Reklama
  • ryukon1975 2017-02-05 20:38:30

    To dlaczego narzekasz? Zbierz 50 kolegów idżcie na zebranie i zostaniesz prezesem koła.To proste.
    I zostać jednym z wielu nieudaczników którzy nie mają sił, środków i praw by gospodarować wodą za którą jakby nie patrzeć wzięli jakąś odpowiedzialność? Dyskusja na ten temat to tylko strata czasu. Wolałbym poświęcić z dwie/trzy godziny i opisać sytuację na kilku okolicznych wodach jednak to wiązałoby się z ujawnieniem kilku informacji które lepiej jak zostaną tylko dla mnie. Skoro wiekszość udaje że nic nie widzi to ja nikomu nie będę oczu otwierał.

  • cierpliwy1 2017-02-05 22:14:40

    Około 4500000 to dochód z członkowskich opłat w okręgu mazowieckim i około 170000000 to pieniądze jakie wpływają do PZW .Moim zdaniem to ogromne pieniądze ,które w dużej mierze są źle zagospodarowane. PZW jest złym gospodarzem i szczerze mówiąc jakby padło ,to chyba byśmy nic nie stracili ,ale na to się nie zanosi ,więc będziemy tkwić w tym marazmie dalej .Dokąd koła nie będą  utożsamiały się z daną wodą ,to nic z tego nie będzie .Każde koło powinno mieć przypisaną wodę o którą będzie dbać i będzie na niej gospodarzyć tzn zarybienia będą odbywać się w obecności przedstawicieli koła ,kupowanie narybku będzie odbywać się w obecności przedstawicieli. Ważne decyzje np o zmianie operatu czy ograniczeniu czasowym wędkowania ,ograniczeniu ilości zezwoleń ,wyznaczaniu tarlisk i w związku z tym pewnych ograniczeń powinny wychodzić z koła ,bo ci co wodę znają wiedzo co się dzieje i jakich zmian potrzeba .Obecny system zarządzania nie sprawdza się ,ale stare dziadki nie maja pojęcia i popierają głupotę dalej .Przyglądałem się kilka lat jak to wszystko wygląda i powiem wam ,jest na prawdę źle .W zarządach kół kolesiostwo poklepywanie po plecach ,medale ,nagrody i chwalenie się .Okręg wymyślił jakieś punkty od zorganizowanych przez koła zawodach wędkarskich (od których ryb nie przybywa ) więc wszyscy zaczęli robić masę imprez co wiąże się z dużymi wydatkami (nagrody ,posiłek ) a gdzie zarybianie ,robienie jat gniazd tu powinna być punktacja .W moim kole zaplanowano 24 zawody na rok 2017 r to jakiś obłęd .Panowie to wszystko idzie w złym kierunku.

  • pawelz 2017-02-06 09:25:47

    Przeczytaj ze zrozumieniem w Wikipedii lub Encyklopedii co to jest składka a co opłata.
    Przeczytaj też w ustawie o rybactwie o uprawnionym do rybactwa,   wszystko. Byłem pewien takiej odpowiedzi :). Czyli w końcu to co płace (w tym roku około 180zl) to była składka czy oplata za zezwolenie ?. Bo już nie wiem.
    Przeglądam internet i na stronie PZW nawet link do tego co mam zapłacić to "wykaz składek" a nie wykaz opłat.
    Brawo Ty. I taki własnie mamy działaczy. Niestety nie jestem jednym z tych nad woda, któremu można wcisnąć każdą ciemnotę.
     

  • Reklama
  • cierpliwy1 2017-02-06 10:47:01

    Pawełz ten prowokacyjny wpis dotyczy pewnie mojej osoby,a więc kolego wpisując kwoty chcałem przedstawić o jakich pieniądzach mówimy wpływających do PZW bo to jest istotą sprawy a czy ty nazwiesz to wpłatą, opłatą, daniną, nie ma znaczenia .Tak że najlepiej jak sam sobie poczytasz to co mi zaleciłeś a ciemnotę to wciska ci PZW od wielu lat .Dodam też ,że nie jestem żadnym działaczem a przepisy ustawowe znam dobrze i jeszcze poproszę nie rób dymu kolego nie pisz do mnie zaczepnie a najlepiej wcale.Pozdrawiam

  • cierpliwy1 2017-02-06 11:30:42

    Kolego Pawle teraz poczytałem posty i wydaję mi się ,że swojego posta kierowałeś do Romualda 55 a jeżeli tak to przepraszam za moje wywody :) a najlepiej to pisz do kogo post adresowany :)

  • pawelz 2017-02-06 12:08:08

    Sorry, cytowalem wlasnie Romualda55 ale cos z formatowaniem sie pop....
    Gdyby bylo sformatowane jak powinno nie byloby watpliwosci :)

  • pawelz 2017-02-06 12:12:18

    Przeczytaj ze zrozumieniem w Wikipedii lub Encyklopedii co to jest składka a co opłata.
    Przeczytaj też w ustawie o rybactwie o uprawnionym do rybactwa,   wszystko. 
    Byłem pewien takiej odpowiedzi :). Czyli w końcu to co płace (w tym roku około 180zl) to była składka czy oplata za zezwolenie ?. Bo już nie wiem.
    Przeglądam internet i na stronie PZW nawet link do tego co mam zapłacić to "wykaz składek" a nie wykaz opłat.
    Brawo Ty. I taki własnie mamy działaczy. Niestety nie jestem jednym z tych nad woda, któremu można wcisnąć każdą ciemnotę.

    Tak to powinno wygladac.
     

  • Reklama
  • Romuald55 2017-02-06 16:42:35

    Gdybyś umiał serfowac po internecie to znalazłbyś informację że stowarzyszenia nie są instytucjami ZAROBKOWYMI i utrzymują się ze SKŁADEK ,darowizn,wpłat celowych itp ,Natomiast PODMIOTY GOSPODARCZE nie pobierają składek tylko wszelkiego rodzaju opłaty.Opłaty podlegają fiskusowi a składki nie.Trzeba mieć mózg żeby zdać sobie z tego sprawę jaka to różnica.

  • SlawekNikt 2017-02-06 17:23:29

    Trzeba mieć mózg żeby zdać sobie z tego sprawę jaka to różnica. Noooo, same mózgi na górze (ciekawe od czego ten srót myślowy bo mi nasuwa się tylko jedno), a efektów jakoś nie widać ...
     

  • pawelz 2017-02-07 08:17:05

    Gdybyś umiał serfowac po internecie to znalazłbyś informację że stowarzyszenia nie są instytucjami ZAROBKOWYMI i utrzymują się ze SKŁADEK ,darowizn,wpłat celowych itp ,Natomiast PODMIOTY GOSPODARCZE nie pobierają składek tylko wszelkiego rodzaju opłaty.Opłaty podlegają fiskusowi a składki nie.Trzeba mieć mózg żeby zdać sobie z tego sprawę jaka to różnica.
    A co to ma do rzeczy. Nie odwracaj kota ogonem. Napisalem ze czlonkowie PZW nie KUPUJA zezwolen tylko otrzymuja je za darmo w zamian za oplacenie skladki czlonkowskiej. I nie pomylilem sie. I nie wprowadzaj ludzi w blad bo PZW tez prowadzi dzialalosc gospodarcza. I tak samo powinien SPRZEDAWAC zezwolenia jak kazdy inny podmiot. Co w wielu przypadkach juz robi. Niezrzeszonym SPRZEDAJE, na OS'y SPRZEDAWANE sa zezwolenia niezaleznie czy zrzeszonym czy niezrzeszonym (taki paradoks - niezrzeszony placi mniej na OS San, jak na "zwykla" wode PZW).
    A to ze w przypadku calorocznych zezwolen sa one ROZDAWANE w zamian za cos co nazwano skladka to wybieg by nie placic VAT'u i dochodowego.
    Teraz wiecie czemu PZW nie wywali wszyskich leni ktorzy tylko oplacaja skladki. Bo wtedy musieliby SPRZEDAWAC zezwolenia niezrzeszonym a tego w obecnej cenie by sie nie dalo, bo prawie polowe trzeba byloby oddac Panstwu. To z czego bylyby te wycieczki, diety i inne gratisy.

  • Sith 2017-02-07 08:48:08

    Jako podsumowanie tej niezwykle budującej dyskusji pozwolę sobie zacytować: "Już każdy powiedział to co wiedział
    trzy razy wysłuchał dobrze mnie
    wszyscy zgadzają się ze sobą
    a będzie nadal tak jak jest"

    Kuba to mądry człowiek.

  • Reklama
  • ryukon1975 2017-02-07 09:07:37

    Już od jakiegoś czasu jak patrzę na te "zebrania", demonstracje, planowane pikiety oraz żale w internetach pod adresem PZW zadaję sobie tylko jedno pytanie. Kiedy Ci którzy biorą się za kierowanie tym zobaczą że to jest zła droga i nie przynosi najmniejszego skutku jeśli chodzi o perspektywy jakichkolwiek zmian.

  • cierpliwy1 2017-02-07 19:58:31

    Już od jakiegoś czasu jak patrzę na te "zebrania", demonstracje, planowane pikiety oraz żale w internetach pod adresem PZW zadaję sobie tylko jedno pytanie. Kiedy Ci którzy biorą się za kierowanie tym zobaczą że to jest zła droga i nie przynosi najmniejszego skutku jeśli chodzi o perspektywy jakichkolwiek zmian. Do takich wniosków doszedłem kilka lat w stecz i zostawiłem ten dziwny twór .
     

  • Artur z Ketrzyna 2017-02-08 12:21:06

    W jakim celu to zbierać przecież to "już jest". Wystarczy dać samodzielność kołom na swoich wodach. Bez KC. Wtedy będzie prosto- jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Biorąc pod uwagę dwa zbiorniki zaporowe u mnie w miejscowości to daje efekt. Pierwszy Koło +Gmina pełen ryb, drugi Koło + ZO pustynia. Dodam że nikt nie płacze że na ten pierwszy trzeba wykupić licencje za aż 300 zł na rok.
    Ha ha ha. To Ty proponujesz na jeszcze mniejsze podział PZW?
    To by było pogibanie, i nic by dopiero nie można było zrobić.
    Były by opłaty kołowe a nie okręgowe. Bo każdy by chciał mieć kasę na to czym gospodaruje, jak i za to ze u mniego łowią. Dlatego powstał podział na okręgi.

    Lepsze już zakładanie lokalnych zrzeszeń. które by współpracowały z lokalnymi samorządami. Ale to są oddzielne jednostki gospodarcze.

  • pawelz 2017-02-08 13:04:02

    A czym sie rozni lokalne zrzeszenie od lokalnego kola ?. Co za roznica kto by gospodarowal na danej wodzie. Wazne zeby robil to dobrze i zeby to on decydowal jak a nie nikt u gory. Czy bedzie to podmiot gospodarczy (prywatny wlasciciel - bedzie drozej)  czy kolo (dla swoich taniej, dla obcych drozej), to bez znaczenia. Wazne zebym staojac nad woda wiedzial personalnie, kto jest za nia odpowiedzialny. Wazne jest tez to, ze jak zostawie za dzien lowienia np 50 zl, to te 50 zl ma zostac w tej wodzie (minus koszty obslugi lowiska - rozne w zaleznosci od tego kto gospodaruje) a nie isc na sport, zawody czy inne wycieczki. Wolalbym, zeby czesc tej kasy wziol wlasciciel dla siebie w postaci pensji (nalezy mu sie jesli dobrze gospodaruje) niz zeby poszlo to do dziadkow siedzacych w ZG czy ZO na ich uciechy.

  • ryukon1975 2017-02-08 13:14:26

    W jakim celu to zbierać przecież to "już jest". Wystarczy dać samodzielność kołom na swoich wodach. Bez KC. Wtedy będzie prosto- jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Biorąc pod uwagę dwa zbiorniki zaporowe u mnie w miejscowości to daje efekt. Pierwszy Koło +Gmina pełen ryb, drugi Koło + ZO pustynia. Dodam że nikt nie płacze że na ten pierwszy trzeba wykupić licencje za aż 300 zł na rok.
    Ha ha ha. To Ty proponujesz na jeszcze mniejsze podział PZW?
    To by było pogibanie, i nic by dopiero nie można było zrobić.
    Były by opłaty kołowe a nie okręgowe. Bo każdy by chciał mieć kasę na to czym gospodaruje, jak i za to ze u mniego łowią. Dlatego powstał podział na okręgi.

    Lepsze już zakładanie lokalnych zrzeszeń. które by współpracowały z lokalnymi samorządami. Ale to są oddzielne jednostki gospodarcze.
    Główny reformatorze piszę o tym by Koła miały prawo do gospodarki na swoich wodach. Całkowite, niezależne i niepodważalne. Wtedy może nawet by wędkarze chodzili na zebrania o co ciągle zabiegasz, Teraz nie chodzą dlatego bo wiedzą że to pozory a decyzje i tak zapadają wyżej. Wtedy to obecne Koło możesz nazwać nawet i Kwadratem oczywiście za zgodą wszystkich, przyjdą zmiany, ludzie od błędnych decyzji będą na wyciągnięcie ręki. Pierwszą zaś decyzją na takim zebraniu powinna być rezygnacja z odsyłania daniny dla ZO i ZG. W takim systemie nie trzeba będzie lecieć z każdym pomysłem po błogosławieństwo do zwierzchników bo ich nie będzie.

  • Reklama
  • JKarp 2017-02-08 14:08:22

    Krzysiek dokładnie. 
    Już podawałem ten przykład ale jeszcze raz -    http://mtw-zwirek.pl/

    Zobacz jaka jest opłata za rok - potrzebna jest tylko karta wędkarska. Woda to stara żwirownia więc nie jest to dzira w ziemi o głębokości +- 2 m. Są dołki, doły, blaty więc ryba ma gdzie się trzymać. 

    JK

  • Romuald55 2017-02-08 14:13:43

    Najpierw wszyscy wędkarze danego koła musieliby zrezygnować z przynależności do PZW i założyc stowarzyszenie.Uzyskać osobowość prawną,uchwalic statut.Następnie po ustaniu okresu dzierżawy na tą wodę przystąpić do przetargu i go wygrać.Wtedy to stowarzyszenie a juz nie koło PZW będzie mogło prowadzić gospodarkę rybacką. Tyle stanowi prawo.
     

  • ryukon1975 2017-02-08 14:32:45

    Romuald jesteś dobrym niewolnikiem bo jeszcze za tą niewolę płacisz ale niewiele wiesz. Ja zaś nie ogarniam ludzi w tym kraju jak nie są gnębieni przez górę i nie płacą danin i nimi nie poniewierają to im jest za dobrze. Niewolnictwo wpisane w akt urodzenia? Moje koło ma wodę na własność poza władaniem ZO i można. Na dobrą sprawę mogą przejąc wszystkie swoje wody i zostać Kołem bez wody bo przecież takie istnieją. PZW to nie władza absolutna można od nich odejść. Wszystko można obejść.

  • Romuald55 2017-02-08 15:45:25

    Podaj nazwę tego koła i jakie wody są jego własnością.W jakim to okręgu?

  • ryukon1975 2017-02-08 16:02:30

    Koło nr 32 Żołynia Okręg Rzeszów. Wody to dwa zbiorniki zaporowe Tama 3 ha- własność Gminy PZW i Rajszula 8 ha własność Gminy oddana do dyspozycji Koła. Te dwa nieduże zbiorniki zaporowe jestem w stanie podać tak z głowy. Wiem że są jeszcze jakieś stawy 3 szt. i może nawet coś więcej ale nie jestem zrozumieć o co idzie nawet czytając takie ogłoszenia jak niżej. Co to za zagadkowy zbiornik to się muszę aż dowiedzieć u skarbnika jak będę wnosił opłaty.

  • JKarp 2017-02-08 16:17:23

    Najpierw wszyscy wędkarze danego koła musieliby zrezygnować z przynależności do PZW i założyc stowarzyszenie.Uzyskać osobowość prawną,uchwalic statut.Następnie po ustaniu okresu dzierżawy na tą wodę przystąpić do przetargu i go wygrać.Wtedy to stowarzyszenie a juz nie koło PZW będzie mogło prowadzić gospodarkę rybacką. Tyle stanowi prawo.
     
    Do MTW można się zapisać będąc w PZW. 
    W Międzyrzecu zrobili dokładnie to co napisałeś - wędkarze pogonili PZW. Burmistrz nie przedłużył umowy z PZW na dzierżawę. Założyli stowarzyszenie. Należność do MTW ŻWIREK nie wyklucza przynależności do PZW. 
    JK

  • ryukon1975 2017-02-08 16:21:53

    U mnie dało sie zrobić jeszcze więcej. Gdy zabrali zbiornik PZW gmina powiększyła go z 3 do 8 ha. Jedyny obowiązek to wykup licencji, przynależność do PZW nieważna. Oczywiście życie nie bajka i tu są klopoty różne jednak porównując do standardów w naszym kraju to bardzo rybna woda a cena rocznej licencji niska.

  • Reklama
  • Romuald55 2017-02-08 18:45:40

    Rozumiem,że Koło PZW w Żołyni jest notarialnym właścicielem tego zbiornika.
    Ja wiem,że dla wielu wędkarstwo polega na pakowaniu ryb do zamrażarek.Nigdzie się nie wybierają poza zasięg miejsca zamieszkania.Albo się boją żon albo,że zabłądzą.Dla nich takie rozwiązanie jest idealne.

  • pawelz 2017-02-09 08:59:55

    A co ma piernik do wiatraka ?.Ciagle albo mijasz sie z tematem, albo typowymi slowami dla dzialacza PZW probojesz pokazac, ze jedynie PZW daje mozliwosc swobodnego niczym nie skrepowanego polawiania ryb.
    1) Co ma pakowanie zamrazalek rybami do dobrze zarzadzanych lowisk. To PZW wlasnie w imie prawa zezwala na palowanie a pozniej wywalanie ryb do smietnikow bo nie ma co z nimi robic (sam bylem tego swiadkiem). Na lowiskach na ktorych rzadza ludzie z glowa na karku a nie z populistycznymi haslami limity sa takie, zeby ryba byla i wedkarze byli zadowoleni. Wiele z nich to lowiska NK badz z mocno zaostrzonymi przepisami.
    2) Co ma do takiego systemu lowienie w jednym miejscu. Na kazde znane mi lowisko moge wykupic dniowke i zazwyczaj nie ma z tym zadnych klopotow (albo zarzadzca jest na miejscu albo licencje rozprowadzaja okoliczne sklepy badz stacje benzynowe). Co dziwne nawet w ramach lowisk PZW mozna bylo kupic licencje w sklepach czy barach, ale z nieznanych mi przyczyn, zaczyna z tym byc coraz wiekszy klopot. Nigdy nie mialem problemu z pojechaniem gdzies dalej na ryby i oplata za lowisko. To Wy (PZW) nauczyliscie ludzi ze im sie nalezy i maja miec wszystko za darmo minimalnym kosztem. Pojechanie na ryby 200-300km i wykupienie licencji to dla wielu obecnie bariera nie do przeskoczenia, bo tak zostali nauczeni przez PZW. Ryby i to co dla nich najlepsze jest g..o warte, byle wedkarze mieli jak najmniej klopoty. Takie jest Wasze myslenie.

  • Romuald55 2017-02-09 18:46:03

    To ma piernik do wiatraka,że ja np,a mam wielu podobnych kolegów,średnio 30 dni w roku łowię na wodach okręgu żielonogórskiego i legnickiego.50 dni poza terenem koła w okręgu jeleniogórskim.Wyobraż sobie że nie jestem członkiem PZW tylko jakiegoś lokalnego stowarzyszenia.Bądż uprzejmy i wylicz mi ile ja zapłacę za takie wędkowanie.Na internecie są tabele składek dla niezrzeszonychDla łatwiejszego liczenia wypady trwają 3 dni.Wtedy zobaczysz co ma piernik do wiatraka.
    Dla informacji powiem,że należę do bardziej krnąbrnych działaczy PZW.

  • ryukon1975 2017-02-10 06:22:51

    Myślenie bardzo podobne jak u niejakiego Artura z K... . Wszystko dla wszystkich i za darmo. Sponsorzy, dotacje, "manna z nieba". Ogólnie to w cywilizowanym świecie podobnie jest. W Szwecji czy Anglii każdego pracującego czy emeryta stać na wędkowanie a wody mają rybne. Tam całkiem inaczej i w inny sposób do tego doszli jak poprzez tworzenie ogólnokrajowego zewsząd okradanego związku ludzi którzy będąc jego członkami nic o nim nie wiedzą. Wiedza ta jest w sumie całkowicie nieużyteczna.

    Nawiązując jeszcze do proponowanej mi "prezesury" dodam że w ostatnich wyborach w "moim" kole prezesem został wybrany chłopak dobrych kilka lat młodszy jak ja. Więc gdy tu piszę o wymianie góry buractwem byłoby pchanie się tam. Należy ustąpić młodszym niech się bawią. W moim wieku to mogę wziąć wędką i pojechać na ryby. Kłusownicy, zatrucia czasem wizyta PSR, ryba się trafi to mój PZW, nie jest mi obcy.

  • Artur z Ketrzyna 2017-02-10 09:07:12

    Myślenie bardzo podobne jak u niejakiego Artura z K... . Wszystko dla wszystkich i za darmo. Sponsorzy, dotacje, "manna z nieba". Ogólnie to w cywilizowanym świecie podobnie jest. W Szwecji czy Anglii każdego pracującego czy emeryta stać na wędkowanie a wody mają rybne. Tam całkiem inaczej i w inny sposób do tego doszli jak poprzez tworzenie ogólnokrajowego zewsząd okradanego związku ludzi którzy będąc jego członkami nic o nim nie wiedzą. Wiedza ta jest w sumie całkowicie nieużyteczna.

     
    No cóż masz pewien kompleks.
    I nic tego nie zmieni.
    Piszesz że inni mogą tylko nie Polacy. No cóż...

  • pawelz 2017-02-10 09:11:43

    To ma piernik do wiatraka,że ja np,a mam wielu podobnych kolegów,średnio 30 dni w roku łowię na wodach okręgu żielonogórskiego i legnickiego.50 dni poza terenem koła w okręgu jeleniogórskim.Wyobraż sobie że nie jestem członkiem PZW tylko jakiegoś lokalnego stowarzyszenia.Bądż uprzejmy i wylicz mi ile ja zapłacę za takie wędkowanie.Na internecie są tabele składek dla niezrzeszonychDla łatwiejszego liczenia wypady trwają 3 dni.Wtedy zobaczysz co ma piernik do wiatraka.
    Dla informacji powiem,że należę do bardziej krnąbrnych działaczy PZW. Typowa odpowiedz czlonak PZW. Najwazniejsza cena. Byle bylo mnie stac. Lowisz 80 dni w roku na roznych wodach za ile ?. 200-300 zl ?. I dziwisz sie, ze PZW nie ma na nic kasy ?.
     

  • ryukon1975 2017-02-10 09:15:22

    Myślenie bardzo podobne jak u niejakiego Artura z K... . Wszystko dla wszystkich i za darmo. Sponsorzy, dotacje, "manna z nieba". Ogólnie to w cywilizowanym świecie podobnie jest. W Szwecji czy Anglii każdego pracującego czy emeryta stać na wędkowanie a wody mają rybne. Tam całkiem inaczej i w inny sposób do tego doszli jak poprzez tworzenie ogólnokrajowego zewsząd okradanego związku ludzi którzy będąc jego członkami nic o nim nie wiedzą. Wiedza ta jest w sumie całkowicie nieużyteczna.

     
    No cóż masz pewien kompleks.
    I nic tego nie zmieni.
    Piszesz że inni mogą tylko nie Polacy. No cóż...
    Inni mogą bo zarabiają miesięcznie 10 razy tyle co w Polsce lub więcej. Dlatego dla nich nie liczy się każda dniówka zapłacona za wędkowanie a priorytetem nie jest utrzymanie czegoś na wzór PZW tylko i wyłącznie z powodu braku kasy na łowienie. Spojrzenie na wody ze strony tamtych władz państwowych jest też z całą pewnością zupełnie inne. Myślenie to obcy dla Ciebie temat. Uważasz że tam wody utrzymują kosmici? Moje kompleksy zostaw dla mnie. :)

  • Romuald55 2017-02-10 16:17:26

    Poducz się paweł w rachunkach. W zielonogórskim składka okresowa na trzy dni wynosi 85 zł....x 10 wypadów to 850 zł......liczyć dalej?
    Ja niestety nie mam tak wypchanego portwela jak Ty i nie stać mnie na wyłożenie kilku tysięcy złotych na wędkowanie dlatego tylko,że PZW ...be.

  • Artur z Ketrzyna 2017-02-11 11:31:50

    Myślenie bardzo podobne jak u niejakiego Artura z K... . Wszystko dla wszystkich i za darmo. Sponsorzy, dotacje, "manna z nieba". Ogólnie to w cywilizowanym świecie podobnie jest. W Szwecji czy Anglii każdego pracującego czy emeryta stać na wędkowanie a wody mają rybne. Tam całkiem inaczej i w inny sposób do tego doszli jak poprzez tworzenie ogólnokrajowego zewsząd okradanego związku ludzi którzy będąc jego członkami nic o nim nie wiedzą. Wiedza ta jest w sumie całkowicie nieużyteczna.

     
    No cóż masz pewien kompleks.
    I nic tego nie zmieni.
    Piszesz że inni mogą tylko nie Polacy. No cóż...
    Inni mogą bo zarabiają miesięcznie 10 razy tyle co w Polsce lub więcej. Dlatego dla nich nie liczy się każda dniówka zapłacona za wędkowanie a priorytetem nie jest utrzymanie czegoś na wzór PZW tylko i wyłącznie z powodu braku kasy na łowienie. Spojrzenie na wody ze strony tamtych władz państwowych jest też z całą pewnością zupełnie inne. Myślenie to obcy dla Ciebie temat. Uważasz że tam wody utrzymują kosmici? Moje kompleksy zostaw dla mnie. :)
    ryukon1975 z normalnym myśleniem to ty masz problem.
    "inni zarabiają aż 10 razy więcej niż Polacy?" Troszkę zwielokrotniłeś tą różnice. I nie tylko to.
    U nich nie jest paranoja coś podobnego do PZW utrzymywał. Ono prostu zrzeszają się i działają, i nie mówią ze to komuna.
    Nie mówię że ma by za darmo. tylko wskazałem gdzie pieniądz leży i że trzeba się w tamta stronę ukłoni, by móc więcej pozyskać na wspólne cele, jak zarybienia dojazdy czy kładki itd.

  • ryukon1975 2017-02-11 12:06:16

    Ty jesteś żebrak żeby się kłaniać i prosić? Jako że tu żyjesz powinieneś pewne rzeczy dostać bo Ci się należą tak jak i należą się tym wodom bo to majątek Państwa. Mam tu na myśli podstawy do tego działania. Przedsiębiorca który zatruje wodę i ryby nie zostanie ukarany a nawet szukać go nie będą pomimo że państwo ma taki obowiązek. PZW nie upomni się w imieniu wędkarzy o swoje, przynajmniej jeszcze nie słyszałem o takim przypadku. Latem na dziesięć spotkanych nad wodą osób około siedem to drobni kłusownicy bez zezwoleń. Bezkarni, kary śmiesznie niskie w wielu przypadkach jak mówi praktyka nikt ich nie egzekwuje.

    Państwo przekazało wody PZW i o nich zapomniało, PZW nie istnieje. Wszystko co chyba teraz jest w tym temacie z ramienia władz to PSR. Jakieś 7 osób na województwo w tym sekretarka, księgowa, "komendant" i aż czterech strażników. :) PZW nie chroni majątku członków w żaden sposób. Pieniądze ze składek wydawane są na cele reprezentacyjne czy pozoracje typu zawody wędkarskie i sport.
    Na tym fundamencie Ty chcesz budować przyszłość.

    Pamiętaj też że samo zrzeszenie się też wymaga pieniędzy. Ilu by was nie było musicie wydzierżawić wodę, gospodarować na niej kompleksowo włącznie z takimi rzeczami jak ochrona tej wody. W tym kraju nikt wam jej nie będzie pilnował. To nie Szwecja, śpicie tracicie.:)

    Twoja kładka o której tak często wspominasz to ostania rzecz do zrobienia na bardzo długiej liście . Za długo przebywałeś w środowisku ludzi z PZW i widzisz wędkarstwo ich oczami. Parkingi, kładki, szkółki, zawody i inne podobne rzeczy które powinno się robić na końcu.

  • Artur z Ketrzyna 2017-02-11 14:59:17

    Ty jesteś żebrak żeby się kłaniać i prosić? Jako że tu żyjesz powinieneś pewne rzeczy dostać bo Ci się należą tak jak i należą się tym wodom bo to majątek Państwa. Mam tu na myśli podstawy do tego działania. Przedsiębiorca który zatruje wodę i ryby nie zostanie ukarany a nawet szukać go nie będą pomimo że państwo ma taki obowiązek. PZW nie upomni się w imieniu wędkarzy o swoje, przynajmniej jeszcze nie słyszałem o takim przypadku. Latem na dziesięć spotkanych nad wodą osób około siedem to drobni kłusownicy bez zezwoleń. Bezkarni, kary śmiesznie niskie w wielu przypadkach jak mówi praktyka nikt ich nie egzekwuje.

    Państwo przekazało wody PZW i o nich zapomniało, PZW nie istnieje. Wszystko co chyba teraz jest w tym temacie z ramienia władz to PSR. Jakieś 7 osób na województwo w tym sekretarka, księgowa, "komendant" i aż czterech strażników. :) PZW nie chroni majątku członków w żaden sposób. Pieniądze ze składek wydawane są na cele reprezentacyjne czy pozoracje typu zawody wędkarskie i sport.
    Na tym fundamencie Ty chcesz budować przyszłość.

    Pamiętaj też że samo zrzeszenie się też wymaga pieniędzy. Ilu by was nie było musicie wydzierżawić wodę, gospodarować na niej kompleksowo włącznie z takimi rzeczami jak ochrona tej wody. W tym kraju nikt wam jej nie będzie pilnował. To nie Szwecja, śpicie tracicie.:)

    Twoja kładka o której tak często wspominasz to ostania rzecz do zrobienia na bardzo długiej liście . Za długo przebywałeś w środowisku ludzi z PZW i widzisz wędkarstwo ich oczami. Parkingi, kładki, szkółki, zawody i inne podobne rzeczy które powinno się robić na końcu.
    Ryukon, wszystko małymi kroczkami.
    A to jak i kto włada PZW zależy tylko od świadomości jego członków i ich zaangażowania.

    Mylisz się w wielu rzeczach. Składanie wniosków to nie zebranie. To składniowe wniosku o kasę, którą państwo chce ci dać. Ty tylko musisz we wniosku pokazać ze chcesz je przeznaczy na coś pożytecznego, ze ich nie roztrwonisz.
    PZW to wszyscy wędkarze, Ci co chcą dobrych wód i ci którzy chcą tanio łowić itd. A to jakie jest, zależy od tego jacy są aktywni na walnych itd.
    Nie mów że mówię tylko o kładkach, Bo to przegięcie. Mówię o dodatkowych zarybieniach, o tarliskach o dojazdach. I nawet o czystości wód itd.

    A co do karania trucicieli, to tu jest różnie. Są układy i układziki. Jak tez i tu wszytko zależy od tego kogo wybrano do władz PZW. Bo uwierz nie każdy nawet jak go powiadomisz, bedzie chciał cos zrobic z tym.

  • pawelz 2017-02-13 09:14:47

    Poducz się paweł w rachunkach. W zielonogórskim składka okresowa na trzy dni wynosi 85 zł....x 10 wypadów to 850 zł......liczyć dalej?
    Ja niestety nie mam tak wypchanego portwela jak Ty i nie stać mnie na wyłożenie kilku tysięcy złotych na wędkowanie dlatego tylko,że PZW ...be.
    Placisz dniowki ?. Przy takiej ilosci wyjazdow ?. To chyba Ty nie umiesz liczyc. Placisz oplaty roczne na 2 okregi i kosztuje Cie to nie wiecej jak 300-400 zl (nie chce mi sie szukac ile dokladnie).
    Nie mam wypchanego portwela i zeby polowic np na Sanie odkladam caly rok zeby wydac to w kilka dni. Ale nie narzekam i nie placze ze tyle to kosztuje. Bo wiem ze za mniej takiego lowiska sie nie da zrobic. I jest to chyba jedyny przyklad okregu PZW gdzie zarzad postawil sie wedkarzom i podszedl w miare rynkowo do problemu. A nie poszedl na typowy dla PZW populizm typu byle jak byle najtaniej.
    Myslisz ze nie chcialbym tak jak ty siedziec na Sanie 30 dni w roku. Ale mnie na to nie stac. Pisze oczywiscie o OS'e ale i zwykle wody sa niezle. Ale za roczna oplate masz tam 20 wyjsc na wode i ani 1 raz wiecej.

  • pawelz 2017-02-13 09:23:54

    Myślenie bardzo podobne jak u niejakiego Artura z K... . Wszystko dla wszystkich i za darmo. Sponsorzy, dotacje, "manna z nieba". Ogólnie to w cywilizowanym świecie podobnie jest. W Szwecji czy Anglii każdego pracującego czy emeryta stać na wędkowanie a wody mają rybne. Tam całkiem inaczej i w inny sposób do tego doszli jak poprzez tworzenie ogólnokrajowego zewsząd okradanego związku ludzi którzy będąc jego członkami nic o nim nie wiedzą. Wiedza ta jest w sumie całkowicie nieużyteczna.

     
    No cóż masz pewien kompleks.
    I nic tego nie zmieni.
    Piszesz że inni mogą tylko nie Polacy. No cóż...
    Inni mogą bo zarabiają miesięcznie 10 razy tyle co w Polsce lub więcej. Dlatego dla nich nie liczy się każda dniówka zapłacona za wędkowanie a priorytetem nie jest utrzymanie czegoś na wzór PZW tylko i wyłącznie z powodu braku kasy na łowienie. Spojrzenie na wody ze strony tamtych władz państwowych jest też z całą pewnością zupełnie inne. Myślenie to obcy dla Ciebie temat. Uważasz że tam wody utrzymują kosmici? Moje kompleksy zostaw dla mnie. :)
    ryukon1975 z normalnym myśleniem to ty masz problem.
    "inni zarabiają aż 10 razy więcej niż Polacy?" Troszkę zwielokrotniłeś tą różnice. I nie tylko to.
    U nich nie jest paranoja coś podobnego do PZW utrzymywał. Ono prostu zrzeszają się i działają, i nie mówią ze to komuna.
    Nie mówię że ma by za darmo. tylko wskazałem gdzie pieniądz leży i że trzeba się w tamta stronę ukłoni, by móc więcej pozyskać na wspólne cele, jak zarybienia dojazdy czy kładki itd.
    Artur, zobacz na jakich warunkach powstaja stowarzyszenia w innych krajach. Tak tam ludzie sie zrzeszaja ale te stowarzyszenia nie sa takimi molochami jak PZW. W takiej np Slowenii czy Anglii sa stowarzyszenia, czasami bardzo ekskluzywne) ktore zarzadzaja jakims niewielkim obszarem wod i nikt nad nimi nie stoi. Nie maja ZO i ZG. Sami ustalaja zasady, sami pilnuja i dbaja. Nie odprowadzaja zadnej daniny nigdzie wyzej. A u nas takie kolo tak naprawde g..o moze. Nie ma zadnej osobowosci prawnej i nawet jak na poziomie kola podejmiesz jakies cenne inicjatywy to w okregu zaraz moga Cie sprowadzic na ziemie. To okreg decyduje tak naprawde co i ile ma plywac w wodzie i na jakich zasadach.
    U nas takie samodzielne stowarzyszenia powoli zaczynaja sie pojawiac, ale jest ich zbyt malo i co najwazniejsze, nie maja wod ktorymi moglyby sie opiekowac. Przepisy sa tak skonstruowane, ze niewielka grupka zapalencow ma male sznse z PZW. A wszystko przez obwody rybackie. Gdupy 20-30 osob nigdy nie bedzie w stac na objecie we wladanie jakis obwodow na wiekszych rzekach. A wybranego fragmentu czy odcinka RZGW im nie odda.
    Chcialbym np u siebie zajac sie niewielka rzeka, ale jako osoba calkowicie niezalezna od PZW. I nie mam szans, bo rzeczka ta nalezy do wiekszego obwodu ktorym zarzadza PZW. To ze oni maja ja calkowicie w d..e nie jest istotne dla RZGW.

  • cierpliwy1 2017-02-13 12:20:22

    Kolego Pawle chciałem dodać ,że czasami są takie możliwości aby wygrać konkurs na jakąś wodę ,ale wędarze jeszcze do tego nie dorośli 

  • Artur z Ketrzyna 2017-02-13 20:01:50


     
     
     
    Artur, zobacz na jakich warunkach powstaja stowarzyszenia w innych krajach. Tak tam ludzie sie zrzeszaja ale te stowarzyszenia nie sa takimi molochami jak PZW. W takiej np Slowenii czy Anglii sa stowarzyszenia, czasami bardzo ekskluzywne) ktore zarzadzaja jakims niewielkim obszarem wod i nikt nad nimi nie stoi. Nie maja ZO i ZG. Sami ustalaja zasady, sami pilnuja i dbaja. Nie odprowadzaja zadnej daniny nigdzie wyzej. A u nas takie kolo tak naprawde g..o moze. Nie ma zadnej osobowosci prawnej i nawet jak na poziomie kola podejmiesz jakies cenne inicjatywy to w okregu zaraz moga Cie sprowadzic na ziemie. To okreg decyduje tak naprawde co i ile ma plywac w wodzie i na jakich zasadach.
    U nas takie samodzielne stowarzyszenia powoli zaczynaja sie pojawiac, ale jest ich zbyt malo i co najwazniejsze, nie maja wod ktorymi moglyby sie opiekowac. Przepisy sa tak skonstruowane, ze niewielka grupka zapalencow ma male sznse z PZW. A wszystko przez obwody rybackie. Gdupy 20-30 osob nigdy nie bedzie w stac na objecie we wladanie jakis obwodow na wiekszych rzekach. A wybranego fragmentu czy odcinka RZGW im nie odda.
    Chcialbym np u siebie zajac sie niewielka rzeka, ale jako osoba calkowicie niezalezna od PZW. I nie mam szans, bo rzeczka ta nalezy do wiekszego obwodu ktorym zarzadza PZW. To ze oni maja ja calkowicie w d..e nie jest istotne dla RZGW.
    No widzisz, kiedyś ludzie umieli się zrzeszać i nawet takiego molocha zrobić. Dziś jest z tym problem, idee założenia PZW poszły co nie co w niepamięć.

    Czy w innych krajach czy w Polsce nie ma problemu założyć stowarzyszenia. Jedyny problem to mentalność ludzka.

    Tak jak już powiedział Cierpliwy1, nie ma problemu stanąć do przetargu i wygrać tą wodę. Tylko złóż do RZGW że jesteś zainteresowany daną wodą. To już Ci stworzą dodatkowy obwód. Tak jak z Wierszomanią było. I jak zapoznasz się z przepisami dotyczącymi przetargu, to nie będziesz miał problemu wygrać z PZW. Wystarczy tylko dobrze się do tego przygotować.

    Jedyny problem to zrzeszyć ludzi którzy chcą działać. A do przetargu w RZGW, musisz mieć kogoś po szkole rybackiej, a przynajmniej rolniczej. I nawiązać współpracę ichtiologiem. Jedyny mankament to to że nie będziesz miał już stażu w użytkowaniu, ale te punkty nadrobisz kwotami zarybieniowymi odpowiednich ryb ;-)

  • Romuald55 2017-02-13 20:32:05

    ......odpowiednich ryb.Mówisz sloganami a daj konkretną radę.Gdzie na terenie dolnego śląska można kupić narybek płoci,leszcza,lina, karasia bez ograniczeń ilościowych.

  • Artur z Ketrzyna 2017-02-13 23:06:03

    ......odpowiednich ryb.Mówisz sloganami a daj konkretną radę.Gdzie na terenie dolnego śląska można kupić narybek płoci,leszcza,lina, karasia bez ograniczeń ilościowych.
    Odpowiem Ci tak ostatnio sum i węgorz miał po 50p. To teraz wiesz czemu tak sumem zarybiano?
    Płoć, leszcz itd, to w tym rankingu słabo wypadają, lin ciut lepiej.

    A po drugie jest coś takiego jak zakontraktowanie ;-)



Reklama
Reklama