Reklama
  • xerinus2012-04-10 20:19:21

    Witam!Według nieposzlakowanych opinii, podobno jest mało ryb w naszym kraju...Podobno bardzo mało jest węgorzy, sandaczy, szczupaków, sumów. Interesują mnie drapieżniki pływające w głębi naszej królowej: Wiśle. Jak sądzicie czy opłaca się iść z zesztwaem na suma, sandacz, węgorz? Podobno szanse są znikome. Jak wy oceniacie stan ilościowy królowej? Bardzo interesuje mnie głównie sum i węgorz.

  • Elwuo 2012-04-11 13:09:39

    Słuchaj na Wiśle są tak potężne ryby w tym sumy, węgorze że nie wyholował byś.. Kto Ci tak powiedział że są znikome szanse? wekarz który bym trzy razy na Wiśle?, a regularnie wędkuje na łowiskach komercyjnych? śmieszne.. Myślisz że pojedziesz raz, dwa czy dziesiąty raz i złowisz rybę życie? mylisz się łowisko trzeba poznać, pytać o opinie weteranów którzy na tej wodzie sie wychowali.. Musiasz zlokalizować głęboki dołek w gorące dni i necić mięsem (wątróbką, itp) nie ma jednej i sprawdzonej metody na złowienie dużego suma, wegorza, sandacza, czy szczupaka ilu wędkarzy tyle metod.. Trzeba próbować, i pamiętaj każda wyprawa na ryby czegoś uczy..

  • endzi63 2012-04-11 13:51:01

    Wisła to magia, ubolewam że okręg Płocki nie podpisał z nikim porozumienia, będąc z Łodzi często wpadałem w okolice Płocka czy Włocławka, co prawda wprowadzili ponownie opłaty jedno-dniowe , ale nie można przekazem ,tylko na miejscu w okręgu wykupić pozwolenie, w soboty nie czynne i aby połowić muszę w tygodniu jechać 100 km wykupić pozwolenie , aby ponownie jechać na weekend i móc się tą magią cieszyć.

    a może ktoś z szanownych kolegów po kiju orientuje się czy w Łodzi można wykupić jednodniowe zezwolenie.
    POZDROWIENIA

  • xerinus 2012-04-11 14:50:37

    SŁuchaj Elwuo. Mój wujek na Wiśle łowi już dobre 20 lat. Niezłapał nigdy Suma(nigdy się na niego nie nastawiał), kiedyś bardzo dawno podobno łowił węgorze. Sandacz może złapie raz na rok. Ale obserwując jego umiejętności stwierdzam ze jest kiepskim wędkarzem. Łoi tylko na gumy(jakieś stare) nic sie nie chce uwiesić, a jak mu mówie ze ma kupić blachy czy wobki to gada ze gumy są najlepsze bo najtańsze:/. Więc nie wiem jak to jest np. z węgorzem . Marzę o tej rybie, ale czytałem ze węgorza mało wpływa do Wisły i jest go strasznie mało, tak samo z Sandaczem. Nie wiem jak to jest z tymi rybami?

  • Reklama
  • MrCrasny 2012-04-11 15:17:05

    W Wiśle jest sporo drapieżników, ale sama rzeka jest ciężkim łowiskiem. Trzeba umiejętności i fartu. Co do węgorza to nigdy nie słyszałem żeby ktoś go złapał w Wiśle.

  • zibik33 2012-04-11 15:22:37

    Co do sumów w Wiśle , odcinek toruński  ,to od jakiś trzech lat trudno było złapać coś innego na nocce jak sumiki , nawet po kilkanaście na nocce , od kilku do kilkudziesieciu cm  , zdarzały się wieksze wiec suma w Wiśle napewno są , co do węgorza to w sezonie łapię kilka sztuk , moze by było wiecej ale właśnie małe sumy łykały zazwyczaj przynętę  . Sandacza nie udalo mi się złowić nie licząc dwóch w zeszłym sezonie o długości około 10 cm , mam nadzieję że w tym sezonie się uda bo było intensywne zarybianie w naszym okręgu . Ogólnie wg mnie to nie ma nic piękniejszego niż Wisła ;-)

  • endzi63 2012-04-11 16:28:14

    ostatnio fakt jakby rybki mniej w Wiśle, są tego rożne przyczyny, ale chyba największe szkody zrobiły powodzie, ja często jeździłem w okolice Płocka,a tam niesamowite wahania stanu wody w ciągu doby, a to bardzo źle wpływa na żerowanie rybki.

  • zibik33 2012-04-11 16:40:28

    Toruń to samo , woda góra dół non stop , do tego powodzie zniszczyły wiele pięknych miejscówek które już się nie odtworzą . Podobno te wahania to wina remontu tamy na Włocławku , mam nadzieje że już zakończyli .

  • Reklama
  • MrCrasny 2012-04-11 18:50:19

    Koledzy, to co powódź zniszczyła, rzeka odbuduje. Prosty przykład- w ciągu dwóch lat wysoka woda zniszczyła leszczową rynnę na Wiśle- zresztą oprócz leszcza można było złowić ładną certę. Tego miejsca już nie ma. Natomiast będąc w tym roku na oględzinach miejscówek które mam zamiar odwiedzić w tym roku zauważyłem, że niedaleko miejsca które opisałem powyżej, tworzy się ładna przykosa i całkiem zgrabna rynna do obłowienia. Mało tego, miejsca na rozłożenie sprzętu jest dużo, więc nawet kilku wędkarzy się pomieści.

  • xerinus 2012-04-11 20:49:12

    Witam!Prawie wszyscy piszecie o miejscówkach itd. Odpowiedzcie mi na pytanie. Czy warto łowić Sandacza i Węgorza w Wiśle? Czy są szanse na udane łowy? Czytając WW(podsumuwujące rok) największe Sandały około 12 kg złowiono właśnie w Wiśle, więc nie wiem jak to jest z tymi rybami?

  • covent 2012-04-11 21:42:47

    Witam!Prawie wszyscy piszecie o miejscówkach itd. Odpowiedzcie mi na pytanie. Czy warto łowić Sandacza i Węgorza w Wiśle? Czy są szanse na udane łowy? Czytając WW(podsumuwujące rok) największe Sandały około 12 kg złowiono właśnie w Wiśle, więc nie wiem jak to jest z tymi rybami?

    Za dużo pytań- wędka w dłoń i nad wodę szukać odpowiedzi na wszystko.



  • klu222 2012-04-11 22:14:29

    nie łowie na Wiśle zbyt często, ale kilka lat temu w okolicach Nowego Dworu Maz złowiłem na zestaw sumowy 2 węgorze jeden 1,5kg, drugi 1,8kg póżnym popołudniem obydwa w czasie różnych wypraw, sandaczy też kilka złapałem, koledzy również, ryba w Wiśle jest

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2012-04-11 23:01:19

    W Wiśle jest sporo drapieżników, ale sama rzeka jest ciężkim łowiskiem. Trzeba umiejętności i fartu. Co do węgorza to nigdy nie słyszałem żeby ktoś go złapał w Wiśle.

    No to już słyszałeś. Łowię wegorze w Wiśle w Toruniu. Fakt w 2011 największy miał tylko 71 cm ale jeszcze z 6-7 lat temu NIE BYŁO wyjścia ,specjalnie na węgory, bez powrotu z tą rybą. I były to sztuki piękne, najmniejsze ok 70 cm. Kumpel podobnie.  W Wiśle jest jeszcze sporo węgorza ale trzeba trafić odpowiednie miejsca, z sandaczem z kolei jest odwrotnie. Kiedyś była to ryba dla wybranych i średni sandał miał ok 45-50 cm. Teraz już ponad 60 cm ok 2 kg i nie ma większego problemu aby go złapać. Ale tak jest w Toruniu i okolicach bo nie ma rybaków. Ot cała prawda o wiślanych drapieżnikach.

  • MrCrasny 2012-04-12 00:32:17

    W Wiśle jest sporo drapieżników, ale sama rzeka jest ciężkim łowiskiem. Trzeba umiejętności i fartu. Co do węgorza to nigdy nie słyszałem żeby ktoś go złapał w Wiśle.

    No to już słyszałeś. Łowię wegorze w Wiśle w Toruniu. Fakt w 2011 największy miał tylko 71 cm ale jeszcze z 6-7 lat temu NIE BYŁO wyjścia ,specjalnie na węgory, bez powrotu z tą rybą. I były to sztuki piękne, najmniejsze ok 70 cm. Kumpel podobnie.  W Wiśle jest jeszcze sporo węgorza ale trzeba trafić odpowiednie miejsca, z sandaczem z kolei jest odwrotnie. Kiedyś była to ryba dla wybranych i średni sandał miał ok 45-50 cm. Teraz już ponad 60 cm ok 2 kg i nie ma większego problemu aby go złapać. Ale tak jest w Toruniu i okolicach bo nie ma rybaków. Ot cała prawda o wiślanych drapieżnikach.

    Toruń i okolice nie stanowią Wisły
    Dla mnie Wisła po przepłynięciu Warszawy jest nieco odmienna. Ja wędkuję na Wiśle od południowej strony Warszawy (tej czystszej strony). Tu węgorza nie ma wcale, sandacz spory trafia się sporadycznie, dużo jest bolenia, szczupaka i suma.


  • holki 2012-04-12 07:33:59

    ja powiem tylko tyle że okreg płocko włocławski jest pusty, przekłusowany,opływałem wisłe z echo sądą sporadycznie było widać rybke na echo a jak ktoś mi mówi jakie to okazy pływają albo złapał to niech przestanie tyle ogladać internetu,największy sum złowiony to 5kg jeden sandacz 10cm i to tyle a jeszcze wode wydzierżawili rydzykowi gdzie jeszcze mozna było połowić

  • Tofik83 2012-04-12 09:38:56

    Wczoraj byłem na Wiśle w Toruniu i złapałem "dziwną" rybę. Nie była duża - około 7cm i miała okrągłą, jak by zrośniętą, białą płetwę brzuszną. Wyglądała jak jazgarz tylko nie miała kolców na płetwie grzbietowej, no i ta płetwa brzuszna... Co to może być za stwór? Babka?

  • JakubUrsynow 2012-04-12 11:08:22

    Witam!Według nieposzlakowanych opinii, podobno jest mało ryb w naszym kraju...Podobno bardzo mało jest węgorzy, sandaczy, szczupaków, sumów. Interesują mnie drapieżniki pływające w głębi naszej królowej: Wiśle. Jak sądzicie czy opłaca się iść z zesztwaem na suma, sandacz, węgorz? Podobno szanse są znikome. Jak wy oceniacie stan ilościowy królowej? Bardzo interesuje mnie głównie sum i węgorz.
    Kolego wybacz, że się czepiam ale wiesz w ogóle co to znaczy "nieposzlakowana opinia"?

  • Reklama
  • kaczor69 2012-04-12 12:34:22

    Wczoraj byłem na Wiśle w Toruniu i złapałem "dziwną" rybę. Nie była duża - około 7cm i miała okrągłą, jak by zrośniętą, białą płetwę brzuszną. Wyglądała jak jazgarz tylko nie miała kolców na płetwie grzbietowej, no i ta płetwa brzuszna... Co to może być za stwór? Babka?


    Niestety ! co raz więcej tego dziadostwa. Złapałem toto już nawet na Bzurze w Łowiczu.

  • zibik33 2012-04-15 22:45:29

    znajomy był w sobotę na nocce z nastawieniem na miętusa jeszcze i zamiast tego uwiesiły sie dwa sumy , 73 i 68 cm więc coś tam jeszcze pływa, sa male to musza być i większe

  • JOPEK1971 2012-04-16 00:10:46

    Wisła to długa rzeka,w jednym rejonie jeszcze coś pływa a w innym jest tragicznie,przyczyny są różne.20lat temu widziało się spławiające olbrzymie rybska,a węgorze trafiały się dzieciakom przy połowie okonków,teraz w mojej okolicy z rybami jest marnie,sumki po wpuszczeniu zaraz są wyławiane a węgorze dopływają w szczątkowych ilościach,zaś sandacze złowic jeszcze idzie ale szału nie ma.

  • kaczor69 2012-04-16 09:53:37

    z piątku na niedzielę 2 klenie 1,9 , 1,4

  • tstaros 2012-04-16 10:42:17

    Okolice Góry Kalwarii to także niestety coraz większa studnia. Woda znacznie niższa niż powiedzmy 20 lat temu, rybak Pan J., który przetrzebił Wisłę w tej okolicy strasznie, kłusownictwo, kormorany, nieetyczni wędkarze...

    Białej ryby jest coraz mniej. Płoć 25 cm to już okaz. Ładny leszcz się zdarza, ale większość to małe rybki ok.20 cm. Najwięcej jest wszędobylskiego krąpia.

    Z drapieżnika najwięcej jest małych sumków, takich 30 cm. Oczywiście - a jakby inaczej - wielu wędkarzy je zabiera (podobno takie są najsmaczniejsze). Poza tym zostało jeszcze trochę szczupaka - ale jest go znaczne mniej niż parę lat temu, a wymiarowy to sukces. Jest jeszcze sporo ładnego klenia, trochę niewielkiego sandacza i bolenia. Okonia znacznie mniej niż kilka lat temu, do tego same mikruski.

    Tak więc ogólnie lipa, z tego powodu coraz częściej "zdradzam" Wisłę dla innych łowisk. Kocham tą rzekę, ale bezrybie zniechęca do łowienia na niej.

  • tstaros 2012-04-16 10:44:26

    W Wiśle jest sporo drapieżników, ale sama rzeka jest ciężkim łowiskiem. Trzeba umiejętności i fartu. Co do węgorza to nigdy nie słyszałem żeby ktoś go złapał w Wiśle.     Stary rekord Polski w połowie węgorza, to węgorz złowiony w okolicach Góry Kalwarii, miał coś koło 6 kg z tego co pamiętam.


  • JOPEK1971 2012-04-16 11:01:34

    W Wiśle jest sporo drapieżników, ale sama rzeka jest ciężkim łowiskiem. Trzeba umiejętności i fartu. Co do węgorza to nigdy nie słyszałem żeby ktoś go złapał w Wiśle.     Stary rekord Polski w połowie węgorza, to węgorz złowiony w okolicach Góry Kalwarii, miał coś koło 6 kg z tego co pamiętam.


    Pamiętam ten rekord,gościu złowił go na wątrobę,taki grubasek ;-) Łowisko masz bardzo podobne do mojego niestety.Ludzie którzy nie łowili 30-20lat temu nie są w stanie pojąc jakie ryby i w jakiej ilości pływały w środkowej Wisełce,teraz dla wielu złowienie metrowego sumka jest wielkim wydarzeniem,a 60cm sandacz to piękna sztuka ;-)))



  • Reklama
  • zibik33 2012-04-16 12:08:25

    Musze przyznać , że nad Wisłą bardziej przebywam dla klimatu tej rzeki niż ze względu na łowione ryby. Z drugiej strony by się chciało częściej złowić jakąś większą rybkę . Naście lat temu nie było wypadu nad Wisłę bez złowionych np. pięknych leszczy , można tez było stworzyć  własną miejscówkę . Teraz ogólny dostęp do samochodu i ilość wędkarzy nie pozwala na coś takiego. Czasami w sezonie letnim trzeba jechać kilometry żeby znaleźć jakieś wolne miejsce do wędkowania.

  • dagmara babki 2014-03-17 18:00:38

    Witam,

    Jestem doktorantką w Katedrze Ekologii i Zoologii Kręgowców, a tematem moich badań są obce gatunki babek występujące w Polsce. W związku z tym zwracam się z prośbą o informacje dotyczące poławiania obcych babek powyżej Wyszogrodu (w górę Wisły). W Polsce występują cztery obce gatunki babek:

    -        babka bycza (zasiedla przede wszystkim wybrzeże Morza Bałtyckiego)

    -        babka szczupła

    -        babka łysa

    -        babka rurkonosa

    Oficjalnie żaden z wymienionych gatunków nie został zarejestrowany poniżej ujścia Bzury do Wsiły w Wyszogrodzie, także jeśli komuś z Państwa udało się złowić obcą babkę powyżej Warszawy będę bardzo wdzięczna za wszelkie informacje.

     

    Pozdrawiam serdecznie, Dagmara Rachalewska 

  • dagmara babki 2014-03-17 18:01:31

    Witam,

    Jestem doktorantką w Katedrze Ekologii i Zoologii Kręgowców, a tematem moich badań są obce gatunki babek wystepujące w Polsce. W związku z tym zwracam się z prośbą o informacje dotyczące poławiania obcych babek powyżej Wyszogrodu (w górę Wisły). W Polsce występują cztery obce gatunki babek:

    -        babka bycza (zasiedla przede wszystkim wybrzeże Morza Bałtyckiego)

    -        babka szczupła

    -        babka łysa

    -        babka rurkonosa

    Oficjalnie żaden z wymienionych gatunków nie został zarejestrowany poniżej ujścia Bzury do Wsiły w Wyszogrodzie, także jeśli komuś z Państwa udało się złowić obcą babkę powyżej Warszawy będę bardzo wdzięczna za wszelkie informacje.

     

    Pozdrawiam serdecznie, Dagmara Rachalewska

    Doktorantka w Katedrze Ekologii i Zoologii Kręgowców UŁ

  • Forum wedkuje.pl 2014-03-17 18:26:03

    Oficjalnie babka bycza nie została zarejestrowana PONIŻEJ ujścia Bzury? To zapraszam do Torunia, od okolic czerwca mogę ich nałapać prawie do bólu w kilku miejscach i to wędkę, jest ich tu  pełno.

  • krzkwi5 2014-04-02 16:05:28

    Witam ja  w zeszłym roku złowiłem  Babkę z gruntu w Wiśle na wysokosci Łmianek

    jak mi sie uda wkleje foto

  • barrakuda81 2014-04-02 18:53:56

    Witam!Według nieposzlakowanych opinii, podobno jest mało ryb w naszym kraju...Podobno bardzo mało jest węgorzy, sandaczy, szczupaków, sumów. Interesują mnie drapieżniki pływające w głębi naszej królowej: Wiśle. Jak sądzicie czy opłaca się iść z zesztwaem na suma, sandacz, węgorz? Podobno szanse są znikome. Jak wy oceniacie stan ilościowy królowej? Bardzo interesuje mnie głównie sum i węgorz.
    Jak w Wisle nie ma ryb to ja już nie łowie:-) Napewno są ale złowienie ich to juz nie zawsze jest prosta sprawa.Rzeka taka jak Wisła moze byc wdziecznym łowiskiem ale trzeba ja troche poznac a ryby są w niej napewno mimo że sam czesto narzekam bo sa okresy że zwyczajnie nie chca brac.To pierwsze łowisko które poleciłbym wedkarzowi szukającemu prawdziwych dzikich okazów a nie spasionych hodowlanych prosiaków z kwadratowego stawu.Tu czujesz że wedkujesz a nie kaleczysz sztuke miesa.

  • krzkwi5 2014-04-04 10:00:22

    Wisłę mam rzut beretem  a przez lata omijałem szerokim łukiem , teraz  siedzę tylko nad Wisła

    i rzadko mi się zdarza nic nie złowić ,rzeka jest wymagająca ale ryba jest  , to co smuci mnie najbardziej  to  pseudowędkarze po których zostaje syf nad wodą  jak po libacji  dbajmy trochę  o nature bo inaczej ryby będziemy oglądać wypchane w muzeum jak dinozaury

  • Forum wedkuje.pl 2014-04-04 11:23:04

    Ja łowię na Wiśle od 14 lat. Przyznam, że 3-4 lata temu jak poszedłem na ryby to leszcz min. 1 kg to była norma, płoci było sporo, szczupaków, boleni, sandaczy. Od tamtej pory coraz mniej ryb zawisa na haczyku. Jaka jest tego przyczyna? Możecie się ze mną nie zgodzić, ale uważam, że duży wpływ na to jest odłów siecią. Są kłusownicy, ludzie w okolicy wiedzą o tym, ale i tak nikt z tym nic nie robi. Druga sprawa, presja wędkarska. Jakby spora część wędkarzy nie zabierała każdej złowionej ryby bez względu na rozmiar do domu to by tej ryby było więcej. Dużo ludzi czepia się na forach, że ktoś złowił szczupaka, teraz w okresie ochronnym jako przyłów. I teksty od razu "nie możecie poczekać do maja, kłusole, tarło jest itp" Sorry, ale inne ryby też mają tarło: płocie, leszcze itd. I jakoś nikt nie zwraca uwagi na to,że np te ryby są łowione i zabierane do konsumpcji. A mają w sobie ikrę przecież. Trzecia sprawa, kormorany. Kiedyś nie wiedziałem jak ten ptak wygląda. A w zeszłym roku na jesieni będąc nad Wisłą widziałem jak kilka ptaków zapędziło na płyciznę drobnice i i rzeźnie zrobiły. Ostatnia kwestia to sam rozwój przynęt wędkarskich. Dzisiaj na rynku jest tyle rozmaitych przynęt, zanęt itp, że ryba stała się co raz bardziej wybredna na widok różnorakich gadżetów w wodzie.Wkurza mnie fakt, że karta jest co raz droższa a ryby mniej się łapie. Mimo tego jak ktoś ma dobre miejscówki nad królową naszych rzek to wie, że może liczyć tam na dobre wyniki. Ja bynajmniej tak mam.

  • barrakuda81 2014-04-04 20:36:34

    Może coś jest na rzeczy z tymi kormoranami bo jest ich sporo.Nigdy nie traktowałem tego w kategorii problemu bo lubie widok ptaków nad wodą.Niektórzy Koledzy narzekają że tych ptaków jest za dużo - trudno powiedzieć jak to jest naprawdę.Kiedyś też były i ryb było chyba jednak więcej...Może rybom mózgi rosną:-) Duża presja odgania je od brzegu i czyni ostrożnymi.Nie wiem czy się uczą ale też nie założyłbym się ze napewno tak nie jest.Prawdziwym wędkarzom podnosi to poprzeczkę a coraz mniej licznych mięsiarzy zniechęca a więc jakieś plusy tez są.Niestety niezbyt przekonujące:-)



Reklama
Reklama