Czy ktoś mógłby mi powiedzieć czy w zalewie zagrzyńskim pływa ta ryba? Pojechałem w połowie listopada w deszczową pogodę, ale nie udało się. Czy ktoś tam trafił kiedyś tą rybę?
Kiedyś??? to znaczy że już nie występuje w tej wodzie. A na co się je kiedyś łowiło. Kurcze uparłem się na tą rybę ponieważ nigdy na żywo jej nie widziałem. To znaczy żywą nad wodą. Chciałbym choć jedną złowić, ale niewiem gdzie w okolicach warszawy występuje i czy wogóle występuje.
Ok. 15 lat temu jeździłem połowić te rybki poniżej zapory w Dębem. Wyniki nie były najlepsze. Później przeniosłem się nad Wkrę. Niewiele dalej, ale zdecydowanie lepiej brały. Najlepszy był listopad, zimno, wietrznie, od.18.00 do ok. 22.oo. Moją ulubioną przynętą były kawałki uklejek ( najlepsze ogonki ) złowionych znacznie wcześniej i zamrożonych. Szukałem miejsc z twardym dnem, z dużą ilością zatopionych drzew, krzaków, ok. 1.5 do 2.0 m głębokości. Złowione miętuski nie były największe - ot od 25 do 40 cm, ale zawsze kilkanaście się trafiło. Łykały też rosówki. Jednak i tam nie byłem już ok.8 lat, więc nie wiem czy nadal tam bytują.
Czy ktoś mógłby mi powiedzieć czy w zalewie zagrzyńskim pływa ta ryba? Pojechałem w połowie listopada w deszczową pogodę, ale nie udało się. Czy ktoś tam trafił kiedyś tą rybę?
Kiedyś można było złowić (jedno z lepszych miejsc) w okolicach zapory w Dębe
Kiedyś??? to znaczy że już nie występuje w tej wodzie. A na co się je kiedyś łowiło. Kurcze uparłem się na tą rybę ponieważ nigdy na żywo jej nie widziałem. To znaczy żywą nad wodą. Chciałbym choć jedną złowić, ale niewiem gdzie w okolicach warszawy występuje i czy wogóle występuje.
kiedyś tzn. kilka lat temu, podejrzewam ze niewiele się zmieniło a najlepszą przynętą były kawałki "dzwonka" z karpia zakupionego w sklepie
Ok. 15 lat temu jeździłem połowić te rybki poniżej zapory w Dębem. Wyniki nie były najlepsze. Później przeniosłem się nad Wkrę. Niewiele dalej, ale zdecydowanie lepiej brały. Najlepszy był listopad, zimno, wietrznie, od.18.00 do ok. 22.oo. Moją ulubioną przynętą były kawałki uklejek ( najlepsze ogonki ) złowionych znacznie wcześniej i zamrożonych. Szukałem miejsc z twardym dnem, z dużą ilością zatopionych drzew, krzaków, ok. 1.5 do 2.0 m głębokości. Złowione miętuski nie były największe - ot od 25 do 40 cm, ale zawsze kilkanaście się trafiło. Łykały też rosówki. Jednak i tam nie byłem już ok.8 lat, więc nie wiem czy nadal tam bytują.
Czasami znajomi łapali, ale pare lat temu. Teraz trudno powiedzieć, nie słychać żeby ktoś złapał. Jeśli jest to w znikomych ilościach.pozdrawiam.