RAPR trzeba znać a osoby które nie posiadają kompetencji nie biorą sie za kontrolowanie wędkarzy .A osoby które nie znają RAPR niech się nie biorą za łowienie ryb bo za to będą karani za łamanie przepisów .
RAPR trzeba znać a osoby które nie posiadają kompetencji nie biorą sie za kontrolowanie wędkarzy .A osoby które nie znają RAPR niech się nie biorą za łowienie ryb bo za to będą karani za łamanie przepisów . Powinno być napisane - ... niech nie biorą się ......
Dzięki za szybkie odpowiedzi. Swój RAPR pożyczyłem pani od biologii na lekcję o środowisku wodnym i nie mam go przy sobie a na rybki by się pojechało ;)
Ja mam RAPR zawsze z sobą.W razie sporu wyciągam i widać,kto ma rację.Nigdy nie miałem takiej sytuacji,żeby był potrzebny,ale koledzy mieli i to nie z SSR ,lub PSR lecz z innymi służbami.
RAPR trzeba znać a osoby które nie posiadają kompetencji nie biorą sie za kontrolowanie wędkarzy .A osoby które nie znają RAPR niech się nie biorą za łowienie ryb bo za to będą karani za łamanie przepisów . Powinno być napisane - ... niech nie biorą się ......
To co POWINNO być napisane, to napisałem, a jak ty masz problem ze strażnikami to naucz się RAPR i twoje problemy sie skończą, bo niekompetentnych strażników rozliczyłoby prawo a nie twoja opinia o ich niekompetencji. Tak jak ty, sądzą tylko ci, których strażnicy łapią na wykroczeniach
RAPR trzeba znać a osoby które nie posiadają kompetencji nie biorą sie za kontrolowanie wędkarzy .A osoby które nie znają RAPR niech się nie biorą za łowienie ryb bo za to będą karani za łamanie przepisów . Powinno być napisane - ... niech nie biorą się ......
To co POWINNO być napisane, to napisałem, a jak ty masz problem ze strażnikami to naucz się RAPR i twoje problemy sie skończą, bo niekompetentnych strażników rozliczyłoby prawo a nie twoja opinia o ich niekompetencji. Tak jak ty, sądzą tylko ci, których strażnicy łapią na wykroczeniach
Ernest48 słusznie poprawił Twoją wypowiedz, bo niestety trafiają sie strażnicy którzy są niekompetentni a biorą sie za kontrolowanie. Mało to linków o strażnikach biorących łapówki? I tak jak Ernest48 sądzą ci ktorych wzrok sięga trochę dalej niż na czubek własnego nosa a nie kłusownicy.
Zrobił to w sposób kulturalny więc nie wiem skąd ten atak na niego.
RAPR trzeba znać a osoby które nie posiadają kompetencji nie biorą sie za kontrolowanie wędkarzy .A osoby które nie znają RAPR niech się nie biorą za łowienie ryb bo za to będą karani za łamanie przepisów . Powinno być napisane - ... niech nie biorą się ......
To co POWINNO być napisane, to napisałem, a jak ty masz problem ze strażnikami to naucz się RAPR i twoje problemy sie skończą, bo niekompetentnych strażników rozliczyłoby prawo a nie twoja opinia o ich niekompetencji. Tak jak ty, sądzą tylko ci, których strażnicy łapią na wykroczeniach Jeszcze nigdy nie popełniłem żadnego wykroczenia , a z tumanowatymi "strażnikami" spotykałem się nieraz.
W kieszeni nie i jak wyżej Wiesiek radzi; w głowie koniecznie.
Warto też mieć w kieszeni. Nie wszystko zawsze zapamiętasz, a jak się uczyłeś z niego to pamiętasz mniej więcej, gdzie znajduje się interesująca Cię informacja. Ja mam regulamin zawsze w kamizelce razem z kartą. Pozdrawiam
Chciałbym zapytać czy będąc nad wodą muszę mieć ze sobą RAPR?
pzdr Mateusz
Kolego to zależy czy łowisz na wodzie należącej do PZW - jak tak to musisz i tyle w temacie no chyba że masz na tyle kasy że stać Cię na ciągłe rozprawy sądowe :) Jak łowisz na wodzie nie należącej do PZW lub np.stawach prywatnych to właściciel wody może ustalić inny regulamin niż RAPR i w tym wypadku RAPR może nie obowiązywać na danej wodzie. Najbezpieczniej dowiedzieć się jaki regulamin obowiązuje na naszym łowisku - dzięki temu można sobie zaoszczędzić sporo nerwów. A tak od siebie na koniec dodam jeszcze że należy głównie postępować według swojego sumienia oraz wiedzy nabytej przez liczne wizyty nad wodą a wszystko będzie ok. Należy przede wszystkim przestrzegać okresów ochronnych,wymiarów ochronnych oraz zachowywać się grzecznie i kulturalnie nad wodą ( i nie tylko),nie śmiecić a przede wszystkim nie zachowywać się ja buraczana małpa w cyrku na trzepaku :)
RAPR trzeba znać a osoby które nie posiadają kompetencji nie biorą sie za kontrolowanie wędkarzy .A osoby które nie znają RAPR niech się nie biorą za łowienie ryb bo za to będą karani za łamanie przepisów .
no niestety, jednak miałem przypadek, że kontolujący nie znał dobrze obowiązujących limitów połowu. Od wtedy zawsze noszę ze sobą RAPR, bo jest się na co powołać.
Krzysztof - czarne owce trafiają się wszędzie(w każdym środowisku) . Pisze się o złych kontrolerach, a nie ma co ukrywać , tacy też się trafiają w całej rzeszy strażników.Dlaczego bierzesz wszystko jako ataki na ciebie.
Chciałbym zapytać czy będąc nad wodą muszę mieć ze sobą RAPR?
pzdr Mateusz
Kolego to zależy czy łowisz na wodzie należącej do PZW - jak tak to musisz i tyle w temacie no chyba że masz na tyle kasy że stać Cię na ciągłe rozprawy sądowe :) Jak łowisz na wodzie nie należącej do PZW lub np.stawach prywatnych to właściciel wody może ustalić inny regulamin niż RAPR i w tym wypadku RAPR może nie obowiązywać na danej wodzie. Najbezpieczniej dowiedzieć się jaki regulamin obowiązuje na naszym łowisku - dzięki temu można sobie zaoszczędzić sporo nerwów. A tak od siebie na koniec dodam jeszcze że należy głównie postępować według swojego sumienia oraz wiedzy nabytej przez liczne wizyty nad wodą a wszystko będzie ok. Należy przede wszystkim przestrzegać okresów ochronnych,wymiarów ochronnych oraz zachowywać się grzecznie i kulturalnie nad wodą ( i nie tylko),nie śmiecić a przede wszystkim nie zachowywać się ja buraczana małpa w cyrku na trzepaku :)
Ale się rozpisałem :) Pozdrawiam.
Tak rozpisałeś sie, a sensu (bez obrazy) zero. Nie wmawiaj nikomu że musi mieś RAPR nad wodą bo to bzdura. Dla spokoju ducha może mieć ale nie ma takiego obowiązku. A i zadecyduj czy ta małpa to w cyrku czy na trzepaku.
Chciałbym zapytać czy będąc nad wodą muszę mieć ze sobą RAPR?
pzdr Mateusz
Nie tyle co jesteś zobowiązany go mieć przy sobie. A co musisz go znać. Gdyż podczas wędkowania musisz łowić zgodnie z opisanymi w nim zasadami. Bo w innym przypadku jak coś zrobisz nie zgodnie z tym regulaminem, kontrola przez np PSR może się skończyć dla ciebie nie przyjemnie; mandacik lub wniosek do sądu o ukaranie, w najlepszym razie upomnienie.
Co do wędkowania na wodach innych gospodarzy musisz się upewnić czy nie mają jakiś innych ustalonych regulaminów swoich łowisk. Ponieważ każdy gospodarz wody może utworzyć swój regulamin łowiska zgodnie z warunkami panujacymi na jego łowisku...
rozpisujecie ię według mnie niepotrzebnie ,a czy ktoś wozzi ze sobą kodeks drogowy mając prawojazdy i prowadząc samochód .Przecież nie znając RAPR niemasz prawa mieć karty wędkarskiej .
rozpisujecie ię według mnie niepotrzebnie ,a czy ktoś wozzi ze sobą kodeks drogowy mając prawojazdy i prowadząc samochód .Przecież nie znając RAPR niemasz prawa mieć karty wędkarskiej .
Hola , Hola ! RAPR jest wewnętrznym regulaminem PZW. Teoretycznie obowiązuje na wodach PZW (staram się ustalić czy aby na pewno?). Prawnie nie ma nic wspólnego z kartą wędkarską!
PZW nie jest monopolistą na polskich wodach śródlądowych skarbu państwa !
A ja powiem wiecej. Nie musisz znac RAPR.!!!. A czasami wrecz moze to byc szkodliwe. Za to musisz znac przepisy obowiazujace na danej wodzie. Rowniez same okregi PZW w wielu przypadkach maja w d..e RAPR i bardzo czesto zaostszaja swoje przepisy. A wowczas powolujac sie na RAPR i jednoczesnie zwalniajac sie z myslenia narazasz sie na nieprzyjemnosci. Zawsze jadac gdzies na ryby w nowe rejony, najpierw dowiaduje sie jakie sa tam zasady, a RAPR"u nie mialem w reku od wielu lat. I mam tak naprawde gdzies jakie sa w nim wpisane okresy, wymiary czy limity.
Cześć " rozpisujecie ię według mnie niepotrzebnie ,a czy ktoś wozzi ze sobą kodeks drogowy mając prawojazdy i prowadząc samochód .Przecież nie znając RAPR niemasz prawa mieć karty wędkarskiej ." Oczywiście nie jest to prawdą. Coś mi się wydaje, ze zginął jeden post :-(( JK
Nie musisz znac RAPR.!!!. A czasami wrecz moze to byc szkodliwe. Za to musisz znac przepisy obowiazujace na danej wodzie. Rowniez same okregi PZW w wielu przypadkach maja w d..e RAPR i bardzo czesto zaostszaja swoje przepisy. A wowczas powolujac sie na RAPR i jednoczesnie zwalniajac sie z myslenia narazasz sie na nieprzyjemnosci.
Zawsze jadac gdzies na ryby w nowe rejony, najpierw dowiaduje sie jakie sa tam zasady, a RAPR"u nie mialem w reku od wielu lat. I mam tak naprawde gdzies jakie sa w nim wpisane okresy, wymiary czy limity.
Moim zdaniem ten post powinien być NATYCHMIAST usunięty z wątku, z forum, z archiwum..... Wiekszego kretynizmu nie czytałem nawet w raportach Macierewicza o Smoleńsku.
Ja czytam czasem naprawdę kretynizmy i nie mam podobnych postulatów ;-)Więc po jakie licho Komisja pyta o wymiary, limity skoro nie są to wartości stałe? Po co Komisja w ogóle pyta z RAPR ?jk
Nie musisz znac RAPR.!!!. A czasami wrecz moze to byc szkodliwe. Za to musisz znac przepisy obowiazujace na danej wodzie. Rowniez same okregi PZW w wielu przypadkach maja w d..e RAPR i bardzo czesto zaostszaja swoje przepisy. A wowczas powolujac sie na RAPR i jednoczesnie zwalniajac sie z myslenia narazasz sie na nieprzyjemnosci.
Zawsze jadac gdzies na ryby w nowe rejony, najpierw dowiaduje sie jakie sa tam zasady, a RAPR"u nie mialem w reku od wielu lat. I mam tak naprawde gdzies jakie sa w nim wpisane okresy, wymiary czy limity.
Moim zdaniem ten post powinien być NATYCHMIAST usunięty z wątku, z forum, z archiwum..... Wiekszego kretynizmu nie czytałem nawet w raportach Macierewicza o Smoleńsku.
A moze tak cos merytorycznie ?. Kolego, na ZADNEJ wodzie gorskiej na jakiej lowilem od ladnych kilku lat nalezacej do PZW nie obowiazuje RAPR (oczywiscie mowimy o limitach, wymiarach i okresach). I co ?. Mam np zapalowac pstraga w styczniu (wg RAPR juz mi wolno) w czestochowskim i w razie kontroli podtykac im ksiazeczke ?. Mlody czlowiek idzie na egzamin a tam pytaja go o wymiar okonia. Gosc sie wystukal na pamiec i radosnie krzyczy - nie ma. Potem jedzie nad wode i zabiera male okonki. I w wiekszosci przypadkow lamie prawo w swietle RAPR. Do dupu taki regulamin i dalej bede twierdzil, ze najwazniejsza rzecza jaka musi znac wedkarz to przepisy obowiwazujace na danym lowisku a nie wykute na pamiec dane z RAPR. W RAPR powinny sie znalezc cio najwyzej przepisy ogolne (ryby prawnie chronione, kto moze nas kontrolowac, ogolne zasady zachowania nad woda) ale na pewni nie wprowadzajace w blad paragrafy dotyczace ochrony ryb.
Kiedyś chętnie czytałem piękną i śmieszną zarazem powieść Cerwantesa pt. "Don Kichot z La Manczy"...... Miał gość swoje filmy, teorie, przekonania i naparzał sie z wiatrakami..... Ale to tak tylko mi się przypomniało. Nie wiem czemu :)
Cześć" Kiedyś chętnie czytałem piękną i śmieszną zarazem powieść Cerwantesa pt. "Don Kichot z La Manczy"...... Miał gość swoje filmy, teorie, przekonania i naparzał sie z wiatrakami..... Ale to tak tylko mi się przypomniało. Nie wiem czemu :)"Widzisz Maciek ja też naparzam się z wiatrakami. Napisałem petycję:http://www.petycjeonline.com/stop_legalnym_klusolom#formWatek do pogadania też jest:http://forum.wedkuje.pl/f,stop-legalnym-klusolom,629318,75.htmlAle jak zwykle ... Jeden mądry inaczej, MUSI pokazać całemu światu jakiż to on jest inny.. Ale to jest dla mnie całkiem niezrozumiałe: "JKarp Cześć No właśnie - a potem tylko narzekanie... Na jednym forum przeczytałem, że"rybaków to widuję z daleka na horyzoncie i nie przeszkadzają..." A dokładnie tak: " Mi oni nie przeszkadzają. widuję ich rano gdzieś daleko na horyzoncie i tyle moich z nimi kontaktów. Bardziej denerwujący są koledzy wędkarze z ich śmieceniem wypychaniem z rybnych miejsc itp." Normalnie żenada i załamka.. Mam nadzieję, że temat w końcu nabierze rozmachu. A jeśli nie, to tyle głosów ile będzie... Jak napisałem - trzeba pokazać, że nam WĘDKARZOM nie podoba się " racjonalna gospodarka rybacka " prowadzona za nasze pieniądze z zarybień. JK" Należy moim zdaniem dołożyć wszelkich starań, żeby uzdrowić PZW. Bo czy nie jest chore to, że PZW przypisuje sobie prawo do egzaminów na kartę, że są tam pytani Z RAPR i z zasad działania PZW? Jak zdasz egzamin na prawo jazdy ( też państwowy ) to czy w Szczecinie czy Rzeszowie znaki drogowe i kodeks drogowy jest taki sam. Tu zdasz egzamin i okaże się, że Szczecin i Rzeszów to dwa różne światy. Aż biję się zapytać ale jeśli PZW w takich zasadach działania jak teraz Ci pasuje to wypada zapytać - dlaczego Ci to pasuje? Bez takich Don Kichotów nadal byłaby komuna, zabory, koła byłyby kwadratowe ...itd JK
Karta Wędkarska, Legitymacja PZW, Zezwolenie z Rejestrem Połowu Ryb i mała książeczka RAPR- to są "papierki", które mam na rybach ze sobą zawsze. Ani to ciężkie, ani duże, ani drogie, więc mam go zawsze z pozostałymi dokumentami wędkarskimi. Siedząc na rybkach i mając czas między braniami, czytam sobie i utrwalam numery łowisk, wymiary, okresy etc. Mnie książeczka RAPR w kieszeń nie parzy.
Karta Wędkarska, Legitymacja PZW, Zezwolenie z Rejestrem Połowu Ryb i mała książeczka RAPR- to są "papierki", które mam na rybach ze sobą zawsze. Ani to ciężkie, ani duże, ani drogie, więc mam go zawsze z pozostałymi dokumentami wędkarskimi. Siedząc na rybkach i mając czas między braniami, czytam sobie i utrwalam numery łowisk, wymiary, okresy etc. Mnie książeczka RAPR w kieszeń nie parzy.
no tak nie jest ciężkie i nie parzy, ale ja pożyczyłem rapr nauczycielce biologii, bo chciala przepisać limity, wymiary, okresy ochronne
pozdrawiam i przepraszam za głupie pytanie ;) Mateusz
no tak nie jest ciężkie i nie parzy, ale ja pożyczyłem rapr nauczycielce biologii, bo chciala przepisać limity, wymiary, okresy ochronne
pozdrawiam i przepraszam za głupie pytanie ;)
Mateusz
Bez emocji Mateusz :) Każdemu się zdarza coś komuś pożyczyć. Pożyczyłeś- odda przecież. A potem możesz ją sobie ze sobą zabierać na rybki, mimo, że nie ma takiego obowiązku. Ale mieć RAPR przy sobie warto dla samego siebie. Pytanie uważam za całkiem normalne.
no tak nie jest ciężkie i nie parzy, ale ja pożyczyłem rapr nauczycielce biologii, bo chciala przepisać limity, wymiary, okresy ochronne
pozdrawiam i przepraszam za głupie pytanie ;)
Mateusz
Bez emocji Mateusz :) Każdemu się zdarza coś komuś pożyczyć. Pożyczyłeś- odda przecież. A potem możesz ją sobie ze sobą zabierać na rybki, mimo, że nie ma takiego obowiązku. Ale mieć RAPR przy sobie warto dla samego siebie. Pytanie uważam za całkiem normalne.
Jeśli chodzi o PAPR, to jest obowiązkiem go znać. Oczywiście człowiek może coś zapomnieć, tak więc warto mieć wgląd do takiego dokumentu. W kole można nabyć taki RAPR. Koszt to 5 zł. I wiemy że mamy aktualny. Jak też można go przeczytać na stronie PZW...
"Jak też można go przeczytać na stronie PZW..." Cześć I ze zdziwieniem stwierdzić, że RAPR na każdej wodzie jest inny ... JK Janek RAPR jest jeden. Jedynie "Regulaminy łowiska" mogą się różnic. No i okręgi mogą też wprowadzić kilka swoich uchwał co do regulaminu połowu na ich wodach...
CześćSkoro w RAPR podaje się wymiary ochronne ryb a zmienia się je na łowisku X to ja rozumiem, że RAPR został zmieniony bo uprawniony mógł to zrobić i zrobił. Mi osobiście RAPR nie jest potrzebny - odrobina zdrowego rozsądku połączona z etyką i można na tych rybach jakoś funkcjonować. JK
"Jak też można go przeczytać na stronie PZW..." Cześć I ze zdziwieniem stwierdzić, że RAPR na każdej wodzie jest inny ... JK
A to dobre........... A wędkarz ma obowiązek zapoznać się z regulaminem obowiązującym na danym łowisku, czy nie? Poza tym nie na "wodzie" RAPR-y mogą sie różnić od siebie, a w poszczególnych okręgach i to w bardzo małym stopniu jedynie w limitach połowowych (zaostrzenia, a nigdy złagodzenia), w niczym więcej. Na łowiskach są regulaminy, które wędkarz MUSI poznać zanim rozpocznie wędkowanie na nim. ..................Jak mi się jakiś "market" nie podoba, to zmieniam sklep.......
A co jest w tym dobrego?Może to, ze jakiś szanowny pan Egzaminator obleje Cię, bo pomylisz wymiar ochronny szczupaka z linem a w końcu na łowisku okaże się, że szczupak ma wymiar 55 cm a lin 30 cm ?Oczywiście, że wędkarz ma obowiązek i tego nikt nie neguje ale czy wędkarz na egzaminie ma być odpytywany z RAPR i jeszcze oblany ?To jest żałosne a nie dobre...Napisałem kiedyś o prawie jazdy - znaki w Szczecinie i Rzeszowie są takie same ale przepisy RAPR się różnią. Po co więc są pytania z RAPR skoro jest to egzamin państwowy ?JK
CześćSkoro w RAPR podaje się wymiary ochronne ryb a zmienia się je na łowisku X to ja rozumiem, że RAPR został zmieniony bo uprawniony mógł to zrobić i zrobił. Mi osobiście RAPR nie jest potrzebny - odrobina zdrowego rozsądku połączona z etyką i można na tych rybach jakoś funkcjonować. JK
Na łowisku nie zmienia się RAPR, tylko wprowadza się regulamin, który jest jedynie bardziej restrykcyjny opierający się na RAPR, a nigdy łagodniejszy od RAPR, co jest zgodne ze statutem PZW. Zmienione/zaostrzone mogą być poszczególne, wybrane punkty RAPR TYLKO w dziale VI "Ochrona ryb", odnoszące się do danego Okręgu czy łowiska, a nie on sam w swej formule pozostałych działów, pozostające w niezmienionej treści.
A co jest w tym dobrego?Może to, ze jakiś szanowny pan Egzaminator obleje Cię, bo pomylisz wymiar ochronny szczupaka z linem a w końcu na łowisku okaże się, że szczupak ma wymiar 55 cm a lin 30 cm ?Oczywiście, że wędkarz ma obowiązek i tego nikt nie neguje ale czy wędkarz na egzaminie ma być odpytywany z RAPR i jeszcze oblany ?To jest żałosne a nie dobre...Napisałem kiedyś o prawie jazdy - znaki w Szczecinie i Rzeszowie są takie same ale przepisy RAPR się różnią. Po co więc są pytania z RAPR skoro jest to egzamin państwowy ?JK
No jeśli ktoś pomyli wymary ochronne podczas egzaminu, to chyba nie jest tak do końca wyedukowanym wędkarzem, tak? Podobnie jak na egzaminie z matematyki czy historii. Poza tym, niestety nie słyszałem, aby jakikolwiek Pan Egzaminator kogoś oblał na egzaminie na Kartę, a powinni w wielu przypadkach. A czyż nie jest fałszem i hipokryzją ciągłe plucie na PZW, a wytrwałe w nim tkwienie i korzystanie z przywilejów członkowskich (np. niższe opłaty) z niego wynikających? A na tym forum jest kilku takich krzykaczy-członków PZW. Moim zdaniem to jest brak honoru, tchórzostwo i cwaniactwo. Ale to tak poza meritum, aczkolwiek bliskie.
A co jest w tym dobrego?Może to, ze jakiś szanowny pan Egzaminator obleje Cię, bo pomylisz wymiar ochronny szczupaka z linem a w końcu na łowisku okaże się, że szczupak ma wymiar 55 cm a lin 30 cm ?Oczywiście, że wędkarz ma obowiązek i tego nikt nie neguje ale czy wędkarz na egzaminie ma być odpytywany z RAPR i jeszcze oblany ?To jest żałosne a nie dobre...Napisałem kiedyś o prawie jazdy - znaki w Szczecinie i Rzeszowie są takie same ale przepisy RAPR się różnią. Po co więc są pytania z RAPR skoro jest to egzamin państwowy ?JK
No jeśli ktoś pomyli wymary ochronne podczas egzaminu, to chyba nie jest tak do końca wyedukowanym wędkarzem, tak? Podobnie jak na egzaminie z matematyki czy historii. Poza tym, niestety nie słyszałem, aby jakikolwiek Pan Egzaminator kogoś oblał na egzaminie na Kartę, a powinni w wielu przypadkach. A czyż nie jest fałszem i hipokryzją ciągłe plucie na PZW, a wytrwałe w nim tkwienie i korzystanie z przywilejów członkowskich (np. niższe opłaty) z niego wynikających? A na tym forum jest kilku takich krzykaczy-członków PZW. Moim zdaniem to jest brak honoru, tchórzostwo i cwaniactwo. Ale to tak poza meritum, aczkolwiek bliskie.
Wiem że nie możesz być na tyle głupi by tego nie zrozumieć że na dzień dzisiejszy PZW ma niemalże monopol na wody ( zwłaszcza rzeki). I większości wędkarzy nie podoba się polityka PZW ale niestety chcąc łowić nie mają innego wyboru jak zostać członkiem PZW. To nie cwaniactwo, fałsz ani hipokryzja to zwykły brak alternatywy.
Witam
Chciałbym zapytać czy będąc nad wodą muszę mieć ze sobą RAPR?
pzdr
Mateusz
Tak, w głowie.
I to wszystko na ten temat.
W kieszeni nie i jak wyżej Wiesiek radzi; w głowie koniecznie.
Ja bym jednak zalecał go mieć przy sobie - zawsze w razie problemów można się na niego powołać w razie niekompetencji osób kontrolujących.
RAPR trzeba znać a osoby które nie posiadają kompetencji nie biorą sie za kontrolowanie wędkarzy .A osoby które nie znają RAPR niech się nie biorą za łowienie ryb bo za to będą karani za łamanie przepisów .
RAPR trzeba znać a osoby które nie posiadają kompetencji nie biorą sie za kontrolowanie wędkarzy .A osoby które nie znają RAPR niech się nie biorą za łowienie ryb bo za to będą karani za łamanie przepisów .
Powinno być napisane - ... niech nie biorą się ......
Dzięki za szybkie odpowiedzi. Swój RAPR pożyczyłem pani od biologii na lekcję o środowisku wodnym i nie mam go przy sobie a na rybki by się pojechało ;)
CześćNo teraz to dopiero dowaliłeś do pieca :-)A czytałeś choć z raz ten RAPR ?JK
Ja mam RAPR zawsze z sobą.W razie sporu wyciągam i widać,kto ma rację.Nigdy nie miałem takiej sytuacji,żeby był potrzebny,ale koledzy mieli i to nie z SSR ,lub PSR lecz z innymi służbami.
RAPR trzeba znać a osoby które nie posiadają kompetencji nie biorą sie za kontrolowanie wędkarzy .A osoby które nie znają RAPR niech się nie biorą za łowienie ryb bo za to będą karani za łamanie przepisów .
Powinno być napisane - ... niech nie biorą się ......
To co POWINNO być napisane, to napisałem, a jak ty masz problem ze strażnikami to naucz się RAPR i twoje problemy sie skończą, bo niekompetentnych strażników rozliczyłoby prawo a nie twoja opinia o ich niekompetencji. Tak jak ty, sądzą tylko ci, których strażnicy łapią na wykroczeniach
RAPR trzeba znać a osoby które nie posiadają kompetencji nie biorą sie za kontrolowanie wędkarzy .A osoby które nie znają RAPR niech się nie biorą za łowienie ryb bo za to będą karani za łamanie przepisów .
Powinno być napisane - ... niech nie biorą się ......
To co POWINNO być napisane, to napisałem, a jak ty masz problem ze strażnikami to naucz się RAPR i twoje problemy sie skończą, bo niekompetentnych strażników rozliczyłoby prawo a nie twoja opinia o ich niekompetencji. Tak jak ty, sądzą tylko ci, których strażnicy łapią na wykroczeniach
Ernest48 słusznie poprawił Twoją wypowiedz, bo niestety trafiają sie strażnicy którzy są niekompetentni a biorą sie za kontrolowanie. Mało to linków o strażnikach biorących łapówki? I tak jak Ernest48 sądzą ci ktorych wzrok sięga trochę dalej niż na czubek własnego nosa a nie kłusownicy.
Zrobił to w sposób kulturalny więc nie wiem skąd ten atak na niego.
RAPR trzeba znać a osoby które nie posiadają kompetencji nie biorą sie za kontrolowanie wędkarzy .A osoby które nie znają RAPR niech się nie biorą za łowienie ryb bo za to będą karani za łamanie przepisów .
Powinno być napisane - ... niech nie biorą się ......
To co POWINNO być napisane, to napisałem, a jak ty masz problem ze strażnikami to naucz się RAPR i twoje problemy sie skończą, bo niekompetentnych strażników rozliczyłoby prawo a nie twoja opinia o ich niekompetencji. Tak jak ty, sądzą tylko ci, których strażnicy łapią na wykroczeniach
Jeszcze nigdy nie popełniłem żadnego wykroczenia , a z tumanowatymi "strażnikami" spotykałem się nieraz.
Witam
Chciałbym zapytać czy będąc nad wodą muszę mieć ze sobą RAPR?
pzdr
Mateusz
Nie musisz.
I to wszystko na ten temat.
W kieszeni nie i jak wyżej Wiesiek radzi; w głowie koniecznie.
Warto też mieć w kieszeni. Nie wszystko zawsze zapamiętasz, a jak się uczyłeś z niego to pamiętasz mniej więcej, gdzie znajduje się interesująca Cię informacja. Ja mam regulamin zawsze w kamizelce razem z kartą. Pozdrawiam
Mam odmienne zdanie być może miałem szczęście i nie trafiłem na ??????:-)
Nie powiem kontroli nad wodą jak na lekarstwo, ale jak miałem zawsze grzecznie kulturalnie.
Jaki regulamin trzeba mieć przy sobie?
Trzeba po prostu go znać, przestrzegać i tyle w temacie.
Witam
Chciałbym zapytać czy będąc nad wodą muszę mieć ze sobą RAPR?
pzdr
Mateusz
Kolego to zależy czy łowisz na wodzie należącej do PZW - jak tak to musisz i tyle w temacie no chyba że masz na tyle kasy że stać Cię na ciągłe rozprawy sądowe :)
Jak łowisz na wodzie nie należącej do PZW lub np.stawach prywatnych to właściciel wody może ustalić inny regulamin niż RAPR i w tym wypadku RAPR może nie obowiązywać na danej wodzie.
Najbezpieczniej dowiedzieć się jaki regulamin obowiązuje na naszym łowisku - dzięki temu można sobie zaoszczędzić sporo nerwów.
A tak od siebie na koniec dodam jeszcze że należy głównie postępować według swojego sumienia oraz wiedzy nabytej przez liczne wizyty nad wodą a wszystko będzie ok.
Należy przede wszystkim przestrzegać okresów ochronnych,wymiarów ochronnych oraz zachowywać się grzecznie i kulturalnie nad wodą ( i nie tylko),nie śmiecić a przede wszystkim nie zachowywać się ja buraczana małpa w cyrku na trzepaku :)
Ale się rozpisałem :)
Pozdrawiam.
RAPR trzeba znać a osoby które nie posiadają kompetencji nie biorą sie za kontrolowanie wędkarzy .A osoby które nie znają RAPR niech się nie biorą za łowienie ryb bo za to będą karani za łamanie przepisów .
no niestety, jednak miałem przypadek, że kontolujący nie znał dobrze obowiązujących limitów połowu. Od wtedy zawsze noszę ze sobą RAPR, bo jest się na co powołać.
Krzysztof - czarne owce trafiają się wszędzie(w każdym środowisku) . Pisze się o złych kontrolerach, a nie ma co ukrywać , tacy też się trafiają w całej rzeszy strażników.Dlaczego bierzesz wszystko jako ataki na ciebie.
Witam
Chciałbym zapytać czy będąc nad wodą muszę mieć ze sobą RAPR?
pzdr
Mateusz
Kolego to zależy czy łowisz na wodzie należącej do PZW - jak tak to musisz i tyle w temacie no chyba że masz na tyle kasy że stać Cię na ciągłe rozprawy sądowe :)
Jak łowisz na wodzie nie należącej do PZW lub np.stawach prywatnych to właściciel wody może ustalić inny regulamin niż RAPR i w tym wypadku RAPR może nie obowiązywać na danej wodzie.
Najbezpieczniej dowiedzieć się jaki regulamin obowiązuje na naszym łowisku - dzięki temu można sobie zaoszczędzić sporo nerwów.
A tak od siebie na koniec dodam jeszcze że należy głównie postępować według swojego sumienia oraz wiedzy nabytej przez liczne wizyty nad wodą a wszystko będzie ok.
Należy przede wszystkim przestrzegać okresów ochronnych,wymiarów ochronnych oraz zachowywać się grzecznie i kulturalnie nad wodą ( i nie tylko),nie śmiecić a przede wszystkim nie zachowywać się ja buraczana małpa w cyrku na trzepaku :)
Ale się rozpisałem :)
Pozdrawiam.
Tak rozpisałeś sie, a sensu (bez obrazy) zero. Nie wmawiaj nikomu że musi mieś RAPR nad wodą bo to bzdura. Dla spokoju ducha może mieć ale nie ma takiego obowiązku. A i zadecyduj czy ta małpa to w cyrku czy na trzepaku.
Witam
Chciałbym zapytać czy będąc nad wodą muszę mieć ze sobą RAPR?
pzdr
Mateusz
Nie tyle co jesteś zobowiązany go mieć przy sobie. A co musisz go znać. Gdyż podczas wędkowania musisz łowić zgodnie z opisanymi w nim zasadami.
Bo w innym przypadku jak coś zrobisz nie zgodnie z tym regulaminem, kontrola przez np PSR może się skończyć dla ciebie nie przyjemnie; mandacik lub wniosek do sądu o ukaranie, w najlepszym razie upomnienie.
Co do wędkowania na wodach innych gospodarzy musisz się upewnić czy nie mają jakiś innych ustalonych regulaminów swoich łowisk. Ponieważ każdy gospodarz wody może utworzyć swój regulamin łowiska zgodnie z warunkami panujacymi na jego łowisku...
rozpisujecie ię według mnie niepotrzebnie ,a czy ktoś wozzi ze sobą kodeks drogowy mając prawojazdy i prowadząc samochód .Przecież nie znając RAPR niemasz prawa mieć karty wędkarskiej .
rozpisujecie ię według mnie niepotrzebnie ,a czy ktoś wozzi ze sobą kodeks drogowy mając prawojazdy i prowadząc samochód .Przecież nie znając RAPR niemasz prawa mieć karty wędkarskiej .
Hola , Hola ! RAPR jest wewnętrznym regulaminem PZW. Teoretycznie obowiązuje na wodach PZW (staram się ustalić czy aby na pewno?). Prawnie nie ma nic wspólnego z kartą wędkarską!
PZW nie jest monopolistą na polskich wodach śródlądowych skarbu państwa !
Do auto pytania:
Aleś ty gupi.....chlopie lepiej zajmij się uprawą roli czy coś tam
A ja powiem wiecej.
Nie musisz znac RAPR.!!!. A czasami wrecz moze to byc szkodliwe.
Za to musisz znac przepisy obowiazujace na danej wodzie. Rowniez same okregi PZW w wielu przypadkach maja w d..e RAPR i bardzo czesto zaostszaja swoje przepisy. A wowczas powolujac sie na RAPR i jednoczesnie zwalniajac sie z myslenia narazasz sie na nieprzyjemnosci.
Zawsze jadac gdzies na ryby w nowe rejony, najpierw dowiaduje sie jakie sa tam zasady, a RAPR"u nie mialem w reku od wielu lat. I mam tak naprawde gdzies jakie sa w nim wpisane okresy, wymiary czy limity.
Cześć " rozpisujecie ię według mnie niepotrzebnie ,a czy ktoś wozzi ze sobą kodeks drogowy mając prawojazdy i prowadząc samochód .Przecież nie znając RAPR niemasz prawa mieć karty wędkarskiej ."
Oczywiście nie jest to prawdą. Coś mi się wydaje, ze zginął jeden post :-(( JK
A ja powiem wiecej.
Nie musisz znac RAPR.!!!. A czasami wrecz moze to byc szkodliwe.Za to musisz znac przepisy obowiazujace na danej wodzie. Rowniez same okregi PZW w wielu przypadkach maja w d..e RAPR i bardzo czesto zaostszaja swoje przepisy. A wowczas powolujac sie na RAPR i jednoczesnie zwalniajac sie z myslenia narazasz sie na nieprzyjemnosci.
Zawsze jadac gdzies na ryby w nowe rejony, najpierw dowiaduje sie jakie sa tam zasady, a RAPR"u nie mialem w reku od wielu lat. I mam tak naprawde gdzies jakie sa w nim wpisane okresy, wymiary czy limity.
Moim zdaniem ten post powinien być NATYCHMIAST usunięty z wątku, z forum, z archiwum..... Wiekszego kretynizmu nie czytałem nawet w raportach Macierewicza o Smoleńsku.
Ja czytam czasem naprawdę kretynizmy i nie mam podobnych postulatów ;-)Więc po jakie licho Komisja pyta o wymiary, limity skoro nie są to wartości stałe? Po co Komisja w ogóle pyta z RAPR ?jk
czoraj nocą napisałem i zamieściłem na stronach portalu pzw:
http://www.pzw.org.pl/home/forum/3/2761/list_otwarty_do_prezesa_zg_pzw
list otwarty do Prezesa ZG PZW w sprawie egzaminów na kartę wędkarską !
A ja powiem wiecej.
Nie musisz znac RAPR.!!!. A czasami wrecz moze to byc szkodliwe.Za to musisz znac przepisy obowiazujace na danej wodzie. Rowniez same okregi PZW w wielu przypadkach maja w d..e RAPR i bardzo czesto zaostszaja swoje przepisy. A wowczas powolujac sie na RAPR i jednoczesnie zwalniajac sie z myslenia narazasz sie na nieprzyjemnosci.
Zawsze jadac gdzies na ryby w nowe rejony, najpierw dowiaduje sie jakie sa tam zasady, a RAPR"u nie mialem w reku od wielu lat. I mam tak naprawde gdzies jakie sa w nim wpisane okresy, wymiary czy limity.
Moim zdaniem ten post powinien być NATYCHMIAST usunięty z wątku, z forum, z archiwum..... Wiekszego kretynizmu nie czytałem nawet w raportach Macierewicza o Smoleńsku.
A moze tak cos merytorycznie ?. Kolego, na ZADNEJ wodzie gorskiej na jakiej lowilem od ladnych kilku lat nalezacej do PZW nie obowiazuje RAPR (oczywiscie mowimy o limitach, wymiarach i okresach). I co ?. Mam np zapalowac pstraga w styczniu (wg RAPR juz mi wolno) w czestochowskim i w razie kontroli podtykac im ksiazeczke ?. Mlody czlowiek idzie na egzamin a tam pytaja go o wymiar okonia. Gosc sie wystukal na pamiec i radosnie krzyczy - nie ma. Potem jedzie nad wode i zabiera male okonki. I w wiekszosci przypadkow lamie prawo w swietle RAPR.
Do dupu taki regulamin i dalej bede twierdzil, ze najwazniejsza rzecza jaka musi znac wedkarz to przepisy obowiwazujace na danym lowisku a nie wykute na pamiec dane z RAPR.
W RAPR powinny sie znalezc cio najwyzej przepisy ogolne (ryby prawnie chronione, kto moze nas kontrolowac, ogolne zasady zachowania nad woda) ale na pewni nie wprowadzajace w blad paragrafy dotyczace ochrony ryb.
"czoraj nocą napisałem i zamieściłem na stronach portalu pzw:
http://www.pzw.org.pl/home/forum/3/2761/list_otwarty_do_prezesa_zg_pzw
list otwarty do Prezesa ZG PZW w sprawie egzaminów na kartę wędkarską !"
Cześć
Chyba nie liczysz na to, że przyznają Ci rację ?
A mam prośbę - gdybyś mógł zalinkować petycję na tej stronie PZW :
http://www.petycjeonline.com/stop_legalnym_klusolom#form
Nie wiem dlaczego ale jakoś nie mogę się tam zalogować :-((
JK
Zamieściłem list otwarty do Prezesa ZG PZW w sprawie egzaminów na karty wędkarskie na stronie :
http://www.petycjeonline.com/list_otwarty_do_prezesa_zg_pzw_w_sprawie_egzaminow_na_kart_wd#form
Kiedyś chętnie czytałem piękną i śmieszną zarazem powieść Cerwantesa pt. "Don Kichot z La Manczy"...... Miał gość swoje filmy, teorie, przekonania i naparzał sie z wiatrakami..... Ale to tak tylko mi się przypomniało. Nie wiem czemu :)
Cześć" Kiedyś chętnie czytałem piękną i śmieszną zarazem powieść Cerwantesa pt. "Don Kichot z La Manczy"...... Miał gość swoje filmy, teorie, przekonania i naparzał sie z wiatrakami..... Ale to tak tylko mi się przypomniało. Nie wiem czemu :)"Widzisz Maciek ja też naparzam się z wiatrakami. Napisałem petycję:http://www.petycjeonline.com/stop_legalnym_klusolom#formWatek do pogadania też jest:http://forum.wedkuje.pl/f,stop-legalnym-klusolom,629318,75.htmlAle jak zwykle ... Jeden mądry inaczej, MUSI pokazać całemu światu jakiż to on jest inny..
Ale to jest dla mnie całkiem niezrozumiałe: "JKarp Cześć No właśnie - a potem tylko narzekanie... Na jednym forum przeczytałem, że "rybaków to widuję z daleka na horyzoncie i nie przeszkadzają..." A dokładnie tak: " Mi oni nie przeszkadzają. widuję ich rano gdzieś daleko na horyzoncie i tyle moich z nimi kontaktów. Bardziej denerwujący są koledzy wędkarze z ich śmieceniem wypychaniem z rybnych miejsc itp."
Normalnie żenada i załamka.. Mam nadzieję, że temat w końcu nabierze rozmachu. A jeśli nie, to tyle głosów ile będzie... Jak napisałem - trzeba pokazać, że nam WĘDKARZOM nie podoba się " racjonalna gospodarka rybacka " prowadzona za nasze pieniądze z zarybień. JK" Należy moim zdaniem dołożyć wszelkich starań, żeby uzdrowić PZW. Bo czy nie jest chore to, że PZW przypisuje sobie prawo do egzaminów na kartę, że są tam pytani Z RAPR i z zasad działania PZW? Jak zdasz egzamin na prawo jazdy ( też państwowy ) to czy w Szczecinie czy Rzeszowie znaki drogowe i kodeks drogowy jest taki sam. Tu zdasz egzamin i okaże się, że Szczecin i Rzeszów to dwa różne światy. Aż biję się zapytać ale jeśli PZW w takich zasadach działania jak teraz Ci pasuje to wypada zapytać - dlaczego Ci to pasuje?
Bez takich Don Kichotów nadal byłaby komuna, zabory, koła byłyby kwadratowe ...itd JK
Rapr zaczyna obowiazywac coraz mniej, bo sa robione OS i inne miejscowki, na ktorych obowiazuja inne regoly.
Mam tylko jedno pytanie?
Bardziej rygorystyczne czy można ze wszystkim i na wszystko?
Nie musisz mieć ze sobą książeczki z RAPR.
Karta Wędkarska, Legitymacja PZW, Zezwolenie z Rejestrem Połowu Ryb i mała książeczka RAPR- to są "papierki", które mam na rybach ze sobą zawsze. Ani to ciężkie, ani duże, ani drogie, więc mam go zawsze z pozostałymi dokumentami wędkarskimi. Siedząc na rybkach i mając czas między braniami, czytam sobie i utrwalam numery łowisk, wymiary, okresy etc. Mnie książeczka RAPR w kieszeń nie parzy.
Nie musisz mieć ze sobą książeczki z RAPR.
Dokładnie tak.
Karta Wędkarska, Legitymacja PZW, Zezwolenie z Rejestrem Połowu Ryb i mała książeczka RAPR- to są "papierki", które mam na rybach ze sobą zawsze. Ani to ciężkie, ani duże, ani drogie, więc mam go zawsze z pozostałymi dokumentami wędkarskimi. Siedząc na rybkach i mając czas między braniami, czytam sobie i utrwalam numery łowisk, wymiary, okresy etc. Mnie książeczka RAPR w kieszeń nie parzy.
no tak nie jest ciężkie i nie parzy, ale ja pożyczyłem rapr nauczycielce biologii, bo chciala przepisać limity, wymiary, okresy ochronne
pozdrawiam i przepraszam za głupie pytanie ;)
Mateusz
no tak nie jest ciężkie i nie parzy, ale ja pożyczyłem rapr nauczycielce biologii, bo chciala przepisać limity, wymiary, okresy ochronne
pozdrawiam i przepraszam za głupie pytanie ;)
Mateusz
Bez emocji Mateusz :) Każdemu się zdarza coś komuś pożyczyć. Pożyczyłeś- odda przecież. A potem możesz ją sobie ze sobą zabierać na rybki, mimo, że nie ma takiego obowiązku. Ale mieć RAPR przy sobie warto dla samego siebie. Pytanie uważam za całkiem normalne.
Cześć
A czytałeś choć z raz ten RAPR ?
JK
no tak nie jest ciężkie i nie parzy, ale ja pożyczyłem rapr nauczycielce biologii, bo chciala przepisać limity, wymiary, okresy ochronne
pozdrawiam i przepraszam za głupie pytanie ;)
Mateusz
Bez emocji Mateusz :) Każdemu się zdarza coś komuś pożyczyć. Pożyczyłeś- odda przecież. A potem możesz ją sobie ze sobą zabierać na rybki, mimo, że nie ma takiego obowiązku. Ale mieć RAPR przy sobie warto dla samego siebie. Pytanie uważam za całkiem normalne.
Jeśli chodzi o PAPR, to jest obowiązkiem go znać. Oczywiście człowiek może coś zapomnieć, tak więc warto mieć wgląd do takiego dokumentu.
W kole można nabyć taki RAPR. Koszt to 5 zł. I wiemy że mamy aktualny. Jak też można go przeczytać na stronie PZW...
"Jak też można go przeczytać na stronie PZW..."
Cześć I ze zdziwieniem stwierdzić, że RAPR na każdej wodzie jest inny ... JK
"Jak też można go przeczytać na stronie PZW..."
Cześć I ze zdziwieniem stwierdzić, że RAPR na każdej wodzie jest inny ... JK
Janek RAPR jest jeden. Jedynie "Regulaminy łowiska" mogą się różnic. No i okręgi mogą też wprowadzić kilka swoich uchwał co do regulaminu połowu na ich wodach...
CześćSkoro w RAPR podaje się wymiary ochronne ryb a zmienia się je na łowisku X to ja rozumiem, że RAPR został zmieniony bo uprawniony mógł to zrobić i zrobił.
Mi osobiście RAPR nie jest potrzebny - odrobina zdrowego rozsądku połączona z etyką i można na tych rybach jakoś funkcjonować.
JK
"Jak też można go przeczytać na stronie PZW..."
Cześć I ze zdziwieniem stwierdzić, że RAPR na każdej wodzie jest inny ... JK
A to dobre........... A wędkarz ma obowiązek zapoznać się z regulaminem obowiązującym na danym łowisku, czy nie? Poza tym nie na "wodzie" RAPR-y mogą sie różnić od siebie, a w poszczególnych okręgach i to w bardzo małym stopniu jedynie w limitach połowowych (zaostrzenia, a nigdy złagodzenia), w niczym więcej. Na łowiskach są regulaminy, które wędkarz MUSI poznać zanim rozpocznie wędkowanie na nim. ..................Jak mi się jakiś "market" nie podoba, to zmieniam sklep.......
A co jest w tym dobrego?Może to, ze jakiś szanowny pan Egzaminator obleje Cię, bo pomylisz wymiar ochronny szczupaka z linem a w końcu na łowisku okaże się, że szczupak ma wymiar 55 cm a lin 30 cm ?Oczywiście, że wędkarz ma obowiązek i tego nikt nie neguje ale czy wędkarz na egzaminie ma być odpytywany z RAPR i jeszcze oblany ?To jest żałosne a nie dobre...Napisałem kiedyś o prawie jazdy - znaki w Szczecinie i Rzeszowie są takie same ale przepisy RAPR się różnią. Po co więc są pytania z RAPR skoro jest to egzamin państwowy ?JK
CześćSkoro w RAPR podaje się wymiary ochronne ryb a zmienia się je na łowisku X to ja rozumiem, że RAPR został zmieniony bo uprawniony mógł to zrobić i zrobił.
Mi osobiście RAPR nie jest potrzebny - odrobina zdrowego rozsądku połączona z etyką i można na tych rybach jakoś funkcjonować.
JK
Na łowisku nie zmienia się RAPR, tylko wprowadza się regulamin, który jest jedynie bardziej restrykcyjny opierający się na RAPR, a nigdy łagodniejszy od RAPR, co jest zgodne ze statutem PZW. Zmienione/zaostrzone mogą być poszczególne, wybrane punkty RAPR TYLKO w dziale VI "Ochrona ryb", odnoszące się do danego Okręgu czy łowiska, a nie on sam w swej formule pozostałych działów, pozostające w niezmienionej treści.
A co jest w tym dobrego?Może to, ze jakiś szanowny pan Egzaminator obleje Cię, bo pomylisz wymiar ochronny szczupaka z linem a w końcu na łowisku okaże się, że szczupak ma wymiar 55 cm a lin 30 cm ?Oczywiście, że wędkarz ma obowiązek i tego nikt nie neguje ale czy wędkarz na egzaminie ma być odpytywany z RAPR i jeszcze oblany ?To jest żałosne a nie dobre...Napisałem kiedyś o prawie jazdy - znaki w Szczecinie i Rzeszowie są takie same ale przepisy RAPR się różnią. Po co więc są pytania z RAPR skoro jest to egzamin państwowy ?JK
No jeśli ktoś pomyli wymary ochronne podczas egzaminu, to chyba nie jest tak do końca wyedukowanym wędkarzem, tak? Podobnie jak na egzaminie z matematyki czy historii. Poza tym, niestety nie słyszałem, aby jakikolwiek Pan Egzaminator kogoś oblał na egzaminie na Kartę, a powinni w wielu przypadkach. A czyż nie jest fałszem i hipokryzją ciągłe plucie na PZW, a wytrwałe w nim tkwienie i korzystanie z przywilejów członkowskich (np. niższe opłaty) z niego wynikających? A na tym forum jest kilku takich krzykaczy-członków PZW. Moim zdaniem to jest brak honoru, tchórzostwo i cwaniactwo. Ale to tak poza meritum, aczkolwiek bliskie.
A co jest w tym dobrego?Może to, ze jakiś szanowny pan Egzaminator obleje Cię, bo pomylisz wymiar ochronny szczupaka z linem a w końcu na łowisku okaże się, że szczupak ma wymiar 55 cm a lin 30 cm ?Oczywiście, że wędkarz ma obowiązek i tego nikt nie neguje ale czy wędkarz na egzaminie ma być odpytywany z RAPR i jeszcze oblany ?To jest żałosne a nie dobre...Napisałem kiedyś o prawie jazdy - znaki w Szczecinie i Rzeszowie są takie same ale przepisy RAPR się różnią. Po co więc są pytania z RAPR skoro jest to egzamin państwowy ?JK
No jeśli ktoś pomyli wymary ochronne podczas egzaminu, to chyba nie jest tak do końca wyedukowanym wędkarzem, tak? Podobnie jak na egzaminie z matematyki czy historii. Poza tym, niestety nie słyszałem, aby jakikolwiek Pan Egzaminator kogoś oblał na egzaminie na Kartę, a powinni w wielu przypadkach. A czyż nie jest fałszem i hipokryzją ciągłe plucie na PZW, a wytrwałe w nim tkwienie i korzystanie z przywilejów członkowskich (np. niższe opłaty) z niego wynikających? A na tym forum jest kilku takich krzykaczy-członków PZW. Moim zdaniem to jest brak honoru, tchórzostwo i cwaniactwo. Ale to tak poza meritum, aczkolwiek bliskie.
Wiem że nie możesz być na tyle głupi by tego nie zrozumieć że na dzień dzisiejszy PZW ma niemalże monopol na wody ( zwłaszcza rzeki). I większości wędkarzy nie podoba się polityka PZW ale niestety chcąc łowić nie mają innego wyboru jak zostać członkiem PZW. To nie cwaniactwo, fałsz ani hipokryzja to zwykły brak alternatywy.