Rada dla mieszczuchów i tych którzy chcą mieć pod ręką - czerwone robaki na zimę. Nastaję chłody a niedługo przymrozki, ostatnia chwila aby z kompostownika pozyskać czerwone robaki i w pojemniku hodować je przez okres zimowy. Sposób ich przetrzymywania był wielokrotnie opisywany na naszym portalu.
Zgadza się, kiedyś gdy łowiłem na spławik/grunt też zaopatrywałem się na jesień-zima w robale. Przechowywałem w piwnicy w drewnianej skrzyni (szczelnej!!!) z ziemią. Od czasu do czasu podrzucałem resztki żarcia i ..... fusy od kawy.
Z tego co pamiętam mój dziadek tak robił. Nakopał robali, że cho-cho, wrzucił wraz z ziemią i trawą do drewnianej skrzynki w piwnicy i od czasu do czasu podrzucał im resztki. Pamiętam, że się tego bałem :p O fusach z kawy nie słyszałem ;>
Moje przynęty są dostępne 365dni w roku, także nie muszę się martwić na zapas i hodować ripperów w piwnicy ^^ Pozdrawiam!
Wszystko to prawda co koledzy mówią. Ja hoduję robaki w plastikowym dużym wiaderku. Używam ich do połowu w czasie zimowym, spod lodu. Chociaż to popularna przynęta, to na dużych i głębokich zbiornikach dobrze biorą na nie spore okonie. A więc gra warta świeczki.
ja swoje robaki trzymam w świetnie przygotowanym kopostowniku na działce:) jesienią zadbałem o to by robaki mogły prztrwac tam zime.Kompostownik jest naprawde duży i napewno nie zabrakie robaczką pożywienia.Górę kompostownika przygotowałem slolidnie tak by nie zamarzło góry,wiadomo boki kompostowniki moga,lekko przymrozic, ale wiadomo że w kompostowniku zachodza procesy gnilne które wytwarzaja temperature. W innych latach to się sprawdzało i zawsze na wiosnę miałem dużo czerwonych robaków w róznych wielkościach.
ja swoje robaki trzymam w świetnie przygotowanym kopostowniku na działce:) jesienią zadbałem o to by robaki mogły prztrwac tam zime.Kompostownik jest naprawde duży i napewno nie zabrakie robaczką pożywienia.Górę kompostownika przygotowałem slolidnie tak by nie zamarzło góry,wiadomo boki kompostowniki moga,lekko przymrozic, ale wiadomo że w kompostowniku zachodza procesy gnilne które wytwarzaja temperature. W innych latach to się sprawdzało i zawsze na wiosnę miałem dużo czerwonych robaków w róznych wielkościach.
Masz rację, tylko pamiętaj, że jak nornice wyniuchają, że masz w kompostowniku czerwone robaki będące ich przysmakiem, to wkrótce zostanie po nich tylko ślad. Z tego powodu hodowla robaków w piwnicy jest bardziej bezpieczna. Pozdrawiam!
Rada dla mieszczuchów i tych którzy chcą mieć pod ręką - czerwone robaki na zimę.
Nastaję chłody a niedługo przymrozki, ostatnia chwila aby z kompostownika pozyskać czerwone robaki i w pojemniku hodować je przez okres zimowy. Sposób ich przetrzymywania był wielokrotnie opisywany na naszym portalu.
Zgadza się, kiedyś gdy łowiłem na spławik/grunt też zaopatrywałem się na jesień-zima w robale. Przechowywałem w piwnicy w drewnianej skrzyni (szczelnej!!!) z ziemią. Od czasu do czasu podrzucałem resztki żarcia i ..... fusy od kawy.
Pozdro ...
Z tego co pamiętam mój dziadek tak robił. Nakopał robali, że cho-cho, wrzucił wraz z ziemią i trawą do drewnianej skrzynki w piwnicy i od czasu do czasu podrzucał im resztki. Pamiętam, że się tego bałem :p
O fusach z kawy nie słyszałem ;>
Moje przynęty są dostępne 365dni w roku, także nie muszę się martwić na zapas i hodować ripperów w piwnicy ^^
Pozdrawiam!
Wszystko to prawda co koledzy mówią. Ja hoduję robaki w plastikowym dużym wiaderku. Używam ich do połowu w czasie zimowym, spod lodu. Chociaż to popularna przynęta, to na dużych i głębokich zbiornikach dobrze biorą na nie spore okonie. A więc gra warta świeczki.
Ale pamietajcie "łobaki musą by memłe" :D
Robaki muszą być ciepłe :D
Był opisywany 30 lat temu w Wiadomościach Wędkarskich. Żadna nowość
Zgadza się "Mirkli", żadna nowość, ale nie każdy czytał te wieści 30 lat temu.Są tu też młodzi wędkarze. Mniej uszczypliwości.
Pozdro ...
Zapraszam na ciekawą stronę poświęconą dżdżownicami kalifornijskimi www.dzdzownice.e-sklepo.pl
ja swoje robaki trzymam w świetnie przygotowanym kopostowniku na działce:) jesienią zadbałem o to by robaki mogły prztrwac tam zime.Kompostownik jest naprawde duży i napewno nie zabrakie robaczką pożywienia.Górę kompostownika przygotowałem slolidnie tak by nie zamarzło góry,wiadomo boki kompostowniki moga,lekko przymrozic, ale wiadomo że w kompostowniku zachodza procesy gnilne które wytwarzaja temperature. W innych latach to się sprawdzało i zawsze na wiosnę miałem dużo czerwonych robaków w róznych wielkościach.
ja swoje robaki trzymam w świetnie przygotowanym kopostowniku na działce:) jesienią zadbałem o to by robaki mogły prztrwac tam zime.Kompostownik jest naprawde duży i napewno nie zabrakie robaczką pożywienia.Górę kompostownika przygotowałem slolidnie tak by nie zamarzło góry,wiadomo boki kompostowniki moga,lekko przymrozic, ale wiadomo że w kompostowniku zachodza procesy gnilne które wytwarzaja temperature. W innych latach to się sprawdzało i zawsze na wiosnę miałem dużo czerwonych robaków w róznych wielkościach.
Masz rację, tylko pamiętaj, że jak nornice wyniuchają, że masz w kompostowniku czerwone robaki będące ich przysmakiem, to wkrótce zostanie po nich tylko ślad. Z tego powodu hodowla robaków w piwnicy jest bardziej bezpieczna. Pozdrawiam!