Na początku staram się zebrać jak najwięcej informacji o łowisku na którym będę łowił, przystępując do wędkowania po wyborze odpowiedniego miejsca staram się dokładnie wysądować dno, po wysądowaniu dna i zaznaczeniu np na żyłce odległości na której zamierzam łowić przystępuję do przygotowania zanęty itd to tak w minimalnym skrócie, pozdrowienia i połamania kija.
Zawsze po przyjściu na stanowisko zaczynam od zanęty.Mieszam w swoim pojemniczku (pojemniczku nie mylić z wiadrem 15 l), przygotowuję ją. Jak jest gotowa posyłam do wody dwie kule,dopiero potem rozkładam wędziska a ryby już są pobudzane do żerowania.To według mnie najważniejsze. Oczywiście koledzy też udzielili dobrych rad. Jednak ja dna nie sąduję bo znam swoje łowisko na pamięć a śmieci zbieram jak nie ma brań.:)
Przewaznie zasiadam swoje ulubione miejsca ktore znam i mi odpowiada jezeli wybieram sie na inna wode to tez mam swoje miejsca i staram sie byc przykladowo 3-4 rano zeby lapnac nie zajete jaszcze przez innych wedkarzy.Awiec zacznijmy lowic wiadomo nad woda rozrabiam zanete Jest ona rozna zalezy od wody nastepnie podkarmiam i robie kawe i siadam i popijam jezeli mam zywca mozna dostac od sasiada to zarzucam. po ok godz podkarmiam jeszcze raz i zarzucam na biala rybke Otrzywiscie stanowisko wokol siebie nalezy posprzatac,bo ktos powiedzmy w nocy lub dnia poprzedniego zapomnial to zrobic?!
Co robicie od początku wędkowania aż do zarzucenia zestawu??? Mówie o wędkarstwie spławikowym i o wodzie stojącej
Witam
Na początku staram się zebrać jak najwięcej informacji o łowisku na którym będę łowił, przystępując do wędkowania po wyborze odpowiedniego miejsca staram się dokładnie wysądować dno, po wysądowaniu dna i zaznaczeniu np na żyłce odległości na której zamierzam łowić przystępuję do przygotowania zanęty itd to tak w minimalnym skrócie, pozdrowienia i połamania kija.
Ja zbieram śmieci do worka bo nie lubię szelestu pod nogami.
Zawsze po przyjściu na stanowisko zaczynam od zanęty.Mieszam w swoim pojemniczku (pojemniczku nie mylić z wiadrem 15 l), przygotowuję ją.
Jak jest gotowa posyłam do wody dwie kule,dopiero potem rozkładam wędziska a ryby już są pobudzane do żerowania.To według mnie najważniejsze.
Oczywiście koledzy też udzielili dobrych rad.
Jednak ja dna nie sąduję bo znam swoje łowisko na pamięć a śmieci zbieram jak nie ma brań.:)
Przewaznie zasiadam swoje ulubione miejsca ktore znam i mi odpowiada jezeli wybieram sie na inna wode to tez mam swoje miejsca i staram sie byc przykladowo 3-4 rano zeby lapnac nie zajete jaszcze przez innych wedkarzy.Awiec zacznijmy lowic wiadomo nad woda rozrabiam zanete
Jest ona rozna zalezy od wody nastepnie podkarmiam i robie kawe i siadam i popijam jezeli mam zywca mozna dostac od sasiada to zarzucam.
po ok godz podkarmiam jeszcze raz i zarzucam na biala rybke
Otrzywiscie stanowisko wokol siebie nalezy posprzatac,bo ktos powiedzmy w nocy lub dnia poprzedniego zapomnial to zrobic?!