U nas szczuply dobrze bije szczegulnie na woblerki i kopytka o bialo czerwonych barwach.
To u was szczuply nie ma okresu ochronnego czy na prywatnym łowisz?
ma kolego lecz w takich okresach gdy ciezko cos wylowic na PZW i poczuc ta nutke adrenaliny to zostaje zalew prywatny i kolo wedkarskie w kturym tez jestem tam szczuply ma okres ochronny od 1lutego do 1maja
Ja jeżdzę już parę ładnych lat lepszy dojazd i możliwość schowania przed tubylcami w krzakach.Smigam Suzuki GN poj.600 pożyczam go od żony bo mój Vtx ugrzązł mi parę razy w błocie i potrzebny był traktor.Ale powiem krótko dojazd motorem nad wodę to jest to prawdziwy kontakt z naturą i deszcz niestraszny.Pozdrowienia dla wędkarzy na dwóch kołach.
Ale kurde trafiliście! tak sie składa że motocykle a zwłaszcza zabytki to też mój konik. ale ponad wszystko cenie sprzęty własnej konstrukcji . Mój ostatni tocoś niby junak a właściwie papiery i kawałek ramy a reszta to 4 lata pracy średnio ok.4 godz dziennie no i efekt 120tyśkm bez remontu ,obiazd Polski wzdłuż granic.i setki wypadów na ryby i zaliczone kilkadziesiąt zlotów
Co do WSK-i jednym z moich pierwszych motocykli Była jej najnowsza wersja czyli PZL-ka125 ,klin na wale ścinała średnio co 5km,w koncu opanowałem przyczyne(wyrobiony rowek na czopie) i jakoś to hulało.Z kumplem postanowiliśmy wybrać się na rogożnik a więc sprzęt,z 10 kiloczęści i jazda...FRANCA DOJECHAŁA !!!lecz z powrotem niestety tylko 300metrów i stop ,niewiedziałem że ta FRANCA tyle żre.ale treasumując przygoda przednia jakby nie 10 km pchania to byłoby jeszcze lepiej
Co do WSK-i jednym z moich pierwszych motocykli Była jej najnowsza wersja czyli PZL-ka125 ,klin na wale ścinała średnio co 5km,w koncu opanowałem przyczyne(wyrobiony rowek na czopie) i jakoś to hulało.Z kumplem postanowiliśmy wybrać się na rogożnik a więc sprzęt,z 10 kiloczęści i jazda...FRANCA DOJECHAŁA !!!lecz z powrotem niestety tylko 300metrów i stop ,niewiedziałem że ta FRANCA tyle żre.ale treasumując przygoda przednia jakby nie 10 km pchania to byłoby jeszcze lepiej
Ja z racji tego, że jeszcze prawa jazdy nie posiadam, jeżdże albo rowerkiem albo skuterem. Skuter to podel Piaggio Zip 4t. Silnik dość dobry, nie sprawia większych problemów, gorzej z kołami, bo mają wielkość `10... Jazda w terenie na takim sprzęcie, to już niemal wyczyn ;]
Także nie polecam jeżdzić skuterem, z tak małymi kółkami po lesie, szczególnie po deszczu, bo już pare razy serce mocniej zabiło, jak obładowany sprzętem próbowałem przejechać przez kałużę błota, a tu zarzuciłoo tyłem skutera ;)
Simsony naprawde to niesamowicie żywotne mopliki i w porównaniu do dzisiejszych skuterków to jak węglówka do bambusa(połamanego w dodatku) tylko niestety cieżko w razi czego o dobre części,co prawda Chińszyzna jest ale żywot tego niespecjalnie zadowala
Tak jak w temacie,ja w czasie letnim jezdzę starą poczciwą WSK która mam po dziadku jeszcze.
Tak ja sobie jeżdżę peugeotem speedfight 2 .mmmm moja ulubiona maszyna ;D Prawka niestety nie mam ,bo z chęcią na ryby bym zabrał pół domu ;]
Ja mam Piagio125,kije na plecy zaneta w kuferek,jakies wiadereczko na podnuzku i w trase nawet i teraz bo nie ma co nazekac na pogode.
O a teraz na jaką metodę się wybierasz? I czy coś bierze w takie dni.
U nas szczuply dobrze bije szczegulnie na woblerki i kopytka o bialo czerwonych barwach.
Aha . Zacząłem łowić w wakacje 2011 r. i nie łowiłem nigdy zimą
U nas szczuply dobrze bije szczegulnie na woblerki i kopytka o bialo czerwonych barwach.
To u was szczuply nie ma okresu ochronnego czy na prywatnym łowisz?
Też fakt. Ale nie zobaczysz co on tam robi z rybkami ;p
U nas szczuply dobrze bije szczegulnie na woblerki i kopytka o bialo czerwonych barwach.
To u was szczuply nie ma okresu ochronnego czy na prywatnym łowisz?
U nas szczuply dobrze bije szczegulnie na woblerki i kopytka o bialo czerwonych barwach.
To u was szczuply nie ma okresu ochronnego czy na prywatnym łowisz?
ma kolego lecz w takich okresach gdy ciezko cos wylowic na PZW i poczuc ta nutke adrenaliny to zostaje zalew prywatny i kolo wedkarskie w kturym tez jestem tam szczuply ma okres ochronny od 1lutego do 1maja
Czy jeżdzicie motorkami na ryby??
Ja jeżdzę już parę ładnych lat lepszy dojazd i możliwość schowania przed tubylcami w krzakach.Smigam Suzuki GN poj.600 pożyczam go od żony bo mój Vtx ugrzązł mi parę razy w błocie i potrzebny był traktor.Ale powiem krótko dojazd motorem nad wodę to jest to prawdziwy kontakt z naturą i deszcz niestraszny.Pozdrowienia dla wędkarzy na dwóch kołach.
Ale kurde trafiliście! tak sie składa że motocykle a zwłaszcza zabytki to też mój konik.
ale ponad wszystko cenie sprzęty własnej konstrukcji . Mój ostatni tocoś niby junak a właściwie papiery i kawałek ramy a reszta to 4 lata pracy średnio ok.4 godz dziennie no i efekt 120tyśkm bez remontu ,obiazd Polski wzdłuż granic.i setki wypadów na ryby i zaliczone kilkadziesiąt zlotów
Romet C1 Trial City, najdłuższa trasa z Lusówka do Lutomia.
Romet C1 Trial City, najdłuższa trasa z Lusówka do Lutomia.
To się wie...:)
Tak jak w temacie,ja w czasie letnim jezdzę starą poczciwą WSK która mam po dziadku jeszcze.
Taką wsk-e to bym przygarnął ...
Romet C1 Trial City, najdłuższa trasa z Lusówka do Lutomia.
To się wie...:)
Się nie wie.:)
Lusówek -?- Lutomia
Romet C1 Trial City, najdłuższa trasa z Lusówka do Lutomia.
To się wie...:)
Się nie wie.:)
Lusówek -?- Lutomia
Krzysztofie zapraszamy...to się dowie...:)
I pewnie Andrzeju długo zapamięta jak się przespaceruje tą trasą.:))
Lusówko-Lutom
W drodze powrotnej zatarłem silnik, nie chciał jechać bez oleju. ;)))
Lusówko-Lutom
W drodze powrotnej zatarłem silnik, nie chciał jechać bez oleju. ;)))
No tak Irku...ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło a teraz jest po tuningu...i lepiej się odpycha...:)))
P:)
Co do WSK-i jednym z moich pierwszych motocykli Była jej najnowsza wersja czyli PZL-ka125 ,klin na wale ścinała średnio co 5km,w koncu opanowałem przyczyne(wyrobiony rowek na czopie)
i jakoś to hulało.Z kumplem postanowiliśmy wybrać się na rogożnik a więc sprzęt,z 10 kiloczęści i jazda...FRANCA DOJECHAŁA !!!lecz z powrotem niestety tylko 300metrów i stop ,niewiedziałem że ta FRANCA tyle żre.ale treasumując przygoda przednia jakby nie 10 km pchania to byłoby jeszcze lepiej
Lusówko-Lutom
W drodze powrotnej zatarłem silnik, nie chciał jechać bez oleju. ;)))
Ja mam nad rzekę tak daleko że w obie strony bym pewnie bez oleju przejechał.:)
Bez zatarcia silnika oczywiście.
Co do WSK-i jednym z moich pierwszych motocykli Była jej najnowsza wersja czyli PZL-ka125 ,klin na wale ścinała średnio co 5km,w koncu opanowałem przyczyne(wyrobiony rowek na czopie)
i jakoś to hulało.Z kumplem postanowiliśmy wybrać się na rogożnik a więc sprzęt,z 10 kiloczęści i jazda...FRANCA DOJECHAŁA !!!lecz z powrotem niestety tylko 300metrów i stop ,niewiedziałem że ta FRANCA tyle żre.ale treasumując przygoda przednia jakby nie 10 km pchania to byłoby jeszcze lepiej
He he
Moto magnus solatio:) kręci kilometry nad jeziorem :)
Skuterek Honda DJ-1 rok prod. 1992 i jest nie do zajechania - tym pojazdem czasami się posiłkuje jeżdżąc nad wodę.
ja nad wodę jeżdżę simsonem motor niedozajeżdżenia :D
pewno gdybym miał jakiś motorek też bym jeździł. A tak przemierzam bezdroża z buta bo mym terenowcem nie wszędzie wjadę. ;)
Ja z racji tego, że jeszcze prawa jazdy nie posiadam, jeżdże albo rowerkiem albo skuterem. Skuter to podel Piaggio Zip 4t. Silnik dość dobry, nie sprawia większych problemów, gorzej z kołami, bo mają wielkość `10... Jazda w terenie na takim sprzęcie, to już niemal wyczyn ;]
Także nie polecam jeżdzić skuterem, z tak małymi kółkami po lesie, szczególnie po deszczu, bo już pare razy serce mocniej zabiło, jak obładowany sprzętem próbowałem przejechać przez kałużę błota, a tu zarzuciłoo tyłem skutera ;)
Simsony naprawde to niesamowicie żywotne mopliki i w porównaniu do dzisiejszych skuterków to jak węglówka do bambusa(połamanego w dodatku) tylko niestety cieżko w razi czego o dobre części,co prawda Chińszyzna jest ale żywot tego niespecjalnie zadowala
JA obecnie posiadam zipp pro 50 dojeżdzam nim na rybki :)
Ja przez rok jeździłem skuterkiem Zipp Astec, ale kupiłem na początku sezonu Yamahę Dt 50(na profilowym) i też można się zabrać
pewnie ze tak bez problemu(troche gratów musi jednak zostać w domu)