Reklama
  • szpinak2010-06-06 23:54:32

    Opisałem na swoim blogu, o Dęblinie, swoją obserwacje zaawansowanego sprzętowo karpiarza. Staram się popularyzować wszelkie formy ciekawego zagospodarowania wolnego czasu. Rozumiem, że tacy ludzie jak opisany przeze mnie, znajomy zresztą, łapią te monstrualne ryby dla sportu. Nie napisałem jednak na blogu, nie chąc psuć tematu, że on tej rybie przemówił do mózgu nożem. Czy wydając kilka tysięcy na sprzęt muszę to sobie odbić wsadzając zawsze to co złowie na patelnię. Swego czasu wpusiciłem do mego stawu małe kroczki karpia i karmione ziarnem szybko urosły do niecałego kilograma. Nie wytrzymałem i spróbowałem. Smakowały wybornie zupełnie inaczej niż te na swięta. Rozumiem, że taka duuuuuża ryba trochę już sobie żyje ale czy naprawdę jest smaczna?

    http://szpinaktak.wordpress.com/

     

     

       

  • pisaq 2010-06-07 00:45:23

    Zaraz karpiarze to skomentują. Z tego co wiem, aby móc nazwać się karpiarzem trzeba wypuszczać złowione miśki do wody. Tony drogiego sprzętu nie czynią nas wędkarzem. Statyw pod wędki, ubrania maskujące, drogie namioty, wypasione sygnalizatory i łowienie dwucfrowych karpi nie czynią z nas karpiarza. Piękna wędka muchowa, ubiór godny wyjścia do kościoła i poławianie pstrągów nie czynią z nas muszkarza.
    Z tego co wiem, karp, już taki w okolicach 4kg jest bardzo niesmaczny. A to ze względu na jego tryb życia, odżywianie i wiek.

    Nie tylko moim zdaniem, okazy ryb (czyli sztuki medalowe, albo i te, które mają szansę takimi zostać ;) ) powinny być wypuszczane, gdyż ich walory smakowe dawno gdzieś się zapodziały, a taka ryba ma ogromną wartość czysto sportową i może sprawić radość niejednemu wędkarzowi.

    Niestety, chory Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb zezwala na zabranie nawet rekordu Polski.
    Już to mówiłem, ale takie zabieranie ryb (okazów, drobnicy, ilości graniczących z limitem dobowym itp) to czerpanie wiadrami, a zarybienia i tarło naturalne to dolewanie kieliszkami....

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-07 06:05:38

    Zaraz karpiarze to skomentują. Z tego co wiem, aby móc nazwać się karpiarzem trzeba wypuszczać złowione miśki do wody. Tony drogiego sprzętu nie czynią nas wędkarzem. Statyw pod wędki, ubrania maskujące, drogie namioty, wypasione sygnalizatory i łowienie dwucfrowych karpi nie czynią z nas karpiarza. Piękna wędka muchowa, ubiór godny wyjścia do kościoła i poławianie pstrągów nie czynią z nas muszkarza.
    Z tego co wiem, karp, już taki w okolicach 4kg jest bardzo niesmaczny. A to ze względu na jego tryb życia, odżywianie i wiek.

    Nie tylko moim zdaniem, okazy ryb (czyli sztuki medalowe, albo i te, które mają szansę takimi zostać ;) ) powinny być wypuszczane, gdyż ich walory smakowe dawno gdzieś się zapodziały, a taka ryba ma ogromną wartość czysto sportową i może sprawić radość niejednemu wędkarzowi.

    Niestety, chory Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb zezwala na zabranie nawet rekordu Polski.
    Już to mówiłem, ale takie zabieranie ryb (okazów, drobnicy, ilości graniczących z limitem dobowym itp) to czerpanie wiadrami, a zarybienia i tarło naturalne to dolewanie kieliszkami....

    witamztym kolego ze karpie od 4 kilo sa bardzo niesmaczne to niewiem skad ci sie to wzielo ja niejestem typowym karpiarzem ale mi bardzo smakuja a co do rzywienia to zalerzy smak od dna zbiornika tu gdzie ja lapie niema ani grama mulu jest zwir i kamienie to morzesz sobie wyobrazic smak karpia pozdrowienia

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-07 08:00:23

    Pisaku, ja wiem i Ty wiesz i wielu wie tak jak my obaj, że takie byki to ludzie zabierają do chałupy tylko po to, by się pochwalić, łeb odrąbać i do deski przybić, bo na boazerii fajnie wygląda.

    No tu bym polemizował, boć to żadna ozdoba domu wędkarza.

    Natomiast Drogi pisaku należało by się zastanowić, czy te bycze karpie nie powinny zostać objęte specjalnym przepisem, który zabronił by tego chwasta wypuszczać do wody z powrotem.

    Taka fabryka fekaliów (niesmaczna zresztą do granic) to tylko kupa szkód dla naszych zbiorników wodnych.

    Mamy jakieś śmieszne limity na miśki, ciągle nimi zarybiamy, bo PZW lagę kładzie na dobro wód i wędkarzy, liczy się tylko interes kilku dziadków w kołach, którzy wrzeszczą na każdym zebraniu:

    -NIE! NIE LIN, NIE SANDACZ NIE WĘGORZ, TYLKO KAPER , KAPER I KAPER!

    Wiadomo, ryba ta nie jest jakimś szczególnym mędrcem i wystarczy wsypać do wody 30 kilo papu, a już można się cieszyć połowem.

    Karp powinien być dostępny tylko na łowiskach komercyjnych, a uważam, że taki leszcz przerasta karpia walorami smakowymi  o niebo.

    Ale żem pojechał! Zaraz się "karpiorze" oburzą - hehe


  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-06-07 08:32:59

    A to ja coś dorzucę od siebie.

    To tak co karpia na rzekach wiadomo jak jest wiec i smak też będzie zróżnicowany.

    Na stawach to tak jak mówi ...piotr100574... zależy od dna

    Porównywałem karpia ze stawu a leszcza z rzeki karp jest lepszy o niebo. Nie złowiłem jeszcze leszcza stawowego to nie wiem jak smakuje.

    Co do wypuszczania to się zgodzę z ...Ghostmirem... nawalą tylko karpiem i jest super. Wiem że można mieć bardzo dobre przygody i walkę z nim ale wolałbym tez powalczyć z inna rybą. Na komercyjnych jest fakt tam powinien byc karp.

    Jeszce co do wypowiedzi ....Ghostmira... Co do Twojej wypowiedzi aby zakaz wypuszczania zrobić. Wiem że za granicą takie ów zakazy są nawet już kwitowane karą jak wypuścisz. Niestety Mirku u nas to nie przejdzie i nie chodzi tylko o karpiarzy, a o grono dziadków i jak się okazało ostatnio dowiedziałem się młodzieży 72 karpie za noc we 3 po Ch.....uja im to.

    Przy takim zakazie wiadomym jest że był by bunt przez te osoby już nie mówie o karpiarzach Oni by znaleźli tę rybę. Już miało miejsce podobne zdarzenie u nas od tego roku znieśli wymiar ochronny na okonia więc już może go u nas nie być od tego roku.
    Taką rzecz można by było zrobić na karpiu troszeczkę by go przekszewiło.

    Znając władze ZG PZW jest to nie realne z dwóch powodów różnych lecz ten sam cel.

    1 Tani w zakupie i jest go sporo a na dodatek zaczyna się już naturalnie wycierać gdzieniegdzie. Czyli  KASA Bo tanio i dużo Zarybiamy. zarybiamy więc wara od nas.

    2 Dziadki pokroju ZG zrobiły by bunt i straszyły by że nie opłacą składet albo inne ryby by zniknęły z naszych wód   więc tu też KASA znowu.

    Zdaję mi sie że zostanie tak jak jest. Jedynie można mieć skromne myśli żeby nie było gorzej.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-07 09:24:51

    Pisaku, ja wiem i Ty wiesz i wielu wie tak jak my obaj, że takie byki to ludzie zabierają do chałupy tylko po to, by się pochwalić, łeb odrąbać i do deski przybić, bo na boazerii fajnie wygląda.

    No tu bym polemizował, boć to żadna ozdoba domu wędkarza.

    Natomiast Drogi pisaku należało by się zastanowić, czy te bycze karpie nie powinny zostać objęte specjalnym przepisem, który zabronił by tego chwasta wypuszczać do wody z powrotem.

    Taka fabryka fekaliów (niesmaczna zresztą do granic) to tylko kupa szkód dla naszych zbiorników wodnych.

    Mamy jakieś śmieszne limity na miśki, ciągle nimi zarybiamy, bo PZW lagę kładzie na dobro wód i wędkarzy, liczy się tylko interes kilku dziadków w kołach, którzy wrzeszczą na każdym zebraniu:

    -NIE! NIE LIN, NIE SANDACZ NIE WĘGORZ, TYLKO KAPER , KAPER I KAPER!

    Wiadomo, ryba ta nie jest jakimś szczególnym mędrcem i wystarczy wsypać do wody 30 kilo papu, a już można się cieszyć połowem.

    Karp powinien być dostępny tylko na łowiskach komercyjnych, a uważam, że taki leszcz przerasta karpia walorami smakowymi  o niebo.

    Ale żem pojechał! Zaraz się "karpiorze" oburzą - hehe


    heh u mnie tez tak wyglądaja zarybienia karp i tyle ale po ciorta drapieżnika mało ,lina mało ,a karpia jest wiecej. zawsze. parodia

  • GBH 2010-06-07 10:40:39

    GHOSTMIR - 100% racji. pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-07 11:00:46

    Pisaku, ja wiem i Ty wiesz i wielu wie tak jak my obaj, że takie byki to ludzie zabierają do chałupy tylko po to, by się pochwalić, łeb odrąbać i do deski przybić, bo na boazerii fajnie wygląda.

    No tu bym polemizował, boć to żadna ozdoba domu wędkarza.

    Natomiast Drogi pisaku należało by się zastanowić, czy te bycze karpie nie powinny zostać objęte specjalnym przepisem, który zabronił by tego chwasta wypuszczać do wody z powrotem.

    Taka fabryka fekaliów (niesmaczna zresztą do granic) to tylko kupa szkód dla naszych zbiorników wodnych.

    Mamy jakieś śmieszne limity na miśki, ciągle nimi zarybiamy, bo PZW lagę kładzie na dobro wód i wędkarzy, liczy się tylko interes kilku dziadków w kołach, którzy wrzeszczą na każdym zebraniu:

    -NIE! NIE LIN, NIE SANDACZ NIE WĘGORZ, TYLKO KAPER , KAPER I KAPER!

    Wiadomo, ryba ta nie jest jakimś szczególnym mędrcem i wystarczy wsypać do wody 30 kilo papu, a już można się cieszyć połowem.

    Karp powinien być dostępny tylko na łowiskach komercyjnych, a uważam, że taki leszcz przerasta karpia walorami smakowymi  o niebo.

    Ale żem pojechał! Zaraz się "karpiorze" oburzą - hehe



    ŻAL MI CIE FACET!!!

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-06-07 11:22:40

    a mi go nie jest zal bo prawdę mówi każdy che znaleźć coś dla siebie . wiadome są fanatycy karpi płotek okoni i kiełbi ale. po co zarybienia tym karpiem ?  i to tak dużymi ilościami? nie można rozłożyć tego? można ale trzeba chcieć a to nie takie proste? a poza tym zawsze się znajda jacyś fanatycy korpi heh.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-07 11:28:32

    hahahaha


    Jestem za karpiem jak najbardziej, ale co za dużo to niezdrowo. Podobnej myśli co ...Ghostmir.. jestem.

    Nie mówię koniec karpia lecz ograniczenie karpia.

  • SpiningZiom 2010-06-07 16:00:27

    A u mnie jest cudownie , taki Pan zalozyl i zglosil swoje kolo które zrzesza obecnie okolo 30 osób , na jesien wpuszczono 500 kg Karpi i linów i na wiosne tez , a teraz  dostalismy dofinansowanie na zrobienie 4 stawu i bedzie to staw z ryba dominujaca jaka bedzie pstrag , oczywiscie sandaczyk tez bedzie wpuszczony, liny karpie sumy szczupaki okonie jazie plocie i jazie i oczywiscie karasie tez bada na tym stawie wiec bedzie sporo rybek i sa one dosc zróznicowane , mialem sie zapisywac do PZW , ale jak widze jaki to syf to wole zostac czlonkiem mojego malego kola .


    Pozdrawiam i polamania kija .

                                           SpiningZiom

  • SpiningZiom 2010-06-07 16:01:28

    Zapomnialem o leszczu

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-06-07 20:02:59

    Jarek11, nie miałem zamiary deptać Twoich odcisków. Większość starych użytkowników zna moje zapatrywania na takie problemy, więc czuję dlaczego tak się unosisz.

    O tych centralkach zawsze miałem takie zdanie i go nie zmienię, bo wędkarz ma jeść, spać i srać przy wędkach, a nie gnić w zaszytym namiocie i ufać, że mu samozacinacz rybę upoluje.

    A to, czy jest tobie zal mojej skromnej osoby pozostawię bez komentarza, ponieważ z mojej poprzedniej wypowiedzi dobitnie wynika kogo jet zal Ghostmirowi który stosuje się do prawa, choć nieraz jest ono głupie jak stado zajęcy na jesieni.

    Wygodnictwo i "etyczne" wędkarstwo obwarowane czujnikami, centralkami, radarami.... mówię nie!

    A gdzie zdrowy, czysty, pierwotny instynkt łowcy? Jak coś upoluję, to mam 100 razy większą uciechę, niż gdyby ryby się same łowiły, a ja bym chrapał jak miś w namiocie. 

    Takie wędkowanie uważam za nieetyczne.

    I nie ma się co obrażać, w końcu mam prawo do własnego zdania no nie?

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-07 20:21:59

    Jest wielu wędkarzy którzy karpia uważają za persona non grata naszych wód. Zatem wytaczasz działa nie przeciwko mnie, ale wielu innym wędkarzom którzy mają oczy i uszy i wiedzą co to znaczy karp dla naszych zbiorników. Kończę tę dysputę i pozdrawiam serdecznie.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-07 20:35:54

    jestem karpiarzem pełną gębą dosłownie :):) hehe mniam mniam i pomagam sie go troszeczkę wyeliminować by dominowała inna ryba. Powtarzam nie zlikwidować tylko troszeczkę wyeliminować.

    Właśnie go szamam z grilla mi tam smakuję

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-07 21:09:43

    jestem karpiarzem pełną gębą dosłownie :):) hehe mniam mniam i pomagam sie go troszeczkę wyeliminować by dominowała inna ryba. Powtarzam nie zlikwidować tylko troszeczkę wyeliminować.

    Właśnie go szamam z grilla mi tam smakuję

    no teraz mnie dobiles ja wczoraj od 15 do 21 na ludce goraczka jak w piekle zero ale to zero brania a ty piszesz o karpiu z grilla to nieludzkie tak meczyc kolegow jeszcze co do wypowiedzi kolegow ja jak juz napisalem nie jestem rasowym karpiarzem jerzdrze na karpia od czasu do czasu lubie powalczyc z ryba karp do takich ryb nalerzy ze terz lubi powalczyc biore je tez do domu na grilla ale nie wieksze niz 6 kg reszte wypuszczam mi karpiki smakujom lecz wtym roku jeszcze zadnego niezlapalem pozdrowienia

  • matrix6926 2010-06-07 21:31:40

    krótko i na temat spróbuj mięsa ze starego swiniaka, kurczka, wołu, itp a spróbuj z młodego ... będziesz miał różnicę w smaku i głupich pytań nie zadawaj,

    poza tym zgadzam się ze wszystkimi odpowiedziami tego postu każdy ma swoją rację,

    zwłaszcza ogromne karpiska robią spustoszenia w małych zbiornikach wodnych, nie dając szans na przeżycie młodym,

    nie mam nic przeciw zjadaczom takiej ryby, chwała im za to, bo się nie marnuje,

    bardziej mnie martwi sposób uśmiercenia jaki podałeś, to chyba poważniejszy problem, wydaje mnie się że są lepsze bardziej humanitarne sposoby, pozdrawiam wszystkich

  • Reklama
  • pisaq 2010-06-07 22:43:09

    W tym temacie poczyniłem pewne postępy. Nie wieszajmy psów na wędkarzach karpiowych.
    Jeżeli wyeliminujemy całkowicie karpie z naszych wód ogólnodostepnych to gdzie podzieją się karpiarze tacy jak np Kol. Spines?
    Moim zdaniem powinniśmy zrezygnować z karpia "kulinarnego". Zamiast ton 30cm karpików wpuścić raz na jakiś czas kilkanaście sztuk pięknego karpia sportowego (waga dwucyfrowa), wprowadzić zakaz zabierania i niech się cieszą wyczynowcy.
    Do tego zarybiać naszymi rybami.
    Przeglądając strony Kół i wykazy zarybień szlag mnie trafia.
    Wpuszczono: 3000kg karpia, 100kg lina, 50kg szczupaka, 5kg węgorza.
    Dwa tygodnie od zarybienia po karpiach nie będzie ani śladu. Z 50kg szczupłego zostaną dwie sztuki. Co tu łapać?
    Wolałbym aby u mnie pływały 20kg karpie, liny po 50cm, leszcze po 50cm, płocie 30cm, szczupaki powyżej 1m. Żeby była jakaś równowaga, a nie wyłapywanie karpików zarybieniowych, a później cisza, od czasu do czasu jakiś leszcz i tyle...

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-08 06:28:26

    No i widzisz Pisaku, nawet mnie można przekonać,. Jestem gotów przyznać Ci wiele racji. No a jeśli by ta wyspecjalizowana grupa składała się z takich naszych Spinesów, to chwała Jahwe!... 

    Tylko zdaję sobie sprawę, że Kol. Spines to prawdziwy dinozaur karpiowy.

    :-))

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-08 08:56:32

    W tym temacie poczyniłem pewne postępy. Nie wieszajmy psów na wędkarzach karpiowych.
    Jeżeli wyeliminujemy całkowicie karpie z naszych wód ogólnodostepnych to gdzie podzieją się karpiarze tacy jak np Kol. Spines?
    Moim zdaniem powinniśmy zrezygnować z karpia "kulinarnego". Zamiast ton 30cm karpików wpuścić raz na jakiś czas kilkanaście sztuk pięknego karpia sportowego (waga dwucyfrowa), wprowadzić zakaz zabierania i niech się cieszą wyczynowcy.
    Do tego zarybiać naszymi rybami.
    Przeglądając strony Kół i wykazy zarybień szlag mnie trafia.
    Wpuszczono: 3000kg karpia, 100kg lina, 50kg szczupaka, 5kg węgorza.
    Dwa tygodnie od zarybienia po karpiach nie będzie ani śladu. Z 50kg szczupłego zostaną dwie sztuki. Co tu łapać?
    Wolałbym aby u mnie pływały 20kg karpie, liny po 50cm, leszcze po 50cm, płocie 30cm, szczupaki powyżej 1m. Żeby była jakaś równowaga, a nie wyłapywanie karpików zarybieniowych, a później cisza, od czasu do czasu jakiś leszcz i tyle...



    Myśli Twoje kol...pisaq... są przednie ale ZG to ZG a okręgi to okręgi już nie piszę na temat kół.
    Liczy się sztuka jeszcze w 80% przypadkach a nie jakość.

    PISAQ NA PREZESA ZG PZW

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-08 08:59:21

    W tym temacie poczyniłem pewne postępy. Nie wieszajmy psów na wędkarzach karpiowych.
    Jeżeli wyeliminujemy całkowicie karpie z naszych wód ogólnodostepnych to gdzie podzieją się karpiarze tacy jak np Kol. Spines?
    Moim zdaniem powinniśmy zrezygnować z karpia "kulinarnego". Zamiast ton 30cm karpików wpuścić raz na jakiś czas kilkanaście sztuk pięknego karpia sportowego (waga dwucyfrowa), wprowadzić zakaz zabierania i niech się cieszą wyczynowcy.
    Do tego zarybiać naszymi rybami.
    Przeglądając strony Kół i wykazy zarybień szlag mnie trafia.
    Wpuszczono: 3000kg karpia, 100kg lina, 50kg szczupaka, 5kg węgorza.
    Dwa tygodnie od zarybienia po karpiach nie będzie ani śladu. Z 50kg szczupłego zostaną dwie sztuki. Co tu łapać?
    Wolałbym aby u mnie pływały 20kg karpie, liny po 50cm, leszcze po 50cm, płocie 30cm, szczupaki powyżej 1m. Żeby była jakaś równowaga, a nie wyłapywanie karpików zarybieniowych, a później cisza, od czasu do czasu jakiś leszcz i tyle...

    kolego taki karp jest najlepszy bo bierze nawet na peta. a ludzie lubia go za ta prostore w zpołowie. heh tydzien i nie ma sladu po karpiu.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-08 09:20:44

    Toż zawsze powiadam, że taki "kaper" to myśli odbytem. Ja tam nie mam żadnych problemów by toto złowić. Nawet się z zanętami nie wysilam. Kilka rakiet , potem do koszyczka i się kręci.

    A jak widzę te tony sypane do wody to mi tylko tych ludzi żal, bo umrą w nieświadomości ile zła czynią.

  • robcik 2010-06-08 09:42:57

    Jarek11, nie miałem zamiary deptać Twoich odcisków. Większość starych użytkowników zna moje zapatrywania na takie problemy, więc czuję dlaczego tak się unosisz.

    O tych centralkach zawsze miałem takie zdanie i go nie zmienię, bo wędkarz ma jeść, spać i srać przy wędkach, a nie gnić w zaszytym namiocie i ufać, że mu samozacinacz rybę upoluje.

    A to, czy jest tobie zal mojej skromnej osoby pozostawię bez komentarza, ponieważ z mojej poprzedniej wypowiedzi dobitnie wynika kogo jet zal Ghostmirowi który stosuje się do prawa, choć nieraz jest ono głupie jak stado zajęcy na jesieni.

    Wygodnictwo i "etyczne" wędkarstwo obwarowane czujnikami, centralkami, radarami.... mówię nie!

    A gdzie zdrowy, czysty, pierwotny instynkt łowcy? Jak coś upoluję, to mam 100 razy większą uciechę, niż gdyby ryby się same łowiły, a ja bym chrapał jak miś w namiocie. 

    Takie wędkowanie uważam za nieetyczne.

    I nie ma się co obrażać, w końcu mam prawo do własnego zdania no nie?

    Święta prawda !!!

  • pisaq 2010-06-08 11:12:36

    Na pobliskich łowiskach jak wpuścili karpie to wszędzie było full luda.
    Karpie brały na wszystko co się założyło na haczyk. Nie przeżyły trzech tygodni. A pieniążki wydane.
    Karp to fajna rybka, nawet nieduża daje sporo radości. Uwielbiam ciągnąć sztuki po 25-30cm na matchówkę, jedyne co może z nim konkurować to piękny lin.
    Skoro jest już od tylu lat w naszych wodach to nie ma sensu tego zmieniać, zmienić trzeba sposób zarybień i jego ochronę.

    Dinozaur karpiowy? o_O Oby więcej takich. Każdy powinien mieć swój patent na wędkarstwo, ważne, żeby mieć radość.

    Ghostmir, jakiego kija używasz do nęcenia rakietą? Zakupiłeś specjalistycznego spod-roda? :D
    Chciałem dostosować jedną ze starych gruntówek do rakiety zanętowej, ale mam obawy czy wytrzyma. A zbyt wielu kijaszków o dużym c.w. nie mam. Chyba, że karpiówka 3lbs...

    PS Przez Was zaspałem na ryby -,-

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-06-08 11:17:56

    Na pobliskich łowiskach jak wpuścili karpie to wszędzie było full luda.
    Karpie brały na wszystko co się założyło na haczyk. Nie przeżyły trzech tygodni. A pieniążki wydane.
    Karp to fajna rybka, nawet nieduża daje sporo radości. Uwielbiam ciągnąć sztuki po 25-30cm na matchówkę, jedyne co może z nim konkurować to piękny lin.
    Skoro jest już od tylu lat w naszych wodach to nie ma sensu tego zmieniać, zmienić trzeba sposób zarybień i jego ochronę.

    Dinozaur karpiowy? o_O Oby więcej takich. Każdy powinien mieć swój patent na wędkarstwo, ważne, żeby mieć radość.

    Ghostmir, jakiego kija używasz do nęcenia rakietą? Zakupiłeś specjalistycznego spod-roda? :D
    Chciałem dostosować jedną ze starych gruntówek do rakiety zanętowej, ale mam obawy czy wytrzyma. A zbyt wielu kijaszków o dużym c.w. nie mam. Chyba, że karpiówka 3lbs...

    PS Przez Was zaspałem na ryby -,-

    to jest istna rzez pseudo wedkarze wyciagaj po 3 komplety bo przychodza po pare razy na ryby a w zasadzie po ryby

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-08 12:16:37

    Pisaq, do nęcenia rakietą używam właśnie karpióweczki 3lbs, ale czasem też tego nowego Arcusa, bo ten ma wyrzut jak armata (180 gramów). Tylko wiesz.... tu jest pies pogrzebany, żeby używać odpowiednich kijaszków i żył w zależności od  dystansu jak się ma do pokonania.

    Tą karpióweczką 3lbs to myślę, że jakieś 80 metrów to spokojnie śmignę pełną rakietką.

    Natomiast tym mocniejszym kijaszkiem i żyłą koło 0.40 to walę jak koszyczkiem, bo ten kij pracuje , a karpiówka jest sztywna do bólu.

    Ale powiem Ci Kolego, zanim rzeka zabrała mi karpiówkę 120gramów, to miałem na niej zainstalowaną przelotkę szczytową z rolką. Wiesz  -taki morski bajer. To jest dopiero patent! Zastanawiam się, czy nie okuć w ten sposób mojej trójeczki. :-)

  • pisaq 2010-06-08 12:30:43

    Taki patent na rzekę idealny. A duża tą rakietę Kolega ma?

    Proponuję przenieść tą rozmowę do tego tematu ;)

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-08 12:52:54

    Zatem przejdźmy do rzeczonego tematu.

  • kolorek 2010-06-08 23:31:46

    Witam. To i ja w tej kwesti cos napisze. Dziwi mnie dlaczego sie wiele osob tych karpi czepia. Narzekac na zarybienia kazdy moze, ale moze nie problem w tym czym sie zarybia tylko w tym co sie zabiera i ile. Bo co za roznica czy zarybi karpiem w ilosci kg 100 czy tez szczupakiem czy inna ryba w ilosci tej samej. Dopuki sie mentalnosc wielu wedkarzy nie zmieni nie bedzie lepiej czym by nie zarybic. Ile to razy ten sam scenariusz zlapie 2 kilo wezmie, zlapie 10 wezmie a bo dla sasiadki, dla ciotki, babci, dziadka i Bog wie kogo jeszcze. Mysle ze nie ma sie co czarowac, wsrod nas wedkarzy jest wielu "miesiarzy", zadnej rybie nie odpuszcza. Moze czas spojzec na to w taki sposob. Nie jestem przeciwny zabieraniu ryb do domu, ale robmy to z rozsadkiem. Nie po to sie jest wedkarzem zeby ryby w centrali kupowac, nie znosze tylko myslenia "musi mi sie karta zwrocic". Jestem karpiarzem i wypuszczam zlowione ryby taki moj wybor, gdyby wiecej osob tak podchodzilo do wedkarstwa nie rozmawialibysmy teraz na temat zarybien bo ryb bylo by wystarczajaco duzo by sie cieszyc z polowu kazdej z nich. Niestety na to przyjdzie na jeszcze poczekac o ile wogle doczekamy sie czasow ze ludzie sie zmienia.

     

    Pozdrawiam kolorek!

  • pawelz 2010-06-09 10:17:34

    Problem w zarybieniach ryba typowo hodowlana (karp, teczak) jest taki, ze zarybia sie najczesciej ryba wielkosci nazwijmy to konsumpcyjnej. A wiec takiej ktora mozna walic w leb zaraz po wpuszczeniu. Taka ryba bierze na wszystko w ciagu pierwszych dni. A to wystarcza zeby ja eksterminowac z lowiska. Zarybienia szczupakiem czy innymi rodzimymi rybami sa to najczesciej zarybienia wylebiem badz narybkiem. Rzadko ryba miarowa. Tak wiec po wpuszczeniu ilustam tys. szt np szczupaka musi on najpierw pobyc w wodzie z 1 - 2 lat zeny mozna go bylo zjesc. I to juz moze sie nie podobac amatorom taniego bialka. Poza tym ryba ktora przebywa w wodzie dluzej jak kilka dni (przejdze na pokarm naturalny) wcale nie jest taka latwa do zlowienia.
    Dlatego tez nie przejdzie wg mnie pomysl zamykania lowiska np na tydzien po wpuszczeniu karpia bo mogloby sie okazac ze wielu wspanialych lowcow karpi (takich 1 dniowych) nie umie zlowic tej ryby.
    Wg mnie jesli juz zarybia sie hodowlakami, to obwiazkowo zamkniecie lowiska na czas aklimatyzacji i "zdziczenia" ryb. A wtedy szanse sie wyrownaja i okaze sie ze karp wcale nie jest taki glupi.
    Kazda ryba jest godnym przeciwnikiem, pod warunkiem ze nie jest to swierzo wpuszczone mieso ktore zarlo wczesniej granulat.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-09 10:21:05

    to troche zalezy bo u mnie jest zawsze zakaz wedkowania po zarybieniu jakies 2 3 tygodnie a potem  jest istna rzez na karpiu nie mam nawet gdzie usciasc siedza dniami i nocamia

  • pawelz 2010-06-09 10:30:53

    Byc moze sie myle co do karpi. Nie lowilem nigdy tej ryby, natomiast dokladnie tak wyglada sprawa w przypadku teczaka. Na CP w dniu zarybien wedkarze ida za autem z rybami jak wrony za plugiem. W ciagu piatku, soboty i niedzieli znika 90% ryb z wody. Natomiast zlowienie zasiedzialego teczaka to juz sztuka. Tylko stalym bywalcom sie to udaje regularnie. Ja niestety do nich nie naleze :(. Przypadkiem zlowilem 2 czy 3 zasiedziale ryby. Ale pozostale to wpuszczaki z 1-2 dni wstecz.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-09 10:36:55

    tak o teczaku słyszałem bo u nas są uciekinierzy ze stawów hodowlanych. w rzekach pstrągowych. a skubance te co  są  już długo w rzece  to normalnie profesory łatwo poznać ze rybka dopiero uciekła

  • pawelz 2010-06-09 10:44:22

    Szkoda ze nie ma wiecej teczaka w rzekach. Ja wiem, ze obcy gatunek itp. Ale bylby doskonala oslona dla potokowca i lipienia, a walecznoscia przewyzsza naszego kropka o niebo. No i jak piszesz wcale nie jest latwa ryba. Ale to juz inny temat

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-09 10:47:51

    Szkoda ze nie ma wiecej teczaka w rzekach. Ja wiem, ze obcy gatunek itp. Ale bylby doskonala oslona dla potokowca i lipienia, a walecznoscia przewyzsza naszego kropka o niebo. No i jak piszesz wcale nie jest latwa ryba. Ale to juz inny temat


    tez bym chciał zeby go troche wiecej było



Reklama
Reklama