witam was serdecznie. Od dłuższego czasu myślę jak zapobiec utracie drogich przynęt spinningowych. A jasną rzeczą jest to że lepiej stracić kotwiczkę za 2zł niż całą przynętę za 40zł. Uświadomiłem sobie sprawę że aby było tak jak w poprzednim zdaniu trzeba osłabić miejsce połączenia kotwiczki z przynętą. Myślę nag tym juz 3 dzień ale ciągle nie wiem czego mam użyć. Dodam że używam plecionki o wytrzymałości 9 kg a więc to coś nie może być wytrzymalsze niż 7kg. Prosze o pomoc. Marek...
po co osłabiać przynętę kup sobie uwalniacz do przynęt spinningowych na allegro są od15zł pod tym linkiem masz ten przyrząd http://www.wilex.com.pl/uwalniacz.htm
byłem kiedyś na dorszach i łowiliśmy na wrakach więc była masa zaczepów. Szyper podsunął pomysł zastosowania mosiężnych kółek łączących kotwicę z pilkerem. Przy zaczepie ciągnąc na maxa rozginały się kółka łącznikowe i kotwica zostawała na wraku a pilker był uratowany.
Potrzebny jest jednak do tego mega mocny sprzęt (wędka, kołowrotek i plecionka) bo zbyt słabe kółko mogłoby się rozgiąć na dużej rybie.
raz udało mi się uratować pilkera w ten sposób ale w lżejszej formie łowienia jaką jest spinning to może być słaby punkt zestawu a i wędka może nie wytrzymać więc chyba odczepiacz jest lepszym rozwiązaniem. Jeżeli odczepiacz nie pomoże no to cóż.... musimy się liczyć ze stratami przynęt. Zbyt pięknie być nie może.
Niestety to ale musisz liczyc sie ze stratami jesli zastosujesz jakies trefne kuleczka laczace kotwice i przynete to kto wie czy nie steacisz ladnej rybki przez to. A odczepiacz to mozesz stosowac na krutkim dystansie i w miejscach gdzie niema zbyt wiele zaczepow a jak wiadomo gdzie zaczepy tam i ryby ;)
Witajcie..Coś mi się przypomniało Śmiesznego na temat zahaczonego błysku na starej brzozie zwalonej do stawu! Bez obrazy:) O tuż wędkowałem kiedyś na takim tam nie dużym stawku,na przeciwległym brzegu jakiś gość spinował...właśnie blisko tej brzozy,słyszę nagle o Ku...a zaczep!Latał szarpał,nie puszczała brzoza:) i wiecie co zrobił,dał sobie spokój!Podchodzi do mnie i drze się ...panie popilnuj mi pan sprzętu ja zaraz wracam,mówię dobra panie,ale nie długo! po 15min facet przyjeżdża traktorem,no myślałem że walnę ze śmiechu...patrzę i nie wierze gość wyciąga linę i zaczepia za brzozę i dawaj ją szarpać!!! siadłem i ręce mi opadły:) jedna głupia blaszka za 12zł a tyle zachodu! A facio nie od puszcza,a brzoza nie dała się:) traktor się zarył i dupa:) no myślę sobie teraz to facet masz zaczep poważny:) a on znowu do mnie panie jeszcze chwila zaraz wrócę i poszedł gdzieś na piechotę! po 15min jedzie następny traktor tyle że większy:) i dawaj zaczepia ten swój i heja:) szkoda że nie miałem kamery ten film pobił by wszystkie zaczepy! I wytargał brzozę ale blaszki na niej nie było:)) jaki był wkur///y:)) po zwijał wszystko i odjechał..a ja myślałem że ze śmiechu nie wyrobię! To trzeba mieć pomysła na odhaczanie:))
Moim zdaniem trzeba wliczyć pewne straty jakie trzeba ponieść spinningując w miejscach bardziej czepliwych.Łowiąc na zalewie Sieniawa(Wisłok obok Rymanowa)w pięciu rzutach zaliczyłem pięć rwań i byłem bliski rozpaczy.W pewnych okolicznościach łódka i odczepiacz mogą zdziałać cuda,ale ja pogodziłem się z faktem,że straty muszą być.Na nieznanym łowisku zaczynam od gumy uzbrojonej w miękki hak(czasem bez niego) i badam dno,jego rodzaj,ukształtowanie itd.Może to strata czasu ,ale stosując wartościowsze przynęty mniej obawiam się o stratę,choć nigdy nie możemy mieć 100% pewności na bezstresowe łowienie.
ale nikt nie odpowiedział na pytanie ja chciałem wiedzieć co można tam wczepić o wytrzymałości 7 kg ??? teżmyślałem o kółkach zaciskowych a nawet opaskach zaciskowych takich co sie kable wiąże ale to znowu ma wytrzymałość 9kg,,
niestety kolego gdzie wojna tam straty,ja osobiście się zastanawiam nad zakupem uwalniacza przynęt po stratach w minionym sezonie ale jakoś słabo to widzę w użyciu,jak konkretny ci się zaczep trafi to nic nie pomoże ale warto spróbować przy takiej cenie tego cuda. pozdrawiam i połamania
Ja używam uwalniacza GROM i jestem z niego bardzo zadowolony. Zdaje egzamin na niewielkich odległościach. Jeżeli ktoś jeżdzi na rzeczki pstrągowe to się sprawdzi prawie w 100%. Średnio na 20 zaczepów uwalniam 19 przynęt.
Witam... Zadałeś pytanie o plecionkę bardziej wytrzymałą - jeśli i taka okaże się za słaba ?Będziesz zwiększał wytrzymałość - do jakiej granicy wytrzymałości ? Wrócę do odczepienia przynęty; -rozumiem że pytasz o rzekę,gdyż na jeziorze istnieje możliwość "podejścia" łodzią do zaczepu. Każdy odczepiacz przynęt jest skuteczny do magicznego 20 m-większa odległość niż owe 20 m. to już poważny problem. Używając V-free udało się Mi wprawdzie odczepić Horneta z 27m,lecz miałem więcej szczęścia niż roz.... Podzielę się z Tobą dwoma sposobami (nauka Dziadka i Ojca) uwalniania przynęt. A)Wobler,blacha,wirówka-będąca poza zasięgiem skuteczności uwalniacza. Nie szarp.Przejdź w górę wody(pod prąd)-z gałązki dębu,brzozy,jałowca,wikliny (bez dewastacji przyrody oczywiście) upleć wianek-podobny jakie się plecie w Noc Kupały (puszczanie wianków),po przełożeniu przez całą wędkę puść go na wodę na luźnej żyłce.Daj duży luz na lince by wianek płynąc z prądem -w kierunku przeciwnym do zaczepu-siłą prądu,oraz masą własną spowodował samoistne uwolnienie przynęty. B)Gdy pierwszy sposób nie zda egzaminu ze względy na "solidny" zaczep - do wianka wpleć kawałek suchej gałęzi ok. 30-40cm. Wianek "ściągniesz" do siebie poruszając się po brzegu z prądem-nie ma potrzeby cięcia nowej gałęzi drzewa. Na 70% skuteczności sprawdza się ten sposób. Gdy Tobie się nie sprawdzi-pozostaje trzecia ewentualność-kupić więcej podobnych przynęt. Pozdrowienia.
Moim zdaniem trzeba wliczyć pewne straty jakie trzeba ponieść spinningując w miejscach bardziej czepliwych.Łowiąc na zalewie Sieniawa(Wisłok obok Rymanowa)w pięciu rzutach zaliczyłem pięć rwań i byłem bliski rozpaczy.W pewnych okolicznościach łódka i odczepiacz mogą zdziałać cuda,ale ja pogodziłem się z faktem,że straty muszą być.Na nieznanym łowisku zaczynam od gumy uzbrojonej w miękki hak(czasem bez niego) i badam dno,jego rodzaj,ukształtowanie itd.Może to strata czasu ,ale stosując wartościowsze przynęty mniej obawiam się o stratę,choć nigdy nie możemy mieć 100% pewności na bezstresowe łowienie.
Mi się na Bzurze wyświetlił szczupły z dołka za przelewem, oczywiście obok konara. Po szóstej przynęcie dałem sobie spokój... A wszystko dlatego, że zapomniałem o uwalniaczu bez którego normalnie się nie ruszam.
NIE LOWIS!!!!!!!!! ;)) Koleczka lacznikowe maja swoje kilogramy. Dopasowac i po klopocie, wezel zmniejsza wyczymalosc to proponuje tak od60% do 70% wtrzymalosci zylki(pleciaki) i hamulec odpowiedni, ewetualnie kotwise na slabsze, jedno i drugie moze pozbawic ryby zycia.
koszt nie duży a wygląda całkiem sensownie (przynajmniej na obrotówki).
Może ktoś używa czegoś takiego i doda jakąś opinię.
pozdrawiam
czytałeś opis? pomijając to, że zrobili błąd ortograficzny(kontem zamiast kątem) to trzeba go spuścić pod kątem prostym czyli centralnie z góry, jak łowisz z łodzi to może i skuteczny, ale z brzegu nie uzyskasz kąta 90*... już lepiej kupić vfree i po problemie.
Sądzę, że nalezy się przerzucić na obrotówki. Sądzę, że łapiesz na Rapale albo coś w tym stylu. Kiedyś też miałem problemy z urywaniem przynęt ale z czasem doszedłem do wprawy- wywaliłem większość wahadłówek szorujących dno, a obrotówki prowadzę wyżej i nieco dalej od zawad. To pomaga bo ryba i tak widzi przynętę i uderzy. Woblery są nieprzewidywalne i wyczyniają różne cuda w wodzie- producent pisze swoje, a rzeczywistość swoje. Pozdrawiam serdeczne.
Kolego @zbewola, sądzę że warto zerknąć na datę zadanego pytania i choćby na datę ostatniej odpowiedzi, bo ośmieszasz się. Chyba że nabijasz posty, ale na tym Forum nie ma to znaczenia.
Kolego @zbewola, sądzę że warto zerknąć na datę zadanego pytania i choćby na datę ostatniej odpowiedzi, bo ośmieszasz się. Chyba że nabijasz posty, ale na tym Forum nie ma to znaczenia.
Raz marudzicie , że ludzie nie piszą w starych tematach tylko zakładają nowe, jak napiszą w starych to też źle. Nie dogodzi.
Można iść na ryby i nie zarzucać a pozostać li tylko "na rybach" :)))
Poszedłbym krok dalej. Nie stracisz tego czego nie masz. Nie kupuj przynęt spinningowych.
Pytanie zadane zbyt ogólnie? Co zrobić? nie wędkować :). Rozumiem, że chodzi o róznego rodzaju podwodne przeszkody. jak nie znamy łowiska najlepiej zacząć prowadzić przynetnę blisko powieźchni i z każdym kolejnym rzutem schodzić głębiej. Można sobie liczyć pod nosem czas opadania przynęty. ja osobiścię lubię lowić na obrotówki . upodobałem sobie Meppsy. Mam swoj model, który się sprawdza więc zakupiłem go w całej gamie kolorystycznej. Jedna przyneta kosztuje od 20-30 pln. Wiec jak nie znam łowiska na pierwszy rzut idą Jaxony i Cormorany za 8 pln .mniejsza strata wrazie czego. Nie mówie już o stracie np Reeal Eel od Savagear za 60-100 pln:)
Kolego @zbewola, sądzę że warto zerknąć na datę zadanego pytania i choćby na datę ostatniej odpowiedzi, bo ośmieszasz się. Chyba że nabijasz posty, ale na tym Forum nie ma to znaczenia.
Raz marudzicie , że ludzie nie piszą w starych tematach tylko zakładają nowe, jak napiszą w starych to też źle. Nie dogodzi.
Jakubie, nie dostrzegasz różnicy?
Nie widziałbym problemu, gdyby @zbewola zadał pytanie w tym temacie, ale odpowiadanie na pytanie sprzed kilku lat i to na dodatek niezbyt fachowo...
ni git wytrzymalosc 9kg.. plecke zapodaj 11kg. Jak mnie ktos znowu spyta czamu uzywam plecki 11kg to odpowiem - z powodu ewentualnych zaczepow :p
Dzis stracilem dosc lowna blaszke na zaczepie ale moja wina - odlozylem bowiem odciecie przedniego juz lekko wytartego odcinka plecionki :/ Zly jestem ale na siebie.
11kg wystarczy by uwolnic sie od trzciny czy nenufarow. Jesli zachaczysz o brzoze to niestety albo traktor albo masz katastrofe smolenska. A tak na powaniej troche koledzy juz doradzali ten odhaczacz, o ktorym juz drugi sezon mysle ;)
Pozdrawiam serdecznie
Tomasz
P.S.
Przetestuj najpierw w domu czy odpusci
P.P.S.
Naprawde moja ulubiona plecionka to hm8x 11kg od dragona
Cześć! Ja też bardzo dużo zrywałem i stwierdziłem że czas kupić plecionke.. To mi bardzo pomogło nie zrywam prawie wgl przynęt a plecionka nie droga bo 60 złoty za 150m.Opłacało mi się bo na żyłce nie chce liczyć ile straciłem :d
witam was serdecznie. Od dłuższego czasu myślę jak zapobiec utracie drogich przynęt spinningowych. A jasną rzeczą jest to że lepiej stracić kotwiczkę za 2zł niż całą przynętę za 40zł. Uświadomiłem sobie sprawę że aby było tak jak w poprzednim zdaniu trzeba osłabić miejsce połączenia kotwiczki z przynętą. Myślę nag tym juz 3 dzień ale ciągle nie wiem czego mam użyć. Dodam że używam plecionki o wytrzymałości 9 kg a więc to coś nie może być wytrzymalsze niż 7kg. Prosze o pomoc.
Marek...
po co osłabiać przynętę kup sobie uwalniacz do przynęt spinningowych na allegro są od15zł pod tym linkiem masz ten przyrząd http://www.wilex.com.pl/uwalniacz.htm
polecam. 100% nie odzyskasz ale uwalniacz zarobi na siebie na pierwszym wyjeździe. Radzę wcześniej zainwestować w dobry sznurek do niego.
mam już odczepiacz ale czasem nie może dojśc do przynęty
poza tym jak takim odczepiaczem uwolnisz np. jerka
do jerka będziesz miał założony przypon wolframowy i za agrafkę od niego wyrwiesz swoją przynętę z chwastów lub trzcin
byłem kiedyś na dorszach i łowiliśmy na wrakach więc była masa zaczepów. Szyper podsunął pomysł zastosowania mosiężnych kółek łączących kotwicę z pilkerem. Przy zaczepie ciągnąc na maxa rozginały się kółka łącznikowe i kotwica zostawała na wraku a pilker był uratowany.
Potrzebny jest jednak do tego mega mocny sprzęt (wędka, kołowrotek i plecionka) bo zbyt słabe kółko mogłoby się rozgiąć na dużej rybie.
raz udało mi się uratować pilkera w ten sposób ale w lżejszej formie łowienia jaką jest spinning to może być słaby punkt zestawu a i wędka może nie wytrzymać więc chyba odczepiacz jest lepszym rozwiązaniem. Jeżeli odczepiacz nie pomoże no to cóż.... musimy się liczyć ze stratami przynęt. Zbyt pięknie być nie może.
Przerzucić się na bacika :))))))))))))))))))))))
Moim zdaniem dobra plecionka i dobre wolframy,reszta to h.. stracisz hak a guma zostanie ;)
Niestety to ale musisz liczyc sie ze stratami jesli zastosujesz jakies trefne kuleczka laczace kotwice i przynete to kto wie czy nie steacisz ladnej rybki przez to.
A odczepiacz to mozesz stosowac na krutkim dystansie i w miejscach gdzie niema zbyt wiele zaczepow a jak wiadomo gdzie zaczepy tam i ryby ;)
Witajcie..Coś mi się przypomniało Śmiesznego na temat zahaczonego błysku na starej brzozie zwalonej do stawu! Bez obrazy:) O tuż wędkowałem kiedyś na takim tam nie dużym stawku,na przeciwległym brzegu jakiś gość spinował...właśnie blisko tej brzozy,słyszę nagle o Ku...a zaczep!Latał szarpał,nie puszczała brzoza:) i wiecie co zrobił,dał sobie spokój!Podchodzi do mnie i drze się ...panie popilnuj mi pan sprzętu ja zaraz wracam,mówię dobra panie,ale nie długo! po 15min facet przyjeżdża traktorem,no myślałem że walnę ze śmiechu...patrzę i nie wierze gość wyciąga linę i zaczepia za brzozę i dawaj ją szarpać!!! siadłem i ręce mi opadły:) jedna głupia blaszka za 12zł a tyle zachodu! A facio nie od puszcza,a brzoza nie dała się:) traktor się zarył i dupa:) no myślę sobie teraz to facet masz zaczep poważny:) a on znowu do mnie panie jeszcze chwila zaraz wrócę i poszedł gdzieś na piechotę! po 15min jedzie następny traktor tyle że większy:) i dawaj zaczepia ten swój i heja:) szkoda że nie miałem kamery ten film pobił by wszystkie zaczepy! I wytargał brzozę ale blaszki na niej nie było:)) jaki był wkur///y:)) po zwijał wszystko i odjechał..a ja myślałem że ze śmiechu nie wyrobię! To trzeba mieć pomysła na odhaczanie:))
Jedna rada taka na ryby trzeba jezdzic Traktorem ;)
Moim zdaniem trzeba wliczyć pewne straty jakie trzeba ponieść spinningując w miejscach bardziej czepliwych.Łowiąc na zalewie Sieniawa(Wisłok obok Rymanowa)w pięciu rzutach zaliczyłem pięć rwań i byłem bliski rozpaczy.W pewnych okolicznościach łódka i odczepiacz mogą zdziałać cuda,ale ja pogodziłem się z faktem,że straty muszą być.Na nieznanym łowisku zaczynam od gumy uzbrojonej w miękki hak(czasem bez niego) i badam dno,jego rodzaj,ukształtowanie itd.Może to strata czasu ,ale stosując wartościowsze przynęty mniej obawiam się o stratę,choć nigdy nie możemy mieć 100% pewności na bezstresowe łowienie.
ale nikt nie odpowiedział na pytanie ja chciałem wiedzieć co można tam wczepić o wytrzymałości 7 kg ??? teżmyślałem o kółkach zaciskowych a nawet opaskach zaciskowych takich co sie kable wiąże ale to znowu ma wytrzymałość 9kg,,
niestety kolego gdzie wojna tam straty,ja osobiście się zastanawiam nad zakupem uwalniacza przynęt po stratach w minionym sezonie ale jakoś słabo to widzę w użyciu,jak konkretny ci się zaczep trafi to nic nie pomoże ale warto spróbować przy takiej cenie tego cuda.
pozdrawiam i połamania
Ja używam uwalniacza GROM i jestem z niego bardzo zadowolony. Zdaje egzamin na niewielkich odległościach. Jeżeli ktoś jeżdzi na rzeczki pstrągowe to się sprawdzi prawie w 100%. Średnio na 20 zaczepów uwalniam 19 przynęt.
Witam...
Zadałeś pytanie o plecionkę bardziej wytrzymałą - jeśli i taka okaże się za słaba ?Będziesz zwiększał wytrzymałość - do jakiej granicy wytrzymałości ?
Wrócę do odczepienia przynęty;
-rozumiem że pytasz o rzekę,gdyż na jeziorze istnieje możliwość "podejścia" łodzią do zaczepu.
Każdy odczepiacz przynęt jest skuteczny do magicznego 20 m-większa odległość niż owe 20 m. to już poważny problem.
Używając V-free udało się Mi wprawdzie odczepić Horneta z 27m,lecz miałem więcej szczęścia niż roz....
Podzielę się z Tobą dwoma sposobami (nauka Dziadka i Ojca) uwalniania przynęt.
A)Wobler,blacha,wirówka-będąca poza zasięgiem skuteczności uwalniacza.
Nie szarp.Przejdź w górę wody(pod prąd)-z gałązki dębu,brzozy,jałowca,wikliny (bez dewastacji przyrody oczywiście) upleć wianek-podobny jakie się plecie w Noc Kupały (puszczanie wianków),po przełożeniu przez całą wędkę puść go na wodę na luźnej żyłce.Daj duży luz na lince by wianek płynąc z prądem -w kierunku przeciwnym do zaczepu-siłą prądu,oraz masą własną spowodował samoistne uwolnienie przynęty.
B)Gdy pierwszy sposób nie zda egzaminu ze względy na "solidny" zaczep - do wianka wpleć kawałek suchej gałęzi ok. 30-40cm.
Wianek "ściągniesz" do siebie poruszając się po brzegu z prądem-nie ma potrzeby cięcia nowej gałęzi drzewa.
Na 70% skuteczności sprawdza się ten sposób.
Gdy Tobie się nie sprawdzi-pozostaje trzecia ewentualność-kupić więcej podobnych przynęt.
Pozdrowienia.
Moim zdaniem trzeba wliczyć pewne straty jakie trzeba ponieść spinningując w miejscach bardziej czepliwych.Łowiąc na zalewie Sieniawa(Wisłok obok Rymanowa)w pięciu rzutach zaliczyłem pięć rwań i byłem bliski rozpaczy.W pewnych okolicznościach łódka i odczepiacz mogą zdziałać cuda,ale ja pogodziłem się z faktem,że straty muszą być.Na nieznanym łowisku zaczynam od gumy uzbrojonej w miękki hak(czasem bez niego) i badam dno,jego rodzaj,ukształtowanie itd.Może to strata czasu ,ale stosując wartościowsze przynęty mniej obawiam się o stratę,choć nigdy nie możemy mieć 100% pewności na bezstresowe łowienie.
Mi się na Bzurze wyświetlił szczupły z dołka za przelewem, oczywiście obok konara. Po szóstej przynęcie dałem sobie spokój... A wszystko dlatego, że zapomniałem o uwalniaczu bez którego normalnie się nie ruszam.
Fajną przygode miałeś
A ja się nastawiłem na zakup takiego uwalniacza:
https://www.tamaj.pl/narzedzia-wedkarskie/5599-york-przyrz-d-do-uwalniania-przyn-t.html
koszt nie duży a wygląda całkiem sensownie (przynajmniej na obrotówki).
Może ktoś używa czegoś takiego i doda jakąś opinię.
pozdrawiam
NIE LOWIS!!!!!!!!! ;)) Koleczka lacznikowe maja swoje kilogramy. Dopasowac i po klopocie, wezel zmniejsza wyczymalosc to proponuje tak od60% do 70% wtrzymalosci zylki(pleciaki) i hamulec odpowiedni, ewetualnie kotwise na slabsze, jedno i drugie moze pozbawic ryby zycia.
A ja się nastawiłem na zakup takiego uwalniacza:
https://www.tamaj.pl/narzedzia-wedkarskie/5599-york-przyrz-d-do-uwalniania-przyn-t.html
koszt nie duży a wygląda całkiem sensownie (przynajmniej na obrotówki).
Może ktoś używa czegoś takiego i doda jakąś opinię.
pozdrawiam
czytałeś opis? pomijając to, że zrobili błąd ortograficzny(kontem zamiast kątem) to trzeba go spuścić pod kątem prostym czyli centralnie z góry, jak łowisz z łodzi to może i skuteczny, ale z brzegu nie uzyskasz kąta 90*... już lepiej kupić vfree i po problemie.
Faktycznie kąt prosty jest właściwie nie do uzyskania, a każdy inny nie ma sensu bo łańcuszki nie złapią przynęty.
Sądzę, że nalezy się przerzucić na obrotówki. Sądzę, że łapiesz na Rapale albo coś w tym stylu. Kiedyś też miałem problemy z urywaniem przynęt ale z czasem doszedłem do wprawy- wywaliłem większość wahadłówek szorujących dno, a obrotówki prowadzę wyżej i nieco dalej od zawad. To pomaga bo ryba i tak widzi przynętę i uderzy. Woblery są nieprzewidywalne i wyczyniają różne cuda w wodzie- producent pisze swoje, a rzeczywistość swoje. Pozdrawiam serdeczne.
Kolego @zbewola, sądzę że warto zerknąć na datę zadanego pytania i choćby na datę ostatniej odpowiedzi, bo ośmieszasz się. Chyba że nabijasz posty, ale na tym Forum nie ma to znaczenia.
"Co zrobić aby nie tracić przynęt spinningowych?"
Jest jedno wyjście, jest to tzw. "wiedza tajemna" : Nie chodzić na ryby ...
Popłakałem się hahahahaha
Można iść na ryby i nie zarzucać a pozostać li tylko "na rybach" :)))
Można :) hahah padłem :)
Kolego @zbewola, sądzę że warto zerknąć na datę zadanego pytania i choćby na datę ostatniej odpowiedzi, bo ośmieszasz się. Chyba że nabijasz posty, ale na tym Forum nie ma to znaczenia.
Raz marudzicie , że ludzie nie piszą w starych tematach tylko zakładają nowe, jak napiszą w starych to też źle. Nie dogodzi.
Nigdy pewnie ... Kazdy dzien jest inny :)
Można iść na ryby i nie zarzucać a pozostać li tylko "na rybach" :)))
Poszedłbym krok dalej. Nie stracisz tego czego nie masz. Nie kupuj przynęt spinningowych.
Pytanie zadane zbyt ogólnie? Co zrobić? nie wędkować :). Rozumiem, że chodzi o róznego rodzaju podwodne przeszkody. jak nie znamy łowiska najlepiej zacząć prowadzić przynetnę blisko powieźchni i z każdym kolejnym rzutem schodzić głębiej. Można sobie liczyć pod nosem czas opadania przynęty. ja osobiścię lubię lowić na obrotówki . upodobałem sobie Meppsy. Mam swoj model, który się sprawdza więc zakupiłem go w całej gamie kolorystycznej. Jedna przyneta kosztuje od 20-30 pln. Wiec jak nie znam łowiska na pierwszy rzut idą Jaxony i Cormorany za 8 pln .mniejsza strata wrazie czego. Nie mówie już o stracie np Reeal Eel od Savagear za 60-100 pln:)
Kolego @zbewola, sądzę że warto zerknąć na datę zadanego pytania i choćby na datę ostatniej odpowiedzi, bo ośmieszasz się. Chyba że nabijasz posty, ale na tym Forum nie ma to znaczenia.
Raz marudzicie , że ludzie nie piszą w starych tematach tylko zakładają nowe, jak napiszą w starych to też źle. Nie dogodzi.
Jakubie, nie dostrzegasz różnicy?
Nie widziałbym problemu, gdyby @zbewola zadał pytanie w tym temacie, ale odpowiadanie na pytanie sprzed kilku lat i to na dodatek niezbyt fachowo...
ni git wytrzymalosc 9kg.. plecke zapodaj 11kg. Jak mnie ktos znowu spyta czamu uzywam plecki 11kg to odpowiem - z powodu ewentualnych zaczepow :p
Dzis stracilem dosc lowna blaszke na zaczepie ale moja wina - odlozylem bowiem odciecie przedniego juz lekko wytartego odcinka plecionki :/ Zly jestem ale na siebie.
11kg wystarczy by uwolnic sie od trzciny czy nenufarow. Jesli zachaczysz o brzoze to niestety albo traktor albo masz katastrofe smolenska. A tak na powaniej troche koledzy juz doradzali ten odhaczacz, o ktorym juz drugi sezon mysle ;)
Pozdrawiam serdecznie
Tomasz
P.S.
Przetestuj najpierw w domu czy odpusci
P.P.S.
Naprawde moja ulubiona plecionka to hm8x 11kg od dragona
(...)
P.P.S.
Naprawde moja ulubiona plecionka to hm8x 11kg od dragona ... i wszystko na ten temat ;-)
Cześć! Ja też bardzo dużo zrywałem i stwierdziłem że czas kupić plecionke.. To mi bardzo pomogło nie zrywam prawie wgl przynęt a plecionka nie droga bo 60 złoty za 150m.Opłacało mi się bo na żyłce nie chce liczyć ile straciłem :d