Reklama
  • bream2012-08-12 20:50:22

    Witam mam pytanie do wszystkich wędkarzy. Czy uważasz że wędkarstwo karpiowe to najdroższa dziedzina wędkarstwa?Wyrażajcie swoje opinie.

  • fika00 2012-08-12 15:55:45

    tak moim zdaniem najdroższa


  • Forum wedkuje.pl 2012-08-12 19:53:50

    ale chyba spinning jest droższy, bo same woblery kosztują powyżej 10 złotych

  • Woa-VooDoo 2012-08-12 20:21:17

    To zależy od wędkarza , jeden nie wyobraża sobie łowienia bez kijków free spirita , daiwa basiair QD 45 ,kulek z imperial baits , tripoda nick95 i pary sygnałków z delkimów txi a drugi poradzi sobie na kijach kongera , kolowrotkach okumy , kukurydzy lub kulkach tb, fb , pary podpórek i sygnalkach videotronic :)
    Trolling jest chyba najdroższy bo bez łódki i konkret silnika raczej nići.

  • Reklama
  • 89krzysztof 2012-08-12 21:12:32

    Witam mam pytanie do wszystkich wędkarzy. Czy uważasz że wędkarstwo karpiowe to najdroższa dziedzina wędkarstwa?Wyrażajcie swoje opinie.

    Nie uważam tak. Nie można technik wędkarskich rozróżniać w kategorii droższych, tańszych. Dajmy na to spinningista można mieć w zapasie 500 różnych gum, do tego 100woblerów itd. Z tego też robi się zawrotna kwota. I jak wiadomo, zdarzają się zaczepy, zrywki, a wtedy dochodzą dodatkowe wydatki. Natomiast karpiarze muszą również uzupełniać swój asortyment regularnie, co również wiąże się z kosztami. 
    Nie wiem jak wygląda łowienie na morzach i oceanach, ale myślę, że poławiacze marlinów i innych podobnych muszą wydać jeszcze więcej pieniędzy, tym bardziej jeśli chcą posiadać np swój własny jacht. ;)

  • Iras1975 2012-08-12 21:25:17

    Witam mam pytanie do wszystkich wędkarzy. Czy uważasz że wędkarstwo karpiowe to najdroższa dziedzina wędkarstwa?Wyrażajcie swoje opinie.


    Wszystko zależy od tego jakiej klasy sprzęt kupujesz i czy to co nabyłeś jesteś w stanie wykorzystać. Wiele osób kupuje nałogowo i tutaj nie da się określić, czy jakaś tam metoda wymaga większych nakładów finansowych.

    Mnie np sprzęt karpiowy kosztował ok 10% tego co wydali znajomi, a wyniki miałem o jakieś 300% lepsze na tej samej wodzie.

    Właściwie to nie ma co porównywać.

  • niutek40 2012-08-12 21:25:41

    Za samo połowienie z kutra na Bałtyku, za jeden dzień trzeba, ze 150 zł wykrzesać. Osobiście jeszcze mi się nie udało z kutra połowić , ale to pewnie kwestia czasu.Tanio to też nie jest.  

  • DelTor0 2012-08-12 21:27:12

    Nie liczac wyczynowego, to stanowczo "mucha". Niektore kije lososiowe np Loomisa kosztuja grubo ponad 20 tys zl, kolowrotki w podobnej cenie ;)

    Dodam tylko przyklad z WMH, opisywali kiedys ze miescowka na jakiejs rzece gdzies w Rosji w czasie ciagu lososia, kosztuje 20 tys USD takiego wedkarza muchowego :)

  • Reklama
  • mienta 2012-08-12 21:27:44

    Moim zdaniem wędkarstwo same,w sobie jest drogie.Kupując nawet najtańszy sprzęt,czy używając najtańszych przynęt,zanęt i tak robi sie ładna suma.Bracia którzy zajmują sie jedną metodą,jak wspomniani karpiarze,czy spławikowi wyczynowcy napewno wydaja potworne ilości hajsu na sprzęt ale czego się nie robi z miłości do naszego przepięknego hobby

  • ryukon1975 2012-08-12 21:31:44

    Każdy myślący wędkarz niezależnie jaką metodą łowi używa sprzętu na jaki go stać.
    Gdy spotkają się nad wodą i jeden ma dwa zestawy za przykładowo 1 000 zł a drugi wędkarz  za 8 000 to wyniku ich połowów na pewno nie zadecyduje wartość sprzętu.

  • Romuald55 2012-08-12 21:43:15

    Wędkarstwo sumowe jest zdecydowanie droższe,moim zdaniem.

  • ZanderHunter 2012-08-12 21:54:24

    ...ale czego się nie robi z miłości do naszego przepięknego hobby.


    I to jest odpowiedz jak ww.koszty się nie liczą...czasami człek tak się zagalopuje a dopiero po fakcie zaczyna się drapać po głowie...ale i tak się zgadzam z kolegą Michałem @mienta...:)

    P:)

  • Reklama
  • lysywedkowicz 2012-08-12 22:01:24

    Kupię sobie najdroższe graty do gruntu i pobiję niejednego karpiarza.Więc pytanie wydaje mi się bardzo tendencyjne.

  • leleon 2012-08-13 09:20:03

    Nie liczac wyczynowego, to stanowczo "mucha". Niektore kije lososiowe np Loomisa kosztuja grubo ponad 20 tys zl, kolowrotki w podobnej cenie ;)

    Dodam tylko przyklad z WMH, opisywali kiedys ze miescowka na jakiejs rzece gdzies w Rosji w czasie ciagu lososia, kosztuje 20 tys USD takiego wedkarza muchowego :)


    Czy możesz podać konkretny numer WMH albo chociaż rzekę bo coś Ci się chyba pomyliło. Z tym Loomis-em to też coś za dużo.

  • pawelz 2012-08-13 10:00:57

    Nie liczac wyczynowego, to stanowczo "mucha". Niektore kije lososiowe np Loomisa kosztuja grubo ponad 20 tys zl, kolowrotki w podobnej cenie ;)

    Dodam tylko przyklad z WMH, opisywali kiedys ze miescowka na jakiejs rzece gdzies w Rosji w czasie ciagu lososia, kosztuje 20 tys USD takiego wedkarza muchowego :)


    Chyba raczej bez jednego 0. :))).Gorna polka cenowa to 2-3 tys zl. Sa oczywiscie drozsze wedziska i kolowrotki, ale biorac np sprzet jakim lowia zawodnicy i kadra (a wiec raczej niezly) to tak jak podalem. Lososiowy Sage (na pewno nie gorszy niz Loomis) to kwota 3600 zl. Do 20 tys troche brakuje. A Sage to juz gorna polka cenowa i niewiele wedek moze z nim konkurowac

  • leleon 2012-08-13 14:40:26

    Dokładnie tak. Ale mnie interesuje bardziej ta rzeka. Byłem w tym roku w Rosji i faktycznie nie jest tanio (chociaż to zależy od punktu widzenia), ale 20 tys. baksów to jakaś masakra.

  • DelTor0 2012-08-13 15:05:40

    Nie liczac wyczynowego, to stanowczo "mucha". Niektore kije lososiowe np Loomisa kosztuja grubo ponad 20 tys zl, kolowrotki w podobnej cenie ;)

    Dodam tylko przyklad z WMH, opisywali kiedys ze miescowka na jakiejs rzece gdzies w Rosji w czasie ciagu lososia, kosztuje 20 tys USD takiego wedkarza muchowego :)


    Chyba raczej bez jednego 0. :))).Gorna polka cenowa to 2-3 tys zl. Sa oczywiscie drozsze wedziska i kolowrotki, ale biorac np sprzet jakim lowia zawodnicy i kadra (a wiec raczej niezly) to tak jak podalem. Lososiowy Sage (na pewno nie gorszy niz Loomis) to kwota 3600 zl. Do 20 tys troche brakuje. A Sage to juz gorna polka cenowa i niewiele wedek moze z nim konkurowac


    Dzieki Pawel, moze gorna polka cenowa w PL to faktycznie 2-3 tys. W UK raczej nie :) Jak ktos naprawde chce sie wykosztowac to moze sobie kupic wedke Hardy od £2995 do £3595, czyli powiedzmy po kursie 5.2 zl wychodzi cos kolo od 15600 zl do 18700 zl w zaleznosci od modelu:) Ale to oczywiscie extremum ;)

    http://www.fishingmegastore.com/hardy-moran-cane-series-fly-rods~11028.html

  • Reklama
  • Bernard51 2012-08-13 15:25:44

    Najdroższa jest glupota i naiwność natomiast rozsądek jest w cenie!!
    To nie moje stwierdzenie??

  • pawelz 2012-08-13 15:56:51

    Nie liczac wyczynowego, to stanowczo "mucha". Niektore kije lososiowe np Loomisa kosztuja grubo ponad 20 tys zl, kolowrotki w podobnej cenie ;)

    Dodam tylko przyklad z WMH, opisywali kiedys ze miescowka na jakiejs rzece gdzies w Rosji w czasie ciagu lososia, kosztuje 20 tys USD takiego wedkarza muchowego :)


    Chyba raczej bez jednego 0. :))).Gorna polka cenowa to 2-3 tys zl. Sa oczywiscie drozsze wedziska i kolowrotki, ale biorac np sprzet jakim lowia zawodnicy i kadra (a wiec raczej niezly) to tak jak podalem. Lososiowy Sage (na pewno nie gorszy niz Loomis) to kwota 3600 zl. Do 20 tys troche brakuje. A Sage to juz gorna polka cenowa i niewiele wedek moze z nim konkurowac


    Dzieki Pawel, moze gorna polka cenowa w PL to faktycznie 2-3 tys. W UK raczej nie :) Jak ktos naprawde chce sie wykosztowac to moze sobie kupic wedke Hardy od £2995 do £3595, czyli powiedzmy po kursie 5.2 zl wychodzi cos kolo od 15600 zl do 18700 zl w zaleznosci od modelu:) Ale to oczywiscie extremum ;)

    http://www.fishingmegastore.com/hardy-moran-cane-series-fly-rods~11028.html

    To tak jak z samochodami. Mozna powiedziec ze BMW serii 7 czy merc S-klasa nie sa autami wyzszej klasy, bo jest RR czy Mybach. Te wedki ktore podales (plus kilka innych - miedzy innymi klejonki) to takie wlasnie perelki (cenowe). Natomiast to o czym ja pisalem, to wlasnie taki merc czy bmw. Przecietny Hardy kosztuje 400-800 funtow a te 3000 to taki wybryk. Przecietny Winston (nie powiesz ze to nie jest gorna polka) kosztuje 600-700$. Ale mozna znalezc i drozsze za 2000-3000$.

  • DelTor0 2012-08-13 16:11:47

    Nie liczac wyczynowego, to stanowczo "mucha". Niektore kije lososiowe np Loomisa kosztuja grubo ponad 20 tys zl, kolowrotki w podobnej cenie ;)

    Dodam tylko przyklad z WMH, opisywali kiedys ze miescowka na jakiejs rzece gdzies w Rosji w czasie ciagu lososia, kosztuje 20 tys USD takiego wedkarza muchowego :)


    Chyba raczej bez jednego 0. :))).Gorna polka cenowa to 2-3 tys zl. Sa oczywiscie drozsze wedziska i kolowrotki, ale biorac np sprzet jakim lowia zawodnicy i kadra (a wiec raczej niezly) to tak jak podalem. Lososiowy Sage (na pewno nie gorszy niz Loomis) to kwota 3600 zl. Do 20 tys troche brakuje. A Sage to juz gorna polka cenowa i niewiele wedek moze z nim konkurowac


    Dzieki Pawel, moze gorna polka cenowa w PL to faktycznie 2-3 tys. W UK raczej nie :) Jak ktos naprawde chce sie wykosztowac to moze sobie kupic wedke Hardy od £2995 do £3595, czyli powiedzmy po kursie 5.2 zl wychodzi cos kolo od 15600 zl do 18700 zl w zaleznosci od modelu:) Ale to oczywiscie extremum ;)

    http://www.fishingmegastore.com/hardy-moran-cane-series-fly-rods~11028.html

    To tak jak z samochodami. Mozna powiedziec ze BMW serii 7 czy merc S-klasa nie sa autami wyzszej klasy, bo jest RR czy Mybach. Te wedki ktore podales (plus kilka innych - miedzy innymi klejonki) to takie wlasnie perelki (cenowe). Natomiast to o czym ja pisalem, to wlasnie taki merc czy bmw. Przecietny Hardy kosztuje 400-800 funtow a te 3000 to taki wybryk. Przecietny Winston (nie powiesz ze to nie jest gorna polka) kosztuje 600-700$. Ale mozna znalezc i drozsze za 2000-3000$.


    Jak najbardziej sie zgadzam. Szczerze to chyba bym z domu nie wyszedl z taka wedka za £3000 hehehe

  • Forum wedkuje.pl 2012-08-13 16:38:21

    Jak najbardziej sie zgadzam. Szczerze to chyba bym z domu nie wyszedl z taka wedka za £3000 hehehe





    Z tym że jeszcze jest kwestia zarobków.Jeśli np w Polsce strzelam zarobki są na poziomie 2000zł i ktoś ma za to utrzymać rodzine to po odliczeniu kosztów życia zostaje mu niewiele jeśli w ogóle.Natomiast w Anglii (niewiem jakie tam są zarobki więc też strzelam) zarabiają np 3000f z tego na wygodne życie idzie połowa to takiego delikwenta stać na patyk czy krąciołek za 3000f.

  • DelTor0 2012-08-13 16:50:08


    Z tym że jeszcze jest kwestia zarobków.Jeśli np w Polsce strzelam zarobki są na poziomie 2000zł i ktoś ma za to utrzymać rodzine to po odliczeniu kosztów życia zostaje mu niewiele jeśli w ogóle.Natomiast w Anglii (niewiem jakie tam są zarobki więc też strzelam) zarabiają np 3000f z tego na wygodne życie idzie połowa to takiego delikwenta stać na patyk czy krąciołek za 3000f.

    Oficjalna srednia brutto w UK to kolo £ 2200 miesiecznie (£ 26 tys brutto rocznie). Gwarantuje ze ciezko spotkac kogos z kijem za £3000 :) Wiekszosc wedek jakie kupuja Angole miesci sie mniej wiecej w przedziale 300-600zl (£50-100)


  • Jack14 2012-08-13 19:14:51

    Muszę przemieścić się z punktu A do B.

    Co wybieram?

    "A" straszny szrot ale jedzie i jestem po 1 godzinie

    "B"  super bryka i jestem po 30min.

    Który lepszy?

    Wydaję się jedna odpowiedz słuszna ale?

    Jaki koszt przejazdu?

    I czy 30min jest tyle warte?

  • Arcymisiek 2012-08-13 19:28:56

    Witam mam pytanie do wszystkich wędkarzy. Czy uważasz że wędkarstwo karpiowe to najdroższa dziedzina wędkarstwa?Wyrażajcie swoje opinie.

    Każda metoda wymaga odpowiednich nakładów,tyle że nie popadając w przesadę czy też swego rodzaju snobizm idzie powędkować w miarę tanio i skutecznie.
    Jeżeli by  zapytać karpiowego czy też muchowego snoba to myślę ,że ten sport ich dużo kosztuje.

  • Reklama
  • kamael 2012-08-13 19:35:29

    Witam mam pytanie do wszystkich wędkarzy. Czy uważasz że wędkarstwo karpiowe to najdroższa dziedzina wędkarstwa?Wyrażajcie swoje opinie.

    Ja się raczej nie zgadzam. To zależy przede wszystkim od wędkarza i jego podejścia do wędkowania. Natomiast powiedział bym że wiele sprzętu z nazwą "karpiowy" osiąga czasem ceny śmiesznie wysokie.

  • barrakuda81 2012-08-13 19:37:51

    Wszyscy tracimy umiar.A szkoda bo dajemy sie wykorzystywac firmom które podsycaja nasza próżność...i chyba dobrze nam z tym.Dbajmy o ryby-to one sa tu najwazniejsze.

  • perwer 2012-08-13 20:22:17

    Koledzy skupili sie na wędkach z kosmosu ,gdzie szejk z księciem mogą połowić na pozłacanym stawie.Sprzęt to nie wszystko ,choć karpiarze -Ci tacy prawdziwi -muszą zaliczyć i łódki do wywózki i dobre pleciony ,kręcioły ,wędki ,przynęty ,namioty ,sroty i inne głupoty .Niestety dużo karpiarzy daje sie nabić w butle płacąc zawyżające kwoty za sprzęt który w nazwie ma karpiowy ,a można wiele rzeczy zastąpić równie dobrym i tańszym -ale to wybór samych karpiarzy.
    Jednak pewnie najdroższe są same zasiadki -tutaj koszt takiej ekspedycji ,licząc  wiadra zanęt i sporo przynęt na pewno nie jest mały.Jak karpiarz jest aktywny ,to można w ciągu roku sporo popłynąć --pewnie na samą gorzołe można wydać majątek.

  • Owczarb 2012-08-13 21:15:55

    wedkarstwo to hobby, a ja przyjemności nie podliczam, kasy sporo poszło ale wrażeń nic nie odbierzepozdrawiam

  • pawelz 2012-08-14 09:56:44

    Witam mam pytanie do wszystkich wędkarzy. Czy uważasz że wędkarstwo karpiowe to najdroższa dziedzina wędkarstwa?Wyrażajcie swoje opinie.

    Każda metoda wymaga odpowiednich nakładów,tyle że nie popadając w przesadę czy też swego rodzaju snobizm idzie powędkować w miarę tanio i skutecznie.
    Jeżeli by  zapytać karpiowego czy też muchowego snoba to myślę ,że ten sport ich dużo kosztuje.

    Nie koniecznie trzeba byc snobem, zeby wydac duzo na sprzet. Wystarczy byc albo bogatym, albo pochlonietym do reszty swojej pasji. Co nie koniecznie rowna sie snobizm.
    W wedkarstwie muchowym, jak w zadnym innym, pracuje wedzisko. Tu robisz kilka wymachow aby poslac przynete na wode. W zadnej innej metodzie tyle sie nie namachasz. Dlatego warto wydac wiecej pieniedzy na dobrego kija (jesli mozna) niz liczyc odciski po kazdym dniu lowienia. Pojedz kiedys lowic na muche i pomachaj caly dzien sucha mucha kijem za 100 zl a na drugi wez wedke za powiedzmy 600 zl. Uwierz mi, poczyjesz duza roznice. Tu po poslaniu przynety na lowisko nie odkladasz wedki. Nie trzymasz powiedzmy w bezruchu przy sciaganiu przynety jak w spinningu czy przeplywance, ale ciagle machasz (z przerwa na przeplyniecie muchy co trwa 5-10 sekund).
    Jedyne w czym moglbym sie zgodzic to snobizmem moga kierowac sie ludzie kupujacy drogie kolowrotki. W 90% to tylko magazyn na linke i nie widze uzasadnienia to wydatkow 1500 - 2000 zl za kolowrotek, ktory i tak tylko sluzy jak wywazenie wedki w wiekszosci przypadkow. Nie dotyczy to lowienia duzych ryb ale w przypadku lipieni czy pstragow wydatek pow 500 zl to dla mnie przesada.

  • Zibi60 2012-08-14 10:12:36

    Witam, może nie w sprawie licytacji cenowej a techniki. Kolega @pawelz napisał:
     "...Nie trzymasz powiedzmy w bezruchu przy sciaganiu przynety jak w spinningu..."
    Olbrzymia większość technik spinningowych wymaga nieustannej pracy przynęty, czyli naszego w to wkładu, uwierz, że po 10 godzinach spinningowania zakwasy są murowane, jeśli nie posiadasz odpowiedniego wędziska. W moim przypadku trwało kilka lat nim przekonałem się do spinningu, nastąpiło to dopiero po zakupieniu odpowiedniego sprzętu.

  • pawelz 2012-08-14 10:28:02

    Napisalem to w duzym uproszczeniu. Oczywiscie wedzisko w czasie sciagania przynety musi pracowac. Lowilem na spinning okolo 20 lat wiec jakies tam pojecie mam :). Ale to i tak nic w porownaniu z ciaglym wymachiwaniem muchowka. A nie daj boze niech jeszcz wieje.
    No i zwroc uwage na jeszcze jedna rzecz. Uchwyt muchowki i uchwyt spinningu. Przy rzucaniu i holowaniu ryby w muchowce pracuje prawie wylacznie nadgarstek (zwlaszcza hol). Nie oprzesz wedziska o przedramie.
    Na koniec powiem tak. Lowiac dosc dlugo prawie wylacznie na spinning kupowalem meppsy, rapale kolowrotki abu (C3 i C4). Na tamte czasy byl to naprawde drogi i niezly sprzet. Ale nie pomyslalbym o wydaniu na kija wiecej jak 300-400 zl.
    Jak zaczolem lowic na muche , troche mi sie zmienilo :).
    Dotad zbieralem i zmienialem wedki do suchej, az kupilem taka za 1600 zl. Spodniobuty kupilem najtansze, ale i tak kosztowaly 1200. To snobizm. Moze troszke tak, ale przede wszystkim komfort i wygoda. A to powinno byc najwazniejsze, jesli jedzie sie na ryby i lowi np dwa pelne dni z przerwa jedynie na sen. Lazenie caly dzien po kamieniach rwacej gorskiej rzeki to nie to co chodzenie ze spinningiem nawet po krzaczorach (znam z doswiadczenia lowienia pstragow na pomorskich rzeczkach).

  • JKarp 2012-08-14 11:08:00

    Napisalem to w duzym uproszczeniu. Oczywiscie wedzisko w czasie sciagania przynety musi pracowac. Lowilem na spinning okolo 20 lat wiec jakies tam pojecie mam :). Ale to i tak nic w porownaniu z ciaglym wymachiwaniem muchowka. A nie daj boze niech jeszcz wieje.
    No i zwroc uwage na jeszcze jedna rzecz. Uchwyt muchowki i uchwyt spinningu. Przy rzucaniu i holowaniu ryby w muchowce pracuje prawie wylacznie nadgarstek (zwlaszcza hol). Nie oprzesz wedziska o przedramie.
    Na koniec powiem tak. Lowiac dosc dlugo prawie wylacznie na spinning kupowalem meppsy, rapale kolowrotki abu (C3 i C4). Na tamte czasy byl to naprawde drogi i niezly sprzet. Ale nie pomyslalbym o wydaniu na kija wiecej jak 300-400 zl.
    Jak zaczolem lowic na muche , troche mi sie zmienilo :).
    Dotad zbieralem i zmienialem wedki do suchej, az kupilem taka za 1600 zl. Spodniobuty kupilem najtansze, ale i tak kosztowaly 1200. To snobizm. Moze troszke tak, ale przede wszystkim komfort i wygoda. A to powinno byc najwazniejsze, jesli jedzie sie na ryby i lowi np dwa pelne dni z przerwa jedynie na sen. Lazenie caly dzien po kamieniach rwacej gorskiej rzeki to nie to co chodzenie ze spinningiem nawet po krzaczorach (znam z doswiadczenia lowienia pstragow na pomorskich rzeczkach).

    CześćNie sztuką jest kupić karpiówkę za 2000 zł ale sztuką jest potrafić wykorzystać jej walory użytkowe. To takie trochę nawiązanie do wypowiedzi Pawła o wędce do suchej muchy - Paweł umie i wie jak wykorzystać walory wędki, którą sobie zamarzył i kupił. A że przy okazji po rybach nie czuje się jak koń Zorra po filmie to chyba dobrze. Paweł kupił spodniobuty a ja mam namiot, łóżko i śpiwór. I można tak porównywać...  "Nie koniecznie trzeba byc snobem, zeby wydac duzo na sprzet. Wystarczy byc albo bogatym , albo pochlonietym do reszty swojej pasji. Co nie koniecznie rowna sie snobizm."
    To jest bardzo mądre zdanie.
    JK

  • teo 2012-08-14 11:17:42

    Drogo czy tanio.Sam sprzęt ryb nie łowi.Nie jeden raz się przekonałem, że wędkarz dysponujący starym ,prawie zdezelowanym sprzętem miał lepsze wyniki niż wędkarz z pięknymi cackami.Sprzęt to dodatek ,a wiedzy i mądrości nie jesteśmy w stanie wycenić.A co do pytania, to coraz częściej moja żona używa stwierdzenia cyt."oj drogie to twoje hobby" .Dla mnie cenne są te chwile związane z naszym hobby.

  • perwer 2012-08-14 11:51:17

    Drogo czy tanio.Sam sprzęt ryb nie łowi.Nie jeden raz się przekonałem, że wędkarz dysponujący starym ,prawie zdezelowanym sprzętem miał lepsze wyniki niż wędkarz z pięknymi cackami.Sprzęt to dodatek ,a wiedzy i mądrości nie jesteśmy w stanie wycenić.A co do pytania, to coraz częściej moja żona używa stwierdzenia cyt."oj drogie to twoje hobby" .Dla mnie cenne są te chwile związane z naszym hobby.


    Wiesz maluchem tez dojedziesz wszedzie ,ale po latach marzy Ci sie samochód ze wspomaganiem ,znowu po kilku z klimą i dobrym nagłośnieniem ,a znowu po kilku z ładnym designem i wygoda itd.
    tak samo jest ze sprzetem -czy to karpiowym ,spławikowym czy innym.
    Jeżdżę duzo na nocki i po latach stwierdziłem że sam parasol to za mało ,musze kupić dobry namiot wędkarski -choc mam bardzo dobrej klasy namiot ,ale rodzinny -rozglądam sie za ubraniem z gore-texu ,z zazdrościa patrze na kręcioły i sprzet kolegów itd. Oczywiście nie na wszystko od razu jest kasa i człowiek raczej latami cos zmienia,cos wymienia,lub cos dokupuje .
    Każda dziedzina wędkarstwa to koszt.Spławikowiec bedzie miał tez sporo sprzetu za gruba kasę.Na zawody tyczka,na rzeke ,bolonka,na jeziora odległościówka ,żywcówa -plus mega duzo sprzetu innego...Nie da sie tak jednogłośnie okreslić ,co jest najdroższe ,na pewno karpiarze są na podium w ilości gromadzonego sprzetu.

  • Arcymisiek 2012-08-14 12:04:10

    "Nie koniecznie trzeba byc snobem, zeby wydac duzo na sprzet. Wystarczy byc albo bogatym , albo pochlonietym do reszty swojej pasji. Co nie koniecznie rowna sie snobizm."
    To jest bardzo mądre zdanie.
    JK
    ____________________________________________________________________________________________________________

    Powszechnie wiadomo,że ludzie bogaci czy też obsesyjnie pochłonięci swoją pasją maja tendencję do snobizmu,nie wszyscy,ale jednak.Tacy wędkarze wydają krocie na gadżety które w praktyce można by zastąpić,dobrym tańszym sprzętem,ale jak tu się później pokazać ,np:na maratonie karpiowym obok "elity" ...To takie moje subiektywne odczucie.:)
    PS.Kiedyś przypadkowo siedziałem w pobliżu"karpiowej budy"przysłuchując się licytującym się tam karpiarzą - kto ile, za co dał,myślałem,że kleknę.

  • Bernard51 2012-08-14 12:07:29

    Drogo czy tanio.Sam sprzęt ryb nie łowi.Nie jeden raz się przekonałem, że wędkarz dysponujący starym ,prawie zdezelowanym sprzętem miał lepsze wyniki niż wędkarz z pięknymi cackami.Sprzęt to dodatek ,a wiedzy i mądrości nie jesteśmy w stanie wycenić.A co do pytania, to coraz częściej moja żona używa stwierdzenia cyt."oj drogie to twoje hobby" .Dla mnie cenne są te chwile związane z naszym hobby.

    Sprzet nie" ŁOWI"-- Ale jest nam pomocny w lowieniu  plus niezaporzeczalnie wiedza która decyduje o wynikach naszych polowów>  w wszystkich prawie gatunkach ryb bo zlowic ukleje też jest umiejetnosc nie mówiac o boleniu czy sandaczu , pstrągu, sumie, wegorzu,to juz jest wyższa pulka??



  • JKarp 2012-08-14 12:14:30

    Drogo czy tanio.Sam sprzęt ryb nie łowi.Nie jeden raz się przekonałem, że wędkarz dysponujący starym ,prawie zdezelowanym sprzętem miał lepsze wyniki niż wędkarz z pięknymi cackami.Sprzęt to dodatek ,a wiedzy i mądrości nie jesteśmy w stanie wycenić.A co do pytania, to coraz częściej moja żona używa stwierdzenia cyt."oj drogie to twoje hobby" .Dla mnie cenne są te chwile związane z naszym hobby.


    Wiesz maluchem tez dojedziesz wszedzie ,ale po latach marzy Ci sie samochód ze wspomaganiem ,znowu po kilku z klimą i dobrym nagłośnieniem ,a znowu po kilku z ładnym designem i wygoda itd.
    tak samo jest ze sprzetem -czy to karpiowym ,spławikowym czy innym.
    Jeżdżę duzo na nocki i po latach stwierdziłem że sam parasol to za mało ,musze kupić dobry namiot wędkarski -choc mam bardzo dobrej klasy namiot ,ale rodzinny -rozglądam sie za ubraniem z gore-texu ,z zazdrościa patrze na kręcioły i sprzet kolegów itd. Oczywiście nie na wszystko od razu jest kasa i człowiek raczej latami cos zmienia,cos wymienia,lub cos dokupuje .
    Każda dziedzina wędkarstwa to koszt.Spławikowiec bedzie miał tez sporo sprzetu za gruba kasę.Na zawody tyczka,na rzeke ,bolonka,na jeziora odległościówka ,żywcówa -plus mega duzo sprzetu innego...Nie da sie tak jednogłośnie okreslić ,co jest najdroższe ,na pewno karpiarze są na podium w ilości gromadzonego sprzetu.


    CześćE tam :-)Na zawody spławikowe potrzebne są z dwie tyczki, kilka topów, baty, uklejówki, bolonki itp te różne rogi baranie, kombajny  ( http://tanie-wedkowanie.abc24.pl/default.asp?kat=38925&pro=263421,  http://tanie-wedkowanie.abc24.pl/default.asp?kat=38925 ) 
    Wiadomo, że to powyżej to ful wypas. Karpiarz też ma np sześć wędek a inny dwie i też łowi. JK

  • Jack14 2012-08-14 15:11:05

    No jeszcze pozostał koledzy i koleżanki jeden aspekt.

    Jak ja będę wyglądał w oczach kolegów i koleżanek mając do dyspozycji tylko mały fotelik i dwie wędki za około 200zł.

    Czy czasem tak nie jest?

    Jak to wygląda, że ty masz sprzęt taki "biedny" reszta za tysiące ???

    I dalej na zakupy w imię przysłowia "Postaw się, a zastaw się" (czy jakoś tak).

    Ja na szczęście staram się wydawać własnoręcznie zarobione pięniążki rozsądnie zgodnie z za potrzebowaniem, a nie żeby się z nim obnosić po łowiskach i chwalić jakie to drogie.

    Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2012-08-14 15:32:43

    Witam mam pytanie do wszystkich wędkarzy. Czy uważasz że wędkarstwo karpiowe to najdroższa dziedzina wędkarstwa?Wyrażajcie swoje opinie.


    Uważam ,że każda dziedzina - przy specyficznym  doń podejściu , może się z nagła zmienić w kolekcjonerstwo lub ciągłą zakupo-manię . Nie tylko wędkarstwo karpiowe jest wodą na młyn dla handlowców ,ale jednym  co szczególnie wyróżnia karpiarstwo jest szczególna "sztuczność " . Takiej syntetyczności nie spotyka się w żadnej innej dziedzinie , ponieważ już sam karp , jest rybą hodowlaną - wykazującą  pewne oznaki udomowienia i w związku z tym podatność do przyzwyczajania go do tych wszystkich kulek  , dipów i ty podobnych specyfików .Obecnie trudno jest złowić tę obcego pochodzenia- rybę hodowlaną w rozmiarach ciekawych dla wędkarza , stosując inne przynęty niż kulka proteinowa i jest to spowodowane nie tylko sposobem żerowania  (a pod tym kątem wynaleziono przecież tzw. włos ); ale i również faktem ,że karp wykazując pewne cechy udomowienia - przyzwyczaja się do tych , często naszpikowanych sztucznością artykułów.

  • JKarp 2012-08-14 15:55:27

    Witam mam pytanie do wszystkich wędkarzy. Czy uważasz że wędkarstwo karpiowe to najdroższa dziedzina wędkarstwa?Wyrażajcie swoje opinie.


    Uważam ,że każda dziedzina - przy specyficznym  doń podejściu , może się z nagła zmienić w kolekcjonerstwo lub ciągłą zakupo-manię . Nie tylko wędkarstwo karpiowe jest wodą na młyn dla handlowców ,ale jednym  co szczególnie wyróżnia karpiarstwo jest szczególna "sztuczność " . Takiej syntetyczności nie spotyka się w żadnej innej dziedzinie , ponieważ już sam karp , jest rybą hodowlaną - wykazującą  pewne oznaki udomowienia i w związku z tym podatność do przyzwyczajania go do tych wszystkich kulek  , dipów i ty podobnych specyfików .Obecnie trudno jest złowić tę obcego pochodzenia- rybę hodowlaną w rozmiarach ciekawych dla wędkarza , stosując inne przynęty niż kulka proteinowa i jest to spowodowane nie tylko sposobem żerowania  (a pod tym kątem wynaleziono przecież tzw. włos ); ale i również faktem ,że karp wykazując pewne cechy udomowienia - przyzwyczaja się do tych , często naszpikowanych sztucznością artykułów.

    CześćSztuczność powiadasz i syntetyki - pozostawię to bez komentarza bo na co łowią wędkarze z kutrów na morzu zostawiając na wrakach i starych sieciach swoje urwane przynęty, których waga od +- 80g do nawet 300 lub więcej wskazuje ile tego żelastwa w wodzie zostaje. Nie wspomnę o innych metodach.Ładnie to chcesz wszystko zmanipulować ukazując karpia jako rybę sztuczną bo hodowlaną. Natomiast zarybienia linem, jaziem, kleniem itd nie są sztuczne bo te ryby nie są niby hodowlane? No a jakie one są jak nie hodowlane? To, że są rodzime nie stanowi, że nie są sztucznie przez człowieka wyhodowane a następnie wpuszczone do naszych wód bardzo często z wadami genetycznymi, słabe i na dokładkę nie umiejące znaleźć sobie pożywienia bo zawsze leciało samo do wody o określonej porze ( jak lwy z rezerwatu same nie potrafiące nic zabić i zjeść po wypuszczeniu na wolność ).Piszesz, że karp się przyzwyczaja do kulek - a inne ryby hodowlane niby nie przyzwyczajają się do do tych granulatów? Za ogólne to wszystko i za populistyczne o karpiach.JK

  • klu222 2012-08-14 16:04:53

    w pełni zgadzam się z Januszem, ile razy widziałem rodzime ryby wpuszczane do stawów, które zamieniały sie w padlinę, sypanie antybiotyków workami aby je uratować lub ,ż,eby choroba nie przeniosła się na te, które były juz w stawach

  • JKarp 2012-08-14 16:40:53

    "Nie koniecznie trzeba byc snobem, zeby wydac duzo na sprzet. Wystarczy byc albo bogatym , albo pochlonietym do reszty swojej pasji. Co nie koniecznie rowna sie snobizm."
    To jest bardzo mądre zdanie.
    JK
    ____________________________________________________________________________________________________________

    Powszechnie wiadomo,że ludzie bogaci czy też obsesyjnie pochłonięci swoją pasją maja tendencję do snobizmu,nie wszyscy,ale jednak.Tacy wędkarze wydają krocie na gadżety które w praktyce można by zastąpić,dobrym tańszym sprzętem,ale jak tu się później pokazać ,np:na maratonie karpiowym obok "elity" ...To takie moje subiektywne odczucie.:)
    PS.Kiedyś przypadkowo siedziałem w pobliżu"karpiowej budy"przysłuchując się licytującym się tam karpiarzą - kto ile, za co dał,myślałem,że kleknę.


    CześćZapewniam Cię, że jak wydaję np na plećkę przyponową 80zł lub haczyki Carp Rusa 25zł, leadcora za 80zł ( takie gadżety ) to mam za sobą lub miałem możliwość porównania, zobaczenia na żywo podobnych materiałów Jaxona, TB czy innych dużo tańszych. Zawsze kończyło się to tym, że użytkownik "zastępnika" klął na czym świat stoi bo np z leadcora wypadł rdzeń. Dobrze, jak był ktoś inny kto pomógł i dał kawałek ale bywało, że jak złość karpiarza nie uświadczył :-((( Na zawodach niedawno, jednemu z Kolegów ( jak powiedział ) nie chciało się zagadać o dobrego właśnie leadcora bo miał jakieś tam ( nieważne ale te tańsze ), które pękały jak stary sznurek. Założył zestaw bez leadcora - karp przetarł żyłkę o pierwszy promień płetwy grzbietowej .Ja jestem za biedny żeby kupować dwa razy :-) Bogatego stać na wszystko - nawet na podwójne zakupy;-)JK

  • Jack14 2012-08-14 16:43:24

    No to ja już jestem "żebrakiem" :-(

  • Forum wedkuje.pl 2012-08-14 16:49:51

    Witam mam pytanie do wszystkich wędkarzy. Czy uważasz że wędkarstwo karpiowe to najdroższa dziedzina wędkarstwa?Wyrażajcie swoje opinie.


    Uważam ,że każda dziedzina - przy specyficznym  doń podejściu , może się z nagła zmienić w kolekcjonerstwo lub ciągłą zakupo-manię . Nie tylko wędkarstwo karpiowe jest wodą na młyn dla handlowców ,ale jednym  co szczególnie wyróżnia karpiarstwo jest szczególna "sztuczność " . Takiej syntetyczności nie spotyka się w żadnej innej dziedzinie , ponieważ już sam karp , jest rybą hodowlaną - wykazującą  pewne oznaki udomowienia i w związku z tym podatność do przyzwyczajania go do tych wszystkich kulek  , dipów i ty podobnych specyfików .Obecnie trudno jest złowić tę obcego pochodzenia- rybę hodowlaną w rozmiarach ciekawych dla wędkarza , stosując inne przynęty niż kulka proteinowa i jest to spowodowane nie tylko sposobem żerowania  (a pod tym kątem wynaleziono przecież tzw. włos ); ale i również faktem ,że karp wykazując pewne cechy udomowienia - przyzwyczaja się do tych , często naszpikowanych sztucznością artykułów.

    CześćSztuczność powiadasz i syntetyki - pozostawię to bez komentarza bo na co łowią wędkarze z kutrów na morzu zostawiając na wrakach i starych sieciach swoje urwane przynęty, których waga od +- 80g do nawet 300 lub więcej wskazuje ile tego żelastwa w wodzie zostaje. Nie wspomnę o innych metodach.Ładnie to chcesz wszystko zmanipulować ukazując karpia jako rybę sztuczną bo hodowlaną. Natomiast zarybienia linem, jaziem, kleniem itd nie są sztuczne bo te ryby nie są niby hodowlane? No a jakie one są jak nie hodowlane? To, że są rodzime nie stanowi, że nie są sztucznie przez człowieka wyhodowane a następnie wpuszczone do naszych wód bardzo często z wadami genetycznymi, słabe i na dokładkę nie umiejące znaleźć sobie pożywienia bo zawsze leciało samo do wody o określonej porze ( jak lwy z rezerwatu same nie potrafiące nic zabić i zjeść po wypuszczeniu na wolność ).Piszesz, że karp się przyzwyczaja do kulek - a inne ryby hodowlane niby nie przyzwyczajają się do do tych granulatów? Za ogólne to wszystko i za populistyczne o karpiach.JK

    Cześć .
    To co napisałem nie jest ani populistyczne ani zbyt ogólne. To zwykła prawda . Celowo nie wspominam o złachmanieniu genów ryb rodzimych - ponieważ padło hasło "wędkarstwo karpiowe " i jak widzisz - trzymam się ściśle tematyki . Jak mógłbym nie być oburzony tym wszystkim co wyrabia się obecnie z rybami ? Zarybianie bez uwzględnienia faktu ,że zarybianie to drastyczna ingerencja w przyrodę , a zarybia się dla kogo ? Dla PZW oczywiście , między innymi. Larwikultury, sesje poświęcone hodowli ryb prądolubnych , odłów tarlaków prądem dla ikry i mlecza ( nowoczesne agregaty ) , techniki przeżywalnościowe  i ....gówno. Okazuje się ,że przyroda ma z tego same szkody . Temat jednak dotyczy wędkarstwa karpiowego , napisałem więc jak jest naprawdę : poddany częściowej habituacji karp , bierze na kulki a handlowcy wciskają kit ,że jest to jedyna słuszna droga w tzw . wędkarstwie karpiowym .
    Nie wiem czy choć częściowo się ze mną zgodzisz ,ale jedno (jako wędkarz ) ,  musisz mimo wszystko poprzeć : zauważ ,że karp bardzo silnie został wzięty pod lupę i zlustrowany przez handel ... Nawet opakowania zanęt i kulek proteinowych oznakowane są hasłem "CARP FOOD" , co jak mało co  i mało , która z zanęt przywodzi na myśl hodowlę ? To sugeruje ,że idąc nad wodę z artykułami "CARP FOOD" - jakby hodujesz sobie karpia , którego masz zamiar złowić . Jedni łowią na taką kompozycję inni na inną , i wprawdzie według mnie - nie ma w tym żadnej  metafizyki a raczej ( nie gniewaj się tylko ) : komizm i śmieszność ,ale jednak jest bardzo na czasie i do tego modne ... Te wszystkie trzymania w tajemnicy smaków , kolorów itp ...   Mam nadzieję ,że zrozumiesz co mam na myśli .Przepraszam za styl wypowiedzi i nieco zawiły kontekst ,ale inaczej nie potrafię tego opisać .Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2012-08-14 17:12:32

    Witam mam pytanie do wszystkich wędkarzy. Czy uważasz że wędkarstwo karpiowe to najdroższa dziedzina wędkarstwa?Wyrażajcie swoje opinie.


    Uważam ,że każda dziedzina - przy specyficznym  doń podejściu , może się z nagła zmienić w kolekcjonerstwo lub ciągłą zakupo-manię . Nie tylko wędkarstwo karpiowe jest wodą na młyn dla handlowców ,ale jednym  co szczególnie wyróżnia karpiarstwo jest szczególna "sztuczność " . Takiej syntetyczności nie spotyka się w żadnej innej dziedzinie , ponieważ już sam karp , jest rybą hodowlaną - wykazującą  pewne oznaki udomowienia i w związku z tym podatność do przyzwyczajania go do tych wszystkich kulek  , dipów i ty podobnych specyfików .Obecnie trudno jest złowić tę obcego pochodzenia- rybę hodowlaną w rozmiarach ciekawych dla wędkarza , stosując inne przynęty niż kulka proteinowa i jest to spowodowane nie tylko sposobem żerowania  (a pod tym kątem wynaleziono przecież tzw. włos ); ale i również faktem ,że karp wykazując pewne cechy udomowienia - przyzwyczaja się do tych , często naszpikowanych sztucznością artykułów.

    CześćSztuczność powiadasz i syntetyki - pozostawię to bez komentarza bo na co łowią wędkarze z kutrów na morzu zostawiając na wrakach i starych sieciach swoje urwane przynęty, których waga od +- 80g do nawet 300 lub więcej wskazuje ile tego żelastwa w wodzie zostaje. Nie wspomnę o innych metodach.Ładnie to chcesz wszystko zmanipulować ukazując karpia jako rybę sztuczną bo hodowlaną. Natomiast zarybienia linem, jaziem, kleniem itd nie są sztuczne bo te ryby nie są niby hodowlane? No a jakie one są jak nie hodowlane? To, że są rodzime nie stanowi, że nie są sztucznie przez człowieka wyhodowane a następnie wpuszczone do naszych wód bardzo często z wadami genetycznymi, słabe i na dokładkę nie umiejące znaleźć sobie pożywienia bo zawsze leciało samo do wody o określonej porze ( jak lwy z rezerwatu same nie potrafiące nic zabić i zjeść po wypuszczeniu na wolność ).Piszesz, że karp się przyzwyczaja do kulek - a inne ryby hodowlane niby nie przyzwyczajają się do do tych granulatów? Za ogólne to wszystko i za populistyczne o karpiach.JK
    Dodam jeszcze tylko ,że napisałem tak , gdyż wrodzona szczerość nie pozwala mi na stwierdzenie nieprawdy .
    Wędkarstwo karpiowe jest od A do Z - sztuczne jak plastyk czy  nakręcana zabawka Made In China .Bo niby co w tym jest naturalnego ?
    Wyliczmy tylko :
    A ): Przynęty : czy rasowy karpiarz stosuje jako przynętę - robaki , ślimaki , nasiona , małże czy inne żyjątka , którymi karp masowo się pożywia ?
    B) : Sposoby brania , żerowania i metody , strategie , fortele wypracowane na rdzeniu tego - to wszystko nie powstało dzięki samym wędkarzom ,ale i również dzięki sympatyzującemu z przemysłem światowi nauki (naukowcom ) .
    C): Nikt nie zna wszystkich smaków , kompozycji produktów dla karpia - bo codziennie powstają nowe . A po cóż , one powstają - ktoś żachnie się i spyta ? Po to ,żebyt zarobić jeszcze większe pieniążki . I to wszystko dzięki karpiom.
    D): Karpia nie ma bez zarybień : nieważne czy to celowych czy samorzutnych np :poprzez rejteradę ze stawów . Faktem jest jednak ,że bez kontroli ludzkiej :karp w polskich wodach nie istnieje .
    E ) : Z jednej strony karp jest przyjacielem karpiarza ,ale z drugiej strony robi mu się krzywdę -ciągnąć go za mięsistą mordę na kutym haku ... To jak to w końcu jest ? Idealnym rozwiązaniem a jednocześnie gwarantem tego ,że karpiowi nic się nie stanie - byłyby bezkrwawe łowy z garstką nęty do nakarmienia swych pupili , ewentualnie delikatny połów siatką , Cyk - zdjęcie  , buzi i do wody ...

    Czy nie jest ,więc karpiarstwo tworem współczesności ? Odzwierciedleniem natury współczesnego Homo Sapiens , który sam nie wie czego tak naprawdę chce ?
    Czy nie jest sztuczne tak jak zresztą wiele innych elementów dzisiejszego  wędkarstwa ?

  • covent 2012-08-14 17:21:38

    Witam mam pytanie do wszystkich wędkarzy. Czy uważasz że wędkarstwo karpiowe to najdroższa dziedzina wędkarstwa?Wyrażajcie swoje opinie.


    Uważam ,że każda dziedzina - przy specyficznym  doń podejściu , może się z nagła zmienić w kolekcjonerstwo lub ciągłą zakupo-manię . Nie tylko wędkarstwo karpiowe jest wodą na młyn dla handlowców ,ale jednym  co szczególnie wyróżnia karpiarstwo jest szczególna "sztuczność " . Takiej syntetyczności nie spotyka się w żadnej innej dziedzinie , ponieważ już sam karp , jest rybą hodowlaną - wykazującą  pewne oznaki udomowienia i w związku z tym podatność do przyzwyczajania go do tych wszystkich kulek  , dipów i ty podobnych specyfików .Obecnie trudno jest złowić tę obcego pochodzenia- rybę hodowlaną w rozmiarach ciekawych dla wędkarza , stosując inne przynęty niż kulka proteinowa i jest to spowodowane nie tylko sposobem żerowania  (a pod tym kątem wynaleziono przecież tzw. włos ); ale i również faktem ,że karp wykazując pewne cechy udomowienia - przyzwyczaja się do tych , często naszpikowanych sztucznością artykułów.

    CześćSztuczność powiadasz i syntetyki - pozostawię to bez komentarza bo na co łowią wędkarze z kutrów na morzu zostawiając na wrakach i starych sieciach swoje urwane przynęty, których waga od +- 80g do nawet 300 lub więcej wskazuje ile tego żelastwa w wodzie zostaje. Nie wspomnę o innych metodach.Ładnie to chcesz wszystko zmanipulować ukazując karpia jako rybę sztuczną bo hodowlaną. Natomiast zarybienia linem, jaziem, kleniem itd nie są sztuczne bo te ryby nie są niby hodowlane? No a jakie one są jak nie hodowlane? To, że są rodzime nie stanowi, że nie są sztucznie przez człowieka wyhodowane a następnie wpuszczone do naszych wód bardzo często z wadami genetycznymi, słabe i na dokładkę nie umiejące znaleźć sobie pożywienia bo zawsze leciało samo do wody o określonej porze ( jak lwy z rezerwatu same nie potrafiące nic zabić i zjeść po wypuszczeniu na wolność ).Piszesz, że karp się przyzwyczaja do kulek - a inne ryby hodowlane niby nie przyzwyczajają się do do tych granulatów? Za ogólne to wszystko i za populistyczne o karpiach.JK
    Dodam jeszcze tylko ,że napisałem tak , gdyż wrodzona szczerość nie pozwala mi na stwierdzenie nieprawdy .
    Wędkarstwo karpiowe jest od A do Z - sztuczne jak plastyk czy  nakręcana zabawka Made In China .Bo niby co w tym jest naturalnego ?
    Wyliczmy tylko :
    A ): Przynęty : czy rasowy karpiarz stosuje jako przynętę - robaki , ślimaki , nasiona , małże czy inne żyjątka , którymi karp masowo się pożywia ?
    B) : Sposoby brania , żerowania i metody , strategie , fortele wypracowane na rdzeniu tego - to wszystko nie powstało dzięki samym wędkarzom ,ale i również dzięki sympatyzującemu z przemysłem światowi nauki (naukowcom ) .
    C): Nikt nie zna wszystkich smaków , kompozycji produktów dla karpia - bo codziennie powstają nowe . A po cóż , one powstają - ktoś żachnie się i spyta ? Po to ,żebyt zarobić jeszcze większe pieniążki . I to wszystko dzięki karpiom.
    D): Karpia nie ma bez zarybień : nieważne czy to celowych czy samorzutnych np :poprzez rejteradę ze stawów . Faktem jest jednak ,że bez kontroli ludzkiej :karp w polskich wodach nie istnieje .
    E ) : Z jednej strony karp jest przyjacielem karpiarza ,ale z drugiej strony robi mu się krzywdę -ciągnąć go za mięsistą mordę na kutym haku ... To jak to w końcu jest ? Idealnym rozwiązaniem a jednocześnie gwarantem tego ,że karpiowi nic się nie stanie - byłyby bezkrwawe łowy z garstką nęty do nakarmienia swych pupili , ewentualnie delikatny połów siatką , Cyk - zdjęcie  , buzi i do wody ...

    Czy nie jest ,więc karpiarstwo tworem współczesności ? Odzwierciedleniem natury współczesnego Homo Sapiens , który sam nie wie czego tak naprawdę chce ?

    Czy nie jest sztuczne tak jak zresztą wiele innych elementów dzisiejszego  wędkarstwa ?


    Zwykle ciężko mi się zgodzić z Toba ale do powyższego tekstu racje przyznać Ci muszę. Szczególnie do części, w której piszesz o targaniu za pysk świnek - zresztą jak tam ktoś wcześniej pisał- po wielekroć razy tego samoego osobnika. To nie dla mnie - mi frajdę sprawia złapanie nawet małej rybki ale w wodzie dzikiej i trudnej w obławianiu. Nie mam urazy do karpiarzy ale szczerze jak na spowiedzi; nie rozumiem tego sportu. 


  • JKarp 2012-08-14 17:28:35

    "Cześć .To co napisałem nie jest ani populistyczne ani zbyt ogólne. To zwykła prawda . Celowo nie wspominam o złachmanieniu genów ryb rodzimych - ponieważ padło hasło "wędkarstwo karpiowe " i jak widzisz - trzymam się ściśle tematyki . Jak mógłbym nie być oburzony tym wszystkim co wyrabia się obecnie z rybami ? Zarybianie bez uwzględnienia faktu ,że zarybianie to drastyczna ingerencja w przyrodę , a zarybia się dla kogo ? Dla PZW oczywiście , między innymi. Larwikultury, sesje poświęcone hodowli ryb prądolubnych , odłów tarlaków prądem dla ikry i mlecza ( nowoczesne agregaty ) , techniki przeżywalnościowe  i ....gówno. Okazuje się ,że przyroda ma z tego same szkody . Temat jednak dotyczy wędkarstwa karpiowego , napisałem więc jak jest naprawdę : poddany częściowej habituacji karp , bierze na kulki a handlowcy wciskają kit ,że jest to jedyna słuszna droga w tzw . wędkarstwie karpiowym . Nie wiem czy choć częściowo się ze mną zgodzisz ,ale jedno (jako wędkarz ) ,  musisz mimo wszystko poprzeć : zauważ ,że karp bardzo silnie został wzięty pod lupę i zlustrowany przez handel ... Nawet opakowania zanęt i kulek proteinowych oznakowane są hasłem "CARP FOOD" , co jak mało co  i mało , która z zanęt przywodzi na myśl hodowlę ? To sugeruje ,że idąc nad wodę z artykułami "CARP FOOD" - jakby hodujesz sobie karpia , którego masz zamiar złowić . Jedni łowią na taką kompozycję inni na inną , i wprawdzie według mnie - nie ma w tym żadnej  metafizyki a raczej ( nie gniewaj się tylko ) : komizm i śmieszność ,ale jednak jest bardzo na czasie i do tego modne ... Te wszystkie trzymania w tajemnicy smaków , kolorów itp ...   Mam nadzieję ,że zrozumiesz co mam na myśli .Przepraszam za styl wypowiedzi i nieco zawiły kontekst ,ale inaczej nie potrafię tego opisać .Pozdrawiam. "
    CześćZ jednym się zgodzę na pewno - łowienie karpi ostatnio zrobiło się, żeby nie powiedzieć inaczej ale na tyle modne, że popyt napędza rynek. Firmy, które miały w swojej ofercie np jedynie zanęty " karpiowe " i kilka specyfików zapachowych typu truskawka lub scopex wprowadziło serie jak piszesz Carp Food, ProCarp, i inne aby było słowo Karp w nazwie. Brylują w tym ( nie będę wymieniał ) ale np jeden z mistrzów spławika ( już nie żyjący ) dalej ma w " swojej ofercie " asortyment znacznie powiększony w porównaniu do tego jak jeszcze żył a firma wykorzystuje nazwę marki dla zwiększenia sprzedaży.JK

  • JKarp 2012-08-14 17:41:06

    "Zwykle ciężko mi się zgodzić z Toba ale do powyższego tekstu racje przyznać Ci muszę. Szczególnie do części, w której piszesz o targaniu za pysk świnek - zresztą jak tam ktoś wcześniej pisał- po wielekroć razy tego samoego osobnika. To nie dla mnie - mi frajdę sprawia złapanie nawet małej rybki ale w wodzie dzikiej i trudnej w obławianiu. Nie mam urazy do karpiarzy ale szczerze jak na spowiedzi; nie rozumiem tego sportu. "
    Cześć I tak powinno być :-) Jak jeszcze wędkarzy podzielą na kasty to zrobią z nami co zechcą nie patrząc na to co ważne - stan wód i obecność w nich ryb. Już nie raz to mówiłem, ale w namiocie na poprawienie pogody czekali wszyscy możliwi wędkarze preferujący chyba wszystkie techniki połowu i jakoś się nie pogryźliśmy :-) Jeden łowi sumy i wydaje majątek, inny bolenie, inny sandacze - poważne traktowanie swojego hobby zmusza nijako do pewnych wydatków. Dla jednego wędka za 500zł to przemyślana decyzja, inny kupi bo jak na rybach będzie wyglądał przy kolegach ( snob ) a super snob nawet jej nie dotknie ale powie, że to chłam. JK

  • JKarp 2012-08-14 17:52:01

    "Dodam jeszcze tylko ,że napisałem tak , gdyż wrodzona szczerość nie pozwala mi na stwierdzenie nieprawdy . Wędkarstwo karpiowe jest od A do Z - sztuczne jak plastyk czy  nakręcana zabawka Made In China .Bo niby co w tym jest naturalnego ?  Wyliczmy tylko :  A ): Przynęty : czy rasowy karpiarz stosuje jako przynętę - robaki , ślimaki , nasiona , małże czy inne żyjątka , którymi karp masowo się pożywia ? B) : Sposoby brania , żerowania i metody , strategie , fortele wypracowane na rdzeniu tego - to wszystko nie powstało dzięki samym wędkarzom ,ale i również dzięki sympatyzującemu z przemysłem światowi nauki (naukowcom ) .  C): Nikt nie zna wszystkich smaków , kompozycji produktów dla karpia - bo codziennie powstają nowe . A po cóż , one powstają - ktoś żachnie się i spyta ? Po to ,żebyt zarobić jeszcze większe pieniążki . I to wszystko dzięki karpiom.  D): Karpia nie ma bez zarybień : nieważne czy to celowych czy samorzutnych np :poprzez rejteradę ze stawów . Faktem jest jednak ,że bez kontroli ludzkiej :karp w polskich wodach nie istnieje . E ) : Z jednej strony karp jest przyjacielem karpiarza ,ale z drugiej strony robi mu się krzywdę -ciągnąć go za mięsistą mordę na kutym haku ... To jak to w końcu jest ? Idealnym rozwiązaniem a jednocześnie gwarantem tego ,że karpiowi nic się nie stanie - byłyby bezkrwawe łowy z garstką nęty do nakarmienia swych pupili , ewentualnie delikatny połów siatką , Cyk - zdjęcie  , buzi i do wody ... 
    Czy nie jest ,więc karpiarstwo tworem współczesności ? Odzwierciedleniem natury współczesnego Homo Sapiens , który sam nie wie czego tak naprawdę chce ? Czy nie jest sztuczne tak jak zresztą wiele innych elementów dzisiejszego  wędkarstwa ? "
    Cześć W każdej dziedzinie wędkarstwa jest dużo sztuczności - nikt już nie stoi nad wodą z jakimś narzędziem, którego zadaniem było zabić rybę lub pozwolić ją złowić ( oprócz kłusowników ma się rozumieć ) np ościeniem.
    Na temat punktów A do E - hm... blaszki, muszki, woblerki, spławiki, haczyki też zostały wymyślone dla potrzeb wędkarzy i przez wędkarzy jak sposób z włosem Kevina Maddocks"a.
    JK

  • Piotr 100574 2012-08-14 18:43:34

    No to ja już jestem "żebrakiem" :-(



    na to wychodzi że ja też :(

  • Forum wedkuje.pl 2012-08-14 18:48:28

    "Dodam jeszcze tylko ,że napisałem tak , gdyż wrodzona szczerość nie pozwala mi na stwierdzenie nieprawdy . Wędkarstwo karpiowe jest od A do Z - sztuczne jak plastyk czy  nakręcana zabawka Made In China .Bo niby co w tym jest naturalnego ?  Wyliczmy tylko :  A ): Przynęty : czy rasowy karpiarz stosuje jako przynętę - robaki , ślimaki , nasiona , małże czy inne żyjątka , którymi karp masowo się pożywia ? B) : Sposoby brania , żerowania i metody , strategie , fortele wypracowane na rdzeniu tego - to wszystko nie powstało dzięki samym wędkarzom ,ale i również dzięki sympatyzującemu z przemysłem światowi nauki (naukowcom ) .  C): Nikt nie zna wszystkich smaków , kompozycji produktów dla karpia - bo codziennie powstają nowe . A po cóż , one powstają - ktoś żachnie się i spyta ? Po to ,żeby zarobić jeszcze większe pieniążki . I to wszystko dzięki karpiom.  D): Karpia nie ma bez zarybień : nieważne czy to celowych czy samorzutnych np :poprzez rejteradę ze stawów . Faktem jest jednak ,że bez kontroli ludzkiej :karp w polskich wodach nie istnieje . E ) : Z jednej strony karp jest przyjacielem karpiarza ,ale z drugiej strony robi mu się krzywdę -ciągnąć go za mięsistą mordę na kutym haku ... To jak to w końcu jest ? Idealnym rozwiązaniem a jednocześnie gwarantem tego ,że karpiowi nic się nie stanie - byłyby bezkrwawe łowy z garstką nęty do nakarmienia swych pupili , ewentualnie delikatny połów siatką , Cyk - zdjęcie  , buzi i do wody ... 
    Czy nie jest ,więc karpiarstwo tworem współczesności ? Odzwierciedleniem natury współczesnego Homo Sapiens , który sam nie wie czego tak naprawdę chce ? Czy nie jest sztuczne tak jak zresztą wiele innych elementów dzisiejszego  wędkarstwa ? "
    Cześć W każdej dziedzinie wędkarstwa jest dużo sztuczności - nikt już nie stoi nad wodą z jakimś narzędziem, którego zadaniem było zabić rybę lub pozwolić ją złowić ( oprócz kłusowników ma się rozumieć ) np ościeniem.
    Na temat punktów A do E - hm... blaszki, muszki, woblerki, spławiki, haczyki też zostały wymyślone dla potrzeb wędkarzy i przez wędkarzy jak sposób z włosem Kevina Maddocks"a.
    JK

    Oczywiście , że wszystko to zieje syntetyzmem , a im prędzej sobie to uświadomimy  -tym lepiej dla nas . Zarabiają na nas , bo na tym się da zarobić . Jest to bardzo intratny biznes , bo każdy chcąc aby jego wędkarstwo było niezwykłe - poszukuje nowych dróg , rozwiązań , strategii ...  I tutaj z pomocą przychodzi sklep i miły sprzedawca z dewizą na ustach "Kup Pan , Kup Pan ". Kup Pan cegłę - nie ważne ,że to wciąż cegła - ważne ,że ładnie opakowana.  Nikogo z nas nie zadowala już sama  tylko klasa łowienia , wiedza ... Większość z nas - w taki czy w inny sposób - dąży do pewnej sterylnej formy , czystości , estetyki nawet. Jak sam powiedziałeś : nie chodzi już tylko o to , by tę rybę złowić , wypruć jej flaki i zjeść ( najlepiej nad wodą - bo świeża ...) . Dążymy do nowoczesności , ciągle przybywa nam sprzętu ,ale ryb  jakby trochę mniej .... To już XXI wiek , jak będzie wyglądać wędkarstwo za  30 - 40 lat , gdy ruszy płyta tamtych , niedoścignionych jeszcze i nieznanych nam technologii ?



Reklama
Reklama