Reklama
  • Forum wedkuje.pl2010-07-20 18:15:50

    Witam!Ostatnio podpatrzyłem niezłą miejscówkę często uczęszczaną przez jednego wędkarza. Doszły mnie słuchy, że miał tamkilka kilogramowych leszczy i ponad kilogramowego lina. Ja łowiłem kilkanaście metrów od niego(może ze 30). Pewnego dnia zauważyłem, że ów wędkarz miał przerwę w uczęszczaniu na łowisko. Pomyślałem, że skoro już od dwóch dni nie łowi w tym miejscu to ja mogę zacząć łowić na "jego" miejscu. Tak jak pomyślałem tak też zrobiłem i nie powiem złowiłem kilka ładnych leszczy. Następnego dnia również o 4 rano usiadłem na te miejsce. Po około 2 godzinach podchodzi do mnie ten wędkarz (bez żadnego sprzętu przy sobie) z pretensjami i wyrzutami z powodu zajęcia rzekomo jego łowiska. Zaczełem spokojnie mu tłumaczyć że zgodnie z zasadami RAPR panującymi na tym jeziorze kto pierwszy ten lepszy i nie ma prawa wyganiać mnie z łowiska. Swoje racje argumentował tym że on sypie tu  kukurydzę, makaron i wydaje swoje pieniądze więc jest to jego łowisko. Zmęczony dalszymi kłutniami zwinąłem wędki i przeniosłem się na inne łowisko. Od razu muwię że na tym jeziorze nie jest prowadzona żadna rezerwacja brzegów ani coś w tym stylu. Jest to normalene jezioro dzierżawione przez PZW. Moje pytanie brzmi: Kto ma rację według was???   POZDRAWIAM

  • Forum wedkuje.pl 2010-07-20 18:29:35

    Oczywiście miałeś rację, i niepotrzebnie wycofałeś się z łowiska. Potwierdziłeś tylko temu rzekomemu wędkarzowi że jest na swoich włościach.

    U mnie w kole podobny przypadek zakończył się sądem koleżeńskim i naganą przed frontem koła podczas zawodów wędkarskich oraz pouczeniem. Nie powiem by ganionemu koledze było miło , miał się z pyszna za brak znajomości RAPR.


    Następnym razem nie schodź z łowiska, i wykonaj ewentualnie telefon do ssr-u, oni n apewno rozstrzygną taki spór bez problemu na Twoją korzyść, a i może stałego bywalca nauczą odrobiny regulaminu.

    Pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2010-07-20 18:33:53

    No Kolego według tego co opisałeś to ty masz rację,jak by ten drugi wędkarz przyszedł ze sprzętem i ty wiedząc że on non stop tam łowi zwolnił byś mu miejsce to by było bardzo kulturalne z Twojej strony ,ale bez sprzętu i z krzykiem??? to ja bym mu za cholerę nie zszedł pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2010-07-20 18:38:28

    Ja bym nie zszedł z miejsca.

  • Reklama
  • 2780plox 2010-07-20 19:24:53

    Witajcie

    Zdecydowanie popieram stanowisko Piotra 100574.

    A w tym konkretnym przypadku, mam wrażenie, że ten pseudo wędkarz był od Ciebie starszy.

    Wykazałeś przez to, że nie brakuje Ci kultury osobistej. No bo do czego doprowadziłaby pyskówka.

    A gdyby jeszcze kiedyś spotkała Cię podobna historia - skorzystraj z rady Spokojnego.

    Pozdrawiam.

     

  • Forum wedkuje.pl 2010-07-20 20:04:11

    Podpisuję się pod wypowiedziami Kolegów. Regulamin wyraźnie przecież mówi że :pierwszeństwo ma ten wędkarz który zajął miejsce wcześniej . Tak sprawa przedstawia się w teorii a jak wygląda rzeczywistość nad brzegami polskich wód ? Otóż postępowanie wielu wędkarzy miotanych niską rządzą złowienia ryby i pogrążonych w łowieckie gorączce nijak się ma do przepisów zapisanych w RAPR i etosu koleżeńskiego jakim powinniśmy kierować się na co dzień . Wędkarzowi roszczącemu pretensje i uparcie twierdzącemu że z tytułu zanęcania  - łowisko jest jego własnością powiedziałbym tymi słowy :Pierwszeństwo ma ten wędkarz , który zajął miejsce wcześniej , jeśli chce Pan wędkować ew tym miejscu i mieć zarazem pewność że wrzucana przez pana zanęta nie pójdzie na zmarnowanie to jest tylko jedna rada : obranego miejsca wcześniej nie zanęcać lub nad zanęconym miejscem koczować . Mając do czynienia z rozwścieczonym oponentem , uważającym miejscówkę za swoją własność należy we wszelki możliwy sposób starć się uzmysłowić takiemu panu -iż nie wie co musiałby zrobić , ile , gdzie i za co zapłacić aby miejsce stało się choć w połowie jego własnością .

  • Forum wedkuje.pl 2010-07-20 20:09:34

    Wędkarz z którym maiłeś do czynienia według mnie zachował się niczym przysłowiowy pies ogrodnika "sam nie chce ale innym nie da ". W tym przypadku - nie chciało mu się chadzać na ryby ( bo zamrażalnik pełny ) ale miejscówki pilnować trzeba . Ot i polska rzeczywistość z jaką wszyscy zmagamy się na co dzień , łowiąc na wodach PZW.

  • Forum wedkuje.pl 2010-07-20 21:34:00

    Na pewno bym nie zajął mu łowiska jak by dzień w dzień łowił na tym samym miejscu np. gdyby przychodził codziennie rano o 4 to przecież bym nie wprosiłbym się przed nim  o 3 rano ale jeśli od 2 dni go nie widziałem uznałem że zrezygnował z tego łowiska. Przyszła mi myśl że jego niespodziewana wizyta była spowodowana tym że jakiś "zaprzyjażniony wędkarz "zdał raport z tego co widział na "jego łowisku". Faktycznie był odemnie starszy i po prostu jako 15-letni chłopak wolałem nie wdawać się w dalsze kłutnie i utarczki z tym agresywnym w stosunku do mnie człowiekiem. POZDRAWIAM

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-07-21 12:45:36

    Podpisuję się pod wypowiedziami Kolegów. Regulamin wyraźnie przecież mówi że :pierwszeństwo ma ten wędkarz który zajął miejsce wcześniej . Tak sprawa przedstawia się w teorii a jak wygląda rzeczywistość nad brzegami polskich wód ? Otóż postępowanie wielu wędkarzy miotanych niską żądzą złowienia ryby i pogrążonych w łowieckie gorączce nijak się ma do przepisów zapisanych w RAPR i etosu koleżeńskiego jakim powinniśmy kierować się na co dzień . Wędkarzowi roszczącemu pretensje i uparcie twierdzącemu że z tytułu zanęcania  - łowisko jest jego własnością powiedziałbym tymi słowy :Pierwszeństwo ma ten wędkarz , który zajął miejsce wcześniej , jeśli chce Pan wędkować ew tym miejscu i mieć zarazem pewność że wrzucana przez pana zanęta nie pójdzie na zmarnowanie to jest tylko jedna rada : obranego miejsca wcześniej nie zanęcać lub nad zanęconym miejscem koczować . Mając do czynienia z rozwścieczonym oponentem , uważającym miejscówkę za swoją własność należy we wszelki możliwy sposób starć się uzmysłowić takiemu panu -iż nie wie co musiałby zrobić , ile , gdzie i za co zapłacić aby miejsce stało się choć w połowie jego własnością .

  • Irkoni 2010-07-21 19:23:33

    Zgadzam się z wypowiedziami wszystkich przedmówców.Osobiście po takim wywodzie od wspomnianego wędkarza bez wędek,miejsca bym nie opuścił.JAKIM PRAWEM mam opuścić miejscówkę skoro gdy przyszedłem rano ona była pusta (kto pierwszy ten lepszy).
    U nas na Odrze jest podobnie z miejscówkami.Są osoby które zajmują miejscówki całymi tygodniami.Osobiście też mam swoją ulubioną główkę na którą chodzę jak jest wolna a przeważnie zawsze jest wolna gdyż trzeba wiedzieć gdzie zarzucać inaczej traci się zestaw.
    Na drugi raz jak przyjdzie ci taki wędkarz z pretensjami to po prostu grzecznie ale zdecydowanie poślij go do diabła......Pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2010-07-21 19:48:19

    Ja zachowałbym się nieco inaczej-jeśli delikwent zwróciłby się w grzeczny ,kulturalny sposób,dzierżyłby w dłoni wędki to ustąpiłbym.Natomiast w sytuacji ktorą opisuje autor wątku-posłałbym typa do wszystkich diabłów.

  • leszcz23 2010-07-22 20:41:36

    Zachowanie niektórych ludzi przechodzi ludzkie pojęcie niby po co wypraszał Cię z zajętego przez Ciebie miejsca jak nawet nie chciał łowić .ciekawe jak zdał kartę skoro przepisów nie zna

  • Reklama
  • leszcz23 2010-07-22 20:41:44

    Zachowanie niektórych ludzi przechodzi ludzkie pojęcie niby po co wypraszał Cię z zajętego przez Ciebie miejsca jak nawet nie chciał łowić .ciekawe jak zdał kartę skoro przepisów nie zna



Reklama
Reklama