Reklama
  • jaazz72010-04-18 21:14:26

    przejechałem ponad 200 km aby na miejscu zobaczyć taki oto widok działki wygrodzone siatka w wodzie tablice mówiące o zakazie teren prywatny jedyne przejście tak wąskie że może dziecko się prześlizgnie czy ja wędkarz płacący składki obywatel Tego Kraju nie mam prawa do swobodnego dostępu do wody naszego wspólnego dobra czy jakaś tam część moich składek idących na zarybienia i ochronę wód będzie możliwa do wykorzystania tylko przez tych którzy uważają się za lepszych bo mieli możliwość kupienia działki nad jeziorem i oni teraz w imię świętych praw własności będą mnie i mnie podobnym wtykali za wycieraczkę samochodu kartek uświadamiających mi że jestem intruzem i mam się wynosić i więcej nie wracać ludzie gdzie my żyjemy kto daje takie przyzwolenie tym ludziom dlaczego nikt nie respektuje naszych wędkarskich praw tylko liczą się chwilowe zyski bo w razie czego to podniesie się wysokość składek poszanowanie praw wszystkich TO JEST NORMALNOŚĆ

  • Forum wedkuje.pl 2010-04-18 21:19:23

    Temat jak rzeka. Proszę poczytaj sobie dosyć świeży temat cały czas wracający.


    http://forum.wedkuje.pl/post/ograniczony-dostep-do-wody/86397/0

  • Leny 2010-04-18 23:20:11

    No właśnie "DLACZEGO". Mieszkam w koninie właśnie blisko jeziora i ten temat to taka codzienność, że nikt na to nie reaguje. wszyscy się już przyzwyczaili do zagrodzeń i tabliczek typu teren prywatny. To wuna władz lokalnych i nie tylko. Zastanawia się  nad założeniem jakiegoś stowarzyszenia lub coś w tym rodzaju do walki z takim procederem. Przecież dostęp do wód PZW maja nie tylko wędkarze ale i każdy człowiek. Przecież nikt z nas nie chce wchodzić na teren czyjeś własności. Problem jest taki że to właściciele działek nad wodami wykorzystują zaniedbania urzędników. Na początek dołożył bym za takie ogrodzenia surowe kary (Sądowe) a nie jakieś mandaty i dodatkowo obciążył kosztami za usuniecie ogrodzeń. Co wy na to.

  • kazik 2010-04-19 00:19:06

    Ta plaga szerzy się w całym kraju i problem nasila się coraz bardziej . My wędkarze w pojedynkę nic nie zdziałamy , a jedynie możemy zgłaszać to do władz koła , czy okręgu . Chyba że ktoś jest tak mocny i samemu potrafi się sądzić z właścicielami gruntów . Władza związku jednak sobie to olewa , więc problem rośnie . Moim zdaniem o dostęp do wód dzierżawionych powinien zająć się GZ PZW , bo to oni nas reprezentują , posiadają odpowiednich prawników i jeżeli by założyli parę spraw sądowych i wygrali to może i urzędnicy gmin i miast jednak inaczej do tej sprawy by podchodzili i co najmniej nie wydawali by pozwoleń na takie grodzenie , lub zakup spornych gruntów . A tak naprawdę to te tereny mogą być własnością państwa lub należeć do zbiorników czy rzek , tylko jeżeli nikt nie interweniuje to po prostu właściciele sobie je zawłaszczają .

     

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-04-19 22:03:09

    A tak naprawdę to te tereny mogą być własnością państwa lub należeć do zbiorników czy rzek , tylko jeżeli nikt nie interweniuje to po prostu właściciele sobie je zawłaszczają .

    Skąd Kolega wie, że zawłaszczają. Skoro i teren i woda są państwowe to nie wiadomo jak była umowa sprzedaży sporządzona. A może było sprzedane z linia brzegową albo i w głąb wody?. Woda jest w płynie i dostęp do niej może być z innej strony. I dostęp nie równa się prawu wszystkich do wędkowania tylko do patrzenia albo ewentualnie kąpieli odpłatnie a nie wchodzenia komuś na posesję. Za komuny było wszystko wspólne i wody i lasy a teraz nawet do lasu na grzyby może być wstęp wzbroniony bo teren prywatny. Zdaje się, że niektórzy byli "w odosobnieniu" przez ostatnie kilkanaście lat kiedy to weszła ustawa reprywatyzacyjna i nastąpiła prywatyzacja i nie ma już żadnych  państwowych przedsiębiorstw tylko sami "kułacy". Sprzedane zakłady, sprzedane domy wczasowe i ośrodki i trzeba poczekać na zmianę ustroju i powrót socjalizmu i socjalu dla "wsjech" Wspólne się skończyło za sprawą Solidarności. Zostali tylko właściciele i związkowcy pilnujący swoich interesików za ogromnie pieniądze, bo to ani do roboty ani do rządzenia. I tak dobrze, że mają zezwolenie na palenie opon, bo normalny człowiek musiał by zapłacić mandat nawet za palenie liści. ZG PZW nie będzie się wdawał w sądy bo to kadra z byłych resortów siłowych i im w głowie co innego :)))

     



  • jaazz7 2010-04-20 11:06:31

    myślę a właściwie jestem o tym przekonany że właściwie do czego ten cały PZW czy oni coś robią? te mądre wypowiedzi na łamach prasy wędkarskiej to całe chciejstwo te obietnice nic z tego nie wynika my jako brać wędkarska mamy płacić składki/nie /bardzo wiem na co/i cieszyć się z tego że jeszcze ktoś zapomniał ogrodzić do końca swoją posesję lub nie postawił szlabanu /Piwonin/ mam nadzieję że znajdą się jeszcze ludzie chętni do działań i zaczną zmieniać te relikty było systemowe jeśli tak to jestem gotowy do daleko idącej współpracy pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2010-04-20 11:55:41

    wszystko sie zgadza,temat rzeka a my raczej nie jestesmy w stanie nic zrobic,

    na lamach tego portalu mozemy sobie gleboko i dosadnie gdybac co by bylo gdyby...

    Moze by trzeba zawiazac jakis "komitet", wybrac przedstawicieli z kazdego kola, isc do swojego zwiazku i tam naciskac a potem wyzej i wyzej az do skutku.

    Ale od razu powstaje problem : jak wybrac przedstawicieli tak by nikt sie nie krzywil, kto zechce sie podjac takiego wyzwania, na to potrzeba sporo wolnego czasu a jak sie orietuje to wiekszosc z nas pracuje.

    Wiec dochodze do wniosku ze ... d... blada !

    Choc bardzo chce sie mylic i moze macie  juz jakis konkretny plan dzialania; ktory zaowocuje ustawa o zakazie grodzenia do lini brzegowej.

    Pozdrawiam !

  • mariusz2010 2010-04-20 18:50:39

    W okolicy zbiornika nad,którym zazwyczaj wędkuję kupił działką jakiś nowobogacki i tak jak opisane było wyżej ogrodził sobie działeczkę siatką a część gdzie przebiegała polna dróżka (szersza ścieżka) zagrodził drutem kolczastym do samej linii brzegowej.
    Po pierwszej interwencji policji został ukarany mandatem lecz drut nie znikł,więc go przecieliśmy a on się pojawiał z powrotem.
    Dopiero po trzech mandatach i zagrożeniem sądem(jak się dowiedziałem od znajomego policjanta)gość dał za wygraną ale awantury były bardzo ostre.

  • Reklama
  • jaazz7 2010-04-21 10:16:30

    te działeczki te ogrodzenia te dzierżawy jezior to są działania świadome byle kto takiej nie kupi musi być silne poparcie aby być tak bezkarnym i spokojnie samemu ustalać prawa i zasady dostępu do wody gdzie jest straż wodna -wędkarska czy oni nie mają takiego obowiązku prawa aby takie sytuacje zgłaszać władzom nie chcę powrotu państwa policyjnego ale respektowanie prawa powinno być normalnością  tylko wtedy będzie można uszanować prawo własności prywatnej



Reklama
Reklama