w dniu wczorajszym mój brat na Wiśle w okolicach Góry Kalwarii widział dwóch wędkarzy łowiących z pontonu sumy. Używali metody, co do której mam wątpliwości, czy jest ona zgodna z RAPR.
Całe sestawy były jak dla mnie dość ciekawie skonstruowane, ale naszą uwagę zwróciła jedna rzecz. Mianowicie na przyponie mieli dwa haki (bądź kotwiczki), a na każdym z nich po jednym małym karasku. Czyli ogólnie rzecz ujmując: dwa żywce na jednej wędce.
I tu moje pytanie: czy tak można łowić? Czy stosowanie tej metody jest zgodne z RAPR?
Dzięki za odpowiedzi. Tak na 99% byłem przekonany, że tak nie można, ale wolałem się upewnić bez szperania w RAPR.
Dodam, że z relacji mojego brata wynika, że kolesie wyglądali na sumiarzy-profesjonalistów, mieli specjalistyczny sprzęt, ponton z silnikiem itp. Nie byli to "pierwsi-lepsi" z bambusem i dwoma żywcami. Jak więc widać, nawet wśród "profesjonalistów" niamało jest wędkarzy nieetycznych.
Dodam, że złowili suma na oko około 4 kg, którego na szczęście wypuścili. Ale co się dzieje z większymi sztukami?
Jest jeszcze jedna nie jasna sprawa. Łowili na karaski.Konia z rzędem temu kto złowi na rz.Wiśle karaski. Zgodnie z treścią ustawy wprowadzili obcy gatunek ryby. Po prostu naruszyli przepis. Czy to wędkarze? Oceńcie kol.sami.
Uwierzcie mi koledzy, że w Górze Kalwarii wszytstko jest możliwe a ci "specjaliści sumiarze" których widział Twój brat to musieli być jacyś mocno opóźnieni bo wśród nich "sezon" na sumy zaczyna się wczesna wiosną - marzec - kwiecień. Teraz to już legalnie kłusują.
Jest jeszcze jedna nie jasna sprawa. Łowili na karaski.Konia z rzędem temu kto złowi na rz.Wiśle karaski. Zgodnie z treścią ustawy wprowadzili obcy gatunek ryby. Po prostu naruszyli przepis. Czy to wędkarze? Oceńcie kol.sami.
To ja poproszę całe stado ogierów z Łącka, bo u nas na wiśle karasie srebrzyste mają się dobrze,dość czesto meldują sie na haczyku.
O.k., może w Twojej okolicy tak. W okolicach Góry Kalwarii jest ich bardzo mało, czasem coś się trafi na jakimś starorzeczu. Idę o zakład, że były to karaski kupione w wędkarskim.
O.k., może w Twojej okolicy tak. W okolicach Góry Kalwarii jest ich bardzo mało, czasem coś się trafi na jakimś starorzeczu. Idę o zakład, że były to karaski kupione w wędkarskim.
Koleżanka napisała że we wiśle nie ma karasi,nie pisała o konkretnej miejscowości. Gdzie są moje konie:) ?
Uwierzcie mi koledzy, że w Górze Kalwarii wszytstko jest możliwe a ci "specjaliści sumiarze" których widział Twój brat to musieli być jacyś mocno opóźnieni bo wśród nich "sezon" na sumy zaczyna się wczesna wiosną - marzec - kwiecień. Teraz to już legalnie kłusują. w rzece Odrze od ujścia rzeki Warty do granicy z wodami morskimi od 1 marca do 31 majaw pozostałych wodach od 1 listopada do 30 czerwca
Witam,
w dniu wczorajszym mój brat na Wiśle w okolicach Góry Kalwarii widział dwóch wędkarzy łowiących z pontonu sumy. Używali metody, co do której mam wątpliwości, czy jest ona zgodna z RAPR.
Całe sestawy były jak dla mnie dość ciekawie skonstruowane, ale naszą uwagę zwróciła jedna rzecz. Mianowicie na przyponie mieli dwa haki (bądź kotwiczki), a na każdym z nich po jednym małym karasku. Czyli ogólnie rzecz ujmując: dwa żywce na jednej wędce.
I tu moje pytanie: czy tak można łowić? Czy stosowanie tej metody jest zgodne z RAPR?
pozdrawiam
Tomek
A jak myślisz? Z tego co ja wiem to nie. A ty jesteś kolejnym który nie zna regulaminu.
IV. ZASADY WĘDKOWANIA
1. Wędka
Wędkarz ma obowiązek posługiwać się wędką
składającą się z wędziska o długości co najmniej
30 cm, do którego przymocowana jest
linka zakończona:
a) jednym haczykiem z przynętą albo
b) w metodzie muchowej, nie więcej niż
dwoma haczykami, każdy ze sztuczną
przynętą, przy czym każdy haczyk może
mieć nie więcej niż dwa ostrza rozstawione
w taki sposób, aby nie wykraczały
one poza obwód koła o średnicy 30 mm
albo
c) w metodzie spinningowej i trolingowej,
sztuczną przynętą wyposażoną w nie więcej
niż dwa haczyki; haczyk może mieć
nie więcej niż cztery ostrza, rozstawione
w taki sposób, aby nie wykraczały one poza
obwód koła o średnicy 30 mm,
12
d) przy połowie ryb spod lodu:
– jednym haczykiem z przynętą, przy
czym haczyk nie może mieć więcej niż trzy
ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie
wykraczały one poza obwód koła o średnicy
20 mm albo
– sztuczną przynętą wyposażoną w nie więcej
niż dwa haczyki, przy czym każdy haczyk
może mieć nie więcej niż trzy ostrza, rozstawione
w taki sposób, aby nie wykraczały one
poza obwód koła o średnicy 20 mm.
Czyli łowili niezgodnie z przepisami .
Można na 1 wędce mieć 1 hak/kotwicę z 1 żywcem (max 2 wędki).
Dzięki za odpowiedzi. Tak na 99% byłem przekonany, że tak nie można, ale wolałem się upewnić bez szperania w RAPR.
Dodam, że z relacji mojego brata wynika, że kolesie wyglądali na sumiarzy-profesjonalistów, mieli specjalistyczny sprzęt, ponton z silnikiem itp. Nie byli to "pierwsi-lepsi" z bambusem i dwoma żywcami. Jak więc widać, nawet wśród "profesjonalistów" niamało jest wędkarzy nieetycznych.
Dodam, że złowili suma na oko około 4 kg, którego na szczęście wypuścili. Ale co się dzieje z większymi sztukami?
Jest jeszcze jedna nie jasna sprawa. Łowili na karaski.Konia z rzędem temu kto złowi na rz.Wiśle karaski. Zgodnie z treścią ustawy wprowadzili obcy gatunek ryby. Po prostu naruszyli przepis. Czy to wędkarze? Oceńcie kol.sami.
Uwierzcie mi koledzy, że w Górze Kalwarii wszytstko jest możliwe a ci "specjaliści sumiarze" których widział Twój brat to musieli być jacyś mocno opóźnieni bo wśród nich "sezon" na sumy zaczyna się wczesna wiosną - marzec - kwiecień. Teraz to już legalnie kłusują.
Jest jeszcze jedna nie jasna sprawa. Łowili na karaski.Konia z rzędem temu kto złowi na rz.Wiśle karaski. Zgodnie z treścią ustawy wprowadzili obcy gatunek ryby. Po prostu naruszyli przepis. Czy to wędkarze? Oceńcie kol.sami.
To ja poproszę całe stado ogierów z Łącka, bo u nas na wiśle karasie srebrzyste mają się dobrze,dość czesto meldują sie na haczyku.
O.k., może w Twojej okolicy tak. W okolicach Góry Kalwarii jest ich bardzo mało, czasem coś się trafi na jakimś starorzeczu. Idę o zakład, że były to karaski kupione w wędkarskim.
O.k., może w Twojej okolicy tak. W okolicach Góry Kalwarii jest ich bardzo mało, czasem coś się trafi na jakimś starorzeczu. Idę o zakład, że były to karaski kupione w wędkarskim.
Koleżanka napisała że we wiśle nie ma karasi,nie pisała o konkretnej miejscowości. Gdzie są moje konie:) ?
nie
trzeba było to zgłosić szkoda karasi
trzeba było to zgłosić szkoda karasi
CześćSzkoda sumów złowionych w niedozwolony sposób.JK
trzeba było to zgłosić szkoda karasi
CześćSzkoda sumów złowionych w niedozwolony sposób.JK
Pewnie nic nie złowili,ale sam fakt użycia takiego zestawu jest kłusowniczy.Pozdrawiam Janusz.
trzeba było to zgłosić szkoda karasi
CześćSzkoda sumów złowionych w niedozwolony sposób.JK
Pewnie nic nie złowili,ale sam fakt użycia takiego zestawu jest kłusowniczy.Pozdrawiam Janusz.
Z opisu wynika ze zlowili 4 kg suma. I wypuscili :).!!!
Etyczni klusownicy :)
Uwierzcie mi koledzy, że w Górze Kalwarii wszytstko jest możliwe a ci "specjaliści sumiarze" których widział Twój brat to musieli być jacyś mocno opóźnieni bo wśród nich "sezon" na sumy zaczyna się wczesna wiosną - marzec - kwiecień. Teraz to już legalnie kłusują.
w rzece Odrze od ujścia rzeki Warty do granicy z wodami morskimi od 1 marca do 31 majaw pozostałych wodach od 1 listopada do 30 czerwca