W wolnych chwilach krótkie wypady z boloneczką i zawsze coś nowego na haczyku sie uczepi Uwielbiam ciszę i spokój nad wodą nie lubię tłoku i trzęsawki, bo trzeba coś złapać.
Ostatnio mam podobnie. Dwie półki z drobiazgiem i dwa kije. Bolonka i spinning. Tylko zawartość plecaka się zmienia. Rano była bolonka w pracy wieczorem miał być spinning. Niestety nie wiem co z tego wyjdzie dlatego że po wczorajszych opadach woda się podnosie a to spinningowi za szczupakiem raczej nie służy. Do tego widzę że jeszcze dziś może padać. Ciemne chmury.
Jedyne zdjęcie ryby z ranka. Godnych ryb nie było więc nie wyciągałem kocyków i innych do układania ryb żeby nie zamoczyć i nie suszyć bez potrzeby. Na trawie też się nie odważyłem położyć ryby bo za to można zginąć. Za fakt że rybę dopiero co wyjętą z ciepłej i czystej pościeli położy się na zroszonej mokrej po deszczu trawie. Ot zagadka?
Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Podobnie podchodzę do wędkarstwa żadnych tłumów , żadnych kibiców ani kolesi .Ulubiona metoda przystawka albo przepływanka ( czasami modyfikuję w zależności od łowiska ) . Przeważnie jedna wędka i spacer wzdłuż brzegu po ,,dołkach " Emeryt jestem to tylko dzień powszedni a więc na ,,tłumy " nie narzekam .
Połamania kija Koledzy
Julku wędkarstwo to tylko obcowanie z naturą a sam wybieram dzikie i raczej puste miejsca gdzie nikt mi z tyłu za plecami nie będzie 'kibicował'. Najgorsze co może być to tłum idiotów w pobliżu
W wolnych chwilach krótkie wypady z boloneczką i zawsze coś nowego na haczyku sie uczepi Uwielbiam ciszę i spokój nad wodą nie lubię tłoku i trzęsawki, bo trzeba coś złapać.
Ostatnio mam podobnie. Dwie półki z drobiazgiem i dwa kije. Bolonka i spinning. Tylko zawartość plecaka się zmienia. Rano była bolonka w pracy wieczorem miał być spinning. Niestety nie wiem co z tego wyjdzie dlatego że po wczorajszych opadach woda się podnosie a to spinningowi za szczupakiem raczej nie służy. Do tego widzę że jeszcze dziś może padać. Ciemne chmury.
Jedyne zdjęcie ryby z ranka. Godnych ryb nie było więc nie wyciągałem kocyków i innych do układania ryb żeby nie zamoczyć i nie suszyć bez potrzeby. Na trawie też się nie odważyłem położyć ryby bo za to można zginąć. Za fakt że rybę dopiero co wyjętą z ciepłej i czystej pościeli położy się na zroszonej mokrej po deszczu trawie. Ot zagadka?
Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Podobnie podchodzę do wędkarstwa żadnych tłumów , żadnych kibiców ani kolesi .Ulubiona metoda przystawka albo przepływanka ( czasami modyfikuję w zależności od łowiska ) . Przeważnie jedna wędka i spacer wzdłuż brzegu po ,,dołkach " Emeryt jestem to tylko dzień powszedni a więc na ,,tłumy " nie narzekam .
Połamania kija Koledzy
Julku wędkarstwo to tylko obcowanie z naturą a sam wybieram dzikie i raczej puste miejsca gdzie nikt mi z tyłu za plecami nie będzie 'kibicował'. Najgorsze co może być to tłum idiotów w pobliżu
troszkę więcej niż 60 cm :)
Szczecin ul. Heyki