WitamBędąc na rybach spotkała mnie i innych amatorów wędkarstwa spotkała mnie nie miła niespodzianka. Na zbiorniku PZW okręg Jelenia Góra Podkowa grupa osób pływało motorówką po akwenie objętym zakazem używania sprzętów pływających. Po pretensjach wędkarzy jeden z nich zaczął przedstawiać się jako właściciel żwirowni. Po pytaniu o dokument potwierdzający ten stan rzeczy zaczął się kłócić i przepłynął wędkarzom po spławikach z pełną szybkością. Potem podczepili jeszcze narty wodne i jak mówili trenowali do jakiś zawodów, pływając po całym zbiorniku. Wysuwam więc kilka pytań; 1. Czy taka dzierżawa jest możliwa?2. Czy rzekomy właściciel nie powinien posiadać przy sobie dokumentu?3. Dlaczego Straż Rybacka nie odbierała telefonów wędkarzy?Dokładniejszy opis tej niemiłej sytuacji na moim blogu.pozdrawiam i proszę o odpowiedzi
jeżeli straż rybacka nie odpowiada, należy zgłosić taką sprawę na policję, powtarzam bezpośrednio na policję, prosząc o dane osoby, która przyjęła zgłoszenie, wtedy jest podstawa "egzekwowania" nie wywiązania się po otrzymaniu zgłoszenia; pozdrawiam
Trzeba było zadzwonić do PSR w Wałbrzychu. Tam panowie są zwarci i gotowi do każdej interwencji. Szczególnie jeśli nikt nie ucieka. Wtedy mają frajdę, że złapali przestępców i kłusowników z małymi dziećmi , którzy wjechali 20 m na wał żeby się szybko spakować przed nadchodzącą burzą. Jestem przekonany,że interwencja na pewno byłaby natychmiastowa.
WitamBędąc na rybach spotkała mnie i innych amatorów wędkarstwa spotkała mnie nie miła niespodzianka. Na zbiorniku PZW okręg Jelenia Góra Podkowa grupa osób pływało motorówką po akwenie objętym zakazem używania sprzętów pływających. Po pretensjach wędkarzy jeden z nich zaczął przedstawiać się jako właściciel żwirowni. Po pytaniu o dokument potwierdzający ten stan rzeczy zaczął się kłócić i przepłynął wędkarzom po spławikach z pełną szybkością. Potem podczepili jeszcze narty wodne i jak mówili trenowali do jakiś zawodów, pływając po całym zbiorniku. Wysuwam więc kilka pytań;
1. Czy taka dzierżawa jest możliwa?2. Czy rzekomy właściciel nie powinien posiadać przy sobie dokumentu?3. Dlaczego Straż Rybacka nie odbierała telefonów wędkarzy?Dokładniejszy opis tej niemiłej sytuacji na moim blogu.pozdrawiam i proszę o odpowiedzi
jeżeli straż rybacka nie odpowiada, należy zgłosić taką sprawę na policję, powtarzam bezpośrednio na policję, prosząc o dane osoby, która przyjęła zgłoszenie, wtedy jest podstawa "egzekwowania" nie wywiązania się po otrzymaniu zgłoszenia;
pozdrawiam
Trzeba było zadzwonić do PSR w Wałbrzychu. Tam panowie są zwarci i gotowi do każdej interwencji. Szczególnie jeśli nikt nie ucieka. Wtedy mają frajdę, że złapali przestępców i kłusowników z małymi dziećmi , którzy wjechali 20 m na wał żeby się szybko spakować przed nadchodzącą burzą. Jestem przekonany,że interwencja na pewno byłaby natychmiastowa.
Dzięki za odpowiedzi Następnym razem zadzwonie od razu na policję albo do wałbrzycha
Tylko Policja. PSR nic do użytkowania sprzętu nie ma jesli nikt z niego nie łowi ryb.
A konkretnie dzwoniliśmy wtedy 2 razy do Jeleniej Góry i raz do wojewódzkiej komendy straży rybackiej we Wrocławiu i nikt nie odbierał