Reklama
  • Forum wedkuje.pl2010-01-07 19:31:41

    Jestem ciekaw czy zdarzyło się tak, że bardzo chcieliście pojechać na ryby a tu Wasza kobieta mówi, że się nie zgadza bo jest do pomalowania pokój, że teściowa przyjeżdża itd, w Wy delikatnie mówiąc wprowadziliście ją w błąd mówiąc, że nie da rady bo musicie na delegację pojechać, że macie nockę w pracy, że kontrahenci będą i trzeba iść na kolację itd :-))) ja parę razy niestety takie kombinacje uskuteczniłem w 2009 ale program na 2010 to poprawić się :-)

  • Forum wedkuje.pl 2010-01-07 19:46:20

    A bo to raz? w sierpniu było najśmieszniej jak razem z roosterem udawaliśmy strasznie zapracowanych, żona do mnie dzwoni ptaszki śpiewają szum rzeki w słuchawce a w tle okrzyk znajomych    "bierze zacinaj!!!"
    Oj były jaja.

  • Forum wedkuje.pl 2010-01-07 20:02:21

    To żeś zapodał pytanie:) Takiego jeszcze tu nie widziałem. Ale do rzeczy. Niestety znając awers mojej narzeczonej do wędkarstwa, wielokrotnie musiałem "taić" prawdę albo i nawet kłamać. Trudno było by jej zrozumieć, że trzecią noc z rzędu spędzam nad rzeką. Dlatego lepszą opcją jest - "złe samopoczucie i potrzeba wcześniejszego snu" (nie mieszkamy jeszcze razem). Marne to alibi - ale jednak alibi. Wiem, że to naganne, ale... cholernie skuteczne.


  • Forum wedkuje.pl 2010-01-07 20:26:12

    Skuteczność jest bardzo ważna - ja mam z tym coraz większy kłopot bo moja jest bardzo przebiegła :-) ale w sierpniu miałem podobną historię jak Norbert.
    Pojechaliśmy z kumplem na moje ulubione miejsce 150 km od Poznania. Siedzimy na łódce i od rana walczymy z "przeciwnikiem" dodam , że łapaliśmy na żywczyka nagle dzwoni telefon patrzę a tu moja (była przekonana że siedzę w Poznaniu) odbieram a ona od razu pytanko mi strzela gdzie jestem? - jakby czarownica widziała w szklanej kuli - ja jej, że w samochodzie a tu nagle kumpel krzyczy o kur...! A moja słysząc to pyta co się dzieje - powiedziałem, że mały wypadek i zaraz oddzwonię. Telefon w kąt i okazuje się, że walka ze szczupakiem ok 90 cm miał byczek jak go wyciągałem - mówię do kumpla, żeby zrobił mi zdjęcie moim telefonem i jedną reką trzymam rybę a drugą podaję mu telefon i zębaty jak przylutował ogonem w rękę, w której podawałem telefon to ten wyleciał mi z rąk zrobił łuk w powietrzu i do wody - nie wiedziałem co robić i chciałem łapać ten telefon ale co z rybą? a ta wyczuła i myk do wody i tyle widziałem rybę i telefon. Później musiałem kłamać dalej, że telefon się zniszczył bo wpadł mi do kałuży jak wysiadałem z samochodu w szoku :-) Po powrocie usłyszałem, że dobrze że nam się nic nie stało i z samochodem też (na szczęście miałem małe uszkodzenie na zderzaku więc było alibi). Telefon tydzień później wyciągnął mi płetwonurek i po osuszeniu - cud działa! Do dziś :-) więc z tym kłamstwem trzeba uważać bo się mści :-)))

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-01-07 20:43:39

    No ja przed moją dziewczyną zatajam zarówno ilość wypadów nad wodę, jak i ilość zakupów a co najważniejsze to kwoty które wydaje na wędkarstwo- ale to temat zupełnie oddzielny i obszerny jak stąd do nie wiem.
    Kilka razy szedłem na ryby o 5:00 rano wracając po 13 podczas gdy biedna Magda myślała że śpię. W ciągu tygodnia kilka razy zdarzało mi się kosić trawnik, pomagać wujkowi i spać (wyjątkowo źle czułem się zwłaszcza wtedy, gdy była piękna pogoda- to paradoks).
    Po dłuższym namyśle stwierdzam, że to okrutne, ale kobiety nigdy tego nie zrozumieją :D

  • spines21 2010-01-07 20:52:06

    nie musiałem,chociaż czasami terminy kolidowały:)Żona wiedziała,że łowie od dawna i nie ma sensu mnie zatrzymywać na siłę w domu.kiedyś-po paru latach-spytała  dlaczego jej nie zabieram na ryby,więc pojechała i potem często jeździła, nie łowiła ale lubiła te klimaty:)zwłaszcza jak jechaliśmy w jakieś ostępy i głuszęno i załagę miałem wtedy fajną-jeździła jeszcze jedna babka-bywało wesoło.teraz jak siedzę sam na łowisko dzwoni jak wyniki.najlepiej się dogadać.

  • angelika 2010-01-07 20:52:55

    No ładnie no ładnie. Jak tak można oj oj. Ja tam nie muszę ściemniać :D Ha ha i to jest atut nie posiadani partnerki :D

  • Forum wedkuje.pl 2010-01-07 20:56:36

    no my mężczyźni nie możemy się bez tych kobiet obejść a Wy kobiety z tym macie łatwiej :-) choć jak wiemy na świecie różnie bywa :-))))

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-01-07 22:05:33

    Osobiście na obecną chwilę nie mam potrzeby ściemniania, jednak to zasługa czasu i podejścia. Uporawszy się z problemem wychodzenia na ryby w czasie rzeczywistym, t.z. kiedy chcę, długo jeszcze pozostawał problem wysokości sum jakie przeznaczałem na sprzęt, jednak większość kobiet woli odwiedzać sklepy z ciuchami niż wędkarskie, dlatego tu mamy większe możliwości manewrowania i to jest dobre...

    Angelika- korzystaj z tego czasu swobody i zawczasu szukaj partnera wędkarza, to zaoszczędzi Ci kombinacji!

  • pisaq 2010-01-07 22:29:07

    Kiedy chciałem opłacić kartę usłyszałem wyraźny protest...Protest to mało powiedziane.
    Cho-shi-mihn - dawniej Sajgon.
    "Karte wyrobisz!? Już w ogóle nie będziesz miał dla mnie czasu!" ble ble ble.

    Było to jakoś tak na początku mojej "kariery" wędkarskiej, maj-czerwiec-lipiec - pewien nie jestem, nie obchodzi mnie to, o złych rzeczach trzeba szybko zapominać :D
    Właśnie musiałem wymyślać jakieś dziwne i wybitnie cienkie ściemy.
    "Teraz jestem w pracy, po pracy muszę pomóc rodzicom, a w nocy jadę na lotnisko po Huberta".
    Noc, dość daleko od lotniska, piękna woda - dzwoni telefon. Mosad...
    - Halo?
    - Gdzie jesteś?
    - No na parkingu pod terminalem :)
    - A kiedy samolot przylatuje?
    - No...eeee.... zaraz powinien być, na fajka wyszedłem ;>
    - A kiedy będziesz?
    [Sygnalizator: PIIIIIIIIIIIIIII, bombka pod kijem!]
    - Kurcze, kochanie, nie słyszę Cię! Jakiś baran alarm włączył, zadzwonię później, pa!
    Dość cienkie, ale przeszło. Doprawiłem smsem, że bateria pada i życzę dobrej nocy i wyłączyłem telefon :p

    Od jakiegoś czasu nie mam już tego problemu, nikomu nie muszę ściemniać, robię co chcę :)
    Mogę chodzić na ryby, na piwo, na dwa piwa - full wypas.
    To się nazywa wolność :)

  • pisaq 2010-01-07 22:30:17

    Aha, jaki wniosek z mojej opowieści?
    Używajcie feederów!
    Albo chociaż nie używajcie brzęczków :p

  • adler 2010-01-08 13:11:58

    No chłopy wdepliśmy w temat leżący bardzo wielu nam na sercu .

    Nie będę ściemniał , moja lepsza połówka też nie rozumie naszego hobby . 

    Tak więc w wymyślaniu historyjek nie odbiegam od reszty . 

    Kiedyś jak pracowałem jako kierowca to w służbowej favoritce miałem zawsze dyżurny spining i spławik . Ja na trasie już trzy godziny po fajrancie , a ja nad wodą  . Ślubna dzwoni gdzie jesteś , a ja " w hurtowni kotuś za trzy godziny będę " , podczas tej rozmowy podchodzi dziadek i pyta

    " mogę usiąść obok pana , kiwam głową  tak " .

    A moja pni detektyw : " a to jesteś nad wodą " a ja " nie rybcia , w kolejce do biura w hurtowni w Kędzierzynie " . Odp jej po dłuższej chwili : " ACHA , ale i tak ci nie wierzę " . 

    No i tym raze się udało . A jak będzie w tym roku zobaczymy .

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-01-08 13:45:20

    Trzeba niestety powiedzieć, że te nasze kobiety mają dodatkowy zmysł wyczuwania naszych przekrętów :-) choć zdarzyło mi się parę razy zabrać swoją i próbowałem ją zarazić wędkarstwem bo liczyłem, że będzie bardziej wyrozumiała to nie załapała bakcyla wędkarskiego - oczywiście okolice i natura jej się podobały do tego stopnia że zajęła się ... szydełkowaniem na łódce :-)))

  • Irkoni 2010-01-08 13:46:21

    Na szczęście nie mam już takich problemów,ale za to w garażu mam całe stosy sprzętu
    wędkarskiego.Dwaj moi przyjaciele zrobili sobie u mnie bazę wypadową właśnie na takie okazje,
    nawet rzeczy tutaj są.Zawsze jakaś delegacja a to jakieś sprawy firmowe a to spotkanie z klientami.Wychodzą z domu w gajerkach,szybkie przebranie  w garażu i na rybki,no a taka delegacja nieraz i dwa dni trwa.Podobają mi się ich rozmowy telefoniczne,ściemniacze pierwsza klasa nie ma co...

  • adler 2010-01-08 13:52:46

    Niestety , też próbowałem swoją RYBKĘ zachęcić do wyjazdów , wędkarstwa . Owszem kilka razy ubiegłego lata się udało . Miała swoją wędkę , a jak było branie to Krzysiek zatnij bo mam branie . A ona dalej SPOKOJNIE czyta "Babińce "  ( moja nazwa babskich czytadeł , gazet ) .

    Za każdym wyjazdem wytrzymała dopuki wystarczyło kawy i gazet . Butle i kawe zaczołem wozić , ale gazety .... no i mnie tym dobiła .

  • Forum wedkuje.pl 2010-01-08 13:57:10

    Krzysztof wyobraziłem sobie Ciebie kawę i czytadła jak targasz razem ze sprzętem wędkarskim i zaśmiała mi się gęba :-))))))

  • adler 2010-01-08 14:30:14

    Jednego razu pojechaliśmy nad Odrę koło Zdzieszowic.

    Ulokowaliśmy się na jednej z główek . Żonka po kawce z gazetą w ręku okularki na oczach zasneła na leżku . To ja feder z wody , łaps spining i na sąsiednią główkę porzucać . 

    Panowie dziesięć minut nagle RYK !!! Boże myślę co jest napad , rekin , czy Al-kaida ?

    Otóż jak zasneła to na jej ciepłe nóżki położył się zaskroniec . 

    Chłopy , przylatuję ,kobity nie ma . Wrzask dochodzi już z następnej główki z drzewa , dolatuję ona mokra cała siedzi na pierwszych gałęziach . Jak się tam wdrapała , jak przepłyneła nie wie ona , ani ja ( bo do dziś nie umie pływać ) . A biednego zaskrońca podczas ucieczki przywaliła leżakiem , nie miał żadnej rany więc biedak pewnie dostał zawału od tego RYKU . 

    I tak od września już nie jeździła . Tak więc zobaczymy ,czy w tym roku da się namówić . 

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-01-08 14:38:26

    Musisz jej koniecznie hamak jej kupić - wygodnie poleży książki poczyta, pośpi sobie i zaskroniec nie dojdzie do niej :-)

  • hubi 2010-01-08 14:44:30

    Kiedyś tak miałem jak miałem tylko córki ale jak urodził się Hubi 8 lat temu teraz jak jezdzimy razem to mam spokój bo to nasz synek ale większy pupil mamusi i to on zawsze mówi jedziemy na ryby a mamusia dobrze jedzcie i jest po sprawie pozdrawiam.

  • adler 2010-01-08 14:47:00

    Teraz to zdarzenie ze ŚMIECHEM w rodzinnym gronie wspominamy , a le wtedy nie miałem do śmiechu . Natychmiast w ciągu pięciu minut byliśmy spakowani . Przez parę dni nic tylko że " chciałeś się mnie pozbyć , specjalnie to zrobiłeś , itp ." 

    Na dziś już jej przeszło , mówi że ogólnie to było zabawne . Hee , Hee , Hee.

  • hubi 2010-01-08 14:50:26

    Krzysztof nieraz tak bywa kiedyś byłem z zonką na rybach  na warcie w miejscowości Bobry i to był ostatni jej wypadł nad wode widziała w wodzie świnie w rozkładzie i od tamtej pory woli  odpoczynek na działce.

  • adler 2010-01-08 15:47:38

    I właśnie to jest to , tego nam już nikt nie odbierze WSPOMNIEŃ . 

    OJ będzie co wnukom opowiadać , tylko junior mimo swoich lat do żeniaczki się nie kwapi  ( a dziewczynę ma już parę lat ) , mówi  : " ojciec , a bo mi tak źle ..." . Niestety trzeba będzie chyba pamiętniki pisać . Może moja Rybcia napisze takowy , albo jak to kobiety już ma taki sekretny ? . 

  • angelika 2010-01-08 18:51:03

    Niekoniecznie musi być wędkarzem teraz, przecież zawsze mogę go nauczyć wędkować :)

  • Forum wedkuje.pl 2010-01-09 19:36:12

    Lepiej już brać takiego co wędkuje - mało to wśród nas przystojniaków? :-)))

  • Reklama
  • angelika 2010-01-09 19:38:16

    No niby nie ale ja już mam na oku jednego :) Ale jak coś to zapewne znalazło by się tu dużo chętnych :)

  • Madzia44 2010-01-09 22:47:16

    Ja też bywam zła jak mój jedzie na ryby .

    Ale dlatego, że mnie nie zabiera:(((

    Cóż czasami męskie wyprawy są wam potrzebne, jak nam zloty babińca ;))

  • Lopez 2010-01-10 13:11:39

    Moim zdaniem to żenada oszukiwać. Wędkarstwo to pasja, której ja uległem całkowicie, mojej żonie to nie przeszkadza, uważa że sie samorealizuję i za to Ją cenię. Lubię wypady kilkudniowe szczególnie nad zalew przeczycki. Jak wiadomo rybka lubi pływać, a człowiek nie wielbąd pic musi, więć w przypadku spożycia czegoś mocniejszego w zacnym towarzystwie, z góry ją uprzedzam że nie będę dzwonić i co jest tego przyczyną. Żona wie, że tak być musi. Moim zdaniem lepsze to niż występujące często nad wodą "braki zasięgu". Na koniec mam pytanie do facetów czy chcieli być okłamywani przez swoje Panie?



Reklama
Reklama