Witam i zapraszam w tym poście wszystkich wędkarzy do propagowania idei złów i wypuść wiadomo czasami rybkę człowiek lubi zjeść ale wszystko trzeba robić z umiarem,dbajmy o swoje wody a w przyszłości być może nie będziemy musieli wyjeżdżać za granicę aby zapolować na okazy i nie będziemy mieli podstaw do narzekania,zwracajcie uwagę na przejawy "mięsiarstwa" wśród niektórych tzw. wędkarzy (szarpakowcy itd.) i interweniujcie w takich sytuacjach bezwzględnie.
Pamiętajcie że wyrządzone dobro jak i zło powraca z podwójną siłą.
Dynamit odkrywało wiele ludzi. Jeden przeżył. Ale nierobienie nic jest równie złe jak nadmierna ingerencja. Od niepamiętnych czasów zabieralimmy ryby i tak niech zostanie. Ale zabieraliśmy wtedy kiedy byliśmy głodni i było łatwiej złowic niż złapać na lądzie. I braliśmy troche, umiarkowanie. I niech tak zostanie. Raz na jakiś czas wypada lub nie zabrać. Byleby nie przesadzać. Co za dużo to nie zdrowo. Na koniec mam apel do wszystkich-PO JAKĄ CHOLERE BIERZECIE KLENIE??? KLEŃ MA NAJDORSZE MIĘSO ZE WSZYSKICH RYB! Lepsza juz jest płotka. I bardo mnie cieszy że karpiaż e wypuszczają duże sztuki! :) Są chyba niezbyt smaczne, więc się nie dziwie. Lepszy rydz miż nic! :P
A "szarpakowcy" to nie są ani wędkarze, ani nawet mięsiarze, tylko już KŁUSOWNICY.
Zgadzam się Macieju że to KŁUSOWNICY do tego z kartą wędkarską i przynależnością do różnych kół,łapie taki na hak nr.1 i twisterek 3cm ale on przecież poluje na okonki... taka sytuacja występuje min. na Odrze w Szczecinie.
Wypuszczajcie, wypuszczajcie. Więcej będzie ryb do wyboru na kolacje dla takich jak ja i inni smakosze ryb. :))) A lubię każda rybę, czy to karp, czy płoć, czy kleń a nawet jazgarze. Wolę rybę niż schabowego i mam do tego prawo. Ale nie znaczy to, ze zabieram KAŻDĄ ilość ryb, ale jedynie tyle, ile mi wystarczy na kolację większą, czy mniejszą.
A "szarpakowcy" to nie są ani wędkarze, ani nawet mięsiarze, tylko już KŁUSOWNICY.
Zgadzam się Macieju że to KŁUSOWNICY do tego z kartą wędkarską i przynależnością do różnych kół,łapie taki na hak nr.1 i twisterek 3cm ale on przecież poluje na okonki... taka sytuacja występuje min. na Odrze w Szczecinie.
Pozdrawiam.
Niestety nie tylko w Szczecinie. Szarpakowcy to najbardziej zamaskowana grupa kłusowników, a robiąca często więcej szkód w rybostanie, niż kłusownik z żakiem, czy wontonem.To najbardziej kochają szarpakowcy na wędkach:
Woa-VooDoo, co jest przesłaniem twego komentarza. Nie zrozumiałem i proszę o objaśnienie. :) Wydaje mi sie że sądzisz że to forum jest nieodpowiednim miejscem na takiego typu posty.
Wypuszczajcie, wypuszczajcie. Więcej będzie ryb do wyboru na kolacje dla takich jak ja i inni smakosze ryb. :))) A lubię każda rybę, czy to karp, czy płoć, czy kleń a nawet jazgarze. Wolę rybę niż schabowego i mam do tego prawo. Ale nie znaczy to, ze zabieram KAŻDĄ ilość ryb, ale jedynie tyle, ile mi wystarczy na kolację większą, czy mniejszą.
Ja też rybkę lubię i nie jestem fanatykiem metody Catch & Release tak jak napisałem wszystko ma swój umiar,@Adam01 sandaczyk złowiony na Kopyto u mnie na jeziorze.
kto chce niech wypuszcza a kto chce niech zabiera zgodnie z regulaminem i własna moralnoscia, i juz nikogo takimi tematami niezachecacie bo jest tego juz multum ciagle tylko no kill nakazdym kroku, ludzie dacie spokuj, zabiramy rybki do domu i nic wam do tego
Dbam o wody i ryby na swój sposób i tak jak wymagają tego warunki na moim łowisku.Czasem za to należy mi się kawał dobrej ryby. To trzecie ustrojstwo które wyjąłem własnymi łapami w tym tygodniu.
Dbam o wody i ryby na swój sposób i tak jak wymagają tego warunki na moim łowisku.Czasem za to należy mi się kawał dobrej ryby. To trzecie ustrojstwo które wyjąłem własnymi łapami w tym tygodniu.
a właśnie, można tych fajnych "zabawek" użyć do oczyszczenia dna z glonów w miejscu w którym sie łowi? oczywiście zażucać na linie. Bo mam mały problem z glonami w pewnym n=miejscu a nie chce się narażać na niepotrzebne konsekfencje moich czynów.
a właśnie, można tych fajnych "zabawek" użyć do oczyszczenia dna z glonów w miejscu w którym sie łowi? oczywiście zażucać na linie. Bo mam mały problem z glonami w pewnym n=miejscu a nie chce się narażać na niepotrzebne konsekfencje moich czynów.
Tymi gównami tylko "uczeszesz" wodorosty. Łódka i grabie jak masz możliwość. Nie ryzykuj z takimi wynalazkami do szarpaków.
U.mnie.najwieksza.szkode.w.liczebnosci.ryb.robia.starsi.wedkarze.Mianowicie.chodzi.o.zabieranie.niewymiarowych.ryb.Raz.gdy.pytalem.sie.o.szczupaka.czy.bierze.uslysalem.ze.biora.takie.w.sam.razodparlem.na.to.co.to.znaczy?i.ku.mojemu.zdziwieniu.starszy.pan.pow.takie.ponad.30cm.najsmaczniejsze.mieskowieksze.sa.nie.dobre.ale.i.tak.pewnie.byly.by.zabrane.Wiem.juz.z.jakiego.powodu.wiec.u.mnie.ciezko.o.wymiaraONE.POPROSTU.NIE.DORASTAJA.DO.TYCH.ROZMIAROW!!!Moglbym.tak.pisac.w.nieskaczonosc.i.wymieniac.inne.sytuacjePozdrawiam DZWONIĆ NA POLICJE! TAK NIE MOŻE BYĆ! CHOLERA JASNA! :////
Ja na ten przykład zabieram 3 do 6 sztuk w ciągu roku. I przyznam, że lubię zjeść rybkę ! Ale, od pewnego momentu jakoś tak się dziwnie porobiło, że więcej frajdy, sprawia mi wypuszczenie pięknej ryby, niż pitraszenie jej na patelni. I tak sobie myślę, że gdybym nawet wcale nie zabierał, - to nic wielkiego by się nie stało ! - Przecież, mam chyba prawo nie zabierać ? ......I pewnie w oczach wielu wędkarzy uchodzę za dziwaka ! Ale, mnie to wcale nie przeszkadza. - A często nawet bawi ! Nie przeszkadza mi również to, że inni zabierają, o ile robią to bez przesady i zgodnie z przepisami. Hmmm.. Ciekaw jestem czy jest ktoś, kto łowi i nie zabiera w ogóle żadnej ryby ? Chętnie bym kogoś takiego poznał ! A gdybym był prezesem, - dałbym takim osobom co najmniej 50% zniżki w opłatach ! - Bo przecież i tak płacą jedynie za prawo posiadania wędki nad wodą i robienie sobie zdjęcia z rybką. Nie słyszałem, aby np. Polski Związek Łowiecki brał jakieś opłaty za prawo zrobienia fotki sarnie lub zajączkowi ? ......Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy zabierają i nie zabierają !
Co do szarpakowcow, to mozna by powiedziec ze cieszy ich obecnosc :). Prosze nie brac moich slow doslownie, ale to oznacza ze maja jeszcze co szarpac. Zeby tak lowic ryby musi byc ich spore zageszczenie, i to nie malych ryb. Kiedys ponizej korony ZS bylo sporo szarpakowcow. Oczywiscie nikt ich nie stresowal (ani milicja - bo to dawne czasy, ani zadna straz). Teraz juz ich nie ma na calej Pilicy. Po prostu nie mieliby szans nic zlowic.
A co do C&R. Propagowac trzeba, zmuszac nie wolno. Takie moje zdanie. Lepiej przekonywac i dawac jakies sensowne argumenty niz wyzywac innych od miesiarzy. Marzylyby mi sie czasy gdzie C&R nie byloby potrzebne. Ze yloby tyle ryb ze kazdy wedkarz moglby zabrac na dobraz wyzerke to co zlowi. Ale wg mnie tak nie jest. I dlatego osobiscie wole lowic niz jesc wiec 100% ryb od 2 lat wrocilo do wody (nie liczac lowiska specjalnego na CP gdzie zabralem 2 teczaki).
kto chce niech wypuszcza a kto chce niech zabiera zgodnie z regulaminem i własna moralnoscia, i juz nikogo takimi tematami niezachecacie bo jest tego juz multum ciagle tylko no kill nakazdym kroku, ludzie dacie spokuj, zabiramy rybki do domu i nic wam do tego
Sory ale zapisałeś sie do tej grupy tylko po to aby wyśmiewać wędkarzy stosujących się do zasady C & R ??My nikogo nie zmuszamy do tej zasady ,nie piszemy że to "jedynie słuszna metoda" natomiast nie wiem dla czego akurat w tobie ten temat sie nie podoba? ps (do kol. mastiff) jest to post w wewnętrznej grupie i chyba mamy prawo dyskutować na interesujący nas temat . ps 2;kol Edi1011 powinieneś chyba dać kłódeczkę na grupę i przed przyjęciem kogoś weryfikować bo tak to każdy może sie zapisać i robić burdello z tematu.
kto chce niech wypuszcza a kto chce niech zabiera zgodnie z regulaminem i własna moralnoscia, i juz nikogo takimi tematami niezachecacie bo jest tego juz multum ciagle tylko no kill nakazdym kroku, ludzie dacie spokuj, zabiramy rybki do domu i nic wam do tego
Sory ale zapisałeś sie do tej grupy tylko po to aby wyśmiewać wędkarzy stosujących się do zasady C & R ??My nikogo nie zmuszamy do tej zasady ,nie piszemy że to "jedynie słuszna metoda" natomiast nie wiem dla czego akurat w tobie ten temat sie nie podoba? ps (do kol. mastiff) jest to post w wewnętrznej grupie i chyba mamy prawo dyskutować na interesujący nas temat . ps 2;kol Edi1011 powinieneś chyba dać kłódeczkę na grupę i przed przyjęciem kogoś weryfikować bo tak to każdy może sie zapisać i robić burdello z tematu.
A napisałem gdzieś, że nie? Napisałem, że jest to temat od zawsze kontrowersyjny i mogący ZNOWU wprowadzić niepotrzebne zwary, przecież wiesz sam, a wtedy będziemy reagować tak, jak nakazuje nam nasz regulamin. Więc o co Ci biega? Piszcie sobie ile chcecie, oby w pewnych granicach kultury i szacunku wzajemnie wobec siebie i to wszystko. Będzie dyskusja na poziomie, to nie ma żadnego problemu. A w kwestii osób chcących, czy robiących "burdello", to moder tej grupy może usunąć taką osobę z grona.
Widać, że ci którzy się z nas wyśmiewają, - sami są z moralnością na bakier ! - Nie wymagam by byli nam wdzięczni...ale mogliby się zdobyć przynajmniej na odrobinę szacunku. - Bo w końcu, to w jakimś stopniu, dzięki C&R mają jeszcze co na grilla wrzucić !
Widać, że ci którzy się z nas wyśmiewają, - sami są z moralnością na bakier ! - Nie wymagam by byli nam wdzięczni...ale mogliby się zdobyć przynajmniej na odrobinę szacunku. - Bo w końcu, to w jakimś stopniu, dzięki C&R mają jeszcze co na grilla wrzucić !
Zgadzam się w 100% kto lubi rybkę zjeść niech ją zabierze ale trzeba to robić z głową.
"Dbajmy o swoje wody i ryby" A ODKĄD TE RYBY I TE WODY - są twoje ? Znalazł się właściciel ... I od tego zaczyna się nagonka na ptactwo wodne i inne stworzenia przebywające nad wodą :bo oni pomstując zwierzętom , przecież tylko "dbają " o SWOJE WODY I WŁASNE RYBY . Szlag , by trafił te wielkomiejskie slogany na temat zarybień i "dbania " o wody. DBanie do Bani.
ja niewymiarowych nie biorę wcale a wymiarowych to rzadko bo rzadko udaję mi się złowić hehe no troszkę przesadzam ale średnio lubię ryby bo mam uraz z dzieciństwa do ości i tak mi zostało do dziś dlatego jak mam ochotę to czasami jakiegoś szczupaczka lub okonia a najlepiej filety z np pangi z auchana :) a jak inni wędkarze patrzą jak wypuszczam złowione ryby to tak nie w smak im trochę ale jestem tego założenia że jak przyjdę następnym razem to znów się ucieszę że coś złowię i mi się to podoba i cieszy i tak też im to powtarzam i podążam dalej .
Osobiście lubię zjeść rybkę ,więc często zabiorę ,ale nie ukrywam ,ze kupuje tez rybki morskie w sklepie.Uważam ,że to każdego indywidualna sprawa dla mnie bez znaczenia czy przysłowiowy Kowalski bierze ,czy nie.Najważniejsze aby zachować umiar i brać ile zjem ,a nie po sąsiadach rozdawać
jestem tego założenia że jak przyjdę następnym razem to znów się ucieszę że coś złowię.
Chciał bym Kolego żeby tak było, niestety 90% złowionych szczupaków po wyżej 50cm dostaje w łeb. A poniej komentarze że u nas w polsce to nie ma dużych ryb. Do szwecji trzeba jechać albo na wyspy. Czy ktokolwiek pomyślał o tym dlaczego tak jest? Odpowiedz jest bardzo prosta.
Nikt przecież nie powie ze u nas brakuje wody odpowiedniej dla tej ryby. Cieszy mnie tylko ze mentalność sie zmienia i wędkarze są bardziej świadomi nad wodą. Co raz wiecej ludzi bardziej ceni piękno przyrody niż mięso w wodzie i nie chodzi mi tu oczywiście o kilka rybek w roku tym bardziej jeśli rybostan na to pozwala ale o zabijanie wszystkiego co złowi a niestety spotykam takich nad wodą bardzo często.
Ja osobiscie wypuszczam wszystkie złowione ryby ale rozumiem ze równiez ktos czasami zabierze jedna rybkę. Jednak prosze wszystkich ktorzy zabieraja ryby róbcie to z umiarem i stosjcie sie do wymiarow ochronnych i prosze równiez o wypuszczanie najwiekszych ryb, ktore sa najwazniejsze dla naszych łowisk poniewaz znosza najwiecej ikry. Wiec jesli chcecie miec w przyszlosci co lowic to stosujcie sie do tych zasad. Z góry dziekuje.
Chciałbym odnieść się w dwóch zdaniach do tytułu " Dbajmy o swoje wody i ryby". Ani wody ani też ryby w nich występujące - nie są twoją własnością. Nie wiem skąd takie podejrzenia. Ryby to część otaczającej nas przyrody , którą wędkarz potrafi tylko niszczyć dla zaspokojenia swych egocentrycznych potrzeb i chęci "nałowienia się". Natomiast co się tyczy tzw dbałości - to ma ona naturę czysto gospodarczą i takim też celom służy. Sens i logika zarybień , które nie są i nigdy nie będą formą troski o przyrodę - koncentrują się tylko na rozwiązywaniu wędkarskich i rybackich potrzeb "gospodarowania i zarządzania " rybą poprzez jej odłów i cykliczne uzupełnianie tych sztucznie reanimowanych zasobów rybostanu.Generalnie rzecz biorąc zarybienia to Deus Ex maszyna rozwiązująca wszystkie kłopoty i problemy wynikające z braku należytej ochrony środowiska przed dalszą jego degradacją. Przykłady ? Proszę bardzo : co poniektórzy wielkomiejscy, wędkarscy Judasze - biernie przyglądający się zanieczyszczaniu rzek ściekami spływającymi z miasta - woleliby sfinansować cykl atrakcyjnych zarybień , niż łożyć na mało wydajne ( bo mało skuteczne ) odtwarzanie względnie naturalnych warunków ekologicznych rzeki.
Chciałbym odnieść się w dwóch zdaniach do tytułu " Dbajmy o swoje wody i ryby". Ani wody ani też ryby w nich występujące - nie są twoją własnością. Nie wiem skąd takie podejrzenia. Ryby to część otaczającej nas przyrody , którą wędkarz potrafi tylko niszczyć dla zaspokojenia swych egocentrycznych potrzeb i chęci "nałowienia się". Natomiast co się tyczy tzw dbałości - to ma ona naturę czysto gospodarczą i takim też celom służy. Sens i logika zarybień , które nie są i nigdy nie będą formą troski o przyrodę - koncentrują się tylko na rozwiązywaniu wędkarskich i rybackich potrzeb "gospodarowania i zarządzania " rybą poprzez jej odłów i cykliczne uzupełnianie tych sztucznie reanimowanych zasobów rybostanu.Generalnie rzecz biorąc zarybienia to Deus Ex maszyna rozwiązująca wszystkie kłopoty i problemy wynikające z braku należytej ochrony środowiska przed dalszą jego degradacją. Przykłady ? Proszę bardzo : co poniektórzy wielkomiejscy, wędkarscy Judasze - biernie przyglądający się zanieczyszczaniu rzek ściekami spływającymi z miasta - woleliby sfinansować cykl atrakcyjnych zarybień , niż łożyć na mało wydajne ( bo mało skuteczne ) odtwarzanie względnie naturalnych warunków ekologicznych rzeki.
A Ty kolego zadbaj od czasu do czasu o swoją kondycję psychiczną przynosząc do domu upolowaną zdobycz.
Umysł (psychika) mężczyzny jest "skonstruowana" tak, a nie inaczej i nie zmienią tego miliony lat ewolucji. Jesteśmy łowcami i nic tego nie zmieni! W twoim przypadku chyba coś nie wyszło ale na to nie ma chyba rady.
My musimy mieć gdzie polować, a wędkarstwo jest jedną z form polowania więc nie dziw się, że tak zaciekle bronimy "naszych wód i naszych ryb".
...A Ty kolego zadbaj od czasu do czasu o swoją kondycję psychiczną przynosząc do domu upolowaną zdobycz.
Umysł (psychika) mężczyzny jest "skonstruowana" tak, a nie inaczej i nie zmienią tego miliony lat ewolucji. Jesteśmy łowcami i nic tego nie zmieni! W twoim przypadku chyba coś nie wyszło ale na to nie ma chyba rady.
My musimy mieć gdzie polować, a wędkarstwo jest jedną z form polowania więc nie dziw się, że tak zaciekle bronimy "naszych wód i naszych ryb".
A "szarpakowcy" to nie są ani wędkarze, ani nawet mięsiarze, tylko już KŁUSOWNICY.
Zgadzam się Macieju że to KŁUSOWNICY do tego z kartą wędkarską i przynależnością do różnych kół,łapie taki na hak nr.1 i twisterek 3cm ale on przecież poluje na okonki... taka sytuacja występuje min. na Odrze w Szczecinie.
Pozdrawiam.
Niestety nie tylko w Szczecinie. Szarpakowcy to najbardziej zamaskowana grupa kłusowników, a robiąca często więcej szkód w rybostanie, niż kłusownik z żakiem, czy wontonem.To najbardziej kochają szarpakowcy na wędkach:
""fajny zestawik"" współczuje rybą a kłusoli za j.....a powiesić na tych kotwicach!
Widać, że ci którzy się z nas wyśmiewają, - sami są z moralnością na bakier ! - Nie wymagam by byli nam wdzięczni...ale mogliby się zdobyć przynajmniej na odrobinę szacunku. - Bo w końcu, to w jakimś stopniu, dzięki C&R mają jeszcze co na grilla wrzucić ! Każdy z nas wybiera, co i jak robi. I jeśli się zdecydował na Catch & Release. Nie powinien wymagać od innych by go za to wielbili. Jest coś takiego jak racjonalna gospodarka ryb. I jeśli by była przestrzegana to by nie było problemów ze spadkiem pogłowia ryb. W obowiązkach członka PZW, mamy też pilnowanie by nie kłusowano, truto wód. I jest to cel obu stron. Tych co zabierają rybkę do konsumpcji, jak i tych co zwracają jej wolność. Do tego dodać racjonalną gospodarkę ryb, i nigdy nikomu nie zabraknie ryb w wodzie jak i wrażeń nad nią. Ja na przykład wywiązuję się z obowiązków członkostwa i i reaguję jak dzieje się coś nie tak nad naszymi łowiskami. Założyłem stowarzyszenie wędkarskie, by móc pozyskać środki i bardziej zadbać o nasze wody. Ale cóż większość jest takich że tyko mówią i narzekają. Ale jak mają szansę coś więcej zrobić to zaraz jak by im wszystko pasowało...
No to powiedz nam, bo jestem ciekaw, na czym polega racjonalna gospodarka. Jakie sa wg Ciebie racjonalne limity, racjonalne oplaty i racjonalna ochrona. Dla mnie osobiscie, aby bylo racjonalnie, musi sie bilansowac. Wiec jesli placimy np skladki rzedu 200 zl to aby bylo racjonalnie, z tych 200 zl musi starczyc na: - utrzymanie ochrony (zawodowej a nie spolecznej) - oplaty za dzierzawy akwenow - oplaty za material zarybieniowy. Na wielu wodach dzierzawionych przez PZW naturalne tarlo to mit. Zwlaszcza przy obecnych przepisach pozwalajacych na masowa eksterminacje wiekszosci gatunkow ryb w czasie tarla. - oplaty na utrzymanie ludzi ktorzy tym calym bajzlem beda chcieli zarzadzac (potrzebne lokale, wyposarzenie itp).
Ciekawe jak to racjonalnie wyglada i za ile jeszcze z tych 200 zl mozemy zabrac ryb. Byc moze okaze sie ze najbardziej zblizone do racjonalnego przy obecnych skladkach to wlasnie C&R.
"Ciekawe jak to racjonalnie wyglada i za ile jeszcze z tych 200 zl mozemy zabrac ryb. Byc moze okaze sie ze najbardziej zblizone do racjonalnego przy obecnych skladkach to wlasnie C&R."
C&R z własnej woli, czy wymuszone regulaminem PZW?
C&R z przymusu badz wlasnej powinno byc wynikiem racjonalnej gospodarki.
Jesli gospodarz zrobi rzetelna kalkulacje i wyjdzie mu ze przy oplatach powiedzmy X / rok nie starcza na dodatkowe zarybiana, i alternatywa jest podniesienie albo oplat albo zaostrzenie limitow i warunkow polowow, to sam powinien to ustalic. I albo mowi - oplata X i C&R albo oplata wyzsza o ilestam zl i mozliwosc zabrania ryb wg jakichs SKALKULOWANYCH wyliczen. To jest wg mnie racjonalna gospodarka. Oparta na obliczeniach i rzetelnych kalkulacjach a nie chciejstwie wiekszosci wedkarzy i dzialaczy. Dla mnie osobiscie C&R to nie jakas ideologia zwiazana z ochrona przyrody itp. To wlasnie jeden z istotnych elementow gospodarowania. Jesli nie jest konieczny (populacje ryb nie sa zagrozone) to go nie wprowadzamy a kazdy kto chce niech sobie wypuszcza ryby z jakichs tam indywidualnych powodow. Ale jesli nie ma kasy na nic, w wodzie malo co plywa, to zaczyna to byc jednym z istotnych skladnikow. I tylko prosze nie pisac ze wystarczy wywalic rybakow, zlikwidowac klusownictwo i wszystko bedzie cacy. Bo wywalajac rybakow PZW pozbywa sie kolejnego zrodla dochodu a zeby walczyc (skutecznie) z klusownictwem potrzebne sa olbrzymie srodki. Dokladajac do tego nieudolnosc i niegospodarnosc ludzi w PZW mamy pelny obraz sytuacji. Brak pieniedzy podparty dodatkowo niekompetencja zarzadzajacych tak ogromnym majatkiem i nastawieniem na populizm nie majacy nic wspolnego z prawdziwym gospodarowaniem musi wczesniej czy puzniej dobic nasze wody. Ciekawa sprawa jest fakt, ze wiele osob, ktorzy wala w leb wszystko co ma wymiar i miesci sie w limicie, stajac sie wspolwlascicielem wody (przystepujac do stowarzyszen czy przejmujac wode klubowa) nagle stwierdza, ze z "wlasnej wody" nie za bardzo oplaca sie zabierac ryby, mimo ze ponosza dodatkowe koszty. Ludzie placa np 350 zl za niewielki zalewik z bardzo zaostrzonymi limitami i jakos sie nie burza, ale 200 zl / rok na caly okreg i limity 10 krotnie lagodniejsze to juz zdzierstwo PZW.
Ja to widzę tak - wywalić Grabowskiego, rybaków i resztę pasożytów, zastąpić ich ludźmi uczciwymi i znającymi się na rzeczy, podnieść składki, zaostrzyć limity, prowadzić zarybienia w obecności wędkarzy, odłów kontrolny raz w roku...itd.
Jednym słowem - MARZENIA... Pomijając oczywiście podniesienie składek i zaostrzenie limitów, to mamy dosyć często.:)
Jak komuś jest naprawdę źle, to najlepszym rozwiązaniem jest odejść z PZW.
Z pierwsza czescia wypowiedzi zgadzam sie calkowicie, ale.... Kto uczciwy, znajacy sie na rzeczy (dobry manager) bedzie chcial zap.... za darmo. Mowi sie o chodzeniu na zebrania i wybieraniu wlasciwych ludzi. JAK skoro ja nie widze nikogo na miejsce wladz PZW w moim okregu. Sam fakt ze ktos jest uczciwym i milym czlowiekiem nie daje mu mandatu do zarzadzania majatkiem wartosci czesto kilku milionow zl Nikt, przy zdrowych zmyslach, nie podejmie sie uporzadkowania takiego burdelu jakim jest PZW za darmoche, spolecznie. W dodatku walczac z wedkarzami ktorym ZAWSZE bedzie malo i zadne argumenty do nich nie przamowia. Jedynie zatrudnie na pelny etat za uczciwe pieniadze i rozliczenie uczciwie z powierzonych obowiazkow moze cos zmienic.
A co do odejscia z PZW to juz temat byl wiele razy walkowany :). W wiekszosci wypadkow odejscie paradoksalnie wzmocni ten zwiazek (no chyba ze ktos odchodzi i przestaje lowic ryby). W moim np. przypadku gdybym odszedl i chcial dalej lowic MUSIALBYM placic jako niezrzeszony. Jedyne co by sie zmienilo, to fakt ze mieliby ode mnie nie 150 zl / rok a jakies 1200. Nie ma zadnego "normalnego" lowiska " w poblizu mojej miejscowosci gdzie moglbym lowic na muche i nie bylaby to woda PZW.
Witam i zapraszam w tym poście wszystkich wędkarzy do propagowania idei złów i wypuść wiadomo czasami rybkę człowiek lubi zjeść ale wszystko trzeba robić z umiarem,dbajmy o swoje wody a w przyszłości być może nie będziemy musieli wyjeżdżać za granicę aby zapolować na okazy i nie będziemy mieli podstaw do narzekania,zwracajcie uwagę na przejawy "mięsiarstwa" wśród niektórych tzw. wędkarzy (szarpakowcy itd.) i interweniujcie w takich sytuacjach bezwzględnie.
Pamiętajcie że wyrządzone dobro jak i zło powraca z podwójną siłą.
Pozdrawiam.
No to się zaraz zacznie............... Temat-dynamit. Uprzedzam, jedna zwara znowu na ten temat i wątek zamykamy.
A "szarpakowcy" to nie są ani wędkarze, ani nawet mięsiarze, tylko już KŁUSOWNICY.
Dynamit odkrywało wiele ludzi. Jeden przeżył. Ale nierobienie nic jest równie złe jak nadmierna ingerencja. Od niepamiętnych czasów zabieralimmy ryby i tak niech zostanie. Ale zabieraliśmy wtedy kiedy byliśmy głodni i było łatwiej złowic niż złapać na lądzie. I braliśmy troche, umiarkowanie. I niech tak zostanie. Raz na jakiś czas wypada lub nie zabrać. Byleby nie przesadzać. Co za dużo to nie zdrowo. Na koniec mam apel do wszystkich-PO JAKĄ CHOLERE BIERZECIE KLENIE??? KLEŃ MA NAJDORSZE MIĘSO ZE WSZYSKICH RYB! Lepsza juz jest płotka. I bardo mnie cieszy że karpiaż e wypuszczają duże sztuki! :) Są chyba niezbyt smaczne, więc się nie dziwie. Lepszy rydz miż nic! :P
A "szarpakowcy" to nie są ani wędkarze, ani nawet mięsiarze, tylko już KŁUSOWNICY.
Zgadzam się Macieju że to KŁUSOWNICY do tego z kartą wędkarską i przynależnością do różnych kół,łapie taki na hak nr.1 i twisterek 3cm ale on przecież poluje na okonki... taka sytuacja występuje min. na Odrze w Szczecinie.
Pozdrawiam.
Tak przy okazji, ładny sandałek. Gdzie złowiony i na co? :)
Wypuszczajcie, wypuszczajcie. Więcej będzie ryb do wyboru na kolacje dla takich jak ja i inni smakosze ryb. :))) A lubię każda rybę, czy to karp, czy płoć, czy kleń a nawet jazgarze. Wolę rybę niż schabowego i mam do tego prawo. Ale nie znaczy to, ze zabieram KAŻDĄ ilość ryb, ale jedynie tyle, ile mi wystarczy na kolację większą, czy mniejszą.
Z takimi prośbami , tematami nie na te forum edi a jak się będziesz narzucać to powyzywają się od fanatyków C&R...
http://forum.wedkuje.pl/post/kordowy-sum-zlowiony-w-lowisku-lagiewniki/338440/50#338926
A "szarpakowcy" to nie są ani wędkarze, ani nawet mięsiarze, tylko już KŁUSOWNICY.
Zgadzam się Macieju że to KŁUSOWNICY do tego z kartą wędkarską i przynależnością do różnych kół,łapie taki na hak nr.1 i twisterek 3cm ale on przecież poluje na okonki... taka sytuacja występuje min. na Odrze w Szczecinie.
Pozdrawiam.
Niestety nie tylko w Szczecinie. Szarpakowcy to najbardziej zamaskowana grupa kłusowników, a robiąca często więcej szkód w rybostanie, niż kłusownik z żakiem, czy wontonem.To najbardziej kochają szarpakowcy na wędkach:
Woa-VooDoo, co jest przesłaniem twego komentarza. Nie zrozumiałem i proszę o objaśnienie. :) Wydaje mi sie że sądzisz że to forum jest nieodpowiednim miejscem na takiego typu posty.
Wypuszczajcie, wypuszczajcie. Więcej będzie ryb do wyboru na kolacje dla takich jak ja i inni smakosze ryb. :))) A lubię każda rybę, czy to karp, czy płoć, czy kleń a nawet jazgarze. Wolę rybę niż schabowego i mam do tego prawo. Ale nie znaczy to, ze zabieram KAŻDĄ ilość ryb, ale jedynie tyle, ile mi wystarczy na kolację większą, czy mniejszą.
Ja też rybkę lubię i nie jestem fanatykiem metody Catch & Release tak jak napisałem wszystko ma swój umiar,@Adam01 sandaczyk złowiony na Kopyto u mnie na jeziorze.
Pzdr.
kto chce niech wypuszcza a kto chce niech zabiera zgodnie z regulaminem i własna moralnoscia,
i juz nikogo takimi tematami niezachecacie bo jest tego juz multum ciagle tylko no kill nakazdym kroku, ludzie dacie spokuj,
zabiramy rybki do domu i nic wam do tego
Dbam o wody i ryby na swój sposób i tak jak wymagają tego warunki na moim łowisku.Czasem za to należy mi się kawał dobrej ryby.
To trzecie ustrojstwo które wyjąłem własnymi łapami w tym tygodniu.
Dbam o wody i ryby na swój sposób i tak jak wymagają tego warunki na moim łowisku.Czasem za to należy mi się kawał dobrej ryby.
To trzecie ustrojstwo które wyjąłem własnymi łapami w tym tygodniu.
Brawo!!!!! Brawo!!!!....
Pzdr.
a właśnie, można tych fajnych "zabawek" użyć do oczyszczenia dna z glonów w miejscu w którym sie łowi? oczywiście zażucać na linie. Bo mam mały problem z glonami w pewnym n=miejscu a nie chce się narażać na niepotrzebne konsekfencje moich czynów.
a właśnie, można tych fajnych "zabawek" użyć do oczyszczenia dna z glonów w miejscu w którym sie łowi? oczywiście zażucać na linie. Bo mam mały problem z glonami w pewnym n=miejscu a nie chce się narażać na niepotrzebne konsekfencje moich czynów.
Tymi gównami tylko "uczeszesz" wodorosty. Łódka i grabie jak masz możliwość. Nie ryzykuj z takimi wynalazkami do szarpaków.
Matsiff, dzienor za info! :) Łódzi nie mam i nie mam jak wypożyczyć, chodziło mi o forty w w-wa. tam wystarczą grabie na lonie z obiążeniem.
U.mnie.najwieksza.szkode.w.liczebnosci.ryb.robia.starsi.wedkarze.Mianowicie.chodzi.o.zabieranie.niewymiarowych.ryb.Raz.gdy.pytalem.sie.o.szczupaka.czy.bierze.uslysalem.ze.biora.takie.w.sam.razodparlem.na.to.co.to.znaczy?i.ku.mojemu.zdziwieniu.starszy.pan.pow.takie.ponad.30cm.najsmaczniejsze.mieskowieksze.sa.nie.dobre.ale.i.tak.pewnie.byly.by.zabrane.Wiem.juz.z.jakiego.powodu.wiec.u.mnie.ciezko.o.wymiaraONE.POPROSTU.NIE.DORASTAJA.DO.TYCH.ROZMIAROW!!!Moglbym.tak.pisac.w.nieskaczonosc.i.wymieniac.inne.sytuacjePozdrawiam
U.mnie.najwieksza.szkode.w.liczebnosci.ryb.robia.starsi.wedkarze.Mianowicie.chodzi.o.zabieranie.niewymiarowych.ryb.Raz.gdy.pytalem.sie.o.szczupaka.czy.bierze.uslysalem.ze.biora.takie.w.sam.razodparlem.na.to.co.to.znaczy?i.ku.mojemu.zdziwieniu.starszy.pan.pow.takie.ponad.30cm.najsmaczniejsze.mieskowieksze.sa.nie.dobre.ale.i.tak.pewnie.byly.by.zabrane.Wiem.juz.z.jakiego.powodu.wiec.u.mnie.ciezko.o.wymiaraONE.POPROSTU.NIE.DORASTAJA.DO.TYCH.ROZMIAROW!!!Moglbym.tak.pisac.w.nieskaczonosc.i.wymieniac.inne.sytuacjePozdrawiam
DZWONIĆ NA POLICJE! TAK NIE MOŻE BYĆ! CHOLERA JASNA! :////
Ja na ten przykład zabieram 3 do 6 sztuk w ciągu roku. I przyznam, że lubię zjeść rybkę ! Ale, od pewnego momentu jakoś tak się dziwnie porobiło, że więcej frajdy, sprawia mi wypuszczenie pięknej ryby, niż pitraszenie jej na patelni. I tak sobie myślę, że gdybym nawet wcale nie zabierał, - to nic wielkiego by się nie stało ! - Przecież, mam chyba prawo nie zabierać ? ......I pewnie w oczach wielu wędkarzy uchodzę za dziwaka ! Ale, mnie to wcale nie przeszkadza. - A często nawet bawi ! Nie przeszkadza mi również to, że inni zabierają, o ile robią to bez przesady i zgodnie z przepisami. Hmmm.. Ciekaw jestem czy jest ktoś, kto łowi i nie zabiera w ogóle żadnej ryby ? Chętnie bym kogoś takiego poznał ! A gdybym był prezesem, - dałbym takim osobom co najmniej 50% zniżki w opłatach ! - Bo przecież i tak płacą jedynie za prawo posiadania wędki nad wodą i robienie sobie zdjęcia z rybką. Nie słyszałem, aby np. Polski Związek Łowiecki brał jakieś opłaty za prawo zrobienia fotki sarnie lub zajączkowi ? ......Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy zabierają i nie zabierają !
Co do szarpakowcow, to mozna by powiedziec ze cieszy ich obecnosc :).
Prosze nie brac moich slow doslownie, ale to oznacza ze maja jeszcze co szarpac. Zeby tak lowic ryby musi byc ich spore zageszczenie, i to nie malych ryb.
Kiedys ponizej korony ZS bylo sporo szarpakowcow. Oczywiscie nikt ich nie stresowal (ani milicja - bo to dawne czasy, ani zadna straz). Teraz juz ich nie ma na calej Pilicy. Po prostu nie mieliby szans nic zlowic.
A co do C&R. Propagowac trzeba, zmuszac nie wolno. Takie moje zdanie. Lepiej przekonywac i dawac jakies sensowne argumenty niz wyzywac innych od miesiarzy.
Marzylyby mi sie czasy gdzie C&R nie byloby potrzebne. Ze yloby tyle ryb ze kazdy wedkarz moglby zabrac na dobraz wyzerke to co zlowi. Ale wg mnie tak nie jest. I dlatego osobiscie wole lowic niz jesc wiec 100% ryb od 2 lat wrocilo do wody (nie liczac lowiska specjalnego na CP gdzie zabralem 2 teczaki).
No to masz u mnie zniżkę w opłatach kolego pawelz ! pozdrawiam !
A co powiecie na taki obrazek ?
He,he,he no coment...
No to się zaraz zacznie............... Temat-dynamit. Uprzedzam, jedna zwara znowu na ten temat i wątek zamykamy.
powiem jedno. Oprócz tego że się zgadzam z @Mastiffem. Zaraz przyjdą tu KILL@GRILL i będzie ostra wymiana zdań.
Witam. Ja wogóle nie jadam ryb i wędkuję dla czystej przyjemności. Nie nawidzę szarpakowców i jak takiego dojdę to marny jego los.
kto chce niech wypuszcza a kto chce niech zabiera zgodnie z regulaminem i własna moralnoscia,
i juz nikogo takimi tematami niezachecacie bo jest tego juz multum ciagle tylko no kill nakazdym kroku, ludzie dacie spokuj,
zabiramy rybki do domu i nic wam do tego
Sory ale zapisałeś sie do tej grupy tylko po to aby wyśmiewać wędkarzy stosujących się do zasady C & R ??My nikogo nie zmuszamy do tej zasady ,nie piszemy że to "jedynie słuszna metoda" natomiast nie wiem dla czego akurat w tobie ten temat sie nie podoba?
ps (do kol. mastiff) jest to post w wewnętrznej grupie i chyba mamy prawo dyskutować na interesujący nas temat .
ps 2;kol Edi1011 powinieneś chyba dać kłódeczkę na grupę i przed przyjęciem kogoś weryfikować bo tak to każdy może sie zapisać i robić burdello z tematu.
kto chce niech wypuszcza a kto chce niech zabiera zgodnie z regulaminem i własna moralnoscia,
i juz nikogo takimi tematami niezachecacie bo jest tego juz multum ciagle tylko no kill nakazdym kroku, ludzie dacie spokuj,
zabiramy rybki do domu i nic wam do tego
Sory ale zapisałeś sie do tej grupy tylko po to aby wyśmiewać wędkarzy stosujących się do zasady C & R ??My nikogo nie zmuszamy do tej zasady ,nie piszemy że to "jedynie słuszna metoda" natomiast nie wiem dla czego akurat w tobie ten temat sie nie podoba?
ps (do kol. mastiff) jest to post w wewnętrznej grupie i chyba mamy prawo dyskutować na interesujący nas temat .
ps 2;kol Edi1011 powinieneś chyba dać kłódeczkę na grupę i przed przyjęciem kogoś weryfikować bo tak to każdy może sie zapisać i robić burdello z tematu.
A napisałem gdzieś, że nie? Napisałem, że jest to temat od zawsze kontrowersyjny i mogący ZNOWU wprowadzić niepotrzebne zwary, przecież wiesz sam, a wtedy będziemy reagować tak, jak nakazuje nam nasz regulamin. Więc o co Ci biega? Piszcie sobie ile chcecie, oby w pewnych granicach kultury i szacunku wzajemnie wobec siebie i to wszystko. Będzie dyskusja na poziomie, to nie ma żadnego problemu. A w kwestii osób chcących, czy robiących "burdello", to moder tej grupy może usunąć taką osobę z grona.
Widać, że ci którzy się z nas wyśmiewają, - sami są z moralnością na bakier ! - Nie wymagam by byli nam wdzięczni...ale mogliby się zdobyć przynajmniej na odrobinę szacunku. - Bo w końcu, to w jakimś stopniu, dzięki C&R mają jeszcze co na grilla wrzucić !
Widać, że ci którzy się z nas wyśmiewają, - sami są z moralnością na bakier ! - Nie wymagam by byli nam wdzięczni...ale mogliby się zdobyć przynajmniej na odrobinę szacunku. - Bo w końcu, to w jakimś stopniu, dzięki C&R mają jeszcze co na grilla wrzucić !
Zgadzam się w 100% kto lubi rybkę zjeść niech ją zabierze ale trzeba to robić z głową.
Pozdrawiam.
A co powiecie na taki obrazek ?
Pewnie jak miał cztery to się plątały i jedną zwinął. :)
Ale wiatrówkę na kormorany ma więc w pewnym sensie dba o ryby. :)
"Dbajmy o swoje wody i ryby" A ODKĄD TE RYBY I TE WODY - są twoje ? Znalazł się właściciel ... I od tego zaczyna się nagonka na ptactwo wodne i inne stworzenia przebywające nad wodą :bo oni pomstując zwierzętom , przecież tylko "dbają " o SWOJE WODY I WŁASNE RYBY . Szlag , by trafił te wielkomiejskie slogany na temat zarybień i "dbania " o wody. DBanie do Bani.
Posadź kolego truskawki albo inną "jadalną roślinkę" a ja będę przychodził do Twego ogródka codziennie i skorzystam z tych przysmaków...
Ciekawe czy będziesz się wtedy mną zachwycał tak jak dzikimi zwierzętami? ;)
ja niewymiarowych nie biorę wcale a wymiarowych to rzadko bo rzadko udaję mi się złowić hehe no troszkę przesadzam ale średnio lubię ryby bo mam uraz z dzieciństwa do ości i tak mi zostało do dziś dlatego jak mam ochotę to czasami jakiegoś szczupaczka lub okonia a najlepiej filety z np pangi z auchana :) a jak inni wędkarze patrzą jak wypuszczam złowione ryby to tak nie w smak im trochę ale jestem tego założenia że jak przyjdę następnym razem to znów się ucieszę że coś złowię i mi się to podoba i cieszy i tak też im to powtarzam i podążam dalej .
Osobiście lubię zjeść rybkę ,więc często zabiorę ,ale nie ukrywam ,ze kupuje tez rybki morskie w sklepie.Uważam ,że to każdego indywidualna sprawa dla mnie bez znaczenia czy przysłowiowy Kowalski bierze ,czy nie.Najważniejsze aby zachować umiar i brać ile zjem ,a nie po sąsiadach rozdawać
jestem tego założenia że jak przyjdę następnym razem to znów się ucieszę że coś złowię.
Chciał bym Kolego żeby tak było, niestety 90% złowionych szczupaków po wyżej 50cm dostaje w łeb. A poniej komentarze że u nas w polsce to nie ma dużych ryb. Do szwecji trzeba jechać albo na wyspy. Czy ktokolwiek pomyślał o tym dlaczego tak jest? Odpowiedz jest bardzo prosta.
Nikt przecież nie powie ze u nas brakuje wody odpowiedniej dla tej ryby. Cieszy mnie tylko ze mentalność sie zmienia i wędkarze są bardziej świadomi nad wodą. Co raz wiecej ludzi bardziej ceni piękno przyrody niż mięso w wodzie i nie chodzi mi tu oczywiście o kilka rybek w roku tym bardziej jeśli rybostan na to pozwala ale o zabijanie wszystkiego co złowi a niestety spotykam takich nad wodą bardzo często.
Ja osobiscie wypuszczam wszystkie złowione ryby ale rozumiem ze równiez ktos czasami zabierze jedna rybkę. Jednak prosze wszystkich ktorzy zabieraja ryby róbcie to z umiarem i stosjcie sie do wymiarow ochronnych i prosze równiez o wypuszczanie najwiekszych ryb, ktore sa najwazniejsze dla naszych łowisk poniewaz znosza najwiecej ikry. Wiec jesli chcecie miec w przyszlosci co lowic to stosujcie sie do tych zasad. Z góry dziekuje.
Chciałbym odnieść się w dwóch zdaniach do tytułu " Dbajmy o swoje wody i ryby". Ani wody ani też ryby w nich występujące - nie są twoją własnością. Nie wiem skąd takie podejrzenia. Ryby to część otaczającej nas przyrody , którą wędkarz potrafi tylko niszczyć dla zaspokojenia swych egocentrycznych potrzeb i chęci "nałowienia się". Natomiast co się tyczy tzw dbałości - to ma ona naturę czysto gospodarczą i takim też celom służy. Sens i logika zarybień , które nie są i nigdy nie będą formą troski o przyrodę - koncentrują się tylko na rozwiązywaniu wędkarskich i rybackich potrzeb "gospodarowania i zarządzania " rybą poprzez jej odłów i cykliczne uzupełnianie tych sztucznie reanimowanych zasobów rybostanu.Generalnie rzecz biorąc zarybienia to Deus Ex maszyna rozwiązująca wszystkie kłopoty i problemy wynikające z braku należytej ochrony środowiska przed dalszą jego degradacją. Przykłady ? Proszę bardzo : co poniektórzy wielkomiejscy, wędkarscy Judasze - biernie przyglądający się zanieczyszczaniu rzek ściekami spływającymi z miasta - woleliby sfinansować cykl atrakcyjnych zarybień , niż łożyć na mało wydajne ( bo mało skuteczne ) odtwarzanie względnie naturalnych warunków ekologicznych rzeki.
Chciałbym odnieść się w dwóch zdaniach do tytułu " Dbajmy o swoje wody i ryby". Ani wody ani też ryby w nich występujące - nie są twoją własnością. Nie wiem skąd takie podejrzenia. Ryby to część otaczającej nas przyrody , którą wędkarz potrafi tylko niszczyć dla zaspokojenia swych egocentrycznych potrzeb i chęci "nałowienia się". Natomiast co się tyczy tzw dbałości - to ma ona naturę czysto gospodarczą i takim też celom służy. Sens i logika zarybień , które nie są i nigdy nie będą formą troski o przyrodę - koncentrują się tylko na rozwiązywaniu wędkarskich i rybackich potrzeb "gospodarowania i zarządzania " rybą poprzez jej odłów i cykliczne uzupełnianie tych sztucznie reanimowanych zasobów rybostanu.Generalnie rzecz biorąc zarybienia to Deus Ex maszyna rozwiązująca wszystkie kłopoty i problemy wynikające z braku należytej ochrony środowiska przed dalszą jego degradacją. Przykłady ? Proszę bardzo : co poniektórzy wielkomiejscy, wędkarscy Judasze - biernie przyglądający się zanieczyszczaniu rzek ściekami spływającymi z miasta - woleliby sfinansować cykl atrakcyjnych zarybień , niż łożyć na mało wydajne ( bo mało skuteczne ) odtwarzanie względnie naturalnych warunków ekologicznych rzeki.
A Ty kolego zadbaj od czasu do czasu o swoją kondycję psychiczną przynosząc do domu upolowaną zdobycz.
Umysł (psychika) mężczyzny jest "skonstruowana" tak, a nie inaczej i nie zmienią tego miliony lat ewolucji. Jesteśmy łowcami i nic tego nie zmieni! W twoim przypadku chyba coś nie wyszło ale na to nie ma chyba rady.
My musimy mieć gdzie polować, a wędkarstwo jest jedną z form polowania więc nie dziw się, że tak zaciekle bronimy "naszych wód i naszych ryb".
Trochę prymitywnie ale może pojmiesz o co chodzi?
...A Ty kolego zadbaj od czasu do czasu o swoją kondycję psychiczną przynosząc do domu upolowaną zdobycz.
Umysł (psychika) mężczyzny jest "skonstruowana" tak, a nie inaczej i nie zmienią tego miliony lat ewolucji. Jesteśmy łowcami i nic tego nie zmieni! W twoim przypadku chyba coś nie wyszło ale na to nie ma chyba rady.
My musimy mieć gdzie polować, a wędkarstwo jest jedną z form polowania więc nie dziw się, że tak zaciekle bronimy "naszych wód i naszych ryb".
Trochę prymitywnie ale może pojmiesz o co chodzi?
Wszystko w temacie Irku!:))
P:)
no co ci powiem umnie to jest klusownictwo a nie wentkowanie trzi wentki to poco ten przpis na dwie,pozdrawiam
no co ci powiem umnie to jest klusownictwo a nie wentkowanie trzi wentki to poco ten przpis na dwie,pozdrawiam
Yyyyyyyyyyyyyy...........Słucham?
A "szarpakowcy" to nie są ani wędkarze, ani nawet mięsiarze, tylko już KŁUSOWNICY.
Zgadzam się Macieju że to KŁUSOWNICY do tego z kartą wędkarską i przynależnością do różnych kół,łapie taki na hak nr.1 i twisterek 3cm ale on przecież poluje na okonki... taka sytuacja występuje min. na Odrze w Szczecinie.
Pozdrawiam.
Niestety nie tylko w Szczecinie. Szarpakowcy to najbardziej zamaskowana grupa kłusowników, a robiąca często więcej szkód w rybostanie, niż kłusownik z żakiem, czy wontonem.To najbardziej kochają szarpakowcy na wędkach:
""fajny zestawik"" współczuje rybą a kłusoli za j.....a powiesić na tych kotwicach!
A co powiecie na taki obrazek ?
[pewnie zapomniał podbieraka] na taki obrazek żaden wędkarz nie powinien być obojętny.
Widać, że ci którzy się z nas wyśmiewają, - sami są z moralnością na bakier ! - Nie wymagam by byli nam wdzięczni...ale mogliby się zdobyć przynajmniej na odrobinę szacunku. - Bo w końcu, to w jakimś stopniu, dzięki C&R mają jeszcze co na grilla wrzucić !
Każdy z nas wybiera, co i jak robi. I jeśli się zdecydował na Catch & Release. Nie powinien wymagać od innych by go za to wielbili.
Jest coś takiego jak racjonalna gospodarka ryb. I jeśli by była przestrzegana to by nie było problemów ze spadkiem pogłowia ryb.
W obowiązkach członka PZW, mamy też pilnowanie by nie kłusowano, truto wód. I jest to cel obu stron. Tych co zabierają rybkę do konsumpcji, jak i tych co zwracają jej wolność. Do tego dodać racjonalną gospodarkę ryb, i nigdy nikomu nie zabraknie ryb w wodzie jak i wrażeń nad nią.
Ja na przykład wywiązuję się z obowiązków członkostwa i i reaguję jak dzieje się coś nie tak nad naszymi łowiskami.
Założyłem stowarzyszenie wędkarskie, by móc pozyskać środki i bardziej zadbać o nasze wody. Ale cóż większość jest takich że tyko mówią i narzekają. Ale jak mają szansę coś więcej zrobić to zaraz jak by im wszystko pasowało...
No to powiedz nam, bo jestem ciekaw, na czym polega racjonalna gospodarka.
Jakie sa wg Ciebie racjonalne limity, racjonalne oplaty i racjonalna ochrona.
Dla mnie osobiscie, aby bylo racjonalnie, musi sie bilansowac.
Wiec jesli placimy np skladki rzedu 200 zl to aby bylo racjonalnie, z tych 200 zl musi starczyc na:
- utrzymanie ochrony (zawodowej a nie spolecznej)
- oplaty za dzierzawy akwenow
- oplaty za material zarybieniowy. Na wielu wodach dzierzawionych przez PZW naturalne tarlo to mit. Zwlaszcza przy obecnych przepisach pozwalajacych na masowa eksterminacje wiekszosci gatunkow ryb w czasie tarla.
- oplaty na utrzymanie ludzi ktorzy tym calym bajzlem beda chcieli zarzadzac (potrzebne lokale, wyposarzenie itp).
Ciekawe jak to racjonalnie wyglada i za ile jeszcze z tych 200 zl mozemy zabrac ryb. Byc moze okaze sie ze najbardziej zblizone do racjonalnego przy obecnych skladkach to wlasnie C&R.
"Ciekawe jak to racjonalnie wyglada i za ile jeszcze z tych 200 zl mozemy zabrac ryb. Byc moze okaze sie ze najbardziej zblizone do racjonalnego przy obecnych skladkach to wlasnie C&R."
C&R z własnej woli, czy wymuszone regulaminem PZW?
C&R z przymusu badz wlasnej powinno byc wynikiem racjonalnej gospodarki.
Jesli gospodarz zrobi rzetelna kalkulacje i wyjdzie mu ze przy oplatach powiedzmy X / rok nie starcza na dodatkowe zarybiana, i alternatywa jest podniesienie albo oplat albo zaostrzenie limitow i warunkow polowow, to sam powinien to ustalic.
I albo mowi - oplata X i C&R albo oplata wyzsza o ilestam zl i mozliwosc zabrania ryb wg jakichs SKALKULOWANYCH wyliczen.
To jest wg mnie racjonalna gospodarka. Oparta na obliczeniach i rzetelnych kalkulacjach a nie chciejstwie wiekszosci wedkarzy i dzialaczy.
Dla mnie osobiscie C&R to nie jakas ideologia zwiazana z ochrona przyrody itp. To wlasnie jeden z istotnych elementow gospodarowania. Jesli nie jest konieczny (populacje ryb nie sa zagrozone) to go nie wprowadzamy a kazdy kto chce niech sobie wypuszcza ryby z jakichs tam indywidualnych powodow. Ale jesli nie ma kasy na nic, w wodzie malo co plywa, to zaczyna to byc jednym z istotnych skladnikow.
I tylko prosze nie pisac ze wystarczy wywalic rybakow, zlikwidowac klusownictwo i wszystko bedzie cacy. Bo wywalajac rybakow PZW pozbywa sie kolejnego zrodla dochodu a zeby walczyc (skutecznie) z klusownictwem potrzebne sa olbrzymie srodki. Dokladajac do tego nieudolnosc i niegospodarnosc ludzi w PZW mamy pelny obraz sytuacji. Brak pieniedzy podparty dodatkowo niekompetencja zarzadzajacych tak ogromnym majatkiem i nastawieniem na populizm nie majacy nic wspolnego z prawdziwym gospodarowaniem musi wczesniej czy puzniej dobic nasze wody.
Ciekawa sprawa jest fakt, ze wiele osob, ktorzy wala w leb wszystko co ma wymiar i miesci sie w limicie, stajac sie wspolwlascicielem wody (przystepujac do stowarzyszen czy przejmujac wode klubowa) nagle stwierdza, ze z "wlasnej wody" nie za bardzo oplaca sie zabierac ryby, mimo ze ponosza dodatkowe koszty. Ludzie placa np 350 zl za niewielki zalewik z bardzo zaostrzonymi limitami i jakos sie nie burza, ale 200 zl / rok na caly okreg i limity 10 krotnie lagodniejsze to juz zdzierstwo PZW.
Ja to widzę tak - wywalić Grabowskiego, rybaków i resztę pasożytów, zastąpić ich ludźmi uczciwymi i znającymi się na rzeczy, podnieść składki, zaostrzyć limity, prowadzić zarybienia w obecności wędkarzy, odłów kontrolny raz w roku...itd.
Jednym słowem - MARZENIA... Pomijając oczywiście podniesienie składek i zaostrzenie limitów, to mamy dosyć często.:)
Jak komuś jest naprawdę źle, to najlepszym rozwiązaniem jest odejść z PZW.
Z pierwsza czescia wypowiedzi zgadzam sie calkowicie, ale....
Kto uczciwy, znajacy sie na rzeczy (dobry manager) bedzie chcial zap.... za darmo. Mowi sie o chodzeniu na zebrania i wybieraniu wlasciwych ludzi.
JAK skoro ja nie widze nikogo na miejsce wladz PZW w moim okregu.
Sam fakt ze ktos jest uczciwym i milym czlowiekiem nie daje mu mandatu do zarzadzania majatkiem wartosci czesto kilku milionow zl
Nikt, przy zdrowych zmyslach, nie podejmie sie uporzadkowania takiego burdelu jakim jest PZW za darmoche, spolecznie. W dodatku walczac z wedkarzami ktorym ZAWSZE bedzie malo i zadne argumenty do nich nie przamowia.
Jedynie zatrudnie na pelny etat za uczciwe pieniadze i rozliczenie uczciwie z powierzonych obowiazkow moze cos zmienic.
A co do odejscia z PZW to juz temat byl wiele razy walkowany :).
W wiekszosci wypadkow odejscie paradoksalnie wzmocni ten zwiazek (no chyba ze ktos odchodzi i przestaje lowic ryby). W moim np. przypadku gdybym odszedl i chcial dalej lowic MUSIALBYM placic jako niezrzeszony. Jedyne co by sie zmienilo, to fakt ze mieliby ode mnie nie 150 zl / rok a jakies 1200. Nie ma zadnego "normalnego" lowiska " w poblizu mojej miejscowosci gdzie moglbym lowic na muche i nie bylaby to woda PZW.