Witam. Przymierzam się do skompletowania zestawu na feedera . Będą to wędki cw 150 g , bo chcę nimi łowić na Wiśle , a tam gdzie łowię koszyczek ma 100 g obciążenia . Teraz przy gruntówkach mam jakiegoś Goldena i jeszcze jakiś NoName z bazaru . Niemiłosiernie drażni mnie w nich praca hamulca (a w zasadzie jej brak) . W sumie byłem zdecydowany kupić 2 kołowrotki Spro Dragmaster X-Class 840 , bo czytałem tu na forum o nich dobre opinie . Do dziś - bo mnie olśniło . I tu pojawia się pytanie : Czy Red Arc 10400 da radę w takim zestawie ? Mam takiego do spina i jestem mega zadowolony z pracy hamulca dlatego jak bym dokupił drugi to będą to takie same koszty jak przy dwóch Dragmasterach . W czym Dragmastery są lepsze do feedera (jeżeli są ) ? Proszę Was o komentarze i opinie , a może ktoś już łowi Red Arc"em na grunt ? Pozdrawiam, Marek
Kołowrotek podobno dobry ,piszę podobno bo sam nie mam takiego.Łowię feederem i spinningiem .Według mnie ten kołowrotek jest stanowczo za mały do feedera 150 g.Ja prrzytakich kijach mam kołowrotki a wolnym biegiem o wadze 480 g ,taki mały nie da rady długo ciężkim zestawom.
Uwazam dokladnie tak jak kolega wyzejDo tak ciezkiego gruntu polecam szczegolnie karpiowe wydania kolowrotkow sa one bardzo solidne i przystosowane do duzego obciazeniaJezeli kupisz maly i zgrabny kolowrotek do gruntu to po paru wyjazdach moze tego nie wytrzymac i poprostu popsuje sie
Czyli moje olśnienie nie było przebłyskiem geniuszu ;( . Dziękuję Wam Panowie za pomoc - zaoszczędziłem trochę grosza i nerwów . Rozumiem , że do mojego feedera potrzebuję zamiast japońskiego ścigacza raczej diesel do traktora - wolno , mocno i nie do zajechania . Pozdrawiam, Marek
Moim zdaniem Red Arc poradzi sobie bez trudu. Ja z Red Arc-em uganiam się w sezonie za trocią/łososiem nad Łebą i jak dla mnie jest on wystarczający. Nie ma on łatwo , kij do 50 gr , wobki 9 cm, i nurt rzeki, a do tego temperatury nie raz minusowe.
Witam.
Przymierzam się do skompletowania zestawu na feedera . Będą to wędki cw 150 g , bo chcę nimi łowić na Wiśle , a tam gdzie łowię koszyczek ma 100 g obciążenia .
Teraz przy gruntówkach mam jakiegoś Goldena i jeszcze jakiś NoName z bazaru . Niemiłosiernie drażni mnie w nich praca hamulca (a w zasadzie jej brak) .
W sumie byłem zdecydowany kupić 2 kołowrotki Spro Dragmaster X-Class 840 , bo czytałem tu na forum o nich dobre opinie . Do dziś - bo mnie olśniło . I tu pojawia się pytanie :
Czy Red Arc 10400 da radę w takim zestawie ?
Mam takiego do spina i jestem mega zadowolony z pracy hamulca dlatego jak bym dokupił drugi to będą to takie same koszty jak przy dwóch Dragmasterach .
W czym Dragmastery są lepsze do feedera (jeżeli są ) ?
Proszę Was o komentarze i opinie , a może ktoś już łowi Red Arc"em na grunt ?
Pozdrawiam,
Marek
Kołowrotek podobno dobry ,piszę podobno bo sam nie mam takiego.Łowię feederem i spinningiem .Według mnie ten kołowrotek jest stanowczo za mały do feedera 150 g.Ja prrzytakich kijach mam kołowrotki a wolnym biegiem o wadze 480 g ,taki mały nie da rady długo ciężkim zestawom.
Uwazam dokladnie tak jak kolega wyzejDo tak ciezkiego gruntu polecam szczegolnie karpiowe wydania kolowrotkow sa one bardzo solidne i przystosowane do duzego obciazeniaJezeli kupisz maly i zgrabny kolowrotek do gruntu to po paru wyjazdach moze tego nie wytrzymac i poprostu popsuje sie
ja łowie feederem 180gr i polecam karpiowy kołowrotek dragon maxima ja mam rozmiar 4000 i spokojnie daje rade polecam"
Czyli moje olśnienie nie było przebłyskiem geniuszu ;( .
Dziękuję Wam Panowie za pomoc - zaoszczędziłem trochę grosza i nerwów . Rozumiem , że do mojego feedera potrzebuję zamiast japońskiego ścigacza raczej diesel do traktora - wolno , mocno i nie do zajechania .
Pozdrawiam,
Marek
Moim zdaniem Red Arc poradzi sobie bez trudu. Ja z Red Arc-em uganiam się w sezonie za trocią/łososiem nad Łebą i jak dla mnie jest on wystarczający. Nie ma on łatwo , kij do 50 gr , wobki 9 cm, i nurt rzeki, a do tego temperatury nie raz minusowe.