Witam. Chcialem zapytac kolegow wedkarzy coz sie udalo zwedkowac w miniony weekend? Ja osobiscie spedzilem caly week nad woda i niestety zasiadka bez brania. Koledzy probowali lowoc bialoryb i na zywca co poskutkowalo jednym malym szczupaczkiem i drobna plotka.
A witaj :) Ja w niedzielę przed obiadkiem na 3 godzinki pojechałem porzucać trochę paprochami. Efekt: 14 okoni od 15 do 25cm. Więcej tych "większych".Łowiłem od 10:30 do 13:30,później brania ustały.Dodam,że koło mnie gość rzucał obrotówką na okonia i bez efektów.
Witam,niedziela minęła nawet całkiem,całkiem 4 okonki 3 szczupaczki ale wszystko takie pod wymiar i to miedzy 14 a 16.Wieczorem jedno wyjście do gumy i nic więcej,jedno co nałapaliśmy to świeżego powietrza w płuca........
W weekend było strasznie marnie. Nie dość że pogoda nie dopisała, to jeszcze bez brań. W sobotę byłem na chwilkę na spinning, dosłownie na godzinkę i udało się przechytrzyć 3 okonie z czego tylko jeden był powyżej 20 cm a w niedzielę od rana na grunt i spławik nic, absolutnie ani jednego brania. I nie brało nikomu, niezależnie od tego czy łowili na spinning czy na spławik, masakra.
U mnie pogoda była niezła złowiłem 4 leszcze i 4 wzdręgi sandacz chodził ale na środku sum mi nie wziął i to tyle ale bedzie 20 niedziela może wtedy weżmie coś większego
hmmm w niedziele z rana nic nie brało... ok 12 zaczął brac szczupak , jednego przespałem:) i zniknął w liliach i niestety tak sie zaplątał ze zerwałem ... zawiazalem zestaw zarzucilem i dosłownie po 5 min korek zniknął i szczupaczek 60 na brzegu i zaraz spowrotem do wody. Kolega tez szcuzpaczka ale malego a drugi leszcza 52 cm . i to wszystko w jednym czasie jak wyszlo slonace zrobilo sie cieplej i zaczął wiac nieznosny wiatr.
W sobotę porzucałem jakieś 45 minut i nie zaliczyłem nawet branka. Przestraszyłem się nadciągającej burzy ( która w końcu przeszła bokiem ) i uciekłem z wody. Znalazłem za to ponad dwadzieścia dorodnych kań - wyżerka pierwsza klasa :-) Niedziela w pracy - też bez brań ;-)
Piątek po południu na Wiśle 2 jażie 38 cm i 37 cm, 4 leszcze 45-48 cm i niemiarowy sandacz. Sobota po południu na wodzie stojącej karpie 46 cm i 48 cm.
Niedziela rano totalna "kicha"-żadnych brań.
W piątek 8 płotek w tym tylko 3 miarowe, 2 sumiki i w nocy kolejne 3 (na patelnie gady- mała je pożre:)). W nocy wziął też sum w moro ale to tylko jego nazwa brzmi tak dumnie... miał 35cm!, no i w sobote do południa kilka płotek, krasnopiórek więc ogólnie to taki sobie połów.
Pozdrawiam
Generalnie kiszka. Podczas "zasiadki" za karpiem dwa brania - na bałwanka rybnego i pellet hakowy ponoć o smaku/zapachu halibuta - niestety puste. Później... Kilka leszczyków-dłoniaków na feeder. Kilka niedużych płotek na spławik. Ze spinningiem nawet nie byłem - jutro z rana jadę - tradycyjnie - na Kozłową Górę, efekty będą - wchodzę o 5zł ;) Pozdrawiam!
Ja byłem na Wiśle okolice Krakowa i złapałem ładne leszcze od 55cm do 65cm 8szt.Oczywiście brały jeszcze mniejsze leszcze takie ok 25-35cm,płocie krąpie i karasie i mały sum na wątrobę 45cm.
Złapałem! Jest! Złapałem! Katar! Dajcie spokój, po lewo trzech gości za sandaczem, po prawo też trzech no i nas dwóch - jeden sandacz się uwiesił sąsiadom. Później przyszła burza, zmokłem, zmarzłem, dajcie spokój. Od czwartej po południu do piątej rano, dłużej nie wysiedziałem. Poleciałem po samochód przez las, w największy deszcz i burzę, podjechałem pod samą wodę, wrzuciliśmy wszystkie graty do auta i wio do domu. Morale spadło...
mnie bardziej spadło!:) miałem wczoraj wolne,postanowiłem zaatakować z zaskoczenia. do południa ugotowałem bigosik(miodzio) i pojechałem o15 na rybki. zawsze jeżdżę rano,więc była odmiana. w połowie drogi złapałem-gumę:) zostawiłem manele w sklepie i prowadząc rower wróciłem zrobić koło. nad wodą byłem o 17. zero brań do nocy. spotkałem gościa,który nęci już 2 tygodnie kuku.i nić nie złowił jeszcze.
W ten week wybieram sie do Szczecina na Kanal Cegielinki. Fajna woda, duzo sandacza i suma. No i bialoryb jest tez przy okazji, mozna zwedkowac ladne plocie takei po 30-35 cm. Zobaczymy co sie bedzie dzialo napewno napisze jak bylo jak wroce. Szalenstwo jechac 230km na ryby ale coz taka wedkarska natura :)
To czemu spadło? Spontaniczny wypad nad wodę, krótki "pit-stop" ;d i wędkowanie. To że nie brało...hmm, u nas to częste zjawisko ;d A ta akcja była planowana przez wiele tygodni... Dobrze, że wziąłem namiot... Wczoraj cały dzień przespałem, wstawałem tylko żeby wypić gripex i polopirynę... Tragedia...
U nas na Wisle teraz ładnie bierze certa wiekszość w przedziale 25-35cm ale jest sie juz zczym pobawić bo fajnie chodza.Z łódek trafiają sie dużo wieksze słyszałem ze nawet do 50 cm .Dzisiaj tez byłem to ok 20 cert troche krapi i 2 sapy
Witam kolegow!
Wrocilem wlasnie pare godzin temu ze Szczecina. Jak zwykle kanal nie zawiodl. Nie bylo moze rewelacji wielkosciowych bo tylko pare leszczy takich po 1,5kg ale za to ryb w przedziale 50-60dkg cale mnostwo. Rozczarowaly mnie tylko plocie bo nie weszly jeszcze w kanal, no i sandacze tez sie jeszcze nie pojawily. Ogolny wynik nie liczac nocy w ktorej nic nie bralo to 16kg ryb (zrobilismy takie male zawody :D ) przez 7h wedkowania. Oczywiscie zabralismy tylko po pare sztuk tych najwiekszych reszta wrocila do wody.
Napewno jeszcze nie jedne raz w tym roku tam pojade :) wkoncu sandacze wejda :>
W niedzielę, dość późno , bo od 11.00 zaczęła podchodzić dość ładna płoć. Ale na tym koniec. Nie liczę idioty który pływając na motorówce usiłował przewrócić mi łódź - ten przypadek zaliczam do sportów ekstremalnych.
Po miesiącu abstynencji od wędkarstwa w końcu znalazłem czas na hobby. W niedzielę chodziłem ze spinningiem od 16 ale brania zębatych były dopiero po 18:50. W sumie trzy złowione: 30, 34, 60 a jeden też taki koło 60-tki mocno zaciekawił się moim woblerem. Generalnie otwarcie sezonu szczupakowego bardzo ciekawe
Na Odrze w ten weekend złapałem 5 okoni wszystkie miały powyżej 20-25cm do tego 5 małych szczupaczków tqkich od 20 do 30 cm oczywiście szczupaczki wróciły silne i zdrowe do wody
Nie wiem co dzisiaj miałem na haku, ale miałem... Wybrałem sie z ojcem na Kozłową Górę na spinning z łodzi. Tak sobie sondowaliśmy dno i zakotwiczyliśmy niedaleko (ale przepisowo) gości, którzy mieli hole sandaczy. Rzucałem 12cm kopytem mann"s w kolorze białym z czerwonym grzbietem. Raz łowiłem z lekkiego opadu, kiedy indziej szorowałem po dnie. Jak coś nie przytrzymało - zacięcie i... stoi. Zatem zaczep? Ale linka ucieka! Dość powoli, płynnie, ale ucieka. Odjazd, podjazd, objazd i ucieka... Podkręciłem hamulec żeby ją zatrzymać - kij wygięty pod kątem 90stopni, chciałem zatrzymać bestię, ale urwałem cieniutką żyłkę... No i [ pi ]. Głębokość pod kilem 2,5m.... To tylko mnie zmobilizowało! W następnym sezonie mocna plecionka, mocny, sztywny kij o akcji szczytowej i kołowrotek z NASA - wyharpaganie potwora :o
W zeszły weekend 12/13.09.09r. byłem na nocce na starorzeczu odry :
Szczupaczek 56 cm, okoń 37 i 32 cm (żywiec, płotka ok 10 cm.) i około 20 sumików karłowatych 22 - 30 cm. (filecik z płotki 2x2 cm)
W ten weekend 19.09.09r. zbiornik wody stałej : Kompletne ZERO
20.09.09r. zbiornik wody stałej : komplet karpików 33, 37, 38 cm
(kukurydza)
W czwartek wyjeżdżam na 4 dni na starorzecze na te okonie i być może sandała.
Witam.
Chcialem zapytac kolegow wedkarzy coz sie udalo zwedkowac w miniony weekend? Ja osobiscie spedzilem caly week nad woda i niestety zasiadka bez brania. Koledzy probowali lowoc bialoryb i na zywca co poskutkowalo jednym malym szczupaczkiem i drobna plotka.
Pochwalcie sie co u was!
A witaj :)
Ja w niedzielę przed obiadkiem na 3 godzinki pojechałem porzucać trochę paprochami. Efekt: 14 okoni od 15 do 25cm. Więcej tych "większych".Łowiłem od 10:30 do 13:30,później brania ustały.Dodam,że koło mnie gość rzucał obrotówką na okonia i bez efektów.
Witam,niedziela minęła nawet całkiem,całkiem 4 okonki 3 szczupaczki ale wszystko takie pod wymiar i to miedzy 14 a 16.Wieczorem jedno wyjście do gumy i nic więcej,jedno co nałapaliśmy to świeżego powietrza w płuca........
mnie nic nie brało.
nawet nie pisnęły sygnałki.
obok mnie łowił kolega na lekkie zestawy-biale,pinki na haku-i też bez wyniku.
bywa:)
3 leszczyki po 30cm i 7 płoci po 20cm i 2 reklamówki sumików... po prostu słabo na maksa!
Sobota rano - grunt bez brań
Sobota wieczorem - spining 4 szczupaczki i okonek
W weekend było strasznie marnie. Nie dość że pogoda nie dopisała, to jeszcze bez brań. W sobotę byłem na chwilkę na spinning, dosłownie na godzinkę i udało się przechytrzyć 3 okonie z czego tylko jeden był powyżej 20 cm a w niedzielę od rana na grunt i spławik nic, absolutnie ani jednego brania. I nie brało nikomu, niezależnie od tego czy łowili na spinning czy na spławik, masakra.
U mnie pogoda była niezła złowiłem 4 leszcze i 4 wzdręgi sandacz chodził ale na środku sum mi nie wziął i to tyle ale bedzie 20 niedziela może wtedy weżmie coś większego
hmmm w niedziele z rana nic nie brało... ok 12 zaczął brac szczupak , jednego przespałem:) i zniknął w liliach i niestety tak sie zaplątał ze zerwałem ... zawiazalem zestaw zarzucilem i dosłownie po 5 min korek zniknął i szczupaczek 60 na brzegu i zaraz spowrotem do wody. Kolega tez szcuzpaczka ale malego a drugi leszcza 52 cm . i to wszystko w jednym czasie jak wyszlo slonace zrobilo sie cieplej i zaczął wiac nieznosny wiatr.
witam,
u mnie kiszka....
W sobotę porzucałem jakieś 45 minut i nie zaliczyłem nawet branka. Przestraszyłem się nadciągającej burzy ( która w końcu przeszła bokiem ) i uciekłem z wody. Znalazłem za to ponad dwadzieścia dorodnych kań - wyżerka pierwsza klasa :-)
Niedziela w pracy - też bez brań ;-)
pozdro
Piątek po południu na Wiśle 2 jażie 38 cm i 37 cm, 4 leszcze 45-48 cm i niemiarowy sandacz. Sobota po południu na wodzie stojącej karpie 46 cm i 48 cm.
Niedziela rano totalna "kicha"-żadnych brań.
Zbiornik poręba.sobota wieczór 2 płoteczki po 12cm.I 3 brania do kija,W niedziele o 1 wnocy 1 leszcz 57cm
witam przez sobote i niedziele 9 miskowych odjazdow jeden 10.700 ogolnie zasiadka udana
W piątek 8 płotek w tym tylko 3 miarowe, 2 sumiki i w nocy kolejne 3 (na patelnie gady- mała je pożre:)). W nocy wziął też sum w moro ale to tylko jego nazwa brzmi tak dumnie... miał 35cm!, no i w sobote do południa kilka płotek, krasnopiórek więc ogólnie to taki sobie połów.
Pozdrawiam
Generalnie kiszka.
Podczas "zasiadki" za karpiem dwa brania - na bałwanka rybnego i pellet hakowy ponoć o smaku/zapachu halibuta - niestety puste.
Później...
Kilka leszczyków-dłoniaków na feeder.
Kilka niedużych płotek na spławik.
Ze spinningiem nawet nie byłem - jutro z rana jadę - tradycyjnie - na Kozłową Górę, efekty będą - wchodzę o 5zł ;)
Pozdrawiam!
w Weekend brało, a na drugi dzień bolała bania
Ja byłem na Wiśle okolice Krakowa i złapałem ładne leszcze od 55cm do 65cm 8szt.Oczywiście brały jeszcze mniejsze leszcze takie ok 25-35cm,płocie krąpie i karasie i mały sum na wątrobę 45cm.
Złapałem! Jest! Złapałem! Katar!
Dajcie spokój, po lewo trzech gości za sandaczem, po prawo też trzech no i nas dwóch - jeden sandacz się uwiesił sąsiadom. Później przyszła burza, zmokłem, zmarzłem, dajcie spokój. Od czwartej po południu do piątej rano, dłużej nie wysiedziałem. Poleciałem po samochód przez las, w największy deszcz i burzę, podjechałem pod samą wodę, wrzuciliśmy wszystkie graty do auta i wio do domu.
Morale spadło...
mnie bardziej spadło!:)
miałem wczoraj wolne,postanowiłem zaatakować z zaskoczenia.
do południa ugotowałem bigosik(miodzio) i pojechałem o15 na rybki.
zawsze jeżdżę rano,więc była odmiana.
w połowie drogi złapałem-gumę:)
zostawiłem manele w sklepie i prowadząc rower wróciłem zrobić koło.
nad wodą byłem o 17.
zero brań do nocy.
spotkałem gościa,który nęci już 2 tygodnie kuku.i nić nie złowił jeszcze.
W ten week wybieram sie do Szczecina na Kanal Cegielinki. Fajna woda, duzo sandacza i suma. No i bialoryb jest tez przy okazji, mozna zwedkowac ladne plocie takei po 30-35 cm. Zobaczymy co sie bedzie dzialo napewno napisze jak bylo jak wroce. Szalenstwo jechac 230km na ryby ale coz taka wedkarska natura :)
To czemu spadło? Spontaniczny wypad nad wodę, krótki "pit-stop" ;d i wędkowanie.
To że nie brało...hmm, u nas to częste zjawisko ;d
A ta akcja była planowana przez wiele tygodni... Dobrze, że wziąłem namiot...
Wczoraj cały dzień przespałem, wstawałem tylko żeby wypić gripex i polopirynę...
Tragedia...
15 cert ,3 krapie ,2 leszczaki i sapa wszystko na feedera na Wisle:)
W życiu certy nie złowiłem....
A jak złowiłem - to wstyd się przyznać - nie wiedziałem, że to certa...
Sapy też....
U nas na Wisle teraz ładnie bierze certa wiekszość w przedziale 25-35cm ale jest sie juz zczym pobawić bo fajnie chodza.Z łódek trafiają sie dużo wieksze słyszałem ze nawet do 50 cm .Dzisiaj tez byłem to ok 20 cert troche krapi i 2 sapy
Dziś biczowałem wode spinerem 5 godzin od rana i tylko jeden 10 cm okonek porażka inni wędkarze takze pusto.
Witam kolegow!
Wrocilem wlasnie pare godzin temu ze Szczecina. Jak zwykle kanal nie zawiodl. Nie bylo moze rewelacji wielkosciowych bo tylko pare leszczy takich po 1,5kg ale za to ryb w przedziale 50-60dkg cale mnostwo. Rozczarowaly mnie tylko plocie bo nie weszly jeszcze w kanal, no i sandacze tez sie jeszcze nie pojawily. Ogolny wynik nie liczac nocy w ktorej nic nie bralo to 16kg ryb (zrobilismy takie male zawody :D ) przez 7h wedkowania. Oczywiscie zabralismy tylko po pare sztuk tych najwiekszych reszta wrocila do wody.
Napewno jeszcze nie jedne raz w tym roku tam pojade :) wkoncu sandacze wejda :>
W niedzielę, dość późno , bo od 11.00 zaczęła podchodzić dość ładna płoć. Ale na tym koniec. Nie liczę idioty który pływając na motorówce usiłował przewrócić mi łódź - ten przypadek zaliczam do sportów ekstremalnych.
Po miesiącu abstynencji od wędkarstwa w końcu znalazłem czas na hobby. W niedzielę chodziłem ze spinningiem od 16 ale brania zębatych były dopiero po 18:50. W sumie trzy złowione: 30, 34, 60 a jeden też taki koło 60-tki mocno zaciekawił się moim woblerem. Generalnie otwarcie sezonu szczupakowego bardzo ciekawe
Tej soboty złowiłem 10 kleników, 5 okonków i jednego bolenia. Wszystko na Wiśle i wszystko malutkie:(
Na Odrze w ten weekend złapałem 5 okoni wszystkie miały powyżej 20-25cm do tego 5 małych szczupaczków tqkich od 20 do 30 cm oczywiście szczupaczki wróciły silne i zdrowe do wody
Nie wiem co dzisiaj miałem na haku, ale miałem...
Wybrałem sie z ojcem na Kozłową Górę na spinning z łodzi.
Tak sobie sondowaliśmy dno i zakotwiczyliśmy niedaleko (ale przepisowo) gości, którzy mieli hole sandaczy.
Rzucałem 12cm kopytem mann"s w kolorze białym z czerwonym grzbietem.
Raz łowiłem z lekkiego opadu, kiedy indziej szorowałem po dnie.
Jak coś nie przytrzymało - zacięcie i... stoi. Zatem zaczep? Ale linka ucieka! Dość powoli, płynnie, ale ucieka. Odjazd, podjazd, objazd i ucieka...
Podkręciłem hamulec żeby ją zatrzymać - kij wygięty pod kątem 90stopni, chciałem zatrzymać bestię, ale urwałem cieniutką żyłkę...
No i [ pi ].
Głębokość pod kilem 2,5m....
To tylko mnie zmobilizowało!
W następnym sezonie mocna plecionka, mocny, sztywny kij o akcji szczytowej i kołowrotek z NASA - wyharpaganie potwora :o
W zeszły weekend 12/13.09.09r. byłem na nocce na starorzeczu odry :
Szczupaczek 56 cm, okoń 37 i 32 cm (żywiec, płotka ok 10 cm.) i około 20 sumików karłowatych 22 - 30 cm. (filecik z płotki 2x2 cm)
W ten weekend 19.09.09r. zbiornik wody stałej : Kompletne ZERO
20.09.09r. zbiornik wody stałej : komplet karpików 33, 37, 38 cm
(kukurydza)
W czwartek wyjeżdżam na 4 dni na starorzecze na te okonie i być może sandała.
Pozdrawiam serdecznie i połamania życzę