Hoho to ostro się zapowiada :)) Zakup sobie oliwki, bądź odczep z pilkerów kotwice żeby zmniejszyć prawdopodobieństwa zaczepów Nawiń więcej plecionki , bądź żyłki bo niekiedy jak już jesteś na zaczepie to sporo się tego traci. Ogólnie na sygnał najlepiej nie rzucać zestawu jako pierwszy, poczekaj zobacz czy Twoja burta nie siedzi w zaczepach , jak jest ok to dopiero odpalaj zestaw :))
Przy zaczepach nie siłuj się żeby odczepić bo możesz zniszczyć znacząco sprzęt, tylko otwieraj od razu kabłąk w kręciołku i krzyc o rurkę albo jakiś badyl i zaczynaj powoli nawijać na niego plecionkę.95% zaczepów to są niestety straty.
tak jak powiedział baloonestyl pilker bez uzbrojenia, tj, bez kotwicy tylko jako obciążenie i jedna lub dwie przywieszki. oczywiście przypon z zyłki około 1m - 1,5 żeby była słabsza niż plecionka i ja bym troszkę odwrotnie uzbroił raczej pilkier na słabszej agrafce i słabsze kółko łacznikowe lepiej stracić przypon i pilkiera niz kilkadziesiat metrów plecionki i miec stracony dzień i patrzec jak inni łowią
w pewnym sensie masz racje o ile to będzie ryba, jednak pilkier bez kotwiczki również moze wejść w zaczep i moim zdaniem lepiej stracić kałek żyłki i pilkiera z przywieszkami niż kilkadziesiat metrów żyłki, male jak to mówią ryzyk fizyk. ;)
dzieki za wszystkie rady.Ktos nam doradzil zeby zamiast pilkerow montowac jako obciazenie z drutu zbrojeniowego.w razie utraty zestawu mniejsze koszta.
planuje wyjazd na dorsza do Leby,mamy lowic na wrakach.Czy ktos ma juz takie doswiadczenia i moglby sie nimi podzielic?jakies rady?
Hoho to ostro się zapowiada :))
Zakup sobie oliwki, bądź odczep z pilkerów kotwice żeby zmniejszyć prawdopodobieństwa zaczepów Nawiń więcej plecionki , bądź żyłki bo niekiedy jak już jesteś na zaczepie to sporo się tego traci.
Ogólnie na sygnał najlepiej nie rzucać zestawu jako pierwszy, poczekaj zobacz czy Twoja burta nie siedzi w zaczepach , jak jest ok to dopiero odpalaj zestaw :))
Przy zaczepach nie siłuj się żeby odczepić bo możesz zniszczyć znacząco sprzęt, tylko otwieraj od razu kabłąk w kręciołku i krzyc o rurkę albo jakiś badyl i zaczynaj powoli nawijać na niego plecionkę.95% zaczepów to są niestety straty.
Zapomniałem , zaopatrz się w mocne agrafki poniewaz na wrakach mozna złapac naprawde potężne dorsza :))
Weź aparat bo możesz trafić na rybkę życia :))
tak jak powiedział baloonestyl pilker bez uzbrojenia, tj, bez kotwicy tylko jako obciążenie i jedna lub dwie przywieszki. oczywiście przypon z zyłki około 1m - 1,5 żeby była słabsza niż plecionka i ja bym troszkę odwrotnie uzbroił raczej pilkier na słabszej agrafce i słabsze kółko łacznikowe lepiej stracić przypon i pilkiera niz kilkadziesiat metrów plecionki i miec stracony dzień i patrzec jak inni łowią
życzę okazu życia i połamania kija
;)
ach co do techniki uwalni9ania zaczepu to tylko tak jak podowiadali koledzy wyjżej
Ale skoro z pilkera zdejmie kotwiczki to lepiej jak druga agrafka będzie mocna.Jak się podczepi dwucyfówka to będzie jazda :))
w pewnym sensie masz racje o ile to będzie ryba, jednak pilkier bez kotwiczki również moze wejść w zaczep i moim zdaniem lepiej stracić kałek żyłki i pilkiera z przywieszkami niż kilkadziesiat metrów żyłki, male jak to mówią ryzyk fizyk. ;)
No tak,:)) Ja jadąc na wraki nastawiam się na grubą rybkę a ne a zaczepy :))
hahhahahaha jak kazdy z nas tylko że zaczepy to pewniaki tylko trzebich unikać, a ryba jak szczęście sprzyja.:)
Hehe najgorzej jest jak nie ma ryby i zaczepów :))
hahahahh no tak bo wówczas zaczep to taaaaka ryba :)
Ja ostatni wypad na wrakach ukoronowałem strata 17-stu zestawów.Wietrzenie magazynów miałem :))
rzczywiście wietrzenie, ale i tak bywa, a jak z okazami
o kiju wróciłem :))
dzieki za wszystkie rady.Ktos nam doradzil zeby zamiast pilkerow montowac jako obciazenie z drutu zbrojeniowego.w razie utraty zestawu mniejsze koszta.
co nas nie zabije to nas wzmocni, czasami to nie najwazniejsze, wazny wypad i przygoda, choć jak uda się coś wychaczyć to i serce sie smieje ;)
Dokładnie:)) Wypad to podstawa rybki to dodatek :))