Od kolegi (niewędkującego) dostałem:] ładne wyobrażenie o nas mają;)
"Mój stary to fanatyk wędkarstwa. Pół mieszkania zaj***ne wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w nodze. Druga połowa mieszkania zaj***na Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi wędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypie**olić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wk***ił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za naj***nie 10k postów." "Jak jest ciepło to co weekend zapie**ala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pie**oli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo zawierają fosfor i mózg mi lepiej pracuje. Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując wędki, robiąc kanapki itd. Przy jedzeniu zawsze pie**oli o rybach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Polski Związek Wędkarski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Ryb Rzecznych żeby się uspokoić.
W tym roku sam sobie kupił na święta ponton. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i nadmuchał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój wędkarski i siedział cały dzień w tym pontonie na środku mieszkania. Obiad (karp) też w nim zjadł [cool][cześć]
Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich ryb w polsce to bym wziął i zapie**olił.
Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ryby w drodze wyjątku. Super prezent k***o.
Pojechaliśmy gdzieś wp*zdu za miasto, dochodzimy nad jezioro a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy nad woda i patrzymy na spławiki. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pie**olną wędką po głowie, że ryby słyszą muzykę z moich słuchawek i się płoszą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz "krzyczał szeptem", żebym się nie wiercił bo szeleszczę i ryby z wody widzą jak się ruszam i uciekają. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na wodę jak w jakimś j***nym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam sk***ysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w las i się sp***ział. Wytłumaczył mi, że trzeba w lesie pierdzieć bo inaczej ryby słyszą i czują.
Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na ryby. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o wędkowaniu i rybach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są szczupaki czy sumy. >WEŹ MNIE NIE Wk***IAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE SZCZUPAK MA ZĘBY? CHAPS I RĘKA Uj***nA! >k***A TADEK SUMY W POLSCE PO 80 KILO WAŻĄ, TWÓJ SZCZUPAK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ >CO TY MI O SUMACH pie**olISZ JAK LEDWO UKLEJĘ POTRAFISZ Z WODY WYCIĄGNĄĆ. SZCZUPAK TO JEST KRÓL WODY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI No i aż się zaczeli nak***iać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec >I bardzo k***a dobrze Tak go za tego suma znienawidził.
Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Polskim Związku Wędkarskim. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych sk***ysynach z PZW powiedzieć. Gazety niewędkarskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o wędkarstwie polskim ani aferach w PZW nic się nie pisze.
Szefem koła PZW w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim akwenom przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie wędkarskie gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpie**alał. Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem PZW ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu PZW i Adama na forach lokalnych gazet. Napie**alał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.
Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec k***ił na przekupne sądy, PZW, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pie**olenia wynikało, że PZW jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na wędki, haczyki czy łódki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. zanęty waniliowej za te 2k kupić (kilkaset kilo).
Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć łódkę do połowów bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać >synek na wodzie to się prawdziwe okazy łapie! tam jest żywioł! ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś wędkarzami okolicy, że kupią łódkę na spółkę, ona będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe na przyczepie, którą ten janusz ma i się będą tą łódką dzielili albo będą jeździć łowić razem. Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że ryby biorą jak poj***ne więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wk***ienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni łowią bez niego bo przecież po równo się zrzucali na łódkę i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu. Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i łódką xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zaj***ł z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żeby łapał z nim łódkę i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście łódka nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi. Za pomocą jakichś łańcuchów co były na łódce i mojej kłódki od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego łódkę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie pływał w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpie**olu bo było blisko. Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak: -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda -Janusze krzyczą, że ma oddawać -Jeden janusz ma rozj***ny nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od łódki za nogę i dostał drugą nogą z kopa -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił łódkę a policjantów żeby go nie aresztowali -Ja smutnazaba.psd W końcu policjanci oderwali starego od łodzi. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali łódkę, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do łódki żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na rybach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć. Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla wędkarzy bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta >Szczepan54 >Liczba postów: 1 >Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały wędkarz! Chcą go oczernić bo zazdroszczą złowionych okazów!
Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od łódki. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe ryby łapie i widać, że nie umie łowić xD Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia złapanych przez siebie ryb to sam sobie pisał >Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony łowca! a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum."
HAhahahah..Jak do tej pory najlepsza rzecz jaką tu czytałem .
Zajebiste opowiadanko.
Kolega ojca w kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER .Myślałem że padne ze stołka....szkoda że jest mało na tym forum, tak dobrych rzeczy ...
HAhahahah..Jak do tej pory najlepsza rzecz jaką tu czytałem .
Zajebiste opowiadanko.
Kolega ojca w kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER .Myślałem że padne ze stołka....szkoda że jest mało na tym forum, tak dobrych rzeczy ...
No ja przy kamizelce BOMBER popłakałem się ze śmiechu:)
może i zabawna historyjka ale tak prostacka, że aż boli. Ojciec debil i jeszcze gorszy syn. Porażka. Daj Boże żeby to była tylko fikcja. Czytajać coś takiego zawsze myślę "jeśli ktoś wpadł na coś takiego to NA PEWNO coś podobnego się już wydarzyło" i jakoś odechciewa się śmiać.
Fajny tekst :) Ale jeśli to z życia wzięte, to ten "tatuś" powinien iść na jakąś terapię, odwyk, cokolwiek, bo kiedyś pozabija rodzinę, kolegów albo wysadzi w powietrze siedzibę jakiegoś koła wędkarskiego. Można mieć hopla na punkcie swojej pasji, ale "tatuś" przeginał pałkę zdrowo. :)))))))))) Rodzinę sterroryzował, kolegów pobił (jednych, drugich) i się ich pozbawił własną głupotą i agresją, trafił do sądu i dostał pajdę, na forach "buraczy" (nowe określenie trollowania z naszego forum :)))))))) ) Boże chroń mnie przed takim kolegą wędkarzem :)
Ależ sie uśmiałem. Tak jak w samochodzie konieczna jest apteczka to taki facet powinien mieć na wyposażeniu specjalną koszulę z długimi rękawami, wiązanymi z tyłu.
"Stary do tej pory robi z januszami
gównoburzę na forach dla wędkarzy...." coś jak Kropek i paru innych ;)
a z przyczepy: Z laureatem aukcji mogę wypić czeski trunek Helsinki bo już chyba wszystko w życiu widziałem ;)
Opowiadanie super porównując je tu z forum to jest niestety prawda,trochę ubarwiona i z polotem coś jak film oparty na faktach. Nawet siebie tam znalazłem w tym bluzganiu na nieudolność PZW.:) Inni niech się odnajdą sami.:)
Kolego Wonski79 nie szydź z Kropka123 bo masz go wśród znajomych i to on się śmieje z Ciebie,z tym nie wygrasz.:)
Nie inwigiluję ludzi przed przyjęciem do znajomych. A niech się śmieje, podobno śmiech to zdrowie - może wyzdrowieje. ;)
Kamila też mam w znajomych.
Myślisz że jest to możliwe.:) Niektórzy mają tu po kilkanaście kont i dodatkowo co tydzień zakładają 2-3 na miejsce tych które im usunięto. Mam to gdzieś ale z drugiej strony lubię wiedzieć z kim rozmawiam.
Porównanie Kamila do Kropka 123 to tak jak porównać dziecko do patyka,dwa inne światy.
W żadnym wypadku Krzysztofie nie porównuję Kamila do kropka, raczej chodziło mi o to, że jeden walczył z drugim, a obu miałem w znajomych jak już sprawdziłeś. ;) Kropek wyparował.
Witam.
Do sprzedania przyczepa kempingowa ELDDIS TYPHOON GTX z 1991 roku.
Przytargana do ojczyzny w 2011 roku na kołach. Kupiliśmy od gościa który
ją sprowadził. Koleś powinien grać na frędzlach od tapczanu zamiast
handlu. Nawypisywał głupot w ogłoszeniu, ale za długą drogę przebyłem,
żeby wracać z niczym. Rejestracja, która miała być przyjemnością okazała
się koszmarem bowiem do kupionej przyczepy otrzymałem tylko umowę kupna
oraz tymczasowe ubezpieczenie. Przyczepa nie miała tablicy
rejestracyjnej, którą sprowadzający wraz z dowodem rejestracyjnym zabrał
do okazania królowej angielskiej. I tym sposobem już po przejechaniu
150 km, brałem udział w akcji "Poznaj swojego dzielnicowego". Milicjant
był ciekaw dlaczego poruszam się pojazdem niedopuszczonym do ruchu (brak
tablic i dowodu rejestracyjnego) i wymierzył mi za ten czyn 2 paki
mandatu i 1 punkt karny, który bez powodzenia próbowałem zamienić na
pobliskiej stacji Lotos na ręcznik kąpielowy. Po szczęśliwym dotarciu do
miejsca zamieszkania i odmówieniu koronki różańcowej w intencji
błyskawicznej rejestracji,uderzyłem na stację diagnostyczną w celu
wykonania pierwszego przeglądu po sprowadzeniu do RP nr 5. Diagnosta
powiedział NIE, co było dla mnie porównywalne z ciosem Artura Szpilki.
Niestety bez opinii rzeczoznawcy nie ma podstaw do wykonania przeglądu.
Wydzwoniłem owego rzeczoznawcę, który zjawił się po 15 minutach,
uzbrojony w centymetr krawiecki do pomiarów przyczepy. Za 3 dni i 184
zeta ekspertyza NASA była gotowa. Przyczepa przeszła przegląd a ja już
po tygodniu przestałem się jąkać. Wizyta w wydziale komunikacji to już
tylko masaż tajski w porównaniu z wcześniejszymi przeżyciami. Jeszcze
tylko opłaty za rejestrację, chyba 112 grajcarów i dumny jak Bronek po
dyktandzie montowałem tablicę rejestracyjną na przyczepie. Niech to
będzie przestrogą dla ludzi, którym handlarzyna wmawia, że rejestracja
przyczepy sprowadzonej z wysp jest szybka jak przygotowanie zupy Vifon.
To tyle jeżeli chodzi o przeboje związane z rejestracją pojazdu.
Przyczepa jest sucha jak żarty Karola z Familiady, nie jest to żaden
"HIT POLSATU", ale jak na swoje lata prezentuje się atrakcyjnie. W
opisach handlarzy figuruje jako 5-6 osobowa, jednak moim zdaniem 3-4
osoby to max, żeby komfortowo egzystować. Oczywiście pomieściłoby się
46-ciu uchodźców z Libanu,ale przecież nie o to chodzi. WYPOSAŻENIE: *przedsionek (używany 2 sezony) średnia: 6,4 promila w wydychanym powietrzu na dobę... *ogrzewanie gazowe (z tego nie korzystałem, bo brakuje iskrownika za 200 dutków, a tyle wykasowała milicja)
*lodówka z zamrażalnikiem (po zmrożeniu dębowe smakuje jak guinness. To subiektywna opinia szwagra)
*kuchenka z piekarnikiem z której nie korzystałem, bo Magda Gessler nie dojechała...
*toaleta chemiczna z kasetą na nieczystości (dodaję dwa płyny do
toalety na bazie spirytusu, które w niektórych kręgach uchodzą za
wykwintny aperitif oraz 4 listki srajtaśmy Regina o swądzie konwalii)
*wbudowane radio Ford z RDS (szwagier twierdzi,że nie kradzione)
*duża
ilość schowków, luster, lampek, w pomieszczeniu z toaletą spora szafa
(schowków jest tak dużo że do dzisiaj nie mogę odnaleźć ćwiartki
"Cytrynowej Lubelskiej"...)
*jebotko na przodzie (bardzo
wygodne i sprzyja prokreacji i trafieniu przy okazji tauzena złociszy
tytułem "becikowego") przyczepy jest składane i można tam rozstawić
stół, który na czas podróży jest przymocowany w TOI-TOJU... Mankamentem
jest wyszczerbiona szyba tyłu przyczepy, którą można wypełnić
silikonem. Taką szybę znalazłem ongiś na allegro, ale nie miałem
monety, bo zainwestowałem i czekam na odsetki z Amber Gold (mają być na
dniach). Przyczepa ma przegląd techniczny ważny do 31.08.2013,
ubezpieczenie ważne do 31.03.2013. Co ważne, przyczepę można targać
mając lejce kategorii B. (waga przyczepy 990 kg, zaś maksymalna masa
całkowita to 1240 kg). Ja ciągałem przyczepę Fiatem Bravo ze 100 konnym
motorem. Więcej zdjęć przyczepy mogę,wysłać na e-mail. Przyczepa do
oblukania w Zielonej Górze. UWAGA, ACHTUNG, ATTENTION !!! W związku z
ogromną liczbą e-maili (na wszystkie dwa odpowiedziałem) informuję że
licytacja jest na serio!!! Chciałbym za ten współczesny "wóz Drzymały"
otrzymać ze siedem tauzenów, bowiem tyle kosztuje działka Pavulonu.
Cena do negocjacji, oczywiście po uprzednim obejrzeniu. Szczegóły pod
numerem 693760650. Ze względu na fakt, że córka ma już 15 lat oraz, że
nie mieszkam w Sosnowcu, muszę wykluczyć zamianę na śliski kocyk...
Przyczepę sprzedaję ze względów zdrowotnych, bowiem na kempingu
zostaliśmy ustawieni w pobliżu przyczep górników dołowych KGHM i aby im
dorównać wykończyłem wątrobę. Niestety Hepatil oraz nacieranie
uszkodzonego organu MOTO DOKTOREM nie pomaga. Dla nabywcy bonus!!!
Słoik pulpetów z Łowicza oraz trzy odcinki telepierdoły "M jak majtki"
(odc. 20766694 w którym Lucjan M. brutalnie gwałci Hankę kartonem) na
pendrive...więc jak to mówi Ferdek do Paździocha: "To nie są tanie
rzeczy, Panie Marianie." Pozdrawiam Krzysztof F. syn Janusza.
Oględziny
w weekendy, bo w tygodniu jestem kierownikiem TIR-a w firmie "Daremny
Trud". Ważna rzecz: przyczepa jest z 1991 roku więc oblicze:
2012-1991=21 LAT !!!. Może to dotrze do lamusów, którzy myślą że za
siedem kapci nabędą pojazd nieużywany. Przyczepa
silikonowana 2 lata temu,bo chyba wcześniej zaczęła się pocić.Chcę
uniknąć zarzutów, że przyczepa przecieka,bo mogę lać wodę z węża i
udowodnię, że nie. Ostatnio
przyczepę oglądał taki pierdoła, że chciałem skoczyć na linie bungee,
ale przywiązanej do szyi...Nie dość,że zakłócił mi spożywanie
niedzielnego bulionu to jeszcze mnie opierd*lił, że nie dałem w łapę
rzeczoznawcy za zarejestrowanie pojazdu w kategorii przyczepa lekka... W
związku z tym upraszam, aby klienci byli w miarę poczytalni... Z
ofertami typu "daje dwa pińcet i biere" proszę nie dzwonić, bo szwagier
jest mega agresywny i świeżo wyskoczył na warunkowe z ośrodka
wczasowego ZK Wronki... (225,5 km na zachód od Ciechocinka to znaczy
3h52m ekonomicznej jazdy Trabantem z emisją spalin Euro 9)., więc nie
chce przed zimą wracać pod cele za wymierzenie klapsa w pysk... Dla
chcących kupić w systemie ratalnym podaje numer do Providenta 600 400
300 (Koszt połączenia z tel. kom. i SMS-a wg taryfy operatora) To tyle
na dzisiaj... bajo, lustereczko... Dodano 2012-09-16 16:22
W związku z ogromną liczbą pytań informuję, że w gratisowy papier toaletowy można zawinąć kajzerkę z salcesonem do roboty...
Dodano 2012-09-16 18:03
Panie Macierewicz, przestań Pan wydzwaniać bo akurat tobie nie sprzedam...
Dodano 2012-09-16 18:15
Przypomniało
mi się, że na wyposażeniu jest pompka, którą można napompować materac,
ponton i gumową konkubinę jeżeli ktoś lubi...
Dodano 2012-09-16 18:19
Jest też parawan, którym można się na plaży odgrodzić od rozwrzeszczanych szczyli z kolonii dzieci wątłych...
Dodano 2012-09-16 18:48
Dwa materace ułatwią powrót z Egiptu, gdy klęknie biuro podróży...
Dodano 2012-09-16 19:19
Przyczepa jest dość długa, ale na kempingu w Smoleńsku się zmieści...
Dodano 2012-09-16 19:49
A
teraz "wisienka na torcie". W 1993 roku, bodajże w lutym na licytowany
przedmiot spojrzał sam Wayne Rooney, obecny reprezentant Anglii w
piłce kopanej...
Dodano 2012-09-16 20:05
Barakowóz
kempingowy muszę opędzlować do końca września, bo szanowna Małżonka
zagroziła, że odejdzie ode mnie z bułgarskim cyrkowcem...
Dodano 2012-09-21 22:21
Poczułem
smak popularności. Dzisiaj w krapkowickim dyskoncie spożywczym
"Biedronka" ledwo uwolniłem się od napalonych galerianek...
Dodano 2012-09-22 06:35
Z laureatem aukcji mogę wypić czeski produkt "Helsinki", bo już chyba wszystko w życiu widziałem...
Dodano 2012-09-22 06:41
Do
puli dorzucam pilnie strzeżony przepis na szaszłyk z salcesonu oraz
recepturę mortadeli w pięciu smakach... I w tej chwili odbieram telefon z
Lidla z informacją, że Pascal i Okrasa wylecieli z roboty...
Dodano 2012-09-22 07:40
Z
nieoficjalnych informacji wynika, że w licytowanej przyczepie książe
Karol i księżna Diana w 1992 roku ogłosili oficjalną separację...
Dodano 2012-09-22 08:19
Drynknąłem
do wróżki Semirandy (4,92 zł z Vat/min.),która strzeliła mi z ucha, że
po przekroczeniu 6000 wyświetleń aukcji, moje konto na FB zostanie
zasypane ofertami matrymonialnymi Pań, które już od paru lat szarpią
świadczenia z ZUS... ale to pikuś. Moje zdjęcie w pontonie ma ozdobić
rozkładówkę październikowego "Muratora"...
Dodano 2012-09-22 08:36
W
przyczepie jest także prysznic, z którego jednak ludzie postury Rysia
Kalisza oraz jego brata, Henia z Tesco raczej nie skorzystają...
Dodano 2012-09-22 09:11
Chciałem
do oferty dorzucić prawdziwego "białego kruka" wśród publikacji
kulinarnych - książke kucharską pt. "Tysiąc dań z kaszanki", ale Żona
ostro zaprotestowała i tym samym dzielnicowy zakłada "niebieską
kartę"... Teraz rozumiem co Kasia Figura czuła po sparingu z mężem...
Dodano 2012-09-22 21:40
W
związku z podejrzeniem, że aukcja jest żartem informuję, że opisana
historia jest prawdą. Rejestracja tej budy oraz wizyta potencjalnego
klienta miała miejsce. To jest mój mały Smoleńsk. Aby to udowodnić,
jestem w stanie poddać się badaniu wariografem w obecności detektywa
Rutkowskiego. Więcej fotek mogę przesmarować na emila, ale to będzie
koniec grzecznej telewizji. Górnicy dołowi KGHM naprawdę są
nieobliczalni. Okupują ośrodek wczasowy w woj.Lubuskim, którego 17 m2
widać na zdjęciu nr 8. Adres ośrodka podam kupującemu. Środki uzyskane
ze sprzedaży przeznaczę na obiady w barze mlecznym "Piast", mieszczącym
się przy al.Wojska Polskiego w Zielonej Górze oraz na pokrycie długów
karcianych powstałych na skutek gry w "Makao"... Dotychczasowe 11564
odwiedziny strony spowodował mój szwagier, który stworzył zwarcie w
prądnicy rowerowej... pozostałe 3 wyświetlenia to pomyłka...
Dodano 2012-09-22 21:53
Kolega,
który wraz ze swoją Rodziną odwiedził nas na kempingu też miał
alkoholowy sparing z górnikami. Można Go odwiedzić na OIOM-ie w
gubińskim szpitalu, bo jeszcze nie odzyskał przytomności. Nonszalancko
podnosił musztardówkę razem z górnikami i ujrzał "światełko w
tunelu"...
Dodano 2012-09-23 01:35
Hallo
Andrzej, hallo Andrzej oddaje głos do studia." Serdecznie" pozdrawiam
krytyków tej aukcji, którzy z abonamentu są na "nie". Dobrze, że w
życiu udaje mi się omijać takich popaprańców, którym za młodu matka
wiązała kiełbasę "podwawelską" do szyi, aby się z nimi chociaż psy
bawiły... Dlaczego nam tlen zabieracie...
Dodano 2012-09-23 13:25 Ups. Liczba wyświetleń rośnie szybciej niż inflacja w Zimbabwe,a to nie jest pikuś...
HAhahahah..Jak do tej pory najlepsza rzecz jaką tu czytałem .
Zajebiste opowiadanko.
Kolega ojca w kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER .Myślałem że padne ze stołka....szkoda że jest mało na tym forum, tak dobrych rzeczy ...
O stary ja się łzami zalałem a moja żona drze się że dziecko obudze tak sie smiejąc :)
Jako rodzic, zadbałbym o to, by dziecku nie w głowie były takie debilizmy. Jeśli te debilizmy, zaś byłyby indukowane grupą rówieśniczą - postarałbym się albo o zmianę poglądów tej grupy albo w ogóle o zmianę grupy...To efekt wychowania dzisiejszych czasów : dzieci są produktem, wytworem, wszystkim tym co odzwierciedla dezynwolturę i rozpasanie. Rodzice nie interesują się : co i z kim robią ich dzieci, wciskają kilka groszy na sznekę - mówiąc półgębkiem coś w stylu "Masz na śniadanie.No, to pa." i zwykle na tym kończy się ich rodzicielska troska .
Od kolegi (niewędkującego) dostałem:] ładne wyobrażenie o nas mają;)
"Mój stary to fanatyk wędkarstwa. Pół mieszkania zaj***ne wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w nodze.
Druga połowa mieszkania zaj***na Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi wędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypie**olić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wk***ił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za naj***nie 10k postów."
"Jak jest ciepło to co weekend zapie**ala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pie**oli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo zawierają fosfor i mózg mi lepiej pracuje.
Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując wędki, robiąc kanapki itd.
Przy jedzeniu zawsze pie**oli o rybach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Polski Związek Wędkarski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Ryb Rzecznych żeby się uspokoić.
W tym roku sam sobie kupił na święta ponton. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i nadmuchał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój wędkarski i siedział cały dzień w tym pontonie na środku mieszkania. Obiad (karp) też w nim zjadł [cool][cześć]
Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich ryb w polsce to bym wziął i zapie**olił.
Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ryby w drodze wyjątku. Super prezent k***o.
Pojechaliśmy gdzieś wp*zdu za miasto, dochodzimy nad jezioro a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy nad woda i patrzymy na spławiki. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pie**olną wędką po głowie, że ryby słyszą muzykę z moich słuchawek i się płoszą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz "krzyczał szeptem", żebym się nie wiercił bo szeleszczę i ryby z wody widzą jak się ruszam i uciekają. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na wodę jak w jakimś j***nym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam sk***ysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w las i się sp***ział. Wytłumaczył mi, że trzeba w lesie pierdzieć bo inaczej ryby słyszą i czują.
Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na ryby. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o wędkowaniu i rybach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są szczupaki czy sumy.
>WEŹ MNIE NIE Wk***IAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE SZCZUPAK MA ZĘBY? CHAPS I RĘKA Uj***nA!
>k***A TADEK SUMY W POLSCE PO 80 KILO WAŻĄ, TWÓJ SZCZUPAK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ
>CO TY MI O SUMACH pie**olISZ JAK LEDWO UKLEJĘ POTRAFISZ Z WODY WYCIĄGNĄĆ. SZCZUPAK TO JEST KRÓL WODY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI
No i aż się zaczeli nak***iać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec
>I bardzo k***a dobrze
Tak go za tego suma znienawidził.
Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Polskim Związku Wędkarskim. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych sk***ysynach z PZW powiedzieć. Gazety niewędkarskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o wędkarstwie polskim ani aferach w PZW nic się nie pisze.
Szefem koła PZW w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim akwenom przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie wędkarskie gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpie**alał.
Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem PZW ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu PZW i Adama na forach lokalnych gazet. Napie**alał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.
Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec k***ił na przekupne sądy, PZW, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pie**olenia wynikało, że PZW jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na wędki, haczyki czy łódki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. zanęty waniliowej za te 2k kupić (kilkaset kilo).
Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć łódkę do połowów bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać
>synek na wodzie to się prawdziwe okazy łapie! tam jest żywioł!
ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś wędkarzami okolicy, że kupią łódkę na spółkę, ona będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe na przyczepie, którą ten janusz ma i się będą tą łódką dzielili albo będą jeździć łowić razem.
Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że ryby biorą jak poj***ne więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wk***ienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni łowią bez niego bo przecież po równo się zrzucali na łódkę i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.
Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i łódką xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zaj***ł z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żeby łapał z nim łódkę i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście łódka nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi.
Za pomocą jakichś łańcuchów co były na łódce i mojej kłódki od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego łódkę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie pływał w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpie**olu bo było blisko.
Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
-Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda
-Janusze krzyczą, że ma oddawać
-Jeden janusz ma rozj***ny nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od łódki za nogę i dostał drugą nogą z kopa
-Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka
-We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
-Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił łódkę a policjantów żeby go nie aresztowali
-Ja smutnazaba.psd
W końcu policjanci oderwali starego od łodzi. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali łódkę, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do łódki żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na rybach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.
Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla wędkarzy bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta
>Szczepan54
>Liczba postów: 1
>Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały wędkarz! Chcą go oczernić bo zazdroszczą złowionych okazów!
Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od łódki. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe ryby łapie i widać, że nie umie łowić xD
Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia złapanych przez siebie ryb to sam sobie pisał
>Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony łowca!
a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum."
HAhahahah..Jak do tej pory najlepsza rzecz jaką tu czytałem .
Zajebiste opowiadanko.
Kolega ojca w kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER .Myślałem że padne ze stołka....szkoda że jest mało na tym forum, tak dobrych rzeczy ...
Mam nadzieję że ja nigdy tak nie sfiksuje.
Wyssane z palca ale dobre, taka karykatura naszego hobby.
Ale się uśmiałem , fajnie się czytało powinieneś pisac książki.
HAhahahah..Jak do tej pory najlepsza rzecz jaką tu czytałem .
Zajebiste opowiadanko.
Kolega ojca w kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER .Myślałem że padne ze stołka....szkoda że jest mało na tym forum, tak dobrych rzeczy ...
No ja przy kamizelce BOMBER popłakałem się ze śmiechu:)
mi się przypomniał opis przyczepy z alledrogo ;)
mi się przypomniał opis przyczepy z alledrogo ;)
Dokładnie, ....... i ta ćwiartka cytrynówki lubelskiej która bezpowrotnie przepadła w jednym ze schowków:)
To byłby dobry scenariusz na typowa Polską komedie;-) uśmiłem síę:-P
Dobre...:)))))))))) kamizelka BOMBER i 365 dni w roku....:)))))
P:)
Fajny tekst. Uśmiałem się strasznie. Najbardziej rozbawił mnie "człowiek w kształcie piłki". BRAVO !!!!!!
"Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla wędkarzy...." coś jak Kropek i paru innych ;)
a z przyczepy: Z laureatem aukcji mogę wypić czeski trunek Helsinki bo już chyba wszystko w życiu widziałem ;)
sory ale dzis o 8 dodalem to do poczekalni i juz kos ukradł
może i zabawna historyjka ale tak prostacka, że aż boli. Ojciec debil i jeszcze gorszy syn. Porażka. Daj Boże żeby to była tylko fikcja. Czytajać coś takiego zawsze myślę "jeśli ktoś wpadł na coś takiego to NA PEWNO coś podobnego się już wydarzyło" i jakoś odechciewa się śmiać.
Fajny tekst :) Ale jeśli to z życia wzięte, to ten "tatuś" powinien iść na jakąś terapię, odwyk, cokolwiek, bo kiedyś pozabija rodzinę, kolegów albo wysadzi w powietrze siedzibę jakiegoś koła wędkarskiego. Można mieć hopla na punkcie swojej pasji, ale "tatuś" przeginał pałkę zdrowo. :)))))))))) Rodzinę sterroryzował, kolegów pobił (jednych, drugich) i się ich pozbawił własną głupotą i agresją, trafił do sądu i dostał pajdę, na forach "buraczy" (nowe określenie trollowania z naszego forum :)))))))) ) Boże chroń mnie przed takim kolegą wędkarzem :)
He he dobry tekst
Za dużo wyobraźni i tych wykropkowanych w opisie wulgarnych wyrazów.
Jak na razie "przyczepka z allegro" w tym roku zdobywa moje największe uznanie :-)
Ależ sie uśmiałem. Tak jak w samochodzie konieczna jest apteczka to taki facet powinien mieć na wyposażeniu specjalną koszulę z długimi rękawami, wiązanymi z tyłu.
"Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla wędkarzy...." coś jak Kropek i paru innych ;)
a z przyczepy: Z laureatem aukcji mogę wypić czeski trunek Helsinki bo już chyba wszystko w życiu widziałem ;)
Opowiadanie super porównując je tu z forum to jest niestety prawda,trochę ubarwiona i z polotem coś jak film oparty na faktach.
Nawet siebie tam znalazłem w tym bluzganiu na nieudolność PZW.:)
Inni niech się odnajdą sami.:)
Kolego Wonski79 nie szydź z Kropka123 bo masz go wśród znajomych i to on się śmieje z Ciebie,z tym nie wygrasz.:)
Mocne :D Kilka przerw musiałem zrobić żeby się przestać śmiać na chwilę :D
http://pokazywarka.pl/x4pah9/
http://pokazywarka.pl/x4pah9/
UUUUUU , fajny tekst . SUPER !!! Szkoda tylko , że Kolega nie zamieścił źródła bo takie coś zakrawa na plagiat i ostrzeżenie .
E:
Acha , od kolegi - rozumiem , ok .
....
Kolego Wonski79 nie szydź z Kropka123 bo masz go wśród znajomych i to on się śmieje z Ciebie,z tym nie wygrasz.:)
Nie inwigiluję ludzi przed przyjęciem do znajomych. A niech się śmieje, podobno śmiech to zdrowie - może wyzdrowieje. ;)
Kamila też mam w znajomych.
Nie inwigiluję ludzi przed przyjęciem do znajomych. A niech się śmieje, podobno śmiech to zdrowie - może wyzdrowieje. ;)
Kamila też mam w znajomych.
Myślisz że jest to możliwe.:)
Niektórzy mają tu po kilkanaście kont i dodatkowo co tydzień zakładają 2-3 na miejsce tych które im usunięto.
Mam to gdzieś ale z drugiej strony lubię wiedzieć z kim rozmawiam.
Porównanie Kamila do Kropka 123 to tak jak porównać dziecko do patyka,dwa inne światy.
W żadnym wypadku Krzysztofie nie porównuję Kamila do kropka, raczej chodziło mi o to, że jeden walczył z drugim, a obu miałem w znajomych jak już sprawdziłeś. ;) Kropek wyparował.
Także lubię wiedzieć z kim rozmawiam.
A ja nadal widzę kropka u Ciebie Michale ale to może serwer wolno trybi.:)
Sprawdzę później.
A wrzućcie tekst o tej przyczepce bo mnie jakoś to ominęło.
A wrzućcie tekst o tej przyczepce bo mnie jakoś to ominęło.
Właśnie dawać będzie wesoło bo nie ma nawet o czym pogadać.
Woda mi zamarzła ryb "ni ma".:)
Znowu napisałem coś nie tak ;)
hehehhe fajne :)
Witam. Do sprzedania przyczepa kempingowa ELDDIS TYPHOON GTX z 1991 roku. Przytargana do ojczyzny w 2011 roku na kołach. Kupiliśmy od gościa który ją sprowadził. Koleś powinien grać na frędzlach od tapczanu zamiast handlu. Nawypisywał głupot w ogłoszeniu, ale za długą drogę przebyłem, żeby wracać z niczym. Rejestracja, która miała być przyjemnością okazała się koszmarem bowiem do kupionej przyczepy otrzymałem tylko umowę kupna oraz tymczasowe ubezpieczenie. Przyczepa nie miała tablicy rejestracyjnej, którą sprowadzający wraz z dowodem rejestracyjnym zabrał do okazania królowej angielskiej. I tym sposobem już po przejechaniu 150 km, brałem udział w akcji "Poznaj swojego dzielnicowego". Milicjant był ciekaw dlaczego poruszam się pojazdem niedopuszczonym do ruchu (brak tablic i dowodu rejestracyjnego) i wymierzył mi za ten czyn 2 paki mandatu i 1 punkt karny, który bez powodzenia próbowałem zamienić na pobliskiej stacji Lotos na ręcznik kąpielowy. Po szczęśliwym dotarciu do miejsca zamieszkania i odmówieniu koronki różańcowej w intencji błyskawicznej rejestracji,uderzyłem na stację diagnostyczną w celu wykonania pierwszego przeglądu po sprowadzeniu do RP nr 5. Diagnosta powiedział NIE, co było dla mnie porównywalne z ciosem Artura Szpilki. Niestety bez opinii rzeczoznawcy nie ma podstaw do wykonania przeglądu. Wydzwoniłem owego rzeczoznawcę, który zjawił się po 15 minutach, uzbrojony w centymetr krawiecki do pomiarów przyczepy. Za 3 dni i 184 zeta ekspertyza NASA była gotowa. Przyczepa przeszła przegląd a ja już po tygodniu przestałem się jąkać. Wizyta w wydziale komunikacji to już tylko masaż tajski w porównaniu z wcześniejszymi przeżyciami. Jeszcze tylko opłaty za rejestrację, chyba 112 grajcarów i dumny jak Bronek po dyktandzie montowałem tablicę rejestracyjną na przyczepie. Niech to będzie przestrogą dla ludzi, którym handlarzyna wmawia, że rejestracja przyczepy sprowadzonej z wysp jest szybka jak przygotowanie zupy Vifon. To tyle jeżeli chodzi o przeboje związane z rejestracją pojazdu. Przyczepa jest sucha jak żarty Karola z Familiady, nie jest to żaden "HIT POLSATU", ale jak na swoje lata prezentuje się atrakcyjnie. W opisach handlarzy figuruje jako 5-6 osobowa, jednak moim zdaniem 3-4 osoby to max, żeby komfortowo egzystować. Oczywiście pomieściłoby się 46-ciu uchodźców z Libanu,ale przecież nie o to chodzi.
WYPOSAŻENIE: *przedsionek (używany 2 sezony) średnia: 6,4 promila w wydychanym powietrzu na dobę... *ogrzewanie gazowe (z tego nie korzystałem, bo brakuje iskrownika za 200 dutków, a tyle wykasowała milicja)
*lodówka z zamrażalnikiem (po zmrożeniu dębowe smakuje jak guinness. To subiektywna opinia szwagra)
*kuchenka z piekarnikiem z której nie korzystałem, bo Magda Gessler nie dojechała...
*toaleta chemiczna z kasetą na nieczystości (dodaję dwa płyny do toalety na bazie spirytusu, które w niektórych kręgach uchodzą za wykwintny aperitif oraz 4 listki srajtaśmy Regina o swądzie konwalii)
*wbudowane radio Ford z RDS (szwagier twierdzi,że nie kradzione)
*duża ilość schowków, luster, lampek, w pomieszczeniu z toaletą spora szafa (schowków jest tak dużo że do dzisiaj nie mogę odnaleźć ćwiartki "Cytrynowej Lubelskiej"...)
*jebotko na przodzie (bardzo wygodne i sprzyja prokreacji i trafieniu przy okazji tauzena złociszy tytułem "becikowego") przyczepy jest składane i można tam rozstawić stół, który na czas podróży jest przymocowany w TOI-TOJU...
Mankamentem jest wyszczerbiona szyba tyłu przyczepy, którą można wypełnić silikonem. Taką szybę znalazłem ongiś na allegro, ale nie miałem monety, bo zainwestowałem i czekam na odsetki z Amber Gold (mają być na dniach). Przyczepa ma przegląd techniczny ważny do 31.08.2013, ubezpieczenie ważne do 31.03.2013. Co ważne, przyczepę można targać mając lejce kategorii B. (waga przyczepy 990 kg, zaś maksymalna masa całkowita to 1240 kg). Ja ciągałem przyczepę Fiatem Bravo ze 100 konnym motorem. Więcej zdjęć przyczepy mogę,wysłać na e-mail. Przyczepa do oblukania w Zielonej Górze. UWAGA, ACHTUNG, ATTENTION !!! W związku z ogromną liczbą e-maili (na wszystkie dwa odpowiedziałem) informuję że licytacja jest na serio!!! Chciałbym za ten współczesny "wóz Drzymały" otrzymać ze siedem tauzenów, bowiem tyle kosztuje działka Pavulonu. Cena do negocjacji, oczywiście po uprzednim obejrzeniu. Szczegóły pod numerem 693760650. Ze względu na fakt, że córka ma już 15 lat oraz, że nie mieszkam w Sosnowcu, muszę wykluczyć zamianę na śliski kocyk... Przyczepę sprzedaję ze względów zdrowotnych, bowiem na kempingu zostaliśmy ustawieni w pobliżu przyczep górników dołowych KGHM i aby im dorównać wykończyłem wątrobę. Niestety Hepatil oraz nacieranie uszkodzonego organu MOTO DOKTOREM nie pomaga. Dla nabywcy bonus!!! Słoik pulpetów z Łowicza oraz trzy odcinki telepierdoły "M jak majtki" (odc. 20766694 w którym Lucjan M. brutalnie gwałci Hankę kartonem) na pendrive...więc jak to mówi Ferdek do Paździocha: "To nie są tanie rzeczy, Panie Marianie." Pozdrawiam Krzysztof F. syn Janusza.
Oględziny w weekendy, bo w tygodniu jestem kierownikiem TIR-a w firmie "Daremny Trud". Ważna rzecz: przyczepa jest z 1991 roku więc oblicze: 2012-1991=21 LAT !!!. Może to dotrze do lamusów, którzy myślą że za siedem kapci nabędą pojazd nieużywany. Przyczepa silikonowana 2 lata temu,bo chyba wcześniej zaczęła się pocić.Chcę uniknąć zarzutów, że przyczepa przecieka,bo mogę lać wodę z węża i udowodnię, że nie. Ostatnio przyczepę oglądał taki pierdoła, że chciałem skoczyć na linie bungee, ale przywiązanej do szyi...Nie dość,że zakłócił mi spożywanie niedzielnego bulionu to jeszcze mnie opierd*lił, że nie dałem w łapę rzeczoznawcy za zarejestrowanie pojazdu w kategorii przyczepa lekka... W związku z tym upraszam, aby klienci byli w miarę poczytalni... Z ofertami typu "daje dwa pińcet i biere" proszę nie dzwonić, bo szwagier jest mega agresywny i świeżo wyskoczył na warunkowe z ośrodka wczasowego ZK Wronki... (225,5 km na zachód od Ciechocinka to znaczy 3h52m ekonomicznej jazdy Trabantem z emisją spalin Euro 9)., więc nie chce przed zimą wracać pod cele za wymierzenie klapsa w pysk... Dla chcących kupić w systemie ratalnym podaje numer do Providenta 600 400 300 (Koszt połączenia z tel. kom. i SMS-a wg taryfy operatora) To tyle na dzisiaj... bajo, lustereczko... Dodano 2012-09-16 16:22
W związku z ogromną liczbą pytań informuję, że w gratisowy papier toaletowy można zawinąć kajzerkę z salcesonem do roboty...
Dodano 2012-09-16 18:03Panie Macierewicz, przestań Pan wydzwaniać bo akurat tobie nie sprzedam...
Dodano 2012-09-16 18:15Przypomniało mi się, że na wyposażeniu jest pompka, którą można napompować materac, ponton i gumową konkubinę jeżeli ktoś lubi...
Dodano 2012-09-16 18:19Jest też parawan, którym można się na plaży odgrodzić od rozwrzeszczanych szczyli z kolonii dzieci wątłych...
Dodano 2012-09-16 18:48Dwa materace ułatwią powrót z Egiptu, gdy klęknie biuro podróży...
Dodano 2012-09-16 19:19Przyczepa jest dość długa, ale na kempingu w Smoleńsku się zmieści...
Dodano 2012-09-16 19:49A teraz "wisienka na torcie". W 1993 roku, bodajże w lutym na licytowany przedmiot spojrzał sam Wayne Rooney, obecny reprezentant Anglii w piłce kopanej...
Dodano 2012-09-16 20:05Barakowóz kempingowy muszę opędzlować do końca września, bo szanowna Małżonka zagroziła, że odejdzie ode mnie z bułgarskim cyrkowcem...
Dodano 2012-09-21 22:21Poczułem smak popularności. Dzisiaj w krapkowickim dyskoncie spożywczym "Biedronka" ledwo uwolniłem się od napalonych galerianek...
Dodano 2012-09-22 06:35Z laureatem aukcji mogę wypić czeski produkt "Helsinki", bo już chyba wszystko w życiu widziałem...
Dodano 2012-09-22 06:41Do puli dorzucam pilnie strzeżony przepis na szaszłyk z salcesonu oraz recepturę mortadeli w pięciu smakach... I w tej chwili odbieram telefon z Lidla z informacją, że Pascal i Okrasa wylecieli z roboty...
Dodano 2012-09-22 07:40Z nieoficjalnych informacji wynika, że w licytowanej przyczepie książe Karol i księżna Diana w 1992 roku ogłosili oficjalną separację...
Dodano 2012-09-22 08:19Drynknąłem do wróżki Semirandy (4,92 zł z Vat/min.),która strzeliła mi z ucha, że po przekroczeniu 6000 wyświetleń aukcji, moje konto na FB zostanie zasypane ofertami matrymonialnymi Pań, które już od paru lat szarpią świadczenia z ZUS... ale to pikuś. Moje zdjęcie w pontonie ma ozdobić rozkładówkę październikowego "Muratora"...
Dodano 2012-09-22 08:36W przyczepie jest także prysznic, z którego jednak ludzie postury Rysia Kalisza oraz jego brata, Henia z Tesco raczej nie skorzystają...
Dodano 2012-09-22 09:11Chciałem do oferty dorzucić prawdziwego "białego kruka" wśród publikacji kulinarnych - książke kucharską pt. "Tysiąc dań z kaszanki", ale Żona ostro zaprotestowała i tym samym dzielnicowy zakłada "niebieską kartę"... Teraz rozumiem co Kasia Figura czuła po sparingu z mężem...
Dodano 2012-09-22 21:40W związku z podejrzeniem, że aukcja jest żartem informuję, że opisana historia jest prawdą. Rejestracja tej budy oraz wizyta potencjalnego klienta miała miejsce. To jest mój mały Smoleńsk. Aby to udowodnić, jestem w stanie poddać się badaniu wariografem w obecności detektywa Rutkowskiego. Więcej fotek mogę przesmarować na emila, ale to będzie koniec grzecznej telewizji. Górnicy dołowi KGHM naprawdę są nieobliczalni. Okupują ośrodek wczasowy w woj.Lubuskim, którego 17 m2 widać na zdjęciu nr 8. Adres ośrodka podam kupującemu. Środki uzyskane ze sprzedaży przeznaczę na obiady w barze mlecznym "Piast", mieszczącym się przy al.Wojska Polskiego w Zielonej Górze oraz na pokrycie długów karcianych powstałych na skutek gry w "Makao"... Dotychczasowe 11564 odwiedziny strony spowodował mój szwagier, który stworzył zwarcie w prądnicy rowerowej... pozostałe 3 wyświetlenia to pomyłka...
Dodano 2012-09-22 21:53Kolega, który wraz ze swoją Rodziną odwiedził nas na kempingu też miał alkoholowy sparing z górnikami. Można Go odwiedzić na OIOM-ie w gubińskim szpitalu, bo jeszcze nie odzyskał przytomności. Nonszalancko podnosił musztardówkę razem z górnikami i ujrzał "światełko w tunelu"...
Dodano 2012-09-23 01:35Hallo Andrzej, hallo Andrzej oddaje głos do studia." Serdecznie" pozdrawiam krytyków tej aukcji, którzy z abonamentu są na "nie". Dobrze, że w życiu udaje mi się omijać takich popaprańców, którym za młodu matka wiązała kiełbasę "podwawelską" do szyi, aby się z nimi chociaż psy bawiły... Dlaczego nam tlen zabieracie...
Dodano 2012-09-23 13:25 Ups. Liczba wyświetleń rośnie szybciej niż inflacja w Zimbabwe,a to nie jest pikuś...Trochę przydługie ale zawsze ciekawsze od "zimowych" tematów jakie królują ostatnio na forum.:)
Oby do wiosny.:)
Bez sensu. Stek agramatyzmów.
HAhahahah..Jak do tej pory najlepsza rzecz jaką tu czytałem .
Zajebiste opowiadanko.
Kolega ojca w kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER .Myślałem że padne ze stołka....szkoda że jest mało na tym forum, tak dobrych rzeczy ...
O stary ja się łzami zalałem a moja żona drze się że dziecko obudze tak sie smiejąc :)
Bez sensu. Stek agramatyzmów.
No, ja też wole steka z frytkami. Agramatyzmy są za słone.
Jako rodzic, zadbałbym o to, by dziecku nie w głowie były takie debilizmy. Jeśli te debilizmy, zaś byłyby indukowane grupą rówieśniczą - postarałbym się albo o zmianę poglądów tej grupy albo w ogóle o zmianę grupy...To efekt wychowania dzisiejszych czasów : dzieci są produktem, wytworem, wszystkim tym co odzwierciedla dezynwolturę i rozpasanie. Rodzice nie interesują się : co i z kim robią ich dzieci, wciskają kilka groszy na sznekę - mówiąc półgębkiem coś w stylu "Masz na śniadanie.No, to pa." i zwykle na tym kończy się ich rodzicielska troska .
Za dużo wyobraźni i tych wykropkowanych w opisie wulgarnych wyrazów.
Jak na razie "przyczepka z allegro" w tym roku zdobywa moje największe uznanie :-)
No z pewnością przydałby się chociaż średnio uzdolniony redaktor i tekst byłby jeszcze lepszy:)
A tego z przyczepą nie czytałem a tekst rewelacyjny:)
Może to dotrze do lamusów, którzy myślą że za siedem kapci nabędą pojazd nieużywany.
Do tej pory używałem do określania okrągłej sumy tysiąca peelenów słowa kafel ale kapeć jest niebo lepszy:)
popłakałem się ze śmiechu,dobre.