co biorą nasze składki-pytanie tylko jak są inwestowane i czy biorący dobrze reprezentują nasze wędkarzy postulaty-lubią na nas tylko nakładać coraz większe ograniczenia, a ja bym ograniczył przede wszystkim głupotę,arogancję i pazerność. Jeżeli będę widział że dba się o stan naszych wód i tego co się w wodzie znajduje, a wędkarz holuje ryby które są w naszych wodach to może zmienię zdanie o starych orzeszkach.Bo jak na razie to płacimy za to by siedzieć nad wodą, strasznie droga ta opłata klimatyczna-bo na taką na razie wgląda......
Moja rzeka to Warta.Ona również stała się bezrybną dla wędkarza;poza boleniami.Uważam,że ubiegłoroczne stany powodziowe są mi. powodem "bezrybia".Powodzie "zlikwidowały" roślinność stanowiącą miejsce schronienia ryb i naturalnej ochrony wody poprzez asorbcje spływających z pól uprawnych azotanów,fosforanów itd, jak i zmieniły ukształtowanie dna rzeki na płaskie i pozbawiły rynien i dołów.Niepojące jest dla mnie zniknięcie takich przedstawicieli fauny jak małże/ulubione przez lechole i płocie/ oraz raki które lubią czystą wodę.
Chyba z rybami nie jest tak tragicznie jeżeli tylu wędkarzy wykupuje zezwolenia:-)
Wykupują bo sie łudzą ze cos złowią a w ogole 80% tych wędkarzy to amatorzy karpiowego miesa czatujący wiosna aby zarza po zniesieniu zakazu co dnia wracac do domu z kompletem i tak az do wyłowienia chinoli:].
Gdyby w mojej okolicy tak do 100km byl choc jedno lowisko specjalne w ktorym nie byloby karpi i amurów a za to sporo karasia szczupaka i lina to zrezygnowałbym z bezrynego PZW bo od 4 lat jezdze z kumplami niemalże tydzien w tydzien i łudzimy sie zeby zlowic szupaka 75+ czy tez metrowego suma a poki co efekty sa mizerne - tlumacze to sobie brakiem umiejętnosci i pechem
szkoda ze nie mozna edytowac postów bo cos chce dopisac i musze kolejny tworzyc :/ Dodam jeszcze ze u mnie jest taka kaplica z rybami bo nie ma wody praktycznie mieszkam na PUSTYNI . W okolicy s 2 glinianki w ktorych woda to szambo jeden zalew z woda jak zupa ogurkowa i bez mozliwosci dojazdu samochodem , rzeka Prosna w o ktorej wole sie nie wypowiadac bo to jakas porażka no jedynie Warta 50km w ktorej tez szału nie ma i powtarza to kazdy warciarz . Zazdroszcze tym co maja w pobliżu Bug , Odrę , Wisłę i inne fajne rzeczki albo pojezierza .
szkoda ze nie mozna edytowac postów bo cos chce dopisac i musze kolejny tworzyc :/ Dodam jeszcze ze u mnie jest taka kaplica z rybami bo nie ma wody praktycznie mieszkam na PUSTYNI . W okolicy s 2 glinianki w ktorych woda to szambo jeden zalew z woda jak zupa ogurkowa i bez mozliwosci dojazdu samochodem , rzeka Prosna w o ktorej wole sie nie wypowiadac bo to jakas porażka no jedynie Warta 50km w ktorej tez szału nie ma i powtarza to kazdy warciarz . Zazdroszcze tym co maja w pobliżu Bug , Odrę , Wisłę i inne fajne rzeczki albo pojezierza .
można edytować posty, musisz wejść w swój profil i tam będziesz miał
Hej wszystkim :D Zastanawiam się co się dzieje z tymi naszymi wodnymi przyjaciółmi ??? Biorąc pod uwagę np. dwa ostatnie sezony ciężko jest złowić jakiś większy okaz z któregokolwiek gatunku ryb :( oczywiści na sezon zdaży się kilka sztuk... ale dlaczego tylko kilka ?? Co się dzieję z dużymi płociami, leszczami, linami o innych gatunkach juz nie wspomnę :( Czy te wszystkie zmiany klimatu wpływają tak na ryby ? CZy może ryby coś przeczuwają ?? Przecież to nie dinozaury nie wyginęły... Czy może wędkarze sypią za dużo pokarmu zanęt i One mają tego dosyć i po prostu od tego uciekają ???
Wytępić kłusoli (niemożliwe)i zabierać rybki według regulaminu czyli wymiar i ilość i będzie ryba.
Na"mojej wodzie" z tego co słyszałem i zauważyłem została wpuszczona duża ilość suma i amura.Sądze ze to te ryby są przyczyną zmniejszenia populacji innych ryb.U mnie na stawie tak zarybili suma że aż znieśli wymiar... W zeszłym roku wpuścili 60 kg małego karpia i 250 sztuk suma... i po co ten summ ;(
Totalna głupota tak zarybiać sumem zbiornik.
Wiem,a szkoda bo taki ładny zbiornik...wzdręg tyle ze płotkę złapać to cud i pełno amura,jak jest słoneczna pogoda to jeden przy drugim się grzeją.A o sumie to już nie wspomnee ;/
witam wszystkich wczoraj wrocilem z mazur no i faktycznie jest ciezko zlapac jakas rybke w miejscach gdzie 2 lata temu lapalem ladne wzdregi i plocie po 25cm i lescze ponad 35cm, zebaty tez sie trafial w tym roku prawie nic kilkanascie uklejek i 3 plotki ktore wrocily do wody. jedyny okaz to leszcz 1,75 ktorego zlapalem na miejscu neconym przez znajomego wedkarza przez caly rok. tak wiec widzicie panowie kiepsko. pozdrawiam
jest kaplica i tak jak znajomy z wschodnie jczesci polski przezywa jak raz na pol roku wroci " o kiju" tak jak ja nie wroce o kiju taka jest KICHA. Jesli ktos chce połowić to niestety trzeba szukać malo uczeszczanych przez wedkarzy miejsc im trudniej tam dotrzeć tym wieksza szansa na dobrą zabawę bo miejsca ogolno dostępne z idealnym dojazdem pod samą wodę nie wróżą dobrych łowów chyba ze ktos ma tzw FUKSA :P
Hej wszystkim :D Zastanawiam się co się dzieje z tymi naszymi wodnymi przyjaciółmi ???
Biorąc pod uwagę np. dwa ostatnie sezony ciężko jest złowić jakiś większy okaz z któregokolwiek gatunku ryb :( oczywiści na sezon zdaży się kilka sztuk... ale dlaczego tylko kilka ?? Co się dzieję z dużymi płociami, leszczami, linami o innych gatunkach juz nie wspomnę :( Czy te wszystkie zmiany klimatu wpływają tak na ryby ? CZy może ryby coś przeczuwają ?? Przecież to nie dinozaury nie wyginęły... Czy może wędkarze sypią za dużo pokarmu zanęt i One mają tego dosyć i po prostu od tego uciekają ???
pewnie się potopiły :)
Zgadzam się z Tobą kolega . Ja już od Czerwca próbuje złapać jakiś większy okaz :) Z tamtym roku w ciągu tyg poprawiłem złowić 5 szczupaków i kilka bolenia :d a nie mówi już o leszczach i płociach ... Może to wszystko przez zmianę klimatu i te wahania pogodowe ?
ta potopiły się wszystkie :)
Hej wszystkim :D Zastanawiam się co się dzieje z tymi naszymi wodnymi przyjaciółmi ???
Biorąc pod uwagę np. dwa ostatnie sezony ciężko jest złowić jakiś większy okaz z któregokolwiek gatunku ryb :( oczywiści na sezon zdaży się kilka sztuk... ale dlaczego tylko kilka ?? Co się dzieję z dużymi płociami, leszczami, linami o innych gatunkach juz nie wspomnę :( Czy te wszystkie zmiany klimatu wpływają tak na ryby ? CZy może ryby coś przeczuwają ?? Przecież to nie dinozaury nie wyginęły... Czy może wędkarze sypią za dużo pokarmu zanęt i One mają tego dosyć i po prostu od tego uciekają ???
Przyczyniają się do tego; obce gatunki ryb w naszych wodach, kłusownictwo, zanieczyszczenie wód, nadmierna eksploatacja wód.
witam u mnie ryby poszły z wodą a przyszedł narybek musimy poczekać na większe
u mnie nedza z rybami jest od 3 lat a jezdze 10x czesciej niz kidys a efekty prawie zerowe :/ .
Zauważam nad wodą zwiększoną liczbę wędkujących w stosunku do lat poprzednich do roku 98.
Teraz wystarczy isc na targ i kupić od kolegi zza wschodniej granicy ruski kij z chinskim kolowrotkiem za 50zł do tego jakis osprzęt i juz ryby trzepie a X lat wstecz zdobycie kija to bylo coś , wędkujących o polowe mniej przez co i ryb bylo więcej. Pamietam jak kiedys jezdzilem nad warte majac 11 lat to zawsze na kiju mialem jakies szczupaki czy ladne okonie a teraz sprzet mam znacznie lepszy wiedze o niebo wiekszą a efekty mizerne.
Tak niewielkie poglowie ryb to wina klusownictwa a jest ono OGROMNE ,niewielkie zarybienia a jesli juz są to troche na opak no i regulacja rzek np warta często w okresie wiosennym ma skosi wody i gdzie sie ma ta ryba wytrzeć ?
Teraz wystarczy isc na targ i kupić od kolegi zza wschodniej granicy ruski kij z chinskim kolowrotkiem za 50zł do tego jakis osprzęt i juz ryby trzepie
Bo prawdziwy wędkarz złowi nawet na witkę wierzbową, a wy jeżdzicie wypasionymi brykami ,szpanujecie drogim sprzętem ,Siedzicie nad wodą jak na wczasach rozłożeni łacznie z łóżkiem .Pojęcie o łowieniu małe ,i płacz że ryb nie ma .
Mnie wędkowanie ma sprawiac przyjemność frajdę i jeśli mam machac ruskim kijem 8h to czasem mogę nabawić sie zwyrodnienia zadgarstka dlatego kupuje sredniej klasy sprzęt.
A ten co łowi i złowi byle czym to z reguły typowy mięsiarz i nie mam na mysli osoby ktora wezmie rybke na kolacje tylko ludzi ktorzy zawsze musze cos w siatce mieć a zazwyczaj tzw KOMPLET wtedy przezywają swoistą euforie .
Nie pisz mi tu koleś ze jezdza wypasionymi furami czy maja super łozka bo mnie to nie kreci a pisząc poprzedni post mialem na mysli latwy dostep do sprzetu , jego niską cenę przez co kazdy może teraz wędkować co relatywnie przeklada sie na ilosc ryb w naszych wodach.
Dobra ospowiedz troche nie tak mialo to wszystko wygladac chesz dobrze a tu zawsze znajdzie sie madrala.
Co się dzieje? Ostatnia moja kontrola w deszczowy, niedzielny poranek na jednym z łowisk i co się okazuje? Że wędkarze mysląc, że jak niedziela i deszcz, to kontroli nie będzie, więc w siatkach lądowały linki od 15 cm i po kilkanaście sztuk. Co się dzieje? Tego dnia tylko uratowaliśmy 32 sztuki linków do 40 cm, w tym 20 niewymiarów. Co się dzieje? A ilu nie uratowaliśmy i nie uratujemy przed pazernymi "wędkarzami"? Masz odpowiedź co się dzieje.
Wg mnie przyczyn jest kilka.
1) duzo wieksza presja wedkarska
Ludzie coraz czesciej siedza na rybach. Brak pracy, zmotoryzowanie, latwiejszy dostep do coraz lepszego sprzetu. Ryby nie maja juz ani kiedy ani gdzie sie chowac przed wedkarzami.
2) Klusownictwo. Nie wiem czy sie zwiekszylo w porownaniu z latami kiedy ryb bylo wiecej. Wg moich obserwacji nie, ale to byc moze tylko u mnie. Klusuja raczej na skale amatorska. Czasami ktos na ostke zlowi jakas rybe. Ale patrzac wstecz, wiecej ludzi stawialo sznury, lowilo na szarpaka, chodzili po brzegach z siatkami. Teraz nie widze tego zjawiska. Ale zastrzegam sie ze to u mnie.
3) degradacja srodowiska. Ryby nie maja warunkow do naturalnego tarla. Kiedys wiosna czy na poczatku lata ciagle gdzie jakas ryba sie wycierala po brzegach rzeki. Obecnie 0.
4) Duze ryby sa, ale sa one juz bardzo trudne do zlowienia. Przezyc troche musialy w wodzie i byc moze nie raz spadly z haczyka. Przy obecnej presji aby dozyc sedziwego wieku, ryby musza byc mega ostrozne.
Kolego zamela .nie chciałem ciebie obrazić choć wiem że tak zabrzmiało.Miałem na myśli takich wędkarzy ,szpanerów .Których omijam z daleka jak widzę nad wodą. Co do ryb ,to ja nie widziałem żeby ktoś zabierał małe rybki zwłaszcza 15 cm .To jest smutne i bezsensowne ,jeśli naprawdę są tacy pseudo wędkarze. Dlatego przepraszam za wpis poprzedni.
Wacek721 - spoko nie ma problemu ja tez troche ostro zareagowałem ale bylem pewien ze wpis jest skirowany do mnie :P.
Teraz wiem co miałes na mysli ludzi do ktorych pasuje słynne powiedzenie " kupa sprzętu a brak talentu" .
Mi chodzilo o to ze np w myślistwie zeby byc w kole trzeba przejsc szereg badan i cala procedure rekrutacyjna no i oczywiscie sprawa zaporowa dla wielu to cena broni przez co jest pewna selekcja a w przypadku wedkarstwa wystarczy odposcic sobie 5 paczek fajek i juz taki niezdyscyplinowany TYP moze lowić i jesli jest cwaniakiem to zabierać dosłownie wszystko :(.
Czesto jezdze rowerkiem nad wode i biore ze soba lornetke i obserwuje co sie dzieje na przeciwnym brzegu to żal bo prawie zawsze widzę łamanie regulaminu a dokladnie zabieranie małych tyb i nie lądują one w siatce tylko bagazniku lub reklamowce w krzakach 30m od wędkarza.
W poście padłą hipoteza ze za zmniejszające sie poglowie ryb odpowiada zanieczyszczenie wód hmmm z tym to sie zgodzić nie mogę bo wg mnie jakośc wód sie znacznie poprawila w 2 ostatnich dekadach. Wystarczy rozejrzec sie dookola swojej miejscowości ile powstalo oczyszczalni ścieków czego kidys w PL nie bylo a cały syf zarówno ten z gospodsrast domowych jak i zakladów z przemyslem ciezkim lądował w pobliskiej rzece .
Przez moją miejscowość płynie rzeczka NER i 15 lat wstecz płynął w niej metr cieczy kolory szarego + jakies ciała stałe a smród byl wyczuwalny juz 150m od rzeki a dzisiaj dla porównania na tym samym odcinku (przed oczyszczalnią) wody jest 25cm , przezroczysta i widać pływające okonie . Raz na jakis czas ktops wpusci kilka beczek scieków ale rzeka jak rzeka jakoś sobie z tym radzi choc zawsze takie akcje zgłaszam :)
Zanieczyszczenia nie sa najwiekszym problemem.
Ale degradacja koryta rzeki - melioracje, zbiorniki zaporowe - to juz ogromny problem. Odcina sie ryby od naturalnych tarlisk badz te tarliska sie rujnuje. Wyrownuje sie koryta rzek i ryba nie ma sie gdzie podziac. W wielu rzekach mamy taka sytuacje, ze albo stan powodziowy alby nizowki.
Kiedys tego nie bylo. Rzeki byly bardziej zanieczyszczone, ale ryby jakos to znosily. A czesto bylo ich najwiecej w najwiekszych syfach
Na"mojej wodzie" z tego co słyszałem i zauważyłem została wpuszczona duża ilość suma i amura.Sądze ze to te ryby są przyczyną zmniejszenia populacji innych ryb.U mnie na stawie tak zarybili suma że aż znieśli wymiar... W zeszłym roku wpuścili 60 kg małego karpia i 250 sztuk suma... i po co ten summ ;(
Problem jest dużo bardziej skomplikowany: nieporadna gospodarka zarybieniowa, zarówno PZW jak i gospodarstwa rybackie, dewastacja rybostanu przez rybaków, kłusownictwo, nieuczciwi wędkarze- mastiff dał przykład, nieuczciwi SSR jak i PSR- żeby nie było nieporozumień( nie wszyscy). Znam przypadki że srażnicy ściągając sieci dzielą się rybami zamiast je wypuścic, na zasadzie jedna dla ciebie druga dla mnie itd, i proszę mi nie pisac że wymyślam bo sam widziałem. A do tego jeszcze mamy te lato które nie sprzyja dobrym braniom ryb.
Na"mojej wodzie" z tego co słyszałem i zauważyłem została wpuszczona duża ilość suma i amura.Sądze ze to te ryby są przyczyną zmniejszenia populacji innych ryb.U mnie na stawie tak zarybili suma że aż znieśli wymiar... W zeszłym roku wpuścili 60 kg małego karpia i 250 sztuk suma... i po co ten summ ;(
Totalna głupota tak zarybiać sumem zbiornik.
Również od paru lat obserwuję zanik rybostanu, uważam że jest to spowodowane złą gospodarką poprzez gospodarzy wód, na moim łowisku pozwolono zniszczyć tarliska ryb,a pozwolono na stworzenie miejsc lęgowych ptactwa którego na tym łowisku nie było(rybitwy).Następnie zbyt małe zarybianie, nadmierna eksplatacja łowiska i zbyt duży wzrost populacji suma, są to przyczyny które nakładając się na siebie odpowiedzą na pytanie dlaczego ryb jest coraz mniej, ale POLSKA to taki kraj w którym ryb brakuje a dziwne że w krajach sąsiadujących z nami i nie tylko ryb jest pod dostatkiem.Mój znajomy z Francji powiedział tak.cyt..polaka wpuścić na pustynie to i piasku braknie.Wędkarstwo to nie tylko sport ale w naszym kraju to przede wszystkim interes dla tych co biorą nasze składki-pytanie tylko jak są inwestowane i czy biorący dobrze reprezentują nasze wędkarzy postulaty-lubią na nas tylko nakładać coraz większe ograniczenia, a ja bym ograniczył przede wszystkim głupotę,arogancję i pazerność. Jeżeli będę widział że dba się o stan naszych wód i tego co się w wodzie znajduje, a wędkarz holuje ryby które są w naszych wodach to może zmienię zdanie o starych orzeszkach.Bo jak na razie to płacimy za to by siedzieć nad wodą, strasznie droga ta opłata klimatyczna-bo na taką na razie wgląda......
Moja rzeka to Warta.Ona również stała się bezrybną dla wędkarza;poza boleniami.Uważam,że ubiegłoroczne stany powodziowe są mi. powodem "bezrybia".Powodzie "zlikwidowały" roślinność stanowiącą miejsce schronienia ryb i naturalnej ochrony wody poprzez asorbcje spływających z pól uprawnych azotanów,fosforanów itd, jak i zmieniły ukształtowanie dna rzeki na płaskie i pozbawiły rynien i dołów.Niepojące jest dla mnie zniknięcie takich przedstawicieli fauny jak małże/ulubione przez lechole i płocie/ oraz raki które lubią czystą wodę.
Ryby chyba poszły chyba na głębokie wody. Dlatego teraz są takie słabe wyniki. Jest zimno lub ciepło. obawiam się, że znowu opóźni się tarcie ryb.
Przyczyniają się do tego; obce gatunki ryb w naszych wodach, kłusownictwo, zanieczyszczenie wód, nadmierna eksploatacja wód.
dokladnie tak jest,dochodzi do tego calego balaganu brak jakielkolwiek racjonalnej gospodarki rybnej i zwiazkowe zlodziejstwo
Chyba z rybami nie jest tak tragicznie jeżeli tylu wędkarzy wykupuje zezwolenia:-)
Ja nie narzekam.Jedynie co nie dopisało to pogoda w lipcu i związany z nią wysoki stan wody w rzece.Może sierpień będzie lepszy.:)
jak chcecie coś zmienić z tym bezrybiem to :http://forum.wedkuje.pl/post/rozwalmy-beton-czyli-walczmy-o-nasze-ryby/317687/0 może macie jakieś propozycje
większość ryb wyłowili na siate kłusole i lipa z łowów
Chyba z rybami nie jest tak tragicznie jeżeli tylu wędkarzy wykupuje zezwolenia:-)
Wykupują bo sie łudzą ze cos złowią a w ogole 80% tych wędkarzy to amatorzy karpiowego miesa czatujący wiosna aby zarza po zniesieniu zakazu co dnia wracac do domu z kompletem i tak az do wyłowienia chinoli:].
Gdyby w mojej okolicy tak do 100km byl choc jedno lowisko specjalne w ktorym nie byloby karpi i amurów a za to sporo karasia szczupaka i lina to zrezygnowałbym z bezrynego PZW
bo od 4 lat jezdze z kumplami niemalże tydzien w tydzien i łudzimy sie zeby zlowic szupaka 75+ czy tez metrowego suma a poki co efekty sa mizerne - tlumacze to sobie brakiem umiejętnosci i pechem
szkoda ze nie mozna edytowac postów bo cos chce dopisac i musze kolejny tworzyc :/
Dodam jeszcze ze u mnie jest taka kaplica z rybami bo nie ma wody praktycznie mieszkam na PUSTYNI . W okolicy s 2 glinianki w ktorych woda to szambo jeden zalew z woda jak zupa ogurkowa i bez mozliwosci dojazdu samochodem , rzeka Prosna w o ktorej wole sie nie wypowiadac bo to jakas porażka no jedynie Warta 50km w ktorej tez szału nie ma i powtarza to kazdy warciarz .
Zazdroszcze tym co maja w pobliżu Bug , Odrę , Wisłę i inne fajne rzeczki albo pojezierza .
Zamela, naprawdę bardzo Ci współczuję że nie masz gdzie łowic,pozdrawiam.
szkoda ze nie mozna edytowac postów bo cos chce dopisac i musze kolejny tworzyc :/
Dodam jeszcze ze u mnie jest taka kaplica z rybami bo nie ma wody praktycznie mieszkam na PUSTYNI . W okolicy s 2 glinianki w ktorych woda to szambo jeden zalew z woda jak zupa ogurkowa i bez mozliwosci dojazdu samochodem , rzeka Prosna w o ktorej wole sie nie wypowiadac bo to jakas porażka no jedynie Warta 50km w ktorej tez szału nie ma i powtarza to kazdy warciarz .
Zazdroszcze tym co maja w pobliżu Bug , Odrę , Wisłę i inne fajne rzeczki albo pojezierza .
można edytować posty, musisz wejść w swój profil i tam będziesz miał
Hej wszystkim :D Zastanawiam się co się dzieje z tymi naszymi wodnymi przyjaciółmi ???
Biorąc pod uwagę np. dwa ostatnie sezony ciężko jest złowić jakiś większy okaz z któregokolwiek gatunku ryb :( oczywiści na sezon zdaży się kilka sztuk... ale dlaczego tylko kilka ?? Co się dzieję z dużymi płociami, leszczami, linami o innych gatunkach juz nie wspomnę :( Czy te wszystkie zmiany klimatu wpływają tak na ryby ? CZy może ryby coś przeczuwają ?? Przecież to nie dinozaury nie wyginęły... Czy może wędkarze sypią za dużo pokarmu zanęt i One mają tego dosyć i po prostu od tego uciekają ???
Wytępić kłusoli (niemożliwe)i zabierać rybki według regulaminu czyli wymiar i ilość i będzie ryba.
Na"mojej wodzie" z tego co słyszałem i zauważyłem została wpuszczona duża ilość suma i amura.Sądze ze to te ryby są przyczyną zmniejszenia populacji innych ryb.U mnie na stawie tak zarybili suma że aż znieśli wymiar... W zeszłym roku wpuścili 60 kg małego karpia i 250 sztuk suma... i po co ten summ ;(
Totalna głupota tak zarybiać sumem zbiornik.
Wiem,a szkoda bo taki ładny zbiornik...wzdręg tyle ze płotkę złapać to cud i pełno amura,jak jest słoneczna pogoda to jeden przy drugim się grzeją.A o sumie to już nie wspomnee ;/
witam wszystkich wczoraj wrocilem z mazur no i faktycznie jest ciezko zlapac jakas rybke w miejscach gdzie 2 lata temu lapalem ladne wzdregi i plocie po 25cm i lescze ponad 35cm, zebaty tez sie trafial w tym roku prawie nic kilkanascie uklejek i 3 plotki ktore wrocily do wody. jedyny okaz to leszcz 1,75 ktorego zlapalem na miejscu neconym przez znajomego wedkarza przez caly rok. tak wiec widzicie panowie kiepsko. pozdrawiam
jest kaplica i tak jak znajomy z wschodnie jczesci polski przezywa jak raz na pol roku wroci " o kiju" tak jak ja nie wroce o kiju taka jest KICHA.
Jesli ktos chce połowić to niestety trzeba szukać malo uczeszczanych przez wedkarzy miejsc im trudniej tam dotrzeć tym wieksza szansa na dobrą zabawę bo miejsca ogolno dostępne z idealnym dojazdem pod samą wodę nie wróżą dobrych łowów chyba ze ktos ma tzw FUKSA :P