We wtorek jest ten smutny dzień , który przypomina Nam tradycję odwiedzin cmentarzy i zapaleniu znicza na grobach tych , co odeszli od nas poprzez choroby , ale także wskutek nieszczęśliwych wypadków . Mamy w pamięci swych bliskich , znajomych i również byłych kolegów ( koleżanek ) , po kiju . Kiedyś dołączymy do nich i razem wybierzemy się w przepiękne akweny w kierunku pasji , która towarzyszy Nam przez całe życie .
Pamiętam nawet kiedy nie mogę odwiedzić bliskich osobiście. Zdarza mi się postawić mamie lampkę na grobie u dziadka w miejscowości, w której mieszkam (200 km od mamy) i obie wiemy, że to dla Niej :)
Nic o nazwie nie napisał przecież a prawdą jest, że to 1 listopada wszyscy jeżdżą na groby.
Ja też nie pisałem, że pomylił nazwy. Napisał że wtorek jest dniem smutnym. Zapewne część ludzi się smuci z sobie znanych powodów jednak wtorkowe święto w chrześcijaństwie jest dniem wesołym. Wspominamy wtedy osoby święte które dostąpiły oblicza Najwyższego.
AW środę jest dzień wspominania naszych bliskich zmarłych. I ten dzień z zasady przeznaczony jest na stawianie świec i rozmyślanie (często w smutku) o naszych bliskich.
I nie wszyscy jeżdżą na groby 1 listopada. Przeważnie Ci którzy nie podołali by temu zadaniu w jeden dzień 2.XI na groby jeżdżą również 1.XI
Diablo zgadzam się, że kanon tak stanowi ale rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Sam piszesz, że 2.11 wspominają Ci, którzy nie podołaliby 1.11. Pierwszy jest dniem wolnym od pracy i to wtedy głównie ludzie jeżdżą na groby i palą lampki.
Diablo zgadzam się, że kanon tak stanowi ale rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Sam piszesz, że 2.11 wspominają Ci, którzy nie podołaliby 1.11. Pierwszy jest dniem wolnym od pracy i to wtedy głównie ludzie jeżdżą na groby i palą lampki.
Ja staram się ten dzień traktować jako pamięć po kimś bliskim, którego teraz już nie ma wśród żywych (może jeszcze miałem jej coś do powiedzenia) i staram się przypominieć sobie te najlepsze chwile w których wspólnie uczestniczyliśmy czy też spędzaliśmy razem czas. Wspólnie spędzony czas z pozostałą rodziną przewleka się raz to z dobrymi wspomnieniami raz złymi, a złe chwile pozostawiamy zawsze na "boku" bo są moim zdaniem mniej ważne.
Tak 2 listopad to dzień zaduszny ale myślę podobnie, że jest to dzień pracy więc wielu z nas tego dnia musi już być w pracy. Dlatego 1 XI stał dniem uznawanym jako ten "jedyny" słuszny.
We wtorek jest ten smutny dzień , który przypomina Nam tradycję odwiedzin cmentarzy i zapaleniu znicza na grobach tych , co odeszli od nas poprzez choroby , ale także wskutek nieszczęśliwych wypadków . Mamy w pamięci swych bliskich , znajomych i również byłych kolegów ( koleżanek ) , po kiju . Kiedyś dołączymy do nich i razem wybierzemy się w przepiękne akweny w kierunku pasji , która towarzyszy Nam przez całe życie .
Wiedzcie , że pamiętamy o Was i pamiętać będziemy
Kol Jurku pomyliłeś dni albo święta. We wtorek jest tzw Wszystkich Świętych a w środe jest Święto zmarłych.
Nic o nazwie nie napisał przecież a prawdą jest, że to 1 listopada wszyscy jeżdżą na groby.
Pamiętam nawet kiedy nie mogę odwiedzić bliskich osobiście. Zdarza mi się postawić mamie lampkę na grobie u dziadka w miejscowości, w której mieszkam (200 km od mamy) i obie wiemy, że to dla Niej :)
Nic o nazwie nie napisał przecież a prawdą jest, że to 1 listopada wszyscy jeżdżą na groby.
Ja też nie pisałem, że pomylił nazwy. Napisał że wtorek jest dniem smutnym. Zapewne część ludzi się smuci z sobie znanych powodów jednak wtorkowe święto w chrześcijaństwie jest dniem wesołym. Wspominamy wtedy osoby święte które dostąpiły oblicza Najwyższego.
AW środę jest dzień wspominania naszych bliskich zmarłych. I ten dzień z zasady przeznaczony jest na stawianie świec i rozmyślanie (często w smutku) o naszych bliskich.
I nie wszyscy jeżdżą na groby 1 listopada. Przeważnie Ci którzy nie podołali by temu zadaniu w jeden dzień 2.XI na groby jeżdżą również 1.XI
Diablo zgadzam się, że kanon tak stanowi ale rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Sam piszesz, że 2.11 wspominają Ci, którzy nie podołaliby 1.11. Pierwszy jest dniem wolnym od pracy i to wtedy głównie ludzie jeżdżą na groby i palą lampki.
Ale przecież nie o to w tym chodzi, prawda?
Diablo zgadzam się, że kanon tak stanowi ale rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Sam piszesz, że 2.11 wspominają Ci, którzy nie podołaliby 1.11. Pierwszy jest dniem wolnym od pracy i to wtedy głównie ludzie jeżdżą na groby i palą lampki.
Ale przecież nie o to w tym chodzi, prawda?
On napisał dokładnie odwrotnie ;)
Jurek czy aż taki smutny?
Ja staram się ten dzień traktować jako pamięć po kimś bliskim, którego teraz już nie ma wśród żywych (może jeszcze miałem jej coś do powiedzenia) i staram się przypominieć sobie te najlepsze chwile w których wspólnie uczestniczyliśmy czy też spędzaliśmy razem czas. Wspólnie spędzony czas z pozostałą rodziną przewleka się raz to z dobrymi wspomnieniami raz złymi, a złe chwile pozostawiamy zawsze na "boku" bo są moim zdaniem mniej ważne.
Tak 2 listopad to dzień zaduszny ale myślę podobnie, że jest to dzień pracy więc wielu z nas tego dnia musi już być w pracy. Dlatego 1 XI stał dniem uznawanym jako ten "jedyny" słuszny.
Pozdrawiam.
Wspominamy se smutkiem nie dlatego, że były złe chwile ale dlatego, że więcej ich już nie będzie.
Bardzo ładne zdanie , Mija.
Z autopsji... to dlatego :)
Skądś to znam ....
Darku, Ty najlepiej wiesz że pamiętam! Ciekawe jakie masz rekordy na niebiańskich łowiskach?