Reklama
  • Forum wedkuje.pl2011-09-15 21:14:56

    Witam kolegów , proszę o wyjaśnienie niżej opisanej przeze mnie sytuacji
    Po kilkutygodniowej przerwie wybrałem się na łowisko, w którym łowiłem wcześniej kilka razy.Po przyjeździe jak zawsze rozłożyłem kije i usiadłem do wędkowania, nagle zjawił się człowiek który podszedł do mnie nerwowo i zaczął zaglądać do mojej siatki wbitej na sztycy przy brzegu( pustej), potem znalazł mi w moich szpargałach zanętę serową na brzanę i kazał oddać, ja zapytałem dlaczego i kim on jest do jasnej......, odpowiedział mi cyt.; ""Jestem strażnik", no to pytam czemu zabiera mi zanętę, której i tak nie użyję, co na bagnie bierze na ser? On na to; "Dawaj bo po policję dzwonię" . i tłumaczył że łowisko od kilku dni ma wprowadzony zakaz nęcenia, tłumaczyłem mu że to zanęta pozostała z łowienia na rzece i że przy nim wyrzucę do kosza, to mi odpyskował, ze nie będę śmiecił. Oddałem narwańcowi te trociny walące serem i łowiłem dalej, ale czy to jest ok? Czy tak można? 

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-15 21:17:46

    Człowiek ten miał odznakę SSR

  • Adam01 2011-09-15 21:28:12

    Koles troche nie tego, ale badzmy tolerancyjni, z glupota sie czlowiek rodzi. A wg to straznicy zazwyczaj chodza parami?! O co kaman? To ja nie rozumiem.

  • Adam01 2011-09-15 21:29:25

    + Na poczatku powinien powiedziec kim jest (czyli straznikem, pokazaj dokumenty na to i dopiero cie kontrolowac)

  • Reklama
  • obcy91 2011-09-15 21:41:34

    Duuuupek!! I tyle... mogles powiedziec zeby wzywal sobie policje. Kurna to tak jak bys mial w pudelku spinningowym np. w kwietniu gumy pod szczupaka i sandacza i np. na klenia. W sensie mieszanka w jednym pudle. I gostek przyszedl i mi kazal oddac gumy szczupakowe bo szczupak jest w okresie.... PARANOJA!

  • obcy91 2011-09-15 21:43:56

    yhhh co za ludzie na tym swiecie chodza :/ a po za tym cos mi tu smierdzi z ta cala akcja...
    I nie jestem pewien ale spolecznik solo nie jest w stanie nic Ci zabrac potrzebuje do tego policji lub PSR?! Wiec jakim prawem? 

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-15 21:45:56

    Dałem mu te pleśniejące paprochy żeby się odwalił, lubię spokój nad wodą, nie chciałem sobie psuć niedzieli , na którą czekałem trzy tygodnie, wolałem kosztem tej zanęty pozbyć się tego narwańca. Ale kto go nauczył takich manier? ;)

  • Adam01 2011-09-15 21:48:48

    Siedzialem ostatnio przy feederkach i czekal na branie , przyszedl spinningista, stanal 5 m ode mnie i zaczal rzucac w moje zestawy! wszytko mi pozrywal! Czmu nasz narod musi taki byc? ;(

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-09-15 21:51:22

    Mam trwałą kontuzję nogi, nie wiem czym taki człowiek dysponuje i co ma w głowie, lepiej odpuścić i cieszyć się łowieniem, wyznaję zasadę "" najlepsza obrona to trzymanie dystansu"" ;)

  • obcy91 2011-09-15 21:51:36

    nie wychowany spinningista! Sa zapisane w regulaminie odstepy pomiedzy lowiacymi, ja np. podchodze i grzecznie pytam czy moge w poblizu porzucac i tyle. nie zdarzylo mi sie aby ktos odmowil. 

  • obcy91 2011-09-15 21:53:08

    aaa co gdyby powiedzial np. "Prosze oddac wedke bo tu nie wolno lowic od 3dni???" oddalbys dla swietego spokoju? 
    Ale ok rozumiem wedka to nie stara zaneta.

  • Adam01 2011-09-15 21:53:55

    Facet sie przywital, spytal czy bierze, mily i wg na porzadnego wygladal, zadna zakazana morda. a tu taki klops! szkoda gadac...

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-09-15 21:55:21


     
    obcy91aaa co gdyby powiedzial np. "Prosze oddac wedke bo tu nie wolno lowic od 3dni???" oddalbys dla swietego spokoju? 
    Ale ok rozumiem wedka to nie stara zaneta.




  • Forum wedkuje.pl 2011-09-15 21:57:23

    Wędki by nie dostał, sam bym dzwonił na policję, a na starej zanęcie sprzed dwóch dni nie zależało mi, za mała strata żeby się o to szarpać, tylko ta głupota mnie przeraziła i pewnosć siebie, nie rozumiem też dlaczego zabrał zanętę?

  • obcy91 2011-09-15 21:59:09

    Byl glodny widocznie? Nie znalazl ryb w siatce to wzial zanete serowa :P z chlebkiem mniam mniam! 
    A tak na powaznie, podejzewalbym iz potrzebowal tej zanety, sprawdziles to czy faktycznie jest ten zakaz?

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-15 22:02:33

    tak, jest

  • Adam01 2011-09-15 22:03:18

    Przy lowisku powiniem byc co najmniej 1 znak ze nie wolo zanet uzywac. Moze gosciu sobie to zmysil bo nie mail si edo czego przyczepic a byl glodny wrarzen? bylo mu wcisnac 20 zl na bilet na rollercoaster. :P taki podwodny z rybami. ! A MOZE NIC MU NIE BRALO I ZANETY POTRZEBOWAL? mozna tylko gdybac!..

  • Reklama
  • obcy91 2011-09-15 22:16:12

    skoro jest taki zakaz-zgoda.Ale chyba za posiadanie zanety NIE UZYWANIE jej nie powinien tego zrobic. 

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-16 08:44:26

    Absolutnie ŻADEN strażnik SSR, PSR nie miał prawa tak niekulturalnie się zachować. Po pierwsze zachował się nieregulaminowo, po drugie niekulturalnie. A Ty na drugi raz (oby go nie było) powinieneś W TAKIEJ SYTUACJI poprosić o numer służbowy i dane z legitymacji SSR takiego "strażnika", a następnie zgłosić swoje wątpliwości w Okręgu PZW. Nie można tolerować niekompetencji i nadgorliwości społecznych strażników. Społeczny Strażnik musi znać priorytety i regulaminy i postępować zgodnie z nimi. Ten pan w opisanym przypadku powinien być wezwany na rozmowę dyscyplinującą do swojego komendanta.

  • Mija 2011-09-16 10:01:44

    A ja mam inną zagwostkę... Po co kolega *przesmiewca taszczył ze sobą zanętę, której nie zamierzał użyć i jeszcze ją otworzył? Jak rozumiem to 3tygodniowy pleśniak... nie zakwasiłoby (albo co) to wody, gdyby można było tam zanęcać? takie coś nadaje się chyba raczej do śmieci... A może była zamrożona przez te 3 tygodnie ? ale to by znaczyło, że kolega zabrał ją z zamiarem użycia...
    No ale ja początkująca jestem i się nie znam...

  • ryukon1975 2011-09-16 10:25:05

    Witam kolegów , proszę o wyjaśnienie niżej opisanej przeze mnie sytuacji
    Po kilkutygodniowej przerwie wybrałem się na łowisko, w którym łowiłem wcześniej kilka razy.Po przyjeździe jak zawsze rozłożyłem kije i usiadłem do wędkowania, nagle zjawił się człowiek który podszedł do mnie nerwowo i zaczął zaglądać do mojej siatki wbitej na sztycy przy brzegu( pustej), potem znalazł mi w moich szpargałach zanętę serową na brzanę i kazał oddać, ja zapytałem dlaczego i kim on jest do jasnej......, odpowiedział mi cyt.; ""Jestem strażnik", no to pytam czemu zabiera mi zanętę, której i tak nie użyję, co na bagnie bierze na ser? On na to; "Dawaj bo po policję dzwonię" . i tłumaczył że łowisko od kilku dni ma wprowadzony zakaz nęcenia, tłumaczyłem mu że to zanęta pozostała z łowienia na rzece i że przy nim wyrzucę do kosza, to mi odpyskował, ze nie będę śmiecił. Oddałem narwańcowi te trociny walące serem i łowiłem dalej, ale czy to jest ok? Czy tak można?
    Gdyby mi próbował coś zabrać to nawet gdyby miał pięć odznak i aureolkę nad głową dostałby po pysku.Kimkolwiek by był.
    Jeśli mu dałeś zanętę to możesz mieć żal tylko do siebie i tego że oferma jesteś.:)

  • JaroDaw 2011-09-16 10:33:00

    A ja mam inną zagwostkę... Po co kolega *przesmiewca taszczył ze sobą zanętę, której nie zamierzał użyć i jeszcze ją otworzył? Jak rozumiem to 3tygodniowy pleśniak... nie zakwasiłoby (albo co) to wody, gdyby można było tam zanęcać? takie coś nadaje się chyba raczej do śmieci... A może była zamrożona przez te 3 tygodnie ? ale to by znaczyło, że kolega zabrał ją z zamiarem użycia...
    No ale ja początkująca jestem i się nie znam...
    Nie doczytałaś ;) Zanęta była z przed dwóch dni, a nie łowił kolega kilka tygodni na tym łowisku.

  • Mija 2011-09-16 10:40:30

    Tym bardziej... Wy też zabieracie ze sobą wszystko "co się rusza" kiedy wybieracie się na konkretne łowisko, na którym wiecie czego się spodziewać?

  • JaroDaw 2011-09-16 10:44:35

    No powiem że ja to troszkę inaczej widzę. Nie ma złudzeń że strażnik zachował się nieprofesjonalnie, bo chyba już nie raz koledzy z SSR (np. Maciek, Jurek , czy Marek) pisali jak powinna wyglądać kontrola i co Strażnik przystępując d niej powinien zrobić ( między innymi : Przedstawić się, okazać legitymację "na życzenie", na odzieży w widocznym miejscu posiadać odznakę itp). Ale co do samego już zajścia, to powiedzcie mi koledzy jak egzekwować zakaz nęcenia ? Skoro nie ma nic złego w posiadaniu gotowej do użycia zanęty, to wrzucenie jej do wody w celu nęcenia nie stanowi już żadnego problemu.

  • Reklama
  • Mija 2011-09-16 10:45:34

    To po prostu bajka. Wziął ją ze sobą bo chciał jej użyć, a że nie użył to już tylko fart. A skoro kolega przekoloryzował w tej kwestii to mam wątpliwości czy ten strażnik był taki jak w opisie i może miał rację przeciwdziałając?
    No i pewnie podpadłam... ale jedno wiem - w świecie jest wiele odcieni szarości.

  • JaroDaw 2011-09-16 10:50:24

    To po prostu bajka. Wziął ją ze sobą bo chciał jej użyć, a że nie użył to już tylko fart. A skoro kolega przekoloryzował w tej kwestii to mam wątpliwości czy ten strażnik był taki jak w opisie i może miał rację przeciwdziałając?
    No i pewnie podpadłam... ale jedno wiem - w świecie jest wiele odcieni szarości.
    Możliwe, ale mnie am nie było ;) nie widziałem że było inaczej, więc nie mam powodu "twierdzić" że było inaczej. ;) Ja jak i koledzy odnosimy się do opisanej sytuacji, ale oczywiście masz prawo podważyć wiarygodność autora. Tylko po co ? Pozdrawiam Jarek:)

  • Mija 2011-09-16 11:01:37

    Nie podważam Jego wiarygodności. W moich oczach sam to zrobił - napisał, że dla świętego spokoju oddał zanętę żeby nie psuć sobie niedzieli, na którą czekał 3 tygodnie ale zanętę ma sprzed 2 dni. To albo nie czekał albo przygotował sobie zanętę na niedzielny wypad. O zakazie wie, nie wiem kiedy się dowiedział.
    Wszystko razem świadczy o tym, że sam się prosił i do tego zmierzałam. A czy strażnik miał prawo zabrać zanętę to już Wy wiecie lepiej, ale na mój chłopski rozumek, przy powyższych założeniach, mógł. Co najwyżej można mu zarzucić nieokrzesanie.

  • obcy91 2011-09-16 11:14:22

    No tak tak chłopski rozumek :P hehe
    "Strażnik SSR ma uprawnienia do: 
    - kontroli dokumentów uprawniających do połowu ryb;
    - kontroli ilości, masy i gatunków odławianych ryb;
    - zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu;
    . - w przypadkach szczególnych odebrania za pokwitowaniem złowionych ryb i przedmiotów służących do ich połowu "  

  • ryukon1975 2011-09-16 11:20:30

    No tak tak chłopski rozumek :P hehe
    "Strażnik SSR ma uprawnienia do: 
    - kontroli dokumentów uprawniających do połowu ryb;
    - kontroli ilości, masy i gatunków odławianych ryb;
    - zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu;
    . - w przypadkach szczególnych odebrania za pokwitowaniem złowionych ryb i przedmiotów służących do ich połowu "  

    Tylko że:
    -nikt (przynajmniej ja) nie oddam żadnej swojej rzeczy SSR
    -strażnik jak ma coś w głowie nie podejmie żadnych czynności (kontroli) jak jest sam bez świadka czyli drugiego strażnika

  • JaroDaw 2011-09-16 11:24:56

    No tak tak chłopski rozumek :P hehe
    "Strażnik SSR ma uprawnienia do: 
    - kontroli dokumentów uprawniających do połowu ryb;
    - kontroli ilości, masy i gatunków odławianych ryb;
    - zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu;
    . - w przypadkach szczególnych odebrania za pokwitowaniem złowionych ryb i przedmiotów służących do ich połowu "  
    to też fakt ;)

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-16 11:47:08

    Tylko że: -nikt (przynajmniej ja) nie oddam żadnej swojej rzeczy SSR strażnik jak ma coś w głowie nie podejmie żadnych czynności (kontroli) jak jest sam bez świadka czyli drugiego strażnika


    Po co się od razu tak negatywnie nastawiać do życia. SSR-owcy wezwaliby PSR lub Policję i sprawa zakończyła by się tak samo...

  • perwer 2011-09-16 11:48:22

    Ja to łowie na innym świecie ....nie pamietam  która to juz historia na naszym forum typu;Podszedł straznik zabrał mi wędke ,zanete --kazał sie rozebrać i tańczyć na golasa....
    Nie wiem.... może na śląsku sa inne obyczaje ? ...albo te historie nie odzwierciedlają sytuacji jaka miał miejsce.
    Jeśli podszedł strażnik ,wzioł ten ser i poszedł ,to ja bym tu raczej zrobił z tego kawał wedkarski a nie historie.
     

  • JaroDaw 2011-09-16 11:55:39

    Ja to łowie na innym świecie ....nie pamietam  która to juz historia na naszym forum typu;Podszedł straznik zabrał mi wędke ,zanete --kazał sie rozebrać i tańczyć na golasa....
    Nie wiem.... może na śląsku sa inne obyczaje ? ...albo te historie nie odzwierciedlają sytuacji jaka miał miejsce.
    Jeśli podszedł strażnik ,wzioł ten ser i poszedł ,to ja bym tu raczej zrobił z tego kawał wedkarski a nie historie.
     

    No niby tak, ale kolega chyba pytał o podstawę takiego zachowania. Raczej nie biadoli nad paczką ser :) No a z drugiej strony, to co by było, gdyby chodziło o coś innego ? Np błystki jak już poprzednik zauważył ?

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-16 11:58:10

    Witam kolegów , proszę o wyjaśnienie niżej opisanej przeze mnie sytuacji
    Po kilkutygodniowej przerwie wybrałem się na łowisko, w którym łowiłem wcześniej kilka razy.Po przyjeździe jak zawsze rozłożyłem kije i usiadłem do wędkowania, nagle zjawił się człowiek który podszedł do mnie nerwowo i zaczął zaglądać do mojej siatki wbitej na sztycy przy brzegu( pustej), potem znalazł mi w moich szpargałach zanętę serową na brzanę i kazał oddać, ja zapytałem dlaczego i kim on jest do jasnej......, odpowiedział mi cyt.; ""Jestem strażnik", no to pytam czemu zabiera mi zanętę, której i tak nie użyję, co na bagnie bierze na ser? On na to; "Dawaj bo po policję dzwonię" . i tłumaczył że łowisko od kilku dni ma wprowadzony zakaz nęcenia, tłumaczyłem mu że to zanęta pozostała z łowienia na rzece i że przy nim wyrzucę do kosza, to mi odpyskował, ze nie będę śmiecił. Oddałem narwańcowi te trociny walące serem i łowiłem dalej, ale czy to jest ok? Czy tak można? 

    Opisana sytuacja jest wypowiedzią jednej z zaangażowanych stron, więc nie może być uznana jako prawda nadrzędna. Jeżeli faktycznie było tak jak opisałeś, choć jest to wręcz niewiarygodne to miałeś okazję natrafić na idiotę. Jestem strażnikiem i de fakto nie powinienem tak wypowiadać się o drugim strażniku, jednak sposób w jaki rzekomo zostałeś, wręcz napadnięty nie pozostawia innego komentarza. Ustawa nie określa w sposób bezpośredni narzędzi połowowych nazywając ich po "imieniu", nie określa czy zalicza się do nich zanęta. Jeśli na danym łowisku obowiązuje zakaz używania zanęty a ty byś ją użył/używał wtedy w mojej ocenie i wydaniu strażnik miałby prawo np. skierować sprawę do sądu koleżeńskiego. Nie mogę dziś powiedzieć jak w danej sytuacji ja bym podjął działania (zależałoby to od wielu czynników) Ogólnie wyznaję zasadę więcej edukacji, prawdopodobnie zakończyłoby się na pouczeniu.

  • JaroDaw 2011-09-16 12:03:41

    Witam kolegów , proszę o wyjaśnienie niżej opisanej przeze mnie sytuacji
    Po kilkutygodniowej przerwie wybrałem się na łowisko, w którym łowiłem wcześniej kilka razy.Po przyjeździe jak zawsze rozłożyłem kije i usiadłem do wędkowania, nagle zjawił się człowiek który podszedł do mnie nerwowo i zaczął zaglądać do mojej siatki wbitej na sztycy przy brzegu( pustej), potem znalazł mi w moich szpargałach zanętę serową na brzanę i kazał oddać, ja zapytałem dlaczego i kim on jest do jasnej......, odpowiedział mi cyt.; ""Jestem strażnik", no to pytam czemu zabiera mi zanętę, której i tak nie użyję, co na bagnie bierze na ser? On na to; "Dawaj bo po policję dzwonię" . i tłumaczył że łowisko od kilku dni ma wprowadzony zakaz nęcenia, tłumaczyłem mu że to zanęta pozostała z łowienia na rzece i że przy nim wyrzucę do kosza, to mi odpyskował, ze nie będę śmiecił. Oddałem narwańcowi te trociny walące serem i łowiłem dalej, ale czy to jest ok? Czy tak można? 

    Opisana sytuacja jest wypowiedzią jednej z zaangażowanych stron, więc nie może być uznana jako prawda nadrzędna. Jeżeli faktycznie było tak jak opisałeś, choć jest to wręcz niewiarygodne to miałeś okazję natrafić na idiotę. Jestem strażnikiem i de fakto nie powinienem tak wypowiadać się o drugim strażniku, jednak sposób w jaki rzekomo zostałeś, wręcz napadnięty nie pozostawia innego komentarza. Ustawa nie określa w sposób bezpośredni narzędzi połowowych nazywając ich po "imieniu", nie określa czy zalicza się do nich zanęta. Jeśli na danym łowisku obowiązuje zakaz używania zanęty a ty byś ją użył/używał wtedy w mojej ocenie i wydaniu strażnik miałby prawo np. skierować sprawę do sądu koleżeńskiego. Nie mogę dziś powiedzieć jak w danej sytuacji ja bym podjął działania (zależałoby to od wielu czynników) Ogólnie wyznaję zasadę więcej edukacji, prawdopodobnie zakończyłoby się na pouczeniu.

    Najwidoczniej tu strażnik zastosował prewencję ;)

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-16 12:06:34

    A może to nie był srażnik tylko jakiś dziad borowy który był bardzo głodny -mogłeś dosypac mu atraktoru może lepiej by mu smakowało. Któryś z kolegów wspomniał że łowił na feedery i koleś chamsko przy nim zaczął rzucac spinigiem zrywając  mu zestawy, z takim gościem niema co dyskutowac jedyne co mogłeś zrobic żeby poskutkowało to zasadzic mu takiego kopa w dupę żeby od razu znalazł się w wodzie gwarantuję ci że ta metoda na takich nieproszonych gości jest najlepsza.

  • ryukon1975 2011-09-16 12:20:08

    Tylko że: -nikt (przynajmniej ja) nie oddam żadnej swojej rzeczy SSR strażnik jak ma coś w głowie nie podejmie żadnych czynności (kontroli) jak jest sam bez świadka czyli drugiego strażnika


    Po co się od razu tak negatywnie nastawiać do życia. SSR-owcy wezwaliby PSR lub Policję i sprawa zakończyła by się tak samo...

    Nie wezwałby bo to ja bym wezwał że nęka mnie na rybach jakiś obłąkany.Pytanie czy to był strażnik?Drugie pytanie,wszędzie dąży się do profesjonalizmu  a tu ciągle pospolite ruszenie ( SSR) ?
    Póki co Policja nie jest jeszcze społeczna,na nasze szczęście.

  • Mija 2011-09-16 12:22:57

    Hmmm... co prawda w dupę nikt mi nie nakopał ale wystarczyło dwóch nawalonych kolesi, którzy obstawili ostrogę swoimi gruntówkami kiedy na chwilkę z niej zeszłam... Wcale nie trzeba być chamem żeby swoje osiągnąć...

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-16 12:35:22

    Tylko że: -nikt (przynajmniej ja) nie oddam żadnej swojej rzeczy SSR strażnik jak ma coś w głowie nie podejmie żadnych czynności (kontroli) jak jest sam bez świadka czyli drugiego strażnika


    Po co się od razu tak negatywnie nastawiać do życia. SSR-owcy wezwaliby PSR lub Policję i sprawa zakończyła by się tak samo... 






    Cześć Norbert. Nie, nie tak samo, bo Policja miałaby podstawy do DODATKOWEGO ukarania za utrudnianie wykonywania obowiązków funkcjonariusza. Już kilka razy się z tym spotkałem. Także Krzysiek, nie warto stawiać się społecznemu, jeżeli ma podstawy do zabezpieczenia Twojego sprzętu, bo kłopoty mogą być dużo bardziej dotkliwe dla Ciebie. Po to SSR ma POKWITOWANIA zabezpieczenia sprzętu i nie drukują sobie ich w piwnicznej drukarence czy z internetu, ale otrzymują odgórnie, czyli legalnie i usankcjonowane prawnie.

  • perwer 2011-09-16 12:40:14

    Maciek przyznaj sie lepiej... wziąłeś  ten ser czy nie? hi hi ...Bo szykuje sie afera serowa...

  • ryukon1975 2011-09-16 12:48:13

    Tylko że: -nikt (przynajmniej ja) nie oddam żadnej swojej rzeczy SSR strażnik jak ma coś w głowie nie podejmie żadnych czynności (kontroli) jak jest sam bez świadka czyli drugiego strażnika


    Po co się od razu tak negatywnie nastawiać do życia. SSR-owcy wezwaliby PSR lub Policję i sprawa zakończyła by się tak samo... 






    Cześć Norbert. Nie, nie tak samo, bo Policja miałaby podstawy do DODATKOWEGO ukarania za utrudnianie wykonywania obowiązków funkcjonariusza. Już kilka razy się z tym spotkałem. Także Krzysiek, nie warto stawiać się społecznemu, jeżeli ma podstawy do zabezpieczenia Twojego sprzętu, bo kłopoty mogą być dużo bardziej dotkliwe dla Ciebie. Po to SSR ma POKWITOWANIA zabezpieczenia sprzętu i nie drukują sobie ich w piwnicznej drukarence czy z internetu, ale otrzymują odgórnie, czyli legalnie i usankcjonowane prawnie.


    Zgadzam się z Tobą całkowicie Maciek.Jeśli podejdzie do mnie patrol SSR przedstawią się i są minimum we dwóch itd.Jednak taki pojedynczy partyzant nie ma prawa bytu w dzisiejszych czasach.

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-16 12:53:30

    Zaznaczam Panowie, oddałem mu ten "ser" hahah;) dla świętego spokoju, żeby sobie poszedł ze swoją głupią dumą i śmiał się do tego sera, a ja chciałem dalej czekać na karasia;) i spędzić miła niedziele nad wodą. 

    Nie chodzi mi o tę śmierdzącą zanętę, która została mi w torbie po wypadzie nad rzekę, klamoty trzymam w moim drugim gracie, którym jeżdżę na ryby, dlatego tam się znalazła. Chodzi mi o sam fakt zabrania tego, na dobrą sprawę można takiego człowieka chyba ukarać za ten postępek, ani to kulturalne, ani zgodne z prawem chyba?

  • JaroDaw 2011-09-16 13:04:10

    Zaznaczam Panowie, oddałem mu ten "ser" hahah;) dla świętego spokoju, żeby sobie poszedł ze swoją głupią dumą i śmiał się do tego sera, a ja chciałem dalej czekać na karasia;) i spędzić miła niedziele nad wodą. 

    Nie chodzi mi o tę śmierdzącą zanętę, która została mi w torbie po wypadzie nad rzekę, klamoty trzymam w moim drugim gracie, którym jeżdżę na ryby, dlatego tam się znalazła. Chodzi mi o sam fakt zabrania tego, na dobrą sprawę można takiego człowieka chyba ukarać za ten postępek, ani to kulturalne, ani zgodne z prawem chyba?

    Nie było to zgodne z prawem, o kulturze nawet nie wspomnę i też bym oddał gościowi ser, a niech se go wsadzi....., dla świętego spokoju.  :) rybki brały ?

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-16 13:15:15

    Jak przyszedł to mnie odeszło to łowienie, ale brały, karasie ;)

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-16 13:28:33

    Tylko że: -nikt (przynajmniej ja) nie oddam żadnej swojej rzeczy SSR strażnik jak ma coś w głowie nie podejmie żadnych czynności (kontroli) jak jest sam bez świadka czyli drugiego strażnika


    Po co się od razu tak negatywnie nastawiać do życia. SSR-owcy wezwaliby PSR lub Policję i sprawa zakończyła by się tak samo... 






    Cześć Norbert. Nie, nie tak samo, bo Policja miałaby podstawy do DODATKOWEGO ukarania za utrudnianie wykonywania obowiązków funkcjonariusza. Już kilka razy się z tym spotkałem. Także Krzysiek, nie warto stawiać się społecznemu, jeżeli ma podstawy do zabezpieczenia Twojego sprzętu, bo kłopoty mogą być dużo bardziej dotkliwe dla Ciebie. Po to SSR ma POKWITOWANIA zabezpieczenia sprzętu i nie drukują sobie ich w piwnicznej drukarence czy z internetu, ale otrzymują odgórnie, czyli legalnie i usankcjonowane prawnie.


    Zgadzam się z Tobą całkowicie Maciek.Jeśli podejdzie do mnie patrol SSR przedstawią się i są minimum we dwóch itd.Jednak taki pojedynczy partyzant nie ma prawa bytu w dzisiejszych czasach.





    Nie nie Krzysiu, to nie do końca tak jest. Owszem patrol społecznych strażników "POWINIEN" składać się z co najmniej dwóch osób, ale wędkarz kontrolowany przez jednego strażnika nie musi widzieć innych strażników, którzy prowadzą czynności gdzieś obok, lub asekurują tego jednego kontrolującego. Możesz go zapytać czy jest w towarzystwie innych, ale on nie musi Ci odpowiedzieć twierdząco. Jest to uwarunkowane względami bezpieczeństwa strażnika, a nie wędkarza. Kontroli fizycznie może w danym momencie dokonywać jeden strażnik. To nie działa na zasadzie "braci syjamskich".

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-16 13:30:43

    Maciek przyznaj sie lepiej... wziąłeś  ten ser czy nie? hi hi ...Bo szykuje sie afera serowa...








    Nie, to Zdzichu.....Przysięgam! Teraz już wiem co capiło w aucie.

  • WedkarstwoHobby 2011-09-16 15:24:06

    zapewne jakis ham ze wsi 

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-16 15:46:30

    zapewne jakis ham ze wsi 






    Na wsiach nie wszyscy to chamy. W miastach ich też nie brakuje.

  • Maly123 2011-09-16 16:22:35

    Ja jestem ze wsi i jestem miły dla innych wędkarzy... kilka razy się zdarzyło rzucic kompuś ale przeprosiłem i nic się nie stało...pomagam i też dam spławik haczyk czy coś.:)

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-16 17:05:14

    witam paranoją jest to co dzieje się w Polsce sam kiedyś zgłosiłem kłusola przyjechali strażnicy i jeszcze sobie z nim rękę podali pośmiali się pogadali a facet z wody siaty wyciągał niemam tu pretensji do wszystkich strażników bo są wśród nich porządni ludzie po tej całej ich kontroli oczywiście facetowi nic nie zrobili podeszli do nas bo byłem z kolegą i powiedzieli nam tak że niema co afery z tego robić bo jest to niska szkodliwość społeczna i poszli.A wieczorem stoimy z kumplem na stanowisku i ten sam facet łódeczka i siateczki do wody sami zainterweniowaliśmy siatki ściągnięte ryby poszły z powrotem do wody a z sieciami sami się rozprawiliśmy pocięte w drobny mak i na śmietnik.Ludzie my płacimy nie małe pieniądze za składki a taki kłusol co robi wytrzepie większość ryb i czuje się bezkarny.Pozdrawiam wszystkich szanujących przepisy PZW

  • WedkarstwoHobby 2011-09-16 17:14:22

    nie chodzilo mi o ludzi ze wsi tylko o przyslowiowego "chama ze wsi"



Reklama
Reklama