Witam,bylem swiadkiem w tamtym roku slownej utarczki miedzy rolnikiem a wedkarzem chodzilo o deptanie łąki.Kolega stał nad brzegiem starorzecza i łowił.czy jest jakis przepis okreslajacy odleglosc od brzegu w jakiej morzemy sie poruszac.Bo łowiąc na rzece i starorzeczach poruszamy sie po polach lub łąkach wzdluz lini brzegowej.jestem początkujący i chcialbym wiedziec jak sie zachowac w takiej sytuacji.
1,5 metra linii brzegowej każdego akwenu PZW jest ogólnodostępna. Wszelkie płoty, ogrodzenia, zakazy wstępu są bezprawne.
skoro tak jest to dlaczego co raz więcej płotów się pojawia? Prawo prawem ale robią co chcą
Zgadza się. To się nazywa "samowola budowlana". Należy zgłaszać to w Gminie. Niedaleko mojej miejscówki na jednym z jezior w zeszłym roku właściciele kilku daczy przy jeziorze tak sobie własnie pogrodzili płotami, murkami, tereny aż do wody. Na skutek protestów wędkarzy i turystów Gmina wystosowała do nich pisma z dwutygodniowym terminem na rozbiórkę tych ogrodzeń. Po dwóch tygodniach kilka płotów zostało usuniętych spychaczem, za co Gmina wystawiła włascicielom tych ogrodzeń rachunki za pracę spychacza. Te rachunki nie były małe :)To była dość głośna sprawa nagłaśniana w naszych gazetach. Teraz zauważyłem, że płoty znikają z brzegów na innych łowiskach.
Każde gminy powiaty okręgi rządzą się własnymi prawami. Wiem że nad nieliszem są istne wojny ludzi z miejscowymi to samo tyczy szumu. Ku...... Właścicie takiego jednego stawu wychodził zawsze z wiatrówka jak ktoś próbował przejść ten jego płot. Takie ją ją były
1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar. 2. Zakaz, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy grodzenia terenów stref ochronnych ustanowionych na podstawie ustawy oraz obrębów hodowlanych ustanowionych na podstawie przepisów ustawy o rybactwie śródlądowym.
Art. 28. 1. Właściciel nieruchomości przyległej do powierzchniowych wód publicznych jest obowiązany umożliwić dostęp do wody na potrzeby wykonywania robót związanych z utrzymywaniem wód oraz dla ustawiania znaków żeglugowych lub hydrologiczno-meteorologicznych urządzeń pomiarowych. 2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie; części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody wyznacza zarząd gminy w drodze decyzji. 3. Właścicielowi nieruchomości, o którym mowa w ust. 1, przysługuje odszkodowanie odpowiednio od właściciela wody lub właściciela hydrologiczno-meteorologicznych urządzeń pomiarowych, a właścicielowi nieruchomości, o którym mowa w ust. 2 - z budżetu gminy, na warunkach określonych w ustawie.
Art. 34.
1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewnętrznych wraz z wodami Zatoki Gdańskiej i z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy nie stanowią inaczej. 2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb.
więc ciśnie się pytanie skoro jest tyle służb które mogą kontrolować wedkarza na lowisku czy do jakiejś nie należy sprawdzenie dostepu czy nie ma ogrodzen ,przeszkód a jezeli sa to co robią.
nie wiem czy pamiętacie ,była tak sprawa u Jaworowicz w programie o gościu który (chyba na jednym z jezior mazurskich,jak mnie pamięc nie myli),wybudował płot do samej wody.Po tem dosypał piachu i ziemi i zrobił wyspe.Tylko on miał tam dostęp i takie tam,pamiętam że mimo ostrzeżeń z gminy nic z tym nie zrobi i nawet po nakazie sądowym też nic nie umieli mu zrobic.Jak ktos pamięta to niech przytoczy ,bo mi szczegóły juz wyleciały z głowy a był to ciekawy przypadek.
więc ciśnie się pytanie skoro jest tyle służb które mogą kontrolować wedkarza na lowisku czy do jakiejś nie należy sprawdzenie dostepu czy nie ma ogrodzen ,przeszkód a jezeli sa to co robią.
To jeszcze tym się mają zajmować???????????? O płoty walczyć? Od tego są władze gmin, wsi itp. Takie służby mogą jedynie podjąć te same działania administracyjno-prawne, co każdy obywatel. A nawet mniej, bo tylko wystosować pisma urzędowe do włodarzy Gmin. A cywilny obywatel może złożyć w Gminie osobiście skargę, pisemną skargę, drogą elektroniczną, "uprzejmie donoszę" etc.
tak zgadza sie licencje wykupulem w pzw a nie w gminie to czemu ma o to dbac gmina. wedlug mnie gmina, powiat maze byc jako wykonawca kary a pzw jest od pilnowania porzadku na swoim terenie i od tego aby zapewnic dostep do wody karzdemu ktory wniosl oplate cale szczescie ze to sporadyczne przypadki
tak zgadza sie licencje wykupulem w pzw a nie w gminie to czemu ma o to dbac gmina. wedlug mnie gmina, powiat maze byc jako wykonawca kary a pzw jest od pilnowania porzadku na swoim terenie i od tego aby zapewnic dostep do wody karzdemu ktory wniosl oplate cale szczescie ze to sporadyczne przypadki
Nie. PZW może być gospodarzem, dzierżawcą danego akwenu, a nie terenów do niego przyległych. Chyba, że takowy teren dzierżawi lub posiada na własność. A kwestia samowoli budowlanej leży już w kompetencji władz Gminy. PZW może być jedynie mediatorem w sporze dotyczącym dostępu do jego łowisk, a nie od pilnowania samowoli budowlanych na terenach leżących pod juryzdykcją Gmin i Powiatów i powiadomić jedynie o nieprawidłowościach w infrastrukturze lokalizacyjnej.
A jak sprawa się ma dotycząca ośrodków wypoczynkowych
Art. 28. 1. ................................................................................................................. 2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie
Masz prawo wejść na teren ośrodka wypoczynkowego w celu wędkowania w miejscach do tego udostępnionych przez właściciela ośrodka, stosując się do regulaminu obowiązującego na tymże ośrodku.
Nie wiem koledzy czy ta sprawa, nie jest trochę bardziej skomplikowana, niż mogło by się wydawać. Oczywiście, nie wolno jest grodzić posesji do samej wody i przejść wzdłuż linii brzegu może każdy, ale wędkowanie, biwakowanie itp, to już całkiem inna historia. Bo jeżeli płyniemy kajakiem i uznamy że nie damy rady pokonać danego odcinka rzeki, mamy prawo wyjść na brzeg i dany odcinek pokonać pieszo, ale jeśli właściciel gruntu, przylegającego do wody, nie wyrazi zakaże wędkowania na jego gruncie, wędkować nie można.
A jak sprawa się ma dotycząca ośrodków wypoczynkowych
Art. 28. 1. ................................................................................................................. 2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie
Masz prawo wejść na teren ośrodka wypoczynkowego w celu wędkowania w miejscach do tego udostępnionych przez właściciela ośrodka, stosując się do regulaminu obowiązującego na tymże ośrodku.
czyli właściciel ośrodka może go ogrodzić do samej wody czy do 1,5 m od brzegu ? a jeśli ogrodzi do samej wody to mogę swobodnie wejść na teren ośrodka "przez wyznaczoną bramę" i swobodnie wędkować ?
A jak sprawa się ma dotycząca ośrodków wypoczynkowych
Art. 28. 1. ................................................................................................................. 2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie
Masz prawo wejść na teren ośrodka wypoczynkowego w celu wędkowania w miejscach do tego udostępnionych przez właściciela ośrodka, stosując się do regulaminu obowiązującego na tymże ośrodku.
czyli właściciel ośrodka może go ogrodzić do samej wody czy do 1,5 m od brzegu ? a jeśli ogrodzi do samej wody to mogę swobodnie wejść na teren ośrodka "przez wyznaczoną bramę" i swobodnie wędkować ?
A jeżeli jest wyrobisko pożwirowe i należy do pzw ale brzeg jest prywatny to mogę wędkować na tym terenie?
Prawo mówi wyraźnie- Dostęp do wody w pasie 1,5 metra lądu od linii wody. Jezeli akwen jest ogólnodostepny PZW, to masz prawo przejść go wokół bez przeszkód infrastrukturalnych. Pas brzegowy szerokości 1,5 m jest ogólnodostepny i państwowy, nie może być prywatny.
tak pomyślałem ze teren poza tym 1,5 m pasem może należeć do prywatnego właściciela - a po prywatnym terenie czasem nie da się przejść ale to raczej niespotykana sytuacja
tak pomyślałem ze teren poza tym 1,5 m pasem może należeć do prywatnego właściciela - a po prywatnym terenie czasem nie da się przejść ale to raczej niespotykana sytuacja
Spotykana i to dość często właśnie. Wtedy dlatego dochodzi do interwencji władz gminnych, czy powiatowych w sprawie samowoli budowlanych.
Link który przytoczyłeś Maćku, jeśli się nie mylę, odnosi się do dotarcia do lini brzegu wody. Najbardziej istotny cytat: Rzeczywiście, wędkarz lub turysta może wezwać policję, która groźbą zastosowania lub zastosowaniem nawet siły fizycznej zmusi właściciela nieruchomości do umożliwienia dostępu do wód objętych korzystaniem powszechnym. Ale - i to należy podkreślić z całym naciskiem - nie od razu. Najpierw bowiem musi być zrealizowana cała norma art. 28 ust. 2 Prawa wodnego. Oznacza to, że jeżeli sam właściciel nieruchomości nie wyznaczył ścieżki, miedzy itp. prowadzącej do wody, to musi być uprzednio wydana decyzja administracyjna wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, którą organ ten wyznaczy części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody (dodam, że z mocy art. 28 ust. 3 Prawa wodnego za to właścicielowi nieruchomości należy się odszkodowanie z budżetu gminy). Jeżeli po wyznaczeniu takiego dostępu ostateczną decyzją administracyjną właściciel nieruchomości nie chce przepuścić wędkarza lub turysty nad wodę wyznaczonym przejściem, wędkarz lub turysta może wezwać policję, która przez zastosowanie przymusu bezpośredniego mu to przejście umożliwi. Druga rzecz to to, że nigdzie nie znalazłem wpisu mówiącego, że teren tuż przy linii brzegowej nie może być prywatny. A to myślę rozwiało by wątpliwości, gdyż gminy sprzedając działki prywatnym właścicielom sprzedawały często od drogi do linii brzegowej rzeki, jeziora. Jeśli moje rozumowanie jest poprawne, prywatny właściciel, nie ma prawa grodzić swojej działki aż do lini brzegowej ( co najwyżej 1,5m od brzegu), nie może zabronić przechodzenia przez ten obszar ( 1,5m), ale może zabronić wędkowania z brzegu, biwakowania itp.popraw mnie jeśli się mylę.
Witam, Panowie a co z dostępem do wody jeżeli gmina sama wyznaczyła granice (oczywiście wszystko jest udokumentowane przez notariusza i gmina sama wystąpiła o wyznaczenie granicy) działki i do linii brzegowej jest mniej niż 1 m? Rozumiem, że w takiej sytuacji jeżeli zagrodzę działkę zgodnie z wytycznymi jest ok?
Panowie a co z dostępem do wody jeżeli gmina sama wyznaczyła granice (oczywiście wszystko jest udokumentowane przez notariusza i gmina sama wystąpiła o wyznaczenie granicy) działki i do linii brzegowej jest mniej niż 1 m? Rozumiem, że w takiej sytuacji jeżeli zagrodzę działkę zgodnie z wytycznymi jest ok?
Link który przytoczyłeś Maćku, jeśli się nie mylę, odnosi się do dotarcia do lini brzegu wody. Najbardziej istotny cytat: Rzeczywiście, wędkarz lub turysta może wezwać policję, która groźbą zastosowania lub zastosowaniem nawet siły fizycznej zmusi właściciela nieruchomości do umożliwienia dostępu do wód objętych korzystaniem powszechnym. Ale - i to należy podkreślić z całym naciskiem - nie od razu. Najpierw bowiem musi być zrealizowana cała norma art. 28 ust. 2 Prawa wodnego. Oznacza to, że jeżeli sam właściciel nieruchomości nie wyznaczył ścieżki, miedzy itp. prowadzącej do wody, to musi być uprzednio wydana decyzja administracyjna wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, którą organ ten wyznaczy części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody (dodam, że z mocy art. 28 ust. 3 Prawa wodnego za to właścicielowi nieruchomości należy się odszkodowanie z budżetu gminy). Jeżeli po wyznaczeniu takiego dostępu ostateczną decyzją administracyjną właściciel nieruchomości nie chce przepuścić wędkarza lub turysty nad wodę wyznaczonym przejściem, wędkarz lub turysta może wezwać policję, która przez zastosowanie przymusu bezpośredniego mu to przejście umożliwi. Druga rzecz to to, że nigdzie nie znalazłem wpisu mówiącego, że teren tuż przy linii brzegowej nie może być prywatny. A to myślę rozwiało by wątpliwości, gdyż gminy sprzedając działki prywatnym właścicielom sprzedawały często od drogi do linii brzegowej rzeki, jeziora. Jeśli moje rozumowanie jest poprawne, prywatny właściciel, nie ma prawa grodzić swojej działki aż do lini brzegowej ( co najwyżej 1,5m od brzegu), nie może zabronić przechodzenia przez ten obszar ( 1,5m), ale może zabronić wędkowania z brzegu, biwakowania itp.popraw mnie jeśli się mylę.
No nie wiem, czy na powierzchni 1,5 da się biwakować, ale nie ma prawa nikt zabronić, jest to 1,5 metrowa własność Państwa polskiego, a nie Państwa Kowalskich.
Witam.Podpinam się pod temat.Sprawa dotyczy dojazdu do rzeki,konkretnie Nysa Łużycka.Miejsce które sobie upatrzyłem jest oddalone od najbliższej miejscowości około 3-4 km.Te 3-4 kilometry można dojechać leśną drogą.innej możliwości nie ma.No i właśnie tu jest problem z dojazdem.Próbowałem kilkanaście razy dodzwonić się do straży leśnej aby uzyskać informację lub zgodę na wjazd,niestety bez skutku,nikt nie odbiera.Zadzwoniłem na jakiś ogólny numer nadleśnictwa i pani która odebrała stwierdziła że absolutnie nie ma takiej możliwości abym dostał takie pozwolenie ,chyba że jestem inwalidą.(stąd wnioskuję że Pani jest zorientowana w przepisach)Więc co?mam zasuwać z całym majdanem na pieszo,4 km?
Niestety. Mogą zabronić, mogą nie wydać zgody i nie jest to pewnie jedyny taki przypadek. Możesz tylko dzwonić do upadłego, pisać maile i prosić o taką zgodę i nie jest wykluczone że ją po prostu dostaniesz.
No właśnie.Prosić się można.Nasze prawo jest fenomenalne,mogę korzystać z wody tylko żeby tam dotrzeć to chyba pontonem,albo brodzić,bo pozwolenie na wjazd może być zwykłym kaprysem człowieka.A rozwijając temat to jak Nadleśnictwo wprowadzi zakaz wejścia do lasu ze względu na zagrożenie pożarowe to w ogóle tj.pisałem wyżej to tylko pontonem albo brodząc bo nawet brzegiem rzeki ,ustawowe 1,5 m lini brzegowej może nie wystarczyć aby przejść bo nad brzegiem są takie krzaczyska że trzeba czasami kilkadziesiąt metrów obchodzić je,naruszając w tym przypadku teren nadleśnictwa.Paranoja!
Kolego jak ty zdołasz wyrobić sobie pozwolenie na wjazd samochodem to inni zpewne też dadzą radę, a cały "pic" zapewne polega na tym że zabroniony jest wiazd dla wszystkich.
To co ty chcesz "przecierać" szlaki dla brudasów i osobowych śmieciarek?
Rower plecak i naprzód jak chcesz penetrować nowe miejsce.
Kolego jak ty zdołasz wyrobić sobie pozwolenie na wjazd samochodem to inni zpewne też dadzą radę, a cały "pic" zapewne polega na tym że zabroniony jest wiazd dla wszystkich.
To co ty chcesz "przecierać" szlaki dla brudasów i osobowych śmieciarek?
Rower plecak i naprzód jak chcesz penetrować nowe miejsce.
Lub auto-nogi moim zdaniem najlepszy wybór.
Kolego.Napisałem że od najbliższej miejscowości jest 3-4 km,ale od miejsca mojego zamieszkania 25 km.Często na rybki jeżdżę rowerkiem ale max.7 km.25 km pedałowania w jedną stronę to już dla mnie trochę za dużo dlatego wolałbym podjechać autem.
No właśnie.Prosić się można.Nasze prawo jest fenomenalne,mogę korzystać z wody tylko żeby tam dotrzeć to chyba pontonem,albo brodzić,bo pozwolenie na wjazd może być zwykłym kaprysem człowieka.A rozwijając temat to jak Nadleśnictwo wprowadzi zakaz wejścia do lasu ze względu na zagrożenie pożarowe to w ogóle tj.pisałem wyżej to tylko pontonem albo brodząc bo nawet brzegiem rzeki ,ustawowe 1,5 m lini brzegowej może nie wystarczyć aby przejść bo nad brzegiem są takie krzaczyska że trzeba czasami kilkadziesiąt metrów obchodzić je,naruszając w tym przypadku teren nadleśnictwa.Paranoja!
Wędkarze nie dostają pozwoleń na wjazd, no chyba że inwalidzi. Ale myśliwi inwalidami nie muszą być i takie pozwolenia otrzymują. Zamknięty krąg ludzi lasu. Zresztą wydaje mi się, że to wszystko zależy tylko od lokalnych MOŻNOWŁADCÓW.
Witam,bylem swiadkiem w tamtym roku slownej utarczki miedzy rolnikiem a wedkarzem chodzilo o deptanie łąki.Kolega stał nad brzegiem starorzecza i łowił.czy jest jakis przepis okreslajacy odleglosc od brzegu w jakiej morzemy sie poruszac.Bo łowiąc na rzece i starorzeczach poruszamy sie po polach lub łąkach wzdluz lini brzegowej.jestem początkujący i chcialbym wiedziec jak sie zachowac w takiej sytuacji.
1,5 metra linii brzegowej każdego akwenu PZW jest ogólnodostępna. Wszelkie płoty, ogrodzenia, zakazy wstępu są bezprawne.
1,5 metra linii brzegowej każdego akwenu PZW jest ogólnodostępna. Wszelkie płoty, ogrodzenia, zakazy wstępu są bezprawne.
skoro tak jest to dlaczego co raz więcej płotów się pojawia? Prawo prawem ale robią co chcą
1,5 metra linii brzegowej każdego akwenu PZW jest ogólnodostępna. Wszelkie płoty, ogrodzenia, zakazy wstępu są bezprawne.
skoro tak jest to dlaczego co raz więcej płotów się pojawia? Prawo prawem ale robią co chcą
Zgadza się. To się nazywa "samowola budowlana". Należy zgłaszać to w Gminie. Niedaleko mojej miejscówki na jednym z jezior w zeszłym roku właściciele kilku daczy przy jeziorze tak sobie własnie pogrodzili płotami, murkami, tereny aż do wody. Na skutek protestów wędkarzy i turystów Gmina wystosowała do nich pisma z dwutygodniowym terminem na rozbiórkę tych ogrodzeń. Po dwóch tygodniach kilka płotów zostało usuniętych spychaczem, za co Gmina wystawiła włascicielom tych ogrodzeń rachunki za pracę spychacza. Te rachunki nie były małe :)To była dość głośna sprawa nagłaśniana w naszych gazetach. Teraz zauważyłem, że płoty znikają z brzegów na innych łowiskach.
Każde gminy powiaty okręgi rządzą się własnymi prawami. Wiem że nad nieliszem są istne wojny ludzi z miejscowymi to samo tyczy szumu. Ku...... Właścicie takiego jednego stawu wychodził zawsze z wiatrówka jak ktoś próbował przejść ten jego płot. Takie ją ją były
osobiscie widzialem płoty postawione około 2m w głab wody i dlatego moje pytanie
osobiscie widzialem płoty postawione około 2m w głab wody i dlatego moje pytanie
Zgadza się, potwierdzam, bywają tacy burżuje. Zgłaszać do Gminy i oni MUSZĄ to załatwić.
Art. 27.
1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.
2. Zakaz, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy grodzenia terenów stref ochronnych ustanowionych na podstawie ustawy oraz obrębów hodowlanych ustanowionych na podstawie przepisów ustawy o rybactwie śródlądowym.
Art. 28.
1. Właściciel nieruchomości przyległej do powierzchniowych wód publicznych jest obowiązany umożliwić dostęp do wody na potrzeby wykonywania robót związanych z utrzymywaniem wód oraz dla ustawiania znaków żeglugowych lub hydrologiczno-meteorologicznych urządzeń pomiarowych.
2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie; części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody wyznacza zarząd gminy w drodze decyzji.
3. Właścicielowi nieruchomości, o którym mowa w ust. 1, przysługuje odszkodowanie odpowiednio od właściciela wody lub właściciela hydrologiczno-meteorologicznych urządzeń pomiarowych, a właścicielowi nieruchomości, o którym mowa w ust. 2 - z budżetu gminy, na warunkach określonych w ustawie.
Art. 34.
1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewnętrznych wraz z wodami Zatoki Gdańskiej i z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy nie stanowią inaczej.
2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb.
więc ciśnie się pytanie skoro jest tyle służb które mogą kontrolować wedkarza na lowisku czy do jakiejś nie należy sprawdzenie dostepu czy nie ma ogrodzen ,przeszkód a jezeli sa to co robią.
nie wiem czy pamiętacie ,była tak sprawa u Jaworowicz w programie o gościu który (chyba na jednym z jezior mazurskich,jak mnie pamięc nie myli),wybudował płot do samej wody.Po tem dosypał piachu i ziemi i zrobił wyspe.Tylko on miał tam dostęp i takie tam,pamiętam że mimo ostrzeżeń z gminy nic z tym nie zrobi i nawet po nakazie sądowym też nic nie umieli mu zrobic.Jak ktos pamięta to niech przytoczy ,bo mi szczegóły juz wyleciały z głowy a był to ciekawy przypadek.
więc ciśnie się pytanie skoro jest tyle służb które mogą kontrolować wedkarza na lowisku czy do jakiejś nie należy sprawdzenie dostepu czy nie ma ogrodzen ,przeszkód a jezeli sa to co robią.
To jeszcze tym się mają zajmować???????????? O płoty walczyć? Od tego są władze gmin, wsi itp. Takie służby mogą jedynie podjąć te same działania administracyjno-prawne, co każdy obywatel. A nawet mniej, bo tylko wystosować pisma urzędowe do włodarzy Gmin. A cywilny obywatel może złożyć w Gminie osobiście skargę, pisemną skargę, drogą elektroniczną, "uprzejmie donoszę" etc.
tak zgadza sie licencje wykupulem w pzw a nie w gminie to czemu ma o to dbac gmina. wedlug mnie gmina, powiat maze byc jako wykonawca kary a pzw jest od pilnowania porzadku na swoim terenie i od tego aby zapewnic dostep do wody karzdemu ktory wniosl oplate cale szczescie ze to sporadyczne przypadki
1,5 metra linii brzegowej każdego akwenu PZW jest ogólnodostępna. Wszelkie płoty, ogrodzenia, zakazy wstępu są bezprawne.
Witam
A jak sprawa się ma dotycząca ośrodków wypoczynkowych
tak zgadza sie licencje wykupulem w pzw a nie w gminie to czemu ma o to dbac gmina. wedlug mnie gmina, powiat maze byc jako wykonawca kary a pzw jest od pilnowania porzadku na swoim terenie i od tego aby zapewnic dostep do wody karzdemu ktory wniosl oplate cale szczescie ze to sporadyczne przypadki
Nie. PZW może być gospodarzem, dzierżawcą danego akwenu, a nie terenów do niego przyległych. Chyba, że takowy teren dzierżawi lub posiada na własność. A kwestia samowoli budowlanej leży już w kompetencji władz Gminy. PZW może być jedynie mediatorem w sporze dotyczącym dostępu do jego łowisk, a nie od pilnowania samowoli budowlanych na terenach leżących pod juryzdykcją Gmin i Powiatów i powiadomić jedynie o nieprawidłowościach w infrastrukturze lokalizacyjnej.
Witam
A jak sprawa się ma dotycząca ośrodków wypoczynkowych
Art. 28.
1. .................................................................................................................
2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie
Masz prawo wejść na teren ośrodka wypoczynkowego w celu wędkowania w miejscach do tego udostępnionych przez właściciela ośrodka, stosując się do regulaminu obowiązującego na tymże ośrodku.
Nie wiem koledzy czy ta sprawa, nie jest trochę bardziej skomplikowana, niż mogło by się wydawać. Oczywiście, nie wolno jest grodzić posesji do samej wody i przejść wzdłuż linii brzegu może każdy, ale wędkowanie, biwakowanie itp, to już całkiem inna historia. Bo jeżeli płyniemy kajakiem i uznamy że nie damy rady pokonać danego odcinka rzeki, mamy prawo wyjść na brzeg i dany odcinek pokonać pieszo, ale jeśli właściciel gruntu, przylegającego do wody, nie wyrazi zakaże wędkowania na jego gruncie, wędkować nie można.
zachęcam do przeczytania artykułu:http://pzwokon.pl/news/view/72/dostep_do_wody
Witam kolęgę Mastiff .Niestety teraz muszę wyjść z domu , ale napewno napiszę jak ja i wielu moich kolegow interpretuje art.28.
Witam
A jak sprawa się ma dotycząca ośrodków wypoczynkowych
Art. 28.
1. .................................................................................................................
2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie
Masz prawo wejść na teren ośrodka wypoczynkowego w celu wędkowania w miejscach do tego udostępnionych przez właściciela ośrodka, stosując się do regulaminu obowiązującego na tymże ośrodku.
czyli właściciel ośrodka może go ogrodzić do samej wody czy do 1,5 m od brzegu ?
a jeśli ogrodzi do samej wody to mogę swobodnie wejść na teren ośrodka "przez wyznaczoną bramę" i swobodnie wędkować ?
@Mastiff pomóż zinterpretować art. 28
Witam
A jak sprawa się ma dotycząca ośrodków wypoczynkowych
Art. 28.
1. .................................................................................................................
2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie
Masz prawo wejść na teren ośrodka wypoczynkowego w celu wędkowania w miejscach do tego udostępnionych przez właściciela ośrodka, stosując się do regulaminu obowiązującego na tymże ośrodku.
czyli właściciel ośrodka może go ogrodzić do samej wody czy do 1,5 m od brzegu ?
a jeśli ogrodzi do samej wody to mogę swobodnie wejść na teren ośrodka "przez wyznaczoną bramę" i swobodnie wędkować ?
@Mastiff pomóż zinterpretować art. 28
Szukałem, szukałem i znalazłem wiarygodne argumenty swoich wpisów :
http://pzw.stronie.w.interia.pl/pzw.stronie/Dostepdowody.htm
A jeżeli jest wyrobisko pożwirowe i należy do pzw ale brzeg jest prywatny to mogę wędkować na tym terenie?
A jeżeli jest wyrobisko pożwirowe i należy do pzw ale brzeg jest prywatny to mogę wędkować na tym terenie?
Prawo mówi wyraźnie- Dostęp do wody w pasie 1,5 metra lądu od linii wody. Jezeli akwen jest ogólnodostepny PZW, to masz prawo przejść go wokół bez przeszkód infrastrukturalnych. Pas brzegowy szerokości 1,5 m jest ogólnodostepny i państwowy, nie może być prywatny.
problem będzie jeżeli ziemia poza owym pasem 1,5m jest w prywatnych rękach...
problem będzie jeżeli ziemia poza owym pasem 1,5m jest w prywatnych rękach...
Czemu bedzie problem? Nie interesuje nas dalszy teren do wędkowania, niż linia brzegowa.
tak pomyślałem ze teren poza tym 1,5 m pasem może należeć do prywatnego właściciela - a po prywatnym terenie czasem nie da się przejść ale to raczej niespotykana sytuacja
tak pomyślałem ze teren poza tym 1,5 m pasem może należeć do prywatnego właściciela - a po prywatnym terenie czasem nie da się przejść ale to raczej niespotykana sytuacja
Spotykana i to dość często właśnie. Wtedy dlatego dochodzi do interwencji władz gminnych, czy powiatowych w sprawie samowoli budowlanych.
Link który przytoczyłeś Maćku, jeśli się nie mylę, odnosi się do dotarcia do lini brzegu wody. Najbardziej istotny cytat:
Rzeczywiście, wędkarz lub turysta może wezwać policję, która groźbą zastosowania lub zastosowaniem nawet siły fizycznej zmusi właściciela nieruchomości do umożliwienia dostępu do wód objętych korzystaniem powszechnym.
Ale - i to należy podkreślić z całym naciskiem - nie od razu. Najpierw bowiem musi być zrealizowana cała norma art. 28 ust. 2 Prawa wodnego. Oznacza to, że jeżeli sam właściciel nieruchomości nie wyznaczył ścieżki, miedzy itp. prowadzącej do wody, to musi być uprzednio wydana decyzja administracyjna wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, którą organ ten wyznaczy części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody (dodam, że z mocy art. 28 ust. 3 Prawa wodnego za to właścicielowi nieruchomości należy się odszkodowanie z budżetu gminy). Jeżeli po wyznaczeniu takiego dostępu ostateczną decyzją administracyjną właściciel nieruchomości nie chce przepuścić wędkarza lub turysty nad wodę wyznaczonym przejściem, wędkarz lub turysta może wezwać policję, która przez zastosowanie przymusu bezpośredniego mu to przejście umożliwi.
Druga rzecz to to, że nigdzie nie znalazłem wpisu mówiącego, że teren tuż przy linii brzegowej nie może być prywatny. A to myślę rozwiało by wątpliwości, gdyż gminy sprzedając działki prywatnym właścicielom sprzedawały często od drogi do linii brzegowej rzeki, jeziora. Jeśli moje rozumowanie jest poprawne, prywatny właściciel, nie ma prawa grodzić swojej działki aż do lini brzegowej ( co najwyżej 1,5m od brzegu), nie może zabronić przechodzenia przez ten obszar ( 1,5m), ale może zabronić wędkowania z brzegu, biwakowania itp.popraw mnie jeśli się mylę.
Witam,
Panowie a co z dostępem do wody jeżeli gmina sama wyznaczyła granice (oczywiście wszystko jest udokumentowane przez notariusza i gmina sama wystąpiła o wyznaczenie granicy) działki i do linii brzegowej jest mniej niż 1 m? Rozumiem, że w takiej sytuacji jeżeli zagrodzę działkę zgodnie z wytycznymi jest ok?
Witam,
Panowie a co z dostępem do wody jeżeli gmina sama wyznaczyła granice (oczywiście wszystko jest udokumentowane przez notariusza i gmina sama wystąpiła o wyznaczenie granicy) działki i do linii brzegowej jest mniej niż 1 m? Rozumiem, że w takiej sytuacji jeżeli zagrodzę działkę zgodnie z wytycznymi jest ok?
Nie. Urzędnicy i geodeci też popełniają błędy.
Link który przytoczyłeś Maćku, jeśli się nie mylę, odnosi się do dotarcia do lini brzegu wody. Najbardziej istotny cytat:
Rzeczywiście, wędkarz lub turysta może wezwać policję, która groźbą zastosowania lub zastosowaniem nawet siły fizycznej zmusi właściciela nieruchomości do umożliwienia dostępu do wód objętych korzystaniem powszechnym.
Ale - i to należy podkreślić z całym naciskiem - nie od razu. Najpierw bowiem musi być zrealizowana cała norma art. 28 ust. 2 Prawa wodnego. Oznacza to, że jeżeli sam właściciel nieruchomości nie wyznaczył ścieżki, miedzy itp. prowadzącej do wody, to musi być uprzednio wydana decyzja administracyjna wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, którą organ ten wyznaczy części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody (dodam, że z mocy art. 28 ust. 3 Prawa wodnego za to właścicielowi nieruchomości należy się odszkodowanie z budżetu gminy). Jeżeli po wyznaczeniu takiego dostępu ostateczną decyzją administracyjną właściciel nieruchomości nie chce przepuścić wędkarza lub turysty nad wodę wyznaczonym przejściem, wędkarz lub turysta może wezwać policję, która przez zastosowanie przymusu bezpośredniego mu to przejście umożliwi.
Druga rzecz to to, że nigdzie nie znalazłem wpisu mówiącego, że teren tuż przy linii brzegowej nie może być prywatny. A to myślę rozwiało by wątpliwości, gdyż gminy sprzedając działki prywatnym właścicielom sprzedawały często od drogi do linii brzegowej rzeki, jeziora. Jeśli moje rozumowanie jest poprawne, prywatny właściciel, nie ma prawa grodzić swojej działki aż do lini brzegowej ( co najwyżej 1,5m od brzegu), nie może zabronić przechodzenia przez ten obszar ( 1,5m), ale może zabronić wędkowania z brzegu, biwakowania itp.popraw mnie jeśli się mylę.
No nie wiem, czy na powierzchni 1,5 da się biwakować, ale nie ma prawa nikt zabronić, jest to 1,5 metrowa własność Państwa polskiego, a nie Państwa Kowalskich.
Witam.Podpinam się pod temat.Sprawa dotyczy dojazdu do rzeki,konkretnie Nysa Łużycka.Miejsce które sobie upatrzyłem jest oddalone od najbliższej miejscowości około 3-4 km.Te 3-4 kilometry można dojechać leśną drogą.innej możliwości nie ma.No i właśnie tu jest problem z dojazdem.Próbowałem kilkanaście razy dodzwonić się do straży leśnej aby uzyskać informację lub zgodę na wjazd,niestety bez skutku,nikt nie odbiera.Zadzwoniłem na jakiś ogólny numer nadleśnictwa i pani która odebrała stwierdziła że absolutnie nie ma takiej możliwości abym dostał takie pozwolenie ,chyba że jestem inwalidą.(stąd wnioskuję że Pani jest zorientowana w przepisach)Więc co?mam zasuwać z całym majdanem na pieszo,4 km?
Niestety. Mogą zabronić, mogą nie wydać zgody i nie jest to pewnie jedyny taki przypadek. Możesz tylko dzwonić do upadłego, pisać maile i prosić o taką zgodę i nie jest wykluczone że ją po prostu dostaniesz.
No właśnie.Prosić się można.Nasze prawo jest fenomenalne,mogę korzystać z wody tylko żeby tam dotrzeć to chyba pontonem,albo brodzić,bo pozwolenie na wjazd może być zwykłym kaprysem człowieka.A rozwijając temat to jak Nadleśnictwo wprowadzi zakaz wejścia do lasu ze względu na zagrożenie pożarowe to w ogóle tj.pisałem wyżej to tylko pontonem albo brodząc bo nawet brzegiem rzeki ,ustawowe 1,5 m lini brzegowej może nie wystarczyć aby przejść bo nad brzegiem są takie krzaczyska że trzeba czasami kilkadziesiąt metrów obchodzić je,naruszając w tym przypadku teren nadleśnictwa.Paranoja!
Kolego jak ty zdołasz wyrobić sobie pozwolenie na wjazd samochodem to inni zpewne też dadzą radę, a cały "pic" zapewne polega na tym że zabroniony jest wiazd dla wszystkich.
To co ty chcesz "przecierać" szlaki dla brudasów i osobowych śmieciarek?
Rower plecak i naprzód jak chcesz penetrować nowe miejsce.
Lub auto-nogi moim zdaniem najlepszy wybór.
Kolego jak ty zdołasz wyrobić sobie pozwolenie na wjazd samochodem to inni zpewne też dadzą radę, a cały "pic" zapewne polega na tym że zabroniony jest wiazd dla wszystkich.
To co ty chcesz "przecierać" szlaki dla brudasów i osobowych śmieciarek?
Rower plecak i naprzód jak chcesz penetrować nowe miejsce.
Lub auto-nogi moim zdaniem najlepszy wybór.
Kolego.Napisałem że od najbliższej miejscowości jest 3-4 km,ale od miejsca mojego zamieszkania 25 km.Często na rybki jeżdżę rowerkiem ale max.7 km.25 km pedałowania w jedną stronę to już dla mnie trochę za dużo dlatego wolałbym podjechać autem.No właśnie.Prosić się można.Nasze prawo jest fenomenalne,mogę korzystać z wody tylko żeby tam dotrzeć to chyba pontonem,albo brodzić,bo pozwolenie na wjazd może być zwykłym kaprysem człowieka.A rozwijając temat to jak Nadleśnictwo wprowadzi zakaz wejścia do lasu ze względu na zagrożenie pożarowe to w ogóle tj.pisałem wyżej to tylko pontonem albo brodząc bo nawet brzegiem rzeki ,ustawowe 1,5 m lini brzegowej może nie wystarczyć aby przejść bo nad brzegiem są takie krzaczyska że trzeba czasami kilkadziesiąt metrów obchodzić je,naruszając w tym przypadku teren nadleśnictwa.Paranoja!
Wędkarze nie dostają pozwoleń na wjazd, no chyba że inwalidzi. Ale myśliwi inwalidami nie muszą być i takie pozwolenia otrzymują. Zamknięty krąg ludzi lasu.
Zresztą wydaje mi się, że to wszystko zależy tylko od lokalnych MOŻNOWŁADCÓW.