Reklama
  • renee2011-05-12 10:45:31

    Witam wszystkich
    Koledzy dajcie jakieś informacje na temat kołowrotków z "wolnym biegiem"
    Czy warto wydać tyle kasy?
    Na czym to polega?
    Chodzi mi o łowienie na żywca z gruntu.

  • JaroDaw 2011-05-12 10:56:25

    Moim zdaniem jest to tylko udogodnienie, ale warto.

  • ryukon1975 2011-05-12 10:57:58

    Ile to jest "tyle kasy"? Kołowrotek z wolnym biegiem można kupić za kilkadziesiąt złotych lub za kilka tysięcy.I najważniejsze do czego chcesz  użyć wolny bieg,czy jest Ci potrzebny?

  • WLAD666 2011-05-12 11:02:21

    Na żywca z gruntu , to według mnie lepszy jest otwarty kabłonek i żyłka wciągnięta pod gumeczkę, w momencie brania żyłka wyskakuje z pod gumki i odwija się ze szpuli bez żadnego oporu.Jeżeli chodzi o wolny bieg , to na przykład na sandacza odwijanie się żyłki z kołowrotka na w.b. ma za duży opór i ryba może wypluć.Jeśli chodzi o inne drapieżniki- szczupak , sum to wolny bieg jak najbardziej, ale jak weżmie sandacz to może zostawić przynętę, tak że żyłka pod gumką z otwartym kabłonkiem jest pewniejsza.

  • Reklama
  • JaroDaw 2011-05-12 11:16:43

    Ostatnio ( dzięki koledze portalowemu Januszowi, który podpowiedział co i jak ) postanowiłem zastosować kołowrotek z WB przy metodzie żywcowej na szczupaka. Więc ułożyłem dwie wędki (jedna z WB, druga bez) równolegle. Po kilku minutach wiatr wyciągnął kilka metrów żyłeczki z jednej wędki (bez WB) . Po godzinie pierwsze branie na WB, więc czekam i patrzę jak wyjeżdża żyłka, potem wędka w rękę i cięcie ..... błąd ( zapomniałem wyłączyć WB ) ;) kłębek żyłki na kabłąku, wędka ugięta pod kątem prostym - płacz i zgrzytanie zębami. Po kilku minutach heroicznej walki z pękami na napiętej żyłce poczułem ulgę i wędka wyprostowała się - wypiął się - w myślach @$%^&***#, no ale cóż za gapowe się płaci. Mało myśląc odcinam żyłkę nad kołowrotkiem i nad szpulą i pozbywam się poplątanego kawałka żyłki - błąd nr 2 - gdy po kilku minutach chwytam luźną żyłkę swobodnie umieszczoną w przelotkach wędka nagle ugina się ;0 !!Po kilkunastu minutach, kiwania wędką i wybierania żyłki palcami , na brzegu ukazał się kolega szczupły 56cm, zahaczony o wargę.Już więcej nie popełnię błędów nr 1 ( szkoda nerwów i ryby) oraz nr2, niebezpieczne dla innych.

  • renee 2011-05-12 11:24:25

    SUPER!!! dziękuję bardzo

    a powiedzcie mi jeszcze w którym momencie zaciąć jak już żyłka poleci???

  • JKarp 2011-05-12 11:26:19

    Cześć
    Powiem tak: nie stosuję wolnego biegu od chyba 5 lat. Powód: najbardziej awaryjna rzecz w kołowrotku.
    Na połów z gruntu jak już musisz mieć taki kołowrotek nadaje się na suma i szczupaka. Ryby te biorą mocno i agresywnie. Na sandacza nie polecam ponieważ bierze on bardzo ostrożnie. Wystarczy minimalny opór i wypluje rybkę. A niestety ale te tańsze modele z wolnym biegiem mają taką przypadłość polegającą na nierównej pracy wolnego biegu.
    Lepiej moim zdaniem poszukać w założonej kwocie na zakup czegoś bez wolnego biegu. Chyba, że masz troszkę pieniędzy i kupisz to:
    http://www.carp-fish-sport.pl/daiwa-infinity-bra-5500-p-1202.html
    Ten model ma idealnie pracujący system wolnego biegu.
    Janusz JKarp

  • Lony1 2011-05-12 11:31:03

    Stosuje kołowrotki z wolnym biegiem od paru lat i bardzo je sobie chwalę. Po pierwsze nie musisz za każdym razem regulować hamulca w zależności od sytuacji. Po drugie szybkość zacięcia bez zbędnej zabawy. Sprawdza się na ryby spokojnego żeru jak i na takie drapieżniki jak szczupak i sum, na sandacza jednak wolę spuścić kabłąk. Jeśli chodzi o cenę to nie jest to aż taka różnica cenowa w porównaniu do zwykłych kołowrotków do korzyści wynikających ze sprzętu.

  • Reklama
  • JKarp 2011-05-12 11:33:24

    Cześć
    Jarek obyłoby się bez błędu 1 i 2 gdybyś uważnie zrobił to co napisałem do Ciebie:
    " Podczepisz bombkę, piłeczkę lub innego swingera i czekasz na branie. Karp nawet 1,5kg pojedzie :-) Pierwsze co robisz to zamykasz wolny bieg przez obrót korbą lub dźwignią w pozycje wyjściową."
     
     
    Nie martw się - kolega zrobił mi coś takiego jak Tobie się zdarzyło na moim sprzęcie jak jeszcze używałem wolnego biegu. Jeszcze kilka razy i się nauczysz :-)
    Janusz JKarp

  • renee 2011-05-12 11:44:02

    Panowie a co z tym zacinaniem?

  • JaroDaw 2011-05-12 11:48:43

    Mam nadzieję że już mi się to nie przytrafi, ale z drugiej strony jak adrenalina, gdy wyciągałem gostka z odległości ponad 50m bez kołowrotka - palcami ;))))

  • JaroDaw 2011-05-12 11:52:29

    Panowie a co z tym zacinaniem?


    każdy robi inaczej, zależy od wielkości żywca i od tego jak on jest założony. Ja będąc na dużym zbiorniku, z dala od krzaków, zapiąłem małego karaska przez nos, na hak ( z jednym ostrzem), jak się zatrzymał i odjechał znowu wtedy zacinałem.

  • Reklama
  • JKarp 2011-05-12 11:53:31

    Panowie a co z tym zacinaniem?
    Cześć
    Przed zacięciem MUSISZ wyłączyć mechanizm wolnego biegu przez obrót korbą kołowrotka lub dźwignią wolnego biegu.
    Jak nie masz wolnego biegu należy zacinać trzymając jedną ręką za wędkę a drugą za szpulę kołowrotka.
    Janusz JKarp


  • JaroDaw 2011-05-12 11:55:46

    Jak masz małego żywca, możesz zacinać od razu , jak większy poczekaj aż połknie.Nie jestem " fachowcem" tak czytałem tak słyszałem.

  • renee 2011-05-12 11:59:07

    JA też słyszałem, że poczekać aż się zatrzyma i ruszy ponownie... wtedy ciąć :)

  • JaroDaw 2011-05-12 12:03:40

    JA też słyszałem, że poczekać aż się zatrzyma i ruszy ponownie... wtedy ciąć :)

    Ja myślę że nie ma reguły ( jak z całym wędkarstwem), są tylko mniejsze lub większe szanse.

  • renee 2011-05-12 12:07:00

    Też tak myślę
    Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze

    Pozdrawiam

  • Reklama


Reklama
Reklama