Witam. Mam pytanko- jak tam u kolegów wędkarzy z drapieżnikiem na spining na tej wodzie jak do tej pory w tym roku? Pytam bo nie widzę ostatnio praktycznie w ogóle aby ktoś łowił na spining a jak już ktoś łowi to na pytanie o efekty rozkłada ręce.
Z góry wielkie dzięki za wszelkie informacje !!!!!!!!!!!
Na tym zalewie szybciutko porzadek z drapieznikiem zrobiono pare lat temu. Poszla wiesc ze biora okonie. Jesienia bylem tam 2 razy. Pierwszys raz rzeczywiscie stada okoni niezle dawaly. A wsrod nich stada wedkarzy ktorzy nie przepuscili zadnej rybie. Po ok 2 tygodniach bylem znow. Stad okoni juz nie widzialem, ale cos tam jeszcze dalo sie zlowic. Wiecej tam nie pojechalem, ale z opowiesci znajomych wiem, ze niewiel juz zostalo okonia. Tak bylo jakies 3-4 lata temu. To tak dla tych co uwazaja ze wedkarze w swietle przepisow nie zrobia porzadku ze zbiornikiem. I to wcale nie jakims malutkim (tak ze 2 a moze wiecej ha ma ten zalew)
To nie wędkarze zrobili porządek z rybami a kłusownicy.Wędkarz nie może łowić z łódki a korytka stoją naokoło.Wystarczy się zapytać miejscowych.Nie ma dnia żeby siatka nie stała.
Bylem tam ledwie dwa razy i opisuje co widzialem. Lodek oczywiscie nie bylo, ale to normalne ze w takim tlumie nikt sie nie odwazyl. Wg mni jednak to wedkarze zalatwili ten zbiornik. Jesli w ciagu jednego dnia policzylem ze z wody zniknelo kilkaset ryb, to jak na taki zbiornik to bardzo duzo. Jesli ten proceder potrwal kilka tylko dni to juz masz z tysiac okoni. Zgodze sie natomiast ze klusole dokonczyli dziela i wylapali to czego nie dalo sie siegnac z brzegu.
Witam. Mam pytanko- jak tam u kolegów wędkarzy z drapieżnikiem na spining na tej wodzie jak do tej pory w tym roku? Pytam bo nie widzę ostatnio praktycznie w ogóle aby ktoś łowił na spining a jak już ktoś łowi to na pytanie o efekty rozkłada ręce.
Z góry wielkie dzięki za wszelkie informacje !!!!!!!!!!!
czy naprawdę nikt nie wędkuje na tyn zbiorniku???? czy tak ciężko coś napisać?
Na tym zalewie szybciutko porzadek z drapieznikiem zrobiono pare lat temu. Poszla wiesc ze biora okonie. Jesienia bylem tam 2 razy. Pierwszys raz rzeczywiscie stada okoni niezle dawaly. A wsrod nich stada wedkarzy ktorzy nie przepuscili zadnej rybie. Po ok 2 tygodniach bylem znow. Stad okoni juz nie widzialem, ale cos tam jeszcze dalo sie zlowic. Wiecej tam nie pojechalem, ale z opowiesci znajomych wiem, ze niewiel juz zostalo okonia. Tak bylo jakies 3-4 lata temu. To tak dla tych co uwazaja ze wedkarze w swietle przepisow nie zrobia porzadku ze zbiornikiem. I to wcale nie jakims malutkim (tak ze 2 a moze wiecej ha ma ten zalew)
To nie wędkarze zrobili porządek z rybami a kłusownicy.Wędkarz nie może łowić z łódki a korytka stoją naokoło.Wystarczy się zapytać miejscowych.Nie ma dnia żeby siatka nie stała.
Bylem tam ledwie dwa razy i opisuje co widzialem. Lodek oczywiscie nie bylo, ale to normalne ze w takim tlumie nikt sie nie odwazyl.
Wg mni jednak to wedkarze zalatwili ten zbiornik. Jesli w ciagu jednego dnia policzylem ze z wody zniknelo kilkaset ryb, to jak na taki zbiornik to bardzo duzo. Jesli ten proceder potrwal kilka tylko dni to juz masz z tysiac okoni. Zgodze sie natomiast ze klusole dokonczyli dziela i wylapali to czego nie dalo sie siegnac z brzegu.