Witam kolegów,mam pytanie na Zalewie Zegrzyńskim widziałem jak wędkarz łowił na spininnig i miał chyba z ,albo obrotówek na jednym kiju.,bardzo twardy kij jak na sumy i plecinke chyba z 0,50-0,60.Co to za metoda ..? Skuteczna?
Z tego co wiem to metoda na tzw. szarpaka. Niedozwolona przez RAPR. Ilość sztucznych przynęt na naszej lince jest ograniczona.
RAPR: Wędkarz ma obowiązek posługiwać się wędką składającą się z wędziska o długości co najmniej 30 cm, do którego przymocowana jest linka zakończona: a/ jednym haczykiem z przynętą, albo b/ nie więcej niż dwoma haczykami, każdy ze sztuczną przynętą imitującą owada lub jego stadia rozwojowe; przy czym każdy haczyk może mieć nie więcej niż dwa ostrza rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały one poza obwód koła o średnicy 30 mm albo c/ sztuczną przynętą wyposażoną w nie więcej niż trzy haczyki; haczyk może mieć nie więcej niż cztery ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały one poza obwód koła o średnicy 30 mm. d/ przy połowie ryb spod lodu: jednym haczykiem z przynętą, przy czym haczyk nie może mieć więcej niŜ trzy ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały one poza obwód koła o średnicy 20 mm, albo e/ sztuczną przynętą wyposażoną w nie więcej niż dwa haczyki, przy czym każdy haczyk może mieć nie więcej niż trzy ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały one poza obwód koła o średnicy 20 mm
Ten wędkarz maił 6,albo 7 obrotówek i każda miała dodatkowo taśmę ołowiu na kotwicach i co najciekawsze łowił szczupaki,okonie,sumy i nawet liny!!! Miał tego całą reklamówkę,bo do reklamówki od razu wkładał.Ja się męczyłem bocznym trokiem na okonie,a ten przyszedł i w przeciągu 40 minut tyle nałapał że ja bym przez cały dzień nie nałapał.Myślałem że to jakiś miejscowy,który zna patent na ryby,a nie jakiś kłusol. Pomyślałem sobie na morzu łowią na tandemy,przywieszki to może on i tu to próbuje.
Kolego Mastiff, nie napisałem, że pochwalam takie łowienie (ewidentne łamanie przepisów), tylko napisałem, że znam taki przypadek:)
Ile miał kotwic, tego nie wiem:)
Ale ja absolutnie nie napisałem niczego pod Twoim adresem przecież. Stwierdziłem tylko fakt, że tak a nie inaczej się kwalifikuje taki przypadek , jaki opisałeś. Nic do Ciebie.
Witam kolegów,mam pytanie na Zalewie Zegrzyńskim widziałem jak wędkarz łowił na spininnig i miał chyba z ,albo obrotówek na jednym kiju.,bardzo twardy kij jak na sumy i plecinke chyba z 0,50-0,60.Co to za metoda ..?
Skuteczna?
sprostowanie miał z 6 albo 7 obroówek po 10 gram karzda
Mogę Ci jedynie powiedzieć kolego, że wiem, że pewnien Polski wędkarz łowi/łowił na Wiśle sumy na dwie błystki obrotowe, które się o siebie obijały.
Miała to być imitacja 2 rybek, które się wzajemnie gonią, czy się "bawią", nie pamiętam dokładnie.
I widniała obok fotka z łowcą, który złowił tą metodą suma (jeśli dobrze pamiętam, to miał 31 kg).
Z tego co wiem to metoda na tzw. szarpaka. Niedozwolona przez RAPR.
Ilość sztucznych przynęt na naszej lince jest ograniczona.
RAPR:
Wędkarz ma obowiązek posługiwać się wędką składającą się z wędziska o długości
co najmniej 30 cm, do którego przymocowana jest linka zakończona:
a/ jednym haczykiem z przynętą, albo
b/ nie więcej niż dwoma haczykami, każdy ze sztuczną przynętą imitującą owada lub
jego stadia rozwojowe; przy czym każdy haczyk może mieć nie więcej niż dwa ostrza
rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały one poza obwód koła o średnicy 30
mm albo
c/ sztuczną przynętą wyposażoną w nie więcej niż trzy haczyki; haczyk może mieć
nie więcej niż cztery ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały one poza
obwód koła o średnicy 30 mm.
d/ przy połowie ryb spod lodu: jednym haczykiem z przynętą, przy czym haczyk nie
może mieć więcej niŜ trzy ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały one
poza obwód koła o średnicy 20 mm, albo
e/ sztuczną przynętą wyposażoną w nie więcej niż dwa haczyki, przy czym każdy
haczyk może mieć nie więcej niż trzy ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie
wykraczały one poza obwód koła o średnicy 20 mm
Mogę Ci jedynie powiedzieć kolego, że wiem, że pewnien Polski wędkarz łowi/łowił na Wiśle sumy na dwie błystki obrotowe, które się o siebie obijały.
Miała to być imitacja 2 rybek, które się wzajemnie gonią, czy się "bawią", nie pamiętam dokładnie.
I widniała obok fotka z łowcą, który złowił tą metodą suma (jeśli dobrze pamiętam, to miał 31 kg).
Bez wątpienia złamał przepisy RAPR. Kłusował.
a jesłi tylko jedna blacha była uzbrojona w hak to niby jaki szarpak?
Nie przeczę, ale wątpię w to bardzo.
klusol
Kolego Mastiff, nie napisałem, że pochwalam takie łowienie (ewidentne łamanie przepisów), tylko napisałem, że znam taki przypadek:)
Ile miał kotwic, tego nie wiem:)
Ten wędkarz maił 6,albo 7 obrotówek i każda miała dodatkowo taśmę ołowiu na kotwicach i co najciekawsze łowił szczupaki,okonie,sumy i nawet liny!!!
Miał tego całą reklamówkę,bo do reklamówki od razu wkładał.Ja się męczyłem bocznym trokiem na okonie,a ten przyszedł i w przeciągu 40 minut tyle nałapał że ja bym przez cały dzień nie nałapał.Myślałem że to jakiś miejscowy,który zna patent na ryby,a nie jakiś kłusol.
Pomyślałem sobie na morzu łowią na tandemy,przywieszki to może on i tu to próbuje.
Kolego Mastiff, nie napisałem, że pochwalam takie łowienie (ewidentne łamanie przepisów), tylko napisałem, że znam taki przypadek:)
Ile miał kotwic, tego nie wiem:)
Ale ja absolutnie nie napisałem niczego pod Twoim adresem przecież. Stwierdziłem tylko fakt, że tak a nie inaczej się kwalifikuje taki przypadek , jaki opisałeś. Nic do Ciebie.