Pytanie jak w temacie. Doszły mnie słuchy, że nad wodą nie wolno palić ogniska i chciałbym się upewnić czy jest to prawda. Nie wyobrażam sobie wypadu na nocne połowy bez ogniska przy swoim stanowisku. Pozdrawiam
Witam.Do zależy gdzie łowisz..Jeżeli jest jakas tabliczka, ogłoszenie że nie wolno rozpalać ogniska TO PO PROSTU NIE WOLNO!! A jesli niema takiego zawiadomienia możesz spokojnie rozpalac ognisko....
I tu się rodzi kolejne moje pytanie, a mianowicie dlaczego? Jaki przepis czy ustawa o tym mówi? Słyszałem od znajomych wędkarzy, że nie wolno, ale nie wiem dlaczego. Wiem z kolei, że jeżeliw pobliżu jest np las to trzeba zachować odpowiednią odległość, ale czemu nie palić na otwartej przestrzeni nad rzeką?
Ja od 10 lat zawsze w nocy rozpalam ognisko. Tak robiłem na początku z tata, a teraz samemu bądz ze znajomym. Nie wyobrażam sobie siedzieć samemu w środku nocy, nad brzegiem jeziora mając za sobą gęsty las i nie palić przy brzegu wody małego ogniska, troche na "pieterku" bym siedział, dziwnie i w ogóle nic nie widać a te latarki na czole niewygodne baterie drogie ee tam. Zawsze pale !!! Wrazie czego jakby jakiś "za bardzo przejmujący sie rolą" strażnik podszedł do Ciebie i powiedział ze nie wolno palić to zagadaj z nim normalnie pobajeruj ze przecież siedziesz sam, ze za Tobą w lesie dzikie zwierzeta, ze strasznie sie łowi po ciemku, ze moze zmienisz wtedy miejsce tego ogniska jak mu sie nie podoba, może bliżej wody i takie tam :) i przechodzi normalnie, to tez ludzie ;) powie żebyś uważał tylko, zapyta do której masz zamiar łowić i żebyś dokładnie zagasił je na koniec i pójdzie dalej :) ... PRZY OGNIU JEST POPROSTU WESELEJ, JAŚNIEJ i MA SIE WRAŻENIE ZE JEST BEZPIECZNIEJ dlatego mimo zakazów i tak wszyscy palą ogniska.
Używanie otwartego ognia jest dozwolone w odległości powyżej 100 m od terenu leśnego. " Rozpalanie ognisk, a także wysypywanie gorącego popiołu i żużla w miejscu umożliwiającym zapalenie materiałów palnych albo sąsiednich obiektów. Zabronione jest także wykonywanie powyższych czynności w odległości mniejszej niż 10 m od sąsiednich obiektów. Pamiętać także należy o przepisach dotyczących zagrożenia pożarowego w lasach, a także podczas prac polowych przy zbiorze i transporcie palnych płodów rolnych. W lasach i na terenach śródleśnych, na obszarze łąk, torfowisk i wrzosowisk, jak również w odległości do 100 m od granicy lasów ZABRONIONE JEST wykonywanie czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo pożaru (nie dotyczy czynności związanych z gospodarką leśną oraz wykonywaniem robót budowlanych). Za czynności powodujące zagrożenie uważane jest:1) rozniecanie ognia poza miejscami wyznaczonymi do tego celu przez właściciela lub zarządcę lasu;2) palenie tytoniu, z wyjątkiem miejsc na drogach utwardzonych i miejsc wyznaczonych do pobytu ludzi."
Na tej http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=1808&NrSection=1&NrArticle=202168&IdTag=7962 stronce znalazłem taki oto tekst: "- Grillowanie w lesie? Absolutnie nie wolno tego robić - ostrzega Krzysztof Sztajnborn, kierujący Nadleśnictwem Żołędowo. - Otwartego ognia nie można używać w odległości 100 metrów od lasu. A szczególnie teraz trzeba być ostrożnym, gdy w lesie jest bardzo sucho. Nasze służby są w pogotowiu. Kamery obserwują przestrzeń w poszukiwaniu dymu. Wypatrzą nawet dym z rozpalonego grilla. A wtedy grozi mandat."......
Wolno palić ognisko. Nikt Ci tego nie może zabronić choć są oczywiście róznego rodzaju obostrzenia takie jak 100m od lasu, z dala od zabudowań, dróg, tereny miejskie, parki. No i oczywiście miejsca gdzie stoi tablica "zakaz palenia ognisk".
Wolno palić ognisko. Nikt Ci tego nie może zabronić choć są oczywiście róznego rodzaju obostrzenia takie jak 100m od lasu, z dala od zabudowań, dróg, tereny miejskie, parki. No i oczywiście miejsca gdzie stoi tablica "zakaz palenia ognisk".
Czyli biorąc pod uwagę wszystkie te obostrzenia niewiele zostaje miejsc gdzie można legalnie rozpalić ognisko. Bo nad wodą prawie zawsze można znaleźć coś podpadającego pod te zakazy. A to las, domy, parki itp. Ja natomiast za bardzo nie przejmuję sie tymi zakazami lecz zawsze robię to z głową tzn. ognisko jest małe i w takim miejscy aby samo nie mogło sie rozprzestrzenić. Poza tym mam butelkę z piciem którą zawsze mogę napełnić wodą i je zgasić. I w ten sposób nigdy nie byłem "zaczepiany" o ognisko przez jakąkolwiek ze służb. Grunt to myślenie i sami strażnicy potrafią to docenić. No chyba że trafi sie na jakiegoś głąba ale trzeba mieć mieć dużego pecha.
Święta racja widziałem PSR jak wlepiali ludzią "wędkarzą"-pisze w nawiasie bo to był pseudo wędkarz- mandaty za rozpalone ogniska przy naprawdę wielkiej suszy w "biały" słoneczny dzień w lesie żeby było w cieniu bo na słońcu im za gorąco żeby grzać kiełbaski. To przechodzi ludzkie pojęcie aby w upał palic ogień ale swoją drogą nie popieram karania za grila a za to też miało miejsce- mandaty po 150zł. Pasjonata pieczenia kiełbasek tak sie awanturował że jego zapał ostudził drugi mandat w wysokości 100zł. o który sam prosił (myślał może że nie dostanie cwaniaczek) Po powrocie do domu zagłębiłem się w literaturę prawa i PSR skorzystało ze swoich możliwości na które zezwala im ustawa, a nawet nie do końca bo mantay mogły być większe.
Święta racja widziałem PSR jak wlepiali ludzią "wędkarzą"-pisze w nawiasie bo to był pseudo wędkarz- mandaty za rozpalone ogniska przy naprawdę wielkiej suszy w "biały" słoneczny dzień w lesie żeby było w cieniu bo na słońcu im za gorąco żeby grzać kiełbaski. To przechodzi ludzkie pojęcie aby w upał palic ogień ale swoją drogą nie popieram karania za grila a za to też miało miejsce- mandaty po 150zł. Pasjonata pieczenia kiełbasek tak sie awanturował że jego zapał ostudził drugi mandat w wysokości 100zł. o który sam prosił (myślał może że nie dostanie cwaniaczek) Po powrocie do domu zagłębiłem się w literaturę prawa i PSR skorzystało ze swoich możliwości na które zezwala im ustawa, a nawet nie do końca bo mantay mogły być większe.
Koledzy 100 m od sciany lasu zakaz używanie otwartego ognia a gdy jest informacja o zakazie użyawnia otwartego ognia na łowisku to i grill jest zakazany sam to przerabiałem
Tak jak dzisiaj na każdej nocce jest ognisko , nieważne czy jest susza czy nie , zawsze jest żeby przygotować kawę czy jakieś jedzenie , tyle tylko że wszystko z rozsądkiem , susza , małe nad samą wodą , jesienią czy wiosną gdy chłodniej większe . Nie sądzę żeby ktoś dostał mandat gdy robi to w taki sposób żeby było bezpiecznie i z umiarem .
Tak jak dzisiaj na każdej nocce jest ognisko , nieważne czy jest susza czy nie , zawsze jest żeby przygotować kawę czy jakieś jedzenie , tyle tylko że wszystko z rozsądkiem , susza , małe nad samą wodą , jesienią czy wiosną gdy chłodniej większe . Nie sądzę żeby ktoś dostał mandat gdy robi to w taki sposób żeby było bezpiecznie i z umiarem .
Jeśli rozpalisz ogień czy grilla na terenie leśnym nawet przy wodzie, a jest np. zagrożenie pożarowe, to nie licz na ulgi w mandacie, czy grzywnie. Mało tego, przy ekstremalnie wysokim zagrożeniu pożarowym możesz trafić do Sądu za spowodowanie zagrożenia pożarowego na większa skalę. Ja na zasiadkach na takich terenach upewniałem się nieraz u leśniczego i ewentualnie prosiłem o zezwolenie na rozpalenie ogniska, bo mam zamiar być gdzieś np. 3 doby. Nawet przyjeżdżał i sprawdzał warunki do rozpalenia ognia. Tylko dwa razy z ponad dziesięciu leśniczy się nie zgodził.
Mity , bajki i pomówienia . Jest ktoś w stanie mnie oświecić , ponieważ zawsze nie byłem pewny czy to prawda. Istnieje jakiś paragraf , artykuł , bądź co bądź wzmianka na temat iż nie wolno rozpalać ognia na rzekach graniczących 2 państwa? Mam tu na myśli Odrę , raz wpadło mi do ucha kilka zdań na ten temat ale czy to prawda , czy mit , nie wiem... wiem tylko jedno - nikt się do tego nie stosuje . Mógłby ktoś rozwiać moje smętne , niepotrzebne filozofie na ten temat?
Mity , bajki i pomówienia . Jest ktoś w stanie mnie oświecić , ponieważ zawsze nie byłem pewny czy to prawda. Istnieje jakiś paragraf , artykuł , bądź co bądź wzmianka na temat iż nie wolno rozpalać ognia na rzekach graniczących 2 państwa? Mam tu na myśli Odrę , raz wpadło mi do ucha kilka zdań na ten temat ale czy to prawda , czy mit , nie wiem... wiem tylko jedno - nikt się do tego nie stosuje . Mógłby ktoś rozwiać moje smętne , niepotrzebne filozofie na ten temat?
No są na to odpowiednie przepisy prawne co do turystyki w strefie nadgranicznej, a reguluje to Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 7 października 1991 r. w sprawie określenia zasad korzystania z wód granicznych oraz uprawiania turystyki w strefie nadgranicznej, które stanowi, że:-organizowanie obozów lub biwaków w strefie nadgranicznej poza miejscami do tego przeznaczonymi może się odbywać po uprzednim powiadomieniu właściwego komendanta strażnicy Straży Granicznej. Dotyczy to również uprawiania sportów, wędkowania i myślistwa. Straż Graniczna nie wlepi Ci mandatu, ale może nakazać opuszczenie strefy, lub powiadomić Straż Leśną lub Policję, a oni już łupią mandaty. Także powiadamiasz SG, uzyskujesz zezwolenie i sobie wtedy biwakujesz paląc ognisko, zachowując bezpieczną odległość od terenów leśnych i po sprawie. SG musi wiedzieć o Twoim pobycie w danym miejscu pasa i Twoich działaniach na tym pasie przygranicznym.
pal śmiało, co za debil będzie chodzi przy rzece o 23 albo 2 w nocy, tylko ostroznoć zachowaj, żeby lasu nie spalić, ogródź płomień kamieniami, jak inni to robią to co tobie szkodzi
Ja wędkuję głównie na Wiśle i czasami w nocy rzeka wygląda jak pas startowy na lotnisku , oświetlony z obu brzegów kilkunastoma ogniskami , nie słyszałem żeby ktoś się do tego przyczepił , a Policja pływ często . Wg mnie najważniejsze jest pierwsze wrażenie , bo jeżeli nawet będzie jakaś kontrola i zobaczą posprzątany teren , zabezpieczone ognisko i pokojowo nastawionych wędkarzy to wszystko będzie ok . Gorzej jak nawalone towarzystwo awanturuje sie na dzień dobry , wszędzie syf i ognicho na maksa to nie ma się co dziwić że np. Policja wlepi mandat . Sam bym z chęcią takim dowalił bo często spotykam łowisko pozostawione po takich libacjach i niestety nie ma mocnych na takich syfiarzy !!! Niestety duża grupa "wędkarzy" ma gdzieś czystość na łowiskach . Sądzę że ich podejście do palenia ognisk jest podobna - byle gdzie , byle jak , byle kiełbacha skwierczała !!!
bardzo madre slowa :) kiedys bylem swiadkiem jak kilku madrych wedkarzy bylo na warcie na nocce rozlozyli sie ognisko rozpalili na lace :) przyjechal bamber z rotacyjna i wlozyl rotacyjna w ognisko i tyle mieli z ogniska wiec tyle chlopaki mieli z ogniska :)
Tutaj na forum widze wielu PRAWNIKÓ adwokatów któzy chyba mineli sie z powołaniem .
CO do palenia ognisk nad wodą to więc jesli jest to teren leśny rozpalać ogniska/grila nie wolno ale wiadomo ze to przepis i nikogo nie nakładniam do łamania prawa czy cos bo każdy ma swój rozum ale będąc nad wodą prawie zawsze rozpalam malutkie ognisko i jeszcze nigdy żaden strażnik zaróno lesny jak i rybacki nie przysapał choc musiałem w małą dyskusje sie z nim wdać . Tylko raz nad jeziorem w terenie leśnym w odleglosci 500m od ośrodka i pola biwakowego leśniczy cos truł gitare o rozbicie namiotu w strefie dzikiej plazy i za rozpalanie lgniska choć widział tylko ślady po ognisku i zagroził że jesli nie zloże namiotu w godzine to 500zł bloczek wypisze i oczywiście nie złożyłem i po godzinie przyjechał swoim bolidem i doszło do ostrej wymiany slownej po ktorej zbulwersowany odjechał grożąc ze nastepnym razem inaczej sie to skonczy.
witam ogniska nie wolno palic nad woda jest to ogień otwarty i jest zakaz policja niby twierdzi ze do 50 m wiec jesli bedzie jakis upierdliwy to wlepi mandat lecz nikt z kola jesli bedzie sprawdzał karty a bedziesz mial ognisko nie doczepi sie miałam tak kilka razy
witam ogniska nie wolno palic nad woda jest to ogień otwarty i jest zakaz policja niby twierdzi ze do 50 m wiec jesli bedzie jakis upierdliwy to wlepi mandat lecz nikt z kola jesli bedzie sprawdzał karty a bedziesz mial ognisko nie doczepi sie miałam tak kilka razy
Przede wszystkim, otoczone ognisko kamieniami, ognisko w beczce, grill itp. czyli ogień zabezpieczony nie są ogniem otwartym.
A tak wogóle, to gdyby nie Internet i wypowiedzi niektórych, to nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów, a do tego ciot bez jaj, którym wszystko - łącznie z życiem - trzeba uregulować, pokazać palcem.
Przede wszystkim, otoczone ognisko kamieniami, ognisko w beczce, grill itp. czyli ogień zabezpieczony nie są ogniem otwartym.
A tak wogóle, to gdyby nie Internet i wypowiedzi niektórych, to nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów, a do tego ciot bez jaj, którym wszystko - łącznie z życiem - trzeba uregulować, pokazać palcem.
Hej, kto ci dał prawo do tak bezczelnego obrażania userów ? !!!
no ta wypowiedź kolegi Mirgag to jest troszkę, że tak powiem nie na miejscu. Myślę, że każdy kto pali ognisko robi to z rozsądkiem i z zachowaniem sczególnej ostrożności, ale temat jest o uregulowaniach prawnych więc nie rozumiem w czym rzecz. Przecież w temacie chodzi tylko o to, żeby poznać sprawę od strony ustawowej jak to wygląda... ale zawsze siętrafi jakaś czarna owca, która zepsuje dyskusję na poziomie i zaczyna obrażać innych ehh
Panowie i Panie, Sprawa jest prosta.Jeśli ktoś wie że wolno lub nie niech poda podstawę tego twierdzenia. A to, że ja paliłem ognisko w lesie, nad rzeką czy na środku jeziora nic do tematu nie wnosi oprócz utwierdzenia mnie w przekonaniu , że Polak to jest najmądrzejszy w całym wszechświecie.
Przede wszystkim, otoczone ognisko kamieniami, ognisko w beczce, grill itp. czyli ogień zabezpieczony nie są ogniem otwartym.
A tak wogóle, to gdyby nie Internet i wypowiedzi niektórych, to nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów, a do tego ciot bez jaj, którym wszystko - łącznie z życiem - trzeba uregulować, pokazać palcem.
Tak jak dzisiaj na każdej nocce jest ognisko , nieważne czy jest susza czy nie , zawsze jest żeby przygotować kawę czy jakieś jedzenie , tyle tylko że wszystko z rozsądkiem , susza , małe nad samą wodą , jesienią czy wiosną gdy chłodniej większe . Nie sądzę żeby ktoś dostał mandat gdy robi to w taki sposób żeby było bezpiecznie i z umiarem .
Jeśli rozpalisz ogień czy grilla na terenie leśnym nawet przy wodzie, a jest np. zagrożenie pożarowe, to nie licz na ulgi w mandacie, czy grzywnie. Mało tego, przy ekstremalnie wysokim zagrożeniu pożarowym możesz trafić do Sądu za spowodowanie zagrożenia pożarowego na większa skalę. Ja na zasiadkach na takich terenach upewniałem się nieraz u leśniczego i ewentualnie prosiłem o zezwolenie na rozpalenie ogniska, bo mam zamiar być gdzieś np. 3 doby. Nawet przyjeżdżał i sprawdzał warunki do rozpalenia ognia. Tylko dwa razy z ponad dziesięciu leśniczy się nie zgodził.
A jak to bedzie się miało to kuchenek turystycznych ?
No wiesz, kuchenkę gazową, to zawsze można ukryć w namiocie, bagażniku, przyczepie itp., bo jest to niewątpliwie "otwarty ogień". Ognisko czy grill są o tyle niebezpieczne, że podmuch wiatru może zaprószyć iskry i pożar jak w banku, a do schowanej, postawionej kuchenki w namiocie czy aucie, to raczej przyczepić się nie ma za wiele o co. No chyba, ze postawisz ją w wysokiej, suchej trawie na niestabilnym gruncie, albo na totalnie suchej ściółce.
Mastif Kolego, właśnie przechodziłem taką sytuację w "instytucji", której szefuję. Moim ludziom Straż Miejska wlepiała mandaty za... grilla. Mało, za ogniska również twierdząc, że Uchwała Miasta tego zabrania.
Udowodniłem (wcześniej osobiście zbadałem poszczególne sytuacje jako szef, ale jako też obrońca moich ludzi), że są to tylko wymysły osób, które chciałyby "uregulować nam" całe życie.
Okazało się, że Staż Miejska nie ma racji i moi ludzie mandatów nie zapłacili. A Uchwała Miasta i Prezydent też inaczej przedstawia swe stanowisko niż interpretują to debile.
Reasumując, wszelkiego rodzaju idioci, którzy chcą regulacji wszystkiego, to właśnie idioci, lub prowokatorzy, bo jeśli pali ktoś w lesie otwarte ognisko, to jego sprawa. Jeśli spali las, to za niego ma zapłacić (za spalony las niech płaci podpalacz i jak nie starczy mu życia, to jego spadkobiercy).
A wszelkiego rodzaju komuszo-faszystowskie syny chcą ludzi karać za coś, czego ludzie nie zrobili. To ludzie mają podejmować decyzje i za nie odpowiadać, a nie urzędnicy i cepy ubrane w mundurki.
Mirek, dobrze, pomijam kwestie nieścisłości w prawie, niedomówień, interpretacji, bo chodzi mi o Twoje nazbyt podniesione emocje i epitety. Ja wiem, że nie wszyscy wszędzie są mądrzy i elokwentni, a także kompetentni, ale takie jest życie i Ty swoimi nerwowymi i ostrymi wypowiedziami tego na forum nie zmienisz. Proszę Cię, o bardziej stonowane posty i bez zbędnych wyzwisk. A kierując do mnie słowa, weź pod uwagę to, że nie ja i nie tacy jak ja, tworzą to prawo i jego przepisy.
I grubo się mylisz twierdząc, że jak ktoś spali las, to jego sprawa, bo i tak zapłaci. Co mi, jako obywatelowi i wielbicielowi lasu i ogólnopojętej przyrody/natury po tym, ze ktoś zapłaci kasą, czy głową za spalony las, kiedy ja i moje dzieci z tego lasu już nie będziemy mogli nigdy korzystać. Co mi po tym, ze fabryka celulozy zatruje całą Odrę i ryby, zapłacą za to np. 50 milionów, kiedy w wodzie będą tylko kamienie i bakterie.... Chyba lepiej zapobiegać niż leczyć, nawet za grubą kasę.
To może ja przerwę na chwilę tą dyskusję :) Więc sytuacja wygląda tak - kiedy mam działkę nad jeziorem (Jezioro jest tylko dzierżawione przez koło). Działka jest pod 5m spadem a las jest ok. 50 m od jeziora. Teraz kiedy jest to moja działka to mogę tam rozpalić ognisko?
To może ja przerwę na chwilę tą dyskusję :) Więc sytuacja wygląda tak - kiedy mam działkę nad jeziorem (Jezioro jest tylko dzierżawione przez koło). Działka jest pod 5m spadem a las jest ok. 50 m od jeziora. Teraz kiedy jest to moja działka to mogę tam rozpalić ognisko?
Hmmmmmmm............ Myślę, że jak będzie stan podwyższonego zagrożenia pożarowego w lasach, to może być mandat. W takiej sytuacji też raczej obowiązuje ta granica stu metrów.
Mastif Kolego, właśnie przechodziłem taką sytuację w "instytucji", której szefuję. Moim ludziom Straż Miejska wlepiała mandaty za... grilla. Mało, za ogniska również twierdząc, że Uchwała Miasta tego zabrania.
Udowodniłem (wcześniej osobiście zbadałem poszczególne sytuacje jako szef, ale jako też obrońca moich ludzi), że są to tylko wymysły osób, które chciałyby "uregulować nam" całe życie.
Okazało się, że Staż Miejska nie ma racji i moi ludzie mandatów nie zapłacili. A Uchwała Miasta i Prezydent też inaczej przedstawia swe stanowisko niż interpretują to debile.
Reasumując, wszelkiego rodzaju idioci, którzy chcą regulacji wszystkiego, to właśnie idioci, lub prowokatorzy, bo jeśli pali ktoś w lesie otwarte ognisko, to jego sprawa. Jeśli spali las, to za niego ma zapłacić (za spalony las niech płaci podpalacz i jak nie starczy mu życia, to jego spadkobiercy).
A wszelkiego rodzaju komuszo-faszystowskie syny chcą ludzi karać za coś, czego ludzie nie zrobili. To ludzie mają podejmować decyzje i za nie odpowiadać, a nie urzędnicy i cepy ubrane w mundurki.
Spalony las to sprawa i strata całego społeczeństwa a nie tylko podpalacza
"Spalony las to sprawa i strata całego społeczeństwa a nie tylko podpalacza".
Owszem Koledzy, jeśli podpalacz dostanie wyrok więzienia, który my podatnicy będziemy mu finansować pobyt, zarobią na sprawie prokuratorzy, sędziowie, adwokaci, komornicy, choć najwięcej i rzeczywiście napracuje się Policja by udowodnić sprawcy winę, bo dzisiaj takie sprawy, w wydaniu jakie znamy, to interes wszelkiej maści nierobów, którzy mają w dupie "stratę społeczeństwa".
Dlatego zgadzam się - dzisiaj jest to strata społeczeństwa.
Kiedy podpalacz - czy inny niemyślący debil - zapłaciłby/pokryłby koszty przywrócenia do stanu poprzedniego, każdy z nas zastanowiłby się wpierw, czy to co czynię nie wyrządzi szkody innym. Nie potrzeba do tego bzdurnych ustaw, których nie opanowują nawet dobrzy prawnicy. Nie potrzeba też zbędnej dyskusji - "czy coś wolno, czy nie", bo każdy człowiek ma wolną wolę i odpowiada za swoje decyzje.
... Ale nie może być karany za coś, czego nie uczynił. Mantat w tej sytuacji nie jest karą, ale bandytyzmem.
Pytanie jak w temacie. Doszły mnie słuchy, że nad wodą nie wolno palić ogniska i chciałbym się upewnić czy jest to prawda. Nie wyobrażam sobie wypadu na nocne połowy bez ogniska przy swoim stanowisku. Pozdrawiam
Witam.Do zależy gdzie łowisz..Jeżeli jest jakas tabliczka, ogłoszenie że nie wolno rozpalać ogniska TO PO PROSTU NIE WOLNO!! A jesli niema takiego zawiadomienia możesz spokojnie rozpalac ognisko....
Ogniska nie wolno palić , ale grilla już możesz sobie zabrać nad wodę i korzystać z niego .
I tu się rodzi kolejne moje pytanie, a mianowicie dlaczego? Jaki przepis czy ustawa o tym mówi? Słyszałem od znajomych wędkarzy, że nie wolno, ale nie wiem dlaczego. Wiem z kolei, że jeżeliw pobliżu jest np las to trzeba zachować odpowiednią odległość, ale czemu nie palić na otwartej przestrzeni nad rzeką?
Ja od 10 lat zawsze w nocy rozpalam ognisko. Tak robiłem na początku z tata, a teraz samemu bądz ze znajomym. Nie wyobrażam sobie siedzieć samemu w środku nocy, nad brzegiem jeziora mając za sobą gęsty las i nie palić przy brzegu wody małego ogniska, troche na "pieterku" bym siedział, dziwnie i w ogóle nic nie widać a te latarki na czole niewygodne baterie drogie ee tam. Zawsze pale !!! Wrazie czego jakby jakiś "za bardzo przejmujący sie rolą" strażnik podszedł do Ciebie i powiedział ze nie wolno palić to zagadaj z nim normalnie pobajeruj ze przecież siedziesz sam, ze za Tobą w lesie dzikie zwierzeta, ze strasznie sie łowi po ciemku, ze moze zmienisz wtedy miejsce tego ogniska jak mu sie nie podoba, może bliżej wody i takie tam :) i przechodzi normalnie, to tez ludzie ;) powie żebyś uważał tylko, zapyta do której masz zamiar łowić i żebyś dokładnie zagasił je na koniec i pójdzie dalej :) ... PRZY OGNIU JEST POPROSTU WESELEJ, JAŚNIEJ i MA SIE WRAŻENIE ZE JEST BEZPIECZNIEJ dlatego mimo zakazów i tak wszyscy palą ogniska.
Używanie otwartego ognia jest dozwolone w odległości powyżej 100 m od terenu leśnego.
" Rozpalanie ognisk, a także wysypywanie gorącego popiołu i żużla w miejscu umożliwiającym zapalenie materiałów palnych albo sąsiednich obiektów. Zabronione jest także wykonywanie powyższych czynności w odległości mniejszej niż 10 m od sąsiednich obiektów.
Pamiętać także należy o przepisach dotyczących zagrożenia pożarowego w lasach, a także podczas prac polowych przy zbiorze i transporcie palnych płodów rolnych.
W lasach i na terenach śródleśnych, na obszarze łąk, torfowisk i wrzosowisk, jak również w odległości do 100 m od granicy lasów ZABRONIONE JEST wykonywanie czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo pożaru (nie dotyczy czynności związanych z gospodarką leśną oraz wykonywaniem robót budowlanych). Za czynności powodujące zagrożenie uważane jest:1) rozniecanie ognia poza miejscami wyznaczonymi do tego celu przez właściciela lub zarządcę lasu;2) palenie tytoniu, z wyjątkiem miejsc na drogach utwardzonych i miejsc wyznaczonych do pobytu ludzi."
A co ustawodawca ma na myśli pod pojęciem "otwarty ogień"? Czy "otwarty ogień" to tylko ognisko, czy grill również?
Na tej http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=1808&NrSection=1&NrArticle=202168&IdTag=7962 stronce znalazłem taki oto tekst:
"- Grillowanie w lesie? Absolutnie nie wolno tego robić - ostrzega Krzysztof Sztajnborn, kierujący Nadleśnictwem Żołędowo. - Otwartego ognia nie można używać w odległości 100 metrów od lasu. A szczególnie teraz trzeba być ostrożnym, gdy w lesie jest bardzo sucho. Nasze służby są w pogotowiu. Kamery obserwują przestrzeń w poszukiwaniu dymu. Wypatrzą nawet dym z rozpalonego grilla. A wtedy grozi mandat."......
Wolno palić ognisko. Nikt Ci tego nie może zabronić choć są oczywiście róznego rodzaju obostrzenia takie jak 100m od lasu, z dala od zabudowań, dróg, tereny miejskie, parki. No i oczywiście miejsca gdzie stoi tablica "zakaz palenia ognisk".
Wolno palić ognisko. Nikt Ci tego nie może zabronić choć są oczywiście róznego rodzaju obostrzenia takie jak 100m od lasu, z dala od zabudowań, dróg, tereny miejskie, parki. No i oczywiście miejsca gdzie stoi tablica "zakaz palenia ognisk".
Czyli biorąc pod uwagę wszystkie te obostrzenia niewiele zostaje miejsc gdzie można legalnie rozpalić ognisko. Bo nad wodą prawie zawsze można znaleźć coś podpadającego pod te zakazy. A to las, domy, parki itp. Ja natomiast za bardzo nie przejmuję sie tymi zakazami lecz zawsze robię to z głową tzn. ognisko jest małe i w takim miejscy aby samo nie mogło sie rozprzestrzenić. Poza tym mam butelkę z piciem którą zawsze mogę napełnić wodą i je zgasić. I w ten sposób nigdy nie byłem "zaczepiany" o ognisko przez jakąkolwiek ze służb. Grunt to myślenie i sami strażnicy potrafią to docenić. No chyba że trafi sie na jakiegoś głąba ale trzeba mieć mieć dużego pecha.
Dokładnie tak jak mówisz Tomas
Święta racja widziałem PSR jak wlepiali ludzią "wędkarzą"-pisze w nawiasie bo to był pseudo wędkarz- mandaty za rozpalone ogniska przy naprawdę wielkiej suszy w "biały" słoneczny dzień w lesie żeby było w cieniu bo na słońcu im za gorąco żeby grzać kiełbaski. To przechodzi ludzkie pojęcie aby w upał palic ogień ale swoją drogą nie popieram karania za grila a za to też miało miejsce- mandaty po 150zł. Pasjonata pieczenia kiełbasek tak sie awanturował że jego zapał ostudził drugi mandat w wysokości 100zł. o który sam prosił (myślał może że nie dostanie cwaniaczek)
Po powrocie do domu zagłębiłem się w literaturę prawa i PSR skorzystało ze swoich możliwości na które zezwala im ustawa, a nawet nie do końca bo mantay mogły być większe.
Święta racja widziałem PSR jak wlepiali ludzią "wędkarzą"-pisze w nawiasie bo to był pseudo wędkarz- mandaty za rozpalone ogniska przy naprawdę wielkiej suszy w "biały" słoneczny dzień w lesie żeby było w cieniu bo na słońcu im za gorąco żeby grzać kiełbaski. To przechodzi ludzkie pojęcie aby w upał palic ogień ale swoją drogą nie popieram karania za grila a za to też miało miejsce- mandaty po 150zł. Pasjonata pieczenia kiełbasek tak sie awanturował że jego zapał ostudził drugi mandat w wysokości 100zł. o który sam prosił (myślał może że nie dostanie cwaniaczek)
Po powrocie do domu zagłębiłem się w literaturę prawa i PSR skorzystało ze swoich możliwości na które zezwala im ustawa, a nawet nie do końca bo mantay mogły być większe.
Oczywiście post dotyczył wypowiedzi Mastiff
ja to pale w domu na dywanie i łowie rybki w akwarium tylko że nikt mi tego nie zabroni bo to miejsce prywatne ;)
I tak trzymac.
w całej Polsce pada deszcz ludzie walczą z powodziami a w lesie susza hahah ciekawe którym
Koledzy 100 m od sciany lasu zakaz używanie otwartego ognia a gdy jest informacja o zakazie użyawnia otwartego ognia na łowisku to i grill jest zakazany sam to przerabiałem
POZDRAWIAM
Tak jak dzisiaj na każdej nocce jest ognisko , nieważne czy jest susza czy nie , zawsze jest żeby przygotować kawę czy jakieś jedzenie , tyle tylko że wszystko z rozsądkiem , susza , małe nad samą wodą , jesienią czy wiosną gdy chłodniej większe . Nie sądzę żeby ktoś dostał mandat gdy robi to w taki sposób żeby było bezpiecznie i z umiarem .
Tak jak dzisiaj na każdej nocce jest ognisko , nieważne czy jest susza czy nie , zawsze jest żeby przygotować kawę czy jakieś jedzenie , tyle tylko że wszystko z rozsądkiem , susza , małe nad samą wodą , jesienią czy wiosną gdy chłodniej większe . Nie sądzę żeby ktoś dostał mandat gdy robi to w taki sposób żeby było bezpiecznie i z umiarem .
Jeśli rozpalisz ogień czy grilla na terenie leśnym nawet przy wodzie, a jest np. zagrożenie pożarowe, to nie licz na ulgi w mandacie, czy grzywnie. Mało tego, przy ekstremalnie wysokim zagrożeniu pożarowym możesz trafić do Sądu za spowodowanie zagrożenia pożarowego na większa skalę. Ja na zasiadkach na takich terenach upewniałem się nieraz u leśniczego i ewentualnie prosiłem o zezwolenie na rozpalenie ogniska, bo mam zamiar być gdzieś np. 3 doby. Nawet przyjeżdżał i sprawdzał warunki do rozpalenia ognia. Tylko dwa razy z ponad dziesięciu leśniczy się nie zgodził.
Mity , bajki i pomówienia . Jest ktoś w stanie mnie oświecić , ponieważ zawsze nie byłem pewny czy to prawda. Istnieje jakiś paragraf , artykuł , bądź co bądź wzmianka na temat iż nie wolno rozpalać ognia na rzekach graniczących 2 państwa? Mam tu na myśli Odrę , raz wpadło mi do ucha kilka zdań na ten temat ale czy to prawda , czy mit , nie wiem... wiem tylko jedno - nikt się do tego nie stosuje .
Mógłby ktoś rozwiać moje smętne , niepotrzebne filozofie na ten temat?
Mity , bajki i pomówienia . Jest ktoś w stanie mnie oświecić , ponieważ zawsze nie byłem pewny czy to prawda. Istnieje jakiś paragraf , artykuł , bądź co bądź wzmianka na temat iż nie wolno rozpalać ognia na rzekach graniczących 2 państwa? Mam tu na myśli Odrę , raz wpadło mi do ucha kilka zdań na ten temat ale czy to prawda , czy mit , nie wiem... wiem tylko jedno - nikt się do tego nie stosuje .
Mógłby ktoś rozwiać moje smętne , niepotrzebne filozofie na ten temat?
No są na to odpowiednie przepisy prawne co do turystyki w strefie nadgranicznej, a reguluje to Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 7 października 1991 r. w sprawie określenia zasad korzystania z wód granicznych oraz uprawiania turystyki w strefie nadgranicznej, które stanowi, że:-organizowanie obozów lub biwaków w strefie nadgranicznej poza miejscami do tego przeznaczonymi może się odbywać po uprzednim powiadomieniu właściwego komendanta strażnicy Straży Granicznej. Dotyczy to również uprawiania sportów, wędkowania i myślistwa. Straż Graniczna nie wlepi Ci mandatu, ale może nakazać opuszczenie strefy, lub powiadomić Straż Leśną lub Policję, a oni już łupią mandaty. Także powiadamiasz SG, uzyskujesz zezwolenie i sobie wtedy biwakujesz paląc ognisko, zachowując bezpieczną odległość od terenów leśnych i po sprawie. SG musi wiedzieć o Twoim pobycie w danym miejscu pasa i Twoich działaniach na tym pasie przygranicznym.
Wczoraj dwóch policjantów patrolowło nabrzeże jeziora na którym wędkowaliśmy.
Gadali z nami ok. 30 min. Poruszyłem temat właśnie tego ogniska nad wodą. Stwierdzili :
jeżeli w regulaminie akwenu nie ma zakazu, (tablice info.) to można. Należy zachować zabezpieczenia (kamienie wokół ogniska, wiadro z wodą itp.)
Ale tak naprawde to my sami powinniśmy zastanowić sie, czy warunki i okoliczności sprzyjają
rozpaleniu ogniska. Jedna iskra i tragedia gotowa.
pal śmiało, co za debil będzie chodzi przy rzece o 23 albo 2 w nocy, tylko ostroznoć zachowaj, żeby lasu nie spalić, ogródź płomień kamieniami, jak inni to robią to co tobie szkodzi
Ja wędkuję głównie na Wiśle i czasami w nocy rzeka wygląda jak pas startowy na lotnisku , oświetlony z obu brzegów kilkunastoma ogniskami , nie słyszałem żeby ktoś się do tego przyczepił , a Policja pływ często . Wg mnie najważniejsze jest pierwsze wrażenie , bo jeżeli nawet będzie jakaś kontrola i zobaczą posprzątany teren , zabezpieczone ognisko i pokojowo nastawionych wędkarzy to wszystko będzie ok . Gorzej jak nawalone towarzystwo awanturuje sie na dzień dobry , wszędzie syf i ognicho na maksa to nie ma się co dziwić że np. Policja wlepi mandat . Sam bym z chęcią takim dowalił bo często spotykam łowisko pozostawione po takich libacjach i niestety nie ma mocnych na takich syfiarzy !!! Niestety duża grupa "wędkarzy" ma gdzieś czystość na łowiskach . Sądzę że ich podejście do palenia ognisk jest podobna - byle gdzie , byle jak , byle kiełbacha skwierczała !!!
Najgorzej jak się trafi na "służbiste"
Nalezy
rozpalic ognisko i nie ma czym sie przejmowac!:)
Nalezy
rozpalic ognisko i nie ma czym sie przejmowac!:)
bardzo madre slowa :) kiedys bylem swiadkiem jak kilku madrych wedkarzy bylo na warcie na nocce rozlozyli sie ognisko rozpalili na lace :) przyjechal bamber z rotacyjna i wlozyl rotacyjna w ognisko i tyle mieli z ogniska wiec tyle chlopaki mieli z ogniska :)
Tutaj na forum widze wielu PRAWNIKÓ adwokatów któzy chyba mineli sie z powołaniem .
CO do palenia ognisk nad wodą to więc jesli jest to teren leśny rozpalać ogniska/grila nie wolno ale wiadomo ze to przepis i nikogo nie nakładniam do łamania prawa czy cos bo każdy ma swój rozum ale będąc nad wodą prawie zawsze rozpalam malutkie ognisko i jeszcze nigdy żaden strażnik zaróno lesny jak i rybacki nie przysapał choc musiałem w małą dyskusje sie z nim wdać .
Tylko raz nad jeziorem w terenie leśnym w odleglosci 500m od ośrodka i pola biwakowego leśniczy cos truł gitare o rozbicie namiotu w strefie dzikiej plazy i za rozpalanie lgniska choć widział tylko ślady po ognisku i zagroził że jesli nie zloże namiotu w godzine to 500zł bloczek wypisze i oczywiście nie złożyłem i po godzinie przyjechał swoim bolidem i doszło do ostrej wymiany slownej po ktorej zbulwersowany odjechał grożąc ze nastepnym razem inaczej sie to skonczy.
Wszyscy są mądrzy do czasu aż nie dostaną od PSL lub PSR 500 stówek mandatu i wtedy zaczynaja się problemy rozsadek TAK ALE GŁUPOTA NIE
POZDRAWIAM
A najgłupsze jest to, że niejeden często takiego ogniska nawet nie zasypie jak jedzie do domu, czy wodą nie zaleje, mimo, że do wody kilka kroków.
witam ogniska nie wolno palic nad woda jest to ogień otwarty i jest zakaz policja niby twierdzi ze do 50 m wiec jesli bedzie jakis upierdliwy to wlepi mandat lecz nikt z kola jesli bedzie sprawdzał karty a bedziesz mial ognisko nie doczepi sie miałam tak kilka razy
witam ogniska nie wolno palic nad woda jest to ogień otwarty i jest zakaz policja niby twierdzi ze do 50 m wiec jesli bedzie jakis upierdliwy to wlepi mandat lecz nikt z kola jesli bedzie sprawdzał karty a bedziesz mial ognisko nie doczepi sie miałam tak kilka razy
Ania, 100 m.
Przede wszystkim, otoczone ognisko kamieniami, ognisko w beczce, grill itp. czyli ogień zabezpieczony nie są ogniem otwartym.
A tak wogóle, to gdyby nie Internet i wypowiedzi niektórych, to nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów, a do tego ciot bez jaj, którym wszystko - łącznie z życiem - trzeba uregulować, pokazać palcem.
Przede wszystkim, otoczone ognisko kamieniami, ognisko w beczce, grill itp. czyli ogień zabezpieczony nie są ogniem otwartym.
A tak wogóle, to gdyby nie Internet i wypowiedzi niektórych, to nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów, a do tego ciot bez jaj, którym wszystko - łącznie z życiem - trzeba uregulować, pokazać palcem.
Hej, kto ci dał prawo do tak bezczelnego obrażania userów ? !!!
no ta wypowiedź kolegi Mirgag to jest troszkę, że tak powiem nie na miejscu. Myślę, że każdy kto pali ognisko robi to z rozsądkiem i z zachowaniem sczególnej ostrożności, ale temat jest o uregulowaniach prawnych więc nie rozumiem w czym rzecz. Przecież w temacie chodzi tylko o to, żeby poznać sprawę od strony ustawowej jak to wygląda... ale zawsze siętrafi jakaś czarna owca, która zepsuje dyskusję na poziomie i zaczyna obrażać innych ehh
Panowie i Panie, Sprawa jest prosta.Jeśli ktoś wie że wolno lub nie niech poda podstawę tego twierdzenia. A to, że ja paliłem ognisko w lesie, nad rzeką czy na środku jeziora nic do tematu nie wnosi oprócz utwierdzenia mnie w przekonaniu , że Polak to jest najmądrzejszy w całym wszechświecie.
Hej, kto ci dał prawo do tak bezczelnego obrażania userów ? !!!
spoko on nie o Nas. Nie dopasowałem żadnej z tych cech userom którzy się wypowiadali w tym wątku.
@jamesbond
I bardzo słusznie Kolego, więc wypada przypomnieć przysłowie: " Uderz w stół...".
@jamesbond
I bardzo słusznie Kolego, więc wypada przypomnieć przysłowie: " Uderz w stół...".
Kolega mirgag chyba nie zrozumiał aluzji..
Hej, kto ci dał prawo do tak bezczelnego obrażania userów ? !!!
spoko on nie o Nas. Nie dopasowałem żadnej z tych cech userom którzy się wypowiadali w tym wątku.
O nas , nie o nas , kultura języka powinna obowiązywać. 13 tego forum to dzieci.
Przede wszystkim, otoczone ognisko kamieniami, ognisko w beczce, grill itp. czyli ogień zabezpieczony nie są ogniem otwartym.
A tak wogóle, to gdyby nie Internet i wypowiedzi niektórych, to nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów, a do tego ciot bez jaj, którym wszystko - łącznie z życiem - trzeba uregulować, pokazać palcem.
Mirek, przesadzasz deczko i nie masz racji!
Tak jak dzisiaj na każdej nocce jest ognisko , nieważne czy jest susza czy nie , zawsze jest żeby przygotować kawę czy jakieś jedzenie , tyle tylko że wszystko z rozsądkiem , susza , małe nad samą wodą , jesienią czy wiosną gdy chłodniej większe . Nie sądzę żeby ktoś dostał mandat gdy robi to w taki sposób żeby było bezpiecznie i z umiarem .
Jeśli rozpalisz ogień czy grilla na terenie leśnym nawet przy wodzie, a jest np. zagrożenie pożarowe, to nie licz na ulgi w mandacie, czy grzywnie. Mało tego, przy ekstremalnie wysokim zagrożeniu pożarowym możesz trafić do Sądu za spowodowanie zagrożenia pożarowego na większa skalę. Ja na zasiadkach na takich terenach upewniałem się nieraz u leśniczego i ewentualnie prosiłem o zezwolenie na rozpalenie ogniska, bo mam zamiar być gdzieś np. 3 doby. Nawet przyjeżdżał i sprawdzał warunki do rozpalenia ognia. Tylko dwa razy z ponad dziesięciu leśniczy się nie zgodził.
A jak to bedzie się miało to kuchenek turystycznych ?
No wiesz, kuchenkę gazową, to zawsze można ukryć w namiocie, bagażniku, przyczepie itp., bo jest to niewątpliwie "otwarty ogień". Ognisko czy grill są o tyle niebezpieczne, że podmuch wiatru może zaprószyć iskry i pożar jak w banku, a do schowanej, postawionej kuchenki w namiocie czy aucie, to raczej przyczepić się nie ma za wiele o co. No chyba, ze postawisz ją w wysokiej, suchej trawie na niestabilnym gruncie, albo na totalnie suchej ściółce.
Mastif Kolego, właśnie przechodziłem taką sytuację w "instytucji", której szefuję. Moim ludziom Straż Miejska wlepiała mandaty za... grilla. Mało, za ogniska również twierdząc, że Uchwała Miasta tego zabrania.
Udowodniłem (wcześniej osobiście zbadałem poszczególne sytuacje jako szef, ale jako też obrońca moich ludzi), że są to tylko wymysły osób, które chciałyby "uregulować nam" całe życie.
Okazało się, że Staż Miejska nie ma racji i moi ludzie mandatów nie zapłacili. A Uchwała Miasta i Prezydent też inaczej przedstawia swe stanowisko niż interpretują to debile.
Reasumując, wszelkiego rodzaju idioci, którzy chcą regulacji wszystkiego, to właśnie idioci, lub prowokatorzy, bo jeśli pali ktoś w lesie otwarte ognisko, to jego sprawa. Jeśli spali las, to za niego ma zapłacić (za spalony las niech płaci podpalacz i jak nie starczy mu życia, to jego spadkobiercy).
A wszelkiego rodzaju komuszo-faszystowskie syny chcą ludzi karać za coś, czego ludzie nie zrobili. To ludzie mają podejmować decyzje i za nie odpowiadać, a nie urzędnicy i cepy ubrane w mundurki.
Mirek, dobrze, pomijam kwestie nieścisłości w prawie, niedomówień, interpretacji, bo chodzi mi o Twoje nazbyt podniesione emocje i epitety. Ja wiem, że nie wszyscy wszędzie są mądrzy i elokwentni, a także kompetentni, ale takie jest życie i Ty swoimi nerwowymi i ostrymi wypowiedziami tego na forum nie zmienisz. Proszę Cię, o bardziej stonowane posty i bez zbędnych wyzwisk. A kierując do mnie słowa, weź pod uwagę to, że nie ja i nie tacy jak ja, tworzą to prawo i jego przepisy.
I grubo się mylisz twierdząc, że jak ktoś spali las, to jego sprawa, bo i tak zapłaci. Co mi, jako obywatelowi i wielbicielowi lasu i ogólnopojętej przyrody/natury po tym, ze ktoś zapłaci kasą, czy głową za spalony las, kiedy ja i moje dzieci z tego lasu już nie będziemy mogli nigdy korzystać. Co mi po tym, ze fabryka celulozy zatruje całą Odrę i ryby, zapłacą za to np. 50 milionów, kiedy w wodzie będą tylko kamienie i bakterie.... Chyba lepiej zapobiegać niż leczyć, nawet za grubą kasę.
To może ja przerwę na chwilę tą dyskusję :) Więc sytuacja wygląda tak - kiedy mam działkę nad jeziorem (Jezioro jest tylko dzierżawione przez koło). Działka jest pod 5m spadem a las jest ok. 50 m od jeziora. Teraz kiedy jest to moja działka to mogę tam rozpalić ognisko?
To może ja przerwę na chwilę tą dyskusję :) Więc sytuacja wygląda tak - kiedy mam działkę nad jeziorem (Jezioro jest tylko dzierżawione przez koło). Działka jest pod 5m spadem a las jest ok. 50 m od jeziora. Teraz kiedy jest to moja działka to mogę tam rozpalić ognisko?
Hmmmmmmm............ Myślę, że jak będzie stan podwyższonego zagrożenia pożarowego w lasach, to może być mandat. W takiej sytuacji też raczej obowiązuje ta granica stu metrów.
Mastif Kolego, właśnie przechodziłem taką sytuację w "instytucji", której szefuję. Moim ludziom Straż Miejska wlepiała mandaty za... grilla. Mało, za ogniska również twierdząc, że Uchwała Miasta tego zabrania.
Udowodniłem (wcześniej osobiście zbadałem poszczególne sytuacje jako szef, ale jako też obrońca moich ludzi), że są to tylko wymysły osób, które chciałyby "uregulować nam" całe życie.
Okazało się, że Staż Miejska nie ma racji i moi ludzie mandatów nie zapłacili. A Uchwała Miasta i Prezydent też inaczej przedstawia swe stanowisko niż interpretują to debile.
Reasumując, wszelkiego rodzaju idioci, którzy chcą regulacji wszystkiego, to właśnie idioci, lub prowokatorzy, bo jeśli pali ktoś w lesie otwarte ognisko, to jego sprawa. Jeśli spali las, to za niego ma zapłacić (za spalony las niech płaci podpalacz i jak nie starczy mu życia, to jego spadkobiercy).
A wszelkiego rodzaju komuszo-faszystowskie syny chcą ludzi karać za coś, czego ludzie nie zrobili. To ludzie mają podejmować decyzje i za nie odpowiadać, a nie urzędnicy i cepy ubrane w mundurki.
Spalony las to sprawa i strata całego społeczeństwa a nie tylko podpalacza
Spalony las to sprawa i strata całego społeczeństwa a nie tylko podpalacza+1
"Spalony las to sprawa i strata całego społeczeństwa a nie tylko podpalacza".
Owszem Koledzy, jeśli podpalacz dostanie wyrok więzienia, który my podatnicy będziemy mu finansować pobyt, zarobią na sprawie prokuratorzy, sędziowie, adwokaci, komornicy, choć najwięcej i rzeczywiście napracuje się Policja by udowodnić sprawcy winę, bo dzisiaj takie sprawy, w wydaniu jakie znamy, to interes wszelkiej maści nierobów, którzy mają w dupie "stratę społeczeństwa".
Dlatego zgadzam się - dzisiaj jest to strata społeczeństwa.
Kiedy podpalacz - czy inny niemyślący debil - zapłaciłby/pokryłby koszty przywrócenia do stanu poprzedniego, każdy z nas zastanowiłby się wpierw, czy to co czynię nie wyrządzi szkody innym. Nie potrzeba do tego bzdurnych ustaw, których nie opanowują nawet dobrzy prawnicy. Nie potrzeba też zbędnej dyskusji - "czy coś wolno, czy nie", bo każdy człowiek ma wolną wolę i odpowiada za swoje decyzje.
... Ale nie może być karany za coś, czego nie uczynił. Mantat w tej sytuacji nie jest karą, ale bandytyzmem.