Koledzy , niejednokrotnie sam się na tym łapałem , będąc na rybach już po zakończeniu wędkowania zaglądałem do siatki i widzę sześć lub siedem ładnych rybek , jednak wśród nich dwie ledwo co pływają, prawie bokiem lub do góry brzuchem. Moim zamiarem było zabranie do domu cztery z nich , więc wyrzucam spowrotem do wody te dwie ledwo zipiące ryby i jeszcze taką którą uważałem że jest w najgorszym stanie. A pozostałe tryskające życiem zaraz po wyjęciu z siatki ........pałką przez łeb, do jakiegoś pojemnika i do domu.
A wystarczyło przecież wypuścić zdrowe a słabe wziąść do domu.
tacy już jesteśmy , zawsze wybierzemy z danego grona , zbioru czy grupy (w zależności czego to dotyczy) to co wydaje nam się lepsze jakościowo , ładniejsze , cenniejsze . Taka nasza psycha i nic na to nie poradzimy w przypadku wędkowania żeby był wilk syty i owca cała rzeczywiście powinniśmy zabierać te słabsze ryby , jeżeli zamierzamy część z nich wpuścić z powrotem do zbiornika to lepiej te które na pewno przeżyją .
Dla mnie kompletnie niezrozumiale zachowanie. Nigdy w zyciu ryb w siatce nie przechowywalem, wiec nie mialem tego problemu, ale jestem na 100% pewien ze w leb dostalyby te w najgorszym stanie.
A co zrobić z tymi co wszystkie w łeb i do plecaka żeby czasem ktoś nie zobaczył że biorą?Wiem że nie wszyscy chcą się pochwalić połowem i boją się że następnym razem już tu nie stanie.Nigdy nie chowałem i nie będę chował ryb które mam zamiar zabrać i dodam że nie ma czego się wstydzić że świeżą rybkę do domu zabierzemy a to że do nas należy wybór którą to tylko nasze ego i myślę że tak natura jak i my powinniśmy eliminować te słabsze .Pozdrawiam.
Koledzy , niejednokrotnie sam się na tym łapałem , będąc na rybach już po zakończeniu wędkowania zaglądałem do siatki i widzę sześć lub siedem ładnych rybek , jednak wśród nich dwie ledwo co pływają, prawie bokiem lub do góry brzuchem. Moim zamiarem było zabranie do domu cztery z nich , więc wyrzucam spowrotem do wody te dwie ledwo zipiące ryby i jeszcze taką którą uważałem że jest w najgorszym stanie. A pozostałe tryskające życiem zaraz po wyjęciu z siatki ........pałką przez łeb, do jakiegoś pojemnika i do domu.
A wystarczyło przecież wypuścić zdrowe a słabe wziąść do domu.
Mirosłąwie a napisz jaka ty siatke używasz?Bo jak siedem ryb jest w siatce i dwie juz ledwo pływają,to cos jest nie tak.Oczywiście że byc może wina niefortunnego zapięcia ryby ,lub inne czynniki ,ale jak obserwuje wędkarzy nad woda to większość ma siateczki 1metrowe lu krótsze.Siatka co najmniej i to podkreślam ponad 2 metry ,a byłoby dobrze mieć 3,5metrowa.W lato w krótkiej siatce na płyciznie gdzie woda jest nagrzana ryba długo nie wytrzyma.
Kolego @Perwer mam siatkę 3- metrowa tylko nie mówię czyt; pisze że zdarza mi się to nagminnie, ale bywały takie dni szczególnie w gorące dni a nawet i właśnie jak piszesz że rybka była żle zapięta lub za głęboko.
a że tak się zapytam(z ciekawości, żeby nie było że się czepiam)...po co przetrzymywać te ryby które się nie zabiera? nie lepiej od razu wypuścić żeby się nie męczyły? dla upamiętnienia zdjęcie, i hop do wody, przynajmniej ja tak robię bo nie ma sensu trzymać tych ryb w niewoli
Mirosłąwie a napisz jaka ty siatke używasz?Bo jak siedem ryb jest w
siatce i dwie juz ledwo pływają,to cos jest nie tak.Oczywiście że byc
może wina niefortunnego zapięcia ryby ,lub inne czynniki ,ale jak
obserwuje wędkarzy nad woda to większość ma siateczki 1metrowe lu
krótsze.Siatka co najmniej i to podkreślam ponad 2 metry ,a byłoby
dobrze mieć 3,5metrowa.W lato w krótkiej siatce na płyciznie gdzie woda
jest nagrzana ryba długo nie wytrzyma.
Perwer ma niestety rację , widok siatek niektórych wędkarzy woła o pomstę do nieba !!!
Ciekawe że podobne dylematy zazwyczaj są udziałem osób które wszystko ładują do siaty. Podobnie ma się sprawa do zawodów wędkarskich. I wielkość siatki nie ma tu praktycznie znaczenia. Siatka nigdy nie będzie miejscem odpowiednim dla ryb. No chyba że będzie się w niej trzymać ryby które chcemy uśmiercić. Niemcy na ten przykład nawet nie wiedzą co to jest siatka wędkarska. Tam się od razu rybę uwalnia, lub uśmierca. I nie chodzi o Złów i Wypuść, ale o zwykły humanitaryzm, by ryba się nie musiała męczyć. U nas niestety siatka jest koniecznością.
Ciekawe że podobne dylematy zazwyczaj są udziałem osób które wszystko ładują do siaty. Podobnie ma się sprawa do zawodów wędkarskich. I wielkość siatki nie ma tu praktycznie znaczenia. Siatka nigdy nie będzie miejscem odpowiednim dla ryb. No chyba że będzie się w niej trzymać ryby które chcemy uśmiercić. Niemcy na ten przykład nawet nie wiedzą co to jest siatka wędkarska. Tam się od razu rybę uwalnia, lub uśmierca. I nie chodzi o Złów i Wypuść, ale o zwykły humanitaryzm, by ryba się nie musiała męczyć. U nas niestety siatka jest koniecznością.
Jeśli zależy Ci na humanitaryżnie to przestań łowic ryby.Jak jedziesz na cały dzien lub na nocke i dzien ,to chce widziec jak jesz rybe która leżała w torbie kilkanaście godzin w lato....życze smacznego.Pomyśl zanim napiszesz.......
Nie rozumiem twojej uszczypliwości. Ja sam posiadam i używam siatkę o dużej średnicy długą chyba na 5 metrów. Zawsze staram się ją ulokować w zacienionym miejscu, tam gdzie jest odpowiednia głębokość. W tej siatce przechowuję ryby wyłącznie te, które mam zamiar zabrać z łowiska. Nigdy nie pozwalam sobie na odstępstwo od tej reguły. Przykład Niemiec jest tylko taka ilustracją której użyłem, nie zaś informacja płynącą z mojego przekonania. Nie jestem zwolennikiem ortodoksyjnej zasady No Kill, lubię jeść rybki, tylko nie rozumiem dylematu pana kótry założył ten temat. Powiedziałem co myślę, a twoja złośliwość jest nie na miejscu.
Nie rozumiem twojej uszczypliwości. Ja sam posiadam i używam siatkę o dużej średnicy długą chyba na 5 metrów. Zawsze staram się ją ulokować w zacienionym miejscu, tam gdzie jest odpowiednia głębokość. W tej siatce przechowuję ryby wyłącznie te, które mam zamiar zabrać z łowiska. Nigdy nie pozwalam sobie na odstępstwo od tej reguły. Przykład Niemiec jest tylko taka ilustracją której użyłem, nie zaś informacja płynącą z mojego przekonania. Nie jestem zwolennikiem ortodoksyjnej zasady No Kill, lubię jeść rybki, tylko nie rozumiem dylematu pana kótry założył ten temat. Powiedziałem co myślę, a twoja złośliwość jest nie na miejscu.
Ależ nie ma w tym nic zdumiewającego. Po prostu sprawa z przetrzymywaniem ryb w siatce jest bardzo prosta. Wystarczy się zastanowić i dokonać wyboru wpuszczając każdą kolejna rybę do siatki. Wystarczy mieć z góry określony cel łowienia. Jeśli bierzesz, siatka, a jeśli nie, wolność. Cóż w tym zadziwiającego?
Ależ nie ma w tym nic zdumiewającego. Po prostu sprawa z przetrzymywaniem ryb w siatce jest bardzo prosta. Wystarczy się zastanowić i dokonać wyboru wpuszczając każdą kolejna rybę do siatki. Wystarczy mieć z góry określony cel łowienia. Jeśli bierzesz, siatka, a jeśli nie, wolność. Cóż w tym zadziwiającego?
Nie rozumiem twojej uszczypliwości. Ja sam posiadam i używam siatkę o dużej średnicy długą chyba na 5 metrów. Zawsze staram się ją ulokować w zacienionym miejscu, tam gdzie jest odpowiednia głębokość. W tej siatce przechowuję ryby wyłącznie te, które mam zamiar zabrać z łowiska. Nigdy nie pozwalam sobie na odstępstwo od tej reguły. Przykład Niemiec jest tylko taka ilustracją której użyłem, nie zaś informacja płynącą z mojego przekonania. Nie jestem zwolennikiem ortodoksyjnej zasady No Kill, lubię jeść rybki, tylko nie rozumiem dylematu pana kótry założył ten temat. Powiedziałem co myślę, a twoja złośliwość jest nie na miejscu. Sam mam dwie siaty ( celowo napisałem siaty !!! ) - trzymetrówkę okrągłą o średnicy 50 cm marka nieznana ( bezwęzłową ) i drugą Trabucco prostokątną o przekątnej 60 cm ( bardzo gęste oczka ) - problemów z przechowywaniem ryb w związku z powyższym nie posiadam . Widywałem siatki u "wędkarzy " rodem chyba jeszcze z PRL-u , w których ryby pływając normalnie się kaleczyły przy ocieraniu się o siatkę - dlatego zgadzam się z przedmówcą , którego post pozwoliłem sobie zacytować !!! Moje jedyne odstępstwo od zasad stosowanych przez kol. Wajo polega na tym , że biorę udział w zawodach !!!
Dzięki kolego Bluehornet. A tak na marginesie, to lubię rozmawiać z ludźmi który precyzują swoje wywody, ponieważ zaoszczędza to niepotrzebnych zgrzytów. Nie ma nic gorszego od rozmówcy który mówi skrótowo i niezrozumiale. To lubię. Jasno i zwięźle. Na temat zawodów, to sam mi kolega przyzna rację, że kiedy jest mowa o drobnej rybie i dużych ilościach, to wygląda ta sprawa nieco odrażająco. Ale cóż, skoro są ludzie których interesuje wędkarstwo jako sport, nie ma wyjścia, zawsze jakieś straty będą.Pozdrawiam.
Zapomniłem dodać , że siata Trabucco ma długość 3,5 m , zaś moje łowienie rekreacyjne polega na typowej rozrywce , wziąłem w roku 2010 do domciu dosłownie trzy sztuki ( 3 !!! ) ryb , gdyż owszem jadam ryby , ale rzadko , a podobno to zdrowe , a i tak wręczyłem dwie z nich kumplowi z podstawówki , który obecnie od 1989 r mieszka we Francji ( Nicea ) i przepada za rybami i frutti di mare z Morza Śródziemnego . Jednocześnie chciałem zaznaczyć , że nie jestem zatwardziałym C&R , chociaż nic do nich nie mam , no chyba , że któryś z nich z uporem maniaka i inkwizytora No Kill zaczął mnie przekonywać do swoich racji !!! Ja mam swoje przekonania , oni swoje i nich tak pozostanie , z wzajemnym poszanowaniem !!!
Ciekawe że podobne dylematy zazwyczaj są udziałem osób które wszystko ładują do siaty. Podobnie ma się sprawa do zawodów wędkarskich. I wielkość siatki nie ma tu praktycznie znaczenia. Siatka nigdy nie będzie miejscem odpowiednim dla ryb. No chyba że będzie się w niej trzymać ryby które chcemy uśmiercić. Niemcy na ten przykład nawet nie wiedzą co to jest siatka wędkarska. Tam się od razu rybę uwalnia, lub uśmierca. I nie chodzi o Złów i Wypuść, ale o zwykły humanitaryzm, by ryba się nie musiała męczyć. U nas niestety siatka jest koniecznością.
Siatka jest po to by rybkę przechowywać w odzie i zachować ją przy życiu, bo może ją wypuścimy! Ja będę urzywał siatki i nie mam takiej 3m,a tylko góra 1,5m i praktycznie prawie wogule nie zdychają w niej ryby ważne by była w wodzie a nie na brzegu.
Dzięki siatce na koniec wędkowania mogę przebrać złowione ryby i części z nich zwrucic wolność, i zabrać do domu tylko te które będę uważał. I to jest naprawdę zaleta używania siatki wędkarskiej. Bez nie bał bym w łep np.; szczupaczkowi 51cm i nie zmieniło by to nic że zaraz złowił bym takiego 65cm. Tak ten miejszy by podrósł i znów złapał bym go jak miał by nawet 70cm. Albo wypuścił bym takiego 56cm i go wypuścił i ne złowił bym nic, tak więc wrucił bym do domu bez niczego, a dziecio mogą się tylko smakiem oblizać i zjeść czipsa.
Koledzy , niejednokrotnie sam się na tym łapałem , będąc na rybach już po zakończeniu wędkowania zaglądałem do siatki i widzę sześć lub siedem ładnych rybek , jednak wśród nich dwie ledwo co pływają, prawie bokiem lub do góry brzuchem. Moim zamiarem było zabranie do domu cztery z nich , więc wyrzucam spowrotem do wody te dwie ledwo zipiące ryby i jeszcze taką którą uważałem że jest w najgorszym stanie. A pozostałe tryskające życiem zaraz po wyjęciu z siatki ........pałką przez łeb, do jakiegoś pojemnika i do domu.
A wystarczyło przecież wypuścić zdrowe a słabe wziąść do domu.
tacy już jesteśmy , zawsze wybierzemy z danego grona , zbioru czy grupy (w zależności czego to dotyczy) to co wydaje nam się lepsze jakościowo , ładniejsze , cenniejsze . Taka nasza psycha i nic na to nie poradzimy w przypadku wędkowania żeby był wilk syty i owca cała rzeczywiście powinniśmy zabierać te słabsze ryby , jeżeli zamierzamy część z nich wpuścić z powrotem do zbiornika to lepiej te które na pewno przeżyją .
Dla mnie kompletnie niezrozumiale zachowanie.
Nigdy w zyciu ryb w siatce nie przechowywalem, wiec nie mialem tego problemu, ale jestem na 100% pewien ze w leb dostalyby te w najgorszym stanie.
A co zrobić z tymi co wszystkie w łeb i do plecaka żeby czasem ktoś nie zobaczył że biorą?Wiem że nie wszyscy chcą się pochwalić połowem i boją się że następnym razem już tu nie stanie.Nigdy nie chowałem i nie będę chował ryb które mam zamiar zabrać i dodam że nie ma czego się wstydzić że świeżą rybkę do domu zabierzemy a to że do nas należy wybór którą to tylko nasze ego i myślę że tak natura jak i my powinniśmy eliminować te słabsze .Pozdrawiam.
Koledzy , niejednokrotnie sam się na tym łapałem , będąc na rybach już po zakończeniu wędkowania zaglądałem do siatki i widzę sześć lub siedem ładnych rybek , jednak wśród nich dwie ledwo co pływają, prawie bokiem lub do góry brzuchem. Moim zamiarem było zabranie do domu cztery z nich , więc wyrzucam spowrotem do wody te dwie ledwo zipiące ryby i jeszcze taką którą uważałem że jest w najgorszym stanie. A pozostałe tryskające życiem zaraz po wyjęciu z siatki ........pałką przez łeb, do jakiegoś pojemnika i do domu.
A wystarczyło przecież wypuścić zdrowe a słabe wziąść do domu.
Mirosłąwie a napisz jaka ty siatke używasz?Bo jak siedem ryb jest w siatce i dwie juz ledwo pływają,to cos jest nie tak.Oczywiście że byc może wina niefortunnego zapięcia ryby ,lub inne czynniki ,ale jak obserwuje wędkarzy nad woda to większość ma siateczki 1metrowe lu krótsze.Siatka co najmniej i to podkreślam ponad 2 metry ,a byłoby dobrze mieć 3,5metrowa.W lato w krótkiej siatce na płyciznie gdzie woda jest nagrzana ryba długo nie wytrzyma.
Kolego @Perwer mam siatkę 3- metrowa tylko nie mówię czyt; pisze że zdarza mi się to nagminnie, ale bywały takie dni szczególnie w gorące dni a nawet i właśnie jak piszesz że rybka była żle zapięta lub za głęboko.
a że tak się zapytam(z ciekawości, żeby nie było że się czepiam)...po co przetrzymywać te ryby które się nie zabiera? nie lepiej od razu wypuścić żeby się nie męczyły? dla upamiętnienia zdjęcie, i hop do wody, przynajmniej ja tak robię bo nie ma sensu trzymać tych ryb w niewoli
Z całym szacunkiem do twoich poglądów, ale pozostawmy tą kwestie każdemu z wędkarzy ?
Pozdrawiam........
Mirosłąwie a napisz jaka ty siatke używasz?Bo jak siedem ryb jest w siatce i dwie juz ledwo pływają,to cos jest nie tak.Oczywiście że byc może wina niefortunnego zapięcia ryby ,lub inne czynniki ,ale jak obserwuje wędkarzy nad woda to większość ma siateczki 1metrowe lu krótsze.Siatka co najmniej i to podkreślam ponad 2 metry ,a byłoby dobrze mieć 3,5metrowa.W lato w krótkiej siatce na płyciznie gdzie woda jest nagrzana ryba długo nie wytrzyma.
Perwer ma niestety rację , widok siatek niektórych wędkarzy woła o pomstę do nieba !!!
Ciekawe że podobne dylematy zazwyczaj są udziałem osób które wszystko ładują do siaty. Podobnie ma się sprawa do zawodów wędkarskich. I wielkość siatki nie ma tu praktycznie znaczenia. Siatka nigdy nie będzie miejscem odpowiednim dla ryb. No chyba że będzie się w niej trzymać ryby które chcemy uśmiercić. Niemcy na ten przykład nawet nie wiedzą co to jest siatka wędkarska. Tam się od razu rybę uwalnia, lub uśmierca. I nie chodzi o Złów i Wypuść, ale o zwykły humanitaryzm, by ryba się nie musiała męczyć. U nas niestety siatka jest koniecznością.
I nic na to nie poradzimy , bo PZW taki wymóg w regulaminie zamieściło -!!!
Ciekawe że podobne dylematy zazwyczaj są udziałem osób które wszystko ładują do siaty. Podobnie ma się sprawa do zawodów wędkarskich. I wielkość siatki nie ma tu praktycznie znaczenia. Siatka nigdy nie będzie miejscem odpowiednim dla ryb. No chyba że będzie się w niej trzymać ryby które chcemy uśmiercić. Niemcy na ten przykład nawet nie wiedzą co to jest siatka wędkarska. Tam się od razu rybę uwalnia, lub uśmierca. I nie chodzi o Złów i Wypuść, ale o zwykły humanitaryzm, by ryba się nie musiała męczyć. U nas niestety siatka jest koniecznością.
Jeśli zależy Ci na humanitaryżnie to przestań łowic ryby.Jak jedziesz na cały dzien lub na nocke i dzien ,to chce widziec jak jesz rybe która leżała w torbie kilkanaście godzin w lato....życze smacznego.Pomyśl zanim napiszesz.......
Nie rozumiem twojej uszczypliwości. Ja sam posiadam i używam siatkę o dużej średnicy długą chyba na 5 metrów. Zawsze staram się ją ulokować w zacienionym miejscu, tam gdzie jest odpowiednia głębokość. W tej siatce przechowuję ryby wyłącznie te, które mam zamiar zabrać z łowiska. Nigdy nie pozwalam sobie na odstępstwo od tej reguły. Przykład Niemiec jest tylko taka ilustracją której użyłem, nie zaś informacja płynącą z mojego przekonania. Nie jestem zwolennikiem ortodoksyjnej zasady No Kill, lubię jeść rybki, tylko nie rozumiem dylematu pana kótry założył ten temat. Powiedziałem co myślę, a twoja złośliwość jest nie na miejscu.
Nie rozumiem twojej uszczypliwości. Ja sam posiadam i używam siatkę o dużej średnicy długą chyba na 5 metrów. Zawsze staram się ją ulokować w zacienionym miejscu, tam gdzie jest odpowiednia głębokość. W tej siatce przechowuję ryby wyłącznie te, które mam zamiar zabrać z łowiska. Nigdy nie pozwalam sobie na odstępstwo od tej reguły. Przykład Niemiec jest tylko taka ilustracją której użyłem, nie zaś informacja płynącą z mojego przekonania. Nie jestem zwolennikiem ortodoksyjnej zasady No Kill, lubię jeść rybki, tylko nie rozumiem dylematu pana kótry założył ten temat. Powiedziałem co myślę, a twoja złośliwość jest nie na miejscu.
Jestem naprawdę zdumiony .
Ależ nie ma w tym nic zdumiewającego. Po prostu sprawa z przetrzymywaniem ryb w siatce jest bardzo prosta. Wystarczy się zastanowić i dokonać wyboru wpuszczając każdą kolejna rybę do siatki. Wystarczy mieć z góry określony cel łowienia. Jeśli bierzesz, siatka, a jeśli nie, wolność. Cóż w tym zadziwiającego?
Ależ nie ma w tym nic zdumiewającego. Po prostu sprawa z przetrzymywaniem ryb w siatce jest bardzo prosta. Wystarczy się zastanowić i dokonać wyboru wpuszczając każdą kolejna rybę do siatki. Wystarczy mieć z góry określony cel łowienia. Jeśli bierzesz, siatka, a jeśli nie, wolność. Cóż w tym zadziwiającego?
Panie GO , darujmy sobie .......heheheh
Mirek , co insynuujesz ???
Mirek , co insynuujesz ???
Nicccccccccc ot wszystko mi się kićka...........heheheheh
Potraktujmy zajście z wcześniejszym postem za niebyłe , ok . ???
Nie rozumiem twojej uszczypliwości. Ja sam posiadam i używam siatkę o dużej średnicy długą chyba na 5 metrów. Zawsze staram się ją ulokować w zacienionym miejscu, tam gdzie jest odpowiednia głębokość. W tej siatce przechowuję ryby wyłącznie te, które mam zamiar zabrać z łowiska. Nigdy nie pozwalam sobie na odstępstwo od tej reguły. Przykład Niemiec jest tylko taka ilustracją której użyłem, nie zaś informacja płynącą z mojego przekonania. Nie jestem zwolennikiem ortodoksyjnej zasady No Kill, lubię jeść rybki, tylko nie rozumiem dylematu pana kótry założył ten temat. Powiedziałem co myślę, a twoja złośliwość jest nie na miejscu.
Sam mam dwie siaty ( celowo napisałem siaty !!! ) - trzymetrówkę okrągłą o średnicy 50 cm marka nieznana ( bezwęzłową ) i drugą Trabucco prostokątną o przekątnej 60 cm ( bardzo gęste oczka ) - problemów z przechowywaniem ryb w związku z powyższym nie posiadam . Widywałem siatki u "wędkarzy " rodem chyba jeszcze z PRL-u , w których ryby pływając normalnie się kaleczyły przy ocieraniu się o siatkę - dlatego zgadzam się z przedmówcą , którego post pozwoliłem sobie zacytować !!! Moje jedyne odstępstwo od zasad stosowanych przez kol. Wajo polega na tym , że biorę udział w zawodach !!!
Dzięki kolego Bluehornet. A tak na marginesie, to lubię rozmawiać z ludźmi który precyzują swoje wywody, ponieważ zaoszczędza to niepotrzebnych zgrzytów. Nie ma nic gorszego od rozmówcy który mówi skrótowo i niezrozumiale. To lubię. Jasno i zwięźle. Na temat zawodów, to sam mi kolega przyzna rację, że kiedy jest mowa o drobnej rybie i dużych ilościach, to wygląda ta sprawa nieco odrażająco. Ale cóż, skoro są ludzie których interesuje wędkarstwo jako sport, nie ma wyjścia, zawsze jakieś straty będą.Pozdrawiam.
Zapomniłem dodać , że siata Trabucco ma długość 3,5 m , zaś moje łowienie rekreacyjne polega na typowej rozrywce , wziąłem w roku 2010 do domciu dosłownie trzy sztuki ( 3 !!! ) ryb , gdyż owszem jadam ryby , ale rzadko , a podobno to zdrowe , a i tak wręczyłem dwie z nich kumplowi z podstawówki , który obecnie od 1989 r mieszka we Francji ( Nicea ) i przepada za rybami i frutti di mare z Morza Śródziemnego . Jednocześnie chciałem zaznaczyć , że nie jestem zatwardziałym C&R , chociaż nic do nich nie mam , no chyba , że któryś z nich z uporem maniaka i inkwizytora No Kill zaczął mnie przekonywać do swoich racji !!! Ja mam swoje przekonania , oni swoje i nich tak pozostanie , z wzajemnym poszanowaniem !!!
Ciekawe że podobne dylematy zazwyczaj są udziałem osób które wszystko ładują do siaty. Podobnie ma się sprawa do zawodów wędkarskich. I wielkość siatki nie ma tu praktycznie znaczenia. Siatka nigdy nie będzie miejscem odpowiednim dla ryb. No chyba że będzie się w niej trzymać ryby które chcemy uśmiercić. Niemcy na ten przykład nawet nie wiedzą co to jest siatka wędkarska. Tam się od razu rybę uwalnia, lub uśmierca. I nie chodzi o Złów i Wypuść, ale o zwykły humanitaryzm, by ryba się nie musiała męczyć. U nas niestety siatka jest koniecznością.
Siatka jest po to by rybkę przechowywać w odzie i zachować ją przy życiu, bo może ją wypuścimy! Ja będę urzywał siatki i nie mam takiej 3m,a tylko góra 1,5m i praktycznie prawie wogule nie zdychają w niej ryby ważne by była w wodzie a nie na brzegu.
Dzięki siatce na koniec wędkowania mogę przebrać złowione ryby i części z nich zwrucic wolność, i zabrać do domu tylko te które będę uważał. I to jest naprawdę zaleta używania siatki wędkarskiej. Bez nie bał bym w łep np.; szczupaczkowi 51cm i nie zmieniło by to nic że zaraz złowił bym takiego 65cm. Tak ten miejszy by podrósł i znów złapał bym go jak miał by nawet 70cm. Albo wypuścił bym takiego 56cm i go wypuścił i ne złowił bym nic, tak więc wrucił bym do domu bez niczego, a dziecio mogą się tylko smakiem oblizać i zjeść czipsa.