Witam wszystkich. Mam takie pytanie czy są w waszych wodach raki i kiełbie? Wychowałem się nad małą rzeką Nurzec na podlasiu. 15 lat temu był tu rak na raku a dno było żółte od kiełbi. Niestety już tyle lat nie widziałem tych żyjątek. Ryb też jak na lekarstwo. Co to oznacza?
To mówi jak dbamy o środowisko naturalne, Też dawno temu widywałem raki na brzegach,dokładnie tam gdzie teraz leżą pampersy,stare telewizory i lodówki.
u mnie raków jest sporo ale pregowanych a te mogą zyc w kazdym syfie . W Warcie jest sporo kiełbi i raków a jakoś wód z roku na rok się poprawia to sam ow Prośnie 20 lat temu czystośc wody byla poza kwalifikacją w sumie przez wiele lat tak samo ale od kilku lat juz zaczyna się miejscami łapać do najniższej klasy ale i tak sporo fosforanów i azotanów pewnie z pól ale dzieki wielu oczyszczalniom ścieków jest lepiej i bedzie jeszcze lepiej bo wielu BURKÓW zostanie zmuszonych do montowania przydomowych oczyszczalni a moze i za farmerów się wezmą ma mna mysli stosowanie srodków ochrony roslin na terenach przyległych do wód powierzchniowych.
15 lat wstecz w rzece Ner która przeplywa przez Pleszew wody bylo 3x więcej niz teraz okolo 80cm dziś 25cm wtedy ciecz byla szara jak brudne mleko i śmierdząca ze nie szlo podejśc na 50m natomiast obecnie za dnia woda jest krystaliczna ale wczesnym ranem i w nocy walą potezne scieki z tym ze nikt tego nie chce ruszyć a wszelkie sluzby reagują za dnia kidy caly syf splynie juz do Prosny.
Na pewno nasz rak szlachetny w brudnej wodzie(np skażonej nawozami) żył nie będzie co do kiełbi to w latach 70,80 tych warszawska Wisła oprócz wody miała chyba całą tablicę Mendelejewa ,a było ich mnóstwo,natomiast na Wkrze przed zanieczyszczeniem między innymi przez cukrownię kiełbiami usłane było całe dno a potem został tylko piasek.
W moim ulubionym jeziorze raki zaczęły zanikać od czasu coraz intensywniejszych zarybień sumem(moje spostrzeżenia). A w Warcie kiełbia jest dosyć sporo.
Słyszałem że te stworzenia są wyznacznikiem czystości wód
No i dobrze słyszałeś... Ale człowiek nie tylko zanieczyszcza środowisko. Ale też ingeruje w nie dla swego widzi mi się, i wpuszcza co chce bez przemyślenia. Np.; rak amerykański, ma w sobie patogeny które wyniszczają naszego szlachetnego. I wpuszczają do łowiska nie rodzime gatunki ryb które negatywnie wpływają na ekosystem i zmieniają go. (Nie mówię tu tylko o karpiu, bo zaraz będzie rwetes z tej strony...)
Nawozy, spaliny, ścieki gospodarstw domowych i przemysłowych.... Jedne gatunki są bardziej wyczulone na takie zmiany drugie odporniejsze... No i jeszcze ta szarada i podmianka z gatunkami...
W morde jak człowiek może wszystko zniszczyć.Niedługo w ogóle nie będzie ryb. Kiedyś było widać u mnie gołym okiem piękne okazy klenia bolenia i płoci wystarczyło iść nad rzekę. A teraz ciężko małą rybkę zobaczyć
W moim ulubionym jeziorze raki zaczęły zanikać od czasu coraz intensywniejszych zarybień sumem(moje spostrzeżenia). A w Warcie kiełbia jest dosyć sporo.
To tak w wielkim skrócie bez zbędnego p..........
u mnie sum też zjada raki a ich jest sporo(raków).Kolega jak zabral suma w żoladku miał kilka raków. Są , prawie na kazdym zbiorniku chyba tylko na Gwdzie nie widzialem ich ostatnio.
Widuje raki ale niestety wszystkie zdechłe to straszne w jak szybkim czasie ludzie potrafią zanieczyścić środowisko w marcu tego roku wraz z swoim kołem sprzątaliśmy jeziora w naszym mieście w wodzie można było spotkać koła od ciągników , pełno butelek po piwie , buty ,pasy bezpieczeństwa, wiele wiader , ale co najgorsze podczas sprzątania zauważyłem że przy każdej kładce są leżące na ziemi pudełka od białych lub czerwonych robaków to świadczy o tym , że nie każdy wędkarz dba o środowisko wodne .
Witam wszystkich. Mam takie pytanie czy są w waszych wodach raki i kiełbie? Wychowałem się nad małą rzeką Nurzec na podlasiu. 15 lat temu był tu rak na raku a dno było żółte od kiełbi. Niestety już tyle lat nie widziałem tych żyjątek. Ryb też jak na lekarstwo. Co to oznacza?
Że i nas ludzi już koniec bliski...
Słyszałem że te stworzenia są wyznacznikiem czystości wód
To mówi jak dbamy o środowisko naturalne,
Też dawno temu widywałem raki na brzegach,dokładnie tam gdzie teraz leżą pampersy,stare telewizory i lodówki.
u mnie raków jest sporo ale pregowanych a te mogą zyc w kazdym syfie .
W Warcie jest sporo kiełbi i raków a jakoś wód z roku na rok się poprawia to sam ow Prośnie 20 lat temu czystośc wody byla poza kwalifikacją w sumie przez wiele lat tak samo ale od kilku lat juz zaczyna się miejscami łapać do najniższej klasy ale i tak sporo fosforanów i azotanów pewnie z pól ale dzieki wielu oczyszczalniom ścieków jest lepiej i bedzie jeszcze lepiej bo wielu BURKÓW zostanie zmuszonych do montowania przydomowych oczyszczalni a moze i za farmerów się wezmą ma mna mysli stosowanie srodków ochrony roslin na terenach przyległych do wód powierzchniowych.
15 lat wstecz w rzece Ner która przeplywa przez Pleszew wody bylo 3x więcej niz teraz okolo 80cm dziś 25cm wtedy ciecz byla szara jak brudne mleko i śmierdząca ze nie szlo podejśc na 50m natomiast obecnie za dnia woda jest krystaliczna ale wczesnym ranem i w nocy walą potezne scieki z tym ze nikt tego nie chce ruszyć a wszelkie sluzby reagują za dnia kidy caly syf splynie juz do Prosny.
Co jak co jest znacznie lepiej niż kiedyś.
Również tak słyszałem
Na pewno nasz rak szlachetny w brudnej wodzie(np skażonej nawozami) żył nie będzie co do kiełbi to w latach 70,80 tych warszawska Wisła oprócz wody miała chyba całą tablicę Mendelejewa ,a było ich mnóstwo,natomiast na Wkrze przed zanieczyszczeniem między innymi przez cukrownię kiełbiami usłane było całe dno a potem został tylko piasek.
W moim ulubionym jeziorze raki zaczęły zanikać od czasu coraz intensywniejszych zarybień sumem(moje spostrzeżenia). A w Warcie kiełbia jest dosyć sporo.
To tak w wielkim skrócie bez zbędnego p..........
Słyszałem że te stworzenia są wyznacznikiem czystości wód
No i dobrze słyszałeś...
Ale człowiek nie tylko zanieczyszcza środowisko.
Ale też ingeruje w nie dla swego widzi mi się, i wpuszcza co chce bez przemyślenia.
Np.; rak amerykański, ma w sobie patogeny które wyniszczają naszego szlachetnego. I wpuszczają do łowiska nie rodzime gatunki ryb które negatywnie wpływają na ekosystem i zmieniają go. (Nie mówię tu tylko o karpiu, bo zaraz będzie rwetes z tej strony...)
Nawozy, spaliny, ścieki gospodarstw domowych i przemysłowych.... Jedne gatunki są bardziej wyczulone na takie zmiany drugie odporniejsze... No i jeszcze ta szarada i podmianka z gatunkami...
U mnie w małej rzeczce jeszcze rok temu nie było raków, kiełbi ani śliży. W tym roku trochę ich się już pojawiło.
W morde jak człowiek może wszystko zniszczyć.Niedługo w ogóle nie będzie ryb. Kiedyś było widać u mnie gołym okiem piękne okazy klenia bolenia i płoci wystarczyło iść nad rzekę. A teraz ciężko małą rybkę zobaczyć
W moim ulubionym jeziorze raki zaczęły zanikać od czasu coraz intensywniejszych zarybień sumem(moje spostrzeżenia). A w Warcie kiełbia jest dosyć sporo.
To tak w wielkim skrócie bez zbędnego p..........
u mnie sum też zjada raki a ich jest sporo(raków).Kolega jak zabral suma w żoladku miał kilka raków. Są , prawie na kazdym zbiorniku chyba tylko na Gwdzie nie widzialem ich ostatnio.
Raki sa w Nurcu, jest ich bardzo mało ale spotykam je co roku!
Raki sa w Nurcu, jest ich bardzo mało ale spotykam je co roku!
Ja nie widziałem żadnego od minimum 10 lat
Widuje raki ale niestety wszystkie zdechłe to straszne w jak szybkim czasie ludzie potrafią zanieczyścić środowisko w marcu tego roku wraz z swoim kołem sprzątaliśmy jeziora w naszym mieście w wodzie można było spotkać koła od ciągników , pełno butelek po piwie , buty ,pasy bezpieczeństwa, wiele wiader , ale co najgorsze podczas sprzątania zauważyłem że przy każdej kładce są leżące na ziemi pudełka od białych lub czerwonych robaków to świadczy o tym , że nie każdy wędkarz dba o środowisko wodne .