:) wypatroszyłam zastanawiając się czy pasożyta lub coś innego w środku nie zastanę i nic niepokojącego nie zaobserwowałam, teraz się moczą w wodzie z sodą i tak rozmyślam nad tym...
Porównaj sobie ze zdjęciami mogła to być jakaś choroba bakteryjna - http://www.google.pl/search?q=dziwne+rany+na+karpiach&sugexp=chrome,mod%3D13&um=1&ie=UTF-8&hl=pl&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=yRrUUI65BtCP4gTRqIG4BQ&biw=1127&bih=703&sei=zBrUUJ_5IoOZhQeBrYDIBg#um=1&hl=pl&tbo=d&tbm=isch&sa=1&q=choroby+karpi&oq=choroby+karpi&gs_l=img.3..0j0i24l7.17846.20704.0.20876.13.10.0.3.3.0.110.814.9j1.10.0.pchatae..0.0...1c.1.ETmSui6uxF4&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_qf.&bvm=bv.1355534169,d.ZG4&fp=b3893359ff646ad1&bpcl=40096503&biw=1127&bih=703
Kilka razy w życiu jadłem karpie najczęściej dzikie "sazany" ,ale obecnie raczej ich nie spożywam a już hodowlanych nie dotykam.Owszem można je łowić ale jeść w żadnym wypadku.
Kilka razy w życiu jadłem karpie najczęściej dzikie "sazany" ,ale obecnie raczej ich nie spożywam a już hodowlanych nie dotykam.Owszem można je łowić ale jeść w żadnym wypadku.
Kilka razy w życiu jadłem karpie najczęściej dzikie "sazany" ,ale obecnie raczej ich nie spożywam a już hodowlanych nie dotykam.Owszem można je łowić ale jeść w żadnym wypadku.
Z łaski swojej, mów (pisz) za siebie. To, że Ty nie lubisz ich mięsa, to nie znaczy, że nie należy ich "jeść w żadnym wypadku". Słowo "można", zamień na "mogę".
Kilka razy w życiu jadłem karpie najczęściej dzikie "sazany" ,ale obecnie raczej ich nie spożywam a już hodowlanych nie dotykam.Owszem można je łowić ale jeść w żadnym wypadku.
Kilka razy w życiu jadłem karpie najczęściej dzikie "sazany" ,ale obecnie raczej ich nie spożywam a już hodowlanych nie dotykam.Owszem można je łowić ale jeść w żadnym wypadku.
Jest coś w tym co piszesz kolego Romanie. Mam niedaleko na terenie lasów stawy typowo hodowlane z karpiami.Płytkie,zamulone,pełne wszelkiego robactwa w których woda się gotuje latem.Trzeba mieć sporo odwagi by to jeść.
Zaś co do sazanów nie dalej jak wczoraj słyszałem wypowiedź związaną z zbliżającymi się świętami i karpiami.Zwróciłem uwagę na jedno zdanie a mówiło ono że w Polsce nie ma już sazanów i można je łowić tylko w dorzeczu Dunaju.Mówił to człowiek który kieruje jakimś dużym gospodarstwem hodującym właśnie karpie,on na pewno wie komu je sprzedaje i gdzie potem pływają jako te niby dzikie.
witam serdecznie, byłam u kuzyna na staeach i złowiłam sobie 4 karpiki i ... mam problem, bo nie wiem czy je jeść, gdyż
na jednym z karpi był ślad przypominający ugryzienie pijawki
drugi na brzuchu miał ślady jak gdyby pokaleczenia, nie były to rany otwarte, ale raczej otarcia, obicia, ale takie o zabarwieniu krwistym,
jak sądzicie mogę je spokojnie zjeść??
Najpierw bym je wypatroszył, pokroił i usmażył. Surowych nie jadam.
:) wypatroszyłam zastanawiając się czy pasożyta lub coś innego w środku nie zastanę i nic niepokojącego nie zaobserwowałam, teraz się moczą w wodzie z sodą i tak rozmyślam nad tym...
0czywiście możesz spokojnie je zjeść , to nic grożnego :))
Pozdrawiam i życzę Ci smacznego...............
A co tam się martwisz/rozmyślasz, już niedługo koniec świata.:)
witam serdecznie, byłam u kuzyna na staeach i złowiłam sobie 4 karpiki i ... mam problem, bo nie wiem czy je jeść, gdyż
na jednym z karpi był ślad przypominający ugryzienie pijawki
drugi na brzuchu miał ślady jak gdyby pokaleczenia, nie były to rany otwarte, ale raczej otarcia, obicia, ale takie o zabarwieniu krwistym,
jak sądzicie mogę je spokojnie zjeść??
ja bym nie ryzykował i bym wypuścił :)
dzięki za wsparcie duchowe :) pozdrawiam i .... spokojnego końca świata życzę :)
Porównaj sobie ze zdjęciami mogła to być jakaś choroba bakteryjna - http://www.google.pl/search?q=dziwne+rany+na+karpiach&sugexp=chrome,mod%3D13&um=1&ie=UTF-8&hl=pl&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=yRrUUI65BtCP4gTRqIG4BQ&biw=1127&bih=703&sei=zBrUUJ_5IoOZhQeBrYDIBg#um=1&hl=pl&tbo=d&tbm=isch&sa=1&q=choroby+karpi&oq=choroby+karpi&gs_l=img.3..0j0i24l7.17846.20704.0.20876.13.10.0.3.3.0.110.814.9j1.10.0.pchatae..0.0...1c.1.ETmSui6uxF4&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_qf.&bvm=bv.1355534169,d.ZG4&fp=b3893359ff646ad1&bpcl=40096503&biw=1127&bih=703
Najpierw bym je wypatroszył, pokroił i usmażył. Surowych nie jadam.
Dokładnie po usmażeniu możesz spokojnie zjeść.
no karp na suszi to się tak średnio nadaje :)pzdr. Maras
Kilka razy w życiu jadłem karpie najczęściej dzikie "sazany" ,ale obecnie raczej ich nie spożywam a już hodowlanych nie dotykam.Owszem można je łowić ale jeść w żadnym wypadku.
Kilka razy w życiu jadłem karpie najczęściej dzikie "sazany" ,ale obecnie raczej ich nie spożywam a już hodowlanych nie dotykam.Owszem można je łowić ale jeść w żadnym wypadku.
Kilka razy w życiu jadłem karpie najczęściej dzikie "sazany" ,ale obecnie raczej ich nie spożywam a już hodowlanych nie dotykam.Owszem można je łowić ale jeść w żadnym wypadku.
Z łaski swojej, mów (pisz) za siebie. To, że Ty nie lubisz ich mięsa, to nie znaczy, że nie należy ich "jeść w żadnym wypadku". Słowo "można", zamień na "mogę".
Kilka razy w życiu jadłem karpie najczęściej dzikie "sazany" ,ale obecnie raczej ich nie spożywam a już hodowlanych nie dotykam.Owszem można je łowić ale jeść w żadnym wypadku.
oj chyba to nie były sazany :)
Kilka razy w życiu jadłem karpie najczęściej dzikie "sazany" ,ale obecnie raczej ich nie spożywam a już hodowlanych nie dotykam.Owszem można je łowić ale jeść w żadnym wypadku.
Jest coś w tym co piszesz kolego Romanie.
Mam niedaleko na terenie lasów stawy typowo hodowlane z karpiami.Płytkie,zamulone,pełne wszelkiego robactwa w których woda się gotuje latem.Trzeba mieć sporo odwagi by to jeść.
Zaś co do sazanów nie dalej jak wczoraj słyszałem wypowiedź związaną z zbliżającymi się świętami i karpiami.Zwróciłem uwagę na jedno zdanie a mówiło ono że w Polsce nie ma już sazanów i można je łowić tylko w dorzeczu Dunaju.Mówił to człowiek który kieruje jakimś dużym gospodarstwem hodującym właśnie karpie,on na pewno wie komu je sprzedaje i gdzie potem pływają jako te niby dzikie.