Jak co roku pojechałem na ryby pogoda śliczna, co prawda bez słońca, ale bezwietrznie. Trzy łowiska Łacha Borowska, Zabełcze, Sanna w Opoce, kilka małych płotek. Rezygnuję o 14: 00 zbieram wędki i idę do samochodu, wsiadam i patrzę jakieś dziwne pagóreczki. Cóż ciekawy jestem i sprawdzam i co widzę kępki boczniaków, nie uwierzycie pnie topoli porośnięte boczniakami przykryta słomą z kombajnu, ale ile (w domu włożyłem je do trzech skrzynek dwie po pomarańczach i jedna po pomidorach takie z marketu razem około 20kg. Na sztuki nie przeliczę wszystkie 2-5 cm. Proponuję 1000 i to pewnie zaniżone (posiadam zdjęcia). Ten rok zakończyłem bardzo pomyślnie i chyba najpóźniej jak można.
Dla wszystkich wędkarzy i grzybiarzy zdrowia i abyśmy za każdym razem coś przynieśli w 2012r.
Jadłbym non stop usmażone a"la schabowy. Teraz w hipermarkecie maleńka tacka kosztuje jakieś 5 zł, tym bardziej gratuluję, że trafiłeś na takie eldorado. :)
@kkrzysztof napisał: ".... i sprawdzam i co widzę kępki boczniaków, nie uwierzycie pnie topoli porośnięte boczniakami przykryta słomą z kombajnu, ale ile (w domu włożyłem je do trzech skrzynek dwie po pomarańczach i jedna po pomidorach takie z marketu razem około 20kg. Na sztuki nie przeliczę wszystkie 2-5 cm. Proponuję 1000 i to pewnie zaniżone (posiadam zdjęcia)." Brak mi słów !!! Ktoś napisze, że się przypinkalam ale jak już wielokrotnie pisałem - nienawidzę złodziejstwa i buractwa. 1. Jeśli było to przykryte słomą z kombajnu to się domyślam, że pole na którym rosły topole było czyjąś własnością prywatną lub dzierżawną (nawet tego jak sądzę nie sprawdziłeś). 2. Nawet w sytuacji, kiedy właścicielem byłaby Agencja Własności Rolnej czy inna państwowa instytucja to pomijając kwestie własności napisz proszę : Na jaki Ch...... Ci 20 kilogramów grzybów !!!! ???? Jak coś rośnie i jest "za darmo" to do zera trzeba wyciąć. Jak nie do zera to - ile się uniesie ? Napiszesz, że masz dużą rodzinę? I co z tego? Klasyczne w naszym kraju zachowanie łajzy ! Czym się chwalisz ? Wytłumacz - bo ja nie kumam ! T.
Pitbul! Masz rację nie kumasz. Serdecznie pozdrawiam w nowym 2011 roku. Dzięki za wpis.
Nie chcę się czepiać, ale kolega żyje jeszcze zeszłorocznym Sylwestrem;-) No imprezka była udana gdy budzimy się w 2012r. Jeden rok.... no taki mały reset:-)))))))
@kkrzysztof napisał: ".... i sprawdzam i co widzę kępki boczniaków, nie uwierzycie pnie topoli porośnięte boczniakami przykryta słomą z kombajnu, ale ile (w domu włożyłem je do trzech skrzynek dwie po pomarańczach i jedna po pomidorach takie z marketu razem około 20kg. Na sztuki nie przeliczę wszystkie 2-5 cm. Proponuję 1000 i to pewnie zaniżone (posiadam zdjęcia)." Brak mi słów !!! Ktoś napisze, że się przypinkalam ale jak już wielokrotnie pisałem - nienawidzę złodziejstwa i buractwa. 1. Jeśli było to przykryte słomą z kombajnu to się domyślam, że pole na którym rosły topole było czyjąś własnością prywatną lub dzierżawną (nawet tego jak sądzę nie sprawdziłeś). 2. Nawet w sytuacji, kiedy właścicielem byłaby Agencja Własności Rolnej czy inna państwowa instytucja to pomijając kwestie własności napisz proszę : Na jaki Ch...... Ci 20 kilogramów grzybów !!!! ???? Jak coś rośnie i jest "za darmo" to do zera trzeba wyciąć. Jak nie do zera to - ile się uniesie ? Napiszesz, że masz dużą rodzinę? I co z tego? Klasyczne w naszym kraju zachowanie łajzy ! Czym się chwalisz ? Wytłumacz - bo ja nie kumam ! T.
Bo to tak po "wędkarsku" jest, zabrać wszystko co do sztuki.
Tak się czepiacie, a nikt nie zauważył, że nie miały wymiaru ochronnego.ha... ha... ha... Zazdrośnicy. Smacznego choć tobie się udało nazbierać, w tym trochę spóźnionym sezonie, grzybków. Pozdrawiam i smacznego.
54ek I o to chodziło życzenia, zjawisko o tej porze roku, brak pozwolenia na zbiory, brak limitów i co najważniejsze nikt nie hoduje tego gatunku boczniaka i w ten sposób o tej porze roku. Pozdrawiam
54ek I o to chodziło życzenia, zjawisko o tej porze roku, brak pozwolenia na zbiory, brak limitów i co najważniejsze nikt nie hoduje tego gatunku boczniaka i w ten sposób o tej porze roku. Pozdrawiam
No tak, w centrach ogrodniczych można kupić grzybnie boczniaka do hodowli na własny użytek, a każdy hoduje jak chce, lecz niestety znajdą się niedowiarki że nie ta pora i nie ten sposób więc zetną wszystko dla siebie by właściciela pozbawić wszelkich złudzeń:)
Ot nagminne zjawisko z nad naszych wód przeniesione na inny grunt:)))))))))))))))))
Jeszcze jeden aspekt sprawy. W okolicy Jeleniej Góry mamy Zbiornik "Pilchowice". Istnieją dwie drogi dojazdowe prowadzące bezpośrednio nad wodę. Jedna z nich wiedzie przez prywatne pastwiska grodzone "elektrycznym pastuchem". Właściciel w ramach niepisanej umowy na wlotach i wylotach polnej drogi stanowiącej również Jego własność, skonstruował "odczepiane" bramki dzięki którym wędkarze mogą przez Jego teren przejechać. Nie zdarzyło się by ktoś bramki za sobą nie domknął. Nikomu też nie przychodzi do głowy by na tym polu zbierać pieczarki czy z leżącego na tym samym terenie zagajnika zabierać drewno. Jak się nie robi wiochy to się można dogadać. Jak myślicie ! Do kogo @kkrzysztof będzie miał ewentualne pretensje o zamknięcie drogi na łowisko? Drogi biegnącej przez PRYWATNE pole...? Jak znam życie to do właściciela ! :))))T.
Kolego. Mam rodzinę na wsi i jeśli chodzi o drogę biegnącą przez prywatne pole, to z tego co się orientuje nie wolno jej zamknąć. Jeśli taka droga istnieje na planach i jest wymagana w celu umożliwienia użytkownikom dojazdu do innych pól to musi być udostępniona.A co z ogólnopolskim dostępem do linii brzegowej, gdy naokoło jeziora jest wieś to teren też jest prywatny i co też nie można dojść do wody bo właściciel nie zezwoli na wstęp na swój prywatny teren?Rodzinka ma również kawałek lasu i myślisz,że jesienią nie ma w nim grzybiarzy i co mam tam usiąść i z aktem własności pobierać opłaty za możliwość zrywania grzybów, a później od grzyba.Każdy las jest czyjąś własnością, a nie słyszałem o czymś takim jak Związek Grzybiarzy Polskich pobierający opłatę za zagrzybianie lasów i grzybobranie.Natomiast gdybyś kiedyś korzystając z mojego pomysłu związek ów założył to jako pomysłodawca pragnę zostać jego głównym skarbnikiem.Pozdrawiam i życzę trochę rozsądku w interpretacji prawa TU NIE AMERYKA (i bardzo dobrze zresztą).
Do Pitbul nie obrażaj się, ale się czepiasz, jasne, że do wszystkiego trzeba podejść z rezerwą i spojrzeć krytycznym okiem jak większość forumowiczów, ale mógłbyś zapytać o szczegóły zanim zaczniesz po kimś jechać. W moim poście nic nie było o polu, chłopie, pieczarkach itp. Nie znasz mnie a robisz przestępcę sporego formatu. Nigdy nie dojeżdżam nad wodę samochodem, nie niszczę przyrody, zbieram po sobie śmieci, mało tego moi koledzy są również pod tym względem pedantami przestrzegam RAPR i lokalnych regulaminów. Złowione ryby wypuszczam (w 2011 roku do domu zabrałem 3 okazy) dla mnie przyjemność to przyroda i relaks. Możesz myśleć, co chcesz i może powiesz, że inaczej mi nie wypada, ale jak wszyscy wiedzą w obecnym czasie bardzo dużo jest budów dróg związane z tym wycinki drzew i pozostające w pasie drogowym pnie topoli i innych drzew (piszę o topoli, bo grzyb boczniak tego gatunku rośnie na rozkładającym się drewnie miękkim). Tu mógłbyś się martwić czy aby w nich nie za dużo ołowiu, metali ciężkich i ropopochodnych lub czy pas drogowy jest gminny krajowy czy wojewódzki. Ale spokojnie nie mam konfliktów a Ciebie przepuszcza tylko znajomy chłop drogą wyznaczoną pastuchem elektrycznym. Jak widzę to TY masz jakiś problem świadczą o tym nadużywane pytajniki wykrzykniki kropki i spacje. Daleki jestem od ubliżania, komukolwiek, ale spytaj kogoś, co o tym myśli.
Jeszcze raz dziękuje wszystkim za wyrozumiałość. Pozdrawiam i kończę temat.
Jak Kolega 54ek przeczyta mój ostatni post (a i wcześniejsze również) ze zrozumieniem to wrócimy do rozmowy. Szczególnie polecam skoncentrowanie się na słowach "droga polna". Tak czy inaczej - widzę, że wyrwanie wraz korą drzewa na którym rosły - 20 kilogramów grzybów na prywatnym terenie jest dla Ciebie zachowaniem normalnym. To naturalne, że pnie topoli tak same z siebie obrosły boczniakami. Słoma z kombajnu również znalazła się tam zupełnie przypadkowo... Nie będę tłumaczył ale udzielę rady. Zapytaj swojej rodziny (ze wsi) jak by zareagowali w sytuacji kiedy ktoś zakosiłby im z ich tereny ich wyhodowane grzyby. Komuś może się przydać (np do wsadzenia w buty - żeby wystawała) jedną lub kilka bel słomy. I co też będzie ok? Zapytaj rodzinę. Co do lasu. Jeśli właściciel (czy prywatny, czy państwowy) zezwala na przebywanie i zbiór runa leśnego to wszystko jest ok (i wtedy też nie powinniśmy niszczyć grzybni, gałązek itd). Nie o tym jednak tu rozmawiamy. Pytasz: "A co z ogólnopolskim dostępem do linii brzegowej, gdy naokoło jeziora jest wieś to teren też jest prywatny i co też nie można dojść do wody bo właściciel nie zezwoli na wstęp na swój prywatny teren?" OdpowiadamDostęp do wody wzdłuż linii brzegowej - tak jest Twoim, moim, naszym prawem. Dojazd, dojście przez prywatną posesję, pole, ogródek, itp itd..... a zresztą zapytaj rodzinę :) Jeśli nadal nie rozumiesz, to mam nadzieję, że kiedyś Sąd przy okazji wytłumaczy Ci, że jak coś nie należy do Ciebie to nie masz prawa tym rozporządzać ani bez zgody właściciela zabierać. T.
Wygląda to na żart, ale całkiem poważnie.
Jak co roku pojechałem na ryby pogoda śliczna, co prawda bez słońca, ale bezwietrznie. Trzy łowiska Łacha Borowska, Zabełcze, Sanna w Opoce, kilka małych płotek. Rezygnuję o 14: 00 zbieram wędki i idę do samochodu, wsiadam i patrzę jakieś dziwne pagóreczki. Cóż ciekawy jestem
i sprawdzam i co widzę kępki boczniaków, nie uwierzycie pnie topoli porośnięte boczniakami przykryta słomą z kombajnu, ale ile (w domu włożyłem je do trzech skrzynek dwie po pomarańczach i jedna po pomidorach takie z marketu razem około 20kg. Na sztuki nie przeliczę wszystkie 2-5 cm. Proponuję 1000 i to pewnie zaniżone (posiadam zdjęcia). Ten rok zakończyłem bardzo pomyślnie i chyba najpóźniej jak można.
Dla wszystkich wędkarzy i grzybiarzy
zdrowia i abyśmy za każdym razem coś przynieśli w 2012r.
No to nałapałeś rybek ,,boczniaki,,
Udanej jajecznicy i szczesliwego nowego roku
Następnym razem idź na grzyby, to może coś złapiesz ;-) Gratuluję i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.
Jadłbym non stop usmażone a"la schabowy. Teraz w hipermarkecie maleńka tacka kosztuje jakieś 5 zł, tym bardziej gratuluję, że trafiłeś na takie eldorado. :)
@kkrzysztof napisał:
".... i sprawdzam i co widzę kępki boczniaków, nie uwierzycie pnie topoli porośnięte boczniakami przykryta słomą z kombajnu, ale ile (w domu włożyłem je do trzech skrzynek dwie po pomarańczach i jedna po pomidorach takie z marketu razem około 20kg. Na sztuki nie przeliczę wszystkie 2-5 cm. Proponuję 1000 i to pewnie zaniżone (posiadam zdjęcia)."
Brak mi słów !!! Ktoś napisze, że się przypinkalam ale jak już wielokrotnie pisałem - nienawidzę złodziejstwa i buractwa.
1. Jeśli było to przykryte słomą z kombajnu to się domyślam, że pole na którym rosły topole było czyjąś własnością prywatną lub dzierżawną (nawet tego jak sądzę nie sprawdziłeś). 2. Nawet w sytuacji, kiedy właścicielem byłaby Agencja Własności Rolnej czy inna państwowa instytucja to pomijając kwestie własności napisz proszę : Na jaki Ch...... Ci 20 kilogramów grzybów !!!! ???? Jak coś rośnie i jest "za darmo" to do zera trzeba wyciąć. Jak nie do zera to - ile się uniesie ? Napiszesz, że masz dużą rodzinę? I co z tego? Klasyczne w naszym kraju zachowanie łajzy ! Czym się chwalisz ? Wytłumacz - bo ja nie kumam ! T.
Pitbul!
Masz rację nie kumasz.
Serdecznie pozdrawiam w nowym 2011 roku.
Dzięki za wpis.
kkrzysztof gratuluję Ci apetycznego znaleziska- pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w 2012 roku!!!!
Same nie urosły, zastanawiam się z jakim zdziwieniem zakończył rok hodowca tych grzybów.
Pitbul!
Masz rację nie kumasz.
Serdecznie pozdrawiam w nowym 2011 roku.
Dzięki za wpis.
Nie chcę się czepiać, ale kolega żyje jeszcze zeszłorocznym Sylwestrem;-) No imprezka była udana gdy budzimy się w 2012r. Jeden rok.... no taki mały reset:-)))))))
@kkrzysztof napisał:
".... i sprawdzam i co widzę kępki boczniaków, nie uwierzycie pnie topoli porośnięte boczniakami przykryta słomą z kombajnu, ale ile (w domu włożyłem je do trzech skrzynek dwie po pomarańczach i jedna po pomidorach takie z marketu razem około 20kg. Na sztuki nie przeliczę wszystkie 2-5 cm. Proponuję 1000 i to pewnie zaniżone (posiadam zdjęcia)."
Brak mi słów !!! Ktoś napisze, że się przypinkalam ale jak już wielokrotnie pisałem - nienawidzę złodziejstwa i buractwa.
1. Jeśli było to przykryte słomą z kombajnu to się domyślam, że pole na którym rosły topole było czyjąś własnością prywatną lub dzierżawną (nawet tego jak sądzę nie sprawdziłeś). 2. Nawet w sytuacji, kiedy właścicielem byłaby Agencja Własności Rolnej czy inna państwowa instytucja to pomijając kwestie własności napisz proszę : Na jaki Ch...... Ci 20 kilogramów grzybów !!!! ???? Jak coś rośnie i jest "za darmo" to do zera trzeba wyciąć. Jak nie do zera to - ile się uniesie ? Napiszesz, że masz dużą rodzinę? I co z tego? Klasyczne w naszym kraju zachowanie łajzy ! Czym się chwalisz ? Wytłumacz - bo ja nie kumam ! T.
Bo to tak po "wędkarsku" jest, zabrać wszystko co do sztuki.
Tak się czepiacie, a nikt nie zauważył, że nie miały wymiaru ochronnego.ha... ha... ha... Zazdrośnicy. Smacznego choć tobie się udało nazbierać, w tym trochę spóźnionym sezonie, grzybków. Pozdrawiam i smacznego.
54ek
I o to chodziło życzenia, zjawisko o tej porze roku, brak pozwolenia na zbiory, brak limitów i co najważniejsze nikt nie hoduje tego gatunku boczniaka i w ten sposób o tej porze roku. Pozdrawiam
w okolicznych sztumskich lasach dokładniej trasa Benowo znaleziono świeżo wyrośnięte podgrzybki i multum kurek :)
54ek
I o to chodziło życzenia, zjawisko o tej porze roku, brak pozwolenia na zbiory, brak limitów i co najważniejsze nikt nie hoduje tego gatunku boczniaka i w ten sposób o tej porze roku. Pozdrawiam
No tak, w centrach ogrodniczych można kupić grzybnie boczniaka do hodowli na własny użytek, a każdy hoduje jak chce, lecz niestety znajdą się niedowiarki że nie ta pora i nie ten sposób więc zetną wszystko dla siebie by właściciela pozbawić wszelkich złudzeń:)
Ot nagminne zjawisko z nad naszych wód przeniesione na inny grunt:)))))))))))))))))
pozdrawiam
I to wygląda na jakiś żart!
panowie przecież one same się nakryły słomą. I tak! Trzeba było je zabrac z pniami drzew!
A może to nie boczniaki tylko halucynogenne?
Jeszcze jeden aspekt sprawy.
W okolicy Jeleniej Góry mamy Zbiornik "Pilchowice". Istnieją dwie drogi dojazdowe prowadzące bezpośrednio nad wodę. Jedna z nich wiedzie przez prywatne pastwiska grodzone "elektrycznym pastuchem". Właściciel w ramach niepisanej umowy na wlotach i wylotach polnej drogi stanowiącej również Jego własność, skonstruował "odczepiane" bramki dzięki którym wędkarze mogą przez Jego teren przejechać. Nie zdarzyło się by ktoś bramki za sobą nie domknął. Nikomu też nie przychodzi do głowy by na tym polu zbierać pieczarki czy z leżącego na tym samym terenie zagajnika zabierać drewno. Jak się nie robi wiochy to się można dogadać. Jak myślicie ! Do kogo @kkrzysztof będzie miał ewentualne pretensje o zamknięcie drogi na łowisko? Drogi biegnącej przez PRYWATNE pole...? Jak znam życie to do właściciela ! :))))T.
Kolego. Mam rodzinę na wsi i jeśli chodzi o drogę biegnącą przez prywatne pole, to z tego co się orientuje nie wolno jej zamknąć. Jeśli taka droga istnieje na planach i jest wymagana w celu umożliwienia użytkownikom dojazdu do innych pól to musi być udostępniona.A co z ogólnopolskim dostępem do linii brzegowej, gdy naokoło jeziora jest wieś to teren też jest prywatny i co też nie można dojść do wody bo właściciel nie zezwoli na wstęp na swój prywatny teren?Rodzinka ma również kawałek lasu i myślisz,że jesienią nie ma w nim grzybiarzy i co mam tam usiąść i z aktem własności pobierać opłaty za możliwość zrywania grzybów, a później od grzyba.Każdy las jest czyjąś własnością, a nie słyszałem o czymś takim jak Związek Grzybiarzy Polskich pobierający opłatę za zagrzybianie lasów i grzybobranie.Natomiast gdybyś kiedyś korzystając z mojego pomysłu związek ów założył to jako pomysłodawca pragnę zostać jego głównym skarbnikiem.Pozdrawiam i życzę trochę rozsądku w interpretacji prawa TU NIE AMERYKA (i bardzo dobrze zresztą).
Do Pitbul
nie obrażaj się, ale się czepiasz, jasne, że do wszystkiego trzeba podejść z rezerwą i spojrzeć krytycznym okiem jak większość forumowiczów, ale mógłbyś zapytać o szczegóły zanim zaczniesz po kimś jechać. W moim poście nic nie było o polu, chłopie, pieczarkach itp.
Nie znasz mnie a robisz przestępcę sporego formatu.
Nigdy nie dojeżdżam nad wodę samochodem, nie niszczę przyrody, zbieram po sobie śmieci, mało tego moi koledzy są również pod tym względem pedantami przestrzegam RAPR i lokalnych regulaminów. Złowione ryby wypuszczam (w 2011 roku do domu zabrałem 3 okazy) dla mnie przyjemność to przyroda i relaks. Możesz myśleć, co chcesz i może powiesz, że inaczej mi nie wypada, ale jak wszyscy wiedzą w obecnym czasie bardzo dużo jest budów dróg związane z tym wycinki drzew i pozostające w pasie drogowym pnie topoli i innych drzew (piszę o topoli, bo grzyb boczniak tego gatunku rośnie na rozkładającym się drewnie miękkim). Tu mógłbyś się martwić czy aby w nich nie za dużo ołowiu, metali ciężkich i ropopochodnych lub czy pas drogowy jest gminny krajowy czy wojewódzki. Ale spokojnie nie mam konfliktów a Ciebie przepuszcza tylko znajomy chłop drogą wyznaczoną pastuchem elektrycznym.
Jak widzę to TY masz jakiś problem świadczą o tym nadużywane pytajniki wykrzykniki kropki i spacje. Daleki jestem od ubliżania, komukolwiek, ale spytaj kogoś, co o tym myśli.
Jeszcze raz dziękuje wszystkim za wyrozumiałość.
Pozdrawiam i kończę temat.
Chyba nie warto było odpisywać
Jak Kolega 54ek przeczyta mój ostatni post (a i wcześniejsze również) ze zrozumieniem to wrócimy do rozmowy. Szczególnie polecam skoncentrowanie się na słowach "droga polna".
Tak czy inaczej - widzę, że wyrwanie wraz korą drzewa na którym rosły - 20 kilogramów grzybów na prywatnym terenie jest dla Ciebie zachowaniem normalnym. To naturalne, że pnie topoli tak same z siebie obrosły boczniakami. Słoma z kombajnu również znalazła się tam zupełnie przypadkowo... Nie będę tłumaczył ale udzielę rady. Zapytaj swojej rodziny (ze wsi) jak by zareagowali w sytuacji kiedy ktoś zakosiłby im z ich tereny ich wyhodowane grzyby. Komuś może się przydać (np do wsadzenia w buty - żeby wystawała) jedną lub kilka bel słomy. I co też będzie ok? Zapytaj rodzinę.
Co do lasu. Jeśli właściciel (czy prywatny, czy państwowy) zezwala na przebywanie i zbiór runa leśnego to wszystko jest ok (i wtedy też nie powinniśmy niszczyć grzybni, gałązek itd). Nie o tym jednak tu rozmawiamy.
Pytasz: "A co z ogólnopolskim dostępem do linii brzegowej, gdy naokoło jeziora jest wieś to teren też jest prywatny i co też nie można dojść do wody bo właściciel nie zezwoli na wstęp na swój prywatny teren?" Odpowiadam Dostęp do wody wzdłuż linii brzegowej - tak jest Twoim, moim, naszym prawem. Dojazd, dojście przez prywatną posesję, pole, ogródek, itp itd..... a zresztą zapytaj rodzinę :) Jeśli nadal nie rozumiesz, to mam nadzieję, że kiedyś Sąd przy okazji wytłumaczy Ci, że jak coś nie należy do Ciebie to nie masz prawa tym rozporządzać ani bez zgody właściciela zabierać. T.
BASTA!!!