Reklama
  • pmizera872010-05-03 21:06:36

    Koledzy! Może zdanie to zabrzmi paradoksalnie, ale nie lubię długiego weekendu majowego! Nad wodami tłok, trudno o dobre stanowisko, a brania u wszystkich poza mną. Najlepsze efekty wędkarskie mam w dni powszednie, gdy nie ma prawie nikogo nad wodą. Od dobrych pięciu lat w majówkę prześladuje mnie jakieś wędkarskie fatum, obojętnie gdzie pojadę i na jakie ryby się nastawie. Podczas mijającego weekendu przez łącznie 24 godziny wędkowania złowiłem 3 płotki, 5 krasnopiórek i dwa wątpliwe bonusy w postaci niewymiarowych karpików po 32cm. Oczywiście sąsiad musiał dostać wymiarowego...

    Koledzy! Czy jestem jedynym pechowcem wśród wędkarskiej braci? Utwórzmy swego rodzaju "grupę wsparcia". Jeżeli również nie połowiliście w ten weekend napiszcie o tym. Będzie nam raźniej.

    P.S. Do czego prowadzą takie kiepskie brania możecie zobaczyć na dołączonym zdjęciu... Oczywiście nikogo do tego nie namawiam! 

  • przemo1980 2010-05-03 21:15:54

    Kolego ja staram się unikać wpadów wędkarskich nad wodę w jaki kolwiek weekend już nie mówiąc o długim. Wszędzie nad wodą pełno ludzi i to nie tylko wędarzy.



Reklama
Reklama