Mam dostęp do nieograniczonej ilości tej rybki. Od tego roku dzierżawię stawy 30 km od mojego miasta. Okazało się,że ten szkodnik zdominował te stawy, muszę się go pozbyć...ale nie mam serca żywych istot wyrzucić w krzaki, szkodnik...ale nie potrafię. Złowienie 200szt w ciągu godziny na podrywkę to żaden problem. Stąd pytanie...potrzebuję ktoś czebaczki? do akwarium,oczka? Jest to też świetny żywiec, głównie na sandacze...ale wiemy jakie są przepisy:/ Jeśli jednak ktoś łowi na prywatnych akwenach gdzie dopuszcza się łowienie na żywca z innej wody to zapraszam, piszcie. 40groszy za sztukę,liczę na to,że chociaż częściowo zwróci mi się na benzynę, 30km,3 razy w tygodniu to dość sporo:/ Mieszkam W Jarocinie, Wielkopolska.
P.S Obrońcy przepisów,przyrody itd. nie zlinczujcie mnie! ;]
A nie ma u Ciebie w okolicy ktoś hodowli lisów czasami. Może zrobiłbyś interes. Jeszcze możesz hodowlę białych robaków załozyć jak cię sąsiedzi nie przegonią za zapach.
Okoń jest najlepszym rozwiązaniem,żeruje całym rokiem bez przerwy i głównie zżera małe ryby,sandacz też był by dobry,ale środowisko nie te.Więc okoń.Sumy będą rozglądały się za większym łupem jak podrosną,a szczupaki będą kaleczyc większe ryby.
Próbuje nabywać drapieżniki...niestety z mizernym skutkiem, straszna lipa w tym roku u nas z braniami. Pływają tam 2 szczupaki i okoń na razie. Wpuszczam tam wszystko co złowię, ryby nie lądują na patelni...tylko w innym środowisku;] Sandacz byłby dobrym rozwiązaniem, warunki są raczej dobre, bo stawy są pozostałością po żwirowni...dość głęboka i czysta woda z twardym dnem. Nie znam dokładnie obsady tych stawów,ponieważ nie ma możliwości przeciągnięcia siecią. Właściciel twierdził,że są puste...tymczasem złowiłem tam ładne wzdręgi, małe karpie...i te nieszczęsne czebaczki. Sądząc po ilości drobnicy, drapieżnika brak...
Mam dostęp do nieograniczonej ilości tej rybki. Od tego roku dzierżawię stawy 30 km od mojego miasta. Okazało się,że ten szkodnik zdominował te stawy, muszę się go pozbyć...ale nie mam serca żywych istot wyrzucić w krzaki, szkodnik...ale nie potrafię. Złowienie 200szt w ciągu godziny na podrywkę to żaden problem. Stąd pytanie...potrzebuję ktoś czebaczki? do akwarium,oczka? Jest to też świetny żywiec, głównie na sandacze...ale wiemy jakie są przepisy:/ Jeśli jednak ktoś łowi na prywatnych akwenach gdzie dopuszcza się łowienie na żywca z innej wody to zapraszam, piszcie. 40groszy za sztukę,liczę na to,że chociaż częściowo zwróci mi się na benzynę, 30km,3 razy w tygodniu to dość sporo:/ Mieszkam W Jarocinie, Wielkopolska.
P.S Obrońcy przepisów,przyrody itd. nie zlinczujcie mnie! ;]
Jak ma się dostęp do tej ryby , to trzeba zrobić wszystko ,żeby się tego dostępu pozbyć . Poza tym - to koło d% mi lata ten temat.
Okoń załatwi robotę, też miałem czebaczki u siebie w niewielkim stawie wpuściłem okonie i wszystkie wytrzebiły. Raz nawet jak złowiłem okonia to z pyska wystawał mu ogon czebaczka
Mam dostęp do nieograniczonej ilości tej rybki. Od tego roku dzierżawię stawy 30 km od mojego miasta. Okazało się,że ten szkodnik zdominował te stawy, muszę się go pozbyć...ale nie mam serca żywych istot wyrzucić w krzaki, szkodnik...ale nie potrafię. Złowienie 200szt w ciągu godziny na podrywkę to żaden problem. Stąd pytanie...potrzebuję ktoś czebaczki? do akwarium,oczka? Jest to też świetny żywiec, głównie na sandacze...ale wiemy jakie są przepisy:/ Jeśli jednak ktoś łowi na prywatnych akwenach gdzie dopuszcza się łowienie na żywca z innej wody to zapraszam, piszcie. 40groszy za sztukę,liczę na to,że chociaż częściowo zwróci mi się na benzynę, 30km,3 razy w tygodniu to dość sporo:/ Mieszkam W Jarocinie, Wielkopolska.
P.S Obrońcy przepisów,przyrody itd. nie zlinczujcie mnie! ;]
A nie ma u Ciebie w okolicy ktoś hodowli lisów czasami. Może zrobiłbyś interes. Jeszcze możesz hodowlę białych robaków załozyć jak cię sąsiedzi nie przegonią za zapach.
Dziura w ziemi i wapno!!
to nie takie proste kolego ;]
kilka sumów?
Okoń jest najlepszym rozwiązaniem,żeruje całym rokiem bez przerwy i głównie zżera małe ryby,sandacz też był by dobry,ale środowisko nie te.Więc okoń.Sumy będą rozglądały się za większym łupem jak podrosną,a szczupaki będą kaleczyc większe ryby.
Próbuje nabywać drapieżniki...niestety z mizernym skutkiem, straszna lipa w tym roku u nas z braniami. Pływają tam 2 szczupaki i okoń na razie. Wpuszczam tam wszystko co złowię, ryby nie lądują na patelni...tylko w innym środowisku;] Sandacz byłby dobrym rozwiązaniem, warunki są raczej dobre, bo stawy są pozostałością po żwirowni...dość głęboka i czysta woda z twardym dnem. Nie znam dokładnie obsady tych stawów,ponieważ nie ma możliwości przeciągnięcia siecią. Właściciel twierdził,że są puste...tymczasem złowiłem tam ładne wzdręgi, małe karpie...i te nieszczęsne czebaczki. Sądząc po ilości drobnicy, drapieżnika brak...
Ratuję wątek przed zapomnieniem...;]
ja osobiście zgadzam się z kolegą JOPEK1971 że okoń byłby najlepszym rozwiązaniem. Żeruje w końcu caly rok i powinien się "rozprawić" z czybaczkiem.
Mam dostęp do nieograniczonej ilości tej rybki. Od tego roku dzierżawię stawy 30 km od mojego miasta. Okazało się,że ten szkodnik zdominował te stawy, muszę się go pozbyć...ale nie mam serca żywych istot wyrzucić w krzaki, szkodnik...ale nie potrafię. Złowienie 200szt w ciągu godziny na podrywkę to żaden problem. Stąd pytanie...potrzebuję ktoś czebaczki? do akwarium,oczka? Jest to też świetny żywiec, głównie na sandacze...ale wiemy jakie są przepisy:/ Jeśli jednak ktoś łowi na prywatnych akwenach gdzie dopuszcza się łowienie na żywca z innej wody to zapraszam, piszcie. 40groszy za sztukę,liczę na to,że chociaż częściowo zwróci mi się na benzynę, 30km,3 razy w tygodniu to dość sporo:/ Mieszkam W Jarocinie, Wielkopolska.
P.S Obrońcy przepisów,przyrody itd. nie zlinczujcie mnie! ;]
Jak ma się dostęp do tej ryby , to trzeba zrobić wszystko ,żeby się tego dostępu pozbyć . Poza tym - to koło d% mi lata ten temat.
wpuść jakiegoś drapieżnika do akwenu
Żeby miał ktoś to zabrać i na to łowić powinien kol. za nie płacić po 40 gr. za oddana sztukę + ewent. koszty mandatu .
Kup trochę okonia, nie nałowisz tyle żeby poprzenosić.
wpuść tam drapiezniki okonie, szczupaki a populacja tych malych szkodników znacząco się pomniejszy.
Okoń załatwi robotę, też miałem czebaczki u siebie w niewielkim stawie wpuściłem okonie i wszystkie wytrzebiły. Raz nawet jak złowiłem okonia to z pyska wystawał mu ogon czebaczka