Reklama
  • kwasik2009-02-02 10:57:35

    W sobotę 0 13,30 na targach "Na ryby" na spotkaniu z Romanem Pietrzakiem na temat: Dlaczego chorują trocie i łososie w Polsce? dowiedziałem się, że :
    1. Obserwowana w Polsce od dwu ostatnich ciągów tarłowych choroba - wrzodzienica troci jest skutkiem zarybień, gdyż występowała i występuje tam gdzie dokonywane są zarybienia łososiowatymi.
    2. Problemem w Polsce nie zajmuje się nikt na taką skalę i nikt na tyle ważny, aby był w stanie go rozpoznać i podjąć decyzje zapobiegające chorobie.
    3. "Sztuczny" wylęg i hodowla materiału zarybieniowego w Polsce odbywają się w sposób urągający wszelkim zasadom obowiązującym w cywilizowanym świecie (począwszy od brudnych rąk, a skończywszy na braku zapobiegania chowowi wsobnemu).
    4. Nie prowadzi się żadnych działań równoległych do zarybień, które poprawiałyby jakość wód w rzekach i Bałtyku.
    WNIOSKI: Rzeki to miejsca gdzie "produkuje" się materiał zarybieniowy, są tylko brudnym chlewikiem, w którym nikt nie zamierza sprzątać, a w którym hoduje się tuczniki troci, przyczyniając się do rozprzestrzeniania choroby, a tuczniki są po to żeby spłynęły do morza gdzie wyłowią je rybacy, a zarybienia nie są dla wędkarzy (dla nich są nędzne kelciny), mimo, że robi się to za ich pieniądze.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-02 11:38:14

    Popieram to co napisałeś , wędkarze płacą ciężkie pieniądze , rybacy odławiają a dla wędkarzy zostają ochłapy .Pozdr....

  • BALBA 2009-02-02 16:23:30

    tak to prawda.popieram.latem widziałem taką troc chorą przy brzegu płyneła co ja pisze stała.cała owrzodziała normalnie się rozpadała widok straszny masakra.

  • krisskowron 2009-05-16 15:36:34

    "Popieram, popieram"... ale jakby ktoś zaproponował taką modyfikację okresu ochronnego, by móc poławiać w wydłużonym czasokresie tarlaki wchodzące jesienią do rzek (okres ochronny np. od 1.11 do 31.12) to zaraz odezwałyby się głosy sprzeciwu. Swoją drogą ryby późną jesienią i tak są poławiane - i to na znacznie większą skalę - tyle, że przez kłusowników. Tymczasem obecność wędkarzy na łowisku, przynajmniej częściowo, mogłaby zniwelować ich szkodliwą działalność. Co do diagnozy odnośnie przyczyn chorób populacji troci - to zasadniczo wypadnie się zgodzić - tzw. polityka zarybieniowa smoltem ze sztucznego wylęgu - swoje wreszcie zrobiła. Ale i warunki środowiskowe w samych rzekach Pomorza zmieniają się w kierunku niekorzystnym dla salmonidów - np. coraz wyższa temperatura wody, zachwiana gospodarka tlenowa sprawia, że wody te predysponowane są bardziej do bytowania gatunków nizinnych niż łososiowatych.

  • Reklama


Reklama
Reklama