Reklama
  • arkadi2014-11-24 21:36:00

    Chciałbym poruszyć temat dyskryminacji wędkarzy!!!!Gmina Śrem we wsi Dąbrowa- postawiono znak zakaz wjazdu pojazdów silnikowych nie dotyczy dojazdu do posesji i pól uprawnych . Rzeka Warta i rozlewiska traktowane są jak teren prywatny.Wędkarz opłacający składki nie może dojechać do łowiska !!!!! dlaczego???? ......za dużo zobaczy ???? jak miejscowi wyrzucają przyczepy śmieci !!!!!!! 
    http://www.wedkuje.pl/fotka-wedkarska,dyskryminacja-wedkarzy,272156

  • 89krzysztof 2014-11-24 22:10:48

    Takie sytuację są wszędzie, nie tylko u Ciebie. U nas są trzy drogi prowadzące do jeziora goczałkowickiego. Przy wszystkich trzech jest zakaz ruchu, nie dotyczący dojazdu do posesji. Standardowe w naszym kraju debilne przepisy, nieprzemyślane rozwiązania i głupie zakazy.

  • Artur z Ketrzyna 2014-11-24 22:18:32

    linia brzegowa to też posesja ;-)
    Może nie taka atrakcyjna jak inne, ale tam zasiadujemy...

  • 89krzysztof 2014-11-24 22:25:32

    A co ma linia brzegowa do tego zdjęcia i sytuacji, która jest opisana?

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2014-11-24 22:58:32

    A czym tu się dziwić? Że facet ma znak zakazujący osobom postronnym do rozjeżdżania jego prywatnej własności?! Wędkarz to może osoba uprzywilejowana? No bez jaj Panowie... Teren prywatny to teren prywatny a jak nie ma służebności drogi-czyli ważnej drogi przejazdowej to tylko właściciel ma prawo decydować kto może wjechać a kto nie.

  • pakul1206 2014-11-24 23:01:30

    Podstawową sprawą jest ustalenie właściciela drogi a dopiero dalsza dyskusja.

  • Forum wedkuje.pl 2014-11-24 23:24:00

    A czym tu się dziwić? Że facet ma znak zakazujący osobom postronnym do rozjeżdżania jego prywatnej własności?! Wędkarz to może osoba uprzywilejowana? No bez jaj Panowie... Teren prywatny to teren prywatny a jak nie ma służebności drogi-czyli ważnej drogi przejazdowej to tylko właściciel ma prawo decydować kto może wjechać a kto nie.

    I tu się zgadzam z wypowiedzią , chcesz wjechać ? idz dogadaj się z gospodarzem i po kłopocie , pewnego razu aby dojechać do jeziora postawiłem fajną flaszkę wódki i załatwione mało tego to już zostawiałem auto u tego gospodarza i nikt niemiał żadnych pretensji , wedkarska mentalność jest taka że musi do jechać i tyle , najlepiej to jeszcze z cała rodziną , żona zrobi kąpiel z zajebiaszczym szamponie , synek umyje samochód to tatko później da pojeździć , zostawić kupe śmieci po sobie i później stwierdzić że po co ja tu przyjechałem ryby nie biorą , trudny dojazd itd.bez przesady panowie

  • Arcymisiek 2014-11-24 23:36:58

    Ktoś chyba napisał wniosek do inspektoratu organizacji ruchu drogowego, bo widocznie rozjeżdżali mu drogę dojazdowa do posesji i wjeżdżali bezkarnie na pole uprawne. Jak widać wniosek został uwzględniony i postawiono odpowiedni znak... Jestem przekonany, że ten zakaz od tak tam nie stanął.

    "Rzeka Warta i rozlewiska traktowane są jak teren prywatny" - Tego to już wcale nie rozumiem co autor miał na myśli, hę?

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2014-11-24 23:59:01

    Dobra, trochę za szybko napisałem bo teraz sobie uświadomiłem że owa droga wcale nie musi być prywatną. Może też być gminną i to ona mogła postawić ten zakaz. A z jakiego powodu?  Może przyjezdni śmiecili, może rozjeżdżali pola... O to już trzeba by zapytać w urzędzie.

    Natomiast dalej podtrzymuję iż wędkarz to żadna uprzywilejowana osoba. Nam jedynie przysługuje dostęp 1,5m do wód ogólnodostępnych. A to że ktoś nie może zostawić autka przy wędkach, jego pech. Niech znajdzie inną miejscówkę albo nauczy się dymać per pedes z mniejszą ilością gratów.

    PS. Widzę że co niektórym się śni żeby tak do każdego siurka, kaczego dołka była poprowadzona droga z polbruku czy asfaltu, żeby wędkarzom oponki się nie brudziły. A już nie daj Boże żeby ktoś się zakopał czy urwał miskę olejową... Nie wszędzie musi być parking. Więc to właśnie ma być ta "dyskryminacja"?

  • Artur z Ketrzyna 2014-11-25 06:48:19

    A co ma linia brzegowa do tego zdjęcia i sytuacji, która jest opisana?

    A to że mamy też mieć dostęp do wody, i tej linii brzegowej.
    I jeśli ten zakaz powstał na terenie (droga) gminnym/państwowym. To nie powinien nam zabierać prawa gwarantowanego ustawą, i przepisem.
    W tym przypadku powinni się zająć członkowie zarządu koła, czy tez ZO.

    PS. Widzę że co niektórym się śni żeby tak do każdego siurka, kaczego dołka była poprowadzona droga z polbruku czy asfaltu, żeby wędkarzom oponki się nie brudziły. A już nie daj Boże żeby ktoś się zakopał czy urwał miskę olejową... Nie wszędzie musi być parking. Więc to właśnie ma być ta "dyskryminacja"?

    Dokładnie, gwarancja dostępu nie oznacza to że będą one tam gdzie nam się marzy i ile wlezie. I tu wielu wędkarzy sama nam to utrudnia. Gdyż zniechęcają innych do siebie, śmiecąc i skacząc z ryjem, itp. bo im się należy.
    I w takich przypadkach ciężko jest się dogadać z gospodarzem by skrawka pola użyczył do parkowania aut. Czy swej drogi. Bo kozystać czemu nie, ale jak trzeba posprzątać, czy pomóc poprawić (wyrównać) tę drogę. To już nie.

    Schodzi jegomość z łódki. i ma 10 kroków do worka. 5 kroków w bok po drodze do auta. Zabrać z sobą swe śmieci? Samochód pobrudzi. Te 5-10 kroków w bok, to też za wiele, bo ryba nam zaśmierdnie...

  • Tomasz06 2014-11-25 07:41:32

    U mnie koledzy wyobraźcie sobie ze gościu postawił płot razem z linią brzegową i twierdzi ze to jego posesja aż do wody ...:/ idziemy sobie a ty nagle płot i brak przejścia jakiegokolwiek to jest dopiero z kosmosu przepis..

  • 89krzysztof 2014-11-25 08:13:30

    A co ma linia brzegowa do tego zdjęcia i sytuacji, która jest opisana?

    A to że mamy też mieć dostęp do wody, i tej linii brzegowej.
    I jeśli ten zakaz powstał na terenie (droga) gminnym/państwowym. To nie powinien nam zabierać prawa gwarantowanego ustawą, i przepisem.
    W tym przypadku powinni się zająć członkowie zarządu koła, czy tez ZO.


    Ale ten znak nie mówi, że nie masz dostępu do linii brzegowej. Jedynie o tym, że zakazuje się ruchu samochodom/motocyklom. Możesz podjechać nad wodę inną drogą i przejść wzdłuż brzegu na stanowiska, na które szybciej dotarłbyś drogą, przy której stoi ww znak.

  • Reklama
  • Pawelski13 2014-11-25 08:51:00

    trza jeździć rowerem:)

  • Artur z Ketrzyna 2014-11-25 10:19:27

    A co ma linia brzegowa do tego zdjęcia i sytuacji, która jest opisana?

    A to że mamy też mieć dostęp do wody, i tej linii brzegowej.
    I jeśli ten zakaz powstał na terenie (droga) gminnym/państwowym. To nie powinien nam zabierać prawa gwarantowanego ustawą, i przepisem.
    W tym przypadku powinni się zająć członkowie zarządu koła, czy tez ZO.


    Ale ten znak nie mówi, że nie masz dostępu do linii brzegowej. Jedynie o tym, że zakazuje się ruchu samochodom/motocyklom. Możesz podjechać nad wodę inną drogą i przejść wzdłuż brzegu na stanowiska, na które szybciej dotarłbyś drogą, przy której stoi ww znak.

    Krzysiek, zgodzę się z tobą że można inną drogą itd. Tylko jeśli jest to droga państwowa, nie prywatna. To czemu społeczeństwo nie może z niej korzystać, tym bardziej że jest to uzasadnione tym że tą drogą mogą dojechać do łowiska z którego mają prawo korzystać?
    Mówię o drodze gminnej/państwowej. (Bo jeśli prywatna, to tylko dobra wola właściciela czy nam ją udostępni.)
    Wędkarze to społeczeństwo. Są przepisy mówiące o dobru społecznym, współżyciu społecznym itd.
    Owszem można tak jak ty mówisz, postawić auto dużo dalej i dotrzeć linią brzegową. Tylko, jaki to ma sens, jeśli jest droga publiczna inna. Umożliwiająca lepsze korzystanie z łowiska i dobra natury?


    Co innego, że pewna grupa wędkarzy, sama doprowadza do takich incydentów, śmiecąc i dewastując itd. A cierpi na tym całe grono.

    Tą sprawą powinni się zająć nasi przedstawiciele, powołani właśnie do tego. Członkowie zarządu koła czy ZO.


    Z tym że uwierzcie mi nie jest to przyjemne jak idzie się i rozmawia by gospodarz udostępnił ten nieużytek. Jak wiesz jak koledzy to dobrą jego wolę mogą pięknie uszanować. I dlatego właśnie zakazał wjazdu na swoja posesję. Bo nie dość że użyczał nam swoją własność, to jeszcze po nas sprzątał, i by mało było tego to przez nasze śmieci przebił se oponę, czy zwierzak zjadł tę paczkę po zanęcie i zachorował. Tak mu się odwdzięczaliśmy za jego dobry gest.
     Dlaczego leśniczy ma do nas pretensje? Przecież grzybiarz nie rzuca opakowań po robakach czy zanętach, słoików po kukurydzy, itd. I nikt mi tego nie wmówi.

  • marek1963 2014-11-25 14:18:00

    jak typowe durne polaczki hehe--- ten co ma samochód chce dojechać ten co niema zazdrości i chce żeby tamten nie dojechał -- ludzie dla wszystkich jest miejsce i nie tylko ten co ma samochód śmieci ----przeważnie ci na rowerach to kłusole i mięsiarze którzy ---nie wszyscy --- jak płyne pontonem to spierniczają w krzaki --- to przeważnie mięsiarzom zależy żeby nie można było dojechać do wody bo mniej wedkarzy to mniej kontroli 

  • kedzio 2014-11-25 16:11:43

    Tak se siedze i se czytam te ciekawe wypowiedzi. I se tak myślę, że do jasnej Anielki chyba naprawdę komuś sie porypało pieczywo z pieprzywem.

    Jeśli chcemy tu drązyć taki temat, to powiem krótko - jeśli droga ( nawet gruntowa) jest własnością osoby fizycznej i przebiega na powierzchni jego gruntu, a nie ma ustanowionej służebności, to pal sześć, zakaz se może postawić. I kropka.

    Ale kurdę jeśli Państwo Polskie zakazuje użytkowania drogi która jest własnością państwa, to powinno sie podać do wiadomości dlaczego!

    Ot, drogi i dukty leśne - wiadomo, chodzi o bezpieczeństwo pożarowe i nielegalną wywózkę drewna.

    A dlaczego ktoś ma zakazywać poruszania sie po drodze gruntowej prowadzącej gdzieś nad rzekę?! To może zaproponujmy Rzeczy Pospolitej wprowadzenie całkowitego zakazu poruszania sie po innych drogach niż utwardzone?!

    Niektórym urzędasom się zwyczajnie porąbało i nie ma to tamto.


  • kedzio 2014-11-25 16:14:06

    Rzecz Pospolita - piszę specjalnie w ten sposób by podkreślić, że jest to rzecz pospolita, czyli nasz wspólna. Więc o co kaman kuźwa?!

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2014-11-25 22:59:49

    Rzecz Pospolita - piszę specjalnie w ten sposób by podkreślić, że jest to rzecz pospolita, czyli nasz wspólna. Więc o co kaman kuźwa?!
    To że każdy orze jak może. A jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o ...


    Tyle że szkoda że autor wątku, nie podał tych istotnych faktów. Co to za droga...
    Sprawdzić łatwo, wystarczy się udać do urzędu i się zapytać, nawet drogówka to może sprawdzić...

  • Zielan 2014-11-26 06:53:55

    Tu macie tę drogę
    https://www.google.pl/maps/place/D%C4%85browa/@52.108447,17.1189555,1435m/data=!3m1!1e3!4m2!3m1!1s0x47050220c86255d1:0x1317ff469f8de2b3

    Na geoportalu można łatwo zobaczyć, że jest podzielona na trzy działki, pierwsza do końca zabudowań, druga do początku lasu, trzecia kończy się przy samej warcie. 

    Z różnych map zauważyłem, że droga gminna kończy się na zabudowaniach, kolejna jest pewnie prywatna a trzecia należy do lasów państwowych lub tez jest prywatna. 

  • mulak1 2014-11-26 12:49:18

    Szanowni koledzy czytam wasze opisy o drogach dojazdowych  do zbiorników wodnych i w tym wszystkim nie chodzi oto że- kto czym dojedzie, chodzi  żeby umilić życie wędkarzom .   Powiem tak 80%  znaków, przeważnie zakazów B1 na drogach dojazdowych do zbiorników czy rzek,  są nielegalne postawione....... .U nas koledzy  to dopiero cyrki się dzieją,  Na zbiorniku Owiesno    .Postawili znaki zakazu wjazdu, straszyli mandatami wędkarzy    ------materiał  PZW Bielawa              
         http://www.pzw.org.pl/bielawa/wiadomosci/92832/60/zmiana_oznakowania_na_zbiorniku_owiesno                                                                                                                         I po czasie się okazało że to wszystko  to  jeden cyrk na  sali samowola ---- materiał Doba .PL            http://ddz.doba.pl/?s=subsite&id=43647&mod=1    

  • Artur z Ketrzyna 2014-11-30 10:32:46

    Tu macie tę drogę
    https://www.google.pl/maps/place/D%C4%85browa/@52.108447,17.1189555,1435m/data=!3m1!1e3!4m2!3m1!1s0x47050220c86255d1:0x1317ff469f8de2b3

    Na geoportalu można łatwo zobaczyć, że jest podzielona na trzy działki, pierwsza do końca zabudowań, druga do początku lasu, trzecia kończy się przy samej warcie. 

    Z różnych map zauważyłem, że droga gminna kończy się na zabudowaniach, kolejna jest pewnie prywatna a trzecia należy do lasów państwowych lub tez jest prywatna. 


    Jak już nie raz pisałem, wybieracie ludzi do zarządów kół. Oni was reprezentują, i muszą w ej sprawie udać się do władz lokalnych i poruszyć ten problem. Ne jest to proste. Bo urzędnik będzie nas zbywał.
    Ale jak podejdzie się do tego od dobrej strony. To zawsze znajdzie się rozwiązanie.
    Nadleśnictwo, udostępni nam swoje drogi. Ale musicie im zagwarantować że śmieci nie będzie. Jak też przeprowadzicie akcję zbierania śmieci.
    Czy tyle jesteście w stanie zrobić, by mieć lepszy dostęp do wody?
    Ja i kolega/dzy załagodziliśmy taką sytuację. Zostało posprzątane po innych, i teraz leśniczy inaczej patrzy, jak i nam milej się korzysta z łowiska. Tylko co z tego że parę osób pilnuje porządku, jak kilku jegomości dalej śmiecą?

    I mam takie pytanko. Co taki śmieciarz zrobi. Jak nasza grupka dogada się z dzierżawca plaży i nadleśnictwem. Postawimy pomost do cumowania łódek i będziemy z niego korzystać, pilnując porządku i nie dopuszczając tam śmieciarzy?
    Podniesie się rwetes, że tak nie możemy, bo wszystko jest dla wszystkich? Dyskryminacja itd..
    Nie prawda.
    Dlaczego?
    A to już inna bajka...

  • JKarp 2014-11-30 10:52:12

    Podniesie się rwetes, że tak nie możemy, bo wszystko jest dla wszystkich? Dyskryminacja itd.. Nie prawda.  Dlaczego? A to już inna bajka...
    Oczywiście, że nieprawda bo Konstytucja RP gwarantuje każdemu dostęp do wody. Nie mówię tylko o wędkarzach. JK

  • Artur z Ketrzyna 2014-11-30 16:06:41

    Janek jak chcesz lekcje, po podam ci nr rachunku.
    I tyle powiem. Bo też tak myślałem. Ale urzędnik wybił mnie z błędu.

  • kedzio 2014-11-30 16:10:15

    A to woda ogólna panie Artur?

    To jak? Kiedy przyjadę z wędkami na to miejsce, to ty mnie zweryfikujesz czy mi wolno tam siadać czy nie? Zapytasz mnie czy jestem brudas i smieciarz czy normalny wędkarz?

    Powodzenia życzę.

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2014-11-30 17:43:19

    A to woda ogólna panie Artur?

    To jak? Kiedy przyjadę z wędkami na to miejsce, to ty mnie zweryfikujesz czy mi wolno tam siadać czy nie? Zapytasz mnie czy jestem brudas i smieciarz czy normalny wędkarz?

    Powodzenia życzę.


    wiedziałem że zdziwi was te stwierdzenie. Woda tak można powiedzieć że ogólna. Choć nie wiem co to znaczy.

  • Artur z Ketrzyna 2014-11-30 17:49:54

    A jak chcecie dyskutować o pomostach, do cumowania łódek, czy rekreacji, wędkarskich kładkach. To zapraszam do wątki temu poświęconemu;
    http://forum.wedkuje.pl/f,pomost-wedkarski,726173,50.html#794115

    Z chęcią z wami to tam przedyskutuje. Ale by o tym dyskutować, będziecie musieli odrobić lekturę. I może czegoś się dowiem od was, czego mi się nie udało ustalić, bądź znaleźć jakiegoś zapisu.
    A jest kilku na tym forum... którzy lubią takie zagwostki.

  • Roxola 2014-12-07 15:11:17

    Co ma dojazd pojazdem mechanicznym do łowiska, do pasa ochronnego linii brzegowej ?

  • Darek S 2014-12-07 16:56:56

    Co ma dojazd pojazdem mechanicznym do łowiska, do pasa ochronnego linii brzegowej ?


    Z jednego i drugiego korzystają wędkarze?

    I linia brzegowa nie chroni, a jest częścią łowiska, której nie można grodzić, i ma byś dostępna choćby dla wędkarzy mających zezwolenie.

  • vmaxer 2014-12-07 18:01:54

    Najwięcej krzyczą Ci co jadą tylko po mięso. Prawdziwy wędkarz poradzi sobie w każdej sytuacji. Nie musi wysiadać z auta nad samym brzegiem. W dupach się poprzewracało. 

  • Forum wedkuje.pl 2014-12-07 18:47:01



    I linia brzegowa nie chroni, a jest częścią łowiska, której nie można grodzić, i ma byś dostępna choćby dla wędkarzy mających zezwolenie.

    Bzdura! Nam jedynie przysługuje te ustawowe 1,5m od lustra wody. Nic więcej.

    A jak jest znak zakazujący poruszania się pojazdem zmechanizowanym to rowerki się kłaniają moi drodzy, rowerki.

    Poza tym w konkretnym przypadku nie ma ŻADNEGO ZAKAZU który by uniemożliwiał dotarcie na łowisko. Pieszo czy rowerem przecież można. Więc po co te lamenty?

  • ryukon1975 2014-12-07 19:05:09

    Dyskryminacja wędkarzy


    Jeszcze nie powstał i nie został ustanowiony znak zakaz wjazdu wędkarzom więc ta dyskryminacja jest wyssana z palca. :)

  • Artur z Ketrzyna 2014-12-07 19:17:25



    I linia brzegowa nie chroni, a jest częścią łowiska, której nie można grodzić, i ma byś dostępna choćby dla wędkarzy mających zezwolenie.

    Bzdura! Nam jedynie przysługuje te ustawowe 1,5m od lustra wody. Nic więcej.



    Zastanów się co piszesz. Gdzie tu masz bzdurę?

    Gdzie masz zapis że linia brzegowa chroni i co?
    I gdzie piszę że linię brzegową grodzić (stawiać ogrodzenie na niej, przez nią)?
    I gdzie jest zapisany zakaz przebywania na niej?

    Bo jak cytujesz i piszesz że to bzdura to znaczy że to nie prawda, i prawo stanowi inaczej...

  • Forum wedkuje.pl 2014-12-07 19:30:18



    I linia brzegowa nie chroni, a jest częścią łowiska, której nie można grodzić, i ma byś dostępna choćby dla wędkarzy mających zezwolenie.

    Bzdura! Nam jedynie przysługuje te ustawowe 1,5m od lustra wody. Nic więcej.



    Zastanów się co piszesz. Gdzie tu masz bzdurę?

    Gdzie masz zapis że linia brzegowa chroni i co?
    I gdzie piszę że linię brzegową grodzić (stawiać ogrodzenie na niej, przez nią)?
    I gdzie jest zapisany zakaz przebywania na niej?

    Bo jak cytujesz i piszesz że to bzdura to znaczy że to nie prawda, i prawo stanowi inaczej...

    O jedno zdanie za dużo wyciąłem. No i chu...

    Żadnej dyskryminacji WĘDKARZY NIE MA w tym przypadku. Zresztą jak i również innych zakazach wjazdu czy wstępu np. do lasu gdy jest za mała wilgotność ściółki.

    A teraz dopiero wyszło szydło z worka, korzysta się z konta syna. A może to twoje drugie? Nie ładnie panie tropicielu multikont.

  • Artur z Ketrzyna 2014-12-07 19:52:18

    Wyszło szydło z worka. Bo czytać nie umiesz.
    Jakie zdanie. które miało by usprawiedliwić twoje zarzucenie że syn bzdurę pisze? Na temat linii brzegowej?
    Gdzie on pisał że to ma coś wspólnego z dyskryminacją?

    I jaki był by ze mnie ojciec jak bym syna nie bronił jak dobrze napisał?
    Co może mu zabronisz tu pisać?
    Konto ma tu i córka i paru znajomych, może też pisać nie mogą? Mają podobne zdanie jak ja...

  • Roxola 2014-12-07 21:02:11

    Twój syn udzielił się w wątku bez zrozumienia mojego (z lekką ironią napisanego) postu.Mowa w wątku jest o dojeździe na łowisko, a czytam;
    - " linia brzegowa to też posesja ;-) Może nie taka atrakcyjna jak inne, ale tam zasiadujemy..."- " A to że mamy też mieć dostęp do wody, i tej linii brzegowej."   O zarządach kół, o pomostach, odrobieniu lektury (?)...  i innych... autorstwa Artur z Ketrzyna Nie wędkujesz chyba samochodem ! więc jaka dyskryminacja wędkarzy ?

  • Forum wedkuje.pl 2014-12-07 21:08:18

    Oluś, daj już im spokój. Niech sami się molestują nad tą "dyskryminacyją" ;-)

    Bo owy zakaz to żadna dyskryminacja i tylko niepoważna osoba może być odmiennego zdania.

  • Artur z Ketrzyna 2014-12-07 22:33:26

    Olu.
    Autor mówi o dyskryminacji.

    Ja mowie że mamy prawo mieć dojazd do łowiska. Nie w każde miejsce, bo to już był by luksus. Ale jeden i w miarę blisko. Nie 2-3 km od jeziora.
    Nie wedkuję samochodem, ale nim jadę, i mam prawo zaparkowć go biżej jeziora. A nie na odludziu, w szczerym polu. I ciągnąc tobołek przez drogę która idzie przez zabudowę czy pole i kończy się niedaleko łowiska.
    Czy jadąc samochodem, zniszczę ta drogę? I jeśli była gminna, to czego się godzić na to ze ktoś ją sobie zastrzegł?
    Po drugie, mam łódkę, i na tym łowisku chcę łowić z łódki. I tą drogą dojeżdżałem w miejsce gdzie można było ją wodować. To teraz mam ją na plecach nieść?
    Jak bym miał ponton to wózeczkiem go zataszczę. Ale ja mam łódkę. I mam prawo nią łowić na tym łowisku.
    I tu właśnie jest rola zarządu by podjął czynności by to mam umożliwić jak i sobie dostęp do łowiska w celu rybackiego korzystania z niej, czyli dowozu narybku itd.
    Olu znam takie sytuacje. I często jest to samowola osoby która wykupiła grunt wokół tej drogi. Bo drogi mu nie sprzedano bo jest publiczna. Czasami zdarza się tak że urzednik nie wzruci uwagi że spzredaje drogę która jest gwarantowanym dostępem do wody. I wtedy to właśnie zarząd (ZO lib koła z upoważnienia ZO) musi wnieść wniosek do urzedu o przywrócenie drogi do użyteczności publicznej. I albo przwrucą tą, albo muszą wytyczyć nową na gruncie państwoym i nanieść ją na mapę jako drogę publiczną. A o tym są zapiski w kodeksie cywilnym, jak tez można się powołać na postanowienia sądu, które są wiążące przy wydawaniu postanowienia w takiej samej sparwie...
    Nie będę tu się rozpisywał na ten temat. bo zbyt dużo pisania i jeszcze musiał bym się powoływać na paragrafy i zapiski cytować itd...

  • Roxola 2014-12-07 22:53:50



    Użyteczność publiczna nie jest równoznaczna z możliwością przejazdu pojazdów mechanicznych.
    Czy zbierając w lesie grzyby, zostawiasz samochód w miejscu wyznaczonym, albo szukasz z samochodu ? <znów pytanie z nutą ironii>  Nie musisz odpowiadać.

  • ulspin 2014-12-08 09:50:15

    Znam takie miejsca gdzie właściciele gruntów postawili takie znaki i powiem że wcale im się nie dziwię,droga rozjeżdżona na maksa,łąki ,pola zjeżdżone ,śmieci pełno.Nie wiem czy prawnie stawiają te szlabany czy nie ale co mają robić ,chodzić ciągle,tropić ,upominać,po urzędach latać że mu ktoś pole rozjeżdża?Stawia zakaz i jak komuś nie pasuje nie on sobie lata po urzędach zgłasza,i tak moim zdaniem takie zakazy powstają ( większości przypadków ) w ostateczności.Jednym to pasuje ,innym nie.Znam takich co najlepiej na wale by auto zostawili,mnie nie przeszkadza ,a jak mam zakaz 2-3 km przed wodą jadę nad inną wodę,na szczęście w mazowieckim jest gdzie pojechać.  



Reklama
Reklama