Witam, wczoraj około godziny 16 byłem porzucać nad jeziorem. Po 20 min miałem 2 puknięcia, których ślady widać na gumie. Przy kolejnych kilku rzutach mam przytrzymanie wiec zacinam, co prawda nie za mocno, i coś siedzi. Wyraźnie wędka wygięła i trzepotanie, jest ryba, po 5 obrotach kołowrotka luz, poszła. Co może być tego powodem? Co zrobiłem źle? Pytam, aby nie powtórzyć ewentualnego błędu. Dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam.
tak bywa w tym sporcie :)lowiles na gume ale jaka duza?moze na spora gume zucil sie maly okon i dobrze sie za zaciol?albo zwyczajnie udezyl sie szczupak i po chwili spadl z haczyka ?to normalne :)tak sie dzieje
Witam, wczoraj około godziny 16 byłem porzucać nad jeziorem. Po 20 min miałem 2 puknięcia, których ślady widać na gumie. Przy kolejnych kilku rzutach mam przytrzymanie wiec zacinam, co prawda nie za mocno, i coś siedzi. Wyraźnie wędka wygięła i trzepotanie, jest ryba, po 5 obrotach kołowrotka luz, poszła. Co może być tego powodem? Co zrobiłem źle? Pytam, aby nie powtórzyć ewentualnego błędu. Dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam.
Były ślady na gumie wiec miało zęby,najprawdopodobniej szczupak fakt że ryba brała kilka razy z rzędu potwierdza tą teorię i sugeruje iż rozmiarami nie powalała.Dlatego spadła bo mały szczupak nie wziął wystarczająco mocno zdecydowanie z siłą a przynęta była zbyt duża na jego możliwości. Każdy wędkarz szuka swojego rozwiązania.Ja wybrałem najprostsze. Pogodziłem się z tym że nie każdą rybę się wyjmuje a to że mała spadnie to żadna strata.
Jest wiele sposobów dozbrajania gum. Ja wbijam kotwicę w brzuch gumy i przebijając hakiem jigowym przechodzę przez oczko kotwicy. Można też na wolframie przywiązać kotwiczę i zbić w przynętę.
...a może po prostu nie trafił dobrze w gumę lub zwyczajnie spalone zacięcie. Nie ma się czym przejmować, tylko trening czyni mistrza, więc próbuj dalej. Połamania
Witam, wczoraj około godziny 16 byłem porzucać nad jeziorem. Po 20 min miałem 2 puknięcia, których ślady widać na gumie. Przy kolejnych kilku rzutach mam przytrzymanie wiec zacinam, co prawda nie za mocno, i coś siedzi. Wyraźnie wędka wygięła i trzepotanie, jest ryba, po 5 obrotach kołowrotka luz, poszła. Co może być tego powodem? Co zrobiłem źle? Pytam, aby nie powtórzyć ewentualnego błędu. Dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam.
Nad jeziorem? Hmm... po zachodzie słońca to mógł być nietoperz, a wcześniej jakiś ptak na 99,9% no i to trzepotanie to na bank były skrzydła.
Gdybyś rzucał do jeziora, to wtedy możesz złowić jakąś rybę.:)
Kolego myślę że jeszcze bardzo często spotkasz się z taką sytuacją. Nie każdą zaciętą rybę udaje się wyholować. A to pewnie był jakiś mały "śledzik" to dobrze że zszedł nie musiałeś go odhaczać.
Witam, wczoraj około godziny 16 byłem porzucać nad jeziorem. Po 20 min miałem 2 puknięcia, których ślady widać na gumie. Przy kolejnych kilku rzutach mam przytrzymanie wiec zacinam, co prawda nie za mocno, i coś siedzi. Wyraźnie wędka wygięła i trzepotanie, jest ryba, po 5 obrotach kołowrotka luz, poszła. Co może być tego powodem? Co zrobiłem źle? Pytam, aby nie powtórzyć ewentualnego błędu. Dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam.
Nad jeziorem? Hmm... po zachodzie słońca to mógł być nietoperz, a wcześniej jakiś ptak na 99,9% no i to trzepotanie to na bank były skrzydła.
Gdybyś rzucał do jeziora, to wtedy możesz złowić jakąś rybę.:)
Pozdrawiam.
Rutyna może zgubić.:) Tak z przyzwyczajenia odpowiadałem jakby przynęta była wrzucana do wody a nie nad wodę.:)
Przecież nie zawsze ryba dobrze się zatnie.czasami hak wbije się za samą krawędź pyska i w trakcie holu go rozerwie.Ale jeżeli to był sandacz to mogłeś mu za lekko po pysku dąć a ta ryba ma go bardzo twardego
Witam, wczoraj około godziny 16 byłem porzucać nad jeziorem. Po 20 min miałem 2 puknięcia, których ślady widać na gumie. Przy kolejnych kilku rzutach mam przytrzymanie wiec zacinam, co prawda nie za mocno, i coś siedzi. Wyraźnie wędka wygięła i trzepotanie, jest ryba, po 5 obrotach kołowrotka luz, poszła. Co może być tego powodem? Co zrobiłem źle? Pytam, aby nie powtórzyć ewentualnego błędu. Dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam.
tak bywa w tym sporcie :)lowiles na gume ale jaka duza?moze na spora gume zucil sie maly okon i dobrze sie za zaciol?albo zwyczajnie udezyl sie szczupak i po chwili spadl z haczyka ?to normalne :)tak sie dzieje
Kopyto, perłowy dół i czerwony grzbiet, około 8cm
Proponuję dozbroić kopytko w dodatkową kotwiczkę, prawdopodobnie szczupak chwycił za ogonek i tyle go widzieli.....
W jaki sposób to zrobic ?
Witam, wczoraj około godziny 16 byłem porzucać nad jeziorem. Po 20 min miałem 2 puknięcia, których ślady widać na gumie. Przy kolejnych kilku rzutach mam przytrzymanie wiec zacinam, co prawda nie za mocno, i coś siedzi. Wyraźnie wędka wygięła i trzepotanie, jest ryba, po 5 obrotach kołowrotka luz, poszła. Co może być tego powodem? Co zrobiłem źle? Pytam, aby nie powtórzyć ewentualnego błędu. Dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam.
Były ślady na gumie wiec miało zęby,najprawdopodobniej szczupak fakt że ryba brała kilka razy z rzędu potwierdza tą teorię i sugeruje iż rozmiarami nie powalała.Dlatego spadła bo mały szczupak nie wziął wystarczająco mocno zdecydowanie z siłą a przynęta była zbyt duża na jego możliwości.
Każdy wędkarz szuka swojego rozwiązania.Ja wybrałem najprostsze.
Pogodziłem się z tym że nie każdą rybę się wyjmuje a to że mała spadnie to żadna strata.
W jaki sposób to zrobic ?
Jest wiele sposobów dozbrajania gum. Ja wbijam kotwicę w brzuch gumy i przebijając hakiem jigowym przechodzę przez oczko kotwicy. Można też na wolframie przywiązać kotwiczę i zbić w przynętę.
Wyraźnie za mały hak.
Wyraźnie za mały hak.
...a może po prostu nie trafił dobrze w gumę lub zwyczajnie spalone zacięcie. Nie ma się czym przejmować, tylko trening czyni mistrza, więc próbuj dalej. Połamania
Witam, wczoraj około godziny 16 byłem porzucać nad jeziorem. Po 20 min miałem 2 puknięcia, których ślady widać na gumie. Przy kolejnych kilku rzutach mam przytrzymanie wiec zacinam, co prawda nie za mocno, i coś siedzi. Wyraźnie wędka wygięła i trzepotanie, jest ryba, po 5 obrotach kołowrotka luz, poszła. Co może być tego powodem? Co zrobiłem źle? Pytam, aby nie powtórzyć ewentualnego błędu. Dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam.
Nad jeziorem? Hmm... po zachodzie słońca to mógł być nietoperz, a wcześniej jakiś ptak na 99,9% no i to trzepotanie to na bank były skrzydła.
Gdybyś rzucał do jeziora, to wtedy możesz złowić jakąś rybę.:)
Pozdrawiam.
Kolego myślę że jeszcze bardzo często spotkasz się z taką sytuacją. Nie każdą zaciętą rybę udaje się wyholować. A to pewnie był jakiś mały "śledzik" to dobrze że zszedł nie musiałeś go odhaczać.
Witam, wczoraj około godziny 16 byłem porzucać nad jeziorem. Po 20 min miałem 2 puknięcia, których ślady widać na gumie. Przy kolejnych kilku rzutach mam przytrzymanie wiec zacinam, co prawda nie za mocno, i coś siedzi. Wyraźnie wędka wygięła i trzepotanie, jest ryba, po 5 obrotach kołowrotka luz, poszła. Co może być tego powodem? Co zrobiłem źle? Pytam, aby nie powtórzyć ewentualnego błędu. Dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam.
Nad jeziorem? Hmm... po zachodzie słońca to mógł być nietoperz, a wcześniej jakiś ptak na 99,9% no i to trzepotanie to na bank były skrzydła.
Gdybyś rzucał do jeziora, to wtedy możesz złowić jakąś rybę.:)
Pozdrawiam.
Rutyna może zgubić.:)
Tak z przyzwyczajenia odpowiadałem jakby przynęta była wrzucana do wody a nie nad wodę.:)
Kiedyś po ciemku ukillowałem w powietrzu nietoperka na boleniowego wobka, może kolega miał podobnie rzucając "nad jeziorem".:)))
Przecież nie zawsze ryba dobrze się zatnie.czasami hak wbije się za samą krawędź pyska i w trakcie holu go rozerwie.Ale jeżeli to był sandacz to mogłeś mu za lekko po pysku dąć a ta ryba ma go bardzo twardego