Reklama
  • Wadzgi2012-09-07 08:56:49

    Jestem początkującym spinningistą. Zacząłem przygodę z tym sportem w tym roku w lipcu.
    Używam sprzętu: wędka konger spin 270 10g-40g plus kołowrotek CFA200 9+1WC żyłka 0,18.

    Najczęściej łowię na Brantce nr 824. Udało mi się tam wyłowić w tym roku :

    kilka okoni niektóre po 25cm (3szt :]) oraz 4 szczupaki wszystkie nie wymiarowe, największy 38cm.

    W tym roku postanowiłem się uczyć, tak że próbuję rożnych przynęt.

    Dzisiaj miałem dość ciekawą przygodę. Pojechałem na łowisko około godziny 18:30. Idealna pogoda, zachodzące słońce, lekki wiatr który powoduję że woda wydaję się taka  nie spokojna, tajemnicza z lekką falą. Po kilkudziesięciu rzutach nowymi gumkami bez efektów zakładam sprawdzone kopyto 7,5cm z 6 gramową główką do tego przypon wolframowy. Kilka rzutów i nic w międzyczasie niedaleko mnie koleś wyciąga karpia 5,5 kg. Wykonuję rzut, prowadzę powoli przynęte i nagle jakby uderzenie, wędka się wygina i zaczyna się wybierania żyłki któremu towarzyszy przyjemy dzwięk jakby dzwoneczka :]. Nie trwa to długo, żyłki nie poszło dużo może z 20- 30 metrów i stop. Wędka nagina się to granic, na żyłce można grać jak na strunie, ale nie można zwinąć nawet metra nic. Nagle zaczęło wyglądać to jak mega zaczep. Normalnie nic nie mogłem zrobić, machałem , próbowałem podciągać, zwijać . Normalnie nic. Bojąc się że wędka pęknie, ciągne ile wlezie w poziomie( sprawdzony sposób przy zaczepach) no i żyłka pęka.


    Pytanie do doświadczonych wędkarzy. Co to mogło być???  Ja w tym roku nastawiłem się na naukę i poławianie małych okazów. Czy to mógł być jakiś "potwór"???

    Na tym łowisku podobno wyciągano sumy po 190cm.

  • Forum wedkuje.pl 2012-09-07 11:40:52

    Kolego- to był albo płetwonurek albo ryba. Innej opcji nie widzę. Jeśli ryba to duża, nic innego nie przychodzi mi na myśl.

    Temat zamykam- to nie forum wróżbiarskie.



Reklama
Reklama