Wędkując na Zalewie Solińskim,miałem niesamowite spotkanie z łanią/samica jelenia/. O świcie zawsze wyplywam na ryby łódką w odległy zakątek zalewu,gdzie od strony lasu mam przygotowane stanowisko wedkarskie.Przeważnie cały czas na tym stanowisku wędkuję przez cały sezon.Wybierając to stanowisko a nie inne wybrałem kierując się topografią dna oraz kierunkami prądów.Pomimo,że Zalew Soliński jest wodą stojącą to prądy istnieją.Łowiąc karpie i leszcze,nagle usłyszałem stąpanie za plecami.Z poczatku myślałem - niedżwiedż,ale delikatnie obejrzałem się i zobaczyłem łanię.łania podeszła do mnie ok.0,5 m,jak gdyby była oswojona.Częstowałem ją bułką,potem świeżo zieloną trawą-nie skorzystała.Postała ok.10 minut patrząc na to na wode to na mnie.Ja nie wykonywałem gwałtownych ruchów.Po chwili majestatycznie oddaliła sie w stronę lasu i,gdzie znikła.Jak na złość nie miałem przy sobie aparatu foto,ani też telefonu.Taka jest ta dzika przyroda w Bieszczadach.
Wędkując na Zalewie Solińskim,miałem niesamowite spotkanie z łanią/samica jelenia/.
O świcie zawsze wyplywam na ryby łódką w odległy zakątek zalewu,gdzie od strony lasu
mam przygotowane stanowisko wedkarskie.Przeważnie cały czas na tym stanowisku wędkuję przez cały sezon.Wybierając to stanowisko a nie inne wybrałem kierując się topografią dna oraz kierunkami prądów.Pomimo,że Zalew Soliński jest wodą stojącą to prądy istnieją.Łowiąc karpie i leszcze,nagle usłyszałem stąpanie za plecami.Z poczatku myślałem - niedżwiedż,ale delikatnie obejrzałem się i zobaczyłem łanię.łania podeszła do mnie ok.0,5 m,jak gdyby była oswojona.Częstowałem ją bułką,potem świeżo zieloną trawą-nie skorzystała.Postała ok.10 minut patrząc na to na wode to na mnie.Ja nie wykonywałem gwałtownych ruchów.Po chwili majestatycznie oddaliła sie w stronę lasu i,gdzie znikła.Jak na złość nie miałem przy sobie aparatu foto,ani też telefonu.Taka jest ta dzika przyroda w Bieszczadach.