Witam mam problem łowiąc na rozlewisku w pakosławiu woj wlkp. kolo Rawicza, łowiłem ładne okonie szczupaczki aż przyszedł pan ze straży rybackiej mówiąc ze mam zejsc z JEGO miejsca po mojej odmowie wylegitymował mnie i uświadomił ze tu nie wolno łapać bo nie ma 50 metrów o ujścia do rzeki wiec poszedłem , ale ów straż rybacka okazała sie prezesem jakiegos klubu pzw pakosławi rozłozył wedki i zaczął łowić na moim miejscu. Jak poszedłem zwrócic uwage to zostałem wyzwany ze nie znam prawa. Czy jest jakis sposób zeby ukarac takiego człowieka? Za każdą pomoc dziekuje!!! pozdrawiam!
Osobiście w głowie mi się nie mieści,że są jeszcze takie dupki i myślą,że jak jest prezesem to mu wszystko wolno,a powinien świecić przykładem.Można taką sytuacje przedstawić na zebraniu sprawozdawczym.Osobiście też jestem prezesem koła, ale takiego numeru bym nie wywinął,po prostu spalił bym się ze wstydu.Jak wyżej chamstwo chamstwo i chamstwo!!!!!!!!!!!!!!
Jeśli jest to prawda o czym tu piszesz i możesz o tym zaświadczyć ,i jeżeli znasz koło z którego jest ten "PREZES". To kolego nad czym się zastanawiasz ? Walnij wszelkie dane na portalu. A my koledzy z S.S.R. postaramy sobie zadać trud wyciągnięcia konsekwencji wobec delikwenta .Jak według prawa dostanie wyrok nawet od sądu koleżeńskiego to szybciutko będzie musiał zrezygnować i z prezesury i ze straży. Pozdro i nie pękaj .
Ten prezesunio i moim zdaniem pseudo-strażnik zachował się jak prawdziwy ..BURAK....i powinieneś dowiedzieć się z którego Koła jest i opublikować na Portalu ...bo jeśli byś przesłał skargę do Okręgu --to tam ukręcą łeb sprawie...........A tak my nagłośnimy ten haniebny proceder....który rzuca cien na prawdziwych społeczników .
Witam za przeproszeniem taki bydlak już powinien zakończyć kadencje. Jako prezes powinien pomuc, udzielić porady , a nie w taki sposób zająć miejsce . Nie liczy się stanowisko lecz człowiek , a z tym unas jest różnie . Pozdrawiam i aby Cię już takie przygody nie spotykały , a tego bydlaka ukarać .
Ale czy jest mozliwość udowodnenia winy takiemu delikwentowi z tamtego lowiska, gdzie łowiących jest 99% z koła gdzie prezesuje ten typek, to mnie nikt nie poprze, a samo wystawienie cudzych danych na portalu bez zgody tej osoby jest karalne. I tu jestem w kropce.
Kolego podaj dane tego gościa, nie masz się czego obawiać, jeśli jest to prezes koła to jest to osoba publiczna i musi się on z tym liczyć że jego nazwisko będzie podane opinii publicznej.
popieram wcześniejsze wypowiedzi kolegów powinieneś ujawnić na forum jego personalia ,takie chamstwo powinno być tępione i pozostać przykładem dla innych. Też byłem kilka lat strażnikiem S S R ale odznaka i legitymacja służyły mi do walki z kłusolami. Pozdro i głowa do góry.
Witam. Ja w ogóle nie słyszałem a jakiejś zasadzie "50m od ujścia" ja łowiłem na ujściu nie raz i miałem kontrole ale nikt mi uwagi nie zwrócił. Pan był na dobrym miejscu a ten "prezes wędkarz" też chciał połowić więc postanowił podejść pana i zrobić w jajo i udało się mu, takie prezesiny właśnie żeruja na niewiedzy ludzkiej.
Ja myślę, że kolega mógł postąpic inaczej. Jeżeli był to strażnik SSR, a były wątpliwości co do interpretacji przepisów i na dodatek był sam to miałeś prawo odmówic poddania się kontroli. Nieznajomośc prawa w twoim przypadku pozwoliła cwaniaczkowi wyrugac cię ze stanowiska... Mimo to sprawa jak najbardziej do napiętnowania!
Kolega Burek1982 nie sprecyzował określenia 50m od ujścia do rzeki.Gwoli wyjaśnienia :zbiornik wodny Pakosław leży w obrębie wód nizinnych okręgu leszczyńskiego,na zbiorniku udostępniony do wędkowania jest jedynie brzeg południowy(od strony rzeki Orli).Na tymże brzegu znajdują się dwie tamy(jedna zasilająca i druga spustowa).W myśl przepisów P.Z.W. zabrania się łowienia w odległości mniejszej niż 50 m. od wszelkich budowli spiętrzających(jazów,tam,przepławek).Nie dziwi mnie zatem zwrócenie uwagi przez tegoż strażnika,bulwersujący pozostaje natomiast fakt jego późniejszego zachowania.Koło w Pakosławiu nosi nazwę ORLINEK,nazwiska prezesa niestety nie znam,choć kilkakrotnie w ubiegłym roku zostałem przez niego skontrolowany.
Moja rada będzie prosta i myślę,że skuteczna. Jeśli kilkakrotnie spotkałeś tego pseudo- wędkarza w tym miejscu to koleś tam napewno wróci. Zrób sobie kolego mały spacerek, najlepiej w towarzystwie 2-3 kolegów wędkarzy (pełnoletni świadkowie). Jeśli uda Wam się trafić na niego grzecznie przywitaj się, poinformuj ""pana"", że wędkowanie w niedozwolonym miejscu jest KŁUSOWNICTWEM jednocześnie informując go, że wszystko kolega nagrywa np. telefonem komórkowym i zawiadamiasz policję lub KOMENDANTA WOJEWÓDZKIEGO PAŃSTWOWEJ STRAŻY RYBACKIEJ. Twoja grzeczność wobec tego gościa będzie miała znaczenie w przypadku sprawy sądowej. Pozdrawiam.
Witam to co czytam to woła o pomstę.Ten pseudo strażnik po pierwsze najpierw sam powinien się wylegitymować a podrugie powinno być ich dwóch.Co doprzepisu o odległości nie mniejszej niż 50m od spiętrzenia to miał rację ale to co zrobił póżniej to zaprzecza jego uczciwości jako strażnika!!!
Potwierdza się wszędzie napotykana rzeczywistość, mająca związek z wykorzystywaniem funkcji do niecnych celów. Strażnik też człowiek i podlega pospolitemu podziałowi na ludzi i berety, czyli na uczciwych i nieuczciwych. Z opisu wynika że "pan prezes" zachował się jak zwykły cham i tyle. Na Twoim miejscu wybrał bym radę Kolegi "maxum" , ponieważ rzadko wygrywa się z władzą i możesz sobie narobić kłopotów, jednak mając dowód w reku i świadków, będzie łatwiej i bezpieczniej!
Witam,miałem okazje spotkać się z tym prezesem koła bardzo nie przyjemny typ,chciał mnie wylegitymować nie ważną legitymacją bez podpisu,człowiek na stanowisku prezesa powinien znać przepisy ale nie oto chodzi pojechałem z kolegami nad zalew siedzieliśmy tydzień trochę pociągneliśmy ryby i prezesowi nie spodobało się to,zaczął wprowadzać swoje regulaminy zakaz wędkowania,oraz podbierania ryb ze środków pływających,ale my nie wędkowaliśmy z łodzi tylko wywoziliśmy zestawy nęciliśmy to wezwał policje ten facet ma problem z czytaniem ze zrozumieniem ,nęcenie i wywózka zestawów to u niego jest wędkowanie ze środków pływających nie mówiąc już o tym że prezesónio wedkuje tam gdzie jest zakaz siedzi w miejscu gdzie jest granica gdzie można wędkować ale zarzuca tam gdzie jest już zakaz i przyzwala nato swoim kompanom z danego koła to jest kłusownictwo powinni go pozbawić stanowiska oraz karty wędkarskiej wypisuje sobie zakazy na tablicy bez zadnych pieczątek ten pan to;Czesław.J tel 693426880 PREZES KOŁA PAKOSŁAW ORLINEK Coś trzeba z tym zrobić
Witam,miałem okazje spotkać się z tym prezesem koła bardzo nie przyjemny typ,chciał mnie wylegitymować nie ważną legitymacją bez podpisu,człowiek na stanowisku prezesa powinien znać przepisy ale nie oto chodzi pojechałem z kolegami nad zalew siedzieliśmy tydzień trochę pociągneliśmy ryby i prezesowi nie spodobało się to,zaczął wprowadzać swoje regulaminy zakaz wędkowania,oraz podbierania ryb ze środków pływających,ale my nie wędkowaliśmy z łodzi tylko wywoziliśmy zestawy nęciliśmy to wezwał policje ten facet ma problem z czytaniem ze zrozumieniem ,nęcenie i wywózka zestawów to u niego jest wędkowanie ze środków pływających nie mówiąc już o tym że prezesónio wedkuje tam gdzie jest zakaz siedzi w miejscu gdzie jest granica gdzie można wędkować ale zarzuca tam gdzie jest już zakaz i przyzwala nato swoim kompanom z danego koła to jest kłusownictwo powinni go pozbawić stanowiska oraz karty wędkarskiej wypisuje sobie zakazy na tablicy bez zadnych pieczątek ten pan to;Czesław.J tel 693426880 PREZES KOŁA PAKOSŁAW ORLINEK Coś trzeba z tym zrobić
Nie rozumiem, jeśli to wszystko jest do udowodnienia, to nie rozumiem jakim cudem ten człowiek jeszcze piastuje jakiekolwiek funkcje w PZW. Sporządzić wniosek do Rzecznika Dyscyplinarnego Okręgu PZW, sąd koleżeński i pogonić takiego "nietykalnego specjaliste".
Witam,miałem okazje spotkać się z tym prezesem koła bardzo nie przyjemny typ,chciał mnie wylegitymować nie ważną legitymacją bez podpisu,człowiek na stanowisku prezesa powinien znać przepisy ale nie oto chodzi pojechałem z kolegami nad zalew siedzieliśmy tydzień trochę pociągneliśmy ryby i prezesowi nie spodobało się to,zaczął wprowadzać swoje regulaminy zakaz wędkowania,oraz podbierania ryb ze środków pływających,ale my nie wędkowaliśmy z łodzi tylko wywoziliśmy zestawy nęciliśmy to wezwał policje ten facet ma problem z czytaniem ze zrozumieniem ,nęcenie i wywózka zestawów to u niego jest wędkowanie ze środków pływających nie mówiąc już o tym że prezesónio wedkuje tam gdzie jest zakaz siedzi w miejscu gdzie jest granica gdzie można wędkować ale zarzuca tam gdzie jest już zakaz i przyzwala nato swoim kompanom z danego koła to jest kłusownictwo powinni go pozbawić stanowiska oraz karty wędkarskiej wypisuje sobie zakazy na tablicy bez zadnych pieczątek ten pan to;Czesław.J tel 693426880 PREZES KOŁA PAKOSŁAW ORLINEK Coś trzeba z tym zrobić
Nie rozumiem, jeśli to wszystko jest do udowodnienia, to nie rozumiem jakim cudem ten człowiek jeszcze piastuje jakiekolwiek funkcje w PZW. Sporządzić wniosek do Rzecznika Dyscyplinarnego Okręgu PZW, sąd koleżeński i pogonić takiego "nietykalnego specjaliste".
Czego tu nie rozumieć? Facet sam się nie wybiera na prezesa a "ofiarami" jego zachowań najwyraźniej głównie są zamiejscowi. W praktyce propozycja w miarę skutecznego rozwiązania padła 7 stycznia 2010, tyle że komu będzie się chciało jeździć i polować na niego?
A jesli nie jest do udowodnienia ?. W naszym kraju dzieki kolesiostwu i prywacie nie takie rzeczy zamiata sie pod dywan. Obawiam sie ze jesli nie zrobi nikt zdjec albo nie nagra zachowania tego "prezesa" to slowo przeciw slowu postawi na wygranej pozycji tego goscia.
Czego tu nie rozumieć? Facet sam się nie wybiera na prezesa a "ofiarami" jego zachowań najwyraźniej głównie są zamiejscowi. W praktyce propozycja w miarę skutecznego rozwiązania padła 7 stycznia 2010, tyle że komu będzie się chciało jeździć i polować na niego?
No to sorry, ale albo się chce kogoś za coś uwalić jak zasłużył i trzeba to jemu i ludziom uświadomić, udowodnić, wyciągnąć na światło dzienne, albo się chce tylko płakać na forum i bezradnie rozkładać ręce dając przyzwolenie tym samym na takie granie w ......... Sam się nie wybrał i sam się wywali ze stołka. A napisałem wyraźnie, że takie sprawy porusza się na wyższym szczeblu niż Koło. Teraz proste?
I co wynika z tego, że się poruszy na wyższym szczeblu? Słowo przeciwko słowu a raczej słowo "ofiary" przeciwko słowom prezesa i słowom "niespodziewanie odnalezionych świadków". Takie życie i takie realia - facet sam się nie wybrał i z całą pewnością ma "zaplecze" w postaci kumpli, którym się podoba wyganianie "obcych". Bez ustawki ani rusz a to wymaga poświęcenia czasu swojego i czasu faktycznych świadków. A to już jest problem ponieważ (na ten przykład) wszyscy moi znajomi mają raczej niedostatek czasu wolnego niźli jego nadmiar.
Cześć ..wszystkim:) Marcin..chłopaki już tu napisali prawie wszystko,szkoda że nie zareagowałeś od razu w danej chwili..jeżeli ty nie mogłeś jak ten co to powiedział tobie wędkować w danym miejscu a później tam siadł i sam wędkował a tobie powiedział że nieznasz się na prawie to trzeba było zdzwonić po straż lub plicję..ciekaw jestem co tan pan prezes i strażnik by zrobił u mnie ze straży by już wyleciał!!!! Pozdrawiam wszystkich
Łukasz, nawet gdyby był z 1980 roku, a ten gość nadal siedzi na takich stołkach, to już dawno te stołki powinny mu spod tyłka być wykopane. Dobrze jest nieraz odgrzebywać tego typu tematy, żeby wiedzieć czy osoby, które powinny zająć się wnukami czy haftem łowickim zamiast piastowania w karygodny sposób funkcji w NASZYM PZW, juz tym tylko się zajmują a nie trują życia wędkarzom. Ja przykładowo, chętnie dowiem się o dalszych losach takiego nietykalnego "mafiozy".
Oczywiście pośmiać się tu naprawdę można po pachy , ale bardziej chyba trzeba pożałować / patrz wątki : witchhanight88 , czy Fix / pozdr.
CześćDodałbym jeszcze ;-)))))))Jak mnie nie interesuje czyjeś bleblanie to nie czytam.Nie wiem jaki jest cel podania telefonu do tego człowieka i ogólne odgrzania tak starego kotleta?JK
Nie wiem jaki jest cel podania telefonu do tego człowieka i ogólne odgrzania tak starego kotleta?JK Przepraszam , ale jeszcze nie wszedłem na odpowiednią częstotliwość przekazu !Jeżeli można prosić szanownego kol.prosił bym o zrozumialszy dla przeciętnego odbiorcy post . - będę za niego wdzięczny ! pozdr.
Jest jeszcze inaczej, większość taktuje ten portal jako towarzyski a nie wędkarski. Albo nabijają się z wypowiedzi tutaj :)) Ale cóż, portali wędkarskich jest sporo i różnych.
Nie wiem jaki jest cel podania telefonu do tego człowieka i ogólne odgrzania tak starego kotleta?
JK
Przepraszam , ale jeszcze nie wszedłem na odpowiednią częstotliwość przekazu !
Jeżeli można prosić szanownego kol.prosił bym o zrozumialszy dla przeciętnego odbiorcy post . - będę za niego wdzięczny ! pozdr.
#538676 W tym wątku jest nr tel. A stary kotlet to ten wątek, tak myślę.
Nie wiem jaki jest cel podania telefonu do tego człowieka i ogólne odgrzania tak starego kotleta?JK Przepraszam , ale jeszcze nie wszedłem na odpowiednią częstotliwość przekazu !Jeżeli można prosić szanownego kol.prosił bym o zrozumialszy dla przeciętnego odbiorcy post . - będę za niego wdzięczny ! pozdr.
CześćPierwszy post listopad 2009 -cały wątek już leżał grzecznie na półce ze starociami aż tu nagle po trzech latach temat odżywa. Nie ma tu żadnego podtekstu i nic nie trzeba szczególnie rozumieć. Jaki jest tego cel - tylko tyle.JK
Oczywiście ,że Straż Rybacka (społeczna) może znacznie więcej niż zwykły kolega z PZW. Może np: wybierać ryby spod lodu - w czas przyduchy (w nocy , z latarkami ) -tłumacząc to chęcią ratowania akwenu . Istnieje też wiele innych prerogatyw : całkowicie "prywatne kładki" , gdzie nikt nie ma prawa wędkować , gdyż miejsca tego strzeże banda "wiejskich burków" - kolegów ze wsi , w której mieszka ów strażnik ... Zostawiać żywczyki - po kilka dni - w siatce albo we wiaderku - na pomoście , nad łowiskiem .Pomniejsi strażnicy , mają prawo absolutnie nie znać ryb takich jak :jaź , kleń itp - tylko dlatego ,że łowią głównie karpie i szczupaki na żywca - więc po to im ?Mają prawo (nad jeziorem ) , rzucać takie brednie jak np: "Karp nie bierze , bo poszedł na tarło , złowiłem ostatnio jednego i miał brzuch wypchany ikrą ". Mają prawo bać się kłusowników - tylko dlatego ,że kłusownicy to przypakowane oprychy i nikt im nie podskoczy , gdy stawiają zimą "klepy " albo węciorki w innych porach roku ... Strażnik powinien znać ryby , tylko dlaczego strażnik , którego spotkałem używał terminologii skandalicznie błędnej - jak choćby , myśląc o karasiu mówił "dzikus" ? Oczywiście ,zdarzają się też bardzo przykładni strażnicy ,ale na pewno nie w mych okolicach.
CześćPierwszy post listopad 2009 -cały wątek już leżał grzecznie na półce ze starociami aż tu nagle po trzech latach temat odżywa. Nie ma tu żadnego podtekstu i nic nie trzeba szczególnie rozumieć. Jaki jest tego cel - tylko tyle.JK Niedługo będziemy świętowali nadejście 2013 r - czyli przez minione lata panowała samowładcza ideologia w interpretowaniu dla własnych potrzeb przepisów ? i nikt nie był w stanie nic z tym zrobić ? - myślę , że właśniie w takich tematach powinni się uaktywniać osoby ustawowo sprawujące funkcje prawne , a nie tylko wypisywaniem swoich mądrości i pouczaniem innych na portalach internetowych ! pozdr.
Kolega "majcherek" przyznał się, że też zna pana prezesa (czy jakoś tak).
CześćMoja wypowiedź poszła dużym skrótem myślowym ;-)2009-2010 potem cisza aż do teraz :-)
" Niedługo będziemy świętowali nadejście 2013 r - czyli przez minione lata panowała samowładcza ideologia w interpretowaniu dla własnych potrzeb przepisów ? i nikt nie był w stanie nic z tym zrobić ? - myślę , że właśniie w takich tematach powinni się uaktywniać osoby ustawowo sprawujące funkcje prawne , a nie tylko wypisywaniem swoich mądrości i pouczaniem innych na portalach internetowych ! pozdr. " Łatwo się pisze i mówi mieszkając w dużym mieście. Nie wiem ja Wy ale ja długo mieszkałem w małym mieście, gdzie praktycznie wszyscy wszystkich znają. Jak wystąpisz przeciw komuś z " władzy " nie mając dowodów stoisz na przegranej pozycji jako wróg publiczny nr 1. A z dowodami to ciężko bo nie każdy chce być świadkiem, nie każdy może, kilku ludziom nie wypada.Nie zmienia to jednak faktu, że aż dziwne, żeby przez tyle lat nikt nie potrafił z tym nic zrobić. @Wsior" Mają prawo (nad jeziorem ) , rzucać takie brednie jak np: "Karp nie bierze , bo poszedł na tarło , złowiłem ostatnio jednego i miał brzuch wypchany ikrą ". "Karp rzeczywiście się trze i wtedy zdecydowanie gorzej bierze. Inna sprawa to przeżywalność zapłodnionej ikry.JK
Dlaczego odnoszę wrażenie, że czegoś z twojej "wypowiedzi" nie rozumiem ?
I nie zrozumiesz, żeby wiedziec o czym się mówi trzeba samemu to przejśc, zapisz się do SSR , jężeli jesteś uczciwym człowiekiem to po pewnym czasie będąc w szeregach ssr zrozumiesz o co tu chodzi.
To nie jest stary temat ,to moje spotkanie z pseudo prezesem było dwa tygodnie temu wszedłem na ten temat ponieważ szukałem coś O PAKOSŁAWIU I PREZESIE ale to nie wszystko co tam się dzieje,wędkować tam wolno tylko z jednej strony,dopiero od 1 pażdziernika jest udostępniony cały zalew tylko do spiningowania,a koledzy prezeza spiningują gdzie chcą zwróciliśmy im uwage że zadzwonimy do prezesa to nam odpowiedzieli że nie jesteśmy u siebie i że numer jest w gablocie,oczywiście nie wszyscy tamtejsi wędkarze to popierają ale sa bezsilni bo prezes ma większość w wyborach kto nie jest w ich kole ten nie jest u siebie,czują sie jakby to był ich prywatny folwark,chciałem jechać tam jeszcze w tym roku ale nie wiem jaki zakaz ten zarząd wprowadzi.Ja też jestem w zarzadzie mojego koła i nie wyobrażam sobie wprowadzanie jakiś zakazów żeby utrudniać wędkarzom przecież płacimy nie tak małe składki.POZDROWIENIA.
To nie jest stary temat ,to moje spotkanie z pseudo prezesem było dwa tygodnie temu wszedłem na ten temat ponieważ szukałem coś O PAKOSŁAWIU I PREZESIE ale to nie wszystko co tam się dzieje,wędkować tam wolno tylko z jednej strony,dopiero od 1 pażdziernika jest udostępniony cały zalew tylko do spiningowania,a koledzy prezeza spiningują gdzie chcą zwróciliśmy im uwage że zadzwonimy do prezesa to nam odpowiedzieli że nie jesteśmy u siebie i że numer jest w gablocie,oczywiście nie wszyscy tamtejsi wędkarze to popierają ale sa bezsilni bo prezes ma większość w wyborach kto nie jest w ich kole ten nie jest u siebie,czują sie jakby to był ich prywatny folwark,chciałem jechać tam jeszcze w tym roku ale nie wiem jaki zakaz ten zarząd wprowadzi.Ja też jestem w zarzadzie mojego koła i nie wyobrażam sobie wprowadzanie jakiś zakazów żeby utrudniać wędkarzom przecież płacimy nie tak małe składki.POZDROWIENIA.
No to jeśli jesteś w Zarządzie swojego koła, a ten prezes jest w tym samym Okręgu co Ty, to przecież możesz się o tym łowisku wszystkiego dowiedzieć w swoim/waszym Okręgu PZW i Ty z kolegami, którzy nie zgadzacie się z jakimiś tam rzeczami, możecie wystosować odpowiednie pismo do odpowiednich osób w PZW i sprawę jakoś poruszyć i załatwić.
Kolega "majcherek" przyznał się, że też zna pana prezesa (czy jakoś tak).
CześćMoja wypowiedź poszła dużym skrótem myślowym ;-)2009-2010 potem cisza aż do teraz :-)
" Niedługo będziemy świętowali nadejście 2013 r - czyli przez minione lata panowała samowładcza ideologia w interpretowaniu dla własnych potrzeb przepisów ? i nikt nie był w stanie nic z tym zrobić ? - myślę , że właśniie w takich tematach powinni się uaktywniać osoby ustawowo sprawujące funkcje prawne , a nie tylko wypisywaniem swoich mądrości i pouczaniem innych na portalach internetowych ! pozdr. " Łatwo się pisze i mówi mieszkając w dużym mieście. Nie wiem ja Wy ale ja długo mieszkałem w małym mieście, gdzie praktycznie wszyscy wszystkich znają. Jak wystąpisz przeciw komuś z " władzy " nie mając dowodów stoisz na przegranej pozycji jako wróg publiczny nr 1. A z dowodami to ciężko bo nie każdy chce być świadkiem, nie każdy może, kilku ludziom nie wypada.Nie zmienia to jednak faktu, że aż dziwne, żeby przez tyle lat nikt nie potrafił z tym nic zrobić. @Wsior" Mają prawo (nad jeziorem ) , rzucać takie brednie jak np: "Karp nie bierze , bo poszedł na tarło , złowiłem ostatnio jednego i miał brzuch wypchany ikrą ". "Karp rzeczywiście się trze i wtedy zdecydowanie gorzej bierze. Inna sprawa to przeżywalność zapłodnionej ikry.JK Karp nie trze się w polskich warunkach. Przypadki tarła były sporadyczne i nie stanowią żadnego punktu do poparcia - prób uczynienia zeń , ryby rodzimej , którą nie jest i nigdy nie będzie. Karp bytujący w Polsce to efekt działania człowieka . Nie jest to populacja , której oś stanowi właśnie rozród a tylko areał ... To tylko parę słów dla korekty.
Kolega "majcherek" przyznał się, że też zna pana prezesa (czy jakoś tak).
CześćMoja wypowiedź poszła dużym skrótem myślowym ;-)2009-2010 potem cisza aż do teraz :-)
" Niedługo będziemy świętowali nadejście 2013 r - czyli przez minione lata panowała samowładcza ideologia w interpretowaniu dla własnych potrzeb przepisów ? i nikt nie był w stanie nic z tym zrobić ? - myślę , że właśniie w takich tematach powinni się uaktywniać osoby ustawowo sprawujące funkcje prawne , a nie tylko wypisywaniem swoich mądrości i pouczaniem innych na portalach internetowych ! pozdr. " Łatwo się pisze i mówi mieszkając w dużym mieście. Nie wiem ja Wy ale ja długo mieszkałem w małym mieście, gdzie praktycznie wszyscy wszystkich znają. Jak wystąpisz przeciw komuś z " władzy " nie mając dowodów stoisz na przegranej pozycji jako wróg publiczny nr 1. A z dowodami to ciężko bo nie każdy chce być świadkiem, nie każdy może, kilku ludziom nie wypada.Nie zmienia to jednak faktu, że aż dziwne, żeby przez tyle lat nikt nie potrafił z tym nic zrobić. @Wsior" Mają prawo (nad jeziorem ) , rzucać takie brednie jak np: "Karp nie bierze , bo poszedł na tarło , złowiłem ostatnio jednego i miał brzuch wypchany ikrą ". "Karp rzeczywiście się trze i wtedy zdecydowanie gorzej bierze. Inna sprawa to przeżywalność zapłodnionej ikry.JK Karp nie trze się w polskich warunkach. Przypadki tarła były sporadyczne i nie stanowią żadnego punktu do poparcia - prób uczynienia zeń , ryby rodzimej , którą nie jest i nigdy nie będzie. Karp bytujący w Polsce to efekt działania człowieka . Nie jest to populacja , której oś stanowi właśnie rozród a tylko areał ... To tylko parę słów dla korekty.
Kolega "majcherek" przyznał się, że też zna pana prezesa (czy jakoś tak).
CześćMoja wypowiedź poszła dużym skrótem myślowym ;-)2009-2010 potem cisza aż do teraz :-)
" Niedługo będziemy świętowali nadejście 2013 r - czyli przez minione lata panowała samowładcza ideologia w interpretowaniu dla własnych potrzeb przepisów ? i nikt nie był w stanie nic z tym zrobić ? - myślę , że właśniie w takich tematach powinni się uaktywniać osoby ustawowo sprawujące funkcje prawne , a nie tylko wypisywaniem swoich mądrości i pouczaniem innych na portalach internetowych ! pozdr. " Łatwo się pisze i mówi mieszkając w dużym mieście. Nie wiem ja Wy ale ja długo mieszkałem w małym mieście, gdzie praktycznie wszyscy wszystkich znają. Jak wystąpisz przeciw komuś z " władzy " nie mając dowodów stoisz na przegranej pozycji jako wróg publiczny nr 1. A z dowodami to ciężko bo nie każdy chce być świadkiem, nie każdy może, kilku ludziom nie wypada.Nie zmienia to jednak faktu, że aż dziwne, żeby przez tyle lat nikt nie potrafił z tym nic zrobić. @Wsior" Mają prawo (nad jeziorem ) , rzucać takie brednie jak np: "Karp nie bierze , bo poszedł na tarło , złowiłem ostatnio jednego i miał brzuch wypchany ikrą ". "Karp rzeczywiście się trze i wtedy zdecydowanie gorzej bierze. Inna sprawa to przeżywalność zapłodnionej ikry.JK Karp nie trze się w polskich warunkach. Przypadki tarła były sporadyczne i nie stanowią żadnego punktu do poparcia - prób uczynienia zeń , ryby rodzimej , którą nie jest i nigdy nie będzie. Karp bytujący w Polsce to efekt działania człowieka . Nie jest to populacja , której oś stanowi właśnie rozród a tylko areał ... To tylko parę słów dla korekty.
Element prawdy- cyt.Karp bytujący w Polsce to efekt działania człowieka
Witam mam problem łowiąc na rozlewisku w pakosławiu woj wlkp. kolo Rawicza, łowiłem ładne okonie szczupaczki aż przyszedł pan ze straży rybackiej mówiąc ze mam zejsc z JEGO miejsca po mojej odmowie wylegitymował mnie i uświadomił ze tu nie wolno łapać bo nie ma 50 metrów o ujścia do rzeki wiec poszedłem , ale ów straż rybacka okazała sie prezesem jakiegos klubu pzw pakosławi rozłozył wedki i zaczął łowić na moim miejscu. Jak poszedłem zwrócic uwage to zostałem wyzwany ze nie znam prawa.
Czy jest jakis sposób zeby ukarac takiego człowieka?
Za każdą pomoc dziekuje!!!
pozdrawiam!
Najgorsze jest to,że prezeso- strażnik pewnie jeszcze pobrał dietę za kontrolę.
chamstwo chamstwem trzeba zwalczać.
WITAM. Na drugi raz jak wywinie Ci taki numer to naucz albo przypomnij ch(...) pływanie.
Osobiście w głowie mi się nie mieści,że są jeszcze takie dupki i myślą,że jak jest prezesem to mu wszystko wolno,a powinien świecić przykładem.Można taką sytuacje przedstawić na zebraniu sprawozdawczym.Osobiście też jestem prezesem koła, ale takiego numeru bym nie wywinął,po prostu spalił bym się ze wstydu.Jak wyżej chamstwo chamstwo i chamstwo!!!!!!!!!!!!!!
Jeśli jest to prawda o czym tu piszesz i możesz o tym zaświadczyć ,i jeżeli znasz koło z którego jest ten "PREZES". To kolego nad czym się zastanawiasz ? Walnij wszelkie dane na portalu. A my koledzy z S.S.R. postaramy sobie zadać trud wyciągnięcia konsekwencji wobec delikwenta .Jak według prawa dostanie wyrok nawet od sądu koleżeńskiego to szybciutko będzie musiał zrezygnować i z prezesury i ze straży.
Pozdro i nie pękaj .
Ten prezesunio i moim zdaniem pseudo-strażnik zachował się jak prawdziwy ..BURAK....i powinieneś dowiedzieć się z którego Koła jest i opublikować na Portalu ...bo jeśli byś przesłał skargę do Okręgu --to tam ukręcą łeb sprawie...........A tak my nagłośnimy ten haniebny proceder....który rzuca cien na prawdziwych społeczników .
Witam za przeproszeniem taki bydlak już powinien zakończyć kadencje. Jako prezes powinien pomuc, udzielić porady , a nie w taki sposób zająć miejsce . Nie liczy się stanowisko lecz człowiek , a z tym unas jest różnie . Pozdrawiam i aby Cię już takie przygody nie spotykały , a tego bydlaka ukarać .
Dzięki za szybką odpowiedz.
Ale czy jest mozliwość udowodnenia winy takiemu delikwentowi z tamtego lowiska, gdzie łowiących jest 99% z koła gdzie prezesuje ten typek, to mnie nikt nie poprze, a samo wystawienie cudzych danych na portalu bez zgody tej osoby jest karalne. I tu jestem w kropce.
pozdro.
Kolego podaj dane tego gościa, nie masz się czego obawiać, jeśli jest to prezes koła to jest to osoba publiczna i musi się on z tym liczyć że jego nazwisko będzie podane opinii publicznej.
popieram wcześniejsze wypowiedzi kolegów powinieneś ujawnić na forum jego personalia ,takie chamstwo powinno być tępione i pozostać przykładem dla innych. Też byłem kilka lat strażnikiem S S R ale odznaka i legitymacja służyły mi do walki z kłusolami. Pozdro i głowa do góry.
Witam. Ja w ogóle nie słyszałem a jakiejś zasadzie "50m od ujścia" ja łowiłem na ujściu nie raz i miałem kontrole ale nikt mi uwagi nie zwrócił. Pan był na dobrym miejscu a ten "prezes wędkarz" też chciał połowić więc postanowił podejść pana i zrobić w jajo i udało się mu, takie prezesiny właśnie żeruja na niewiedzy ludzkiej.
Ja myślę, że kolega mógł postąpic inaczej. Jeżeli był to strażnik SSR, a były wątpliwości co do interpretacji przepisów i na dodatek był sam to miałeś prawo odmówic poddania się kontroli. Nieznajomośc prawa w twoim przypadku pozwoliła cwaniaczkowi wyrugac cię ze stanowiska... Mimo to sprawa jak najbardziej do napiętnowania!
Kolega Burek1982 nie sprecyzował określenia 50m od ujścia do rzeki.Gwoli wyjaśnienia :zbiornik wodny Pakosław leży w obrębie wód nizinnych okręgu leszczyńskiego,na zbiorniku udostępniony do wędkowania jest jedynie brzeg południowy(od strony rzeki Orli).Na tymże brzegu znajdują się dwie tamy(jedna zasilająca i druga spustowa).W myśl przepisów P.Z.W. zabrania się łowienia w odległości mniejszej niż 50 m. od wszelkich budowli spiętrzających(jazów,tam,przepławek).Nie dziwi mnie zatem zwrócenie uwagi przez tegoż strażnika,bulwersujący pozostaje natomiast fakt jego późniejszego zachowania.Koło w Pakosławiu nosi nazwę ORLINEK,nazwiska prezesa niestety nie znam,choć kilkakrotnie w ubiegłym roku zostałem przez niego skontrolowany.
Moja rada będzie prosta i myślę,że skuteczna. Jeśli kilkakrotnie spotkałeś tego pseudo- wędkarza w tym miejscu to koleś tam napewno wróci. Zrób sobie kolego mały spacerek, najlepiej w towarzystwie 2-3 kolegów wędkarzy (pełnoletni świadkowie). Jeśli uda Wam się trafić na niego grzecznie przywitaj się, poinformuj ""pana"", że wędkowanie w niedozwolonym miejscu jest KŁUSOWNICTWEM jednocześnie informując go, że wszystko kolega nagrywa np. telefonem komórkowym i zawiadamiasz policję lub KOMENDANTA WOJEWÓDZKIEGO PAŃSTWOWEJ STRAŻY RYBACKIEJ. Twoja grzeczność wobec tego gościa będzie miała znaczenie w przypadku sprawy sądowej. Pozdrawiam.
Witam to co czytam to woła o pomstę.Ten pseudo strażnik po pierwsze najpierw sam powinien się wylegitymować a podrugie powinno być ich dwóch.Co doprzepisu o odległości nie mniejszej niż 50m od spiętrzenia to miał rację ale to co zrobił póżniej to zaprzecza jego uczciwości jako strażnika!!!
Potwierdza się wszędzie napotykana rzeczywistość, mająca związek z wykorzystywaniem funkcji do niecnych celów. Strażnik też człowiek i podlega pospolitemu podziałowi na ludzi i berety, czyli na uczciwych i nieuczciwych. Z opisu wynika że "pan prezes" zachował się jak zwykły cham i tyle. Na Twoim miejscu wybrał bym radę Kolegi "maxum" , ponieważ rzadko wygrywa się z władzą i możesz sobie narobić kłopotów, jednak mając dowód w reku i świadków, będzie łatwiej i bezpieczniej!
Witam,miałem okazje spotkać się z tym prezesem koła bardzo nie przyjemny typ,chciał mnie wylegitymować nie ważną legitymacją bez podpisu,człowiek na stanowisku prezesa powinien znać przepisy ale nie oto chodzi pojechałem z kolegami nad zalew siedzieliśmy tydzień trochę pociągneliśmy ryby i prezesowi nie spodobało się to,zaczął wprowadzać swoje regulaminy zakaz wędkowania,oraz podbierania ryb ze środków pływających,ale my nie wędkowaliśmy z łodzi tylko wywoziliśmy zestawy nęciliśmy to wezwał policje ten facet ma problem z czytaniem ze zrozumieniem ,nęcenie i wywózka zestawów to u niego jest wędkowanie ze środków pływających nie mówiąc już o tym że prezesónio wedkuje tam gdzie jest zakaz siedzi w miejscu gdzie jest granica gdzie można wędkować ale zarzuca tam gdzie jest już zakaz i przyzwala nato swoim kompanom z danego koła to jest kłusownictwo powinni go pozbawić stanowiska oraz karty wędkarskiej wypisuje sobie zakazy na tablicy bez zadnych pieczątek ten pan to;Czesław.J tel 693426880 PREZES KOŁA PAKOSŁAW ORLINEK Coś trzeba z tym zrobić
Witam,miałem okazje spotkać się z tym prezesem koła bardzo nie przyjemny typ,chciał mnie wylegitymować nie ważną legitymacją bez podpisu,człowiek na stanowisku prezesa powinien znać przepisy ale nie oto chodzi pojechałem z kolegami nad zalew siedzieliśmy tydzień trochę pociągneliśmy ryby i prezesowi nie spodobało się to,zaczął wprowadzać swoje regulaminy zakaz wędkowania,oraz podbierania ryb ze środków pływających,ale my nie wędkowaliśmy z łodzi tylko wywoziliśmy zestawy nęciliśmy to wezwał policje ten facet ma problem z czytaniem ze zrozumieniem ,nęcenie i wywózka zestawów to u niego jest wędkowanie ze środków pływających nie mówiąc już o tym że prezesónio wedkuje tam gdzie jest zakaz siedzi w miejscu gdzie jest granica gdzie można wędkować ale zarzuca tam gdzie jest już zakaz i przyzwala nato swoim kompanom z danego koła to jest kłusownictwo powinni go pozbawić stanowiska oraz karty wędkarskiej wypisuje sobie zakazy na tablicy bez zadnych pieczątek ten pan to;Czesław.J tel 693426880 PREZES KOŁA PAKOSŁAW ORLINEK Coś trzeba z tym zrobić
Nie rozumiem, jeśli to wszystko jest do udowodnienia, to nie rozumiem jakim cudem ten człowiek jeszcze piastuje jakiekolwiek funkcje w PZW. Sporządzić wniosek do Rzecznika Dyscyplinarnego Okręgu PZW, sąd koleżeński i pogonić takiego "nietykalnego specjaliste".
Witam,miałem okazje spotkać się z tym prezesem koła bardzo nie przyjemny typ,chciał mnie wylegitymować nie ważną legitymacją bez podpisu,człowiek na stanowisku prezesa powinien znać przepisy ale nie oto chodzi pojechałem z kolegami nad zalew siedzieliśmy tydzień trochę pociągneliśmy ryby i prezesowi nie spodobało się to,zaczął wprowadzać swoje regulaminy zakaz wędkowania,oraz podbierania ryb ze środków pływających,ale my nie wędkowaliśmy z łodzi tylko wywoziliśmy zestawy nęciliśmy to wezwał policje ten facet ma problem z czytaniem ze zrozumieniem ,nęcenie i wywózka zestawów to u niego jest wędkowanie ze środków pływających nie mówiąc już o tym że prezesónio wedkuje tam gdzie jest zakaz siedzi w miejscu gdzie jest granica gdzie można wędkować ale zarzuca tam gdzie jest już zakaz i przyzwala nato swoim kompanom z danego koła to jest kłusownictwo powinni go pozbawić stanowiska oraz karty wędkarskiej wypisuje sobie zakazy na tablicy bez zadnych pieczątek ten pan to;Czesław.J tel 693426880 PREZES KOŁA PAKOSŁAW ORLINEK Coś trzeba z tym zrobić
Nie rozumiem, jeśli to wszystko jest do udowodnienia, to nie rozumiem jakim cudem ten człowiek jeszcze piastuje jakiekolwiek funkcje w PZW. Sporządzić wniosek do Rzecznika Dyscyplinarnego Okręgu PZW, sąd koleżeński i pogonić takiego "nietykalnego specjaliste".
proste:)
Czego tu nie rozumieć? Facet sam się nie wybiera na prezesa a "ofiarami" jego zachowań najwyraźniej głównie są zamiejscowi. W praktyce propozycja w miarę skutecznego rozwiązania padła 7 stycznia 2010, tyle że komu będzie się chciało jeździć i polować na niego?
A jesli nie jest do udowodnienia ?.
W naszym kraju dzieki kolesiostwu i prywacie nie takie rzeczy zamiata sie pod dywan.
Obawiam sie ze jesli nie zrobi nikt zdjec albo nie nagra zachowania tego "prezesa" to slowo przeciw slowu postawi na wygranej pozycji tego goscia.
Czego tu nie rozumieć? Facet sam się nie wybiera na prezesa a "ofiarami" jego zachowań najwyraźniej głównie są zamiejscowi. W praktyce propozycja w miarę skutecznego rozwiązania padła 7 stycznia 2010, tyle że komu będzie się chciało jeździć i polować na niego?
No to sorry, ale albo się chce kogoś za coś uwalić jak zasłużył i trzeba to jemu i ludziom uświadomić, udowodnić, wyciągnąć na światło dzienne, albo się chce tylko płakać na forum i bezradnie rozkładać ręce dając przyzwolenie tym samym na takie granie w ......... Sam się nie wybrał i sam się wywali ze stołka. A napisałem wyraźnie, że takie sprawy porusza się na wyższym szczeblu niż Koło. Teraz proste?
A ja tylko odpowiem na zadane pytanie . Tak ssr ma większe możliwości niż wędkarz i akurat nie chodzi tu o problem który jest poruszany w temacie.
I co wynika z tego, że się poruszy na wyższym szczeblu? Słowo przeciwko słowu a raczej słowo "ofiary" przeciwko słowom prezesa i słowom "niespodziewanie odnalezionych świadków". Takie życie i takie realia - facet sam się nie wybrał i z całą pewnością ma "zaplecze" w postaci kumpli, którym się podoba wyganianie "obcych". Bez ustawki ani rusz a to wymaga poświęcenia czasu swojego i czasu faktycznych świadków. A to już jest problem ponieważ (na ten przykład) wszyscy moi znajomi mają raczej niedostatek czasu wolnego niźli jego nadmiar.
Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził :)))))))))))) On ma swoich kumpli, Ty masz swoich i "bądź tu mądry i pisz wiersze....".
Cześć ..wszystkim:)
Marcin..chłopaki już tu napisali prawie wszystko,szkoda że nie zareagowałeś od razu w danej chwili..jeżeli ty nie mogłeś jak ten co to powiedział tobie wędkować w danym miejscu a później tam siadł i sam wędkował a tobie powiedział że nieznasz się na prawie to trzeba było zdzwonić po straż lub plicję..ciekaw jestem co tan pan prezes i strażnik by zrobił u mnie ze straży by już wyleciał!!!! Pozdrawiam wszystkich
Temat z końca 2009 roku a wy debatujecie jak prezesikowi winę udowodnić :))
Łukasz, nawet gdyby był z 1980 roku, a ten gość nadal siedzi na takich stołkach, to już dawno te stołki powinny mu spod tyłka być wykopane. Dobrze jest nieraz odgrzebywać tego typu tematy, żeby wiedzieć czy osoby, które powinny zająć się wnukami czy haftem łowickim zamiast piastowania w karygodny sposób funkcji w NASZYM PZW, juz tym tylko się zajmują a nie trują życia wędkarzom. Ja przykładowo, chętnie dowiem się o dalszych losach takiego nietykalnego "mafiozy".
Nikt nie zakłada nowych drażniących wątków, to trzeba stare odgrzebać. Pewnie w TV nie ma nic ciekawego i się nudzą chłopaki.;)
To ten sam prezes usunął konta przedmówców , czy też inny mentalnie spokrewniony ?
To ten sam prezes usunął konta przedmówców , czy też inny mentalnie spokrewniony ?
Jakiś czas temu do sklepu przyszedł znajomy wędkarz i gdy temat zszedł na wedkuje.pl powiedział - "Ja się stamtąd wypisałem" i machnął ręką.
Inny kolega zalogowany tutaj, napisał do mnie wiadomość w której krótko podsumował forumowiczów - " Banda teoretyków chrzaniących bzdury"...
Jedni odchodzą, a inni zostają i się śmieją.
Oczywiście pośmiać się tu naprawdę można po pachy , ale bardziej chyba trzeba pożałować / patrz wątki : witchhanight88 , czy Fix / pozdr.
Oczywiście pośmiać się tu naprawdę można po pachy , ale bardziej chyba trzeba pożałować / patrz wątki : witchhanight88 , czy Fix / pozdr.
CześćDodałbym jeszcze ;-)))))))Jak mnie nie interesuje czyjeś bleblanie to nie czytam.Nie wiem jaki jest cel podania telefonu do tego człowieka i ogólne odgrzania tak starego kotleta?JK
Nie wiem jaki jest cel podania telefonu do tego człowieka i ogólne odgrzania tak starego kotleta?JK
Przepraszam , ale jeszcze nie wszedłem na odpowiednią częstotliwość przekazu !Jeżeli można prosić szanownego kol.prosił bym o zrozumialszy dla przeciętnego odbiorcy post . - będę za niego wdzięczny ! pozdr.
Jest jeszcze inaczej, większość taktuje ten portal jako towarzyski a nie wędkarski. Albo nabijają się z wypowiedzi tutaj :)) Ale cóż, portali wędkarskich jest sporo i różnych.
Nie wiem jaki jest cel podania telefonu do tego człowieka i ogólne odgrzania tak starego kotleta? JK
Przepraszam , ale jeszcze nie wszedłem na odpowiednią częstotliwość przekazu ! Jeżeli można prosić szanownego kol.prosił bym o zrozumialszy dla przeciętnego odbiorcy post . - będę za niego wdzięczny ! pozdr.
#538676 W tym wątku jest nr tel. A stary kotlet to ten wątek, tak myślę.
Nie wiem jaki jest cel podania telefonu do tego człowieka i ogólne odgrzania tak starego kotleta?JK
Przepraszam , ale jeszcze nie wszedłem na odpowiednią częstotliwość przekazu !Jeżeli można prosić szanownego kol.prosił bym o zrozumialszy dla przeciętnego odbiorcy post . - będę za niego wdzięczny ! pozdr.
CześćPierwszy post listopad 2009 -cały wątek już leżał grzecznie na półce ze starociami aż tu nagle po trzech latach temat odżywa. Nie ma tu żadnego podtekstu i nic nie trzeba szczególnie rozumieć. Jaki jest tego cel - tylko tyle.JK
Janusz czytaj dokładnie
kiedy ponownie post "ożył"
Kolega "majcherek" przyznał się, że też zna pana prezesa (czy jakoś tak).
Oczywiście ,że Straż Rybacka (społeczna) może znacznie więcej niż zwykły kolega z PZW. Może np: wybierać ryby spod lodu - w czas przyduchy (w nocy , z latarkami ) -tłumacząc to chęcią ratowania akwenu . Istnieje też wiele innych prerogatyw : całkowicie "prywatne kładki" , gdzie nikt nie ma prawa wędkować , gdyż miejsca tego strzeże banda "wiejskich burków" - kolegów ze wsi , w której mieszka ów strażnik ... Zostawiać żywczyki - po kilka dni - w siatce albo we wiaderku - na pomoście , nad łowiskiem .Pomniejsi strażnicy , mają prawo absolutnie nie znać ryb takich jak :jaź , kleń itp - tylko dlatego ,że łowią głównie karpie i szczupaki na żywca - więc po to im ?Mają prawo (nad jeziorem ) , rzucać takie brednie jak np: "Karp nie bierze , bo poszedł na tarło , złowiłem ostatnio jednego i miał brzuch wypchany ikrą ". Mają prawo bać się kłusowników - tylko dlatego ,że kłusownicy to przypakowane oprychy i nikt im nie podskoczy , gdy stawiają zimą "klepy " albo węciorki w innych porach roku ...
Strażnik powinien znać ryby , tylko dlaczego strażnik , którego spotkałem używał terminologii skandalicznie błędnej - jak choćby , myśląc o karasiu mówił "dzikus" ?
Oczywiście ,zdarzają się też bardzo przykładni strażnicy ,ale na pewno nie w mych okolicach.
CześćPierwszy post listopad 2009 -cały wątek już leżał grzecznie na półce ze starociami aż tu nagle po trzech latach temat odżywa. Nie ma tu żadnego podtekstu i nic nie trzeba szczególnie rozumieć. Jaki jest tego cel - tylko tyle.JK
Niedługo będziemy świętowali nadejście 2013 r - czyli przez minione lata panowała samowładcza ideologia w interpretowaniu dla własnych potrzeb przepisów ? i nikt nie był w stanie nic z tym zrobić ? - myślę , że właśniie w takich tematach powinni się uaktywniać osoby ustawowo sprawujące funkcje prawne , a nie tylko wypisywaniem swoich mądrości i pouczaniem innych na portalach internetowych ! pozdr.
@Wsior ale przecież SSR to przecież koledzy "po kiju" z którymi być może wspólnie wędkujesz.
Dlaczego odnoszę wrażenie, że czegoś z twojej "wypowiedzi" nie rozumiem ?
Janusz czytaj dokładnie
kiedy ponownie post "ożył"
Kolega "majcherek" przyznał się, że też zna pana prezesa (czy jakoś tak).
CześćMoja wypowiedź poszła dużym skrótem myślowym ;-)2009-2010 potem cisza aż do teraz :-)
" Niedługo będziemy świętowali nadejście 2013 r - czyli przez minione lata panowała samowładcza ideologia w interpretowaniu dla własnych potrzeb przepisów ? i nikt nie był w stanie nic z tym zrobić ? - myślę , że właśniie w takich tematach powinni się uaktywniać osoby ustawowo sprawujące funkcje prawne , a nie tylko wypisywaniem swoich mądrości i pouczaniem innych na portalach internetowych ! pozdr. "
Łatwo się pisze i mówi mieszkając w dużym mieście. Nie wiem ja Wy ale ja długo mieszkałem w małym mieście, gdzie praktycznie wszyscy wszystkich znają. Jak wystąpisz przeciw komuś z " władzy " nie mając dowodów stoisz na przegranej pozycji jako wróg publiczny nr 1. A z dowodami to ciężko bo nie każdy chce być świadkiem, nie każdy może, kilku ludziom nie wypada.Nie zmienia to jednak faktu, że aż dziwne, żeby przez tyle lat nikt nie potrafił z tym nic zrobić.
@Wsior" Mają prawo (nad jeziorem ) , rzucać takie brednie jak np: "Karp nie bierze , bo poszedł na tarło , złowiłem ostatnio jednego i miał brzuch wypchany ikrą ". "Karp rzeczywiście się trze i wtedy zdecydowanie gorzej bierze. Inna sprawa to przeżywalność zapłodnionej ikry.JK
Dlaczego odnoszę wrażenie, że czegoś z twojej "wypowiedzi" nie rozumiem ?
I nie zrozumiesz, żeby wiedziec o czym się mówi trzeba samemu to przejśc, zapisz się do SSR , jężeli jesteś uczciwym człowiekiem to po pewnym czasie będąc w szeregach ssr zrozumiesz o co tu chodzi.
To nie jest stary temat ,to moje spotkanie z pseudo prezesem było dwa tygodnie temu wszedłem na ten temat ponieważ szukałem coś O PAKOSŁAWIU I PREZESIE ale to nie wszystko co tam się dzieje,wędkować tam wolno tylko z jednej strony,dopiero od 1 pażdziernika jest udostępniony cały zalew tylko do spiningowania,a koledzy prezeza spiningują gdzie chcą zwróciliśmy im uwage że zadzwonimy do prezesa to nam odpowiedzieli że nie jesteśmy u siebie i że numer jest w gablocie,oczywiście nie wszyscy tamtejsi wędkarze to popierają ale sa bezsilni bo prezes ma większość w wyborach kto nie jest w ich kole ten nie jest u siebie,czują sie jakby to był ich prywatny folwark,chciałem jechać tam jeszcze w tym roku ale nie wiem jaki zakaz ten zarząd wprowadzi.Ja też jestem w zarzadzie mojego koła i nie wyobrażam sobie wprowadzanie jakiś zakazów żeby utrudniać wędkarzom przecież płacimy nie tak małe składki.POZDROWIENIA.
To nie jest stary temat ,to moje spotkanie z pseudo prezesem było dwa tygodnie temu wszedłem na ten temat ponieważ szukałem coś O PAKOSŁAWIU I PREZESIE ale to nie wszystko co tam się dzieje,wędkować tam wolno tylko z jednej strony,dopiero od 1 pażdziernika jest udostępniony cały zalew tylko do spiningowania,a koledzy prezeza spiningują gdzie chcą zwróciliśmy im uwage że zadzwonimy do prezesa to nam odpowiedzieli że nie jesteśmy u siebie i że numer jest w gablocie,oczywiście nie wszyscy tamtejsi wędkarze to popierają ale sa bezsilni bo prezes ma większość w wyborach kto nie jest w ich kole ten nie jest u siebie,czują sie jakby to był ich prywatny folwark,chciałem jechać tam jeszcze w tym roku ale nie wiem jaki zakaz ten zarząd wprowadzi.Ja też jestem w zarzadzie mojego koła i nie wyobrażam sobie wprowadzanie jakiś zakazów żeby utrudniać wędkarzom przecież płacimy nie tak małe składki.POZDROWIENIA.
No to jeśli jesteś w Zarządzie swojego koła, a ten prezes jest w tym samym Okręgu co Ty, to przecież możesz się o tym łowisku wszystkiego dowiedzieć w swoim/waszym Okręgu PZW i Ty z kolegami, którzy nie zgadzacie się z jakimiś tam rzeczami, możecie wystosować odpowiednie pismo do odpowiednich osób w PZW i sprawę jakoś poruszyć i załatwić.
Janusz czytaj dokładnie
kiedy ponownie post "ożył"
Kolega "majcherek" przyznał się, że też zna pana prezesa (czy jakoś tak).
CześćMoja wypowiedź poszła dużym skrótem myślowym ;-)2009-2010 potem cisza aż do teraz :-)
" Niedługo będziemy świętowali nadejście 2013 r - czyli przez minione lata panowała samowładcza ideologia w interpretowaniu dla własnych potrzeb przepisów ? i nikt nie był w stanie nic z tym zrobić ? - myślę , że właśniie w takich tematach powinni się uaktywniać osoby ustawowo sprawujące funkcje prawne , a nie tylko wypisywaniem swoich mądrości i pouczaniem innych na portalach internetowych ! pozdr. "
Łatwo się pisze i mówi mieszkając w dużym mieście. Nie wiem ja Wy ale ja długo mieszkałem w małym mieście, gdzie praktycznie wszyscy wszystkich znają. Jak wystąpisz przeciw komuś z " władzy " nie mając dowodów stoisz na przegranej pozycji jako wróg publiczny nr 1. A z dowodami to ciężko bo nie każdy chce być świadkiem, nie każdy może, kilku ludziom nie wypada.Nie zmienia to jednak faktu, że aż dziwne, żeby przez tyle lat nikt nie potrafił z tym nic zrobić.
@Wsior" Mają prawo (nad jeziorem ) , rzucać takie brednie jak np: "Karp nie bierze , bo poszedł na tarło , złowiłem ostatnio jednego i miał brzuch wypchany ikrą ". "Karp rzeczywiście się trze i wtedy zdecydowanie gorzej bierze. Inna sprawa to przeżywalność zapłodnionej ikry.JK
Karp nie trze się w polskich warunkach. Przypadki tarła były sporadyczne i nie stanowią żadnego punktu do poparcia - prób uczynienia zeń , ryby rodzimej , którą nie jest i nigdy nie będzie. Karp bytujący w Polsce to efekt działania człowieka . Nie jest to populacja , której oś stanowi właśnie rozród a tylko areał ... To tylko parę słów dla korekty.
Czy staż rybacka ma większe możliwości niż wędkarz
Wędkarstwo » Wiadomości » Prawo i przepisy wędkarskie na forum
Janusz czytaj dokładnie
kiedy ponownie post "ożył"
Kolega "majcherek" przyznał się, że też zna pana prezesa (czy jakoś tak).
CześćMoja wypowiedź poszła dużym skrótem myślowym ;-)2009-2010 potem cisza aż do teraz :-)
" Niedługo będziemy świętowali nadejście 2013 r - czyli przez minione lata panowała samowładcza ideologia w interpretowaniu dla własnych potrzeb przepisów ? i nikt nie był w stanie nic z tym zrobić ? - myślę , że właśniie w takich tematach powinni się uaktywniać osoby ustawowo sprawujące funkcje prawne , a nie tylko wypisywaniem swoich mądrości i pouczaniem innych na portalach internetowych ! pozdr. "
Łatwo się pisze i mówi mieszkając w dużym mieście. Nie wiem ja Wy ale ja długo mieszkałem w małym mieście, gdzie praktycznie wszyscy wszystkich znają. Jak wystąpisz przeciw komuś z " władzy " nie mając dowodów stoisz na przegranej pozycji jako wróg publiczny nr 1. A z dowodami to ciężko bo nie każdy chce być świadkiem, nie każdy może, kilku ludziom nie wypada.Nie zmienia to jednak faktu, że aż dziwne, żeby przez tyle lat nikt nie potrafił z tym nic zrobić.
@Wsior" Mają prawo (nad jeziorem ) , rzucać takie brednie jak np: "Karp nie bierze , bo poszedł na tarło , złowiłem ostatnio jednego i miał brzuch wypchany ikrą ". "Karp rzeczywiście się trze i wtedy zdecydowanie gorzej bierze. Inna sprawa to przeżywalność zapłodnionej ikry.JK
Karp nie trze się w polskich warunkach. Przypadki tarła były sporadyczne i nie stanowią żadnego punktu do poparcia - prób uczynienia zeń , ryby rodzimej , którą nie jest i nigdy nie będzie. Karp bytujący w Polsce to efekt działania człowieka . Nie jest to populacja , której oś stanowi właśnie rozród a tylko areał ... To tylko parę słów dla korekty.
CześćDlaczego ja wiedziałem ;-)))))))))))))))JK
Janusz czytaj dokładnie
kiedy ponownie post "ożył"
Kolega "majcherek" przyznał się, że też zna pana prezesa (czy jakoś tak).
CześćMoja wypowiedź poszła dużym skrótem myślowym ;-)2009-2010 potem cisza aż do teraz :-)
" Niedługo będziemy świętowali nadejście 2013 r - czyli przez minione lata panowała samowładcza ideologia w interpretowaniu dla własnych potrzeb przepisów ? i nikt nie był w stanie nic z tym zrobić ? - myślę , że właśniie w takich tematach powinni się uaktywniać osoby ustawowo sprawujące funkcje prawne , a nie tylko wypisywaniem swoich mądrości i pouczaniem innych na portalach internetowych ! pozdr. "
Łatwo się pisze i mówi mieszkając w dużym mieście. Nie wiem ja Wy ale ja długo mieszkałem w małym mieście, gdzie praktycznie wszyscy wszystkich znają. Jak wystąpisz przeciw komuś z " władzy " nie mając dowodów stoisz na przegranej pozycji jako wróg publiczny nr 1. A z dowodami to ciężko bo nie każdy chce być świadkiem, nie każdy może, kilku ludziom nie wypada.Nie zmienia to jednak faktu, że aż dziwne, żeby przez tyle lat nikt nie potrafił z tym nic zrobić.
@Wsior" Mają prawo (nad jeziorem ) , rzucać takie brednie jak np: "Karp nie bierze , bo poszedł na tarło , złowiłem ostatnio jednego i miał brzuch wypchany ikrą ". "Karp rzeczywiście się trze i wtedy zdecydowanie gorzej bierze. Inna sprawa to przeżywalność zapłodnionej ikry.JK
Karp nie trze się w polskich warunkach. Przypadki tarła były sporadyczne i nie stanowią żadnego punktu do poparcia - prób uczynienia zeń , ryby rodzimej , którą nie jest i nigdy nie będzie. Karp bytujący w Polsce to efekt działania człowieka . Nie jest to populacja , której oś stanowi właśnie rozród a tylko areał ... To tylko parę słów dla korekty.
Element prawdy- cyt.Karp bytujący w Polsce to efekt działania człowieka
Reszta to totalna bzdura .
ja nie rozumiem co robi jakiś tam karp we wątku o możliwościach strażników