Witam. Czy mogę zjeść złapaną rybę na łowisku? to pytanie mnie nurtuje. Przypuśćmy, że jestem parę dni na rybach, mam akurat ochotę na rybę w kempingu kuchenkę i nic nie stoi na przeszkodzie abym mógł to uczynić, ale czy będzie to zgodne z RAPR ? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam. Piotr.
Witam. Czy mogę zjeść złapaną rybę na łowisku? to pytanie mnie nurtuje. Przypuśćmy, że jestem parę dni na rybach, mam akurat ochotę na rybę w kempingu kuchenkę i nic nie stoi na
przeszkodzie abym mógł to uczynić, ale czy będzie to zgodne z RAPR ?
Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam. Piotr.
Oczywiście że możesz zjeść. Ile razy tak się robiło, nawet strażnicy w czasie kontroli się śmieli że zjadamy dowody przestępstwa. Wiadomo tylko że zjedzona rybka jest liczona do limitu jaki można zabrać z łowiska.
można polemizować bez konca,regulamin mówi wyrażnie zakaz rozdawania i oprawiania ryb na łowisku i o ile trafisz na kontrol podczas kolacyjki to wszystko ok ...ale jezeli przyłapia Cie na oprawianiu ryb to już co innego
z tym oprawianiem to bym tak nie szalał kolega pisze że ma keping a w jego środku na moją prostą głowę nie jest już na łowisku robiąc to nad wodą i wrzucając flaki do wody to bym powiedział że niemożesz ale jeśli w kempingu to jest wszystko ok
można polemizować bez konca,regulamin mówi wyrażnie zakaz rozdawania i oprawiania ryb na łowisku i o ile trafisz na kontrol podczas kolacyjki to wszystko ok ...ale jezeli przyłapia Cie na oprawianiu ryb to już co innego
Kolego a gdzie w RAPR masz zapis mówiący o oprawianiu ryb. Jest tylko zapis mówiący o zakazie obcinania głów przed zakończeniem łowienia. A ja np. upiekę rybkę z głową, i co, czy złamałem regulamin?
Witam ponownie. Proszę nie myśleć że jestem jakimś mięsiarzem ale jak miałbym ją jeść pod strachem myśląc o tym jak w razie kontroli zinterpretują to struże prawa nad wodą to im życzęsmacznego i Wesołych Świat ja podziękuje - bez urazy :-P
można polemizować bez konca,regulamin mówi wyrażnie zakaz rozdawania i oprawiania ryb na łowisku i o ile trafisz na kontrol podczas kolacyjki to wszystko ok ...ale jezeli przyłapia Cie na oprawianiu ryb to już co innego
Kolego a gdzie w RAPR masz zapis mówiący o oprawianiu ryb. Jest tylko zapis mówiący o zakazie obcinania głów przed zakończeniem łowienia. A ja np. upiekę rybkę z głową, i co, czy złamałem regulamin?
Ryby w stanie żywym ,złowione zgodnie z limitem należy przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici rozpiętych na obręczach. Każdy wędkarz musi przechwywać osobno złowione ryby, z tym że zabrania sie przechowywania żywych ryb dłużej niż 24 godz. RAPR.
Jeżeli nie przekroczyłeś limitu, ryba jest wymiarowa i nie w okresie ochronnym, wędki są wyjęte z wody (wędki w na łowisku powinny być pod kontrolą), czyli nie wędkujesz możesz zjeść rybę na łowisku jedyny warunek musisz ją jakoś przyrządzić, bo surowa może zaszkodzić. :))
Masz rację mielec wielokrotnie grilowalismy ryby na kilkudniowej zasiadce chyba to normalne. podstawa to zgodnie z przepisamia taki grilowany okoń lub płoć i do tego żuber lub dwa palce lizać. Pozdrawiam.
Troche to naciagane. Absolutnie nie chce nikogo posadzac o klusownictwo , a juz na pewno nie autora watku, ale wyobrazmy sobie taka przykladowa sytuacje. Zlowilem np 47 cm szczupaczka. Brakuje mu do wymiaru 3 cm. Wpisuje w rejestr 52 cm, wale w leb i szybko oporzadzam. Smarze i jem. Pelna kultura. Nie chce krakac ale otwieramy furtke klusolom. Najprosciej wpisac rybe miarowa a niemiarowe od razu smarzyc. Wg mnie powinien byc taki zakaz. Jesli go nie ma to powinno sie cos z tym zrobic. Kiedys krazyl taki dowcip o lipieniach. Jaka jest najlepsza dlugosc lipienia.? 15 cm bo wchodza cale do sloika z marynata. Wielu wedkarzy (nad Sanem byli tacy co siedzieli tydzien i napelniali sloiki) wlasnie nad rzeka od razu marynowalo ryby. Zgroza
Łowimy, "wpisujemy", kończymy łowienie, rozpalamy grilla (ognisko), oporządzamy ryby z zachowaniem przepisów RAPR tego dotyczących, SPRZĄTAMY po tym, przyżądzamy ryby, wyciągamy zimne pifffko (lub inne %) i łechtamy podniebienie świeżo złowioną i upieczoną rybką. Ot i cała filozofia. Smacznego. :)
Łowimy, "wpisujemy", kończymy łowienie, rozpalamy grilla (ognisko), oporządzamy ryby z zachowaniem przepisów RAPR tego dotyczących, SPRZĄTAMY po tym, przyżądzamy ryby, wyciągamy zimne pifffko (lub inne %) i łechtamy podniebienie świeżo złowioną i upieczoną rybką. Ot i cała filozofia. Smacznego. :) Choc nie jestem osoba ktora spozywa tego trunku w duzych ilosciach ale kolega Maciej chcial chyba napisac :wyciągamy KOLEJNE zimne pifffko ha ha ha bo kto by tak dlugo wytrzymal
Przypuszczam ze w 90% przypadkow nie byloby niz zlego w tym, zeby spozyc rybe ktora sie zlowilo na grill"u. Ale jednak, wydaje mi sie ze, ze jest to furtka dla klusoli.Nie bede jednak o to darl kotow. Skoro przepis tego nie zabrania, to ... smacznego :)
To samo mogę zrobić jadąc do domu i wpisując miarowego szczupłego w rejestr. Więc takie podejście też nie ma sensu.
Co do tego jak powiadasz nad Sanem to co oni kłusowali czy wszystko z godnie z limitem brali
Z tym szczupakiem to nie do konca. Lowisz krotkiego , przychodzi kontrola i mandat. W mojej wersji mandatu nie ma bo.. Lowisz krotkiego, wpisujesz miarowego a rybe od razu oporzadzasz. Oczywiscie jak zlowisz rybe 30 cm to zebys nie wiem co z nia zrobil to nikt nie nabierze sie ze ma 50. Ale taki 47-48 po oprawieniu jest juz nie do zmierzenia.
A co do sanu. Tam potrafily dziac sie przerozne rzeczy. Rozmawiajac ze straznikami nieraz wlos sie jezyl na glowie. Sa tacy co biora co popadnie, sa tacy co nosza ryby do bagaznikow. Miarowe, ale limit dla nich nie istnieje. A sa tacy ktorzy w zgodzie z prawem paluja dzien w dzien komplety. Dlatego miedzy innymi wprowadzono takie ograniczenia na Sanie. A juz nie jestem w stanie zrozumiec ludzi ktorzy bula 70 zl za OS i chowaja pstrazki w wodery. Bo takie przypadki tez byly. Przeciez nie sa to ludzie biedni, zeby nie stac ich bylo na jedzenie. Czy chec pochwalenia sie ryba jest az tak silna ?. Jaki to obciach. Jedziesz na OS. Wywalasz gruba kase za lowienie. A tu lapia Cie za jakies pstrazki pochowane w butach. Jeszcze bym zrozumial takiego, co nie byl swiadom, ze nie wolno brac ryb. Poszedl, lowic, zlapali go, dostal mandat za niewiedze.
klusole i tak sie nie stosuja do RAPR wiec w czym rzecz? ja nie wiedze nic zlego w tym zeby zjesc swieza rybe przez siebie zlowiona z reszta zlowiona ryba jest wlasnoscia wedkarza
PRzepraszam na tych OS jest NK czy jak że trzeba ryby w wodery chować nie można na legalu wziąć.
Co do twojej wypowiedzi że łapią jak leci i nie znają limitów to przecież nie gadamy o wędkarzach tylko już o kłusolach, a takowych trzeba eliminować na wszelaki sposób:):):)
Mam nadzieje że to nie jest spowodowane że Ty jesteś NK dlatego bo nie możesz wziąć, Bo już nie raz ze znajomymi rozmawiałem że są NK ale przy głębszym rozeznaniu powiadali na końcu jestem NK bo nie mogę zabrać. ]
choć wiem że masz inne zdanie na temat NK i nie zabierasz z innych powodów, ale znam takie przypadki jak opisałem wyżej.
Mam nadzieje że to nie jest spowodowane że Ty jesteś NK dlatego bo nie możesz wziąć, Bo już nie raz ze znajomymi rozmawiałem że są NK ale przy głębszym rozeznaniu powiadali na końcu jestem NK bo nie mogę zabrać. ]
choć wiem że masz inne zdanie na temat NK i nie zabierasz z innych powodów, ale znam takie przypadki jak opisałem wyżej.
:). Gdyby tak bylo, to bylbym Kill"aty bo na OS"y moge sobie pozwolic na 2 wyjazdy w roku. Tak ze na OS"ach spedzam 4-5 dni w roku. Kiedys bylo czesciej, ale teraz urodzila mi sie corcia i czasu i kasy mniej. Pozostaly czas to wody jak najbardziej z mozliwoscia zabierania ryb w promieniu do 150 km.
WEDŁUG MNIE ŁOWISKO JEST TO MIEJSCE Z KTÓREGOŁAPIE SIE RYBY WIEC JEŚLI WYCIĄGNE WEDKI Z WODY I ODEJDE KILKA METRÓW OD WODY TO JUZ NIE BĘDĘ NA ŁOWISKU. KOPIE DOŁEK SPRAWIAM RYBĘ ZASYPUJE FLACZKI ŁUSKI I CO TAM JESZCZE ZOSTANIE I RYBKA NA GRILLA. OCZYWISCIE PRZED CAŁA CEREMONIĄ WĘDKI Z WODY I RYBKA DO REJESTRU :p
Musimy mieć troszkę zaufania do siebie,wiadomo że jak ktoś kłusuje to zerzre wszystko i nie paczy na wymiar czy okres ochronny .A regulamin nie jest dla takich kłusoli tylko dla wędkarza.Niemogę sobie wyobrazić tygodniowej wyprawy bez skosztowania świerzutkiej rybki a jeszcze lepiej uwędzonej nad wodą ,a panowie ze strarzy jak wpadnom na kontrolę chentnie się poczęstują i nigdy niemiałem z tym żadnych problemów a łowię ponad 30 lat.I jak ktoś napisał każdy musi patrzeć na siebie,a na omijanie regulaminu i chamstwo jakie panuje na niekturych łowiskach niemamy wpływu .Co nie znaczy że przyglądam się spokojnie jak ktoś łamie prawo ale trzeba uwarzać bo niewiadomo co taki wyciągnie z torby.Życzę smacznego.
Musimy mieć troszkę zaufania do siebie,wiadomo że jak ktoś kłusuje to zerzre wszystko i nie paczy na wymiar czy okres ochronny .A regulamin nie jest dla takich kłusoli tylko dla wędkarza.Niemogę sobie wyobrazić tygodniowej wyprawy bez skosztowania świerzutkiej rybki a jeszcze lepiej uwędzonej nad wodą ,a panowie ze strarzy jak wpadnom na kontrolę chentnie się poczęstują i nigdy niemiałem z tym żadnych problemów a łowię ponad 30 lat.I jak ktoś napisał każdy musi patrzeć na siebie,a na omijanie regulaminu i chamstwo jakie panuje na niekturych łowiskach niemamy wpływu .Co nie znaczy że przyglądam się spokojnie jak ktoś łamie prawo ale trzeba uwarzać bo niewiadomo co taki wyciągnie z torby.Życzę smacznego.
Witam. Czy mogę zjeść złapaną rybę na łowisku? to pytanie mnie nurtuje. Przypuśćmy, że jestem parę dni na rybach, mam akurat ochotę na rybę w kempingu kuchenkę i nic nie stoi na przeszkodzie abym mógł to uczynić, ale czy będzie to zgodne z RAPR ? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam. Piotr.
ze względu na zakaz oprawiania ryb na łowisku to teoretycznie nie
Witam. Czy mogę zjeść złapaną rybę na łowisku? to pytanie mnie nurtuje. Przypuśćmy, że jestem parę dni na rybach, mam akurat ochotę na rybę w kempingu kuchenkę i nic nie stoi na przeszkodzie abym mógł to uczynić, ale czy będzie to zgodne z RAPR ? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam. Piotr.
Oczywiście że możesz zjeść. Ile razy tak się robiło, nawet strażnicy w czasie kontroli się śmieli że zjadamy dowody przestępstwa. Wiadomo tylko że zjedzona rybka jest liczona do limitu jaki można zabrać z łowiska.
można polemizować bez konca,regulamin mówi wyrażnie zakaz rozdawania i oprawiania ryb na łowisku i o ile trafisz na kontrol podczas kolacyjki to wszystko ok ...ale jezeli przyłapia Cie na oprawianiu ryb to już co innego
z tym oprawianiem to bym tak nie szalał kolega pisze że ma keping a w jego środku na moją prostą głowę nie jest już na łowisku robiąc to nad wodą i wrzucając flaki do wody to bym powiedział że niemożesz ale jeśli w kempingu to jest wszystko ok
można polemizować bez konca,regulamin mówi wyrażnie zakaz rozdawania i oprawiania ryb na łowisku i o ile trafisz na kontrol podczas kolacyjki to wszystko ok ...ale jezeli przyłapia Cie na oprawianiu ryb to już co innego
Kolego a gdzie w RAPR masz zapis mówiący o oprawianiu ryb. Jest tylko zapis mówiący o zakazie obcinania głów przed zakończeniem łowienia. A ja np. upiekę rybkę z głową, i co, czy złamałem regulamin?
Witam ponownie. Proszę nie myśleć że jestem jakimś mięsiarzem ale jak miałbym ją jeść pod strachem myśląc o tym jak w razie kontroli zinterpretują to struże prawa nad wodą to im życzęsmacznego i Wesołych Świat ja podziękuje - bez urazy :-P
można polemizować bez konca,regulamin mówi wyrażnie zakaz rozdawania i oprawiania ryb na łowisku i o ile trafisz na kontrol podczas kolacyjki to wszystko ok ...ale jezeli przyłapia Cie na oprawianiu ryb to już co innego
Kolego a gdzie w RAPR masz zapis mówiący o oprawianiu ryb. Jest tylko zapis mówiący o zakazie obcinania głów przed zakończeniem łowienia. A ja np. upiekę rybkę z głową, i co, czy złamałem regulamin?
tak masz racje dariuszdyl
Ryby w stanie żywym ,złowione zgodnie z limitem należy przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici rozpiętych na obręczach. Każdy wędkarz musi przechwywać osobno złowione ryby, z tym że zabrania sie przechowywania żywych ryb dłużej niż 24 godz. RAPR.
Jeżeli nie przekroczyłeś limitu, ryba jest wymiarowa i nie w okresie ochronnym, wędki są wyjęte z wody (wędki w na łowisku powinny być pod kontrolą), czyli nie wędkujesz możesz zjeść rybę na łowisku jedyny warunek musisz ją jakoś przyrządzić, bo surowa może zaszkodzić. :))
Możesz pichcić i nikt Ci nie zabroni o ile masz ją wpisaną jako limit.
Masz rację mielec wielokrotnie grilowalismy ryby na kilkudniowej zasiadce chyba to normalne. podstawa to zgodnie z przepisamia taki grilowany okoń lub płoć i do tego żuber lub dwa palce lizać.
Pozdrawiam.
Troche to naciagane.
Absolutnie nie chce nikogo posadzac o klusownictwo , a juz na pewno nie autora watku, ale wyobrazmy sobie taka przykladowa sytuacje.
Zlowilem np 47 cm szczupaczka. Brakuje mu do wymiaru 3 cm. Wpisuje w rejestr 52 cm, wale w leb i szybko oporzadzam. Smarze i jem. Pelna kultura.
Nie chce krakac ale otwieramy furtke klusolom. Najprosciej wpisac rybe miarowa a niemiarowe od razu smarzyc.
Wg mnie powinien byc taki zakaz. Jesli go nie ma to powinno sie cos z tym zrobic.
Kiedys krazyl taki dowcip o lipieniach. Jaka jest najlepsza dlugosc lipienia.? 15 cm bo wchodza cale do sloika z marynata. Wielu wedkarzy (nad Sanem byli tacy co siedzieli tydzien i napelniali sloiki) wlasnie nad rzeka od razu marynowalo ryby. Zgroza
To samo mogę zrobić jadąc do domu i wpisując miarowego szczupłego w rejestr. Więc takie podejście też nie ma sensu.
Co do tego jak powiadasz nad Sanem to co oni kłusowali czy wszystko z godnie z limitem brali
Łowimy, "wpisujemy", kończymy łowienie, rozpalamy grilla (ognisko), oporządzamy ryby z zachowaniem przepisów RAPR tego dotyczących, SPRZĄTAMY po tym, przyżądzamy ryby, wyciągamy zimne pifffko (lub inne %) i łechtamy podniebienie świeżo złowioną i upieczoną rybką. Ot i cała filozofia. Smacznego. :)
Łowimy, "wpisujemy", kończymy łowienie, rozpalamy grilla (ognisko), oporządzamy ryby z zachowaniem przepisów RAPR tego dotyczących, SPRZĄTAMY po tym, przyżądzamy ryby, wyciągamy zimne pifffko (lub inne %) i łechtamy podniebienie świeżo złowioną i upieczoną rybką. Ot i cała filozofia. Smacznego. :)
Choc nie jestem osoba ktora spozywa tego trunku w duzych ilosciach ale kolega Maciej chcial chyba napisac :wyciągamy KOLEJNE zimne pifffko ha ha ha bo kto by tak dlugo wytrzymal
Przypuszczam ze w 90% przypadkow nie byloby niz zlego w tym, zeby spozyc rybe ktora sie zlowilo na grill"u.
Ale jednak, wydaje mi sie ze, ze jest to furtka dla klusoli.Nie bede jednak o to darl kotow.
Skoro przepis tego nie zabrania, to ... smacznego :)
To samo mogę zrobić jadąc do domu i wpisując miarowego szczupłego w rejestr. Więc takie podejście też nie ma sensu.
Co do tego jak powiadasz nad Sanem to co oni kłusowali czy wszystko z godnie z limitem brali
Z tym szczupakiem to nie do konca. Lowisz krotkiego , przychodzi kontrola i mandat.
W mojej wersji mandatu nie ma bo.. Lowisz krotkiego, wpisujesz miarowego a rybe od razu oporzadzasz. Oczywiscie jak zlowisz rybe 30 cm to zebys nie wiem co z nia zrobil to nikt nie nabierze sie ze ma 50. Ale taki 47-48 po oprawieniu jest juz nie do zmierzenia.
A co do sanu. Tam potrafily dziac sie przerozne rzeczy. Rozmawiajac ze straznikami nieraz wlos sie jezyl na glowie. Sa tacy co biora co popadnie, sa tacy co nosza ryby do bagaznikow. Miarowe, ale limit dla nich nie istnieje. A sa tacy ktorzy w zgodzie z prawem paluja dzien w dzien komplety. Dlatego miedzy innymi wprowadzono takie ograniczenia na Sanie.
A juz nie jestem w stanie zrozumiec ludzi ktorzy bula 70 zl za OS i chowaja pstrazki w wodery. Bo takie przypadki tez byly. Przeciez nie sa to ludzie biedni, zeby nie stac ich bylo na jedzenie.
Czy chec pochwalenia sie ryba jest az tak silna ?. Jaki to obciach. Jedziesz na OS. Wywalasz gruba kase za lowienie. A tu lapia Cie za jakies pstrazki pochowane w butach. Jeszcze bym zrozumial takiego, co nie byl swiadom, ze nie wolno brac ryb. Poszedl, lowic, zlapali go, dostal mandat za niewiedze.
klusole i tak sie nie stosuja do RAPR wiec w czym rzecz? ja nie wiedze nic zlego w tym zeby zjesc swieza rybe przez siebie zlowiona z reszta zlowiona ryba jest wlasnoscia wedkarza
PRzepraszam na tych OS jest NK czy jak że trzeba ryby w wodery chować nie można na legalu wziąć.
Co do twojej wypowiedzi że łapią jak leci i nie znają limitów to przecież nie gadamy o wędkarzach tylko już o kłusolach, a takowych trzeba eliminować na wszelaki sposób:):):)
Na wszystkich znanych mi OS"ach muchowych jest NK. U Wilka mozna zabrac rybe za dodatkowa oplata. Samo wykupienie licencji to tylko NK
Mam nadzieje że to nie jest spowodowane że Ty jesteś NK dlatego bo nie możesz wziąć, Bo już nie raz ze znajomymi rozmawiałem że są NK ale przy głębszym rozeznaniu powiadali na końcu jestem NK bo nie mogę zabrać. ]
choć wiem że masz inne zdanie na temat NK i nie zabierasz z innych powodów, ale znam takie przypadki jak opisałem wyżej.
Mam nadzieje że to nie jest spowodowane że Ty jesteś NK dlatego bo nie możesz wziąć, Bo już nie raz ze znajomymi rozmawiałem że są NK ale przy głębszym rozeznaniu powiadali na końcu jestem NK bo nie mogę zabrać. ]
choć wiem że masz inne zdanie na temat NK i nie zabierasz z innych powodów, ale znam takie przypadki jak opisałem wyżej.
:). Gdyby tak bylo, to bylbym Kill"aty bo na OS"y moge sobie pozwolic na 2 wyjazdy w roku. Tak ze na OS"ach spedzam 4-5 dni w roku. Kiedys bylo czesciej, ale teraz urodzila mi sie corcia i czasu i kasy mniej. Pozostaly czas to wody jak najbardziej z mozliwoscia zabierania ryb w promieniu do 150 km.
WEDŁUG MNIE ŁOWISKO JEST TO MIEJSCE Z KTÓREGOŁAPIE SIE RYBY WIEC JEŚLI WYCIĄGNE WEDKI Z WODY I ODEJDE KILKA METRÓW OD WODY TO JUZ NIE BĘDĘ NA ŁOWISKU. KOPIE DOŁEK SPRAWIAM RYBĘ ZASYPUJE FLACZKI ŁUSKI I CO TAM JESZCZE ZOSTANIE I RYBKA NA GRILLA. OCZYWISCIE PRZED CAŁA CEREMONIĄ WĘDKI Z WODY I RYBKA DO REJESTRU :p
Musimy mieć troszkę zaufania do siebie,wiadomo że jak ktoś kłusuje to zerzre wszystko i nie paczy na wymiar czy okres ochronny .A regulamin nie jest dla takich kłusoli tylko dla wędkarza.Niemogę sobie wyobrazić tygodniowej wyprawy bez skosztowania świerzutkiej rybki a jeszcze lepiej uwędzonej nad wodą ,a panowie ze strarzy jak wpadnom na kontrolę chentnie się poczęstują i nigdy niemiałem z tym żadnych problemów a łowię ponad 30 lat.I jak ktoś napisał każdy musi patrzeć na siebie,a na omijanie regulaminu i chamstwo jakie panuje na niekturych łowiskach niemamy wpływu .Co nie znaczy że przyglądam się spokojnie jak ktoś łamie prawo ale trzeba uwarzać bo niewiadomo co taki wyciągnie z torby.Życzę smacznego.
Musimy mieć troszkę zaufania do siebie,wiadomo że jak ktoś kłusuje to zerzre wszystko i nie paczy na wymiar czy okres ochronny .A regulamin nie jest dla takich kłusoli tylko dla wędkarza.Niemogę sobie wyobrazić tygodniowej wyprawy bez skosztowania świerzutkiej rybki a jeszcze lepiej uwędzonej nad wodą ,a panowie ze strarzy jak wpadnom na kontrolę chentnie się poczęstują i nigdy niemiałem z tym żadnych problemów a łowię ponad 30 lat.I jak ktoś napisał każdy musi patrzeć na siebie,a na omijanie regulaminu i chamstwo jakie panuje na niekturych łowiskach niemamy wpływu .Co nie znaczy że przyglądam się spokojnie jak ktoś łamie prawo ale trzeba uwarzać bo niewiadomo co taki wyciągnie z torby.Życzę smacznego.
Tutaj kolega trafił w sedno sprawy.
pany jak sobie chceta ja bym zrobił tak piwko rybka wędka w pokrowcu i piękne słonko a kłopotów zero
rybka na grila w ręke piwko twarz do słonka wędki w pokrowcu izero kłopotów morzna Europę doganiamy pozdrawiam