Kwiat czeremchy jak i owoce nasze babcie używały jako lekarstwo co do skórki z gałązek to pamiętam że wygotowywało się w garnku i pasteryzowało w słoikach do zwierząt w razie choroby, nie pamiętam jakiej. Natomiast młode gałązki z liśćmi przykładało się do ogniska w lesie i pod brzuchami końskimi się kopciło przed bąkami muchami i komarami przy wywózce drzewa na wiosnę. Przeczytałem oba linki i jest to jak dla mnie bardzo ciekawe i nie wiem czy nie będzie praktyczne.
Kwiat czeremchy jak i owoce nasze babcie używały jako lekarstwo co do skórki z gałązek to pamiętam że wygotowywało się w garnku i pasteryzowało w słoikach do zwierząt w razie choroby, nie pamiętam jakiej. Natomiast młode gałązki z liśćmi przykładało się do ogniska w lesie i pod brzuchami końskimi się kopciło przed bąkami muchami i komarami przy wywózce drzewa na wiosnę. Przeczytałem oba linki i jest to jak dla mnie bardzo ciekawe i nie wiem czy nie będzie praktyczne.
Skoro nasi przodkowie już używali czeremchy by straszyć owady musi coś w tym być. Dla wędkarza który zapomniał środka przeciw komarom czeremcha może okazać się wybawieniem
Sporo informacji w internecie można znaleźć na temat toksycznych oddziaływań czeremchy na owady. W tym komary i kleszcze. Próbował ktoś? Macie jakieś doświadczenia?
http://niepodlewam.blogspot.com/2013/07/preparat-z-czeremchy-na-kleszcze.html
http://dobraidea.pl/2011/07/czeremcha-zwyczajna-%E2%80%93-prunus-padus/
Młode gałązki należy obrać ze skóry. Skórę rozetrzeć w rękach i rozprowadzić po odsłoniętym ciele. Na komary działa.
Kwiat czeremchy jak i owoce nasze babcie używały jako lekarstwo co do skórki z gałązek to pamiętam że wygotowywało się w garnku i pasteryzowało w słoikach do zwierząt w razie choroby, nie pamiętam jakiej. Natomiast młode gałązki z liśćmi przykładało się do ogniska w lesie i pod brzuchami końskimi się kopciło przed bąkami muchami i komarami przy wywózce drzewa na wiosnę.
Przeczytałem oba linki i jest to jak dla mnie bardzo ciekawe i nie wiem czy nie będzie praktyczne.
Kwiat czeremchy jak i owoce nasze babcie używały jako lekarstwo co do skórki z gałązek to pamiętam że wygotowywało się w garnku i pasteryzowało w słoikach do zwierząt w razie choroby, nie pamiętam jakiej. Natomiast młode gałązki z liśćmi przykładało się do ogniska w lesie i pod brzuchami końskimi się kopciło przed bąkami muchami i komarami przy wywózce drzewa na wiosnę.
Przeczytałem oba linki i jest to jak dla mnie bardzo ciekawe i nie wiem czy nie będzie praktyczne.
Skoro nasi przodkowie już używali czeremchy by straszyć owady musi coś w tym być. Dla wędkarza który zapomniał środka przeciw komarom czeremcha może okazać się wybawieniem
Po kilku razach z użyciem kory mogę napisać ,że szału może nie ma ,ale coś w tym jest.