Łowimy na 2 feedery i do jednego koszyczka dajemy np:zanęte o zapachu waniliowym,a do drugiego koszyczka zanęte o innym zapachu i kolorze.Czy łowił ktoś już tak? Z jakim skutkiem? Co o tym sądzicie? Czy to może tylko szkoda kasy na towar? Ja już tak kiedyś łowiłem,ale ciężko mi było określić czy na jedną wedke było więcej bran i odwrotnie,bo brania były na obie.Może takie cos być dobre przy słabych braniach ryb.Zdarza się tak ze siedzimy nic nie łowimy,a obok ktoś ciagnie rybę za ryba i nie myślicie wtedy a może ma lepsza zanęte.Łowiąc tak chyba można zweryfikować co w danym czasie rybką przypadło do gustu czy wanilia czy np:kolendra.
Przyznam że ja tak łapałem :) przygotowywałem dwie zanęty ale moje wędki nie były koło siebie zarzucane miały jakąś swoją odległość :) i zdarzało się że raz na jedną mi brało a na drugą od czasu do czasu pyknięcie :) ale teraz wole stosować jedną zanęte ale dobrze przygotowaną w domku :) PDK.
Łowimy na 2 feedery i do jednego koszyczka dajemy np:zanęte o zapachu waniliowym,a do drugiego koszyczka zanęte o innym zapachu i kolorze.Czy łowił ktoś już tak? Z jakim skutkiem? Co o tym sądzicie? Czy to może tylko szkoda kasy na towar? Ja już tak kiedyś łowiłem,ale ciężko mi było określić czy na jedną wedke było więcej bran i odwrotnie,bo brania były na obie.Może takie cos być dobre przy słabych braniach ryb.Zdarza się tak ze siedzimy nic nie łowimy,a obok ktoś ciagnie rybę za ryba i nie myślicie wtedy a może ma lepsza zanęte.Łowiąc tak chyba można zweryfikować co w danym czasie rybką przypadło do gustu czy wanilia czy np:kolendra.
Przyznam że ja tak łapałem :) przygotowywałem dwie zanęty ale moje wędki nie były koło siebie zarzucane miały jakąś swoją odległość :) i zdarzało się że raz na jedną mi brało a na drugą od czasu do czasu pyknięcie :) ale teraz wole stosować jedną zanęte ale dobrze przygotowaną w domku :) PDK.