Dzień dobry . Szanowni Państwo , jestem wędkarzem mieszkającym na terenie powiatu sępoleńskiego . Piszę do Państwa w sprawie kłusownictwa szeroko rozpowszechnionego w okolicach Sępólna . Wody na terenie powiatu sępoleńskiego ( pomijając istnienie zupełnie bezczynnej i bezradnej wobec kłusownictwa Społecznej Straży Rybackiej ) , nie są chronione w należyty sposób co sprzyja rozwojowi tego wybitnie szkodliwego zjawiska . Kłusowniczym procederem głównie zajmuje się ludność wiejska , która wykorzystując niewielkie oddalenie jezior - w bezkarny sposób trzebi je i niszczy . Chciałbym się uprzejmie zapytać - w jaki sposób walczyć z kłusownictwem kiedy władze powiatowe nie mają w tej kwestii nic ciekawego do powiedzenia i zamiast zadbać o należytą ochronę wód ( niestety dziś już prawie bezrybnych i w dodatku wciąż degradowanych przez wędkarzy sypiących ogromną ilość zanęt celem skuszenia nieistniejącego okazu) stawia na rozwój infrastruktury mającej zachęcić bogatych turystów do przyjazdu na teren Krajny .Bardzo proszę o pomoc . Z poważaniem Bartłomiej Bury , Sępólno Krajeńskie .
a gdzie panstwowa straz rybacka ? joj co to za kraj - co za ludzie - niech sie nazra kur... w koncu i dadza przyrodzie odpoczac - za takie cos powinni ucinac rece - bez litosci
Jeśli rzeczywiście to zjawisko jest dość szeroko rozwinięte, jeśli zgłaszano odpowiednim służbom, w tym Państwowej Straży Rybackiej, Policji, częste przypadki kłusownictwa, i nie podjęto w tym kierunku odpowiednich kroków, żeby temu zapobiec, to sprawa nadaje się juz do powiadomienia o tym prokuratury. Radzę powiadomić prokuraturę o opieszałości i brak reakcji w procedurach i działaniach służb mających na celu zapobieganie przestępstwom z ustawy o kłusownictwie. Okręg PZW powinien wystosowac odpowiednie pismo do prokuratury okregowej, z prośbą o wszczęcie postepowania wyjaśniającego w tej sprawie. A komendant Państwowej Straży Rybackiej, jeśli udowodni mu sie opieszałość i bezczynność w wykonywaniu obowiązków, powinien natychmiast zostać zwolniony dyscyplinarnie z funkcji i jednostki. Na jego miejsce czekają dziesiątki chętnych.
Dzień dobry . Szanowni Państwo , jestem wędkarzem mieszkającym na
terenie powiatu sępoleńskiego . Piszę do Państwa w sprawie kłusownictwa
szeroko rozpowszechnionego w okolicach Sępólna . Wody na terenie powiatu
sępoleńskiego ( pomijając istnienie zupełnie bezczynnej i bezradnej
wobec kłusownictwa Społecznej Straży Rybackiej ) , nie są chronione w
należyty sposób co sprzyja rozwojowi tego wybitnie szkodliwego zjawiska
. Kłusowniczym procederem głównie zajmuje się ludność wiejska , która wykorzystując niewielkie
oddalenie jezior - w bezkarny sposób trzebi je i niszczy . Chciałbym się
uprzejmie zapytać - w jaki sposób walczyć z kłusownictwem kiedy władze
powiatowe nie mają w tej kwestii nic ciekawego do powiedzenia i zamiast
zadbać o należytą ochronę wód ( niestety dziś już prawie bezrybnych i w
dodatku wciąż degradowanych przez wędkarzy sypiących ogromną ilość zanęt
celem skuszenia nieistniejącego okazu) stawia na rozwój infrastruktury
mającej zachęcić bogatych turystów do
przyjazdu na teren Krajny .Bardzo proszę o pomoc . Z poważaniem
Bartłomiej Bury , Sępólno Krajeńskie .
Cześć..kolego no To bym po topił takich! czytam to co napisałeś,mastiff już napisała co zrobić,ja tylko dodam że jest strona Stołecznej PSR Warszawa! tam jest taki dokument w który wpisuje się właśnie takie procedery! a nawet masz kontakt podany! i dobrze by było jak byś się zdzwonił z tym kontaktem,wierze że jak opowiedział byś to co tu piszesz to od razu reakcja była by łańcuchowa! bo ten kom.PSR na twoim terenie może być z korumpowany dla tego nie podejmuje skutecznych działań!
Smutną prawdą jest fakt iż nasze wody chronione są przed kłusolami w
niedostateczny sposób .Rozgoryczenie i smutek przybiera jednak na sile
gdy uzmysłowimy sobie przyczynę takiego stanu rzeczy . Zatem : dlaczego
polskie wody ( choć liczne i przyciągające nas niczym magnes ) nadal w
zuchwały sposób , trzebione są przez przez te nadwodne hieny o
barbarzyńskich kształtach ? Odpowiedź wydaje się być prosta i kwi ona
nawet w znanym powiedzonku "kiedy nie wiadomo o co chodzi to wiadomo że
chodzi oczywiście o pieniądze . Otóż Państwowa Straż Rybacka ma nadal
wciąż zbyt mało środków " na walkę z kłusownictwem - zjawiskiem wybitnie
szkodliwym lecz w krajach wysoko rozwiniętych praktycznie wyplenionym .
Ponadto należy wziąć pod uwagę fakt iż zawód strażnika rybackiego - to
zawód tyleż niewdzięczny i niebezpieczny co niedoceniany . Subtelne
dokonania i drobne sukcesy lokalnych strażników - często są zupełnie
niewidoczne na tle dziczy jaka odbywa się nad wodą za sprawą
kłusowniczej hałastry - a dzieje się tak głównie z powodu braku środków i
ludzi wykwalifikowanych w ściganiu przestępców .
Dzień dobry . Szanowni Państwo , jestem wędkarzem mieszkającym na terenie powiatu sępoleńskiego . Piszę do Państwa w sprawie kłusownictwa szeroko rozpowszechnionego w okolicach Sępólna . Wody na terenie powiatu sępoleńskiego ( pomijając istnienie zupełnie bezczynnej i bezradnej wobec kłusownictwa Społecznej Straży Rybackiej ) , nie są chronione w należyty sposób co sprzyja rozwojowi tego wybitnie szkodliwego zjawiska . Kłusowniczym procederem głównie zajmuje się ludność wiejska , która wykorzystując niewielkie oddalenie jezior - w bezkarny sposób trzebi je i niszczy . Chciałbym się uprzejmie zapytać - w jaki sposób walczyć z kłusownictwem kiedy władze powiatowe nie mają w tej kwestii nic ciekawego do powiedzenia i zamiast zadbać o należytą ochronę wód ( niestety dziś już prawie bezrybnych i w dodatku wciąż degradowanych przez wędkarzy sypiących ogromną ilość zanęt celem skuszenia nieistniejącego okazu) stawia na rozwój infrastruktury mającej zachęcić bogatych turystów do przyjazdu na teren Krajny .Bardzo proszę o pomoc . Z poważaniem Bartłomiej Bury , Sępólno Krajeńskie .
a gdzie panstwowa straz rybacka ? joj co to za kraj - co za ludzie - niech sie nazra kur... w koncu i dadza przyrodzie odpoczac - za takie cos powinni ucinac rece - bez litosci
Jeśli rzeczywiście to zjawisko jest dość szeroko rozwinięte, jeśli zgłaszano odpowiednim służbom, w tym Państwowej Straży Rybackiej, Policji, częste przypadki kłusownictwa, i nie podjęto w tym kierunku odpowiednich kroków, żeby temu zapobiec, to sprawa nadaje się juz do powiadomienia o tym prokuratury. Radzę powiadomić prokuraturę o opieszałości i brak reakcji w procedurach i działaniach służb mających na celu zapobieganie przestępstwom z ustawy o kłusownictwie. Okręg PZW powinien wystosowac odpowiednie pismo do prokuratury okregowej, z prośbą o wszczęcie postepowania wyjaśniającego w tej sprawie. A komendant Państwowej Straży Rybackiej, jeśli udowodni mu sie opieszałość i bezczynność w wykonywaniu obowiązków, powinien natychmiast zostać zwolniony dyscyplinarnie z funkcji i jednostki. Na jego miejsce czekają dziesiątki chętnych.
Dzień dobry . Szanowni Państwo , jestem wędkarzem mieszkającym na terenie powiatu sępoleńskiego . Piszę do Państwa w sprawie kłusownictwa szeroko rozpowszechnionego w okolicach Sępólna . Wody na terenie powiatu sępoleńskiego ( pomijając istnienie zupełnie bezczynnej i bezradnej wobec kłusownictwa Społecznej Straży Rybackiej ) , nie są chronione w należyty sposób co sprzyja rozwojowi tego wybitnie szkodliwego zjawiska . Kłusowniczym procederem głównie zajmuje się ludność wiejska , która wykorzystując niewielkie oddalenie jezior - w bezkarny sposób trzebi je i niszczy . Chciałbym się uprzejmie zapytać - w jaki sposób walczyć z kłusownictwem kiedy władze powiatowe nie mają w tej kwestii nic ciekawego do powiedzenia i zamiast zadbać o należytą ochronę wód ( niestety dziś już prawie bezrybnych i w dodatku wciąż degradowanych przez wędkarzy sypiących ogromną ilość zanęt celem skuszenia nieistniejącego okazu) stawia na rozwój infrastruktury mającej zachęcić bogatych turystów do przyjazdu na teren Krajny .Bardzo proszę o pomoc . Z poważaniem Bartłomiej Bury , Sępólno Krajeńskie .
Cześć..kolego no To bym po topił takich!
czytam to co napisałeś,mastiff już napisała co zrobić,ja tylko dodam że jest strona Stołecznej PSR Warszawa! tam jest taki dokument w który wpisuje się właśnie takie procedery! a nawet masz kontakt podany! i dobrze by było jak byś się zdzwonił z tym kontaktem,wierze że jak opowiedział byś to co tu piszesz to od razu reakcja była by łańcuchowa! bo ten kom.PSR na twoim terenie może być z korumpowany dla tego nie podejmuje skutecznych działań!
Smutną prawdą jest fakt iż nasze wody chronione są przed kłusolami w niedostateczny sposób .Rozgoryczenie i smutek przybiera jednak na sile gdy uzmysłowimy sobie przyczynę takiego stanu rzeczy . Zatem : dlaczego polskie wody ( choć liczne i przyciągające nas niczym magnes ) nadal w zuchwały sposób , trzebione są przez przez te nadwodne hieny o barbarzyńskich kształtach ? Odpowiedź wydaje się być prosta i kwi ona nawet w znanym powiedzonku "kiedy nie wiadomo o co chodzi to wiadomo że chodzi oczywiście o pieniądze . Otóż Państwowa Straż Rybacka ma nadal wciąż zbyt mało środków " na walkę z kłusownictwem - zjawiskiem wybitnie szkodliwym lecz w krajach wysoko rozwiniętych praktycznie wyplenionym . Ponadto należy wziąć pod uwagę fakt iż zawód strażnika rybackiego - to zawód tyleż niewdzięczny i niebezpieczny co niedoceniany . Subtelne dokonania i drobne sukcesy lokalnych strażników - często są zupełnie niewidoczne na tle dziczy jaka odbywa się nad wodą za sprawą kłusowniczej hałastry - a dzieje się tak głównie z powodu braku środków i ludzi wykwalifikowanych w ściganiu przestępców .