Reklama
  • spines212009-12-03 22:48:22

    jest post na forum"dlaczego czasami nie bierze".
    więc wynika z tego pytania,że czasami bierze.
    jakie są wasze opinie na ten temat?

    dlaczego czasami bierze?

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-03 22:56:07

    Mi czasami bierze jak trafię na miejsce gdzie dawno nikt nie był. Myślę , że bierze jak jest ufna.

  • pisaq 2009-12-03 23:09:52

    A ja Wam powiem.
    Jak ktoś idzie na ryby - że tak powiem - nieświeży to później ma.
    Tu trzeba się wykąpać, ogolić, ładnie ubrać, wypachnić.
    Wtedy ryba aż lgnie do człowieka! :)

    Czasami bierze ryba, czasami cholera - tak to jest.
    Jakby okazy brały co 5minut to wielu wędkarzy już dawno skończyłoby z tym hobby.
    Wszak idziemy nad wodę odpocząć a nie zapieprzać na akord :p
    I w takich warunkach każda większa sztuka cieszy bardziej :)

  • Irkoni 2009-12-04 10:34:20

    pisaq, masz całkowitą racje,zgadzam się z tym w stu procentach.Osobiście jak złowię jakąkolwiek rybę to jestem zadowolony ale jak jest to jakiś większy okaz to już całkiem jestem z siebie dumny

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-12-04 11:06:29

    Eee... tam ryba bierze zawsze, tylko my nie zawsze potrafimy ją złowić ;-)
    A tak już na poważnie coraz częściej dochodzę do wniosku, że ani precyzyjnie dobrana przynęta, ani metoda nie ma tak wielkiego znaczenia, jak czas i miejsce. Znacie to powiedzenie "szczęście początkującego"? - ile razy zdarzyło się wam przygotowywać tygodniami sprzęt, szukać miejscówki i kombinować, a efekty nie dość że nijakie to jeszcze kolega obok, pierwszy raz na rybach zarzuca robala na calowym haku i wyciąga okaz... Moim zdaniem to właśnie szczęście znalezienia się w odpowiednim miejscu i czasie ma największy wpływ na wyniki, oczywiście dobrze jest temu szczęściu nieco pomóc ;-)

    A tak na marginesie czasem wydaje mi się, że istnieje jakaś więź między wędkarzem i rybą, niektóre to jakby same dawały się upolować. Nie macie czasami takiego wrażenia?

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-04 11:16:48

    Ja odnoszę dokładnie takie samo wrażenie.
    W sierpniu miałem układ z okoniami- niezależnie od przynęty, metody i łowiska wyciągałem okonia lub okonka- ta seria trwała jak dla mnie bardzo długo, z kolei kolega miał w tym samym czasie i niemalże miejscu głównie brania linów.
    Jak dla mnie ryby biorą wtedy, gdy nie zdradzimy im swojej obecności nad wodą- nikt nie chce skończyć na haczyku ;)

  • pisaq 2009-12-04 12:25:18

    Ha! Zatem układy i kolesiowanie! Nawet w wodzie :P
    Ja miałem taki układ z leszczami. Dookoła wędkarze (w tym mój ojciec i szwagier 10m ode mnie) ciągnęli takie "żyletki" co godzinę, a u mnie nie dało się założyć przynęty, a brały same porządne ryby :)
    Przynęta: pęczak, kukurydza, robak biały, kanapka - cokolwiek.
    I tak za każdym razem, dopiero obóz karpiowy przyniósł mi pecha :x

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-04 12:42:49

    Dawno temu na zb. Kozłowa Góra(Dioblina) miałem taką historię. Siedziałem na wale z rana i widzę jak dwóch wędkarzy niczym pielgrzymi idą . Doszli do mnie a ja ich witam słowami: "Dobry,jak po nocce, brał co". Jeden z wedkarzy odpowiada;" Ja,wczoraj tasia ,dzisioj kółko" Ja odpowiedziałem,,Hmm.. To dzisiaj chyba z ryb lipa". Na to drugi wędkarz odpowiada:,,Synek, jak rybokowi za kragiel nie na kapie,komary go nie porzrą, baba w doma nie op.....li-kaj giździe pieroński z tymi kijami zaś leziesz po nocy z Gintrem to wiesz mi synek nic czowiek nie złowi". I tak było. W nocy 18 stopi, z rana 25 i nie brały. Czekałem do południa. Nagle się zachmurzyło,zaczęło wiać, komary zaczęly gryść no i za kragiel zaczęło mi kapać. I sprawdziły się prorocze słowa wędkarza- ja tego popołudnia połapałem rybek,że hej:)) Mam nadzieję,że takich dni będę miał więcej. Pozdrawiam.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-12-04 13:01:50

    Dlaczego ryba bierze jednemu lepiej a innemu mniej?
    A która przynęta jest atrakcyjniejsza. Naturalnym zapach czy ten z zapaszkiem nikotyny w przypadku palaczy.Przytoczę anegdotkę .W dawnych czasach broku wszystkiego na rynku kolega wybrali się na ryby z zapasek pęczaku w bagażniku i oczywiście z zapasem oleju napędowego w kanistrze .Pech chciał.że pęczak przesiąkł zapachem rozlanej ropy.Co miał robić nęcił nim. Po 3 tygodniach takiego nęcenia brały lepiej na pęczak z zapachem ropy niż zwyczajny. Morał palisz przyzwyczajaj ryby do zapachu nikotyny ,bo nie będziesz miał efektów.

  • spines21 2009-12-05 21:57:18

    czytałem kiedyś,że jeden wędkarz trzymał zanętę w jakiejś komórce i myszy mu się dobrały do niej.
    przeszła mysim zapachem i cupiła jak diabli-ale właśnie na tą zanętę najlepiej ryby brały.



Reklama
Reklama