Groch jest tak samo skuteczny jak kuku a w przypadku niektórych gatunków ryb (np. jaź czy gruby leszcz) może okazać się skuteczniejszy. Ja osobiście grochu nie przyżądzam tylko tak jak w przypadku kuku kupuje gotowy konserwowy groszek w puszcze. Ważną rzeczą jest aby przyzwyczaić ryby do takiej przynęty nęcąć systematycznie odpowiednio wcześniej.
Zaczynając od podstaw groch jest tylko jeden.:) Jeśli chodzi o groch nie zielony groszek z puszki czy inne odmiany potocznie tak nazywane to jest on o wiele skuteczniejszy od kukurydzy a do tego selektywny bo omijany przez małe ryby. Dodam że moje doświadczenia z tą przynętą dotyczą tylko rodzimych gatunków nie wymienionego wyżej amura.
Groch dostępny w celach spożywczych (jak niżej) łuskany w połówkach nie nadaje się na przynętę.Jako przynęt używa się ziaren w całości i w łupinie.
Zaczynając od podstaw groch jest tylko jeden.:) Jeśli chodzi o groch nie zielony groszek z puszki czy inne odmiany potocznie tak nazywane to jest on o wiele skuteczniejszy od kukurydzy a do tego selektywny bo omijany przez małe ryby. Dodam że moje doświadczenia z tą przynętą dotyczą tylko rodzimych gatunków nie wymienionego wyżej amura.
Masz absolutną rację Krzychu jednak trzeba rybę przyzwyczaić do danego pokarmu a śmiem twierdzić, że kukurydza jest o wiele bardziej popularna na większości akwenów. Tak więc najpierw podnęcić trochę dni grochem, a później można dopiero liczyć na efekty, no i trzeba też go umiejętnie przygotować, żeby nie był za twardy ani za miękki.pzdr.
O faktycznie, zakładka amur - jak dla mnie troche dziwne. Ja jedynie chciałem troche uprościć autorowi sprawe ponieważ groch o jakim mówicie jest na prawde trudny do przyrządzenia i myśle, ze teoria niewiele tu pomoże jedynie praktyka i metoda prób i błędów.
Bardzo dobra przynęta, tylko coraz trudniej go zdobyć (oczywiście groch żółty - cały).
Ja najpierw moczę groch przez noc, rano gotuję go przez 10-15 min, tak żeby nie był za twardy i żeby za bardzo się nie rozgotował - trzeba wypraktykować.
O faktycznie, zakładka amur - jak dla mnie troche dziwne. Ja jedynie chciałem troche uprościć autorowi sprawe ponieważ groch o jakim mówicie jest na prawde trudny do przyrządzenia i myśle, ze teoria niewiele tu pomoże jedynie praktyka i metoda prób i błędów.
Fakt ,przygotowanie grochu nie jest proste i dopiero po kilku gotowaniach można nabrać praktycznej wiedzy jak to zrobić. Ewentualnie kupić gotowca w wędkarskim ale tam też czasem jest źle ugotowany.
ten ze sklepu jest do dupy jak słusznie zauważyłeś i do tego drogo wychodzi jak kupić potrzeba więcej do nęcenia. Tak więc pozostaje metoda prób i błędów w przygotowaniu tego specyfiku.pzdr.
ten ze sklepu jest do dupy jak słusznie zauważyłeś i do tego drogo wychodzi jak kupić potrzeba więcej do nęcenia. Tak więc pozostaje metoda prób i błędów w przygotowaniu tego specyfiku.pzdr.
Zgadzam się Marku. Ten ze sklepu bywa fatalny i niesamowicie drogi bo jakieś 100 g kosztuje około 2,5 zł,czyli tyle samo ile 1 kilogram suchego na rynku.Jak namoczę a potem ugotuję ten kilogram to wyjdzie około 2,5-3 kg gotowanego. Tak jak napisałeś wcześniej ryby trzeba przyzwyczaić do grochu wcześniejszym dwu-trzy dniowym nęceniem bo jest dla nich nieznany.Kukurydza to inna bajka bo używa jej wielu wędkarzy i jest wrzucana do wody w sporych ilościach i ciągle przez co dla większości ryb znana a na łowiskach o dużej presji wędkarskiej wręcz podstawowy pokarm większości ryb.:)
Ja najpierw moczę groch przez dobę a póżniej dopiero gotuję ,ale trwa to troszkę dłuże niż 10 -15 min. Woda w garnku musi mieć poziom równy z ziarnami grochu ale tak żeby ziarna nie wystawały ponad wodę. Jeżeli nalejesz więcej wody to podczas gotowania ziarna będą się o siebie obijać i będą pękać , a chodzi nam o całe ziarna. Do tego musisz mieć cały czas przygotowaną wrzącą wodę żeby uzupełniać jej brak w garnku podczas gotowania.Czas gotowania ok 30 min ale lepiej sprawdzać sobie co jakiś czas po jednym ziarnku. Pozdrawiam
Ilu wędkarzy tyle sposobów na " gotowanie " grochu :-) Osobiście zawszę moczę groch przez noc i na bardzo wolnym ogniu tak żeby tylko delikatnie pyrkał . Zazwyczaj trwa to ponad godzinę , gotuję uzupełniając ubytki wody . Moim patętem jest to że groch do garnka wkładam w damskiej raj stopie ... Bez problemu kupuję groch na giełdzie której sprzedawany jest drób ozdobny ...
Witam! Jako stary wędkarz chcę przekazać dobry,sprawdzony przeze mnie sposób przygotowania grochu.Groch kupiony na targu po 2 zł/kg moczę w ciepłej wodzie 12 godz. Po upływie tego czasu wymieniam wodę i zagotowuję groch do momentu wrzenia.Nastepnie garnek wkładam do papierowego worka(używam worka po karmie suchej dla psów). Po 7-8 godz.jest gotowy (jak mówi mój kolega jak masełko).
Witam kologów wędkarzy. chciałem się dowiedzieć czy groch jest tak samo skuteczny jak kukurydza i jak go przygotować jako przynętę i zanętę.
Z góry dziękuję za podpowiedzi.
Groch jest tak samo skuteczny jak kuku a w przypadku niektórych gatunków ryb (np. jaź czy gruby leszcz) może okazać się skuteczniejszy. Ja osobiście grochu nie przyżądzam tylko tak jak w przypadku kuku kupuje gotowy konserwowy groszek w puszcze. Ważną rzeczą jest aby przyzwyczaić ryby do takiej przynęty nęcąć systematycznie odpowiednio wcześniej.
Zaczynając od podstaw groch jest tylko jeden.:)
Jeśli chodzi o groch nie zielony groszek z puszki czy inne odmiany potocznie tak nazywane to jest on o wiele skuteczniejszy od kukurydzy a do tego selektywny bo omijany przez małe ryby.
Dodam że moje doświadczenia z tą przynętą dotyczą tylko rodzimych gatunków nie wymienionego wyżej amura.
Groch dostępny w celach spożywczych (jak niżej) łuskany w połówkach nie nadaje się na przynętę.Jako przynęt używa się ziaren w całości i w łupinie.
A gdzie Ty dostrzegłeś amura? Dla niego jeżeli już to sałata zamiast grochu / groszku.
A gdzie Ty dostrzegłeś amura? Dla niego jeżeli już to sałata zamiast grochu / groszku.
Na samej górze pytający zaznaczył w niebieskim polu że chodzi mu o amura.
Zaczynając od podstaw groch jest tylko jeden.:)
Jeśli chodzi o groch nie zielony groszek z puszki czy inne odmiany potocznie tak nazywane to jest on o wiele skuteczniejszy od kukurydzy a do tego selektywny bo omijany przez małe ryby.
Dodam że moje doświadczenia z tą przynętą dotyczą tylko rodzimych gatunków nie wymienionego wyżej amura.
Masz absolutną rację Krzychu jednak trzeba rybę przyzwyczaić do danego pokarmu a śmiem twierdzić, że kukurydza jest o wiele bardziej popularna na większości akwenów. Tak więc najpierw podnęcić trochę dni grochem, a później można dopiero liczyć na efekty, no i trzeba też go umiejętnie przygotować, żeby nie był za twardy ani za miękki.pzdr.
O faktycznie, zakładka amur - jak dla mnie troche dziwne. Ja jedynie chciałem troche uprościć autorowi sprawe ponieważ groch o jakim mówicie jest na prawde trudny do przyrządzenia i myśle, ze teoria niewiele tu pomoże jedynie praktyka i metoda prób i błędów.
Bardzo dobra przynęta, tylko coraz trudniej go zdobyć (oczywiście groch żółty - cały).
Ja najpierw moczę groch przez noc, rano gotuję go przez 10-15 min, tak żeby nie był za twardy i żeby za bardzo się nie rozgotował - trzeba wypraktykować.
Na groch złowiłem również duuużego amura.
O faktycznie, zakładka amur - jak dla mnie troche dziwne. Ja jedynie chciałem troche uprościć autorowi sprawe ponieważ groch o jakim mówicie jest na prawde trudny do przyrządzenia i myśle, ze teoria niewiele tu pomoże jedynie praktyka i metoda prób i błędów.
Fakt ,przygotowanie grochu nie jest proste i dopiero po kilku gotowaniach można nabrać praktycznej wiedzy jak to zrobić.
Ewentualnie kupić gotowca w wędkarskim ale tam też czasem jest źle ugotowany.
ten ze sklepu jest do dupy jak słusznie zauważyłeś i do tego drogo wychodzi jak kupić potrzeba więcej do nęcenia. Tak więc pozostaje metoda prób i błędów w przygotowaniu tego specyfiku.pzdr.
ten ze sklepu jest do dupy jak słusznie zauważyłeś i do tego drogo wychodzi jak kupić potrzeba więcej do nęcenia. Tak więc pozostaje metoda prób i błędów w przygotowaniu tego specyfiku.pzdr.
Zgadzam się Marku.
Ten ze sklepu bywa fatalny i niesamowicie drogi bo jakieś 100 g kosztuje około 2,5 zł,czyli tyle samo ile 1 kilogram suchego na rynku.Jak namoczę a potem ugotuję ten kilogram to wyjdzie około 2,5-3 kg gotowanego.
Tak jak napisałeś wcześniej ryby trzeba przyzwyczaić do grochu wcześniejszym dwu-trzy dniowym nęceniem bo jest dla nich nieznany.Kukurydza to inna bajka bo używa jej wielu wędkarzy i jest wrzucana do wody w sporych ilościach i ciągle przez co dla większości ryb znana a na łowiskach o dużej presji wędkarskiej wręcz podstawowy pokarm większości ryb.:)
Ja najpierw moczę groch przez dobę a póżniej dopiero gotuję ,ale trwa to troszkę dłuże niż 10 -15 min. Woda w garnku musi mieć poziom równy z ziarnami grochu ale tak żeby ziarna nie wystawały ponad wodę. Jeżeli nalejesz więcej wody to podczas gotowania ziarna będą się o siebie obijać i będą pękać , a chodzi nam o całe ziarna. Do tego musisz mieć cały czas przygotowaną wrzącą wodę żeby uzupełniać jej brak w garnku podczas gotowania.Czas gotowania ok 30 min ale lepiej sprawdzać sobie co jakiś czas po jednym ziarnku.
Pozdrawiam
Ilu wędkarzy tyle sposobów na " gotowanie " grochu :-)
Osobiście zawszę moczę groch przez noc i na bardzo wolnym ogniu tak żeby tylko delikatnie pyrkał . Zazwyczaj trwa to ponad godzinę , gotuję uzupełniając ubytki wody . Moim patętem jest to że groch do garnka wkładam w damskiej raj stopie ...
Bez problemu kupuję groch na giełdzie której sprzedawany jest drób ozdobny ...
Witam! Jako stary wędkarz chcę przekazać dobry,sprawdzony przeze mnie sposób przygotowania grochu.Groch kupiony na targu po 2 zł/kg moczę w ciepłej wodzie 12 godz. Po upływie tego czasu wymieniam wodę i zagotowuję groch do momentu wrzenia.Nastepnie garnek wkładam do papierowego worka(używam worka po karmie suchej dla psów). Po 7-8 godz.jest gotowy (jak mówi mój kolega jak masełko).
a co do zielonego groszku to mój kolega złowił lina